O autorze
Grzegorz Wiśniewski, Prezes Zarządu Instytutu Energetyki Odnawialnej, były dyrektor Europejskiego Centrum Energii Odnawialnej (EC BREC). Specjalizuje się zagadnieniach socjoekonomicznych związanych z polityką i programowaniem rozwoju odnawialnych źródeł energii (OZE) na szczeblu kraju, regionów i przedsiębiorstw (w szczególności tych najbardziej innowacyjnych zajmujących się produkcją urządzeń) oraz rozwoju energetyki prosumenckiej.

Był kierownikiem kilkunastu projektów badawczych międzynarodowych realizowanych w ramach Programów Ramowych Badań i Rozwoju UE, UNDP/ONZ oraz kierownikiem projektów badawczych finansowanych z polskiego budżetu nauki. Od 2002 r. był przedstawicielem Polski w Grupie Ekspertów Dyrektoriatu Komisji Europejskiej ds. Energii i Transportu (DG TREN, obecnie DG ENER) (inicjatywa managEnergy, której tzw. Grupie Refleksyjnej przewodniczył w latach 2008/2009). W latach 2000-2004 był doradcą, a potem przewodniczącym Zespołu Rady Doradców Ministra Środowiska ds. OZE. Jest członkiem kilku zespołów doradczych Ministra Gospodarki, np. ds. rozwiązań systemowych w energetyce i ds. produkcji urządzeń OZE oraz członkiem Komitetu Sterującego ds. zaawansowanych technologii pozyskania energii w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Kierował pracami nad kluczowymi dla energetyki odnawialnej ekspertyzami rządowymi dotyczącymi kierunków rozwoju prawa, ocen ekonomicznych technologii OZE.

Jest autorem kilku książek, współautorem i współprowadzącym studia podyplomowe „Inwestycje w odnawiane źródła energii” na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, przewodniczącym rady Związku Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej, zrzeszającego firmy z sektora „zielonej gospodarki”. Jest laureatem tytułu „Promotor energetyki odnawialnej” miesięcznika Czysta Energia oraz tytułu „Nowy Impuls 2014” Miesięcznika Gospodarczego Nowy Przemysł za wkład w rozwój koncepcji prosumenckich w energetyce odnawialnej. W 2015 roku został Laureatem tytułu „Człowiek Roku Polskiej Ekologii”. W październiku 2015 roku został powołany przez Prezydenta Andrzeja Dudę na członka Narodowej Rady Rozwoju. Prowadzi blog poświęcony energetyce odnawialnej "Odnawialny" Blog.

Świat inwestuje w odnawialne źródła energii, a Polska?

Najnowszy raport UNEP, Frankfurt School i Bloomberg pt. „Global Trends in Renewable Energy Investment” zmusza to refleksji głównie dlatego, że pokazuje inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE) na tle innych źródeł energii z perspektywy wieloletniej i w skali globalnej. Łączne światowe inwestycje w OZE do wytwarzania energii elektrycznej w 2015 wyniosły 285.9 mld USD (jedną czwartą tej kwoty – 67,4 mld stanowiły źródła małe o mocy poniżej 1 MW) i była to największa skala inwestycji w OZE w historii. W efekcie moc zainstalowana w nowoczesnych technologiach OZE zwiększyła się o 134 GW (udział energii wytwarzanej z tych źródeł wzrósł do 10,3%), a ponadto w dużej energetyce wodnej o 22 GW. Inwestycje w elektrownie węglowe i gazowe były niemalże 4-krotnie niższe, a w energetyce jądrowej aż 10-krotnie niższe.


OZE wbrew wszystkiemu, a zwłaszcza stereotypom

Światowy rynek OZE rozwija się trwale i dynamicznie wbrew przeciwnościom, a także krajowym stereotypom, takie wnioski można wysnuć po lekturze raportu.

Zeszłoroczny 5% wzrost inwestycji miał miejsce niezależnie od ostrych spadków ropy naftowej, węgla i gazu, które – zdawałoby się – poprawiały pozycję konkurencyjną paliw kopalnych.

Wbrew twierdzeniem, że inwestycje w OZE to fanaberia krajów bogatych, w ub. roku kraje rozwijające się zainwestowały więcej inwestować w odnawialne źródła energii niż kraje rozwinięte, zadając kłam twierdzeniu, że takie technologie OZE są luksusem. To nie UE z łącznymi inwestycjami w OZE na poziomie 48.8 mld USD, oskarżana o naiwność i nadgorliwość klimatyczną była liderem inwestycji, ale Chiny z inwestycjami wynoszącymi 102,9 mld USD. Niemalże tylko samo co w UE zainwestowały USA oraz Azja i Oceania (liczona bez Chin). Uchodzące ze węglowe Indie zainwestowały w OZE 10,2 mld USD, a kojarzona z biopaliwami Brazylia w źródła elektryczne OZE zainwestowała 7,1 mld USD. Niemcy w efekcie przejścia w 2015 roku z systemy taryf gwarantowanych na system akcyjny z mocą zainstalowana na poziomie 8,5 GW spadły na 6 miejsce w światowym rankingu.


Wbrew twierdzeniom niechętnych postępowi, że pogodowo niestabilne odnawialne źródła energii nie powinny być rozwijane tak szybko jak stabilne (woda, biomasa i geotermia oraz wszystkie paliwa kopalne, w tym paliwa rozszczepialne) odnotowano absolutnie rekordowy przyrost mocy - 118 GW – w energetyce wiatrowej i fotowoltaicznej.


Warto podkreślić, że świat radzi sobie ze wzrostem udziałów i bilansowaniem mocy z niestabilnych OZE stosując łączenie 4 równoprawne metody: rozwój połączeń międzyregionalnych, sterowanie popytem (DSR), wykorzystanie paliw kopalnych, magazynowanie zarówno na poziomie systemu energetycznego jak i „za licznikiem”. Energetyka wiatrowa i słoneczna zmieniają dotychczasowy model rynku energii i stymulują rozwój mikrosieci i samochodów elektrycznych, a tym samym inwestycje w OZE indukują dalsze inwestycje…


O ile cały świat nie zwariował na tle OZE to …

W latach 2004-2014 roku globalna skala bezpośrednich inwestycji w OZE wzrosła 7- krotnie (w fotowoltaice aż 17-krotnie). Trudno postawić tezę, cały świat zwariował na punkcie OZE. Znacznie łatwiej postawić pytanie czy dobrze robią nieliczne już kraje na świecie, które przy wyjątkowo obecnie niskich cenach paliw kopalnych i spadkach kosztów OZE inwestycją w elektrownie konwencjonalne? Czy kraj inwestujący w źródła energii o wysokich kosztach eksploatacyjnych (koszt paliw) może wygrać w konkurencji o niskie ceny energii z krajami, które zbudują własny park wytwórczy bazujący na energetyce słonecznej i wiatrowej o niemalże zerowych kosztach eksploatacyjnych? Obecnych trendów inwestycyjnych nie da się już zatrzymać. OZE przetrzymały nawet światowy kryzys gospodarczy i historycznie najniższe ceny paliw kopalnych, a to oznacza że paliwa kopalne z czasem muszą się stać jedynie dodatkiem do OZE, źródłem szczytowym wspomagającym bilansowanie. Nie musi to być działalność nieatrakcyjna ekonomicznie, ale z pewnością będzie to działalność inna niż dotychczas.

Ostatnie ostrzeżenie dla Polski

W 2015 roku przybyło w Polsce 0,94 GW nowych mocy elektrycznych w OZE, co stanowiło zaledwie 0,6% światowych inwestycji. Inwestując w takim tempie w OZE Polska pozostanie jednak na marginesie światowych megatrendów. Wiele wskazuje, na to, że Polska w kolejnych latach zamierza pójść w zupełnie innym kierunki niż cały rozwinięty i rozwijający się świat, tak jakby chciała wbrew wszystkim, a zwłaszcza wbrew logice nie rozwijać się.

Ponad rok temu URE opublikował plany inwestycyjne koncesjonowanych przedsiębiorstw energetycznych do 2028 roku. Skala inwestycji w paliwa kopalne (węgiel i gaz) ma sięgnąć 42 mld PLN (bez uwzględnienia ciągle niezarzuconych planów budowy elektrowni jądrowej – 65 mld PLN i nowej odkrywki węgla brunatnego – kolejne 40 mld PLN) , a w OZE 12 mld zł, z tym że głównym kierunkiem inwestycji w OZE miały być farm wiatrowe, a jak wiadomo tu inwestorzy korygują plany w dół. Prof. Maciej Nowicki w artykule pt. „Inwestycje w energetyce – wszystkiego naraz się nie da” zwrócił uwagę na finansową nierealność tego typu planów inwestycyjnych do 2030 roku, wierząc bardziej w inwestycje w sektorze OZE, które jego zdaniem podejmowane w przeważającej mierze przez rozsianych po całym kraju inwestorów prywatnych.

Aby nie wpaść w pułapkę konieczności odpisów od wartości majątku firm energetycznych i nadmiernych, nieracjonalnych nakładów na inwestycje w technologie schyłkowe trzeba odwrócić krajowe trendy inwestycyjne. Obecnie realizowane, już zaawansowane inwestycje w konwencjonalne bloki węglowe i gazowe z planami ich oddania do użytku w bieżącej dekadzie powinny być zrealizowane, ale – wobec światowych trendów inwestycyjnych i kosztowych - rozpoczynanie kolejnych inwestycji w bloki węglowe i jądrowe rzędu 1 GW i dodatkowo trzymanie się paradygmatu byłoby w średniookresowej perspektywie samobójstwem ekonomicznym dla krajowych firm i odbiorców energii.

Testem na to w jakim kierunku pójdzie polska energetyka będzie realizacja krajowego planu działań (KPD) w zakresie OZE do 2020 roku. W IEO dokonano aktualizacji i rewizji KPD, tak aby możliwe było zrealizowanie przez Polskę 2020 roku 15% udziału energii z OZE i wywiązanie się ze zobowiązań wobec UE bez szwanku. W latach 2016-2019 skala inwestycji powinna wynieść 66,5 mld PLN, w tym ponad 41 mld w energię elektryczną z OZE (slajdy 4 i 5 pod ww. linkiem). W obecnej niejasnej sytuacji prawnej i politycznej i przy obecnych zasadach finansowania inwestorzy nie zaryzykują takich środków. Jeżeli nie będzie inwestycji w OZE i nie będzie alternatywy, Polska stanie się ostatnim w Europie i jednym z ostatnich na świecie placem budowy i uporczywego rozwoju technologii schyłkowych bazujące na zbyt drogich jak na trendy międzynarodowe paliwach krajowych (węgiel) lub takich których nie mamy (gaz, ruda uranowa) oraz tworzącym się atrakcyjnym obszarem sprzedaży taniej energii elektrycznej ... z OZE wytwarzanej w ... innych krajach.

Pełna wersja artykułu na blogu "Odnawialnym"