
Jako kraj ciągnący się w ogonie rankingów innowacyjności próbujemy, goniąc świat, akcelerować środkami UE rozwój polskiej gospodarki opartej na wiedzy. Rok 2015 to nie tylko czas uruchamiania nowych programów dofinansowanych z tego źródła, ale także etap rozliczeń efektywności projektów minionej perspektywy. Instytucje zarządzające programami operacyjnymi skrzętnie podliczają w tej chwili zdefiniowane wcześniej wskaźniki, a politycy i media interpretują ich wartości, w zależności od celu wykorzystania - albo jako sukces albo jako porażkę.
REKLAMA
Jestem beneficjentką dwóch projektów wspierających rozwój ekosystemu innowacji w Polsce – Top 500 Innovators i Brokerzy Innowacji. Pozwolę sobie wyrazić osobistą opinię na temat efektów tych projektów realizowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
To czego się nauczyliśmy i czego doświadczyliśmy w czasie stażu Top 500 Innovators dało mi bardzo dobre przygotowanie do roli brokera. Wiedziałam jak komercjalizować czyli zamieniać w pieniądze wyniki prac badawczych realizowanych na moim wydziale. Program mierzy efektywność brokerów liczbą powstałych spółek spin-off oraz sprzedanych licencji. Zadanie proste i konkretne – inkubować spółki odpryskowe i sprzedawać licencje na wykorzystanie wyników.
Zaczęłam więc od inwentaryzacji aby wiedzieć co mam na półkach w moim brokerskim sklepie. A tu sklep praktycznie pusty. Zidentyfikowałam sporo projektów naukowych z wysokim potencjałem komercjalizacji, ale były na zbyt niskim poziomie rozwoju technologii, aby mogły od razu trafić do brokerskiego sklepu. Problemem był też brak motywacji do komercjalizacji u pracowników naukowych. Muszę publikować, muszę robić doktorat lub habilitację, z komercjalizacji habilitacji nie zrobię, mam dużo dydaktyki, muszę iść na dodatkowy etat do firmy aby utrzymać rodzinę – to najczęstsze odpowiedzi naukowców, którzy nie byli zainteresowani komercjalizacją swoich rozwiązań.
No nic, pomyślałam - nie ma, że się nie da – trzeba zobaczyć, które technologie można szybko rozwinąć i wstawić do brokerskiego sklepu. W końcu w IT nie ma czasochłonnej ścieżki patentowania w ramach ochrony własności intelektualnej, nie ma żmudnej certyfikacji a rozwój technologii nie jest najczęściej kosztowny tak jak np. w biotechnologii. Skupiłam się na wybranych projektach realizowanych przez naukowców i studentów z mojego wydziału, których cechowała wyraźna motywacja do zarabiania na swoich wynikach naukowych. Teraz to już z górki – pomyślałam, ale jakże się myliłam. Bardzo szybko okazało się, że naukowcom i studentom brakuje wiedzy i doświadczenia w projektowaniu oraz prowadzeniu biznesu, otwarcia na uzupełnienie zespołu o praktyków rynku a także pieniędzy na rozwój projektów do etapu sprzedaży licencji lub założenia spółki. Dlatego też brokerzy, widząc, że nie ma praktycznie gotowych do sprzedaży technologii zaczęli angażować się w zadania projektantów biznesu i członków zespołów kluczowych powstających firm odpryskowych. Nie są to typowe zadania brokerskie, ale jest to skuteczny w mojej opinii sposób wsparcia środowiska akademickiego w procesie komercjalizacji.
Dobrze też działa pokazywanie na własnym przykładzie jak się wychodzi ze strefy komfortu. Dlatego też powołałam, razem z kolegą, pierwszą spółkę spin-off na wydziale. Dziś mamy trzy takie spółki założone przez naukowców i jedną rozwijaną przez studentów. Wszystkie te spółki powstały wiosną i latem tego roku a więc w ostatnim etapie realizacji projektu Brokerzy Innowacji. Komercjalizacja wyników, które powstały na uczelni niestety wymaga czasu, ze względu na bariery o których pisałam wcześniej.
Warto też spojrzeć na podsumowanie projektów wpierających rozwój innowacji w Polsce nie tylko w kategorii wartości twardych wskaźników, ale też tego co się na skutek realizacji tychże projektów zadziało w polskiej nauce, na uczelniach i w instytutach badawczych. Topowicze (absolwenci programu Top 500 Innovators) i brokerzy tworzą nową jakość w dydaktyce studentów i doktorantów – kreują międzynarodowe programy nauczania przedsiębiorczości interdyscyplinarnej i przestrzenie pracy kreatywnej, zakładają i rozwijają organizacje pozarządowe wspierające rozwój innowacyjności i przedsiębiorczości, uruchamiają spółki opryskowe, zarządzają spółkami celowymi uczelni, współpracują z inwestorami w celu pozyskania środków na rozwój projektów technologicznych na różnych etapach ich rozwoju. Topowicze i brokerzy tworzą sieć współpracy i globalnych kontaktów, kreują programy wspierające rozwój innowacyjności w Polsce, angażują się w inicjatywy takie na przykład jak Obywatele Nauki czy Rada Młodych Naukowców.
Obydwa programy to dobra inwestycja, ale z mocno rozłożoną w czasie stopą zwrotu. Jest zasiane i trochę podlane, ale do żniw jeszcze daleko. Mamy bazę 500 top innowatorów i 30 brokerów, na której można dalej budować polski ekosystem innowacji. Jedni i drudzy mieli okazję nie tylko obejrzeć, ale też poczuć wpływ takiego ekosystemu na rozwój gospodarki amerykańskiej czy zachodnioeuropejskiej. Polski ekosystem z natury rzeczy i uwarunkowań musi być inny, ale bardzo wiele podpatrzonych elementów da się efektywnie wykorzystać.
Topowicze i brokerzy - ta grupa ciągle się uczy. To dzisiaj przedsiębiorcy, mentorzy, menadżerowie innowacji, projektanci biznesu, specjaliści transferu technologii, brokerzy czy kadra zarządzająca funduszami inwestycyjnymi. Uczy się nie na szkoleniach czy warsztatach. Uczy się we własnych firmach, instytucjach i organizacjach. To grupa, która chce działać i jest otwarta na wykorzystanie swoich umiejętności we współpracy z kolejnymi żołnierzami polskiej komercjalizacji.
Innowator, menadżer innowacji, specjalista transferu technologii, broker technologii, projektant biznesu, przedsiębiorca akademicki - to nowe i bardzo pożądane zawody w naszym kraju. Tych nazw na liście polskich profesji jeszcze kilka lat temu nie było.
Masa krytyczna nowych adeptów sztuki zwanej akademicką komercjalizacją już jest, między innymi dzięki takim programom jak Top 500 Innovators i Brokerzy Innowacji. Trzeba tę masę wykorzystać jak najlepiej, wspierając projekty, w których umiejętności, zapał oraz doświadczenie topowiczów i brokerów będą efektywnie zastosowane w procesie komercjalizacji nowo uruchamianych projektów.
Niniejszym apeluję – koleżanki i koledzy, topowicze i brokerzy, chwalcie się proszę, tu na tym blogu i gdzie się tylko da, tym co zrobiliście i co macie zamiar zrobić dla rozwoju ekosystemu innowacji w Polsce. Dajmy się poznać jako ludzie otwarci, zaangażowani i odważni, którzy nie boją się ryzykownych prób, zmian i wychodzenia ze swojej strefy komfortu na swojej drodze zawodowej.
dr Jolanta Koszelew
CEO w spółce UpLogic - spin-off Politechniki Białostockiej
adiunkt na Wydziale Informatyki Politechniki Białostockiej
Prezes fundacji Technotalenty
Koordynator, z ramienia Politechniki Białostockiej, projektu „More Enterpreuneurial Life at European Schools” w programie Erasmus+
