Czy wpisy Donalda Trumpa na Truth Social to niewinna porada inwestycyjna, czy celowe działania mające na celu manipulację rynkiem?
Czy wpisy Donalda Trumpa na Truth Social to niewinna porada inwestycyjna, czy celowe działania mające na celu manipulację rynkiem? Ilus.: MANDEL NGAN/AFP/East News | INNPoland

Czy wpisy Donalda Trumpa na Truth Social to niewinna porada inwestycyjna, czy celowe działania mające na celu manipulację rynkiem? Nagłe wzrosty akcji po jego publikacjach budzą pytania o potencjalne konflikty interesów i uczciwość rynku.

REKLAMA

Na pewno to słyszałeś.

"Gdybym tylko kupił Bitcoina w 2010, byłbym miliarderem!" albo, nie sięgając tak daleko w czasie – "Gdybym tylko kupił akcje Tesli przed wyborami w USA! (I sprzedał je w okolicach lutego)".

Teraz wyobraź sobie, że wiedziałbyś, co się stanie z amerykańską giełdą w środę 9 kwietnia, kiedy po tygodniu dramatycznych spadków jej notowania poszybowały w górę.

Okazuje się, że w tym celu nie potrzebowałbyś ani szklanej kuli, ani podsłuchu w Białym Domu. Wystarczy obserwować konto @realDonaldTrump na platformie Truth Social.

Czytaj także:

Trump o 15:37 opublikował na należącej do niego platformie społecznościowej wpis "TO ŚWIETNY CZAS, ŻEBY KUPOWAĆ!!! DJT". A niecałe cztery godziny później ogłosił wstrzymanie większości ogłoszonych tydzień wcześniej ceł. Jeżeli posłuchałbyś jego rady, twoje pieniądze mogłyby popłynąć na fali wzrostów, porównywalnej do spadków z poprzednich dni: S&P 500 ponad 9 proc., Nasdaq 12 proc.

A gdybyś zainwestował w akcje Trump Media & Technology Group, właściciela Truth Social, twój kapitał mógłby zwiększyć się nawet o 22 proc.

Czy prezydent Stanów Zjednoczonych właśnie dopuścił się manipulacji?

Pozdrowienia od DJT

Manipulacja na rynku oznacza działania mające na celu oszukanie inwestorów i sztuczne zniekształcenie cen aktywów finansowych w celu osiągnięcia zysku. Oczywiście lider jednego z najpotężniejszych ekonomicznie mocarstw na świecie wpływa na sytuację na rynkach. Jak pokazały ostatnie tygodnie, pojedyncze decyzje niemal samodzielnie podejmowane przez prezydenta USA mogą prowadzić do diametralnych zmian na giełdzie.

Głowa państwa ma również prawo komunikować swoje plany dotyczące polityki ekonomicznej. Jednak komunikacja administracji Trumpa nie jest taka oczywista. Niemal w tym samym momencie, kiedy Trump namawiał swoich obserwatorów do inwestowania, rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt, mówiła, że "prezydent nie bierze pod uwagę przedłużenia ani opóźnienia [ceł]".

Czytaj także:

Jeśli przyjrzymy się treści samego wpisu, zobaczymy, że został on podpisany inicjałami prezydenta. Trump nie ma w zwyczaju kończyć w ten sposób swoich postów. Warto jednak zaznaczyć, że "DJT" to również symbol giełdowy (tzw. ticker) należącej do niego spółki Trump Media & Technology Group. Tej samej, która po częściowym wstrzymaniu ceł odnotowała ponad 20 proc. wzrost cen akcji.

Ciekawe rzeczy

Wielu inwestorów dostrzegło szansę w niedawnych wahaniach cen akcji, decydując się na zakupy. Wśród nich znalazła się Marjorie Taylor Greene, kongresmenka z partii republikańskiej i zwolenniczka Donalda Trumpa, która kupiła akcje Amazonu i Apple'a na początku kwietnia, w czasie, gdy rynek gwałtownie reagował na ogłoszone przez Trumpa cła.

Po ich wstrzymaniu akcje obu firm poszły w górę: kolejno 12 i 15 proc.

Wielu demokratów zaczęło wzywać do śledztwa w sprawie zakupów akcji przez Republikanów w trakcie ostatnich tygodni.

Wśród nich senator Chris Murphy, który napisał na platformie X, że wpis prezydenta "jasno pokazuje, że zależało mu na tym, aby jego ludzie zarabiali pieniądze na prywatnych informacjach, które znał tylko on. Więc kto wiedział wcześniej i ile pieniędzy zarobili?".

Podobne zarzuty padły również ze strony Alexandry Ocasio-Cortez, która napisała, że, jak tylko ujawnione zostaną zakupy republikanów "dowiemy się wielu ciekawych rzeczy".