
Ropa z Ameryki Południowej, transportowana przez Polskę, trafiła do rafinerii PCK w Schwedt. Ma ona zrekompensować brak ropy z Kazachstanu po wstrzymaniu przez Rosję tranzytu rurociągiem „Przyjaźń”.
Jak informuje rozgłośnia Berlina i Brandenburgii RBB, powołując się na dane rady zakładowej rafinerii PCK ropa ta pochodzi z Gujany. Agencja prasowa DPA cytuje wiceprezeza firmy Unimot, Roberta Brzozowskiego, który powiedział, że polska infrastruktura morska i transportowa służy zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw zarówno dla Niemiec, jak i dla Polski.
Położona w graniczącej z Polską miejscowości Schwedt nad Odrą rafineria PCK zaopatruje w produkty naftowe znaczne obszary północno-wschodnich Niemiec oraz aglomerację berlińską. "Ponadto każdego roku z Brandenburgii do zachodniej Polski transportowane są dwa miliony ton paliwa" – czytamy na portalu stacji RBB.
Tranzyt przez Gdańsk
Także rzecznik spółki Rosneft Deutschland, będącej właścicielem PCK, potwierdził realizację dostawy przez terytorium Polski. Według RBB nie podano jednak dokładnej ilości; na razie transport obejmował jeden tankowiec. Ładunek ten ma pozwolić niemieckiej rafinerii na utrzymanie stabilnej pracy przy wykorzystaniu 80 procent mocy produkcyjnych.
Jak informuje "Berliner Zeitung", ropa naftowa z Kazachstanu, której tranzyt został wstrzymany przez Rosję w maju br., stanowiła około jednej piątej ilości ropy przerabianej w Schwedt. "Według władz kraju związkowego stopień wykorzystania mocy przerobowych rafinerii wynosił ostatnio 82 procent. Ropa jest tłoczona do Schwedt z Gdańska polskim rurociągiem spółki PERN. Po wprowadzeniu przez Rosję blokady PERN poinformował, że może transportować do Schwedt nawet dwa miliony ton ropy rocznie" – czytamy.
Transport ropy z Gujany przez Polskę różnie ocenili politycy landu Brandenburgia. Premier tego kraju związkowego, Dietmar Woidke, powiedział DPA, że w ten sposób skompensowane zostaną brakujące dostawy z Kazachstanu. Stwierdził też, że jest to kolejnym dowodem na to, że "wszystkie zaangażowane strony robią wszystko, co w ich mocy", aby zabezpieczyć funkcjonowanie zakładu oraz dostawy produktów naftowych we wschodnich Niemczech w perspektywie długoterminowej.
"Kosztowna zależność od Polski"
Natomiast poseł Bundestagu z ramienia Lewicy, Christian Görke, skrytykował dostawy z Ameryki Południowej. "Ropa z Gujany nie jest ropą ciężką, tak jak surowiec z Kazachstanu, co oznacza, że jej przerób w rafinerii jest znacznie mniej opłacalny" – stwierdził Görke w wydanym oświadczeniu. "Skomplikowany proces dostaw z udziałem pośredników dodatkowo podnosi koszty". Według posła Lewicy "zamiast popadać w nową, kosztowną zależność od Polski, należy znaleźć rozwiązanie dla ropy pochodzącej z Kazachstanu" – czytamy na stronach RBB.
Rafineria PCK należy w 54 procentach do niemieckiej spółki zależnej rosyjskiego koncernu państwowego Rosnieft. Została ona po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny w Ukrainie objęte przez rząd Niemiec zarządem powierniczym. Pozostałe udziały w rafinerii posiadają koncern naftowo-gazowy Shell oraz firma energetyczna Eni.
oprac. Monika Stefanek
