W coraz bardziej skomplikowanym obszarze jakim stała się energetyka, niewiele już dają jednozdaniowe ćwierknięcia na Twitterze, trzyzdaniowe komunikaty na Fejsbuku czy trzyakapitowe wpisy blogowe, bo nie ma już prostych rozwiązań ani prostych recept na nasze współczesne problemy. Medialna energetyka i efektowne bezkontekstowe memy to nawet nie informacja, a od samej informacji daleko jeszcze do wiedzy. Powierzchowne slogany jakie docierają do nas nieustannie i mimowolnie, nie dają okazji do dłuższej koncentracji uwagi na istocie, a bez tego, żadnego istotnego problemu nie da zrozumieć. Łatwe, proste, szybkie figury retoryczne i z pozoru prawdziwe slogany stają się i wirusem i nałogiem wzmacniającym medialny ping-pong. To dlatego profesor Ewa Łętowska mówi, ze jak już szukać okazji do analizy poważniejszych problemów (a takich w energetyce nie brakuje) i czytać - to tylko grube książki.
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie: www.odnawialny.blogspot.com
