O autorze
Filozof, socjolog, doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie nauki o zarządzaniu, pracuje w Instytucie Kultury UJ oraz Stockholm Business School. Prowadzi badania nad godnością w uniwersytecie. Blog dotyczy problemów współczesnej uczelni i pisany jest w trosce o doskonalenie najważniejszej dla rozwoju demokracji instytucji, jaką jest właśnie uniwersytet.

Gra szklanych paciorków i przywracanie uniwersytetu

Miłośnicy neoliberalizmu – podobnie jak Kastalczycy – stracili z oczu fakt, że proponowana przez nich gra jest zdarzeniem historycznym, przypadkowym i irracjonalnym. Cały uniwersytecki system rankingowy to przestrzeń, która zapomniała o swojej historyczności i monetaryzację kwantyfikacji traktuje jako gwarancję swojej nieśmiertelności. Tymczasem tworzenie twierdzy odrealniającej świat, zbudowanej z iluzji punktów, oznacza odsunięcie się nauki i edukacji od realnych problemów społecznych.


Hermann Hesse: wędrowiec ze Wschodu, samotnik przemierzający przestrzenie nowoczesności. Wbrew tendencjom homogenizacyjnym charakterystycznym dla swojej epoki, upominał się na kartach powieści o moralny wymiar życia społecznego, utrwalając w literaturze powszechnej postać człowieka troszczącego się o dobro innych ludzi.


Opus Magnum Hessego, czyli "Gra Szklanych Paciorków" opowiada historię Józefa Knechta: rektora prowincji pedagogicznej Kastalia, która miała stanowić idealny uniwersytet zbudowany na bazie przezwyciężenia błędów poprzedniej epoki felietonu. Epoka ta charakteryzowała się zagubieniem sensu i prawdy w gąszczu masowej produkcji nic nie znaczących tekstów. Podstawą funkcjonowania prowincji jest gra szklanych paciorków uprawiana przez jej członków. Dominującą normą społeczną Kastalii jest konformizm wobec narzuconych reguł gry, a także izolacja od naleciałości świata zewnętrznego: ma to zapewnić błogi spokój naukowcom w ich wysiłku dążenia do Prawdy. Knecht po wielu latach urzędowania odkrywa fikcję wiedzy produkowanej w prowincji: zauważa, że Kastalia to odizolowana enklawa, nie mająca żadnej możliwości wpływu na świat. Powstaje tam wiedza na bazie majsterkowania znaczeniami, co sprawia mistyczną radość Kastalczykom, ale nie niesie żadnego potencjału zmiany. Knecht w związku z tym opuszcza doskonały uniwersytet, by wreszcie zacząć zmieniać świat dzięki rozwojowi wiedzy. Widzi taką możliwość w bezpośredniej edukacji uczniów.


Podobnie jak w Kastalii, tak i w uniwersytecie neoliberalnym ład i stabilność systemu opartego na punktach z publikacji, indeksach cytowań, rankingach czasopism i grantach jest sprytną pułapką zastawioną na naiwnych graczy. Daje poczucie stabilności, a nawet wyższości nad tymi, którzy nie potrafią grać – ale pod fasadą sensu kryje się autorytaryzm organizacji, który zastąpił wolność intelektualną. Podobnie jak w grze szklanych paciorków, tak i w neoliberalnej grze, naukowiec ma być miejscem efektywnego realizowania się systemu – jego anonimowym i nieistotnym użytkownikiem; zbieraczem punktów i prestiżu społecznego bez potencjału zmiany. Erich Fromm nazwał taki stan rzeczy autorytaryzmem: sytuacją, w której następuje rezygnacja z "ja" na rzecz wyższego porządku, aby uzyskać ponadjednostkową moc (Fromm, 2000). Jednak moc okazuje się iluzją, ponieważ konsekwencją neoliberalnego autorytaryzmu jest doskonała integracja jednostki z systemem i jej wykluczenie z działań na rzecz wspólnego dobra. Orientacja radarowa sprzęgnięta z indywidualizmem ukierunkowane są na egoistyczne karierowiczostwo, nie na kolektyw. Wszelkie przejawy działań na rzecz innych – jeżeli nie wpisują się w ekonomię wzajemności świadczeń – tępione są przez retorykę braku realnego zysku. Doskonały naukowiec jest jak Kastalczyk: nigdy nie postrzega siebie jako skonfliktowanego z organizacją, w której pracuje: nie zadaje pytań o legitymizację systemu nauki, bo skoro pracuje w porządku zapewniającym mu pracę, to musi go zaakceptować.


Stopienie indywiduum w hierarchicznym porządku gry rankingowej to pomysł na przezwyciężenie indywidualnego charakteru badacza, który zdaniem miłośników gry doprowadził do produkcji intelektualnego pokarmu dla mas. Tak jak epoka felietonu, tak i dotychczasowa uczelnia to w oczach neoliberalnych reformatorów wielka machina konsumpcyjna produkująca mało znaczące teksty naukowe. Jak pisze Hesse, "(...) w sprawie każdego aktualnego wydarzenia wylewał się istny potop skrzętnej pisaniny, a przekazywanie, klasyfikowanie i formułowanie wszystkich tych informacji miało wszelkie cechy spiesznie i bez poczucia odpowiedzialności wytwarzanego masowego towaru" (Hesse, 1999: 20-21). Czy jednak nadanie tym towarom etykiet w postaci punktów i indeksów cytowań likwiduje problem masowej produkcji makulatury naukowej? Nie likwiduje, bo podobnie jak w Kastalii, tak i w doskonałym uniwersytecie humanistyka ma osiągać precyzyjne i mierzalne rezultaty (skrojone na modłę wymogów czasopism), badania mają być powtarzalne (wpisujące się w wymogi grantowe), co odbywa się kosztem wyjątkowości odkryć naukowych i ich potencjału emancypacyjnego. Ważne, aby publikować i zbierać punkty: nie ważne co i z jakim skutkiem, ważne gdzie i za ile.

