O autorze
Doktor nauk ekonomicznych i wykładowca w Katedrze Publicystyki Ekonomicznej i Public Relations na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W pracy naukowej zajmuje się tematyką międzynarodowego public relations, w ramach której prowadzi badania z zakresu relacji zachodzących pomiędzy reputacją państw a innymi obszarami życia społeczno-gospodarczego.

Zawodowo związany z branżą public relations, w swoim portfolio ma szereg projektów dla firm i organizacji non-profit w postaci wdrażania i realizacji strategii komunikacyjnych. Prywatnie orędownik podróży, dobrych kryminałów i publicznych przemówień.

www.marcinleszczynski.pl

Reputacja Polski w tarapatach, czyli o naszej postawie w sprawie kryzysu imigracyjnego w Europie

Kilka dni temu szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker publicznie wspomniał o 20 milionach potomków Polaków mieszkających poza granicami Polski. Włoski dziennik Corriere della Sera pisze o "upadku idei solidarności" w Europie Środkowo-Wschodniej. To tylko niektóre z tytułów zachodnich mediów, które oceniają zachowanie Polski jako niewłaściwe, sprowadzając je do przypięcia łatki Polski niesolidarnej, jak zauważa Deutsche Welle. W tej sytuacji Polska w oczach europejskiej opinii publicznej może wiele stracić.


Nie chciałbym prezentować przydługawych naukowych wywodów, które miałyby na celu uświadomienie wagi i korzyści wynikających z silnej reputacji kraju, dlatego pozwolę sobie na wymienienie kilku faktów związanych z tą materią. Po pierwsze, wyniki badań wskazują, że kraje o silnej reputacji są jednocześnie bardziej konkurencyjne. Wystarczy wziąć do ręki którykolwiek z szeregu raportów dotyczących postrzegania państw w środowisku międzynarodowym i porównać go z liczącymi się rankingami konkurencyjności. Po drugie, podobne zależności występują pomiędzy postrzeganiem kraju a skumulowanym napływem bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Po trzecie, korelacja w przypadku PKB per capita jest równie silna. Dla wszystkich tych, którzy (całkiem słusznie) stwierdzą, że PKB jest wskaźnikiem zdezaktualizowanym i zniekształcającym rzeczywistość, mam ważną informację - korelacja pomiędzy postrzeganiem kraju a jakością życia jest równie silna. Co więcej, w przeprowadzanych przeze mnie badaniach tak silna zależność zdarza się niezwykle rzadko. Mam nadzieję, że ta maksymalnie skrócona informacja jest wystarczająca dla przekonania (nawet największych sceptyków), że reputacja jest ważna.


Polska, wbrew pozorom, może pochwalić się silną reputacją na arenie międzynarodowej. Największym efektem "wow!" wśród moich studentów jest publikacja Nation Brands autorstwa Brand Finance gdzie marka Polska jest wyceniana na 602 miliardy dolarów, zajmując jednocześnie 20 pozycję na świecie. Wśród innych raportów odnoszących się do naszej pozycji w środowisku międzynarodowym wartym uwagi jest Country Brand Index, w którym Pozycja Polski od 2009 r. wzrosła o (uwaga!) 40 pozycji, gdzie w ostatniej edycji zajęliśmy 45 miejsce na świecie. Niewątpliwie ten stan jest wynikiem pasma sukcesów, które udało nam się osiągnąć w ostatnich 26 latach, a których często my jako naród nie zauważamy. Potocznie można stwierdzić, że ten "dobry PR" za granicami naszego kraju zawdzięczamy nie tylko wewnętrznym sukcesom, ale również naszemu dotychczasowemu zaangażowaniu na arenie międzynarodowej, czego przykładem może być program Partnerstwa Wschodniego. Warto zauważyć, że Polska będąca 22 gospodarką świata, która podwoiła swoją wielkość od 1989 r. stała się fenomenem, o którym zachodnie media pisały jako o kraju godnym naśladowania dla innych państw przechodzących przez transformację ustrojową.


Kryzys imigracyjny jest dla nas wielkim wyzwaniem, w którym (wbrew wszelkim pozorom) widzę szansę na wzmocnienie reputacji Polski na arenie międzynarodowej. Myślę, że nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie, że silna reputacja wiąże się z pewną odpowiedzialnością, która powoduje, że musimy od siebie wymagać nieco więcej niż inni. I o ile dyskusyjnym jest to czy powinniśmy zaangażować się w pomoc w rozwiązaniu kryzysu imigracyjnego w sposób jaki próbuje nam narzucać Zachód, to nie podlega żadnej dyskusji fakt, że (jeżeli nie chcemy osłabić naszej reputacji) powinniśmy wykorzystać tę szansę aby stać się narratorami, co więcej, nauczycielami rozumienia słowa "solidarność", które leży u podstaw naszej narodowej tożsamości. Powinniśmy zaproponować własny program, który byłby zestawem kompleksowych działań mających na celu skuteczne rozwiązanie kryzysu imigracyjnego. To pokazałoby, że nasza niechęć wobec unijnych działań nie wynika z przypisywanego nam egoizmu, a z troski o skuteczność proponowanych przez nią rozwiązań. Jako osoba związana z public relations proponowałbym doprawić to niezłą kampanią informacyjną w krajach Europy Zachodniej.


Jednakże głośnie mówienie "Nie!" zdecydowanie utrudnia nam realizację takich działań, co wynika z tzw. efektu diabelskiego, gdzie przykleja się nam łatkę egoistów, co w moim mniemaniu jest bardzo niesłuszne i szkodliwe dla mnie jako Polaka. Podobna sytuacja dotyczy bratania się z Węgrami (mającymi zdecydowanie większy problem z imigrantami), które nie tak dawno były traktowane niczym czarna owca solidaryzująca się z Rosją i odwracająca się plecami od Unii Europejskiej i Ukrainy. Wspólne stanowisko Grupy Wyszehradzkiej przeciwko polityce w sprawie uchodźców może zwiększyć siłę naszych argumentów, ale na pewno nie spowoduje zrozumienia Zachodu dla naszych racji.

Analizując wszystkie argumenty za i przeciw należy stwierdzić, że Polska ma zbyt silną pozycję na arenie międzynarodowej by pozwalać sobie na osłabienie swojego postrzegania. Jeżeli dana narracja nam nie odpowiada musimy tworzyć własną, która pozwoli światu lepiej zrozumieć nasz punkt widzenia. Parafrazując słowa Warrena Buffeta, należy zauważyć, że o ile niepewne jest to czy Polskę stać na błędy i ryzykowne decyzje, które mogą odbić się finansową czkawką, to pewne jest to, że Polski nie stać na stratę reputacji, nawet jej odrobiny.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili