O autorze
Od kilku lat na polskim rynku startupowym i technologicznym. Zarządzał jednym z największych i najefektywniejszych korporacyjnych programów akceleracyjnych w Polsce realizowanym we współpracy z Pocztą Polską i Bankiem Pocztowym. Obecnie współzałożyciel Rebels Valley - miejsca, w którym innowacja zawsze definiowana jest przez sukces biznesowy. Pracuje ze startupami i dużymi korporacjami.

Poza tym fan NASA i misji niemożliwych.

O tym wszystkim mam zamiar tutaj pisać - zapraszam do dyskusji tu oraz poprzez e-mail: tom@rebelsvalley.com! :)

Startup jak bokser, czyli w drodze po mistrzowski pas

W drodze po biznesowy sukces liczy się głód zwycięstwa i wsparcie partnerów
W drodze po biznesowy sukces liczy się głód zwycięstwa i wsparcie partnerów skitterphoto.com
Każdy startupowiec, chcąc osiągnąć sukces powinien myśleć jak zawodowy bokser – celem zawsze jest mistrzostwo świata. Ale na drodze do sukcesu, podobnie jak każdy obiecujący sportowiec, nie może być sam.


Na początku młody prospekt trenuje samemu w piwnicy (lub garażu). Zaczyna jeździć na sparingi do coraz poważniejszych rywali, w końcu sam zaczyna startować na niewielkich galach. Jeśli ma talent, warunki i, przede wszystkim, głód sukcesu – jego marzenia wciąż obracać się będą wokół wielkich gal, pasa mistrzowskiego, uwielbienia fanów i wielkich pieniędzy. Jeśli jednak bokser zbyt wcześnie wyciągnie rękę po pas, wyjdzie na ring w MGM Grand w Las Vegas lub Madison Square Gardens w Nowym Jorku nieprzygotowany – najprawdopodobniej jego przygoda w blaskach jupiterów potrwa krótko.


Dlatego tak istotnym czynnikiem jest wsparcie z zewnątrz. Trener, manager, promotor. To ich zaangażowanie bardzo często pozwala wybić się nierozpoznawalnemu zawodnikowi. Dobry wybór – i staje nam przed oczami historia jak z Rocky’ego, gdzie niedoceniany zawodnik rzuca wyzwanie gigantom. Zły wybór – i pozostaje mu tylko obijanie się za grosze na parkingach przed barami, z wielkim poczuciem niedosytu i porażki.


Podobnie jak w sporcie, w biznesie wielkie sukcesy poprzedzone są jeszcze większą ilością małych kroków. W tym wypadku odpowiednikiem promotora jest inwestor. Dla przedsiębiorcy-startupowca odpowiednikiem gal transmitowanych w stacjach HBO i Showtime jest zaistnienie na scenach startupowych Doliny Krzemowej, Nowego Jorku czy też Londynu. Każdy chce zostać mistrzem - Muhammedem Alim/Floydem Mayweatherem biznesu, zgarnąć największą pulę i zostać uznanym „The Greatest One”.


Zadaniem inwestora jest tak pokierować karierą startupu, żeby w tych miejscach startup pojawił się dobrze przygotowany, w szczycie formy. Taki inwestor stanie się partnerem w drodze do sukcesu. Dlatego tak bardzo istotna jest współpraca z partnerami posiadającymi doświadczenie i rozpoznawalność nie tylko w skali lokalnej, ale także na światowym rynku. Poszukując inwestora zwracajmy uwagę w jakich krajowych i międzynarodowych programach brał udział, z kim współpracuje, jakie środowisko wokół siebie wytworzył.

Należy podkreślić że, Polscy inwestorzy coraz lepiej dopasowują się do tego wymogu. Zgodnie z dewizą HardGamma Ventures, Dolina Krzemowa, Londyn, Berlin czy Tokio są naturalnymi etapami rozwoju firm, w które inwestujemy. Od dawna współpracujemy z globalnymi graczami poprzez zaangażowanie w takie programy jak Techstars (także poprzez organizację polskiej edycji Startup Next, który trwa właśnie na warszawskim Google Campus), SpringBoard, lub organizację wspólnych projektów z naszymi partnerami korporacyjnymi – niektóre z nich już niedługo ogłosimy.

Równie ambitnego podejścia oczekujemy od naszych spółek – każda z nich powinna stawiać sobie za cel zostanie mistrzem nie tylko na lokalnym podwórku. Naszym zadaniem jest stworzenie ku temu idealnych warunków, pomoc w poprowadzeniu kariery biznesowej oraz wsparcie w maksymalnym wykorzystaniu potencjału.

To nie jest motywacyjny wpis o tym, że „nie chodzi o to, jak mocno bijesz, chodzi o to, jak mocno możesz oberwać i ciągle przeć do przodu” ani tym bardziej „każdy ma jakiś plan dopóki nie zostanie trafiony”. Ale oczywiście o tych życiowych prawdach każdy startupowiec (i nie tylko) także powinien pamiętać!

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.