Trust me, I’m a hunter…

Tomasz Karwowski - łowca startupów
Tomasz Karwowski - łowca startupów


Miesiąc temu poszedłem zbadać sobie wzrok. Widzę dość kiepsko. A w zasadzie to w dzisiejszych czasach warto widzieć wyraźnie. Mimo posiadanych pakietów medycznych, tym razem zdecydowałem się skorzystać z publicznej opieki. Pani Doktor, lat na oko 55, na początku wizyty postanowiła przeprowadzić ze mną wywiad, wszystko skrzętnie zapisując w pustej dotychczas karcie pacjenta. Choroby moje, choroby rodziny, waga ciała, numer buta, poglądy polityczne, wyznanie, orientacja seksualna… Ów wywiad tak mnie zaskoczył, że nawet nie zastanawiałem się dlaczego w zasadzie odpowiadam na te pytania. Choć w zasadzie w czasach gdy jak szukam dla syna zdalnie sterowanego samochodu w allegro na laptopie, a 3 minuty później ta sama aukcja wyświetla mi się jako reklama na facebooku w moim telefonie, w czasach gdy wychodzę z domu, wsiadam do samochodu i w momencie wyjechania z garażu google maps informuje mnie, że dziś długo pojadę do biura bo są korki (skąd do cholery wiedzą, że jadę do biura?!), w tych czasach nic mnie w zasadzie już nie dziwi. Więc odpowiadam grzecznie jak dziecko na pytania, aż tu nagle beznamiętna dotychczas Pani doktor podnosi wzrok, a w jej oczach widać bulwers pomieszany z obrzydzeniem. Chwilę wcześniej zapytała mnie o stanowisko pracy, następnie skwitowała, że „samozatrudniony” to żadne stanowisko, więc wyznałem, że w zasadzie to można powiedzieć, że obecnie pracuję również na stanowisku Łowca Startupów.



Następne 15 minut upłynęło mi na wysłuchiwaniu dywagacji dotyczących zaprzepaszczenia polskiego języka, używania słowa „weekend” zamiast „soboto-niedziela”, amerykanizacji polskiego społeczeństwa konsumenckiego, braku szacunku dla polskiej tradycji. Kolejne 15 minut poświęciliśmy na szukanie polskiego odpowiednika słowa „startup”, niestety bez powodzenia. Wreszcie, poddawszy się, zapytała czy moje stanowisko powinna zapisać „Łowca Startupów”, „Łowca Start-up’ów”, „Łowca Startup-ów”, a może „Łowca Start’up-ów”.
Wizyta skończyła się wciśnięciem mi na siłę recepty na okulary, którą mój pracodawca (czyt. ja) powinien mi refinansować. Do dziś się zastanawiam czy ten zakup sobie refinansuję, bo czasem nie jestem zadowolony ze swojej pracy.

W każdym razie… Ta wizyta uświadomiła mi jak szybko świat wokół nas się zmienia, jak szybko nasz kraj się zmienia oraz jak trudno jest niektórym nadążyć za czymś, co dla innych jest rzeczą całkiem naturalną. Jak wiele musimy jeszcze zrobić by ukazać naszemu społeczeństwu ideę i wartości samozatrudnienia, by oswoić kraj ze słowem „startup”, by zachęcić osoby ambitne do spróbowania tej drogi w życiu.



A jak się boisz i masz pytania to napisz do mnie. Pomogę Ci. Czy warto? No jasne! Trust me, I’m a Startup Hunter!


Tomek Karwowski
founder & CEO @ Advisum
Łowca Startupów @ Inkubatory AIP

tomasz.karwowski@inkubatory.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł