O autorze
Konsultant PR i doradca ds. content marketingu.

Pomagam firmom i ludziom w opowiadaniu ich historii. Pracuję dla dużych firm i małych start-up’ów, realizując kampanie PR oraz content marketingowe w Smyrska PR. Wspieram Professional Women’s Network Warsaw - stowarzyszenie, działające na rzecz rozwoju zawodowego kobiet. Jestem mamą, propagatorką polskiej sztuki dla dzieci oraz współautorką serii informatorów dla rodziców, wydawanych przez Miasto St. Warszawa. Piszę bloga o komunikacji biznesowej.

Dlaczego Polki są inne? 5 różnic między Brukselą a Warszawą

Uczestniczki konferencji "Women In Media", 8 kwietnia 2016 r., Bruksela
Uczestniczki konferencji "Women In Media", 8 kwietnia 2016 r., Bruksela The Sofia Foundation
5 różnic w komunikacji, które uświadomiłam sobie na konferencji w Belgii


Tydzień temu wróciłam z Brukseli, gdzie reprezentowałam stowarzyszenie Professional Women's Network na konferencji Women in Media – Amplifying the Voice of Female Experts. Dwa dni spędzone wśród otwartych, rozmownych i inteligentnych kobiet przepełniły mnie energią oraz zainspirowały do działania. Jednak konferencja uświadomiła mi również, że jest co najmniej 5 rzeczy, w których się różnimy.


W Warszawie, w przeciwieństwie do Brukseli:

1. Przywiązujemy ogromną wagę do perfekcyjnego wyglądu

Kiedy byłam w liceum moje koleżanki, także te bardzo ładne, chciały udowodnić, że są przede wszystkim inteligentne. Teraz moje koleżanki, nawet te bardzo inteligentne, chcą pokazać, że perfekcyjnie wyglądają. Ta koncentracja na perfekcyjnym wyglądzie nie dotyczy tylko kobiet! Pamiętam, jak na jednym ze spotkań dla sektora kultury, w których uczestniczyłam, polski reżyser filmowy, od lat pracujący za granicą, z przekąsem stwierdził, że „pełno tutaj oryginalnie ubranych osób, ale mało jest oryginalnych idei”.

Tak, wiem, bardzo trudno znaleźć przyzwoity standard, zwłaszcza gdy jest się kobietą, ocenianą przez pryzmat wyglądu i ogólnego zadbania. Ale kobiety, które zgromadziły się na konferencji przy Flagey w Brukseli, różniły się od uczestniczek polskich konferencji. Dało się zauważyć, że lubią dbać o siebie, ale nie muszą wyglądać perfekcyjnie. Bardziej liczyło się to, co robią i co mają do powiedzenia. Jedna z prelegentek, Sophie Walker, szefowa Partii Równości Kobiet z Wielkiej Brytanii skomentowała to następująco: - Tak, zdarzają się dziennikarze, którzy pytają mnie, do jakiego fryzjera chodzę. Jednak ja im odpowiadam, że bardziej interesuje mnie, dlaczego damski fryzjer kosztuje więcej od męskiego!



2. Zajmujemy się wizerunkiem, nie reputacją


To chyba wpływ rewolucji social media, pod wpływem której ludzie uwierzyli, że sieciową reputację da się wykreować i wypromować praktyczniej od zera. - Będziesz miał wizerunek! – zapewniał całkiem niedawno na swojej wizytówce mój kolega, specjalista od social media. Często ten wykreowany wizerunek opiera się jednak na oszustwie, przebraniu za kogoś innego lub sztucznej stylizacji, która uwiera.
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0E-sport w Polsce potrzebuje pracowników. Ale uczelnie nie potrafią ich kształcić
0 0Pływa w syrenim ogonie i uczy tego innych. "Dla syren nie ma górnej granicy wiekowej"