Zorganizowanie każdego dużego wydarzenia wymaga koordynacji i współdziałania wielu osób. Postaram się Wam przybliżyć, jak zaczęła się moja przygoda z SPP oraz jak to jest pracować w zespole przy organizacji największej konferencji popularno-naukowej jednoczącej Polaków mieszkających za granicą.
REKLAMA
Pewnego dnia, koordynator tegorocznej edycji konferencji Science Polish Perspectives (SPP), Karolina, opowiedziała mi o projekcie i podesłała adres strony . Zabrałem się wtedy za czytanie, by dowiedzieć się, czym dokładnie jest to wydarzenie i dlaczego jest organizowane. SPP, konferencja odbywająca się naprzemiennie w Cambridge i Oxfordzie, co roku przyciąga ponad 200 studentów, doktorantów i młodych naukowców, którzy realizują swoje projekty badawcze poza granicami Polski. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie fakt, że wszystko w poprzednich edycjach było organizowane przez wolontariuszy. Zawsze udawało im się zaprosić wielu wspaniałych gości oraz zorganizować świetne wykłady i prezentacje! Czułem, że mogę (i co ważniejsze, chcę) dołożyć swoje doświadczenie w szerzeniu idei SPP i organizowaniu kolejnej konferencji. Dodatkowo, jako że nie planuję szybkiego powrotu do Polski, pomyślałem, że będzie to dobra okazja do wspierania Polonii.
SPP - Kto stoi za organizacją tego przedsięwzięcia? Wolontariusze w postaci polskich studentów i młodych pracowników naukowych. W skład zespołu wchodzą osoby o różnym wykształceniu: od studentów fizyki po badaczy już po skończonych doktoratach z biologii. Oznacza to, że różnimy się wiekowo i mamy za sobą odmienne doświadczenia. Dodatkowo sprawy nie ułatwia fakt, że zespół musi pracować wirtualnie, ponieważ jesteśmy rozsiani po całym świecie – począwszy od Stanów Zjednoczonych przez Wielką Brytanię, a na Belgii kończąc. Wyzwanie przed zespołem ogromne: w sześć miesięcy zorganizować konferencję, zgromadzić budżet 30 tysięcy funtów i zaprosić najlepszych prelegentów (w tegorocznej edycji profesorowie: Jerzy Vetulani, Izabela Wagner, Wiesław Nowiński i Mariusz Jaskólski). Czy jest to możliwe przy tak dużym zróżnicowaniu zespołu? Odpowiem na to pytanie w dalszej części tego tekstu. Ale po kolei, zacznijmy od tego jak zaczęła się moja przygoda z SPP…
Wysłałem swoją aplikację i muszę przyznać, że proces rekrutacji do zespołu był bardziej złożony niż sądziłem! Najpierw przeszedłem jednogodzinną rozmowę kwalifikacyjną o moim doświadczeniu i motywacji. Zaskoczeniem było jedno z ostatnich pytań: ‘do czego ogon służy psu?’! Po usłyszeniu go prawie spadłem z krzesła, ale najwyraźniej podołałem, bo dostałem się do następnego etapu rekrutacji, gdzie musiałem wykazać się znajomością pozycji, o którą aplikowałem. Po kilku dniach dostałem pozytywną odpowiedź i zostałem powitany w szeregach SPP!
Początki nie były tak trudne, jakby się mogło wydawać. Po skompletowaniu całego zespołu, odbyliśmy rozmowę na Skype (tak, tak, prawie 15 osób w tym samym czasie). Luźna dyskusja pozwoliła nam się poznać i ustalić początkowy plan. Wszystkie nasze działania notujemy na specjalnej platformie internetowej, gdzie komentujemy sprawy bieżące i ustalamy detale logistyczne. Każdy z organizatorów ma przypisaną rolę i określone zadania, ale może zostać poproszony o opinię w innych kwestiach, bo co dwie głowy to nie jedna. W trakcie opracowywania planu zdarzają się sprzeczki z powodu różnic w opiniach, pomysłach i podejściach, ale dajemy i z tym radę.
Odpowiedź na moje pytanie dotyczące możliwości organizacji konferencji przez wirtualny zespół o tak złożonej strukturze. TAK, jest to możliwe! Dzięki dobrej komunikacji i szybkiemu działaniu jesteśmy w stanie pokonać dużo problemów, przygotować udaną i ciekawą konferencję popularnonaukową. Muszę podkreślić, że z zespołem pracuje mi się świetnie i mam okazję poznać wspaniałych i inteligentnych ludzi z dobrym poczuciem humoru i dystansem do samego siebie. Ale to dopiero początek, bo SPP2015 nadchodzi i będzie to kolejna już okazja do poznania znacznej liczby ciekawych polskich naukowców.
Zapraszam każdego do zapoznania się z sylwetkami osób, które tworzą SPP2015. Każdy z nas ma bogate doświadczenia i prowadzi ciekawe badania!
Zapraszamy do Cambridge na Science Polish Perspectives 2015!
Zapraszamy do Cambridge na Science Polish Perspectives 2015!
Autor: Przemek Ociepa jest doktorantem na Uniwersytecie Southampton w Wielkiej Brytanii. Tematem przewodnim jego pracy są pektyny ściany komórkowej roślin oraz to, jak ich modyfikacje wpływają na wzrost korzenia. Projekt zacieśnia współpracę między dwoma ośrodkami we Francji: Uniwersytetami w Rouen i Amiens. Przemek współpracuje również z Norweskim Uniwersytetem Nauki i Technologii. W wolnym czasie angażuje się w popularyzację nauki – jest współzałożycielem The Science Room, inicjatywy, która za pomocą sztuki odpowiada na pytania naukowe, interesujące szerszą publiczność. Przemek lubi fotografię, podróże i nowe doświadczenia.
Jesteś studentem, doktorantem lub młodym naukowcem posiadającym doświadczenie w pracy badawczej za granicą? Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami na temat własnej dziedziny badań, różnic w realizowaniu projektów w Polsce i za granicą, kwestii finansowania i organizacji pracy naukowej? Napisz do nas: magdalena.richter@polishperspectives.org
