O autorze
Marcin Osman - przedsiębiorca, szkoleniowiec, podróżnik, autor, wydawca bestsellerów. Specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów i wyzwań biznesowych, które wymagają szybkiego i niestandardowego działania.
Więcej o autorze: osman.pl

Pochwała dziwności

Facebook
„Fredrik, ludzie w Polsce uważają Cię za krejzola. Robisz dziwne wykopy, wydając przy tym WEEEE-dźwięki, nosisz kolorowe skarpetki, wygłupiasz się w TV i na scenie. Czy ty jesteś w ogóle normalny?” zapytałem Eklunda.


Odpowiedział:
„I mają rację! Jestem szalony, uwielbiam się wygłupiać. Nie robię nic na pokaz, ja po prostu jestem super krejzi i już. Wiele osób uważa, że robię to po to, aby błyszczeć w programie lub aby pisały o mnie celebryckie gazety. A jest wręcz odwrotnie, bo byłem taki, jaki jestem teraz i przed programem i przed prasą i przed zrobieniem kosmicznych wyników sprzedaży nieruchomości moich klientów. To właśnie dzięki mojej oryginalności połączonej z ciężką harówą doszedłem tak wysoko.”

Nie wiem jak Wy, ale ja to kupuję. Ile jest w Polsce szarych, nudnych, przeciętnych postaci? Miliony! A kolorowych jednostek promile promili. Nie! Nie piszę tego, aby narzekać na PL, ale pokazać, że być może właśnie to innością można budować przewagi konkurencyjne?

Fredrik zapytał mnie „Kto w Polsce jest najlepszym sprzedawcą nieruchomości - tym prawdziwym number one?” I nie potrafiłem podać żadnego nazwiska, nawet brokera numer 2, 3, 4 czy chociaż 150. Są zapewne wewnętrzne rankingi, ale nikt z klientów zapewne nie wie, kto w Polsce jest tzw. „numero uno”, czyli osobą o której myślisz w pierwszej kolejności, gdy chcesz kupić/sprzedać nieruchomość.


Od momentu wydania książki Eklunda w Polsce rozmawiałem z tysiącami pośredników nieruchomości, ale nie spotkałem JESZCZE żadnego, który wziąłby sobie do serca rekomendacje i strategie Eklunda.

Ciekawe było również dla mnie to, co Fredrik mówił o różnicy w postrzeganiu i docenianiu inności w Europie vs. USA. Mówi: „W Nowym Jorku, gdy ludzie widzą tak oryginalną i odjechaną osobę jak np. ja, od razu zastanawiają się nad tym, w jaki sposób mogą na tej „dziwności” zarobić pieniądze - innymi słowy jak użyć jej jako przewagi konkurencyjnej czy też lewaru. W Europie tego nie doświadczyłem, a moja inność była ściągana do tego, abym był „normalny” i przeciętny cokolwiek to znaczy”.

I z tym przesłaniem zostawiam Was na wieczór. :)

www.fredrikeklund.pl


Ps.
A na koniec dodał „Musisz przyjechać do Nowego Jorku, dopiero tam docenisz to jak wielką wartością jest Twoja oryginalność i zadziorność, którą w sobie masz”.
Czas się pakować! :)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł