
Standardowa lista pomysłów na strategie marketingowe każdego ze startupów jest zazwyczaj banalna. Podczas pitchów bada kilka zdań o „działaniach w mediach społecznościowych”, wspominają o „dotarciu do mediów” i oczywiście o „współpracy z influencerami”. Niektórzy wspominają nieśmiało o content marketingu. I wtedy pada hasło – będziemy prowadzić bloga.
REKLAMA
Czy jednak startup powinien blogować? Czy sam fakt, że to (w teorii) niskokosztowe działanie, determinuje konieczność jego wdrażania? Niekoniecznie. Prowadzenie bloga startupowego, to w istocie prowadzenie bloga firmowego. I nie jest to działanie ani do końca tanie, ani łatwe, ani gwarantujące sukcesu.
Let's blog
Startupy jednak blogują. Niektóre z sukcesem. Szczególnie te, które znalazły unikalne miejsce w blogosferze i postawiły na wysokiej jakości treści. Treści, które – o czym warto wspomnieć – nie powinny być bezpośrednio związane z produktem czy usługą. Dlaczego? Bo wtedy nie ograniczamy się tematycznie. Poza tym ile można pisać o samym produkcie. Firma Buffer, oferująca oprogramowanie do zarządzania mediami społecznościowymi, prowadzi bloga na temat psychologii zachowań konsumenckich, psychologii marketingu i socjologii sprzedaży. Quantum Lab bloguje na temat psychologii zachowań konsumenckich i wprowadza w świat badań nad rolą emocji w reklamie. Moz – czyli kolejny startup z segmentu SaaS, współpracujący zresztą przy tworzeniu treści z Bufferem czy KissMetrics, tworzy treści wokół swojej usługi, czyli SEO. I to jeden z przykładów, w którym akurat udało się pisać sensownie o usłudze. Udało się to zapewne dlatego, że po prostu są to treści poszukiwane. Ale Moz porusza także tematy związane z mediami społecznościowymi i marketingiem. Canva edukuje w obszarze komunikacji wizualnej, a Behance (za pośrednictwem 99U) wspiera… dobrostan swoich czytelników pisząc o produktywności, stresie i psychologii nawyków. Wszystkie jednak nie koncentrują się nachalnie na produkcie tylko strategicznie wplatają go w narrację. I mają pomysł na tematy.
Startupy jednak blogują. Niektóre z sukcesem. Szczególnie te, które znalazły unikalne miejsce w blogosferze i postawiły na wysokiej jakości treści. Treści, które – o czym warto wspomnieć – nie powinny być bezpośrednio związane z produktem czy usługą. Dlaczego? Bo wtedy nie ograniczamy się tematycznie. Poza tym ile można pisać o samym produkcie. Firma Buffer, oferująca oprogramowanie do zarządzania mediami społecznościowymi, prowadzi bloga na temat psychologii zachowań konsumenckich, psychologii marketingu i socjologii sprzedaży. Quantum Lab bloguje na temat psychologii zachowań konsumenckich i wprowadza w świat badań nad rolą emocji w reklamie. Moz – czyli kolejny startup z segmentu SaaS, współpracujący zresztą przy tworzeniu treści z Bufferem czy KissMetrics, tworzy treści wokół swojej usługi, czyli SEO. I to jeden z przykładów, w którym akurat udało się pisać sensownie o usłudze. Udało się to zapewne dlatego, że po prostu są to treści poszukiwane. Ale Moz porusza także tematy związane z mediami społecznościowymi i marketingiem. Canva edukuje w obszarze komunikacji wizualnej, a Behance (za pośrednictwem 99U) wspiera… dobrostan swoich czytelników pisząc o produktywności, stresie i psychologii nawyków. Wszystkie jednak nie koncentrują się nachalnie na produkcie tylko strategicznie wplatają go w narrację. I mają pomysł na tematy.
