
Po wykryciu brytyjskiej mutacji koronawirusa w domu spokojnej starości, w Oslo i dziewięciu ościennych gminach wprowadzono w sobotę nowe, bardzo restrykcyjne obostrzenia. Między innymi zamknięto sklepy monopolowe. W odpowiedzi, mieszkańcy tłumnie rzucili się po zapasy alkoholu do pobliskich miasteczek. Kolejki miały sięgać kilkunastu przecznic.
REKLAMA
O sprawie donosi "Gazeta Wyborcza". Nagłe zamknięcie sklepów z alkoholem spowodowało, że ludzie masowo ruszyli na zakupy, by zdążyć przed wejściem obostrzeń w życie. Przed sklepami monopolowymi powstały długie kolejki.
Po tym, gdy obostrzenia zaczęły obowiązywać, mieszkańcy Oslo i gmin z najostrzejszymi zasadami ruszyli na zakupy do innych miejscowości - i tam także powstały ogromne ogonki.
Zmasowana akcja zdesperowanych Norwegów przyniosła niespodziewane rezultaty. W niedzielę resort zdrowia poinformował, że po ocenie sytuacji zdecydowano, że od poniedziałku sklepy monopolowe będą ponownie otwarte.
Chodziło o to, by uniknąć sytuacji, w której ludzie przemieszczają się między regionami po alkohol - co może stwarzać dodatkowe zagrożenie epidemiczne.
Alkohol a pandemia w Polsce
Jak pisaliśmy w InnPoland, koronawirus sprzyja większemu spożyciu. Sprzedaż alkoholi mocnych w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2020 r. wzrosła o 4 proc., z czego wódka zanotowała 2 proc. wzrostu. W tym czasie klienci kupili też o 7 proc. więcej wina.WHO doradza wzmocnienie na czas pandemii regulacji ograniczających szkody i krzywdy wyrządzane przez spożycie alkoholu. W Irlandii Północnej, Portugalii, Belgii i Holandii - alkoholu nie można sprzedawać po godzinie 20. W całej Hiszpanii nic mocniejszego nie dostaniemy po 23:00. Nocne zakazy sprzedaży wprowadziło też wiele miast naszego zachodniego sąsiada m.in Berlin, Frankfurt czy Stuttgart.
W Polsce również zaczęto myśleć o tym, by sprzedaż ograniczyć. W październiku media huczały o możliwej prohibicji. Sklepy monopolowe miały być zamknięte po godzinie 19:00. Ostatecznie, Jarosław Kaczyński kazał się z pomysłu wycofać. Według nieoficjalnych informacji, zaprotestowali działacze PiS z regionów.
