Policja musi wyrzucić prawie pół miliona mandatów do kosza. Bo wystawiali ich mało

Konrad Bagiński
Rząd ma kolejny zaskakujący problem. Ktoś, kto zamówił setki tysięcy bloczków mandatowych, nie wziął pod uwagę tego, że policjanci będą wyposażeni w terminale do płatności kartą. Będą się też musiał zmienić wzór mandatu a 453 tysiące starych bloczków za 1,2 mln zł stanie się makulaturą.
Policja wystawiła za mało mandatów. Ma setki tysięcy niewykorzystanych bloczków. Foto: Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Na dodatek nie jest to zwykła makulatura – bloczki trzeba będzie fizycznie zniszczyć. Koszt tej operacji jest szacowany na 15 tysięcy złotych.

Stare bloczki zawierają na ogół po 20 druków mandatowych. W posiadaniu Policji i magazynach pod koniec maja było ich aż 453 tysiące. Tymczasem 6 września stracą ważność – to efekt rozporządzenia wydanego przez rząd. Ma ono związek z tym, że mandat można już opłacić na miejscu za pomocą karty.

Mandat nie jest już więc kredytowy, da się go zapłacić od razu, ale nie gotówką, której policjantom przyjmować nie wolno. I jest to usługa bardzo popularna. Jedynie przez pierwsze 6 miesięcy policjanci przyjęli 102,5 tysiąca płatności na sumę 13,35 mln zł – pisze serwis Next.Gazeta.pl.


Rząd już połapał się w sytuacji i prawdopodobnie wydłuży termin przydatności starych bloczków. W tym celu będzie znowu zmieniał prawo – rozporządzenie zostanie zaktualizowane.

To niejedyny problem polskiej policji. Służba zmaga się też z potężnymi brakami kadrowymi a w jej szeregi nie chcą wstępować nowi ludzie.