
Rosja, Włochy, Bułgaria, Litwa, Niemcy – polscy producenci taboru kolejowego coraz śmielej wychodzą za granicę. Mowa oczywiście o bydgoskiej Pesie i nowosądeckim Newagu. Mimo iż oba przedsiębiorstwa są hołubione przez krajowe media, w ostatnich dniach miały miejsce dwa wydarzenia, które skłoniły mnie do przyjrzenia się planom ich ekspansji.
REKLAMA
We wtorek Rynek Kolejowy poinformował o zamówieniu jakie na 5 elektrycznych zespołów trakcyjnych polskiej produkcji złożyła Sycylia. Pojazdy będą oparte na bazie pociągu Elf, który znany jest polskim pasażerom Kolei Mazowieckich, Kolei Śląskich i Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie. Będzie mógł osiągać maksymalną prędkość 140 km/h i przewozić 370 pasażerów (180 miejsc siedzących i 190 stojących). Co ciekawe, Pesa wyprzedziła w przetargu inną polską firmę, a mianowicie… Newag, zostawiając daleko w tyle trzeci w kolejce szwajcarski Stadler.
Nie jest to pierwsze zamówienie Pesy na rynku włoskim. Bydgoski producent realizuje właśnie zamówienie od Kolei Włoskich Trenitalia na 40 spalinowych pociągów serii ATR 220. Po zakończeniu dostaw, po włoskich torach jeździć będzie w sumie 70 pojazdów tego typu.
Sycylijska przygoda Pesy, to jednak nie był koniec dobrych wiadomości dla polskich firm taborowych w tym tygodniu. Dziś Transport Publiczny podał informację o przetargu na pociągi dla Metra w Sofii, gdzie najkorzystniejszą ofertę złożyło konsorcjum Newagu i Siemensa. Do stolicy Bułgarii miałyby zostać dostarczone pociągi Inspiro znane z warszawskiego metra. Metro Warszawskie zamówiło dotąd w sumie 35 pociągów. Do ruchu pierwsze z nich zostały włączone w październiku 2013 r.
Lista zagranicznych sukcesów polskich spółek taborowych jest z resztą dłuższa. Pojazdy Pesy spotkać można m.in.: na Litwie, w Czechach oraz w Niemczech. Mimo napiętej sytuacji gospodarczej na wschodzie, w Moskwie jeździ już 120 tramwajów bydgoskiej produkcji.
Newag ma co prawda mniej międzynarodowych sukcesów niże Pesa, ale za to media od jakiegoś już czasu spekulują o możliwości zakupu większościowego pakietu w spółce przez firmę Stadler. Newag, który wszedł na giełdę pod koniec 2013 roku, notuje bardzo dobre wyniki finansowe. Jest więc łakomym kąskiem dla zagranicznych podmiotów. Pozostaje mieć nadzieję, że jakiekolwiek ruchy w tym zakresie będą raczej zastrzykiem finansowym dla dalszego rozwoju spółki, a nie czynnikiem torpedującym jej obecne sukcesy.
