fot. materiały prasowe

Codzienność wielu firm wygląda podobnie: wiadomości z pytaniem o grafik, telefon do kadr w sprawie urlopu, poprawki w Excelu, które trzeba wprowadzić ręcznie, i menedżer, który zamiast zajmować się wynikami zespołu, odpowiada na te same pytania. Tymczasem wystarczy zmienić podejście i postawić na samoobsługę pracowniczą. Pomocne w tym może okazać się narzędzie, które pozwoliłoby pracownikom samodzielnie obsłużyć podstawowe sprawy związane na przykład z czasem pracy.

REKLAMA

Czym właściwie jest samoobsługa pracownicza?

Samoobsługa pracownicza to model, w którym pracownik ma bezpośredni dostęp do informacji i funkcji, które wcześniej były zarezerwowane dla działu HR lub przełożonego. W praktyce oznacza to, że osoba zatrudniona może samodzielnie korzystać z https://inewi.pl/funkcje/rejestracja-czasu-pracy, a także:

  • sprawdzić swój aktualny grafik;
  • zgłosić dostępność lub jej brak;
  • złożyć wniosek urlopowy lub o inny rodzaj nieobecności;
  • zobaczyć status swoich wniosków i rozliczeń.
  • W takim narzędziu jak inEwi to wszystko dzieje się w jednym systemie – przez aplikację mobilną lub przeglądarkę, z dowolnego miejsca i w czasie rzeczywistym. Ważne jest przy tym jedno rozróżnienie: samoobsługa nie oznacza utraty kontroli przez pracodawcę. Dzięki niej możliwe jest przeniesienie prostych, powtarzalnych operacji z działu HR i menedżerów na osobę, której te dane faktycznie dotyczą.

    Gdzie firmy tracą pieniądze na mikrozarządzaniu?

    Koszt mikrozarządzania rzadko widać na pierwszy rzut oka, ponieważ nie stanowi on jednej dużej pozycji w budżecie, lecz jest sumą wielu drobnych strat czasu. Firmy tracą pieniądze przede wszystkim na ręcznym zatwierdzaniu każdej najmniejszej zmiany w grafiku lub obecności, a także na konieczności ciągłego odpowiadania na powtarzające się pytania pracowników o urlopy, nadgodziny czy rozliczenia. 

    Sytuację dodatkowo pogarszają poprawki błędów powstających podczas ręcznego przepisywania informacji między systemami lub arkuszami. W rezultacie cenny czas działu kadr, zamiast służyć zadaniom o wyższej wartości – takim jak planowanie zatrudnienia czy analiza kosztów pracy – jest bezproduktywnie pochłaniany przez żmudne czynności. Automatyzacja procesu rejestracji czasu pracy i generowania raportów może ten mechanizm zniwelować.

    Ile można zaoszczędzić?

    Czas ma wymierną wartość. Dlatego warto zadać konkretne pytania: ile godzin miesięcznie zespół i kadry spędzają na podpisywaniu list obecności, przygotowywaniu ewidencji, wyjaśnianiu nieścisłości i wysyłce danych do rozliczeń?

    Jeśli przyjąć na przykład, że firma poświęca na te czynności 20 godzin miesięcznie, przy przeciętnej wartości godziny pracy, to jest to około 1400 zł ukrytego kosztu, który nie jest widoczny w żadnym raporcie finansowym, a jednak faktycznie obciąża budżet. Cena korzystania z systemu inEwi dla zespołu 25 osób, przy pełnym pakiecie funkcji, jest o wiele niższa. Policzyliśmy to dzięki kalkulatorowi inEwi – każda firma może sprawdzić wynik dla swojej organizacji.

    Dlaczego mikrozarządzanie może okazać się kosztownym błędem?

    Mikrozarządzanie kosztuje więcej, niż się wydaje, bo działa na kilku poziomach jednocześnie. Zabiera czas menedżerów, którzy zamiast koncentrować się na wynikach i rozwoju zespołu, poświęcają energię na kontrolowanie szczegółów, które można zautomatyzować. Do tego dochodzi wydłużony obieg informacji. 

    Wniosek urlopowy złożony na papierze albo w wiadomości musi trafić do odpowiedniej osoby, zostać zatwierdzony, a potem ręcznie wprowadzony do systemu rozliczeniowego. Każdy z tych kroków to potencjalne miejsce błędu i przestoju. Dobrze zaprojektowany proces pokazuje, że lepsza kontrola nie wymaga ciągłego nadzoru i zamiast pilnować każdego etapu, wystarczy sprawdzić efekt.

    Co zyskuje pracownik dzięki samoobsłudze?