Badania prowadzone w duchu założeń systemu punktowego przypominają zatem grę szklanych paciorków, której celem nie jest poszerzanie pola wiedzy, lecz jedynie manipulacja tym, co już istnieje w dyskursie naukowym. Z tej perspektywy rzeczywistość poza akademicką grą – życie codzienne, realne problemy społeczne – stają się nieistotne. Jak zauważa Iwona Krupecka, "jedynym celem gry szklanych paciorków jest ona sama" (Krupecka, 2007: 200) lub jak pisze Gadamer: "gra wydaje się takim właśnie ruchem samorzutnym, który nie ma na uwadze żadnych celów, lecz ruch jako ruch, jako fenomen nadmiaru, samoreprezentacji żywotności" (Gadamer, 1993: 30). Relacje między elementami tekstów naukowych co prawda zmieniają się, ale ich znaczenie w różnych konfiguracjach jest takie samo i nie wnosi niczego nowego do rozumienia świata: "sens zastąpiony zostaje nagim szkieletem relacji" (Krupecka, 2007: 201).

Neoliberalna uczelnia rodzi się z ducha eskapizmu: jest wyrazem sprzeciwu i ucieczki od zdefiniowanych przez sprawnych graczy patologii, którym winny jest ich zdaniem stary system. Stworzenie czarno-białego obrazu i obarczenie winą dotychczasowego stanu rzeczy to znana sztuczka polityczna zapewniająca sukces we wprowadzeniu reform. Podobnie jak Kastalia, tak i neoliberalny system wykonuje gest założycielski w postaci ustanowienia mitu starego porządku jako swojego przeciwieństwa: po to, aby móc pozytywnie się wyróżnić. Mit ten zakłada, że dotychczasowy model uniwersytetu utracił prawdę i sens: rozwiązaniem jest nowy model postrzegany jako utracone centrum, które przechowuje akademickie wartości. Ale zwolennicy neoliberalizmu nie pragną reformy uczelni rozumianej jako poprawa dotychczasowego porządku: raczej ignorują przeszłość, zapominają o dotychczasowym dziedzictwie uniwersytetu, nie zauważają wartości w działaniach sytuujących się poza polem punktowej formalizacji. W ten sposób udaje im się unikać odpowiedzialności na pytanie o sens uniwersytetu, badań i edukacji: ich misję i znaczenie dla świata. Wyrzekając się dotychczasowego porządku tracą jednak pole dla realnego działania w polu nauki i edukacji – mogą jedynie grać.

Miłośnicy neoliberalizmu – podobnie jak Kastalczycy – stracili z oczu fakt, że proponowana przez nich gra jest zdarzeniem historycznym, przypadkowym i irracjonalnym. Cały uniwersytecki system rankingowy to przestrzeń, która zapomniała o swojej historyczności i monetaryzację kwantyfikacji traktuje jako gwarancję swojej nieśmiertelności. Tymczasem tworzenie twierdzy odrealniającej świat, zbudowanej z iluzji punktów, oznacza odsunięcie się nauki i edukacji od realnych problemów społecznych. Iluzja, jaką karmi się neoliberalizm wiąże się z potraktowaniem pola gry o punkty jako rzeczywistości absolutnej, gdy tymczasem zabawa w rankingi pozostaje zabawą: obszarem ściśle wyodrębnionym z życia codziennego i nieczułym na jego reguły i potrzeby. "Kastalia – jak pisze Iwona Krupecka (2007: 196) – pozostawiła świat samemu sobie, tracąc tym samym jedyne historyczne usprawiedliwienie swego istnienia" (podkr. IK). Neoliberalizm pozostawia uniwersytet na uboczu zapominając, że aby mógł istnieć system wyodrębniony, musi istnieć też to, dzięki czemu się wyodrębnił. To szansa dla nas: Knechtów, którzy chcą służyć innym ludziom przez badania, edukację i kolektywne formy zarządzania (Kostera, 2019). Wierzę w to, że uniwersytet jako wspólne dobro może nawet przytulić swoje zbłąkane dzieci, zagubione w zamkniętej enklawie rankingów, cytowań i naiwnej wiary w znaczenie społeczne prowadzonej gry. Obyśmy tylko zdążyli i nie utonęli – jak bohater Hessego w pogoni za swoim uczniem – w naszych dążeniach do przywrócenia uniwersytetu.


Fromm, E. (2000). Ucieczka od wolności. Warszawa.
Gadamer, H.-G. (1993). Aktualność piękna. Warszawa.
Hesse, H. (1999). Gra szklanych paciorków. Próba opisu życia magistra ludi Józefa Knechta z jego spuścizną pisarską. Warszawa.
Kostera, M. (2019). After neoliberal misery will come collegial and creative universities, "Times Higher Education"; Link
Krupecka, I. (2007). Kryzys odniesienia czyli o Grze szklanych paciorków Hermanna Hessego, "Przegląd Filozoficzno-Literacki", 2/17: 187-206.