
Studio Creepy Jar pochwaliło się aż 29,8 mln zł jednostkowego zysku netto w I kwartale 2026 r. Rok wcześniej było to jedynie 5 mln zł. A to tylko czubek góry lodowej świetnych wyników. Problem w tym, że w efekcie inwestorzy... wcale nie rzucili się na akcje spółki.
Kolejne polskie studio gamingowe chwali się świetnymi wynikami. Tym razem nie chodzi o CD Projekt, a o Creepy Jar.
Creepy Jar ze świetnymi wynikami
Creepy Jar to producent gier komputerowych z gatunku survival. Do jego najsłynniejszych produkcji należą "Green Hell" i "StarRupture". Obie przenoszą nas do światów, w których musimy walczyć o przetrwanie.
Gracze doceniają gry firmy i chętnie po nie sięgają. Świadczą o tym nowe dane. Firma może pochwalić się aż 29,8 mln zł jednostkowego zysku netto w I kwartale 2026 roku. W analogicznym okresie roku 2025 było to tylko 5 mln zł. Z kolei zysk operacyjny wyniósł 32,3 mln zł. Rok wcześniej jedynie 4,9 mln zł. Przychody ze sprzedaży wzrosły do 40 mln zł (wobec 8,5 mln zł w analogicznym okresie 2025 r.).
Ostateczne wyniki finansowe za I kwartał 2026 r. poznamy dopiero 27 maja, ale już te nastrajają optymizmem.
Jak to jednak możliwe, że spółka zarejestrowała tak wysoki skok zysków? To owoc debiutu "StarRupture" na Steam Premiera miała miejsce na początku roku, więc pozytywnie wpływała na cały pierwszy kwartał. Wyniki podbiła też sprzedaż "Green Hell".
O jakich liczbach jednak mowa? Przez cały I kwartał 2026 r. "StarRupture" sprzedało się w 795 tys. kopii. "Green Hell" znalazło aż 1,96 mln nabywców.
Kurs akcji Creepy Jar
Na nowe dane bardzo pozytywnie powinni zareagować inwestorzy. Tak jednak nie jest. Za jedną akcję firmy należy uiścić w czasie środowej sesji tylko 530 zł, co oznacza aż 6-procentowy spadek kursu. Wiele wskazuje na to, że inwestorzy nie wierzą w to, że obecny poziom sprzedaży zostanie utrzymany. I stąd, starając się przewidzieć przyszłość, uciekają z rynku nim będzie za późno.
