Kara za nieodwołanie wizyty u lekarza coraz bardziej pewna. Minister zdrowia nie mówi „nie”

Patrycja Wszeborowska
– Nie mówię "nie" wprowadzeniu opłat dla pacjentów, którzy mieli zaplanowaną wizytę i nie przyszli na nią, nie odwołując jej wcześniej. Analizujemy tę sytuację, to faktycznie ogromny problem – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Minister zdrowia Łukasz Szumowski nie mówi "nie" wprowadzeniu opłat dla niesolidnych pacjentów. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Więcej obsłużonych pacjentów, więcej pieniędzy
Szef resortu był gościem Radia ZET. W rozmowie ze stacją odniósł się do głośnego ostatnio pomysłu stworzenia bata na niesolidnych pacjentów w postaci kary pieniężnej za niestawienie się i nieodwołanie wizyty.

– Jeżeli popatrzymy na liczbę osób, które się umówiły na wizytę, a potem nie przyszły, to w skali kraju mamy około 17 mln takich wizyt rocznie, nieodwołanych i bez pacjenta. Co piąta nie dochodzi do skutku. To oznacza, że moglibyśmy 17 milionów Polaków przyjąć, gdyby odwoływano wizytę. To jest postulat tak naprawdę dyrektorów szpitali i ekspertów z ochrony zdrowia – tłumaczył minister zdrowia.


Opłaty za niepojawienie się byłyby ustalane odgórnie. Miałyby je pobierać przychodnie albo szpitale. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, na ten moment nie wiadomo, ile mogłyby wynosić. Padł pomysł, by były równe rynkowej cenie odpowiedniego zabiegu lub porady lekarskiej. Dochodzą także głosy, żeby pacjent przy kolejnej próbie umówienia się na wizytę, na którą się nie stawił, musiał zapłacić 20-50 złotych.