O autorze
Iwo Augustyński – doktor nauk ekonomicznych, pracownik naukowy Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Jeden z niewielu polskich post-keynesistów. Fan Michała Kaleckiego i Hymana Minsky’ego. Propagator makrofinansów i modelowania makroekonomicznego w duchu SFC (Stock-flow Consistent). Ze spraw bardziej „przyziemnych” ekspert ds. pomocy publicznej dla przedsiębiorców.

O prawie minimalizacji energii w biznesie i jak się to ma do innowacyjności

W Polsce już od dłuższego czasu, tj. mniej więcej od 2014 r., czyli wyschnięcia pierwszej fali środków unijnych, rozpoczęła się dyskusja na temat przyczyn niskiej innowacyjności polskich przedsiębiorców. Szacowne grono profesorów z Jerzym Hausnerem i Markiem Belką na czele straszy słuchaczy widmem „pułapki średniego dochodu”. Za tym mądrym sformułowaniem kryje się koncepcja długotrwałego spowolnienia gospodarczego spowodowanego wyczerpaniem się dotychczasowych impulsów wzrostu. Zerwaliśmy już nisko wiszące owoce: proces prywatyzacji praktycznie zakończony, ukryte bezrobocie zlikwidowane, większych utrudnień w dostępie do kapitału nie ma. Została tylko przewaga spowodowana niskimi kosztami płac.


Żeby uniknąć perspektywy walki z krajami azjatyckimi i afrykańskimi o najniższe koszty, należy przejść od prostej imitacji rozwiązań z krajów wysoko rozwiniętych do tworzenia innowacji, które zapewnią naszym firmom i naszemu krajowi, miejsce w panteonie największych innowatorów.


I tu dochodzimy do tajemniczego prawa minimalizacji energii w biznesie, które to prawo wymyśliłem na potrzeby niniejszego wpisu. Otóż dla każdego ekonomisty jest oczywiste, że działalność przedsiębiorcy polega na optymalizacji, czyli minimalizacji wkładu przy zadanym efekcie (zysku, rentowności) lub maksymalizacji efektu, przy zadanych warunkach (wewnątrz przedsiębiorstwa jak i zewnętrznych wobec niego). Z mojego doświadczenia wynika, iż przedsiębiorcy są zdecydowanie częściej zainteresowani pierwszą wersją optymalizacji – stąd nazwa mojego prawa.


Ale jak to się ma do tak poszukiwanej w polskich firmach innowacyjności, zapytacie? Już wyjaśniam. Celem większości przedsiębiorców, zwłaszcza średnich i mniejszych, jest osiągnięcie zadowalającej stopy zysku. Zadowalającej, to znaczy nie maksymalnej ale zaspokajającej określone potrzeby. Zgodnie z prawem minimalizacji energii starają się to osiągnąć jak najmniejszym kosztem. Koszt ten z kolei zależy głównie od warunków prawno-ekonomicznych.


W Polsce te warunki są takie, iż odpowiednią nadwyżkę najłatwiej osiągnąć redukując koszty pracy, a najtrudniej inwestując w innowacje. Dlaczego przedsiębiorca ma inwestować kupę kasy w z definicji ryzykowne projekty innowacyjne, które potencjalnie mogą mu przynieść korzyści finansowe w bliżej nieokreślonej przyszłości, skoro jego konkurenci osiągną podobny efekt finansowy, szybko i bez ryzyka, zatrudniając pracowników na tzw. umowach śmieciowych? Jeszcze lepiej, gdy eksportuje na zachód, wtedy nawet zatrudniając na umowę o pracę jest x razy bardziej konkurencyjny od podobnych firm zachodnioeuropejskich. Przecież nie działa w branżach najbardziej innowacyjnych bo jakim cudem? Występowanie w takiej lidze wymaga rozbudowanego zaplecza finansowego, wsparcia ze strony państwa i wielu lat doświadczenia w branży. Żaden z tych elementów nie występuje w naszym kraju, jeszcze.

Czy są w Unii Europejskiej kraje jeszcze bardziej konkurencyjne jeśli chodzi o koszty pracy? Są, jest ich 5: Litwa, Łotwa, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Bardzo ładnie prezentuje to mapa dostępna pod tym linkiem. Można sobie wybrać, czy chce się porównywać całkowite koszty pracy, płace lub ponadpłacowe koszty pracy. Dane podane są w euro. Dla krótkiego porównania koszty pracy w Niemczech są prawie 4 razy wyższe a w Szwecji przeszło 4 razy wyższe.

Pod tym linkiem ukryta jest mapa wydatków na badania i rozwój poniesionych przez firmy. Można sobie zobaczyć animację, jak się zmieniały w okresie 2003-2013. Tym razem dane są pokazane jako % PKB. Można też porównać jak wyglądają wydatki publiczne na ten cel w różnych krajach.

Porównując te dwie mapy widać wysoką korelację między kosztami pracy, a wydatkami na badania i rozwój. Przypadek? Nie sądzę. Występuje tutaj wyraźny związek przyczynowo-skutkowy, który ma na dodatek cechy sprzężenia zwrotnego. Firmy nie mogąc konkurować niskimi kosztami pracy, inwestują w innowacje, to z kolei pozwala im zwiększyć dochody, których część przeznaczają właśnie na wzrost płac. Co więcej, odpowiednio wynagradzani pracownicy, na stabilnych stanowiskach pracy, mogą i chcą się wykazać kreatywnością, co oczywiście jeszcze wzmacnia innowacyjność firm.

Uciekając trochę z naszego europejskiego podwórka podam przykład Japonii. Po II WŚ Amerykanie okupujący ten kraj wprowadzili specjalne przepisy dla największych korporacji, które nakazywały gwarancję dożywotniego zatrudnienia pracowników. Miało to zapobiec szybkiej odbudowie sektora przemysłowo-zbrojeniowego w tym kraju. To, co dla naszych przedsiębiorców jest koszmarem nocnym straszniejszym od filmów Wesa Cravena (cześć jego pamięci) Japończycy byli w stanie przekuć w sukces. Jego przykładem jest system kompleksowego zarządzania jakością TQM, a zwłaszcza wchodząca w jego skład filozofia Kaizen.

Podsumowując, nasi przedsiębiorcy są bardzo innowacyjni. W pewnej dziedzinie. Używając języka „dotacyjnego”, specjalizują się w innowacjach organizacyjnych, czyli w takiej organizacji pracy, aby jak najbardziej ograniczać koszty pracy. Niestety nie pokazują tego żadne rankingi innowacyjności.

I tym optymistycznym akcentem kończę inauguracyjny wpis.
Do następnego przeczytania!

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili