O autorze
Z wykształcenia biotechnolog, doktorantka w Katedrze i Zakładzie Mikrobiologii Farmaceutycznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dziennikarka naukowa, współpracowała z Focusem, portalami branżowymi: Biotechnologia.pl, e-Biotechnologia.pl, DolinaBiotechnologiczna.pl.

Absolwentka kursu organizowanego przez Uniwersytet Harvarda i platformę edukacyjną edX.org Science & Cooking: From Haute Cuisine to Soft Matter Science. Popularyzuje naukę od… kuchni.

Urodzona i wychowana na Mazowszu, osiadła w Trójmieście. Prywatnie miłośniczka poezji, dobrej literatury i swojej suczki Igi.

6 czynników, które utrzymują polskie uczelnie w ogonie Europy

Punktacja europejskich uczelni w rankingu najlepszych szkół wyższych
Punktacja europejskich uczelni w rankingu najlepszych szkół wyższych https://www.timeshighereducation.com
W ubiegłym miesiącu na stronach "The Times Higher Education" ukazał się raport dotyczący wiodących europejskich ośrodków naukowych. Okazuje się, że to nie amerykańskie instytucje są wzorcowymi przykładami uczelni, ale uczelnie niemieckie i skandynawskie. Ranking oparty jest na ocenie takich parametrów jak środowisko akademickie, badawcze, znaczenie badań (tzw. impact), potencjał komercyjny i wydźwięk międzynarodowy. Zjednoczone Królestwo zdominowało tabelę, zajmując jedną czwartą rankingu. Drugim wiodącym krajem są Niemcy, które szczególnie dobrze wypadają w kontekście kształcenia. W mniejszym stopniu, chociaż nadal imponująco prezentuje się wpływowość badań niemieckich uczelni i ich przełożenie na biznes. Kraje skandynawskie są na najniższym podium, ale biorąc pod uwagę stosunek do wielkości narodów, biją na głowę Niemcy, UK i Belgię. Polskie uczelnie nie pojawiają się nawet w pierwszej dwusetce. Podobnie jak Ukraina, Rumunia, czy Bułgaria. Dlaczego? Z mojego punktu widzenia jest kilka powodów.


1. Widmo przeszłości

Odnoszę wrażenie, że badacze, którzy pierwsze naukowe stopnie zdobywali w czasach komunizmu nie potrafią się odnaleźć w wolnorynkowej rzeczywistości. Nie zauważyli, że funkcjonowanie systemów finansowania się zmieniło – to znaczy są świadomi tych zmian, ale działają zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami. Jakby wszyscy dostawali swoje, po równo. Zapominają, że ubieganie się o fundusze, to dziś rodzaj przetargu, w którym wygrywają badacze mający czym się pochwalić oraz przedstawiający realistyczne wizje projektu z adekwatnym kosztorysem. Tymczasem wielu polskich naukowców nie dba o tak proste sprawy jak terminy sprawozdawcze, rzetelny wizerunek. Okazuje się, że wyniki badań są miałkie, bo grant miał być w rzeczywistości panaceum na zaspokojenie bieżących potrzeb czy uzupełnienie braków aparaturowych. Często również promotorzy prac doktorskich zapominają, że ich postawa wobec instytucji finansujących badania ma wpływ na ocenę wniosków młodych naukowców i możliwości otrzymania przez nich grantu.


2. Ślepe podążanie za trendami, przy jednoczesnej zbyt wolnej reakcji na nietrafione pomysły

Wprowadzenie systemu bolońskiego na Zachodzie miało zrewolucjonizować studiowanie i umożliwić przyspieszenie kariery naukowej. Założeniem studiów jest ich organizacja w ten sposób, aby w trakcie pierwszego stopnia student uzyskał wszelkie podstawy niezbędne do podjęcia pracy zawodowej lub rozpoczęcia czteroletniego studium doktoranckiego. Osoby o sprecyzowanych zainteresowaniach mają możliwość pogłębienia specjalistycznej wiedzy w ciągu dwuletnich studiów magisterskich (po których również można rozpocząć doktorat).

W Polsce przyjęto ten pomysł, ale jego wykonanie dalece odbiega od założeń twórców. Po pierwsze, w dziedzinie Life Science nie znam nikogo, kto dostał pracę po licencjacie. Nie widziałam też takich ofert. Nie znam żadnego przypadku, w którym osoba bezpośrednio po licencjacie, rozpoczęła doktorat. I nie dziwi mnie to, bo mimo tego, że studia są podzielone, licencjat nie jest kompletną podstawą. Podstawy i wiedza specjalizacyjna są sprytnie rozłożone w przeciągu wszystkich lat, obejmujących zarówno licencjat, jak i studia magisterskie.


Godziny, które student poświęca na pracę nad przedmiotem, mają się przekładać na punkty ECTS. W rzeczywistości przydzielane są według uznania. W efekcie studia stały się pogonią za ECTSami. Ciągle coś w tym systemie mieszamy, próbujemy poprawiać to, co z gruntu jest źle zorganizowane, tymczasem… Europa wycofuje się z systemu bolońskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Prestiżowy konkurs dla polskich start-upów. Najlepsi pojadą do Doliny Krzemowej
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0Trump bije się z Chińczykami, obrywa Polska. Musimy wybrać: pieniądze czy bezpieczeństwo
0 0Już nawet Amerykanie wiedzą, że wizy zostaną zniesione. Oto mocny dowód
0 0Duże zmiany w Allegro. Ogłoszenia bez opłat i przestrzeń dla osób prywatnych