Małe, elastyczne firmy - to tutaj najczęściej kiełkują innowacje
Małe, elastyczne firmy - to tutaj najczęściej kiełkują innowacje Fot. Sherman Geronimo-Tan flickr.com/photos/smanography/

Start-up. To słowo od jakiegoś czasu robi zawrotną karierę. Na dobre zadomowiło się w naszym języku, ku rozpaczy językowych purystów. Kojarzy się z oszałamiającymi karierami pryszczatych milionerów z Kalifornii. Ale to element szerszego trendu. Osoby z pomysłem coraz częściej próbują realizować go na własną rękę. Zamiast etatu w dużej organizacji zakładają mikrofirmy lub wybierają je jako partnerów w swoich projektach. Dzięki nim najmniejsze przedsiębiorstwa wyrastają na liderów innowacji, także w Polsce. Warto przyjrzeć się im bliżej – to może być Twoja droga do realizacji innowacyjnego pomysłu.

REKLAMA
Formalnie mikroprzedsiębiorstwo to firma skupiająca do 10 osób i generująca do 2 milionów euro rocznie. Takie firmy to prawie 96% wszystkich działających w naszym kraju. W praktyce większość z nich to osoby prowadzące tzw. „jednoosobówki”. Ale wbrew pozorom nie wszyscy z nich to pracownicy fakturujący swojego pracodawcę.
„Solopreneur” to coraz częściej faktycznie jednoosobowa firma nastawiona na wzrost i zmianę utartych schematów. Przeważają tu ludzie młodzi, dynamiczni, działający zupełnie inaczej niż przewiduje typowa korporacyjna ścieżka kariery. To dobry model na start. Umożliwia poznanie ludzi o podobnych zainteresowaniach i daje dużo twórczej swobody. Aby jednak czerpać z niego satysfakcję, musisz mieć do zaproponowania coś więcej niż inni. I dodać do tego dużo determinacji i pokory. To na pewno nie jest przepis na łatwy sukces osiągany niechcący w przerwach między imprezami. Kto szuka sposobu na realizację hollywoodzkiego scenariusza nad Wisłą, może się rozczarować. Wszyscy inni mają szansę potwierdzić, że to te najmniejsze inicjatywy są lokomotywami innowacyjnej gospodarki.
Wystarczy wspomnieć, że zgodnie z badaniami Polskiej Agencji Rozwoju Przemysłu innowacje w swojej firmie wprowadziło w ciągu ostatnich trzech lat prawie 60% polskich mikroprzedsiębiorstw. Deklarowane zmiany dotyczyły przede wszystkim oferowanych produktów i usług, ale również produkcji, logistyki, organizacji pracy firmy czy marketingu. Wachlarz możliwości jest więc szeroki i nie przekreśla pomysłów, które nie dotyczą nowych technologii albo nie są nową aplikacją na smartfony.
Sielankowy krajobraz psują trochę wnioski dotyczące własnych działań badawczo-rozwojowych, tzw. B+R. To innowacyjność „dla zaawansowanych”, oparta na własnych poszukiwaniach. Aż 72% firm ich nie prowadzi w ogóle. Tu otwiera się duża nisza, ponieważ z czasem to właśnie ten element będzie budował przewagę nad konkurencją. Jest to tylko kwestia czasu, a kto pierwszy – ten lepszy.
Dlaczego firmy przesypiają zaawansowaną innowacyjność? Jako przeszkody najczęściej wskazywane są dwa braki: czasu i pieniędzy. Skądś to znamy :) Co ciekawe, na dalszych miejscach jest brak motywacji, wsparcia przełożonych i zbyt niskie kwalifikacje pracowników. Okoliczności te są swoistym zaproszeniem dla innowacyjnego wsparcia z zewnątrz.
Patrząc szerzej – wyłania się z tych informacji obraz firm próbujących rozwijać na bieżąco swoje produkty i usługi oraz sposób ich dostarczania, ale mających problem z wywracaniem schematów i proaktywnym tworzeniem zupełnie nowych rozwiązań. Wiele do myślenia daje tu źródło, z którego firmy czerpią inspiracje do zmian. Prawie połowa z nich wskazała swoich klientów.
Przypomniało nam to znane powiedzenie Henry’ego Forda:
„Gdybym na początku swojej kariery jako przedsiębiorcy zapytał klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni. Więc ich nie pytałem.”
I stworzył samochód. Klienci rzadko inspirują do nowych rozwiązań – raczej do ulepszania tego, co znają oraz obniżania ceny. Prawdziwa nowość wymaga wizjonerów gotowych na wiele wyrzeczeń i trudności do pokonania.
Drugim wyzwaniem jest skala działalności polskich mikroprzedsiębiorców. Aż 91,5% z nich działa tylko na polskim rynku. Ambicje międzynarodowe zgłosiło tylko kilka procent z nich. Właśnie ta garstka jest najbardziej innowacyjna. To ważna informacja, którą warto wziąć pod uwagę planując ofensywę w tym kierunku. Szczególnie, że jak przyznają polscy mikroprzedsiębiorcy, innowacje uzależniają i kto raz ich spróbuje, wkrótce zaczyna myśleć o kolejnych.
W kolejnych wpisach wspólnie zastanowimy się jak pokonać wspomniane bariery oraz poszukamy ludzi, którym się to udaje. Jeśli chcesz opowiedzieć o swoim doświadczeniu, pochwalić się ciekawym osiągnięciem – odezwij się w komentarzu.
W poniedziałek, 31 sierpnia zakończyliśmy przyjmowanie zgłoszeń w konkursie „ENERGIA+!nnowacje”. Do walki o 1 milion złotych stanęło ponad 30 zespołów projektowych. To znacznie więcej niż oczekiwaliśmy. Ta liczba dowodzi, że z polską innowacyjnością jest coraz lepiej. Dziękujemy wszystkim, którzy postanowili spróbować i gwarantujemy, że będzie to dla nich ważne doświadczenie. Obecnie sprawdzamy poprawność zgłoszeń pod kątem formalnym. Będziemy informować o kolejnych etapach w konkursie w imieniu jego organizatorów – Grupy Enea, Komitetu ds. Innowacji i Nowych Technologii Krajowej Izby Gospodarczej, GIZA Polish Ventures oraz Polskiego Instytutu Badań i Rozwoju.
Wykorzystaliśmy dane z bardzo ciekawego badania PARP pt. „Innowacyjna przedsiębiorczość w Polsce. Odkryty i ukryty potencjał polskiej innowacyjności” pod redakcją Pauliny Zadury-Lichoty dostępny na stronie www.parp.gov.pl.