
"Odyseja" Elona Muska miała być prawilną odpowiedzią na ekranizację słynnego eposu Homera Christophera Nolana. Mieliśmy dostać wersję zgodną z prawdą historyczną (o ile o takowej można mówić w kontekście mitów greckich) i ogólnie lepszą. Efekt nie zachwycił jednak większości.
O "Odyseję" Elona Muska zapytałem Jeremiasza Kroka, który pełni funkcję AI Specialist w agencji Kaizen Ads. Chodziło mi o to, co sądzi o "ekranizacji" nie tylko pod kątem jakości, ale też kwestii ekonomicznych.
"Odyseja" Elona Muska z halucynacjami
Jeremiasz Krok słusznie zauważa, że "Odyseja Elona Muska – jak twierdził słynny biznesmen – "miała wstrząsnąć Hollywood i posłać Christophera Nolana na emeryturę". Niestety mimo tego, że "najbogatszy człowiek świata zapowiadał epicką opowieść, to finalnie dostaliśmy krótki, 7-minutowy odcinek AI-owego serialu".
– Odbiór tego dzieła i komentarze pod klipem są bezlitosne, ale moim zdaniem warto dostrzec w "Odysei" dwie konkretne rzeczy. Po pierwsze, film nie został autonomicznie stworzony przez Groka, w myśl zasady "Grok, wygeneruj mi Odyseję, ale taką wiesz, fenomenalną i bez elementów woke" – wskazuje Krok.
Zauważa, że "modele do generowania wideo to nadal narzędzia, które nie są w stanie same tworzyć dłuższych klipów, ponieważ pozostawienie wszystkich artystycznych wyborów sztucznej inteligencji sprawia, że klip staje się typowym, miałkim i generycznym AI slopem". Jak dodaje, "w przypadku Odysei, showrunnerem był reżyser Dev Walker i pracował on razem z zespołem Wonder Studios".
I w tym momencie przechodzi do najważniejszego – czegoś, co mniej uważny widz nie dostrzeże może w czasie pierwszego seansu. Nolanowska "Odyseja" zawiera błędy: halucynacje AI!
– Po drugie, bardzo dziwi mnie, że przy praktycznie nieograniczonym budżecie – zarówno grafiki, jak i wideo, miało powstać w Groku – pozostawiono wiele kujących oczy halucynacji. Jest np. scena, w której Odyseusz dopływa do Troi i zagrzewa mową wojowników do walki. W trakcie tej sceny woda przelewa się przez burtę statku i nie jest to woda, która wpadła wraz z falami, ale ona jakby przenika przez deski statku. Przy łodziach takiej kondycji wyprawa na Troję skończyłaby się 2 mile morskie od Itaki (śmiech). To tylko jeden z przykładów halucynacji, które jakimś cudem przeszły przez sito kontroli – załamuje ręce Krok.
Zobacz także
Ile?
Ile jednak kosztują takie produkcje? Może i są wpadki oraz niedociągnięcia, ale za to jest tanio.
– Skoro o kosztach mowa, to warto wspomnieć, że teoretycznie Grok jest dość ekonomicznym narzędziem, jeśli chodzi o tworzenie animacji, ponieważ 6-sekundowy klip kosztuje – w zależności od rozdzielczości – około 1,13 PLN. Z kolei jeden z najlepszych obecnie modeli na rynku, czyli Seedance 2.5 od ByteDance, to już koszt około 27 zł za takie 6-sekundowe wideo – wylicza mój rozmówca. – Samo generowanie ujęć to jedno, ale przy produkcji filmów z AI dochodzi jeszcze konieczność wielokrotnych iteracji, aby uzyskać pożądany efekt – modele często halucynują. Dlatego też tak trudno jednoznacznie określić ile mogła kosztować "Odyseja" Elona Muska – dodaje i rozwiewa moją nadzieję na tworzenie super-produkcji przy niemal zerowym budżecie.
Czy więc rynek filmowy ma się czego obawiać? Aktorzy zaczną tracić pracę na rzecz twórców AI? Zdaniem Kroka nie.
– Warto dodać, że Hollywood wcale nie obawia się AI i coraz częściej korzysta z tej technologii. W serialu "Eterauta", który jest dostępny na platformie Netflix, twórcy dopiero po premierze przyznali się, że kilka ujęć z efektami specjalnymi zostało wygenerowanych w modelach AI – zachęca do seansu. – W mojej opinii AI w kinie będzie niedługo już tak powszechne, jak efekty CGI w kinematografii przełomu wieków – "Jurajski Park", "Matrix", trylogia "Władcy Pierścieni". Będzie liczył się przede wszystkim efekt, a nie fakt, że jest to AI lub klasyczne CGI. Z resztą eksperymenty filmowców, jak w wyżej wymienionym serialu Netfliksa, pokazują, że odbiorcy przestają już odróżniać efekty wygenerowane w AI od CGI. Liczy się przede wszystkim jakość i pomysł – podsumowuje.
Podobne praktyki dotyczą też rodzimych produkcji, bo polskie seriale już zawierają AI, ale ty o tym nie wiesz. Generowane wideo ma jednak także ciemną stronę: 5 przerażających rzeczy, które ludzie już robią z Sora 2 od OpenAI.




