<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - Wiadomości]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Wiadomości w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/109,wiadomosci</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,109,wiadomosci" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224977,spolki-weglowe-chca-prostszych-przepisow-gorniczy-giganci-wolaja-o-ratunek</guid><link>https://innpoland.pl/224977,spolki-weglowe-chca-prostszych-przepisow-gorniczy-giganci-wolaja-o-ratunek</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 20:01:01 +0200</pubDate><title>Spółki węglowe chcą prostszych przepisów. Górniczy giganci wołają o ratunek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/cccc1bbff385c938caf8b43d55306879,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polscy giganci wydobywczy łączą siły, by walczyć o zmianę unijnych przepisów. PGG, JSW i Bogdanka apelują o korektę rozporządzenia metanowego. Spółki ostrzegają, że bez uproszczenia biurokracji transformacja energetyczna może zagrozić stabilności kopalń oraz bezpieczeństwu górników.

Najwięksi gracze polskiego górnictwa łączą siły. Polska Grupa Górnicza, Jastrzębska Spółka Węglowa, Lubelski Węgiel Bogdanka, Południowy Koncern Węglowy oraz Polska Grupa Energetyczna Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna wspólnie zaapelowały do polskich władz o podjęcie działań legislacyjnych w instytucjach Unii Europejskiej. Spółki chcą, aby przepisy regulujące ich pracę w czasie transformacji energetycznej były bardziej przejrzyste i mniej skomplikowane.
Wspólny front górniczych gigantów w drodze do Brukseli
Inicjatywa ma na celu uporządkowanie i ułatwienie stosowania unijnego prawa, w tym przede wszystkim rozporządzenia metanowego.
– Ta inicjatywa ma dotyczyć uproszczenia i doprecyzowania przepisów przede wszystkim europejskiego rozporządzenia metanowego, ale również zgłoszenia propozycji uproszczeń w innych aktach prawnych środowiskowych, m.in. w pakiecie Omnibus – mówi prof. Alicja Krzemień, prezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego Euracoal, cytowana w komunikacie na stronie PGG.
Uproszczenie przepisów kluczem do bezpiecznej transformacji
PGG traktuje ten wniosek jako część większej strategii, która ma zagwarantować, że zmiany w górnictwie nie będą gwałtowne. Jak czytamy w komunikacie, spółce zależy na tym, aby transformacja opierała się na sprawdzonych technologiach i przede wszystkim nie zagrażała bezpieczeństwu górników pod ziemią.
Walka z emisją metanu to dla PGG priorytet, jednak spółka zaznacza, że nie da się jej przeprowadzić bez uwzględnienia realiów technicznych. Skuteczna redukcja gazu wymaga zaawansowanych inwestycji, które w pierwszej kolejności muszą gwarantować pełne bezpieczeństwo górnikom pracującym pod ziemią.
Ekonomiczna pułapka. Koszty, które mogą pogrążyć kopalnie
Polska Grupa Górnicza ma już intensywnie inwestować w przetwarzanie metanu na energię. Wykorzystując nowoczesne silniki gazowe, spółka ma nie tylko ograniczać szkodliwe emisje, ale również odzyskiwać cenny surowiec. W planach jest dalsza rozbudowa technologii wychwytywania i zagospodarowania tego gazu, co ma pozwolić na obniżenie jego emisji do atmosfery o 33 proc. do 2030 roku.
Należy jednak pamiętać, że wdrażanie systemów redukcji metanu wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi. Szczególnie problematyczne mają być technologie dotyczące metanu z powietrza wentylacyjnego – w przypadku kopalń, które w najbliższych latach mają zostać zamknięte, tak kosztowne inwestycje są często pozbawione uzasadnienia ekonomicznego.
Obowiązujące od 4 sierpnia 2024 roku rozporządzenie metanowe narzuca sektorowi energetycznemu restrykcyjne wymogi. Firmy muszą precyzyjnie mierzyć, raportować i weryfikować ilość uwalnianego metanu, a także wdrażać realne działania ograniczające jego emisję. Regulacje te mają na celu wymuszenie na kopalniach szybkiej redukcji śladu węglowego.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/cccc1bbff385c938caf8b43d55306879,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/cccc1bbff385c938caf8b43d55306879,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Górnicze spółki chcą uproszczenia przepisów. Branża woła o ratunek</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/225010,koniec-z-kwaterami-pracowniczymi-w-domach-skarbowka-i-nadzor-wejda-z-butami-do-cwaniakow</guid><link>https://innpoland.pl/225010,koniec-z-kwaterami-pracowniczymi-w-domach-skarbowka-i-nadzor-wejda-z-butami-do-cwaniakow</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 19:01:02 +0200</pubDate><title>Koniec z kwaterami pracowniczymi w domach. Skarbówka i nadzór wejdą z butami do cwaniaków</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/c2d8425a7c1d5c3e9fe10386aa6e171f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nielegalne hotele pracownicze w domach jednorodzinnych to rosnący problem w Polsce. Ministerstwo zapowiada zmiany w prawie, a samorządy ostrzegają przed zagrożeniami dla bezpieczeństwa mieszkańców.

O problemie zrobiło się głośno na początku roku, gdy przedstawiciele gmin zwrócili się do rządu z apelem o pilne działania. Wskazywali, że liczba takich przypadków stale rośnie, a obecne przepisy nie dają skutecznych narzędzi do przeciwdziałania.
Nielegalne hotele pracownicze w domach jednorodzinnych. Skala problemu rośnie
Resort rozwoju przyznaje, że obecne przepisy są trudne do egzekwowania. Podobnie wskazuje nadzór budowlany, który podkreśla, że samo wynajmowanie domu innym osobom nie oznacza jeszcze, że zmieniono jego przeznaczenie w sposób nielegalny. Każdy przypadek trzeba oceniać osobno, co utrudnia szybkie działania.
Wychodzi na to, że właściciele nieruchomości często działają bez większych konsekwencji. Kontrole są trudne do przeprowadzenia, a postępowania – długotrwałe i skomplikowane. Proceder rozwija się w gminach podmiejskich, gdzie zapotrzebowanie na tanie zakwaterowanie pracowników jest wysokie.
Ministerstwo Rozwoju zapowiada zmiany w przepisach
Rząd zapowiada zmiany. Wśród proponowanych rozwiązań pojawia się m.in. ograniczenie możliwości przeznaczania domów jednorodzinnych na cele zbiorowego zakwaterowania. 
Według zapowiedzi tylko część powierzchni budynku, do 30 proc. mogłaby być wykorzystywana w ten sposób bez dodatkowych formalności. Przekroczenie tego limitu wymagałoby uzyskania odpowiedniej decyzji administracyjnej.
Planowane jest również zaostrzenie kar. Maksymalna grzywna za nielegalną zmianę sposobu użytkowania budynku miałaby wzrosnąć. Rozważane jest też wprowadzenie możliwości jej wielokrotnego nakładania, do momentu dostosowania się właściciela do przepisów.
Wyższe kary za nielegalną zmianę sposobu użytkowania budynku
Rozważane jest też doprecyzowanie definicji budynków zbiorowego zamieszkania, aby trudniej było omijać przepisy. Eksperci podkreślają, że ważne będzie usprawnienie kontroli i skrócenie procedur administracyjnych, które obecnie często trwają tak długo, że właściciele unikają odpowiedzialności.
Wśród dodatkowych propozycji pojawiają się wyższe opłaty za nadmierne zużycie mediów, sankcje dla osób korzystających z nielegalnych kwater czy określenie minimalnej powierzchni mieszkalnej przypadającej na jednego lokatora.
Źródło: Rzeczpospolita
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/c2d8425a7c1d5c3e9fe10386aa6e171f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/c2d8425a7c1d5c3e9fe10386aa6e171f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nielegalne hotele pracownicze w domach jednorodzinnych to rosnący problem w Polsce.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224995,obywatele-zaplaca-za-reforme-emerytalna-dla-mundurowych-zwykli-podatnicy-moga-osiwiec</guid><link>https://innpoland.pl/224995,obywatele-zaplaca-za-reforme-emerytalna-dla-mundurowych-zwykli-podatnicy-moga-osiwiec</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 18:01:02 +0200</pubDate><title>Obywatele zapłacą za reformę emerytalną dla mundurowych. Zwykli podatnicy mogą osiwieć</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d72695fc81d9b3504e09361b38cb29a5,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rząd planuje wprowadzić reformę emerytalną dotyczącą mundurowych. Chce skrócić wymagany staż pracy do 15 lat. Przyszli uprzywilejowani mają powody do radości, ale zwykli podatnicy chyba osiwieją. Budżet państwa nie jest bowiem z gumy.

Rządzący chcą pozwolić pracownikom Służby Celnej i Służby Celno-Skarbowej wcześniejsze przejście na emeryturę. Dołączą oni więc do rosnącej liczby uprzywilejowanych. Ile jednak taka hojność kosztuje nas wszystkich?
I niższe emerytury dla (niemal) wszystkich!
Dziś na wcześniejszą emeryturę mogą przejść m.in. policjanci i strażnicy graniczni. Nowe rozwiązania, które zaprojektował rząd, mają objąć Służbę Celną i Służbę Celno-Skarbową. W praktyce pojawi się możliwość przejścia na emeryturę po 15 latach służby.
To nie koniec. Powody do radości mają też żołnierze, którzy wstąpili w szeregi armii po 2012 roku. Dziś muszą przepracować 25 lat, ale i ten czas ma zostać skrócony.
Emerytury żołnierzom wypłacają wojskowe biura emerytalne, a nie ZUS, ale i tak warto zastanowić się, ile hojność rządu może nas kosztować.
Ile nas to kosztuje?
Do grupy uprzywilejowanej, tej, która może przejść na wcześniejszą emeryturę, należą nie tylko służby mundurowe, ale m.in. górnicy, kierowcy autobusów, maszyniści, pielęgniarki, pracownicy przemysłu chemicznego czy nawet sektora rolnictwa i rybołówstwa.
ZUS wskazuje na swojej stronie, że "emerytura pomostowa przysługuje osobom, które wykonywały prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, w pełnym wymiarze czasu pracy".
"Wykonujesz pracę w szczególnych warunkach również wtedy, gdy jesteś objęty ubezpieczeniem społecznym z tytułu działalności artystycznej jako tancerz zawodowy wykonujący prace związane z bardzo ciężkim wysiłkiem fizycznym", czytamy na portalu ubezpieczyciela.
Warto jednak zastanowić się, ile takie przywileje kosztują nas wszystkich. Minimalna emerytura w 2025 r. wynosiła 1878,91 zł brutto miesięcznie. Rocznie to ok. 22,5 tys. zł na osobę (minimum!).
Jeśli więc ktoś przechodzi na emeryturę np. 5-10 lat wcześniej, koszt dla systemu to ok. 110–225 tys. zł na osobę (ponownie: chodzi o minimalne świadczenie), do tego dochodzą utracone składki.
Wcześniejsze emerytury kosztują i będą nas kosztowały więc dziesiątki miliardów zł rocznie (trudno podać bardzo dokładną kwotę). Dla kontekstu: jak podał ZUS, w 2025 r. wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na emerytury i renty wyniosły niemal 404 mld zł.

                    
                        
                    
                System mundurowy (wojsko, policja itd.) jest oddzielony od ZUS i finansowany bezpośrednio z budżetu państwa. W 2024 r. przeciętny emeryt mundurowy otrzymywał ponad 5,5 tys. zł. To blisko 60 proc. więcej niż w powszechnym systemie emerytalnym. Przez 30 lat uzbiera się tego 2,5 mln zł na jedną osobę.
Warto jednak dodać, że w przypadku emerytur pomostowych nie mówimy o bardzo dużej liczbie osób. Od lat jest to ok. 40 tys. osób. Z powodu najczęściej nieszczególnie wysokiej wysokości na wcześniejsze skorzystanie ze świadczenia decyduje się stosunkowo mało osób.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d72695fc81d9b3504e09361b38cb29a5,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d72695fc81d9b3504e09361b38cb29a5,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Reforma emerytalna dla mundurowych może nas słono kosztować.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/225040,cena-akcji-orlenu-rosnie-czempionowi-pomagaja-wladze-usa-i-iranu</guid><link>https://innpoland.pl/225040,cena-akcji-orlenu-rosnie-czempionowi-pomagaja-wladze-usa-i-iranu</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 17:10:19 +0200</pubDate><title>Cena akcji Orlenu rośnie. Czempionowi pomagają władze USA i Iranu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/cf82c0e8e9788a808b58ccc715a9b5c6,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Orlen ponownie pomaga bykom na GPW. W poniedziałek 4 maja kurs akcji giganta mocno rośnie, a wszystko dzięki zawirowaniom na Bliskim Wschodzie. Czy jednak ostatni komunikat USA nie sprawi, że jutro to niedźwiedzie odzyskają siłę?

Po majowym weekendzie to Orlen pokazuje siłę. Wszystko dzięki nadal drogiej ropie. Na to nakłada się wysoka dywidenda, którą chce wypłacić spółka. Widać jednak też czarne chmury. 
Giełda. Orlen ponownie przywdziewa koronę
W czasie poniedziałkowej sesji w górę indeks WIG20 podciąga przede wszystkim Orlen, któremu z pewnością pomaga chaos na Bliskim Wschodzie: brak porozumienia na linii USA-Iran. Kontrakt na ropę Brent jest wyceniany na nieco ponad 110 zł, na WTI (West Texas Intermediate) – ok. 102 zł.
Pytanie, czy to nie ostatnia już fala wzrostów na ropie. Wysoka cena to efekt tego, że Cieśnina Ormuz jest kontrolowana przez Iran. Tyle że Donald Trump ogłosił, że amerykańska marynarka wojenna będzie eskortować tankowce, które chcą przepłynąć przez ten kluczowy szlak wodny. 
USA zaapelowały też do Chin, by te pomogły im w operacji odblokowania Cieśniny  Ormuz, a tym samym przywrócenia przepływów ropy i gazu. A to już zapowiedź spadków cen tych surowców.

                    
                        
                    
                Do tego Orlen może oberwać przez podatek od nadmiarowych zysków, czyli tzw. windfall tax. Minister finansów Andrzej Domański przekazał, że założenia projektu mogą być gotowe pod koniec kwietnia.
Z drugiej strony popyt na akcje Orlenu może jeszcze rosnąć przez obiecaną inwestorom wysoką dywidendę. Zarząd firmy zarekomendował Zwyczajnemu Walnemu Zgromadzeniu wypłatę aż 8 zł na akcję. Łącznie do inwestorów trafi 9,3 mld zł. Stopa dywidendy jest więc na bardzo wysokim poziomie 6,1 procent.
Dniem dywidendy ma być 18 czerwca 2026 roku, a dniem jej wypłaty 25 czerwca 2026 roku. By mieć więc prawo do "bonusu", należy mieć akcje Orlenu na koniec sesji 16 czerwca.
Kurs Orlenu rośnie
W poniedziałek za jedną akcję paliwowego czempiona należy uiścić ok. 137 zł, co oznacza, że od początku sesji papiery wartościowe Orlenu zdrożały o nieco ponad 3 procent.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/cf82c0e8e9788a808b58ccc715a9b5c6,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/cf82c0e8e9788a808b58ccc715a9b5c6,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Orlen mocno drożeje. Pomaga mu chaos na Bliskim Wschodzie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/225037,akcje-cd-projekt-traca-na-wartosci-inwestorow-przestraszyl-jeden-post</guid><link>https://innpoland.pl/225037,akcje-cd-projekt-traca-na-wartosci-inwestorow-przestraszyl-jeden-post</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 16:07:17 +0200</pubDate><title>Akcje CD Projekt tracą na wartości. Inwestorów przestraszył jeden post</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0b60bc184fde50900bd5223f333e1138,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od miesięcy gracze, i inwestorzy czekają na mityczny dodatek do "Wiedźmina 3". Ci pierwsi chcą w niego zagrać, drudzy zarobić na spodziewanym skoku kursu akcji CD Projektu. Tyle że ostatnie wieści sprawiają, że obie grupy chyba przestały wierzyć w premierę owego DLC.

Kurs akcji CD Projekt w poniedziałek 4 maja spada. I to dość – jak na tak dużą spółkę – mocno. A wszystko przez ofertę pracy firmy Fool’s Theory z Bielska-Białej.
Miał być dodatek do "Wiedźmina 3", jest oferta pracy
Studio Fool’s Theory, które współpracuje z CD Projektem, opublikowało właśnie nową ofertę pracy. Jeżeli ktoś jest "Foliage Artist" (osoba specjalizująca się w tworzeniu roślinności lub elementów flory w grach komputerowych), sugerujemy wysłać do firmy CV. 
Inwestorów zmartwić mogło jednak nie to, że Fool’s Theory szuka pracownika, a to, jakie stawia mu wymagania. Chodzi o doświadczenie w pracy z Unreal Engine 5, czyli  najnowocześniejszym silnikiem graficznym stworzonym przez Epic Games. To na jego bazie powstaje "Wiedźmin 4". "Trójka" działała na fundamencie Red Engine.

                    
                Co nam to mówi? To, że Fool’s Theory prawdopodobnie pracuje nad nową grą, ale raczej nie jest to DLC do "Wiedźmina 3". 
Czy firma z Bielska-Białej wspomaga tylko CD Projekt w pracach nad "Wiedźminem 4"? A może pracuje nad dodatkiem do tej niewydanej jeszcze gry, który ujrzy światło dzienne szybko po premierze "podstawy"?

                    
                        
                    
                Byki CD Projekt wolą być ostrożne
Możliwe jednak, że spadki "sponsoruje" nam coś innego. 28 maja upubliczniony zostanie raport finansowy CD Projekt za 1. kwartał 2026 roku. Po bardzo dobrym zamknięciu 2025 roku teoretycznie sugeruje to kolejną okazję do świętowania. Tyle że... może być różnie. I inwestorzy mogli w pełni świadomie stanąć na pewien czas z boku.
Przypomnijmy, że firma odnotowała aż 520,87 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Rok wcześniej było to "tylko" 442,99 mln zł. Zysk netto wyniósł 594,71 mln zł (rok wcześniej 444,25 mln zł).
4 maja 2026 roku za jedną akcje CD Projektu należy uiścić 266 zł. Od początku sesji kurs spadł o ponad 3 proc.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0b60bc184fde50900bd5223f333e1138,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0b60bc184fde50900bd5223f333e1138,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Akcje CD Projekt tracą na wartości. Powód? Obawy, że DLC &quot;Wiedźmina 3&quot; nie powstanie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/225001,zdolnosc-kredytowa-w-gore-koszty-w-dol-banki-lagodza-zasady-polacy-ruszaja-po-mieszkania</guid><link>https://innpoland.pl/225001,zdolnosc-kredytowa-w-gore-koszty-w-dol-banki-lagodza-zasady-polacy-ruszaja-po-mieszkania</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 15:01:01 +0200</pubDate><title>Zdolność kredytowa w górę, koszty w dół. Banki łagodzą zasady, Polacy ruszają po mieszkania</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8399402f3989f89af75808886162cde1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Najnowszy raport NBP potwierdza to, na co czekaliśmy: banki otwierają portfele, tną marże, by przyciągnąć klientów. Dzięki rekordowej konkurencji między instytucjami, zdobycie kredytu na mieszkanie w drugim kwartale 2026 roku będzie znacznie łatwiejsze i tańsze niż dotychczas.

Najnowszy raport Narodowego Banku Polskiego "Sytuacja na rynku kredytowym" z kwietnia 2026 roku to lektura, która powinna ucieszyć każdego, kto przez ostatnie lata z zazdrością patrzył na zdjęcia mieszkań w ogłoszeniach. Po okresie zakręcania kurka z pieniędzmi polskie banki w końcu przechodzą do ofensywy.  
Finansowa odwilż: banki w końcu walczą o klienta
Przez długi czas problemem nie był brak mieszkań, ale brak dostępności pieniądza. Wysokie stopy procentowe i wyśrubowane wymagania banków sprawiały, że marzenie o własnym kącie dla wielu było poza zasięgiem. Raport NBP pokazuje jednak, że w pierwszym kwartale 2026 roku nastąpił przełom: banki złagodziły kryteria udzielania kredytów dla gospodarstw domowych.  
Dlaczego teraz jest łatwiej?
Głównym motorem zmian nie jest nagły przypływ altruizmu u bankierów, ale brutalna presja konkurencyjna. Banki widzą, że sytuacja ekonomiczna Polaków się poprawia, a prognozy dla rynku mieszkaniowego są coraz lepsze, więc zaczęły zaciekle walczyć o udział w rynku.
Oto kluczowe zmiany w polityce kredytowej:
Łagodniejsze sito: w pierwszym kwartale 2026 roku banki kontynuowały poluzowanie kryteriów (procent netto: 25 proc.), mimo że wcześniej planowały jedynie stabilizację.  
Niższe marże: aby przyciągnąć klientów, banki zdecydowały się na obniżenie marży kredytowej (procent netto: 25 proc.).  
Większa pewność jutra: poprawa warunków ekonomicznych w domach Polaków sprawiła, że banki czują się bezpieczniej, pożyczając nam pieniądze.  

Popyt wystrzelił w górę
Reakcja rynku była natychmiastowa. W pierwszym kwartale 2026 roku odnotowano gwałtowny wzrost zapotrzebowania na kredyty mieszkaniowe – wskaźnik popytu wzrósł o niemal 70 proc. (procent netto: 69 proc., wskaźnik oznacza, że przewaga banków widzących wzrost nad tymi widzącymi spadek jest ogromna). Ludzie ruszyli do banków, widząc, że trudniej już było i teraz czas na działanie.  
Jak to się przełoży na Twoje pieniądze?
Łagodniejsza polityka kredytowa to nie tylko łatwiejsza pieczątka na wniosku. To realne oszczędności i większe możliwości. Co zyskujemy?
Efekt jest taki, że presja konkurencji i lepsza sytuacja finansowa gospodarstw domowych sprawiają, że w 2026 roku twoja zdolność kredytowa może być znacznie wyższa, niż myślisz.
Według prognoz na II kwartał 2026 r. banki utrzymają kurs na złagodzenie polityki i spodziewają się dalszego wzrostu popytu. Jeśli planujesz zakup, warto porównać oferty teraz gdy presja konkurencyjna jest najwyższa.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8399402f3989f89af75808886162cde1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8399402f3989f89af75808886162cde1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zdolność kredytowa w górę, koszty w dół. Banki łagodzą zasady, Polacy ruszają po mieszkania</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224983,czytelniczka-wzburzona-po-majowce-w-zakopanem-ludzie-zabierali-do-pociagu-puste-butelki</guid><link>https://innpoland.pl/224983,czytelniczka-wzburzona-po-majowce-w-zakopanem-ludzie-zabierali-do-pociagu-puste-butelki</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 14:01:01 +0200</pubDate><title>Czytelniczka wzburzona po majówce w Zakopanem. Ludzie zabierali do pociągu puste butelki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/9aa40f6950d53d310c262b81851d5c0d,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Majówka, góry, odpoczynek. A potem problem z czymś, czego nikt nie planował zabierać ze sobą. Puste butelki i rosnąca frustracja czytelniczki INNPoland.pl. Wracała z Zakopanego z poczuciem, że system kaucyjny, który miał być prosty, nie działa jednak tak, jak powinien.

System kaucyjny w Polsce miał być prostym rozwiązaniem. Kupujesz napój, wypijasz, oddajesz opakowanie i odzyskujesz pieniądze. Całość działa w sklepach i automatach, które miały przyjmować butelki i puszki praktycznie "od ręki". Problem pojawia się, kiedy automaty nie działają, a obsługa sklepu nie chce przyjmować tych opakowań. Z taką sytuacją spotkała się czytelniczka INNPoland podczas swojego majówkowego wyjazdu do Zakopanego.
System kaucyjny zawiódł w majówkę. Zakopane pokazało, gdzie pojawia się problem
System kaucyjny działa w Polsce od października 2025 roku. Zasada jest prosta. Kupujesz napój, płacisz kilka groszy więcej kaucji, a potem odzyskujesz ją, oddając pustą butelkę albo puszkę. Bez paragonu, bez formalności. Wystarczy automat albo kasa w sklepie. Celem jest to, żeby opakowania nie trafiały do śmieci, tylko wracały do obiegu. 
– Pociąg był po południu. Chcieliśmy przed wyjazdem oddać butelki, które nagromadziły nam się od piątku – opowiada czytelniczka INNPoland.pl.
Pierwsza próba była oddania butelek była jeszcze w piątek, tj. 1 maja i wtedy wszystko działało. Automat przyjmował opakowania, system robił dokładnie to, co powinien. Problem pojawił się w niedzielę.
– Choć automat stoi na parkingu, był nieczynny – podkreśla czytelniczka.
Mieli siedem butelek i kilka puszek. Niby nic wielkiego, ale wystarczająco dużo, żeby nie chcieć tego wyrzucać. Zaczęli więc szukać innego miejsca w Zakopanem.
– Wisi kartka, że butelki przyjmują w kasie. Idziemy do kasy, ale sprzedawca mówi, że niczego nie przyjmuje. On chyba nawet nie wiedział, że tam jest taka informacja – mówi.
Czytelniczka: "Byliśmy w czterech sklepach. Nigdzie nie udało się oddać butelek."
To nie była jedna nieudana próba. Odwiedzili kolejne sklepy. I w każdym scenariusz wyglądał podobnie.
– Byliśmy chyba w czterech [sklepach]. Nigdzie jednak nie udało nam się ich oddać – mówi czytelniczka INNPoland.pl
Powody były różne. Jedni mówili, że mają już pełno butelek. Inni, że nie działa czytnik kodów. Gdzie indziej odsyłano ich do automatu, który i tak był wyłączony. Nawet inni klienci próbowali interweniować.
– Ludzie się za nami wstawiali, że butelki powinny być przyjęte – opowiada.
Problem był widoczny nie tylko dla nich. Ale mimo to nic się nie zmieniło. Na końcu została decyzja, która w założeniu systemu w ogóle nie powinna się wydarzyć.
– Wszystkie butelki musieliśmy wyrzucić do kosza.
Nie byli jedynymi poszkodowanymi. W pociągu powrotnym do domu z Zakopanego widzieli potem pasażera, który miał ze sobą torbę... pełną butelek.
System kaucyjny miał zamknąć temat odpadów. Nie zawsze działa tak jak powinien
System kaucyjny ma zachęcać do oddawania opakowań. Ma być wygodny i dostępny. W wielu przypadkach działa: ludzie oddają butelki przy okazji zakupów, odbierają bon albo gotówkę i sprawa zamknięta. Ale system to nie tylko zasady. To też logistyka, dostępność i ludzie, którzy go obsługują. A tu zaczynają się schody. 
Cała sytuacja uderza w coś podstawowego. Jeśli w kluczowym momencie, takim jak zamknięcie części sklepów albo brak obsługi, przestaje działać, to ludzie wracają do starych nawyków.
Nie chodzi o brak wiedzy. Coraz więcej osób wie, jak działa kaucja. Problem pojawia się wtedy, gdy teoria spotyka się z rzeczywistością i okazuje się, że automat nie działa, a sklep nie przyjmuje opakowań mimo informacji na drzwiach. Efekt jest prosty. Zamiast odzyskać pieniądze i oddać butelki do obiegu, lądują one w koszu. A pasażerowie w pociągu wracają do domu z torbami pełnymi plastiku.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/9aa40f6950d53d310c262b81851d5c0d,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/9aa40f6950d53d310c262b81851d5c0d,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Majówka w Zakopanem i kaucyjny absurd. &quot;Wyrzuciliśmy wszystko do kosza&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/225004,rcb-ostrzega-osiem-wojewodztw-ekstremalne-zagrozenie-pozarowe-w-lasach</guid><link>https://innpoland.pl/225004,rcb-ostrzega-osiem-wojewodztw-ekstremalne-zagrozenie-pozarowe-w-lasach</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 13:47:22 +0200</pubDate><title>RCB ostrzega osiem województw. Ekstremalne zagrożenie pożarowe w lasach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/10258fc76fde03890e4ec6a8e4d67f66,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska walczy z ekstremalną suszą, a lasy stają się tykającą bombą. RCB wysłało pilne alerty do mieszkańców ośmiu województw, ostrzegając przed śmiertelnym zagrożeniem pożarowym. Skrajnie sucha ściółka sprawia, że jedna iskra może doprowadzić do katastrofy. Służby apelują o najwyższą ostrożność i przestrzeganie zakazów.

Susza potęguje zagrożenie w lasach. Brak opadów w wielu częściach kraju sprawił, że ściółka leśna jest skrajnie sucha. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa bije na alarm i rozsyła ostrzeżenia do mieszkańców ośmiu województw, apelując o szczególną ostrożność.

                    
                        
                    
                
Lista powiatów zagrożonych pożarami lasów
Oto lista powiatów objętych alertem RCB:
Województwo opolskie: powiaty opolski, strzelecki, nyski, prudnicki, krapkowicki, oleski, namysłowski, kluczborski, brzeski, głubczycki oraz kędzierzyńsko-kozielski.
Województwo dolnośląskie: powiaty wrocławski, wołowski, trzebnicki, średzki, oławski, oleśnicki i milicki.
Województwo warmińsko-mazurskie: powiaty węgorzewski, olecki, kętrzyński, gołdapski, giżycki oraz ełcki.
Województwo mazowieckie: powiaty wyszkowski, węgrowski, sokołowski, pułtuski, płoński i ostrowski.
Województwo podlaskie: powiaty zambrowski, łomżyński, kolneński oraz grajewski.
Województwo lubuskie: powiaty żarski, żagański oraz strzelecko-drezdenecki.
Województwo zachodniopomorskie: powiaty wałecki i choszczeński.
Województwo wielkopolskie: powiat czarnkowsko-trzcianecki.

IMGW ostrzega i radzi jak nie doprowadzić do pożaru
Eksperci z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w poście na portalu X ostrzegają, że z powodu długotrwałej suszy i wysokich temperatur ściółka leśna osiągnęła krytycznie niski poziom wilgotności. W takich warunkach nawet najmniejsza iskra może doprowadzić do niekontrolowanego pożaru. Aby zminimalizować ryzyko, specjaliści zalecają:
Bezwzględny zakaz używania otwartego ognia – nie rozpalaj ognisk ani grilli w lesie oraz w jego bezpośrednim sąsiedztwie.
Odpowiedzialność za odpady – nigdy nie wyrzucaj niedopałków papierosów ani szklanych opakowań, które mogą zadziałać jak soczewka.
Respektowanie lokalnych blokad – sprawdzaj mapy zagrożeń IMGW i stosuj się do wprowadzonych zakazów wstępu do lasów.

Instytut podkreśla, że czujność jest kluczowa – jeśli zauważysz dym lub ogień, natychmiast zaalarmuj służby pod numerem 112 lub 998.
Warto pamiętać, że polskie prawo surowo zabrania używania ognia, wypalania traw oraz pozostałości roślinnych na terenach leśnych i w ich bliskim sąsiedztwie. 
Palenie tytoniu jest dopuszczalne wyłącznie na drogach utwardzonych oraz w specjalnych punktach odpoczynku. Obostrzenia te obowiązują nie tylko w samych lasach, ale również na łąkach, torfowiskach, wrzosowiskach oraz w pasie 100 metrów od linii drzew. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/10258fc76fde03890e4ec6a8e4d67f66,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/10258fc76fde03890e4ec6a8e4d67f66,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Alert RCB w 8 województwach. Susza w lasach grozi pożarami</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224986,pozar-sprzata-w-polsce-najtaniej-czyli-jak-mafia-smieciowa-ogrywa-panstwo-i-prokurature</guid><link>https://innpoland.pl/224986,pozar-sprzata-w-polsce-najtaniej-czyli-jak-mafia-smieciowa-ogrywa-panstwo-i-prokurature</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 13:01:01 +0200</pubDate><title>Pożar sprząta w Polsce najtaniej. Czyli jak mafia śmieciowa ogrywa państwo i prokuraturę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/563c34044956a6b620af1e17a721285f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ledwo dym uniesie się nad halą w Gliwicach czy magazynem w Warszawie, a w sieci już huczy od teorii o celowym działaniu. To nie paranoja, to lekcja wyciągnięta z dekad "szczęśliwych zbiegów okoliczności". Dlaczego Polacy przestali wierzyć w przypadkowe zwarcia instalacji i co na to dane straży pożarnej?

Nad dawną gliwicką fabryką drutu jeszcze wisi dym, strażacy dogaszają pogorzelisko, a lokalne fora już zapłonęły od doniesień, że to nie był "zwykły" pożar. Że ta sytuacja się komuś bardzo opłaci. I nad tymi doniesieniami można byłoby przejść do porządku dziennego, gdyby nie fakt, że takie sytuacje zdarzają się niezwykle często. Problem robi się coraz bardziej palący, bo bezczelność wielu przedsiębiorców i deweloperów jest rażąca.
Wiecie, że statystycznie pożary w zakładach przemysłowych i na wysypiskach lubią wybuchać w długie weekendy. Dlaczego? Bo służby pracują w okrojonym składzie, a reakcja straży pożarnej może być o kilka cennych minut wolniejsza. Czy to przypadek, że mamy do czynienia z kolejnym niepodziewanym wybuchem ognia właśnie z końcem majówki?
W Polsce "czerwony kur" stał się specyficznym narzędziem optymalizacji biznesowej. Skala problemu jest poważna, bo dotyka nie tylko gospodarki, ale i naszego bezpieczeństwa oraz zdrowia.
Wysypiska, czyli "termiczna utylizacja kosztów"
To najbardziej klasyczny przypadek, częsty i niezwykle opłacalny. Kiedy składowisko odpadów (często niebezpiecznych lub opon) jest pełne, a koszty legalnej utylizacji idą w miliony, nagle – zazwyczaj w nocy lub w weekend – pojawia się iskra.
Najgorszym rokiem pod tym względem był 2018. W Polsce odnotowano wtedy ponad 240 pożarów wysypisk i składowisk odpadów, z czego ogromna część została uznana za podpalenia lub "niewyjaśnione zaprószenie ognia". 
Czy to zaskakuje? Legalna utylizacja jednej tony odpadów niebezpiecznych to koszt rzędu 800 –1500 zł. Składowisko mieszczące 10 000 ton to potencjalny koszt 10–15 mln złotych. Pudełko zapałek kosztuje 50 groszy. Dla nieuczciwego przedsiębiorcy rachunek jest prosty. Ogień "czyści" dokumentację i zwalnia miejsce na nowe transporty.
Najgłośniejszy w 2018 roku był pożar w Zgierzu, gdzie płonęły odpady sprowadzone m.in. z Wielkiej Brytanii i Niemiec. Słup dymu był widoczny z kilkudziesięciu kilometrów.
Po serii pożarów w 2018 roku zaostrzono przepisy (monitoring wizyjny, kaucje na rekultywację), co nieco wyhamowało ten proceder, ale "śmieciowa mafia" nadal potrafi być o krok przed inspektorami.
"Samozapłony" zabytków, czyli deweloperska magia
To zjawisko doczekało się nawet sarkastycznego określenia: pożar deweloperski. Mechanizm jest prosty: stoi stara kamienica lub fabryka, konserwator zabytków nie zgadza się na wyburzenie, a działka w centrum miasta jest warta fortunę.
Fenomen samozapłonów starych budynków najczęściej występował w Łodzi i Warszawie. Stare fabryki w Łodzi "płonęły pod inwestycje" regularnie. W Warszawie głośne były przypadki zabytkowych willi (np. w Konstancinie czy Milanówku), które płonęły tuż przed lub tuż po wpisaniu do rejestru.
Budynek po pożarze często nie nadaje się do remontu, nadzór budowlany nakazuje rozbiórkę ze względów bezpieczeństwa i... voilà! Działka jest czysta, a za dwa lata stoją na niej apartamentowce z ceną 30 tys. za metr.
W świecie konserwatorów zabytków istnieje smutny żart o budynkach, które "popełniają samobójstwo". Najczęściej płoną te, które:
Płonie stodoła, płonie magazyn
W Polsce często płoną też firmowe magazyny. Akurat najczęsiej wtedy, gdy są pełne towarów, które się nie sprzedają lub których termin.
Pożar pozwala na wypłatę odszkodowania z ubezpieczenia. To klasyczne oszustwo ubezpieczeniowe, z którym firmy detektywistyczne pracujące dla ubezpieczycieli walczą od lat.
Czy ktoś za to siedzi?
To najsmutniejszy punkt naszej wyliczanki. Skuteczność skazań w sprawach o wielkie pożary składowisk jest w Polsce frustrująco niska. Ogień niszczy ślady, biegli z zakresu pożarnictwa często muszą orzekać na podstawie zwęglonych resztek. Najczęstsza oficjalna przyczyna? Zaprószenie ognia przez osoby trzecie (bezdomnych) lub zwarcie instalacji elektrycznej.
W procesach sądowych i śledztwach wyłaniają się trzy główne grupy:
Niby wszyscy wiedzą, na czyje zlecenie spłonął budynek lub wysypisko, ale służby nie mogą tego udowodnić. Procesy tego typu ciągną się latami. Częściej kończy się na karach administracyjnych dla firm za niewłaściwe składowanie odpadów, co dla właścicieli spółek-krzaków i tak jest nieściągalne.
W przypadku zgierskiego pożaru, po wieloletnim procesie zapadły wyroki więzienia dla osób zarządzających składowiskiem (od 1,5 do 2 lat bezwzględnego więzienia). To jeden z nielicznych przypadków, gdzie udało się dowieść winy zarządcom.
W 2022 roku zapadł nieprawomocny wyrok skazujący osoby zarządzające składowiskiem (Green-Tec Solutions). Prezes spółki i inne osoby usłyszały wyroki od roku do dwóch lat więzienia, ale głównie za nielegalne składowanie odpadów, które doprowadziło do zagrożenia, a nie za samo podpalenie (którego bezpośrednich sprawców często nie udaje się złapać za rękę).
Jeden z najgłośniejszych procesów dotyczących podpaleń składowisk w Polsce dotyczył Nowin koło Kielc. To sprawa, która w środowisku prawniczym i strażackim jest podawana jako rzadki przykład sukcesu organów ścigania.
W kwietniu 2020 roku doszło do potężnego pożaru nielegalnego składowiska chemikaliów przy ul. Perłowej w Nowinach. Płonęły setki beczek z toksycznymi odpadami (lakiery, rozpuszczalniki).
W 2023 roku Sąd Okręgowy w Kielcach utrzymał w mocy wyrok skazujący dla dwóch bezpośrednich sprawców. Dwaj mężczyźni (Patryk B. i Patryk B.) zostali skazani na 3,5 roku oraz 3 lata bezwzględnego więzienia.
Skazano ich za sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób. Kluczowym dowodem był monitoring, który zarejestrował ich w pobliżu hałdy opon na chwilę przed wybuchem ognia.
O wiele więcej spraw nie kończy się żadnym wyrokiem. Świetnym przykładem może byc willa przy ul. Kieleckiej w Warszawie: Płonęła wielokrotnie. Choć policja zatrzymywała osoby podejrzane o podpalenia, zazwyczaj kończyło się na zarzutach dla "bezdomnych", a nie zleceniodawców.
Podobne przykłady z całej Polski można mnożyć. Zabytkowe tereny Starej Rzeźni w Gdańsku płonęły kilkakrotnie na przestrzeni lat. Deweloperzy często odpierają zarzuty, twierdząc, że to wynik braku zabezpieczenia obiektu przez miasto lub wandali.
Obecnie toczą się śledztwa prowadzonych przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach (sprawa Siemianowic Śląskich z maja 2024, gdzie po pożarze 10 tys. ton chemikaliów zatrzymano już kilka osób z tzw. mafii śmieciowej). To tam obecnie zapadają najważniejsze decyzje procesowe.
Czy to się zmieni?
Cóż, System prawny w Polsce przez lata był dziurawy. Dopiero niedawno wprowadzono system SENT, obejmujący m.in. monitorowanie przewozu odpadów (jak paliw). Są w końcu obowiązkowe kaucje. Firmy muszą wpłacić pieniądze na wypadek konieczności utylizacji lub gaszenia. W planach jest też monitoring online: straż pożarna ma mieć podgląd na żywo do składowisk.
Mimo to, pomysłowość przestępców rośnie. Zamiast podpalać całe wysypisko, inicjują "małe pożary", które niszczą tylko najbardziej obciążającą dokumentację lub najbardziej toksyczne beczki.
Komentarze pod tekstem o Gliwicach to więc nie "teorie spiskowe", ale zbiorowa pamięć narodu, który widział już zbyt wiele "szczęśliwych zbiegów okoliczności" z ogniem w roli głównej. Dopóki kary nie będą wyższe niż potencjalne zyski z pożaru, ogień pozostanie najtańszym "sprzątaczem" w polskim biznesie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/563c34044956a6b620af1e17a721285f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/563c34044956a6b620af1e17a721285f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Termiczna utylizacja niewygodnych dowodów, odpadów, budynków... mafia śmieciowa ogrywa państwo i prokuraturę</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224974,pge-narodowy-ma-byc-powiekszony-do-80-tys-miejsc-rozpalaja-marzenia-o-zniczu-olimpijskim</guid><link>https://innpoland.pl/224974,pge-narodowy-ma-byc-powiekszony-do-80-tys-miejsc-rozpalaja-marzenia-o-zniczu-olimpijskim</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 12:01:01 +0200</pubDate><title>PGE Narodowy ma być powiększony do 80 tys. miejsc. Rozpalają marzenia o zniczu olimpijskim</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/785f671304b8fb4c0f2b8c4cd135b2b3,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />PGE Narodowy może zmienić się nie do poznania. To nie będą kosmetyczne poprawki, tylko projekt, który może wywrócić do góry nogami sposób myślenia o największym stadionie w Polsce. W grę wchodzi większa liczba miejsc, ale też zupełnie nowa funkcja. Taka, która otwiera drzwi do wydarzeń, o jakich do tej pory można było tylko śnić w Polsce.

Ministerstwo Sportu i Turystyki zgłosiło się do architektów z konkretnym pytaniem.  Czy da się dostosować PGE Narodowy do wymogów igrzysk olimpijskich? Okazuje się, że tak, da się, ale to oznacza poważną ingerencję w obiekt. Mówimy o zmianach, które dotkną trybun, dachu i samego układu stadionu. Wszystko po to, żeby spełnić standardy największej imprezy sportowej świata.
PGE Narodowy urośnie do 80 tys. miejsc. Przepustka do największych imprez na świecie
Dziś PGE Narodowy może pomieścić około 58 tysięcy widzów. To wystarcza na mecze reprezentacji Polski czy koncerty, ale dla igrzysk to za mało. W planach pojawia się liczba, która robi wrażenie, czyli 80 tysięcy miejsc. Żeby to osiągnąć, nie wystarczy dostawić kilku rzędów krzesełek. Architekci mówią wprost o konieczności rozbudowy trybun. Potrzebne byłoby dobudowanie dodatkowych sektorów, które miałyby powstać na specjalnych konstrukcjach. 
To oznacza dużą przebudowę, ale efekt byłby konkretny. Stadion Narodowy wskoczyłby do ligi największych obiektów w Europie i mógłby ubiegać się o wydarzenia, które dziś są poza zasięgiem. Większa pojemność to nie tylko igrzyska. To także możliwość organizacji finału Ligi Mistrzów, koncertów największych gwiazd czy innych globalnych eventów. Czyli coś, co przyciąga nie tylko kibiców, ale też ogromne pieniądze i uwagę całego świata.
PGE Narodowy musi się przebudować. Modernizacja dotknie kluczowych elementów stadionu
Jednym z kluczowych elementów zmian na stadionie w Warszawie jest bieżnia lekkoatletyczna. Bez niej nie ma mowy o organizacji igrzysk. Problem w tym, że PGE Narodowy był projektowany głównie pod piłkę nożną. Żeby zmieścić bieżnię, trzeba będzie usunąć część miejsc przy murawie. To jednak dopiero początek zmian, bo pojawia się też temat dachu. 
Aby rozbudować trybuny, konieczne może być jego częściowe rozebranie i ponowne zaprojektowanie. Brzmi jak operacja na żywym organizmie. Stadion funkcjonuje i na co dzień, odbywają się na nim koncerty, mecze i wydarzenia biznesowe. Jak się jednak okazuje, bieżnia nie musi tam zostawać na zawsze. Po igrzyskach można ją zdemontować i przywrócić stadionowi bardziej piłkarski charakter.
PGE Narodowy przejdzie wieloletnią przebudowę. Ograniczenia są nieuniknione
Sam projekt modernizacji PGE Narodowego w Warszawie to jedno, ale jego realizacja to zupełnie inna skala wyzwania. Przygotowanie dokumentacji może potrwać nawet dwa lata. Potem przetarg, wybór wykonawcy i kolejne dwa lata budowy. W sumie nawet cztery lata, zanim zobaczymy efekt. W tym czasie stadion nie będzie mógł działać w pełnym zakresie. 
To oznacza ograniczenia w organizacji wydarzeń i konieczność dopasowania całego kalendarza. A przecież Narodowy żyje praktycznie non stop. To nie jest pusty obiekt, który można zamknąć na kilka lat bez konsekwencji. Największą niewiadomą pozostają koszty. Konkretne liczby jeszcze nie padły. Modernizacja ma być tańsza niż budowa nowego stadionu od zera. I to właśnie ten argument pojawia się najczęściej. Zamiast wydawać miliardy na nowy obiekt, lepiej wykorzystać to, co już stoi.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/785f671304b8fb4c0f2b8c4cd135b2b3,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/785f671304b8fb4c0f2b8c4cd135b2b3,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">PGE Narodowy ma być powiększony do 80 tys. miejsc. Rozpalają marzenia o zniczu olimpijskim</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224980,zabka-nano-na-lotnisku-we-wroclawiu-ekspresowe-zakupy-bez-skanowania-czas-start</guid><link>https://innpoland.pl/224980,zabka-nano-na-lotnisku-we-wroclawiu-ekspresowe-zakupy-bez-skanowania-czas-start</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 11:35:40 +0200</pubDate><title>Żabka Nano na lotnisku we Wrocławiu. Ekspresowe zakupy bez skanowania czas start</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/538ad508bca5283d9accb4e062c30624,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na Lotnisku Wrocław pojawiła się pierwsza w Polsce Żabka Nano działająca 24/7 bez obsługi. Podróżni mogą zrobić szybkie zakupy tuż przed odlotem, bez kolejek, kas i skanowania produktów.

Żabka Nano na lotnisku we Wrocławiu
Sieć Żabka od lat rozwija swoją obecność w miejscach o dużym ruchu pasażerskim jak  dworce, stacje paliw, MOP-y czy stacje metra. 
– Na lotnisku we Wrocławiu postawiliśmy na format Żabka Nano, który pozwala efektywnie wykorzystać przestrzeń i umożliwia szybkie zakupy niezależnie od pory dnia. Pasażerowie lecący na wakacje czy w podróż służbową mogą w jednej chwili zaopatrzyć się np. w świeżą kanapkę i zabrać ją na pokład samolotu – mówi Paweł Grabowski, Director of Digital B2B, Żabka Future.
25-metrowa przestrzeń Żabki Nano została zaprojektowana tak, aby maksymalnie wykorzystać dostępne miejsce, a jednocześnie umożliwić szybkie zakupy o dowolnej porze dnia i nocy. 
Jak działa Żabka Nano? Zakupy bez kolejek i skanowania
Klienci nie muszą skanować produktów, system automatycznie rozpoznaje wybrane artykuły. Wejście do sklepu odbywa się za pomocą aplikacji Żappka lub karty płatniczej.
Asortyment dostosowano do potrzeb podróżnych w ruchu. Klienci znajdą tu m.in. szeroki asortyment produktów marek własnych Żabki, w tym napoje Wycisk, Foodini i Good Mood, kanapki Tomcio Paluch i sałatki Dobra Karma, a także słodkie i słone przekąski oraz sushi. Można tam również znaleźć kosmetyki przydatne w podróży. 
Klienci mogą korzystać z dedykowanych promocji, takich jak zestawy produktowe czy oferty wielosztukowe, a także zbierać punkty lojalnościowe w programie żappsy.
Automaty vendingowe Żabki
Na wrocławskim lotnisku działają także automaty vendingowe sieci, przeznaczone głównie dla pracowników. To rozwiązanie testowane jest w miejscach o specyficznej dynamice ruchu, takich jak centra logistyczne czy zakłady produkcyjne. Obecnie funkcjonuje już kilkadziesiąt takich urządzeń, oferujących m.in. gotowe dania, przekąski, napoje i kawę.
Jak pisaliśmy w INNPoland, Żabka wypuszcza na rynek Triki, "najmniejszy kontroler do gier na świecie". Uniwersum kreskówkowego płaza rozszerza się i oferuje nam coraz więcej atrakcji.
Czym jest Triki? Przypomina mały kapsel z butelki. Tak, udało się stworzyć "pad" do gier, który możemy schować do portfela lub kieszeni. 
Sam Triki to jednak mało: wszystko obudowano specjalną ofertą gier (Strefa Gier Żappki), która pojawi się w aplikacji Żabki: tej samej, za pomocą której zbieramy dziś żappsy. Triki można sparować ze smartfonem za pomocą Bluetootha. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/538ad508bca5283d9accb4e062c30624,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/538ad508bca5283d9accb4e062c30624,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na Lotnisku Wrocław pojawiła się pierwsza w Polsce Żabka Nano działająca 24/7 bez obsługi.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224968,bezplatne-staze-odchodza-do-przeszlosci-studenci-maja-apetyt-na-wiecej</guid><link>https://innpoland.pl/224968,bezplatne-staze-odchodza-do-przeszlosci-studenci-maja-apetyt-na-wiecej</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 11:01:02 +0200</pubDate><title>Bezpłatne staże odchodzą do przeszłości. Studenci mają apetyt na więcej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/49e6833d8808507c027d9c27fa6a914a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Choć udany debiut na rynku pracy jest kluczowy, rzeczywistość bywa brutalna: ogłoszenia o darmowych stażach i ofertach za grosze to wciąż codzienność. Z kolei z najnowszego raportu wynika, że oczekiwania młodych ludzi wyraźnie rosną. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiada zmiany, które mają ukrócić przynajmniej jedną z tych rynkowych patologii.

Oferty bezpłatnego stażu nadal straszą w portalach ogłoszeniowych. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk nazywa to zjawisko wykorzystywaniem młodych ludzi, zaś jej resort pracuje nad rozwiązaniami tego problemu.
Koniec bezpłatnego stażu?
Resort pracy proponuje projekt mający chronić stażystów przed popadaniem w spiralę wpadania z jednego stażu w drugi, bez stabilnej umowy o pracę. Ma to wyeliminować zapis mówiący, że staż u jednego pracodawcy nie będzie mógł być dłuższy niż 6 miesięcy, jednorazowo oraz łącznie. Dodatkowo tacy pracownicy mają być zatrudniani na podstawie umowy o pracę, a w przypadku osób poniżej 18 roku życia, specjalnej umowy o stażu.
W projekcie znalazł się również zapis mający w końcu wyeliminować politowania godne wymagania niektórych pracodawców, oczekujących od młodych ludzi lat doświadczenia w zawodzie. Resort przewiduje zakaz wymagania od stażysty posiadania wcześniejszego doświadczenia zawodowego.
Pracodawcy będą też zobowiązani do podawania zakresu wiedzy i umiejętności praktycznych, jakie nabędzie stażysta oraz informacje o warunkach odbywania stażu. To mają być obowiązkowe zapisy w ogłoszeniach o naborze i ogłoszeniach reklamujących staże.
Bezpłatne nadal będą staże i praktyki stanowiące element programu kształcenia formalnego, organizowane przez urzędy prace i niezbędne do uzyskania dostępu do zawodu regulowanego lub działalności regulowanej. Niewiele zmieni się w zakresie płatnych staży. Najnowszy projekt oferuje pensję na poziomie 65 proc. pensji minimalnej, ale w praktyce w tym roku to różnica 54 złotych.
Tymczasem studenci wyraźnie deklarują, że oczekują po prostu wyższych stawek.
Ile w Polsce zarabia student, a ile chciałby zarabiać?
Wedle badania "Student w pracy" zrealizowanego na zlecenie Programu Kariera Polskiej Rady Biznesu, średnie zarobki studenta to 4148 zł netto miesięcznie. Ponad 30 proc. z ankietowanych otrzymuje więcej niż 5 tys. zł. Mniej niż 13,5 proc. respondentów pracuje za mniej niż 2 tys. zł netto.
Większość studentów w Polsce pracuje na umowę zlecenie (44 proc. badanych). Druga pod względem popularności forma zatrudnienia to umowa o pracę na czas nieokreślony (25 proc.). Na czas określony zatrudniona jest co piąta osoba (19 proc.). A ci, co nie ukończyli 26. roku życia, korzystają ze zwolnienia z podatku dochodowego PIT (tzw. ulga dla młodych, PIT-0), a z tego tytułu również cieszą się szerszym dostępem do rynku pracy z ofertami "zatrudnię studenta/studentkę" lub "po studiach". 
Badania wykazało także, że studenci mają konkretne oczekiwania do swoich przyszłych zarobków: za najbardziej satysfakcjonujący poziom wynagrodzenia uznaliby przeciętnie 9905 zł netto. Założyłbym nawet, że dla wielu Polaków niezależnie od wieku i stopnia wykształcenia obecnie byłaby to komfortowa pensja. Autorzy raportu podkreślają, że oczekiwania wobec pracodawców będą tylko rosnąć.
"Z badań wynika, że ich oczekiwania płacowe wybrzmiewają bardzo silnie. Dziś studenci chcieliby zarabiać przeciętnie 9 905 zł netto miesięcznie. Za rok ich oczekiwana średnia rośnie do 12 105 zł, za trzy lata do 14 007 zł, a za dziesięć lat do 16 409 zł netto. Co istotne, już teraz 14 proc. respondentów pytanych o satysfakcjonujące wynagrodzenie wskazuje najwyższy przedział odpowiedzi (20 tys. zł i więcej), odsetek ten rośnie do 24,1 proc. w perspektywie roku, do 31 proc. w perspektywie trzech lat i aż do 47,2 proc. w perspektywie dziesięciu lat" – czytam w badaniu.
Jak odbyć dobrze płatny staż?
Płatne staże w projekcie oferowanym przez resort może nie robią wrażenia, ale istnieją  inne inicjatywy, mające oferować studentom godziwe, jeśli nie nawet godne pozazdroszczenia, wynagrodzenia.
Program Kariera Polskiej Rady Biznesu w tegorocznej 23. edycji obejmuje 25 miast i miejscowości, od północy do południa kraju i można w nim załapać się przeciętnie na wynagrodzenie 4850 zł brutto. Program działa pod honorowym patronatem Ministera Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministra Rozwoju i Technologii.
Inicjatywa zaangażowała 40 krajowych i międzynarodowych spółek oraz instytucji, z ofertami ok. 115 staży. Wśród ofert pojawiają się firmy i stanowiska z propozycjami nawet 8 500 zł brutto za miesiąc stażu. Nie dla każdego jednak, bo obejmują m.in. dziedziny IT, cyberbezpieczeństwo i programowanie, marketing, HR, prawo i finanse, inżynierię i logistykę. Zgłoszenia do Programu Kariera można składać za pośrednictwem strony programkariera.pl do 15 maja br. CV są oceniane na bieżąco i niektóre firmy zamykają swoje rekrutacje wcześniej.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/49e6833d8808507c027d9c27fa6a914a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/49e6833d8808507c027d9c27fa6a914a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Studenci męczą się z bezpłatnymi stażami, a chcieliby zarabiać prawie 10 tys. zł.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224971,krakow-numerem-1-w-rankingu-leisure-lifestyle-awards-swiat-oszalal-na-punkcie-polski</guid><link>https://innpoland.pl/224971,krakow-numerem-1-w-rankingu-leisure-lifestyle-awards-swiat-oszalal-na-punkcie-polski</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 10:09:54 +0200</pubDate><title>Kraków numerem 1. w rankingu Leisure Lifestyle Awards. Świat oszalał na punkcie Polski</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/47933045e623f22070ac27f399d37f0b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kraków wygrał ranking Leisure Lifestyle Awards 2026 i został najlepszym kierunkiem wypoczynkowym w Europie. W zestawieniu pokonał m.in. Lizbonę, Porto i Stambuł.

Kraków numerem jeden w rankingu Leisure Lifestyle Award
Leisure Lifestyle Awards to coroczne, międzynarodowe zestawienie, organizowane już po raz 14. przez Global Traveler. Ranking tworzony jest na podstawie opinii czytelników magazynu, osób, które regularnie podróżują i znają się na rynku turystycznym.
Oceniane są najlepsze kierunki na wypoczynek i krótkie wyjazdy typu city break, linie lotnicze, lotniska i rejsy wycieczkowe, a także hotele, resorty, touroperatorzy oraz programy lojalnościowe. 
Przyznawane są również nagrody specjalne, m.in. za innowacyjność, działania proekologiczne oraz odpowiedzialność społeczną. 
Najlepszy kierunek turystyczny w Europie. Kraków pokonał Lizbonę i Stambuł
W kategorii Best Leisure Destination in Europe Kraków zdobył pierwsze miejsce, wyprzedzając takie miasta jak Sewilla, Porto, Stambuł oraz Lizbona. To wyróżnienie  odnosi się do ogólnego wrażenia, jakie miasto wywiera na turystach jako miejsce wypoczynku.
Kraków znalazł się również w gronie światowych laureatów rankingu, obok takich kierunków jak Charleston w USA, Seul, Maroko oraz Panama City. Pełny ranking dostępny jest tutaj.
Przypomnijmy, że w tym roku Kraków znalazł się w rankingu "50 najlepszych miast świata 2026" przygotowanym przez Time Out. Miasto zajęło 16. miejsce i wyprzedziło m.in. Madryt, Sydney, Paryż czy Singapur.
Ranking powstaje na podstawie opinii ekspertów, korespondentów oraz mieszkańców miast, którzy biorą udział w międzynarodowych ankietach. 
Pod uwagę brane są takie czynniki jak oferta kulturalna i gastronomiczna, jakość życia społecznego, poziom zadowolenia mieszkańców, przystępność cenowa, dostępność terenów zielonych i rekreacyjnych, transport publiczny oraz autentyczność miejsca.
Dlaczego Kraków to idealne miejsce na city break?
Jak pisaliśmy w INNPoland, w ubiegłym roku miasto znalazło się również na szczycie rankingu Easy Breaks Index przygotowanego przez LateRooms. Zestawienie wskazuje europejskie kierunki idealne na szybkie i bezstresowe city breaki z brytyjskich lotnisk.
Według autorów raportu Kraków jest jednym z najwygodniejszych miejsc na krótki wypad. Z Londynu, Manchesteru czy Edynburga można tu dolecieć w mniej niż trzy godziny, a szybki pociąg z lotniska do centrum miasta dociera w około 17 minut.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/47933045e623f22070ac27f399d37f0b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/47933045e623f22070ac27f399d37f0b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kraków wygrał ranking Leisure Lifestyle Awards 2026 i został najlepszym kierunkiem wypoczynkowym w Europie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224965,ile-do-koperty-na-komunie-2026-nowe-stawki-zwalaja-z-nog-a-to-dopiero-poczatek</guid><link>https://innpoland.pl/224965,ile-do-koperty-na-komunie-2026-nowe-stawki-zwalaja-z-nog-a-to-dopiero-poczatek</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 09:04:00 +0200</pubDate><title>Ile do koperty na komunię 2026? Nowe stawki zwalają z nóg, a to dopiero początek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/cced2843443c1bea2800f3aac04d68dc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ile daje się na komunię w 2026 roku? Według najnowszego badania najczęściej do koperty trafia od 401 do 600 zł. Rozpiętość kwot jest jednak spora: od 200 zł do ponad 2000 zł.

Ankietowani określali, ile daliby na komunię jako goście spoza najbliższej rodziny. Mogli wybrać jedną z ośmiu kwot.
Ile daje się na komunię 2026? 
12,5 proc. badanych wskazuje kwotę 801–1000 zł, a 9 proc. 601–800 zł. Z kolei 8,4 proc. deklaruje, że dałoby do 200 zł. Wyższe kwoty pojawiają się rzadziej. 5,8 proc. ankietowanych wybrało przedział 1001–1500 zł, 2,7 proc. 1501–2000 zł, a tylko 1,2 proc. rozważa wydatek powyżej 2000 zł. Jednocześnie 7,6 proc. osób przyznaje, że nie wie, ile przeznaczyłoby na taki prezent.
Jak zauważa Piotr Biela z Briju, decyzja często wynika nie tylko z kalkulacji ekonomicznej, ale też z emocji i kontekstu społeczno-kulturowego.
– Myślę, że znaczna część badanych biorących pod uwagę te czynniki znalazła się w grupie, która nie potrafiła jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie – powiedział, cytowany przez portal Bankier. 
Raport UCE Research i Briju powstał na podstawie ankiety wśród 1004 osób w wieku 18–80 lat.
Nie tylko pieniądze decydują. Co wpływa na wysokość prezentu komunijnego
Jak pisaliśmy w INNPoland, w badaniu Santander Consumer Banku, 55 proc. respondentów przyznało, że daje do koperty dziś więcej niż kiedyś. Wśród nich 38 proc. tłumaczy to chęcią zrekompensowania wyższych cen przyjęć, chodzi o koszt tzw. talerzyka. Kolejne 17 proc. deklaruje, że może sobie pozwolić na większy prezent dzięki poprawie własnej sytuacji finansowej.
Nie wszyscy jednak zwiększają wydatki. 23 proc. badanych wskazuje, że ich dochody nie wzrosły, a 14 proc. podkreśla, że ważniejsza od pieniędzy jest obecność i sam gest. Tylko nieliczni (2 proc.) odchodzą od gotówki na rzecz prezentów rzeczowych.
Kwota prezentu rzadko jest przypadkowa. Najczęściej zależy od stopnia pokrewieństwa, taką zasadą kieruje się 47 proc. badanych. Im bliższa relacja, tym wyższa suma. Duże znaczenie mają również możliwości finansowe (39 proc.) oraz próba oszacowania kosztów organizacji przyjęcia (30 proc.).
Niektórzy dopasowują się też do reszty rodziny (20 proc.), a część szuka wskazówek w internecie (7 proc.). Są również osoby, które trzymają się jednej, stałej kwoty niezależnie od okazji. Taką opinię podziela 5 proc. ankietowanych.
Nie każdy zwiększa budżet. Dla części liczy się gest, nie kwota
Dla wielu Polaków udział w rodzinnych wydarzeniach to wyzwanie finansowe. 45 proc. badanych przyznaje, że musi z tego powodu ograniczać inne wydatki lub odkładać je na później. Natomiast 16 proc. w ciągu ostatniego roku zrezygnowało z udziału w uroczystości przez koszty, nie tylko prezentu, ale też dojazdu czy stroju.
Z drugiej strony 38 proc. osób deklaruje, że mimo wszystko nie kalkuluje wydatków przy podejmowaniu decyzji o uczestnictwie.
Badanie zrobiono między 27 lutego a 5 marca 2026 roku na grupie tysiąca dorosłych Polaków, na zlecenie Santander Consumer Banku.
Źródło: Bankier
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/cced2843443c1bea2800f3aac04d68dc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/cced2843443c1bea2800f3aac04d68dc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ile daje się na komunię w 2026 roku?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224962,pozar-fabryki-w-gliwicach-przy-dubois-trwa-dogaszanie-kierowcy-powinni-uwazac</guid><link>https://innpoland.pl/224962,pozar-fabryki-w-gliwicach-przy-dubois-trwa-dogaszanie-kierowcy-powinni-uwazac</link><pubDate>Mon, 04 May 2026 07:59:58 +0200</pubDate><title>Pożar fabryki w Gliwicach przy Dubois. Trwa dogaszanie, kierowcy powinni uważać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/ab953d2d91c16dd8a3ffdf808ab86ec4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na terenie dawnej fabryki drutu w Gliwicach trwa dogaszanie pożaru. W akcji brały udział dziesiątki zastępów straży pożarnej. Na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń.

"Akcja weszła w fazę dogaszania. Poszczególne zastępy są stopniowo zwalniane do jednostek. Obecnie na miejscu pracuje około 140 strażaków. W rejonie działań nadal występują utrudnienia w ruchu drogowym.(stan na godz. 6.00)" – poinformowali przedstawiciele miasta Gliwice na Facebooku.
Pożar fabryki drutu Gliwice. Trwa dogaszanie hali i odpadów
Ogień wybuchł w niedzielę około godziny 19:30 przy ulicy Stanisława Dubois. Płonęły głównie odpady oraz pozostałości po rozbiórce dawnych hal produkcyjnych. Z czasem pożar rozprzestrzenił się także na jeden z budynków, który nie był objęty pracami rozbiórkowymi.
Skalę zniszczeń wstępnie szacuje się na około 15 tys. mkw. Na miejsce skierowano znaczne siły straży pożarnej z całego regionu.

            
                
            
            140 strażaków wciąż na miejscu
Podczas akcji wykorzystano specjalistyczny samochód Mobilab z katowickiej grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego. Urządzenia monitorowały jakość powietrza nad miastem. Jak informowali strażacy, nie stwierdzono zagrożenia dla mieszkańców, ale przyczyny pożaru na razie pozostają nieznane.
Apel o ostrożność wystosowały również lokalne władze. Prezydent Gliwic oraz miejscy radni prosili mieszkańców o zachowanie spokoju, śledzenie komunikatów służb oraz zamknięcie okien.
Pożar został zlokalizowany około godziny 2:10 w nocy i przestał się rozprzestrzeniać. Następnie działania przeszły w fazę dogaszania. W szczytowym momencie na miejscu pracowało 68 zastępów i ponad 220 strażaków, a nad ranem liczba zaangażowanych sił zaczęła stopniowo maleć.
Utrudnienia w ruchu w Gliwicach
Ogień szybko się rozprzestrzenił i objął kolejne obiekty, w tym nieużytkowaną halę magazynową w pobliżu. W trakcie akcji doszło do utrudnień w ruchu drogowym, częściowo zamknięto ulice Dubois i Śliwki, a w rejonie Drogowej Trasy Średnicowej wprowadzono objazdy.
Informacja o pożarze początkowo trafiła do mediów od mieszkańców, a następnie została potwierdzona przez służby ratunkowe.
Źródło: WP, RMF FM
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/ab953d2d91c16dd8a3ffdf808ab86ec4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/ab953d2d91c16dd8a3ffdf808ab86ec4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na terenie dawnej fabryki drutu w Gliwicach trwa dogaszanie pożaru.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224959,inwestycje-niemieckich-firm-w-polsce-bija-rekordy-berlin-patrzy-z-zazdroscia</guid><link>https://innpoland.pl/224959,inwestycje-niemieckich-firm-w-polsce-bija-rekordy-berlin-patrzy-z-zazdroscia</link><pubDate>Sun, 03 May 2026 22:00:02 +0200</pubDate><title>Inwestycje niemieckich firm w Polsce biją rekordy. Berlin patrzy z zazdrością</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/11bff532f3814455758b8327bed5476a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ze względu na szybki wzrost gospodarczy, nowoczesną infrastrukturę i dobrze wyszkolonych pracowników, Polska cieszy się rosnącym zaufaniem niemieckich inwestorów. Problemem jest polityczna niestabilność – pisze "FAZ".

W ankiecie przeprowadzonej niedawno w Europie Środkowej i Wschodniej przez niemieckie izby handlu zagranicznego Polska uznana została za drugie po Litwie najbardziej atrakcyjne miejsce do inwestowania – pisze Andreas Mihm w sobotę w internetowym wydaniu dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Polska gospodarka "jak po maśle"
"Polska gospodarka rozwija się jak po maśle" – podkreślił autor. Jak zaznaczył, wymiana handlowa między Niemcami a Polską wzrosła w ubiegłym roku o 5,7 proc. do 180 mld euro. Polska przygotowuje się do zdystansowania Francji jako czwartego największego partnera handlowego Niemiec. Dystans Polski do średniej unijnej zmniejsza się: według Komisji Europejskiej polski PKB osiągnął już 81 proc. poziomu UE.
Polska gospodarka wzrosła w ubiegłym roku o 3,6 proc. – kontynuuje Mihm dodając, że zdaniem ekspertów, możliwe jest powtórzenie tego wyniku w roku bieżącym. MFW prognozuje 3,3 proc.
"Polska zdobywa punkty dzięki swoim rozmiarom i nowoczesnej infrastrukturze" – "FAZ"  cytuje dyrektora Niemieckiej Izby Handlu Zagranicznego w Polsce Larsa Gutheila. Jego zdaniem niemieckie firmy średniej wielkości, w czasach geopolitycznych zagrożeń poszukują "bezpiecznej przystani" i znajdują ją w Polsce. Ponad jedna trzecia firm uczestniczących  w ankiecie oświadczyła, że ze względu na geopolityczne napięcia zamierza rozszerzyć inwestycje w Polsce.
"Bezpieczna przystań" dla niemieckich inwestorów
Silny rynek wewnętrzny i dobrze wyszkoleni pracownicy są mocnym atutem, nie tylko dla niemieckich inwestorów – pisze Mihm. Zdanie to podziela wiodący bank Austrii Erste Group, który niedawno wszedł na polski rynek kupując za 7 mld euro 49 proc. akcji Santander Bank Polska.  
Zdaniem banku problemem jest "duża powściągliwość lokalnych inwestorów". Nigdzie w tej części Europy lokalne przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe nie inwestują tak mało we własnym kraju co w Polsce. – ocenił Erste Group. Polskie firmy zainwestowały zaledwie 9 proc. PKB – mocno poniżej przeciętnej. W Czechach odsetek ten wyniósł 16 proc., na Węgrzech 15.
Brak lokalnych inwestycji – wysoki deficyt budżetowy
Polskie inwestycje opierają się na publicznych ofertach zamiast na szerokim tworzeniu kapitału w sektorze prywatnym – czytamy w analizie sporządzonej przez Erste Group. Jednym z następstw tej sytuacji jest wysoki deficyt budżetowy, 7,3 proc. w roku ubiegłym, drugi najwyższy w UE, po Rumunii.
Duża część środków pochodzi z funduszy z Krajowego Planu Odbudowy UE, który w tym roku kończy się. „FAZ” zwraca uwagę na powolne wydawanie środków z tego funduszu. Z oficjalnych danych wynika, że do lutego br. wydano tylko 40 proc. przekazanych Polsce środków.  
Słaba dynamika inwestycyjna nie jest jedynym słabym punktem bilansu gospodarczego Polski – czytamy w "FAZ". Mihm powołuje się na ekspertów francuskiego ubezpieczyciela kredytów  Coface, którzy zwracają uwagę na zaostrzającą się konkurencję, rosnące koszty pracy, spadające marże i pogarszającą się "moralność płatniczą" - średnio 53 dni trwa obecnie uregulowanie rachunku, co jest sytuacją niespotykaną od 2021 r.  Liczba upadłości firm (6566) jest na rekordowym poziomie.
Spór prezydenta z premierem martwi inwestorów
"O ból głowy przyprawia inwestorów sytuacja polityczna" – pisze Mihm. Wyjaśnia, że chodzi o "stały spór między bliskim opozycyjnemu PiS prezydentem, a centrowo-lewicowym rządem premiera Donalda Tuska, co blokuje wiele projektów reform, włącznie z nominacjami sędziów". Najnowszą odsłoną tego konfliktu był spór o program SAFE.
Z sondażu niemieckich zagranicznych izb gospodarczych wynika, że za największą przeszkodę w inwestowaniu w Polsce niemieckie przedsiębiorstwa uznają sytuację polityczną. Takie zdanie wyraziło 64,1 proc. pytanych firm. Mniejsze znaczenie mają inne stałe tematy – biurokracja i zbyt wysokie podatki.
Zdaniem "FAZ" polityczna niestabilność jak również "luźna" polityka fiskalna utrzymają się co najmniej do wyborów parlamentarnych w przyszłym roku. Do tego czasu Polska powinna zgodnie z prognozą MFW zająć 20 miejsce na liście największych gospodarek świata, wyprzedzając Szwajcarię – pisze w konkluzji Mihm w "FAZ".    
Opracowanie Jacek Lepiarz
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/11bff532f3814455758b8327bed5476a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/11bff532f3814455758b8327bed5476a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polska cieszy się rosnącym zaufaniem niemieckich inwestorów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224956,zmiany-w-emeryturach-sluzb-mundurowych-takiej-rewolucji-nie-bylo-od-lat</guid><link>https://innpoland.pl/224956,zmiany-w-emeryturach-sluzb-mundurowych-takiej-rewolucji-nie-bylo-od-lat</link><pubDate>Sun, 03 May 2026 20:00:02 +0200</pubDate><title>Zmiany w emeryturach służb mundurowych. Takiej rewolucji nie było od lat</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3565d76ebe0953a4c67634a4d3a2f3ab,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szykują się duże zmiany w emeryturach mundurowych. Rząd chce skrócić wymagany staż nawet do 15 lat i ujednolicić zasady w różnych służbach.

Nowe rozwiązania mają objąć Służbę Celną i Służbę Celno-Skarbową. Dziś funkcjonują one według innych zasad niż Policja czy Straż Graniczna, mimo że charakter pracy i poziom odpowiedzialności są zbliżone. Planowane zmiany mają to wyrównać i sprawić, że system będzie bardziej przejrzysty.
Ile lat służby do emerytury? Nowy staż emerytalny
Do stażu emerytalnego ma być wliczana służba w Służbie Celnej, na takich samych zasadach jak w innych formacjach. Pojawi się też możliwość szybszego przejścia na emeryturę, nawet po 15 latach służby.
Zmiany mają dotyczyć również żołnierzy przyjętych po 2012 roku. Dziś muszą oni służyć co najmniej 25 lat, ale plan zakłada skrócenie tego czasu. Uproszczone mają być także zasady przeliczania świadczeń przy zmianie formacji.
Nowe przepisy wprowadzą też możliwość zawieszenia emerytury w razie powrotu do służby, na przykład w strukturach celno-skarbowych. Dzięki temu nie będzie można jednocześnie pobierać świadczenia i pracować w służbie.
Zgodnie z zapowiedziami projekt ustawy ma trafić do przyjęcia pod koniec 2026 roku. Same emerytury wojskowe pozostaną odrębnym systemem.
Świadczenia dla wojskowych należą do najwyższych w Polsce. W 2025 roku średnia emerytura wynosiła około 6,4 tysiąca złotych brutto. Wysokość zależy od stopnia, najwyższe kwoty trafiają do oficerów starszych, a najniższe do szeregowych.
Emerytury wypłacają wojskowe biura emerytalne, a nie ZUS. Po śmierci żołnierza świadczenie może otrzymać rodzina, jeśli był jej głównym żywicielem. System uwzględnia też sytuacje, gdy ktoś nie może dalej służyć ze względów zdrowotnych.
Data wstąpienia do służby, a uprawnienia emerytalne
Osoby, które wstąpiły przed końcem 2012 roku, mogą zakończyć karierę już po 15 latach. Ci, którzy trafili do wojska później, muszą liczyć się z dłuższym okresem służby, minimum 25 lat, a czasem również z dodatkowym warunkiem wieku.
W Polsce obowiązuje wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, ale część zawodów pozwala zakończyć pracę wcześniej. Głównie chodzi o zajęcia związane z dużym obciążeniem fizycznym, ryzykiem albo odpowiedzialnością.
Do tej grupy należą nie tylko służby mundurowe, ale też górnicy czy ratownicy górniczy. Wcześniej mogą odejść również osoby wykonujące zawody artystyczne, takie jak tancerze, muzycy czy aktorzy, gdzie aktywność zawodowa naturalnie trwa krócej.
Praca w trudnych warunkach i staż pracy
Podobne możliwości mają także pracownicy wykonujący obowiązki w trudnych warunkach, przykładowo w hutnictwie, kolei, energetyce czy budownictwie. W ich przypadku wymagany jest odpowiedni staż pracy i spełnienie określonych warunków.
Wcześniejsze zakończenie pracy zwykle oznacza niższą emeryturę. W systemie powszechnym świadczenie jest pomniejszane za każdy miesiąc wcześniejszego przejścia. W służbach mundurowych obowiązują inne zasady. 
Po 15 latach przysługuje określona część podstawy, która rośnie z każdym kolejnym rokiem służby.
Źródło: Gazeta Prawna, Business Insider
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3565d76ebe0953a4c67634a4d3a2f3ab,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3565d76ebe0953a4c67634a4d3a2f3ab,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Szykują się duże zmiany w emeryturach mundurowych.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224953,platnosc-gotowka-w-polsce-brak-drobnych-moze-zablokowac-twoje-zakupy</guid><link>https://innpoland.pl/224953,platnosc-gotowka-w-polsce-brak-drobnych-moze-zablokowac-twoje-zakupy</link><pubDate>Sun, 03 May 2026 18:00:02 +0200</pubDate><title>Płatność gotówką w Polsce. Brak drobnych może zablokować Twoje zakupy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/c09274a8dd6526f4f8d25a34784cf568,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Płacenie kartą stało się codziennością Polaków na przestrzeni lat. Mimo zmieniających się standardów, gotówka w dalszym ciągu jest chętnie wybieraną formą płatności. Jednocześnie nadal dochodzi do nieoczekiwanych sytuacji przy kasach w sklepach, jak np. problem z wydaniem reszty.

Zdarza się, że kasjer nie ma wystarczającej ilości drobnych, aby oddać resztę. W takich chwilach najczęściej pada pytanie, czy można być dłużnym niewielką kwotę. To pytanie jest jednak czysto grzecznościowe, nie jest to żaden obowiązek, wynikający z przepisów.
Czy sprzedawca ma obowiązek wydać resztę? Kodeks cywilny
Prawo nie reguluje jednoznacznie kwestii wydawania reszty. Zgodnie z Kodeksem cywilnym sprzedawca ma obowiązek wydać towar, a kupujący musi go odebrać i zapłacić ustaloną cenę. Nie ma jednak przepisu, który nakazywałby wydanie dokładnej reszty w gotówce.
Sprzedawca teoretycznie nie ma obowiązku wydania reszty. Jeśli klient nie zgodzi się na brak drobnej kwoty, sprzedający może nawet odmówić sfinalizowania transakcji. W takiej sytuacji uznaje się, że strony nie doszły do porozumienia co do warunków zakupu.
Jednocześnie sprzedawca nie może powiedzieć "nie" klientowi bez dłuższego wytłumaczenia. Nie stanowi to wystarczającego uzasadnienia i mogłoby zostać uznane za niewłaściwe działanie. Takie sytuacje zdarzają się jednak rzadko. 
Sklepy nie chcą niepotrzebnych napięć ani niezadowolenia klientów, dlatego kasjerzy zazwyczaj starają się znaleźć rozwiązanie: rozmienić pieniądze, poszukać drobnych lub poprosić o pomoc współpracowników. Najczęściej więc mimo wszystko udaje się wydać resztę i spokojnie dokończyć zakupy.
Gotówka w Polsce ma się świetnie, rekordowe dane NBP
Przypomnijmy jak wygląda sytuacja gotówki w Polsce. Według danych Narodowego Banku Polskiego gotówka nie traci na znaczeniu. Do końca sierpnia 2025 roku jej wartość w obiegu osiągnęła rekordowy poziom 443 miliardów złotych. To wzrost o 7,4 proc. rok do roku.
Jednym z powodów jest rosnąca skłonność Polaków do przechowywania pieniędzy poza systemem bankowym, czyli tzw. cash hoarding. Zjawisko to nasila się w okresach niepewności np. w kontekście sytuacji geopolitycznej czy doniesień medialnych.
Źródło: Interia
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/c09274a8dd6526f4f8d25a34784cf568,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/c09274a8dd6526f4f8d25a34784cf568,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Gotówka jest chętnie wybieraną formą płatności. Nadal dochodzi do nieoczekiwanych sytuacji przy kasach w sklepach, jak np. problem z wydaniem reszty.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224950,inpost-dowiezie-duze-agd-z-olx-koniec-z-kombinowaniem-transportu</guid><link>https://innpoland.pl/224950,inpost-dowiezie-duze-agd-z-olx-koniec-z-kombinowaniem-transportu</link><pubDate>Sun, 03 May 2026 16:00:02 +0200</pubDate><title>InPost dowiezie duże AGD z OLX. Koniec z kombinowaniem transportu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/046b0dd7d2455c867e31743fca05795e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />OLX wprowadza dostawę kurierską InPost w ramach Przesyłki OLX. Dzięki temu użytkownicy mogą teraz wygodnie wysyłać także większe przedmioty, które nie mieszczą się w paczkomatach, od RTV po AGD.

Nowa opcja to odpowiedź na rosnącą liczbę transakcji i zmieniające się potrzeby kupujących, dla których kurier to jedna z najczęściej wybieranych form dostawy online.
Kurier InPost na OLX. Koniec problemów z dużymi paczkami
Z platformy OLX korzysta ponad 17 milionów użytkowników miesięcznie, a wielu z nich regularnie kupuje i sprzedaje różne przedmioty.
Użytkownicy coraz częściej potrzebują różnych sposobów dostawy. Chodzi tu przede wszystkim o większe rzeczy, jak telewizory czy sprzęt AGD, które po prostu nie mieszczą się w paczkomatach.
Badania pokazują, że 56 proc. kupujących online wskazuje dostawę kurierską jako preferowaną metodę odbioru zamówień zaraz po paczkomatach. Nowa opcja na OLX ma więc ułatwić dopasowanie sposobu dostawy do charakteru przedmiotu oraz oczekiwań użytkowników.
– Dynamiczny wzrost liczby transakcji na OLX pokazuje, jak ważna dla użytkowników jest wygoda i bezpieczeństwo całego procesu zakupu i sprzedaży. Chcemy, aby w przypadku większych przedmiotów ich wysyłka była równie łatwa i wygodna dla obu stron transakcji  – przekazała Justyna Śmigaj, Senior GTM Product Manager OLX w cytowanym komunikacie przez portal dlahanlu.pl.
Ekspansja InPostu. Gigant logistyczny łączy siły z platformą
Nowa opcja dostawy to efekt rozwijającej się współpracy OLX z InPostem – jednym z czołowych operatorów logistycznych dla e-commerce w Europie. W 2025 roku grupa obsłużyła blisko 1,4 mld przesyłek, notując wzrost na poziomie 25 proc. rok do roku. To pokazuje skalę działalności firmy i rosnące znaczenie usług dostaw w handlu internetowym.
– Konsekwentnie rozwijamy nasze usługi, odpowiadając na zmieniające się potrzeby rynku e-commerce i użytkowników platform sprzedażowych. Współpraca z OLX to kolejny krok w kierunku zapewnienia jeszcze większej dostępności i elastyczności dostaw – zarówno do maszyn Paczkomat, jak i bezpośrednio pod drzwi klientów – komentuje Piotr Stasiak, Dyrektor Sprzedaży Kluczowych Klientów Międzynarodowych InPost.
W ramach Przesyłki OLX użytkownik podczas dodawania ogłoszenia wybiera rozmiar paczki i preferowaną formę dostawy. Nowa opcja kurierska pozwala wygodnie wysyłać większe przedmioty, takie jak sprzęt elektroniczny czy elementy wyposażenia domu.
Proces sprzedaży pozostaje prosty i zintegrowany z platformą. Po zakupie sprzedający potwierdza transakcję, przygotowuje przesyłkę i nadaje ją kurierem lub w punkcie nadania. Całość objęta jest Pakietem Ochronnym OLX, środki trafiają do sprzedającego dopiero po odebraniu przesyłki i potwierdzeniu zgodności z zamówieniem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/046b0dd7d2455c867e31743fca05795e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/046b0dd7d2455c867e31743fca05795e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">OLX wprowadza dostawę kurierską InPost w ramach Przesyłki OLX.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/224947,tylko-7-proc-polakow-chce-sie-starac-w-pracy-jestesmy-zawodowym-ogonem-europy</guid><link>https://innpoland.pl/224947,tylko-7-proc-polakow-chce-sie-starac-w-pracy-jestesmy-zawodowym-ogonem-europy</link><pubDate>Sun, 03 May 2026 14:00:02 +0200</pubDate><title>Tylko 7 proc. Polaków chce się starać w pracy. Jesteśmy zawodowym ogonem Europy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/dad8d8533274568c8274bc94b0622370,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tylko 7 proc. pracowników w Polsce deklaruje wysokie zaangażowanie w pracę. To jeden z najgorszych wyników w Europie. Jednocześnie Polacy są raczej zadowoleni z życia i dobrze oceniają sytuację na rynku pracy.

To jeden z najgorszych wyników w Europie, niższy niż średnia europejska (12 proc.) i globalna (20 proc.).
Niskie zaangażowanie pracowników w Polsce na tle Europy
Jednocześnie Polacy całkiem dobrze oceniają swoje życie. 43 proc. badanych mówi, że jest zadowolona. To mniej niż średnia w Europie (49 proc.), ale więcej niż na świecie (34 proc.). Z kolei 57 proc. respondentów uważa, że obecnie łatwo jest znaleźć pracę i warunki na rynku sprzyjają poszukiwaniu zatrudnienia.
Dane z raportu platformy Enpulse pokazują jednak, że zaangażowanie pracowników w Polsce dodatkowo się obniża z 66 proc. w 2024 roku do 63 proc. w 2025 roku. Badanie uwzględniało trzy ważne obszary: 
poczucie sensu pracy, 
wpływ na organizację,
możliwości rozwoju. 

Wyniki wskazują także na wewnętrzne problemy firm. 40 proc. pracowników ocenia komunikację w pionie jako niewystarczającą, a 38 proc. twierdzi, że nie otrzymuje wszystkich informacji potrzebnych do skutecznej pracy.
Znajomość misji firmy deklaruje 65 proc. badanych, co oznacza spadek o 5 punktów procentowych rok do roku. Oprócz tego, większość pracowników nie poleca swojego miejsca pracy, niż robi to z przekonaniem.
Dlaczego Polacy są mało zaangażowani w pracę? 
Eksperci PIE zwracają uwagę na zachodzącą rozbieżność. Mimo relatywnie wysokiego poziomu zadowolenia z życia, zaangażowanie w pracę pozostaje niskie. Ich zdaniem może to oznaczać, że pracownicy w Polsce raczej dostosowują się do warunków organizacyjnych niż budują z nimi silniejsze, emocjonalne relacje. 
Krytyczne oceny dotyczące zarządzania i komunikacji wskazują więc nie tyle na problem dobrostanu, ile na jakość relacji między pracownikami a firmami.
Przywołane dane pochodzą z raportu Gallupa "State of the Global Workplace 2026", opartego na badaniach przeprowadzonych w 2025 roku w 160 krajach (łącznie ponad 5,7 mln respondentów), oraz z raportu Enpulse "Zaangażowanie 2025", który objął ok. 100 tys. pracowników w Polsce.
Źródło: Money.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/dad8d8533274568c8274bc94b0622370,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/dad8d8533274568c8274bc94b0622370,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tylko 7 proc. pracowników w Polsce deklaruje wysokie zaangażowanie w pracę.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
