Co roku wiosną Mathematical Institute w Oxfordzie organizuje Graduate Modelling Camp (GMC). Po rygorystycznej selekcji w danym roku tylko 25 najlepszych doktorantów z całego świata zostaje zaproszonych do udziału w tych elitarnych warsztatach. W ciągu tygodniowej imprezy biorą oni udział w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów (tzw. real-life cases) pod okiem doświadczonych mentorów.

REKLAMA
Przy czym problemy do rozwiązania są tak dobrane, aby ich skuteczne rozwiązanie w inny sposób niż w ramach kilkuosobowych zespołów było praktycznie niemożliwe. Zespoły muszą rozwiązywać problemy samodzielnie. Mentorzy mogą im jedynie czasem pomóc, jeśli zbytnio zbłądzą w swych poszukiwaniach. Dla odpowiednio dobranych kandydatów, którzy są jeszcze naprawdę mocno zmotywowani, taki tydzień intensywnej pracy czyni cuda i to zarówno, jeśli chodzi o to co potrafią zrobić/rozwiązać, jak i w zakresie rozwoju naukowego. Niektórzy mówią nawet, że dla właściwej osoby w odpowiednim czasie taki tydzień może być wart więcej niż dwa lata studiów doktoranckich. W przeszłości, kiedy mieliśmy odpowiednich kandydatów, zawsze staraliśmy się ich zachęcić do zgłoszenia się, dawaliśmy im odpowiednie rekomendacje i z reguły się dostawali.
Łącznie w ubiegłych latach w GMC wzięło udział 5 osób spośród udział młodych naukowców zaangażowanych w działania naszego Centrum. Również w tym roku dwoje współpracujących z nami doktorantów zakwalifikowało się do udziału :). Poza naszą satysfakcją i rozwojem naukowym zainteresowanych sukcesy te mają też konkretny wymiar – zdobyte przez młodzież know-how jest wykorzystywane później w ramach Letnich Praktyk Badawczych (Letnie Praktyki Badawcze na Facebooku).
Praca nad projektami naukowymi wypełniała uczestnikom praktycznie cały czas (np. ostatniej nocy przed końcowymi prezentacjami rozwiązań większość zespołów niewiele spała, jeśli w ogóle). Mimo to osoby z naszego Centrum miały okazję do poczynienia obserwacji i przemyśleń często o charakterze ogólnym. Dodatkowym impulsem były intensywne kontakty z doktorantami z Oxfordu. Kilku z nich w przeszłości jako studenci było też współpracownikami naszego Centrum – pisaliśmy im potem rekomendacje na studia doktoranckie :). Ogólne wnioski są jednak niewesołe dla naszego systemu edukacyjnego, czy środowiska akademickiego i dałyby się zatytułować ”lista przemyślanych i racjonalnych powodów dlaczego w Polsce tak nie ma – diagnoza młodych naukowców”. Na ten dość obszerny temat będziemy mówi w sobotę 13 czerwca br. w Radiu dla Ciebie, które było tak uprzejme aby zaprosić nas do wieczornej audycji o 22:00.
Dodatkowego smaku sprawie nadaje fakt, że w tym roku cięcia finansowe w Oxfordzie spowodowały, że w przeciwieństwie do lat ubiegłych Brytyjczycy nie mieli możliwości dania uczestnikom stypendiów. Tak więc na niecały kwartał przed imprezą zostali oni postawieni przed koniecznością zdobycia funduszy na pokrycie kosztów związanych z wyjazdem (łączna kwota ok. 700 funtów per capita). W przypadku naszych młodych współpracowników było to źródłem inspiracji, aby spróbować pozyskać stosowne finansowanie z licznych źródeł, co do obfitej dostępności których zapewnia nas rząd i wszyscy, który „zapewniają właściwą dystrybucję środków” w ramach polskiego światka akademickiego. Młodzi ludzie słusznie uważali, że jeśli mają w rekach odpowiednik w swojej dziedzinie kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie, to pozyskanie środków, w dodatku stosunkowo skromnych nie powinno być żadnym problemem. Dla osób z pewnym doświadczeniem wyniki takiej próby były z góry znane, ale nikt z nas nie miał sumienia podcinać młodzieży skrzydeł. Po wyczerpującym sprawdzeniu możliwości skończyło się „jak zawsze”, tj. zdecydowana część kosztów została sfinansowana przez prywatnego sponsora i ze środków naszego Centrum pochodzących z realizacji projektów komercyjnych. Odrobiwszy to ćwiczenie młodzi ludzie nabyli kolejne doświadczenie, którym również zamierzają się podzielić w ww. audycji.
Niezależnie zaś po raz kolejny zobaczyliśmy, że choć na różne programy wsparcia dla młodych naukowców przeznaczone są co roku bardzo duże pieniądze podatnika, a wszyscy zaangażowani w to urzędnicy są bardzo zajęci i przejęci swoimi działaniami, to w praktyce nawet w przypadku uzyskania odpowiednika zaproszenia do startu w Olimpiadzie, skuteczne załatwienie sprawy wymaga zaangażowania pieniędzy pochodzących z prywatnych źródeł. Cóż, po Nobla pewnie też przyjdzie w przyszłości komuś jeździć za prywatne pieniądze. Ale jestem głęboko przekonany, że nawet to nie zaburzy doskonałego samopoczucia naszych „profesjonalistów od podnoszenia wskaźnika utylizacji środków przeznaczanych na naukę”.
Na sam koniec nie mogę powstrzymać się od pewnego samochwalstwa: otóż zostałem zaproszony do wykładania w Mathematical Institute w ramach tegorocznego GMC w Oxfordzie i zespół, którego byłem mentorem okazał się najlepszym - wygrał cały konkurs. I choć praca z tak zaangażowaną i inteligentną młodzieżą była intelektualnie obciążająca, to jednocześnie była to niesamowita frajda i satysfakcja :).