O autorze
Jestem zoologiem, wykładam na Wydziale Nauk Biologicznych University of Reading. Ukończyłam doktorat i studia magisterskie na Uniwersytecie Oksfordzkim. Pracowałam naukowo w pięciu krajach, odwiedziłam ponad 40; od ponad ośmiu lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Moją pasją jest popularyzacja nauki – biorę udział w przedsięwzięciach takich jak TEDxWarsaw, Science Slam, Bright Club Oxford, Museums Showoff; wygrałam  trzecią edycję konkursu FameLab Poland. Piszę o nauce, szkolnictwie wyższym i przedsięwzięciach popularnonaukowych.

Śmiejmy się z naukowców

Scena, mikrofon, pełna sala, osiem minut. Czas: start.


Kilka tygodni temu, w pewien marcowy wieczór, z naukowca zmieniłam się w komika. Stało się to podczas oksfordzkiego Bright Club, wieczoru naukowo-komediowego, na którym badacze dzielą się wiedzą – ale w konwencji stand-up comedy.


Stand-up comedy (Wikipedia i znajomi twierdzą, że polski odpowiednik tego wyrażenia to po prostu „stand-up”) jest formą komedii bardzo popularną w krajach anglosaskich; w Polsce też zyskuje na popularności. Wykonawca ma do dyspozycji mikrofon, scenę, publiczność i określony czas, w którym wygłasza monolog naszpikowany dowcipami – z tym, że w Bright Club ma być nie tylko śmiesznie, ale i naukowo.

Pomyślałam, że taki występ niewiele różni się od tego, co robię na co dzień – prowadzę wykłady dla studentów. Jasne, tu jestem bardziej ograniczona czasowo, no i częstotliwość dowcipów musi być większa, ale z drugiej strony nie muszę trzymać się programu zajęć. Wszystkie ruchy dozwolone, byle w najprostszy i chwytliwy sposób przemycić jak najwięcej naukowych ciekawostek. Jako zoolog mam niezły wybór – na początek mogę postawić na klasykę, czyli seks i kupy, rzecz jasna, zwierzęce. Opowiadam, jak po odchodach można rozpozna wydrę (kupa pachnie jak herbata jaśminowa) czy wombata (zielone, kwadratowe bobki).


Widownia na tego typu wydarzeniach jest pełnoletnia, można sobie pozwolić na komentarze w stylu: „większość australijskich ssaków (oprócz mojego męża) ma dwugłowe penisy”. Nie muszę się szczególnie przejmować doborem słów – nawet przekleństwa na scenie są mile widziane, organizatorzy mówią nam wprost: „swearing is not wrong, it’s fucking funny!”.

Środowisko polskich naukowców na Wyspach Brytyjskich od trzech lat organizuje konferencję naukową Science. Polish Perspectives – to okazja do przedstawienia swoich badań w sposób zrozumiały dla ludzi z różnych dziedzin. W tym roku pomysł podchwyciło MNiSW – rusza pierwsza edycja działającej na podobnej zasadzie konferencji Polish Scientific Networks, tym razem w Warszawie.

Każdemu naukowcowi dobrze zrobi wyjście ze swojej strefy komfortu. Z laboratorium – pod strzechy. W Polsce na razie można wziąć udział w konkursie FameLab, ale może i naukowy stand-up wciągnie nasze środowiska akademickie?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Prestiżowy konkurs dla polskich start-upów. Najlepsi pojadą do Doliny Krzemowej
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0Trump bije się z Chińczykami, obrywa Polska. Musimy wybrać: pieniądze czy bezpieczeństwo
0 0Już nawet Amerykanie wiedzą, że wizy zostaną zniesione. Oto mocny dowód
0 0Duże zmiany w Allegro. Ogłoszenia bez opłat i przestrzeń dla osób prywatnych