ultrarunning.pl
Reklama.
W japońskich górach Hiei, w pobliżu Kioto, funkcjonuje zakon tzw. biegających mnichów. To Kaihigyo, przedstawiciele buddyzmu Tendai. Ich podstawową formą medytacji jest uważne bieganie na ekstremalnie długich dystansach. W trakcie biegu mnisi recytują słowa Buddy, nucą mantry. Bieganie jest częścią 1000 dniowego procesu oczyszczenia? Trudno to zresztą nazwać bieganiem. Proces, który przechodzą mnisi trwa 7 lat. W pierwszym, drugim i trzecim roku do pokonania jest 40 km w kolejnych następujących po sobie 100 dniach. W roku czwartym i piątym do przebiegnięcia jest 40 km w 200 dni. Po przejściu tego morderczego treningu mnisi są przygotowani do niezwykle ekstremalnego rytuału zwanego doiri. To siedmiodniowy okres medytacji, podczas którego zabronione jest jedzenie, picie i sen. Mnisi Tendai spędzają ten czas w pozycji siedzącej, wybudzani z pojawiającego się naturalnie snu przez towarzyszących im zakonników. Ale to nie koniec. Wszyscy Ci, którzy przetrwają doiri, stają przed kolejnym wyzwaniem. Szósty rok wyzwania to pokonanie 60 km przez kolejne 100 dni. Siódmy rok to prawdziwe apogeum, mnisi pokonują 40 km przez kolejne 100 dni oraz 86 km przez następne 100 dni. W trakcie ostatniego roku mnisi wyposażeni są w nóż i specjalną linę. Przyrządy mają być przydatne w razie załamania, wątpliwości i poddania się, zgodnie z tradycją, mnich powinien popełnić wtedy samobójstwo.
Japońskie źródła podają, że od roku 1855 wyzwanie 1000-dniowego Oświecenia pokonało 46 osób. O samobójstwach, rezygnacjach, załamaniach źródła milczą.
Mnisi Kaihigyo wierzą, że Oświecenie można osiągnąć w trakcie naszego ziemskiego życia, ale jedyną drogą jest ekstremalny wysiłek i pełna koncentracja. Wierzą, że jeżeli coś jest dla nas ważne, trzeba to podjąć i zakończyć. Jeżeli nie, trzeba to wyeliminować. Kolejna zasada mnichów z Hiei brzmi: Jeżeli zobowiązujesz się do niczego, jesteś rozpraszany przez wszystko. Ich życie to faktycznie, pełna koncentracja. Przed rozpoczęciem 1000-dniowego wyzwania powtarzana im jest maksyma: Nieważne ile czasu trwa Twoje wyzwanie, najważniejsze to je rozpocząć i w pełni realizować.
W tym miejscu powinna się pojawić jakaś puenta, chociaż krótki komentarz. Nie pojawi się, naprawdę nie wiem co powiedzieć.
Dariusz Adamczyk