Projekt nowelizacji, a w szczególności jego uzasadnienie wiele uwagi poświęca interesom samego ME (sprawującego rolę właściciela koncernów energetycznych) i zabezpieczeniu interesów operatorów sieci i elektrowni węglowych. Ale co z resztą interesariuszy. Proponowane zmiany można zatem podzielić na te, które dotyczą niezależnych od koncernów producentów energii z OZE (p. 1 i 2 poniżej) i te których beneficjentem będą tradycyjne koncerny energetyczne (p. 3 poniżej):
200 tys. rodzin, które miały skorzystać na taryfach FiT, co bezpośrednio oddziaływałoby przed 2020 rokiem na 800 tys. osób (rodzin prosumentów). Tymczasem energetyka i górnictwo oraz leśnictwo zatrudniają ok. 300 tys. osób. Rolnictwo i przemysł drzewny mają ponad 10 procentowe (odpowiednio 13% i 11%) udziały w eksporcie. Udziały w ekspercie energetyki i górnictwa są pomijalne (poniżej 0,5%). Czy racjonalnie myśląca partia, starająca się słusznie zniwelować różnice w dochodach może sobie na takie niesprawiedliwe regulacje pozwolić?