
Wojewódzkie Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne w całej Polsce zalewane wnioskami o dostęp do informacji publicznej. Tak przedsiębiorcy chcą sparaliżować działanie organu. To w ramach akcji “Zapytaj Sanepid”.
Zapytaj Sanepid
O sprawie donosi next.gazeta.pl. Akcja przedsiębiorców ma być formą odwetu za liczne kontrole.
Jak pisaliśmy w InnPoland, sanepid jest zaangażowany w masowe kontrolowanie zbuntowanych przedsiębiorców, którzy otwierają swoje biznesy pomimo obostrzeń. W samych tylko restauracjach każdego dnia ma dochodzić w całej Polsce do ponad tysiąca kontroli.
Inicjatywa "Zapytaj Sanepid" ma polegać na masowym wysyłaniu zapytań o informację publiczną. Urzędnicy są prawnie zobowiązani, by na nie odpowiedzieć. Akcja ma na celu spowolnienie działań Sanepidu dzięki czemu - jak mają nadzieję przedsiębiorcy - ograniczy on kontrole w lokalach. O akcji można przeczytać m.in. na Facebooku.
Kongres Polskiego Biznesu
Uczestnicy akcji mieli już wysłać ponad 2 mln zapytań do Inspekcji Sanitarnej.
Do sprawy odniósł się Krzysztof Saczka, szef GIS.
Krzysztof Saczka, szef GIS
Jak czytamy na stronie Radia Zet, odwołuje się on tym samym do wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wydane przez NSA orzeczenia stanowią, że próby skorzystania z dostępu do informacji publicznej dla osiągnięcia celu innego niż troska o dobro publiczne jest nadużyciem.