Reason to talk
Seth Godin twierdzi, że content marketing to jedyny marketing jaki pozostał. Zanim jednak startup ślepo zawierzy tym słowom, musi zadać sobie kilka pytań. Po pierwsze jaki ma RTT, czyli reason-to-talk. Pod tym angielskim akronimem kryje się po prostu misja bloga – powód, dla którego chcemy go pisać. To ważne. Tym powodem na pewno nie powinno być tylko zbieranie leadów. To powinno być ujęte w strategii i być skutkiem ubocznym prowadzonej działalności i blogowania. Ale powód dla którego blogujemy powinien porządkować naszą tematykę. Czy chcemy, żeby nasi czytelnicy byli lepszymi marketingowcami, czy chcemy, żeby lepiej im się pracowało, czy chcemy żeby nauczyli się samodzielnie prowadzić kampanie na Facebooku, czy też może chcemy by byli lepszymi „cyfrowymi nomadami”. Tak jak w przypadku bloga prowadzonego przez startup Travel World Passport. Bez względu na to, jaki mamy produkt, trzeba się zastanowić po co nasi czytelnicy mają wracać na bloga. Do czego miałyby im być potrzebne nasze treści. Zwłaszcza, że startupy powinny raczej tworzyć treści użytkowe a nie rozrywkowe. Tu wyjątkiem jest na przykład działalność BuzzFeed, który tworzy treści video z własnymi pracownikami. I są to treści stricte rozrywkowe. Większość startupów jednak tworzy treści użytkowe i czasem, jak Hubspot, tworzy naprawdę potężne zasoby.
Seth Godin twierdzi, że content marketing to jedyny marketing jaki pozostał. Zanim jednak startup ślepo zawierzy tym słowom, musi zadać sobie kilka pytań. Po pierwsze jaki ma RTT, czyli reason-to-talk. Pod tym angielskim akronimem kryje się po prostu misja bloga – powód, dla którego chcemy go pisać. To ważne. Tym powodem na pewno nie powinno być tylko zbieranie leadów. To powinno być ujęte w strategii i być skutkiem ubocznym prowadzonej działalności i blogowania. Ale powód dla którego blogujemy powinien porządkować naszą tematykę. Czy chcemy, żeby nasi czytelnicy byli lepszymi marketingowcami, czy chcemy, żeby lepiej im się pracowało, czy chcemy żeby nauczyli się samodzielnie prowadzić kampanie na Facebooku, czy też może chcemy by byli lepszymi „cyfrowymi nomadami”. Tak jak w przypadku bloga prowadzonego przez startup Travel World Passport. Bez względu na to, jaki mamy produkt, trzeba się zastanowić po co nasi czytelnicy mają wracać na bloga. Do czego miałyby im być potrzebne nasze treści. Zwłaszcza, że startupy powinny raczej tworzyć treści użytkowe a nie rozrywkowe. Tu wyjątkiem jest na przykład działalność BuzzFeed, który tworzy treści video z własnymi pracownikami. I są to treści stricte rozrywkowe. Większość startupów jednak tworzy treści użytkowe i czasem, jak Hubspot, tworzy naprawdę potężne zasoby.
Unique voice, unique approach, unique style
W Hubspocie treści tworzą pracownicy. W mniejszych startupach najczęściej robi to osoba odpowiedzialna za marketing i komunikację, albo CEO czy też założyciel startupu. Bez względu jednak na to, kto tworzy treści powinny one charakteryzować się bardzo wysoką jakością i konsekwentnie dobraną formą. Nie ma ściśle określonych reguł, czy treści mają być krótkie czy długie. Na blogu Buffera treści są bardzo obszerne i często punktem wyjścia do ich tworzenia są studia przypadków. Najistotniejsze jest wypracowanie unikalnego stylu i wprowadzenie formatu, który (po testach) pokochają czytelnicy. Unikalne podejście do treści i konsekwencja to klucz do dobrego blogowania. Artykuły mogą mieć formę Q&A, listicle (artykuł w formie listy), mogą być w formie obszernego omówienia badania czy studium przypadku. Raczej jednak nie powinny przybierać formy felietonów. W przypadku blogów personalnych to standard, ale blogi firmowe to nie miejsce na dzielenie się opiniami. To miejsce na dzielenie się obiektywną i ekspercką wiedzą.
W Hubspocie treści tworzą pracownicy. W mniejszych startupach najczęściej robi to osoba odpowiedzialna za marketing i komunikację, albo CEO czy też założyciel startupu. Bez względu jednak na to, kto tworzy treści powinny one charakteryzować się bardzo wysoką jakością i konsekwentnie dobraną formą. Nie ma ściśle określonych reguł, czy treści mają być krótkie czy długie. Na blogu Buffera treści są bardzo obszerne i często punktem wyjścia do ich tworzenia są studia przypadków. Najistotniejsze jest wypracowanie unikalnego stylu i wprowadzenie formatu, który (po testach) pokochają czytelnicy. Unikalne podejście do treści i konsekwencja to klucz do dobrego blogowania. Artykuły mogą mieć formę Q&A, listicle (artykuł w formie listy), mogą być w formie obszernego omówienia badania czy studium przypadku. Raczej jednak nie powinny przybierać formy felietonów. W przypadku blogów personalnych to standard, ale blogi firmowe to nie miejsce na dzielenie się opiniami. To miejsce na dzielenie się obiektywną i ekspercką wiedzą.
Miejsce bloga w strategii marketingowej startupu
Jeśli startup decyduje się na blogowanie, to powinien mieć świadomość miejsca bloga w strategii marketingowo-sprzedażowej. Treści na blogu mogą służyć zbieraniu leadów. To oznacza, że blog powinien być uwzględniony w lejku konwersji. Blog powinien być w oczywisty sposób powiązany z mediami społecznościowymi, w których zajawiamy kolejne treści. No i oczywiście powinien być spięty z działaniami w zakresie e-mail marketingu. Blog można uruchomić nawet przed samym uruchomieniem produktu czy usługi. W ten sposób można zebrać sporą grupę beta testerów i wprowadzać kampanie trial & seed.
Jeśli startup decyduje się na blogowanie, to powinien mieć świadomość miejsca bloga w strategii marketingowo-sprzedażowej. Treści na blogu mogą służyć zbieraniu leadów. To oznacza, że blog powinien być uwzględniony w lejku konwersji. Blog powinien być w oczywisty sposób powiązany z mediami społecznościowymi, w których zajawiamy kolejne treści. No i oczywiście powinien być spięty z działaniami w zakresie e-mail marketingu. Blog można uruchomić nawet przed samym uruchomieniem produktu czy usługi. W ten sposób można zebrać sporą grupę beta testerów i wprowadzać kampanie trial & seed.
Kiedy nie warto
Startup nie powinien prowadzić bloga, jeśli nie ma zasobów czasowych i ludzkich by to robić. Jeśli nie ma pomysłu jak to robić i absolutnie nikt z jego twórców nie lubi pisać. To oczywiście warunki podstawowe. Trzeba też mieć pomysł na bloga i konsekwentnie go realizować. Nawet jeśli nie własnymi siłami, to zawsze możemy prowadzić bloga z treściami gościnnymi. Blog to jedno z narzędzi. Od tego, jak je wykorzystamy zależy powodzenie strategii marketingowej. A tej startupom często brakuje.
Startup nie powinien prowadzić bloga, jeśli nie ma zasobów czasowych i ludzkich by to robić. Jeśli nie ma pomysłu jak to robić i absolutnie nikt z jego twórców nie lubi pisać. To oczywiście warunki podstawowe. Trzeba też mieć pomysł na bloga i konsekwentnie go realizować. Nawet jeśli nie własnymi siłami, to zawsze możemy prowadzić bloga z treściami gościnnymi. Blog to jedno z narzędzi. Od tego, jak je wykorzystamy zależy powodzenie strategii marketingowej. A tej startupom często brakuje.
