
Co może wyjść z połączenia talentu fana fotografii i możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja? Jedna z najbardziej kreatywnych form promowania miasta średniej wielkości. Michał Kisiel od pewnego czasu "kręci" filmiki AI, które przypominają nam wszystkim lata 90. spędzone w Bielsku-Białej.
Michał Kisiel to, jak sam się określa, "oddany entuzjasta sztuki fotografii i filmowania z zastosowaniem drona". Nie ogranicza się jednak tylko do tego typu twórczości: tworzy też filmiki AI, które pozwalają nam wszystkim przenieść się do lat 90. XX wieku.
Pics Studio wspomina lata 90. w Bielsku-Białej
Pics Studio to fanpage na Facebooku, na którym można obejrzeć sporo pięknych zdjęć Bielska–Białej. Do tego Michał Kisiel tworzy nagrania z drona, które pozwalają podziwiać Stolicę Podbeskidzia z lotu ptaka. I tego było mu jednak mało: od pewnego czasu robi filmiki AI, które w specyficzny sposób przypominają nam o latach 90. ubiegłego wieku.
I tak np. w jednym z odcinków specyficznie wyglądający bohaterowie przypominają nam o czymś takim jak książka telefoniczna (taka w postaci, no właśnie, książki).
W innym wspominamy wszyscy zapomniane już dziś kioski Ruchu. W kolejnym otrzymujemy krótką lekcję naprawiania kasety z ulubionymi piosenkami.
Warto zwrócić uwagę, że bohaterowie przypominają nieco muppety z "Ulicy Sezamkowej". W serii pojawia się jednak też Alf, chyba najsympatyczniejszy kosmita lat 90.
Zobacz także
Bielsko-Biała w filmikach AI. Chodzi o zabawę
Jako InnPoland skontaktowaliśmy się z twórcą Pisc Studio, który opowiedział nam o idei, jaka mu przyświecała.
– Tutaj tak naprawdę chodzi o zabawę. Eksperymentowanie z dostępnymi narzędziami AI do produkcji filmów daje bardzo dużo możliwości. To niesamowite, że mając do dyspozycji obecne narzędzia, można stworzyć formę i treść, która narodziła się gdzieś w głowie. Jeśli ktoś czerpie satysfakcję z pracy, traktując ją jako zabawę i odskocznię od innych obowiązków, mogą powstać naprawdę ciekawe rzeczy – powiedział nam Michał Kisiel.
Dlaczego jednak filmiki opowiadają o "Małym Wiedniu"? Po prostu ich twórca pochodzi z tego miasta.
– Dorastałem w latach 90., dlatego mam duży sentyment do tego okresu. W sieci jest też bardzo dużo materiałów archiwalnych, które można wykorzystać, aby zbudować odpowiedni klimat i scenerię. A jeśli ma się w głowie konkretne historie, można je opowiedzieć dokładnie tak, jak się tego chce – wytłumaczył nam twórca.
Okazuje się, że Kisiel zamierza rozwijać projekt.
– Plan jest taki, aby zrealizować przynajmniej 12 filmów w ciągu roku i publikować jeden miesięcznie. Głównym celem jest przyswojenie narzędzi AI, aby sprawniej się nimi posługiwać. Filmy powstają w wolnym czasie, pomiędzy pracą a odpoczynkiem – zdradził nam kulisy swojej pracy Kisiel. – Mogę dodać, że będę się starać za każdym kolejnym razem staranniej przygotować materiał, dbając o szczegóły — co jednocześnie wymaga więcej czasu na realizację. Najpewniej kolejne filmy będą dłuższe i w luźny sposób opowiedzą historie, które miały miejsce na przestrzeni lat 80. i 90. Aby stworzyć spójną serię i opublikować ją na YouTube, planuję poczekać jeszcze, aż powstanie więcej odcinków – dodał.
Władze pomogą?
Choć całość wygląda jak świetna reklama miasta, bielscy samorządowcy nie wspierają projektu (przynajmniej na razie).
– Myślę, że jest na to jeszcze za wcześnie. Naturalnie Bielsko-Biała będzie przewijać się w materiałach wideo, ale głównym celem jest pokazanie różnych historii w sposób humorystyczny, z wykorzystaniem kilku fikcyjnych, ale stałych bohaterów. Pomysły na fabułę i formę są autorskie i nie zawsze muszą być przystępne dla wszystkich – powiedział nam twórca Pics Studio.
Jak dodał, "na ten moment profil miał charakter czysto fotograficzny", ale "ta konwencja nieco się już przejadła, więc skupił się "przede wszystkim na produkcji filmów tworzonych za pośrednictwem najnowszych narzędzi".
– Liczę na to, że w sytuacji, gdy będą pojawiać się regularnie nowe filmy, widzowie będą chcieli je oglądać, a czasem nawet utożsamiać się z przedstawionymi historiami – podsumował Kisiel.
