prezes NBP Adam Glapiński na tle rąk mężczyzny trzymającego plik banknotów
Inflacja na kolanach, stopy w dół? To nie przypadek, to trend: kredytobiorcy mogą otwierać szampana Fot. Kamil Zajaczkowski / Shuttestock / NBP / Montaż: INNPoland.pl

Polska gospodarka wraca do strefy komfortu. Inflacja bazowa według najnowszych danych została zamrożona na sześcioletnich minimach, a złoty pręży muskuły. Wszystko wskazuje na to, że RPP, mimo styczniowej pauzy, szykuje się do kolejnych cięć stóp procentowych. Drzwi do tańszego kredytu są już nie tylko uchylone, ale otwarte na oścież.

REKLAMA

Kiedy największy "jastrząb" w Radzie Polityki Pieniężnej wieszczy inflację poniżej celu, wiedz, że coś się dzieje. Joanna Tyrowicz zaskakuje na LinkedIn, a Ludwik Kotecki wzywa do cięć już w lutym. Choć w styczniu stopy nie drgnęły, to cisza przed burzą – a raczej przed serią obniżek, które mogą sięgnąć nawet 75 punktów bazowych.

Mamy przełom w narracji banku centralnego

Po miesiącach straszenia ryzykiem, RPP wreszcie przyznała: spadek inflacji jest trwały. Grudniowy odczyt inflacji bazowej (2,7 proc.) zaskoczył nawet analityków NBP, przebijając ich optymistyczne prognozy.

Po latach gospodarczych wstrząsów, pandemicznych zatorów i wojennych szoków energetycznych, polska gospodarka w końcu łapie oddech. Grudniowe dane o inflacji bazowej to nie tylko "dobre cyferki" w Excelu. To twardy dowód na to, że wracamy do normalności, a kredyty wkrótce mogą być tańsze.

NBP przestrzelił (na naszą korzyść)

W grudniu inflacja bazowa (czyli ta bez cen żywności i energii) zatrzymała się na poziomie 2,7 proc. r/r. Co to oznacza? Że jesteśmy na poziomach niewidzianych od sześciu lat. Ceny w tym ujęciu miesiąc do miesiąca w ogóle nie drgnęły. To fundament, na którym NBP może budować nową, łagodniejszą politykę pieniężną.

Analitycy NBP byli ostrożniejsi. W listopadowej projekcji zakładali, że inflacja bazowa będzie wyższa (3,1 proc.) i w 2026 roku nie spadnie poniżej trójki. Rzeczywistość okazała się łaskawsza.

Spadek cen postępuje tak szybko, że nawet najwięksi pesymiści w Radzie Polityki Pieniężnej zmieniają retorykę. Joanna Tyrowicz, uchodząca dotąd za największego "jastrzębia" RPP (zwolenniczkę wysokich stóp), w styczniu na LinkedIn zarysowała scenariusz, w którym inflacja bazowa lada moment przebije w dół poziom 2,5 proc.

Jeśli dodamy do tego prognozy, że główny wskaźnik CPI w pierwszym kwartale spadnie do 2 proc., mamy obraz gospodarki, która skutecznie zdusiła demona drożyzny.

– Mimo że RPP przerwała w środę serię pięciu obniżek, ugruntowany i szybszy od prognoz spadek inflacji sprawia, że drzwi do dalszych cięć pozostają szeroko otwarte. Scenariuszem bazowym na pierwsze półrocze 2026 r. pozostaje zredukowanie stopy referencyjnej z bieżącego poziomu 4 proc. w dwóch ruchach po 25 pb. RPP z trybu wait-and-see wyjść może w marcu, po zapoznaniu się z treścią nowej projekcji inflacyjnej NBP. W świetle styczniowych sygnałów z RPP wydaje się, że jest to plan minimum: nie można wykluczyć cięcia w lutym ani obniżek o łącznie 75 pb. – twierdzi Bartosz Sawicki, analityk Exante.

Kto nam pomaga? Chiny i silny złoty

Skąd ten sukces? Zdaniem Bartosza Sawickiego to splot kilku czynników. Pomagają nam mocny złoty i tani dolar. Dzięki temu importujemy taniej. Do tego dochodzi chińska presja. Tani import z Państwa Środka skutecznie chłodzi ceny towarów na sklepowych półkach.

Jest jeszcze hamulec na usługach. To był ostatni bastion inflacji. Ale i tu widać pęknięcia – dynamika cen usług spadła do 5,2 proc. r/r (najmniej od 2019 r.), wspierana przez wolniejszy wzrost płac.

Co z kredytami? Scenariusz: cięcia

W środę RPP co prawda przerwała serię obniżek, wchodząc w tryb "czekaj i obserwuj", ale rynek wie swoje. Tak dobre dane otwierają autostradę do dalszych cięć stóp procentowych.

Bartosz Sawicki kreśli plan gry na pierwsze półrocze 2026:

  1. Stopa referencyjna w dół: Z obecnych 4 proc. celujemy w 3,5 proc.
  2. Kiedy? Najbardziej prawdopodobny termin wznowienia cięć to marzec (po nowej projekcji NBP), choć niektórzy członkowie Rady (jak Ludwik Kotecki) nawołują do ruchu już w lutym.
  3. Ile? Mówi się o dwóch ruchach po 25 punktów bazowych, ale przy tak dobrych danych nie można wykluczyć łącznej obniżki o 75 pb.

Konferencja przełomu

Analityk Exant dodaje, że czwartkowa konferencja prezesa Glapińskiego różniła się od poprzednich. Mniej było straszenia ryzykiem, a więcej pewności. Padło kluczowe zdanie: obniżenie inflacji jest trwałe.

Prezes NBP potwierdził, że docelowo widzi stopę referencyjną na poziomie 3,5 proc. W Radzie widać już wyraźny podział na tych, którzy chcą ciąć natychmiast, i tych, którzy wolą poczekać do marca. Henryk Wnorowski sugeruje cierpliwość, ale nie wyklucza mocniejszego akcentu na koniec cyklu luzowania.

Jedno jest pewne: okres drogiego pieniądza dobiega końca, a polska gospodarka wchodzi w 2026 rok z czystszą kartą, niż ktokolwiek zakładał jeszcze kilka miesięcy temu.