INNPoland_avatar

Jak nie płacić mandatu? Polscy kierowcy wymyślili metodę... "na Ukraińca"

Sebastian Luc-Lepianka

01 marca 2024, 14:51 · 3 minuty czytania
Kiedy zaostrzono kary za wykroczenia prędkości polscy kierowcy znaleźli sposób, aby ich unikać. Używają luk w przepisach, aby udawać Ukraińców, ale ryzykują w zamian czymś innym.


Jak nie płacić mandatu? Polscy kierowcy wymyślili metodę... "na Ukraińca"

Sebastian Luc-Lepianka
01 marca 2024, 14:51 • 1 minuta czytania
Kiedy zaostrzono kary za wykroczenia prędkości polscy kierowcy znaleźli sposób, aby ich unikać. Używają luk w przepisach, aby udawać Ukraińców, ale ryzykują w zamian czymś innym.
Jaki jest taryfikator mandatów? Fot. Wojciech Strożyk/Reporter/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Jeszcze kilka lat temu w Polsce najwyższy mandat za przekroczenie prędkości wynosił 500 złotych, a dla wielu kierowców było to dostatecznie niedużo, żeby ryzykować łamanie przepisów. Obecnie grzywna może wynosić nawet 2500 złotych, co staje się już sumą odczuwalną dla piratów drogowych. Znaleźli więc sposób, aby unikać grzywny i wykorzystują do tego sytuację za naszą wschodnią granicą.


Jak kierowcy udają Ukraińców?

Pomijając oczywiste zagrywki, jak akcent, czy podawanie niewłaściwego nazwiska, chodzi o skorzystanie z braku skutecznej wymiany danych osobowych i informacji o kierowcach pomiędzy służbami państw krajów Wspólnoty a resztą. "Rzeczpospolita" informuje, że służby takich państw jak Białoruś i Ukraina nie współpracują z polską policją.

Dlatego, jak podaje dziennik, większość wykroczeń za przekroczenie prędkości zostaje umorzonych po podaniu danych przez zagranicznego kierowcę. Nasze służby nie mogą zweryfikować poprawności podanych informacji, a tym bardziej kłopotliwe staje się ukaranie sprawcy. Szczególnie w czasie wojny.

I właśnie na tym korzystają polscy kierowcy. Muszą się liczyć za to z dużo poważniejszymi konsekwencjami takiej zagrywki.

Grzywny i punkty karne dla kierowców

O ile rzeczywistego mieszkańca Ukrainy może być trudno ukarać grzywną, to służby wciąż mogą zidentyfikować potencjalnych oszustów. A za podanie fałszywych danych można nawet zostać pozbawionym wolności.

Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3Kodeks karnyart. 233 ustęp 1 kodeksu karnego

Tak wygląda taryfikator mandatów za przekroczenie prędkości w 2024 roku:

  • do 10 km/h – 50 zł i 1 punkt karny,
  • 11–15 km/h – 100 zł i 2 punkty karne,
  • 16–20 km/h – 200 zł i 3 punkty karne,
  • 21–25 km/h – 300 zł i 5 punktów karnych,
  • 26–30 km/h – 400 zł i 7 punktów karnych,
  • 31–40 km/h – 800 zł (recydywa 1600 zł) i 9 punktów karnych,
  • 41–50 km/h – 1000 zł (recydywa 2000 zł) i 11 punktów karnych,
  • 51–60 km/h – 1500 zł (recydywa 3000 zł) i 13 punktów karnych,
  • 61–70 km/h – 2000 zł (recydywa 4000 zł) i 14 punktów karnych,
  • 71 km/h i więcej – 2500 zł (recydywa 5000 zł) i 15 punktów karnych.

Zwiększono również grzywny za inne wykroczenia na drodze, jak np. wjazd samochodem na zamknięty przejazd kolejowy. Taryfikator wygląda następująco:

  • tamowanie lub utrudnianie ruchu – 500 zł,
  • korzystanie z telefonu podczas jazdy – 500 zł,
  • niestosowanie się do zakazu wyprzedzania – 1000 zł,
  • wyprzedzanie na przejściu dla pieszych – 1500 zł,
  • wjechanie za sygnalizator kolejowy na czerwonym świetle – 2000 zł,
  • spowodowanie kolizji, prowadzącej do naruszenia zdrowia innej osoby – 2500 zł.

Trzeba również pamiętać, że obecny taryfikator wykroczeń drogowych przewiduje także wyższe kary dla właścicieli pojazdów, odmawiających wskazania kierującego pojazdem. Inspekcja Transportu Drogowego może, w przypadku otrzymania zdjęcia z fotoradaru, nałożyć mandat nawet w wysokości dwukrotności grzywny, którą otrzymałby sprawca wykroczenia.

Jeśli właściciel nie ujawni sprawcy kolizji lub wypadku, będzie musiał natomiast zapłacić odpowiednio 2000 zł lub nawet 4000 zł.

Te mandaty wystawią dzięki... kasie z KPO

Planowane urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości mają zostać zainstalowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy - z którego środki oficjalnie zostały już odblokowane dla Polski, jak pisaliśmy na INNPoland.

Patryk Gabriel z Koalicji Obywatelskiej zwrócił się do ministra infrastruktury z pytaniem dotyczącym możliwości zainstalowania odcinkowego pomiaru prędkości na obwodnicy Trójmiasta.

Czytaj także: https://innpoland.pl/203558,odcinkowy-pomiar-predkosci-za-pieniadze-z-kpo-tu-warto-zdjac-noge-z-gazu