Mamy ich więcej niż szczoteczek do zębów. Sektor FMCG uważnie wpatruje się w nasze smartfony

Marcin Długosz
Firmy z sektora FMCG są przyzwyczajone do wysokiego tempa pracy. Zgodnie z nazwą, produkty szybkozbywalne powinny przecież znikać z półek błyskawicznie. Jednak żeby wyprzedzić konkurencję, firmy kosmetyczne i spożywcze muszą dzisiaj włączyć piąty bieg. Wyścig do konsumenta wygrają jednak tylko ci, którzy zrozumieją, że jego meta ustawiona jest na... ekranach naszych smartfonów.
123rf.com/Supparsorn Wantarnagon
- Fakt, że obecnie na świecie jest więcej telefonów komórkowych niż szczoteczek do zębów, stawia wyzwanie graczom na rynku takim jak P&G - powiedziała Geraldine Huse, Prezes Zarządu P&G w Europie Centralnej w trakcie debaty głównej tegorocznego Kongresu Rynku FMCG.

Paneliści debaty What’s next? Nowy konsument, nowa ekonomia, nowe wyzwania nie mieli wątpliwości: rynek FMCG stał się rynkiem klienta. – Firma, która codziennie służy miliardom konsumentów, musi te zmiany zauważyć i na nie odpowiedzieć. Musimy jeszcze szybciej i skuteczniej podążać za konsumentem – oferując mu innowacyjne rozwiązania, by jak najlepiej wykorzystać technologie do spełnienia ich potrzeb – dodała prezes zarządu P&G.
Geraldine Huse, Prezes Zarządu P&G w Europie CentralnejFot. materiały prasowe
Nic dziwnego, że branża szuka innowacyjnych rozwiązań marketingowych. Statystyki mówią, że w ekraniki smartfonów wpatrujemy się średnio trzy godziny dziennie - znacznie więcej niż w monitory komputerów czy ekrany telewizorów. Paradoksalnie, ilość informacji, które uzyskujemy za ich pośrednictwem, jest proporcjonalnie odwrotna do ich rozmiaru.

Dostęp do wiedzy na temat produktu - nieograniczony ani czasem, ani miejscem sprawia, że coraz rzadziej kupujemy produkty codziennego użytku w ciemno. Znalezienie w sieci rankingu “5 najlepszych szczoteczek elektrycznych” zajmuje ułamek minuty. Tyle jednak wystarczy, aby zadowolony klient podszedł do kasy z wybranym modelem w ręku i poczuciem, że nie kupuje właśnie kota w worku, ale produkt najwyższej jakości.

Producenci zaczynają więc rozumieć, że do świadomości “cyfrowych pokoleń” nie trafią komunikując zalety swoich produktów z poziomu szklanego ekranu, czy billboardu ustawionego w prestiżowym punkcie miasta. Nieporównywalnie większa siłę ma informacja znaleziona w internecie: czy to w formie rekomendacji, czy nawet dobrze skonstruowanego i łatwego do wyszukania opisu produktu.

- Musimy być gotowi na zmianę sposobów komunikacji, budowania marek, dostarczenia informacji o produktach i propozycji handlowej w sieci. Na przykład, ponad 50% konsumentów młodego pokolenia, którzy stanowią znaczącą siłę nabywczą, nie konsumuje treści w tradycyjnych kanałach marketingowych. Jak więc przekazać tę samą treść w ciągu 2 sekund na 5 calowym ekranie urządzenia mobilnego, zamiast w 30 sekundowej reklamie telewizyjnej na 40 calach? To wyzwanie z pewnością podda weryfikacji kreatywność marketerów – dodała Geraldine Huse.

Wyzwaniem dla specjalistów od marketingu jest nie tylko jak w sposób zwięzły i “internetowy” podać informację o produkcie, ale również jak udostępnić sam produkt - 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu.

- Tak jak zmieniają się style życia, tak zmienia się podejście konsumentów do zakupów. Dziś kupują oni praktycznie przez 365 dni w roku, także przez internet, a my mamy im dać to, czego chcą i w sposób, którego oczekują. Musimy pracować nad dostawą do domów, bo konsumenci dziś chcą decydować nie tylko o tym, co mają kupić, ale również kiedy i jaki sposób – zapowiedziała Geraldine Huse.

Jak zapewniła prezes Procter & Gamble, koncern zamierza stawić czoła cyfrowej rewolucji. Firma testuje obecnie rozwiązania, które wprowadzą branżę FMCG w erę internetu rzeczy. Jako przykład podała inteligentne szczoteczki wykorzystujące technologię bluetooth do łączenia się z mobilną aplikacją.

Artykuł powstał we współpracy z Procter & Gamble.