Moneta 1 zł na tle wykresów.
Fundusze obligacji: jak działają i dlaczego ich wartość się zmienia? Fot. Shutterstock.com

Po zwiększonych odpływach z funduszy dłużnych i nerwowym przełomie marca i kwietnia rynek obligacji zaczął odrabiać straty. Fundusze obligacji pozostają najważniejszą kategorią krajowego rynku funduszy inwestycyjnych, ale inwestorzy dostali przypomnienie, że każda inwestycja wiąże się z ryzykiem.

REKLAMA

Najpopularniejszy segment rynku znalazł się pod presją

Fundusze obligacji od wielu miesięcy cieszyły się dużą popularnością wśród polskich oszczędzających. Spadające oprocentowanie depozytów, oczekiwania na obniżki stóp procentowych oraz dobre wyniki rynku długu sprawiły, że klienci TFI chętnie przenosili środki do produktów dłużnych.

Skala tego zjawiska jest znacząca. Na koniec lutego, po rekordowym napływie 6,8 mld zł, aktywa funduszy dłużnych sięgnęły 224 mld zł, a ich udział w całym rynku wzrósł do blisko 50 proc. Najwięcej środków trafiło do funduszy obligacji krótkoterminowych oraz rozwiązań inwestujących w papiery o dłuższym terminie do wykupu.

Odpływy były duże, ale nie wszędzie jednakowe

Marzec przyniósł jednak gwałtowną zmianę. Po ataku USA i Izraela na Iran inwestorzy zaczęli wyceniać ryzyko dłuższego szoku podażowego na rynku energii, co przełożyło się na skok cen surowców energetycznych, wzrost oczekiwań inflacyjnych i rewizję ścieżki stóp procentowych. W efekcie na rynkach przecena objęła większość klas aktywów, w tym także instrumenty dłużne. Fundusze obligacji skarbowych krótkoterminowych straciły średnio -0,9 proc., a fundusze obligacji długoterminowych nawet ponad -4 proc.

Ten mechanizm jest kluczowy dla zrozumienia zachowania funduszy obligacji. Gdy rynek zaczyna zakładać, że stopy procentowe pozostaną wyższe przez dłuższy czas, rentowności obligacji rosną, a ich ceny spadają. Najbardziej wrażliwe są papiery o dłuższym terminie do wykupu. Z kolei gdy rosną nadzieje na łagodniejszą politykę pieniężną, ceny obligacji mogą szybko odbijać.

Część klientów zdecydowała się na realizację zysków. Z funduszy dłużnych klienci wypłacili łącznie 6,7 mld zł.

Nie oznacza to jednak, że inwestorzy odwrócili się całkowicie od obligacji. Raczej zareagowali na gwałtowny wzrost zmienności, realizując zyski lub ograniczając ekspozycję tam, gdzie wcześniejsze napływy były największe.

Obligacje odrabiają straty, ale ryzyko nie zniknęło

W kwietniu sytuacja na rynku długu poprawiła się, choć trudno mówić o pełnej stabilizacji. Po wcześniejszej przecenie rentowności obligacji zaczęły spadać, co przełożyło się na wzrost cen papierów skarbowych. W USA rentowność obligacji 10-letnich spadła poniżej 4,3 proc., a w Polsce ruch był jeszcze silniejszy: w kilkanaście dni rentowność krajowych 10-latek obniżyła się z 5,9 proc. do 5,4 proc. Indeks polskich obligacji skarbowych TBSP odrobił już około połowę marcowych strat, ale sama skala odbicia potwierdza, jak duża była wcześniejsza przecena.

Dane te pokazują, że polski rynek długu odrabiał straty szybciej niż główne rynki bazowe. Nie musi to jednak oznaczać trwałego uspokojenia. Krajowe obligacje pozostają rynkiem o relatywnie wysokiej wrażliwości na globalne nastroje, ceny surowców, oczekiwania inflacyjne oraz komunikację banków centralnych.

Dlaczego Polacy tak chętnie kupują fundusze obligacji?

Popularność funduszy dłużnych nie jest przypadkowa. Dla wielu inwestorów są one naturalnym produktem pośrednim między lokatą a funduszami akcyjnymi. Pozwalają uczestniczyć w rynku obligacji bez konieczności samodzielnego wyboru pojedynczych papierów, pilnowania terminów wykupu czy analizowania emitentów.

Fundusze obligacji inwestują przede wszystkim w papiery dłużne emitowane przez Skarb Państwa, banki, przedsiębiorstwa, samorządy lub instytucje zagraniczne. W zależności od polityki inwestycyjnej mogą koncentrować się na obligacjach skarbowych, korporacyjnych, krótkoterminowych, długoterminowych, zmiennokuponowych albo zagranicznych.

Ich zaletą jest dywersyfikacja. Klient kupujący jednostkę uczestnictwa zyskuje pośrednio dostęp do portfela wielu obligacji. Dodatkowym atutem jest płynność — jednostki funduszu można zazwyczaj umorzyć szybciej niż czekać na wykup konkretnej obligacji. To szczególnie istotne dla inwestorów, którzy chcą zachować możliwość wycofania kapitału.

Zalety pozostają, ale oczekiwania trzeba skorygować

Największym ryzykiem dla inwestorów jest traktowanie funduszy obligacji jak lokat. Depozyt bankowy ma z góry określone oprocentowanie i – do limitów gwarancyjnych – ochronę Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Fundusz inwestycyjny takiej gwarancji nie daje. Jego wynik zależy od bieżącej wyceny portfela.

Nie oznacza to, że produkty dłużne straciły sens. Wręcz przeciwnie – przy odpowiednim horyzoncie inwestycyjnym mogą nadal pełnić ważną funkcję w portfelu. Mogą być źródłem dochodu odsetkowego, elementem dywersyfikacji oraz alternatywą dla części środków trzymanych na rachunkach oszczędnościowych. Wymagają jednak zrozumienia, że okresowe spadki są wpisane w konstrukcję produktu.

Eksperci już pod koniec 2025 r. wskazywali, że 2026 r. może przynieść dodatnie stopy zwrotu w funduszach dłużnych, ale niższe niż w bardzo udanym poprzednim roku. Argumentem za ostrożniejszym podejściem było m.in. to, że wyceny polskich obligacji zdyskontowały już znaczną część cyklu obniżek stóp, a ryzykiem pozostaje sytuacja fiskalna.

Rynek długu pozostanie ważny dla oszczędzających

Ostatnie tygodnie nie powinny przekreślać roli funduszy obligacji w portfelach Polaków. Pokazały jednak, że inwestorzy muszą wyraźniej rozróżniać fundusze krótkoterminowe, długoterminowe, skarbowe i korporacyjne. Każda z tych grup inaczej reaguje na zmianę stóp procentowych, inflacji i premii za ryzyko.

Korekta i odpływy są więc raczej testem dojrzałości rynku niż końcem popularności obligacji. Polacy nadal będą poszukiwać produktów prostszych i mniej zmiennych niż akcje, ale dających potencjał wyższej stopy zwrotu niż depozyt. Fundusze obligacji odpowiadają na tę potrzebę, pod warunkiem że są właściwie dobrane do horyzontu inwestycyjnego i tolerancji ryzyka.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy kwietniowe odbicie cen obligacji stanie się początkiem trwalszej poprawy, czy jedynie odreagowaniem po marcowej przecenie. Zobacz fundusze inwestycyjne dostępne na platformie KupFundusz.pl 

MATERIAŁ REKLAMOWY