„Pod koniec 2015 roku może być aż milion systemów PV podłączonych do sieci w USA. Znaczna ich większość – około 900 tys. będzie zainstalowanych na dachach domów. Te systemy w większości nie są instalowane przez przedsiębiorstwa sektora utility, a przez firmy trzecie zajmujące się energetyką słoneczną, które omijają przedsiębiorstwa utility i trafiają prosto do konsumentów”
a) Podwarszawskie osiedle domów jednorodzinnych, na dachu jednego z nich - instalacja paneli fotowoltaicznych o mocy 6kWp zbudowana w 2014 roku ze środków własnych właściciela nieruchomości o zamiłowaniach proekologicznych. Brak pieca gazowego. W zimie wystarcza energia elektryczna ta produkowana z własnego źródła uzupełniana z zakładu energetycznego. Budynek posiada głębinową pompę ciepła sprzężoną z inteligentnym układem wymuszonej wentylacji sprowadzonym z półwyspu skandynawskiego. Instalacja fotowoltaiczna nie jest zsynchronizowana w sposób umożliwiający oddawania nadwyżek energii elektrycznej do sieci energetycznej, ponieważ została tak dobrana, żeby produkowaną ze słońca energię konsumować na miejscu. Jednym z powodów zbudowania instalacji fotowoltaicznej były stosunkowo częste wyłączenia dostaw energii z zakładu energetycznego w godzinach pracy, kiedy domownicy byli nieobecni – jednak pracowała pompa ciepła.
Podczas debaty na temat energetyki prosumenckiej 20 maja profesor Krzysztof Żmijewski – sekretarz Społecznej Rady ds. Zrównoważonego Rozwoju – powiedział między innymi:
„Jak ktoś ma energię w domu, to dla niego ważna jest cena, jeśli ktoś mieszka na wsi, to dla niego ważna jest energia, a w drugiej kolejności cena. (…) potrzeba jest możliwość wyboru, z którym energetyka systemowa musi się liczyć”