
Czy sztuczna inteligencja ma narodowość? Jak polski model AI trafił do aplikacji mObywatel i dlaczego suwerenność cyfrowa staje się priorytetem? O rozwoju rodzimych modeli językowych oraz o tym, dokąd zmierza rewolucja AI, rozmawialiśmy z prof. Szymonem Łukasikiem, dyrektorem Ośrodka Badań nad Bezpieczeństwem Sztucznej Inteligencji w NASK.
Podczas Kongresu Nowej Mobilności 2026 w Katowicach nie zabrakło rozmów o AI i cyfrowej transformacji. Jednym z jej głównych bohaterów stał się PLLuM (Polish Large Language Model) – nazywany żartobliwie polską "śliwką węgierką". Projekt obecnie koordynowany przez NASK rozwija się już trzeci rok.
Roje autonomicznych agentów AI
Efekt tych prac Polacy mają w swoich telefonach: asystent w mObywatelu oparty na modelu PLLuM to prawdopodobnie jedno z największych wdrożeń modeli językowych w Europie. – Posiadanie własnego rozwiązania pozwala na pracę z danymi lokalnie, bez konieczności wysyłania ich poza sieć wewnętrzną – tłumaczy prof. Szymon Łukasik.
Dynamika rozwoju AI nie zwalnia tempa. – Jesteśmy w tym momencie na najwyższej fali, jak w Nazaré w Portugalii – porównuje prof. Łukasik. Prawdziwym przełomem stają się obecnie zaawansowane roje autonomicznych agentów AI. – To wchodzi tak, jak to się mówi młodzieżowo, na petardzie. Te roje rozwiązują zadania, znajdują informacje, pracują nad całą publikacją, robiąc research, kodując i dostarczając gotowy produkt – wyjaśnia ekspert.
Dlaczego pomoc AI bywa zdradliwa?
Taki skok technologiczny stawia jednak nowe wyzwania przed badaczami bezpieczeństwa, rodząc pytania o granice kontroli nad wieloma współpracującymi modelami jednocześnie. W mediach nie brakuje już spekulacji o tym, jakie zagrożenia niesie za sobą szybki rozwój AI. Niektóre są realne, inne brzmią bardziej, jak scenariusz filmu science fiction. Rzeczywistość inżynieryjna jest jednak zupełnie inna.
– Każdy model trzeba sobie wychować po swojemu – zaznacza prof. Łukasik, zwracając uwagę, że algorytmy nie posiadają ludzkich wartości ani uczuć. Dążą do tego, by ich odpowiedzi były jak najbardziej użyteczne, co bywa zdradliwe:
– Model jest algorytmem, w związku z tym, jeśli stawiamy mu cel, to stara się być maksymalnie pomocny. I na przykład włamie się do systemu komputerowego po to, żeby rozwiązać zadanie – ostrzega dyrektor z NASK. Badania ośrodka pokazują przy tym, że odpowiednio "wychowany" PLLuM przoduje w dbałości o wartości demokratyczne.