    Samoobsługa pracownicza nie jest korzystna tylko dla pracodawcy. To rozwiązanie, które ułatwia życie również samym pracownikom. Wśród najważniejszych korzyści warto wymienić:

  • szybszy dostęp do aktualnego grafiku i statusu złożonych wniosków;
  • większą przejrzystość rozliczeń czasu pracy, nadgodzin, nieobecności i statusu wniosków;
  • mniej nieporozumień dotyczących urlopów i nieobecności;
  • wygodę korzystania z telefonu lub przeglądarki, niezależnie od miejsca pracy.
  • Ta wygoda i przejrzystość mają bezpośrednie przełożenie na zaufanie do pracodawcy. Pracownik, który sam widzi, ile ma wypracowanych nadgodzin, jaki jest status jego wniosku urlopowego i kiedy zaczyna zmianę, nie musi dopytywać, a to oszczędza czas obu stronom. W praktyce pomijane są etapy, które wcześniej wymagały zaangażowania kilku osób i wielu godzin: podpisywanie listy obecności, przygotowanie ewidencji, konsultacje z zespołem, wysyłkę danych do kadr i ich dalszą obróbkę. 

    Dzięki temu tym, co wcześniej było wykonywane ręcznie, zajmuje się jeden system. Gdy te kroki dzieją się automatycznie, uwalnia się czas, który wcześniej był rozproszony na dziesiątki małych zadań w ciągu tygodnia.

    Jakie funkcje wspierają ten model zarządzania zespołem?

    Samoobsługa pracownicza nie działa w oderwaniu od reszty systemu. To element szerszej architektury zarządzania czasem pracy. W inEwi model ten wspierają między innymi:

  • rejestracja czasu pracy online, dostępna z telefonu, tabletu lub komputera;
  • moduł samoobsługi pracowników, obejmujący wnioski, grafik i dostępność;
  • elektroniczne wnioski urlopowe z automatycznym rozliczaniem;
  • grafik pracy z automatycznym układaniem harmonogramów;
  • ewidencja czasu pracy zgodna z Kodeksem Pracy;
  • możliwość integracji z programami kadrowo-płacowymi, np. Symfonia ERP Kadry i Płace i Symfonia R2Płatnik;
  • moduł Zadania, pokazujący, na co faktycznie pracownicy poświęcają czas;
  • wykorzystanie SSO i elastycznego API.
  • Przykłady zastosowania w firmie

    Wartość samoobsługi pracowniczej najlepiej widać w konkretnych, codziennych sytuacjach, z którymi mierzą się różne typy organizacji.

    W przypadku zespołów rozproszonych geograficznie pracownicy mogą wygodnie rejestrować swoją obecność z poziomu telefonu, niezależnie od aktualnej lokalizacji. Podobnie sprawdza się to w pracy terenowej lub podczas wydarzeń poza biurem, gdzie wystarczy szybkie, cyfrowe odbicie wejścia i wyjścia, co ogranicza do minimum uciążliwą potrzebę późniejszego uzupełniania papierowych list.

    Taka płynność przepływu informacji przynosi wymierne korzyści również administracji i kadrze zarządzającej. Działy HR, korzystając z automatycznych raportów, znacząco ograniczają czas poświęcany na ręczną obróbkę danych i żmudne przygotowywanie ewidencji. Z kolei menedżerowie zespołów zyskują wygodny wgląd w informacje o obecności, nadgodzinach i urlopach w czasie rzeczywistym, co zwalnia ich z konieczności ciągłego dopytywania podwładnych o te kwestie.

    Co warto wiedzieć o samoobsłudze pracowniczej?

    Samoobsługa pracownicza zmniejsza koszty zarządzania zespołem. To, co kiedyś trzeba było robić ręcznie, teraz jest wykonywane przez system. Informacja jest dostępna w tym samym momencie, w którym się pojawia. Zamiast pilnować każdego szczegółu osobiście, firma sprawdza efekt. Zyskuje kontrolę opartą na danych, widoczną w czasie rzeczywistym, dostępną z dowolnego miejsca, co eliminuje najczęstsze pomyłki przy przepisywaniu danych.

    Jeśli Twoja organizacja wciąż traci czas na ręczne akceptacje, poprawki w Excelu i telefony do kadr, to znak, że nadal istnieje pole do poprawy. Zysk można łatwo policzyć, na przykład za pomocą kalkulatora inEwi. Rozwiązanie, które w jednym miejscu łączy rejestrację czasu pracy, grafiki, wnioski urlopowe i raportowanie, pozwala odzyskać ten czas i przekierować go na to, co faktycznie rozwija firmę.

    MATERIAŁ REKLAMOWY