O autorze
Dr Kamil Kulesza kieruje Centrum Zastosowań Matematyki i Inżynierii Systemów, działającym w ramach Polskiej Akademii Nauk. CZMIS stworzone zostało bazując na najlepszych wzorcach brytyjskich z Cambridge i Oxfordu. Korzystając z matematycznego sposobu myślenia, CZMIS zajmuje się rozwiązywaniem problemów dla firm i instytucji, pozyskując w ten sposób środki na finansowanie swojej działalności i rozwój. Część środków przeznaczana jest też na organizowane od ponad 10 lat Letnie Praktyki Badawcze przeznaczone dla najlepszych studentów i doktorantów.

Minister Nauki czyta z kartki po polsku na anglojęzycznej konferencji …

…. i choć tłumaczenie kabinowe było zapewnione, to forma i treść tego wystąpienia stanowiła doskonałe podsumowanie tego jak do zmian w nauce polska podchodzą osoby nią zarządzające.


Zainspirowany świeżym tekstem „Bizantyjskie PANowanie” postanowiłem umieścić wreszcie obserwacje z pewnej niedawnej imprezy naukowej.
A było to tak: w ostatnim czasie w Warszawie odbyło się od dawna przygotowywane The UK-PL Science Forum, którego inicjatorami były: Ambasada Brytyjska i polskie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW). Celem miał być transfer najlepszych brytyjskich praktyk akademickich i pogłębienie kontaktów. Pod względem organizacyjnym impreza była przygotowana bez zarzutu, miejsce była odpowiednie i program atrakcyjny. Ten ostatni rozszerzony był o cykl warsztatów prowadzonych przez Brytyjczyków. Z obu stron zapewniono obecność odpowiednich gości – zarówno ze środowiska akademickiego jak i z odpowiednich struktur rządowych.


Royal Society wystawia mocna reprezentację
Po stronie brytyjskiej swoistą „wisienką na torcie” była obecność dwóch osób ze ścisłego kierownictwa Royal Society (Królewskiego Towarzystwa Naukowego). Pierwszą z nich była Julie Maxton – pierwsza kobieta będąca dyrektorem wykonawczym w ponad 350-ciu latach historii tej instytucji, która wcześniej była jednym z Prorektorów University of Oxford i również pierwszą kobietą na tym stanowisku. Drugą osobą był Andy Hopper, który jest Wiceprezesem i Skarbnikiem Royal Society. Wcześniej przez wiele lat kierował on wydziałem informatyki University of Cambridge, a jego osiągnięcia naukowe i komercjalizacyjne (m.in. stworzenie z sukcesem kilkunastu startup’ow) czynią z niego żyjącą legendę, nawet wg standardów Cambridge. Jest też otwartym i życzliwym człowiekiem, który chętnie dzieli się swoim doświadczeniem, o czy miałem okazję przekonać się osobiście wiele razy w latach spędzonych w Cambridge.
Sytuacja była o tyle wyjątkowa, że z Royal Society nawet na tak ważne imprezy przyjeżdża z reguły jedna osoba tej rangi. Tutaj zdecydowały związki Ande’go Hoppera z Polską (urodził się w Warszawie) i przez to chęć pogłębionego zaangażowania w rozwijanie polsko-brytyjskiej współpracy.

„Strzelanie” focha?
Imprezę miał osobiście otworzyć Premier Jarosław Gowin, ale na dwa dni przed imprezą odwołał swoją obecność. Plotka kuluarowa głosiła, że uznał, iż obecność członków Royal Society i Ambasadora Brytyjskiego to nieco za mało aby pojawił się osobiście. Zastąpił go więc, bez żadnego wyjaśnienia, jeden z podsekretarzy stanu w MNiSW. który całe swoje wystąpienie przeczytał z kartki. W porównaniu z tym czego byliśmy świadkami archiwalne nagrania z wystąpień Władysława Gomułki, kiedy kierował on PZPR, są porywającym show a’la najlepszy wykład na konferencji TED. Zgodnie z angielskim powiedzeniem „to add insult to injury” tej formie dorównywała treść – był to standardowy tekst na temat tego jakim sukcesem jest tzw. reforma Gowina, który swoją zawartością mógł doprowadzić do ziewania najbardziej wprawionych w bojach parlamentarzystów. Składając to wszystko razem trudno oprzeć się wrażeniu, że był to zabieg celowy ze strony MNiSW. Po pierwsze czy w MNiSW naprawdę nie było nikogo, kto dałby radę sensownie przemówić i to w języku Szekspira? A po drugie wydaje się wiceminister w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego, i to taki z doktoratem, powinien jednak umieć wystąpić po angielsku - zwłaszcza jeśli już czyta z kartki. Wydaje się jednak, że nazwisko Pana Ministra można litościwie pominąć milczeniem. Wszak i tak działał w imieniu i „na rachunek” Premiera Gowina.



Co dalej?
Czy więc wszystko poszło na marne? Na szczęście nie – na imprezie było obecnych wielu młodych pracowników nauki, m.in. ze stowarzyszenia Top 500 Innovators. Z rozmów prowadzonych w kuluarach wynika, że oni jednak zrozumieli znacznie więcej i niewykluczone, że część z nich będzie miała odwagę, aby wcielać te przemyślenia w życie.
A jeśli jesteśmy przy informacjach kuluarowych, to na koniec jeszcze jedna. Jak wieść niesie prof. Jerzy Duszyński zadziwił prof. Andy’ego Hoppera w trakcie ich krótkiej bezpośredniej rozmowy. Wydaje się, że naturalna byłaby rozmowa o tym co Royal Society i jego Wiceprezes mogą zrobić dla pogłębienia współpracy z PAN i polskim środowiskiem akademickim. Zwłaszcza, że okoliczności ku temu były unikalne i wyjątkowo sprzyjające. Jednak Prezes PAN podobno skupił się przede wszystkim na narzekaniu na polskie prawo dostępu do informacji publicznej, w wyniku którego musi poświęcać czas na odpowiadanie na pytania związane z ujawnianymi ostatnio seryjnie nieprawidłowościami w PAN ...
Na koniec należy czytelnikowi należy się ostrzeżenie związane z osobą autora niniejszego tekstu. Otóż zdaniem większości polskich samców alfa uprawiających „wielką politykę naukową” jest on niekompetentny, nie ma żądnych osiągnięć i nie rozumie specyfiki tzw. nauki polskiej. Dodatkowo w Cambridge nie do końca wiadomo co robił, etc. (patrz wypowiedzi Władz PAN w artykule red. Miry Suchodolskiej „Badania i ‘rozbój’ w służbie innowacji”). Dlatego też czytelnika tego tekstu uprasza się o skorzystanie z własnego rozumu. A i w innych przypadkach to z reguły też nie szkodzi.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł