O autorze
Iwona D. Bartczak jest dziennikarzem, publicystą, menedżerem, twórcą klubów biznesowych, animatorem społeczności dyskutujących na ważne współczesne tematy ekonomiczne, biznesowe, społeczne, egzystencjalne. Ukończyła Uniwersytet Warszawski. Do 2005 roku pracowała najpierw jako dziennikarz Więzi, Tygodnika Powszechnego, Życia Warszawy, potem jako redaktor tygodnika Computerworld, a następnie jako redaktor naczelny magazynów CFO Magazyn Finansistów i CIO Magazyn Dyrektorów IT. Od 2006 roku jest partnerem zarządzający w wydawnictwie Business Dialog i redaktorem naczelnym serwisu www.businessdialog.pl . Jest twórcą i szefową m.in. Klubu Dyrektorów Finansowych „Dialog”oraz think tanku i bloga dotyczącego nowych modeli biznesu Lepszy Biznes. Wchodzi w skład kapituły i jury Konkursu Dyrektor Finansowy Roku. Jest współzałożycielem i prezesem Spółdzielni Fabryka i3 www.fi3.pl, społeczności inicjującej innowacyjne projekty biznesowe, wartościowe rynkowo i społecznie.

Gdzie jest człowiek, gdy klika robot

Robotyzacja budzi wielkie emocje ze względu na zmieniającą się rolę człowieka po zastosowaniu robotów w firmach. Oczywiście, najwięcej jest dywagacji na "wysokim" poziomie..... niekompetencji. Czy roboty odbiorą pracę, czy przejmą władzę nad człowiekiem, czy pozbawią sensu ludzkie życie, czy odhumanizują relacje, czy sprowadzą człowieka do podrzędnej roli? To są wydumki, a nie realne zagadnienia dotyczące zmiany w organizacji pracy, gdy zatrudniamy i ludzi, i roboty. Jedni i drudzy są zasobem siły roboczej. Jakie są warunki, aby każdy z nich zajmował się tym, w czym jest najlepszy? Jaki podział zadań daje firmie ważną wartość dla klientów (wewnętrzych lub zewnętrznych)?


Skupmy się na robotach softwerowych, np. takich które zastępują pracowników w dziale finansowo-księgowym czy w dziale obsługi klientów. Ich zastosowanie najczęściej omawiamy na spotkaniach Klubu Dyrektorów Finansowych "Dialog"


Te roboty tak jak człowiek klikają w program obsługujący jakiś obszar, realizując jakieś funkcje. Klik po kliku obsługują pewien proces. Tym się właśnie różni robot od systemu IT: system IT to zbiór funkcji, a robot to aplikacja, naśladująca ludzi w obsłudze tego systemu IT, realizująca proces. Robot nie ingeruje w kod programu, nie wymaga żadnego dodatkowego interfejsu.

Atutem robota jest to, że pracuje non stop (chyba że ma inne instrukcje lub napotka błąd). Człowiek pracuje 8 godzin dziennie w dni robocze. Prawidłowe zastosowanie prawidłowo skonfigurowanego robota daje więc skokowy efekt, np. likwidację jakiejś długiej kolejki zadań do wykonania albo uwolnienie rąk, mózgu i czasu iluś osób. We wszystkich organizacjach - również w Polsce - w których zastosowano roboty, lawinowo wzrasta apetyt biznesu na kolejne. Ale niekoniecznie powinien on być tak samo lawinowo zaspokojony (ale to na inny tekst).
Nie będę dalej pisać wszystkiego, co zawierają sformułowania "prawidłowe zastosowanie prawidłowo skonfigurowanego robota". Skupię się tylko na tym, co dotyczy człowieka. Dlaczego im więcej automatyzacji, tym większa rola i odpowiedzialność człowieka.





Nasza praca staje się po prostu coraz ważniejsza. Wcześniej wykonywaliśmy pracę ważną i - powiedzmy to - nieważną, teraz będziemy wykonywali tylko ważną. Czy mamy tego świadomość, czy posiadamy do tego kwalifikacje, czy damy radę emocjonalnie, intelektualnie, psychicznie?

Ciekawe jest też to, że od lat firmy uciekają się do wdrażania różnych aplikacji IT, aby zastąpić człowieka w tym, w czym jest niedoskonały - aby nie zapominał, nie kradł, nie kłócił się, nie podkładał świni, nie lenił się, nie oszukiwał, nie mylił się - jednym słowem starają się odhumanizować procesy i działania, a tymczasem roboty powodują, że tym niedoskonałym i ułomnym ludziom daje się odpowiedzialność, nawet większą niż tą odebraną przez systemy IT. Sporo piszemy o tym w serwisie dyrektorów Business Dialog

Te wymienione zagadnienia to wierzchołek góry lodowej zmian w pracy i w zarządzaniu pracownikami, które szykują nam się w związku z automatyzacją. Jedno jest jasne: jeśli jesteśmy zdolni do większych rzeczy niż dzisiaj robimy, to dzięki robotom zyskamy możliwość, aby je zrobić.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł