<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - Wiadomości]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Wiadomości w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/109,wiadomosci</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,109,wiadomosci" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223807,wybory-na-wegrzech-i-upadek-orbana-bruksela-otwiera-szampana-a-populisci-placza</guid><link>https://innpoland.pl/223807,wybory-na-wegrzech-i-upadek-orbana-bruksela-otwiera-szampana-a-populisci-placza</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 23:01:01 +0200</pubDate><title>Wybory na Węgrzech i upadek Orbana. Bruksela otwiera szampana, a populiści płaczą</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/dd0e0ff530e1f6f56c620a1304505134,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Bruksela taktycznie milczała przed wyborami na Węgrzech. Ale gdy stało się jasne, że wygrała Tisza i Peter Magyar, unijnym przywódcom rozwiązały się języki. Orbana żałują tylko jego polityczni sojusznicy z prawicy.

"Serce Europy bije dziś w nocy mocniej na Węgrzech, Ma este Európa szíve erősebben dobog Magyarországon" – napisała na X Ursula von der Leyen, gdy stało się jasne, że opozycyjna Tisza wygrała wybory na Węgrzech.
Liderzy UE cieszą się, że "Węgry wybrały Europę"
Szefowa Komisji Europejskiej, która od samego początku swoich już siedmioletnich rządów miała do czynienia z twardym, antyunijnym kursem Viktora Orbana, przed wyborami taktycznie nie zabierała głosu. Lider Tiszy, europoseł Peter Magyar, mógł bowiem łatwo zostać celem propagandy Viktora Orbana i przedstawiony jako niesamodzielny i uzależniony od Brukseli.
Orban latami torpedował agendę von der Leyen, mając w ręku prawo weta wobec legislacji, która po przygotowaniu przez Komisję Europejską trafiała na obrady Rady UE. A wizerunek von der Leyen Fidesz wykorzystywał w politycznych reklamówkach i na plakatach w negatywnym kontekście. Teraz, kilkanaście minut po tym, jak pytaniem stało się nie to, czy Magyar wygra, tylko jak bardzo, przewodnicząca KE dodała jeszcze "wyliczankę":
"Węgry wybrały Europę. Europa zawsze wybierała Węgry. Kraj wraca na europejską ścieżkę. Unia staje się silniejsza".
Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa zareagował bardziej kurtuazyjnym, dyplomatycznym wpisem. "Rekordowa frekwencja pokazuje demokratycznego ducha węgierskiego społeczeństwa. Przemówiło – i jego wola jest jasna. Cieszę się na bliską współpracę z Peterem Magyarem, aby uczynić Europę silniejszą i bogatszą” – napisał Portugalczyk, który ostatnio, gdy odchodzący premier Węgier odwołał wcześniejszą zgodę na udzielenie Ukrainie 90 mld euro unijnej pożyczki, wyrzucał mu, że „nikt nie może szantażować" Unii Europejskiej.
Głosy z Parlamentu Europejskiego
Z kolei Roberta Metsola, szefowa trzeciego z głównych organów UE – Parlamentu Europejskiego – złożyła gratulacje Magyarowi jeszcze jako posłowi do Parlamentu Europejskiego. "Gratulacje. Miejsce Węgier jest sercu Europy" – napisała, po angielsku i węgiersku, maltańska polityczka.
W PE Tisza należy do frakcji Europejskiej Partii Ludowej, Magyar jest frakcyjnym kolegą m.in. europosłów niemieckich z CDU i polskich z Koalicji Obywatelskiej. "Tak się pokonuje skrajnie prawicowych populistów, którzy karmią się podziałami: odpowiedzialnymi rozwiązaniami, jednością i polityką, która na pierwszym miejscu stawia obywatela" – oświadczył przewodniczący EPL Manfred Weber. Polityk niemieckiej CDU i jeden z najbardziej wpływowych europarlamentarzystów w trakcie obecnej kadencji PE już kilkakrotnie zresztą doprowadził do zbudowania większości m.in. w sprawach migracji, ochrony przyrody czy deregulacji – z konserwatywną i skrajną prawicą. Nota bene, sam wylądował na antyunijnych plakatach razem z von der Leyen.
Sam zaś obóz skrajnej prawicy, a dokładnie frakcja Patriotów dla Europy (PFE), ostatni wpis w mediach społecznościowych opublikowała przed południem w niedzielę 12 kwietnia. "Ręce precz od Węgier, tylko Węgrzy decydują o swojej przyszłości" – głosi ów wpis. Dalej jest zaś o "atakach lewicowo-liberalnych europosłów na Węgry" i „szerokim, głęboko niepokojącym trendzie politycznym”, polegającym jakoby na tym, że wątpliwości co do przebiegu wyborów są wzniecane na wyrost i „wykorzystywane jako narzędzie polityczne”. A potem cisza. Wymowna, biorąc pod uwagę, że na niewiele ponad tydzień przed wyborami DW usłyszało od jednej z europosłanek z frakcji PFE, że węgierscy eurodeputowani Fideszu byli spokojni o wynik – spodziewali się kolejnego zwycięstwa Viktora Orbana.
Stronnicy Orbana w Europie: ostrożna akceptacja wyników
Polityczni sojusznicy Orbana są ostrożni. Robert Fico, premier Słowacji, który wielokrotnie brał jego stronę w Brukseli i poparł przed wyborami, "z pełnym poszanowaniem przyjął decyzję węgierskiego społeczeństwa" i jest gotów na "intensywną współpracę" z nowym premierem Węgier.
Słowacki premier podkreślił swoje zobowiązanie do zapewnienia "ponadstandardowej" pozycji mniejszości narodowych żyjących w obu krajach – słowackiej na Węgrzech i węgierskiej na Słowacji. Zaznaczył też swoje poparcie dla "odnowy" Grupy Wyszehradzkiej. Podkreślił też wspólne z Węgrami podejście do bezpieczeństwa energetycznego, w tym przywrócenia działania rurociągu "Przyjaźń" (rurociąg, zapewniający Słowacji i Węgrom dostawy rosyjskiej ropy, został uszkodzony w rosyjskich atakach. Węgry zarzucały Ukrainie, że nie chce go ponownie uruchomić i m.in. stąd wzięło się weto Orbana dla ukraińskiej pożyczki, poparte przez Ficę – przyp. red.).
Także premier Czech Andrej Babisz, którego partia ANO jest w jednej frakcji z Fideszem w PE, pogratulował Peterowi Magyarowi, po czym przeszedł do podkreślania, jakim "silnym przeciwnikiem" jest Viktor Orban. Babisz zaznaczył jednak, że "szanuje" wynik wyborów i będzie "zawsze konstruktywnie współpracował z tym, kogo wskażą wyborcy".
Fico, Babisz, Bardella i Le Pen chwalą Orbana
Jako "wielkiego patriotę" komplementował też Orbana Jordan Bardella, szef francuskiego Zjednoczenia Narodowego. Europoseł frakcji Patriotów dla Europy i potencjalny zwycięzca przyszłych wyborów prezydenckich we Francji podkreślił, że Orban "uznał rezultat wyborów", co w opinii Francuza zadaje kłam, jak stwierdził, "nieustannym oskarżeniom ze strony instytucji europejskich kierowanym w ostatnich latach pod adresem węgierskiej demokracji".
"Miejmy nadzieję, że jego następca będzie rządził wyłącznie w interesie swojego kraju i narodu" – skwitował Bardella.
Druga liderka Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen, pisała o "groteskowych oskarżeniach" o dyktaturę, kierowanych wobec rządu Orbana przez lata. Podkreśliła, że jej zdaniem szef Fideszu "przez szesnaście lat z odwagą i determinacją bronił wolności i suwerenności Węgier".
"Zadowolenie wyrażone przez Komisję Europejską, która nieustannie wykracza poza swoje uprawnienia i kompetencje ze szkodą dla suwerenności narodów, powinno budzić wśród Węgrów obawy o przyszłość tej wolności, o którą od lat tak zaciekle walczymy" – napisała na X Le Pen.
Większość UE się cieszy
Ale w spływających od wczorajszego wieczora z europejskich stolic komentarzach do wyniku wyborów dominuje radość. Polski premier Donald Tusk w rozmowie z liderem Tiszy stwierdził, że "jest chyba bardziej szczęśliwy niż on". Magyar zapowiedział, że w pierwszą podróż zagraniczną jako premier uda się właśnie do Warszawy.
Wiele wskazuje na to, że Polskę i Węgry czeka reset i powrót do bliskiej współpracy – przynajmniej dopóki w Polsce trwają rządy obecnej koalicji. Historycznie oba kraje są ze sobą mocno związane, ale w ostatnich latach niegdyś bliskie koleżeństwo Tuska z Orbanem zastąpiła głęboka wzajemna niechęć, a kończący swoje rządy węgierski premier zbliżył się do prawej strony polskiej sceny politycznej, czyli do PiS i Jarosława Kaczyńskiego.
Gratulacje złożyli też m.in. premier Estonii Kristen Michal i prezydent Litwy Gitanas Nauseda, a także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Węgierska blokada unijnej pożyczki dla Kijowa jest olbrzymim problemem dla broniącego się przed rosyjską agresją ukraińskiego państwa. Zełenski raczej nie może liczyć na przepoczwarzenie Budapesztu z głównego przeciwnika w głównego sojusznika w Europie, ale Peter Magyar, któremu zależy na poprawie relacji z UE, raczej w unijnej pomocy dla Ukrainy nie będzie przeszkadzał.
Z gratulacjami, okraszonymi wspólnym zdjęciem, pospieszył też prezydent Francji Emmanuel Macron. O "historycznej chwili, nie tylko dla Węgier, ale dla europejskiej demokracji" pisał szef brytyjskiego rządu Keir Starmer. "Serdeczne gratulacje" – również po węgiersku - złożył Peterowi Magyarowi kanclerz Niemiec Friedrich Merz, a premier Finlandii Petteri Orpo nazwał zwycięstwo Tiszy "pokazem woli Węgrów, aby być aktywnym członkiem UE i NATO szansą dla Węgier, aby powrócić do wspólnoty wartości i bezpieczeństwa jako konstruktywny jej aktor". 
Opracowanie: Michał Gostkiewicz
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/dd0e0ff530e1f6f56c620a1304505134,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/dd0e0ff530e1f6f56c620a1304505134,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">UE reaguje na porażkę Orbana.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223801,lubelskie-inwestuje-w-drogi-93-miliony-zlotych-na-komfort-i-bezpieczenstwo-kierowcow</guid><link>https://innpoland.pl/223801,lubelskie-inwestuje-w-drogi-93-miliony-zlotych-na-komfort-i-bezpieczenstwo-kierowcow</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 22:01:01 +0200</pubDate><title>Lubelskie inwestuje w drogi. 93 miliony złotych na komfort i bezpieczeństwo kierowców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/5be63ced14f442fa5e042afe64a09ddc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kierowcy ruszą komfortowymi i bezpiecznymi drogami w lubelskim. 93 mln złotych dofinansowania trafi do dziesięciu powiatów województwa lubelskiego na modernizację infrastruktury drogowej. Wojewoda Krzysztof Komorski podpisał kolejne umowy w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, co pozwoli na realizację inwestycji o łącznej wartości przekraczającej 164 mln złotych.

Województwo lubelskie inwestuje potężne pieniądze w rozwój dróg. W poniedziałek, 13 kwietnia wojewoda podpisał dalsze umowy w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Dofinansowanie na nawet 50 inwestycji trafi do 10 lubelskich gmin.
Miliony na lokalne trasy. Kto zyska na dofinansowaniu?
Jak czytamy w komunikacie Lubelskiego Urzędu Województwa, całkowity budżet przewidziany na realizację tych zadań drogowych przekracza 164 mln złotych. Znaczną część tej kwoty, bo niemal 93 mln złotych, pokryją środki z otrzymanego wsparcia. Fundusze te zostaną rozdysponowane pomiędzy dziesięć samorządów z terenu Lubelszczyzny.
Beneficjenci inwestycji:
powiat lubelski,
powiat łukowski,
powiat świdnicki,
powiat kraśnicki,
powiat łęczyński,
powiat chełmski (gmina Dubienka),
powiat janowski,
powiat rycki,
powiat lubartowski,
powiat opolski.

Wojewoda zwrócił uwagę na finansową stronę przedsięwzięcia, wskazując, że dzięki sprawnym przetargom realne wsparcie może objąć jeszcze szerszą grupę samorządów.
Oszczędności dają szansę na dodatkowe kilometry asfaltu
– To wielkie święto dla samorządów, a dla mnie ogromna satysfakcja i zaszczyt. (...) Bardzo cieszy również fakt, że znów będziemy mieli oszczędności, nawet do 35 procent. Są więc ogromne szanse na to, że tych umów podpiszemy dużo więcej, niż założyliśmy. Liczymy, że, tak jak w zeszłym roku, uda nam się zrealizować wszystkie zgłoszone projekty, nie tylko z listy podstawowej, ale i rezerwowej – mówił wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, cytowany w komunikacie Lubelskiego Urzędu Województwa.
W podobnym tonie wypowiadał się wicewojewoda Wojciech Wołoch, wskazując na wielowymiarowe korzyści płynące z remontów dróg.
– Drogi to bezpieczeństwo, przede wszystkim mieszkańców. To też poprawa jakości funkcjonowania w samorządach, ale i impuls do rozwoju. To zawsze sygnał do inwestowania – dodał wicewojewoda Wojciech Wołoch.
Największe inwestycje drogowe na celowniku
Wśród projektów objętych poniedziałkowymi umowami na czoło wysuwają się trzy kluczowe inwestycje:
Gmina Bełżyce: przebudowa drogi powiatowej nr 2427L, która otrzyma wsparcie w wysokości przeszło 17 mln złotych;
Odcinek Lipiny – Dąbrówka oraz Wola Gułowska – Lipiny: budowa i modernizacja dróg nr 1348L oraz 1360L, na co przeznaczono kwotę przekraczającą 7 mln złotych;
Bychawa: rozbudowa ul. M. Dąbrowskiej (droga gminna nr 107204L), dofinansowana kwotą ponad 5 mln złotych.

To jednak część umów województwa z samorządami dotyczących dróg. Kilka dni temu wojewoda lubelski sfinalizował podobne porozumienia z przedstawicielami powiatów:
zamojskiego,
bialskiego,
hrubieszowskiego,
biłgorajskiego,
włodawskiego,
krasnostawskiego,
parczewskiego,
radzyńskiego,
tomaszowskiego,
chełmskiego.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/5be63ced14f442fa5e042afe64a09ddc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/5be63ced14f442fa5e042afe64a09ddc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Lubelskie stawia na remonty dróg. 93 miliony złotych na bezpieczeństwo i komfort kierujących</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223780,zdunska-wola-da-kase-na-psa-i-kota-ze-schroniska-oplacalne-becik-psiowe-na-zachete</guid><link>https://innpoland.pl/223780,zdunska-wola-da-kase-na-psa-i-kota-ze-schroniska-oplacalne-becik-psiowe-na-zachete</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 21:01:01 +0200</pubDate><title>Zduńska Wola da kasę na psa i kota ze schroniska. Opłacalne &quot;becik-psiowe&quot; na zachętę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d417152bad6a1c662e6ff2528c7b8e4f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zduńska Wola wprowadza "becik-psiowe" – szczytny program dopłat do adopcji zwierząt. Mieszkańcy, którzy przygarną psa ze schroniska, otrzymają nawet do 1000 złotych. To szlachetna inicjatywa, która ma odciążyć schroniska i pomóc nowym opiekunom w sfinansowaniu potrzeb czworonożnych przyjaciół.

Zduńska Wola (województwo łódzkie) będzie dopłacać mieszkańcom za adopcję psów i kotów z lokalnego schroniska. Szczytny gest, nazwany "becik-psiowym", ma zachęcić do adopcji i pomóc czworonogom szybciej znaleźć kochający dom.
Pieniądze za dom dla bezdomnego kota lub psa
Jak podaje serwis Radia Łódź, pomysł uchwalili zduńscy radni. Pieniądze można dostać za adopcje w lokalnym schronisku w Czartkach. Za adoptowanie psa dostaniemy 1000 złotych, a za kota 700 złotych. 
W założeniach środki przekazywane są na koszty utrzymania zwierzęcia takie jak kupno karmy czy wizyty u weterynarza.
– Dla każdego, kto adoptuje takiego psa przypisanego do naszej gminy, zaplanowane jest tak zwane "becik-psiowe" na koszty karmy, leczenia weterynaryjnego dla zachęty. Myślę, że to jest taka też nagroda dla tych, którzy z odruchem serca wychodzą naprzeciwko potrzebom i zwierząt, i samorządów – mówi przewodniczący Rady Miasta Tomasz Pohl, cytowany przez portal Radia Łódź.
Aby adoptować czworonoga, trzeba wypełnić specjalną ankietę i zapewnić mu, oczywiście, godne warunki życia. Wsparcie rusza 14 dni po publikacji uchwały.
Adopcja, która ratuje samorządowe budżety
Warto dodać, że podobne inicjatywy już pojawiały się już w Polsce. Na przykład, jak podaje serwis infor.pl, w 2025 w Suwałkach wystartował program "Adoptuj psa seniora", w którym za adopcje psa można było dostać 1500 złotych. Podobny program wprowadził Sońsk czy Chojnice (w których za adopcję pupila oferowano aż 2 tysiące złotych).
Taki pomysł nie tylko jest pożyteczny, ale i opłacalny. Jak czytamy w serwisie dziennik.pl, koszty utrzymania systemu opieki nad czworonogami w Polsce szybują w górę. Podczas gdy w 2012 roku gminy przeznaczały na ten cel nieco ponad 125 mln zł, dane za 2023 rok pokazują kwotę rzędu 347 mln zł. To pokazuje, jak wielkim wyzwaniem finansowym dla lokalnych budżetów stała się walka z bezdomnością zwierząt.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d417152bad6a1c662e6ff2528c7b8e4f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d417152bad6a1c662e6ff2528c7b8e4f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pieniądze na psa i kota ze schroniska. Zduńska Wola wspiera adopcje czworonogów</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223813,jsw-liczy-straty-a-pip-nadal-kaze-placic-wyniki-wynikami-ale-gornicza-barborka-musi-wjechac-na-konto</guid><link>https://innpoland.pl/223813,jsw-liczy-straty-a-pip-nadal-kaze-placic-wyniki-wynikami-ale-gornicza-barborka-musi-wjechac-na-konto</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 20:01:01 +0200</pubDate><title>JSW liczy straty, a PIP nadal każe płacić. Wyniki wynikami, ale górnicza Barbórka musi wjechać na konto</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/85ebd26c7cc452afaa9c6e80978c513a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Państwowa Inspekcja Pracy nie odpuszcza Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Utrzymano nakaz wypłaty zaległej Barbórki za 2025 rok. JSW, która wcześniej ustaliła z pracownikami harmonogram ratalny, stoi przed trudnym wyborem.

Państwowa Inspekcja Pracy po odwołaniu Jastrzębskiej Spółki Węglowej twardo stoi po stronie górników i utrzymuje w mocy nakaz wypłaty Barbórki i pozostałej części nagrody z okazji Dnia Górnika za 2025. 
Decyzja PIP obligowała Jastrzębską Spółkę Węglową do wypłacenia wstrzymanych premii barbórkowych za ubiegły rok. O sprawie pisaliśmy tutaj. Zarząd JSW zdecydował się ostatecznie na wejście na drogę prawną i złożył odwołanie, argumentując to trudną sytuacją ekonomiczną przedsiębiorstwa. 
PIP nieugięta, mimo odwołania
Jak podaje portal Bankier.pl, Państwowa Inspekcja Pracy jednak utrzymała swą decyzję. Warto dodać, że zarząd JSW odwołując się wcześniej bronił swojego stanowiska, przypominając o wiążącym porozumieniu podpisanym z pracownikami. Podpisany dokument zakłada podział premii na dwie raty – pierwsza ma zostać uregulowana do 31 sierpnia, a druga do 3 grudnia 2026 roku.
"Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. ["JSW", "Spółka"] w nawiązaniu do raportu bieżącego nr 15/2026 informuje, iż w dniu 13.04.2026 r. po rozpatrzeniu odwołania z dnia 10.03.2026 r., otrzymał decyzję Okręgowego Inspektora Pracy w Katowicach, na podstawie której utrzymano w mocy zaskarżony nakaz dotyczący wypłaty pozostałej części nagrody z okazji Dnia Górnika oraz ekwiwalentu barbórkowego za 2025 rok" – czytamy w nakazie Państwowej Inspekcji Pracy.
Czas na decyzję. Spór przeniesie się do sądu?
Władze spółki mają 30 dni na podjęcie prawnych kroków odwoławczych. JSW może zaskarżyć nakaz, składając w tym czasie oficjalną skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.
Jak podaje wnp.pl, spółka ma informować o kolejnych krokach w swoich dalszych raportach.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/85ebd26c7cc452afaa9c6e80978c513a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/85ebd26c7cc452afaa9c6e80978c513a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">JSW liczy straty, a PIP nadal każe płacić. Nakaz utrzymany w mocy, Barbórka musi być</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223759,zus-otwiera-szampana-a-polacy-dalej-zadluzeni-rekordzista-nie-zaplacil-setek-milionow</guid><link>https://innpoland.pl/223759,zus-otwiera-szampana-a-polacy-dalej-zadluzeni-rekordzista-nie-zaplacil-setek-milionow</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 19:01:02 +0200</pubDate><title>ZUS otwiera szampana, a Polacy dalej zadłużeni. Rekordzista nie zapłacił setek milionów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/7cdf6ce0f58e9c3e4577204d434c9796,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wedle danych ZUS liczba zadłużonych aktywnych płatników zmalała… o ledwie 2 proc. Za to wzrosła kwota zadłużenia, a rekordziści nadal nie spłacają zaległości. Co to świadczy o gospodarce, wyjaśniają ekonomiści.

Stan na koniec roku 2025 r. pokazywał, że zadłużenie wobec ZUS-u miało 628,3 tys. aktywnych płatników. O 1,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Czy na pewno ZUS ma powody skakać z radości? Efektywnie ta statystyka ma jeszcze mniejsze znaczenie, bo dane obejmują także przypadki zadłużenia o słownie jeden grosz. W drugą stronę rekordzistą nadal zostaje Polak mający 818 mln zł zaległości. 
Eksperci pokazują, jak interpretują danych z ZUS i co świadczą one o stanie polskiej gospodarki.
Zaległości Polaków w ZUS, a stan gospodarki
O czym świadczą zaległości w ZUS? Sama liczba aktywnych płatników z zadłużeniem nie ma aż takiego znaczenia, jak sama struktura zaległości, czyli jak długo ktoś zalega i ile. Wedle danych z ZUS, 1 grudnia ub.r. kwota zadłużenia ogółem na kontach aktywnych płatników składek wyniosła 22,496 mld zł, 6,7 proc. więcej niż w ubiegłym roku. 
– Ten spadek rdr. należy interpretować jako stabilizację zjawiska. Przy uwzględnianiu zaległości już od 0,01 zł, wskaźnik ten w dużej mierze odzwierciedla techniczne niedopłaty i naturalną rotację płatników. W warunkach relatywnie dobrej sytuacji na rynku pracy oraz wzrostu nominalnych wynagrodzeń dane nie wskazują ani na narastanie problemów płynnościowych firm, ani na wyraźną poprawę dyscypliny płatniczej – komentuje prof. Paweł Wojciechowski, prezes Instytutu Finansów Publicznych, były minister finansów i były główny ekonomista ZUS.
Czy długi w ZUS wzrosną?
Z drugiej strony dr Bartłomiej J. Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach zauważa, że końcówka ubiegłego roku była nie najgorsza dla polskiej gospodarki. Przypomina, że zaległości z ZUS zwykle są jednymi z pierwszych do uregulowania. Z tym że część przedsiębiorców stopniowo traci zdolność do bieżącego spłacania składek i może popadać w spiralę zadłużenia. Do tego od 2026 r. składki zusowskie znacznie wzrosły. A więc może czekać nas pogorszenie wyników. 
– Dynamika nie jest jeszcze dramatyczna z perspektywy funkcjonowania ZUS-u, który dysponuje dość dużą skarbonką, jaką jest Skarb Państwa. Na pewno wcześniej czy później się do niego zwróci o to, aby go dofinansował. Natomiast ten wzrost pokazuje, że podmioty, które w przeszłości miały już kłopoty, nie potrafią sobie z nimi poradzić. Obecna sytuacja gospodarcza nie jest najgorsza, ale dla nich to nie wystarcza. Może się więc okazać, że to, co robią, nie trafia w potrzeby rynkowe. To przekłada się na wynik finansowy, który nie pozwala spłacić zobowiązań wobec ZUS-u – dodaje dr Gabryś z Katedry Przedsiębiorczości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.
Rekordowe kwoty długów w ZUS
Tutaj mamy stałe hity. Najniższy dług nadal wynosi 0,01 zł, a rekordzista do tej pory nie spłacił 818 mln zł. Nie zmieniło się to od 2025 roku. Średnie zadłużenie aktywnych płatników na koniec ubiegłego roku wynosiło 36 tys. zł, o 5,9 proc. więcej niż rok wcześniej.
Kto w ogóle ma takie długi? Profesor Wojciechowski tłumaczy, że są to największe podmioty z branży "kapitałochłonnych" lub podlegających procesom restrukturyzacyjnym. Jak na przykład w górnictwie, gdzie zadłużenie może narastać wiele lat. Wedle eksperta, z perspektywy makroekonomicznej obecne dane pokazują, że zadłużenie koncentruje się w wybranych sektorach i wśród największych pracodawców.
Jednak im mniejsze obroty ma podmiot, tym bardziej zadłużenie go ciągnie w dół. Problemy dotykają coraz poważniej m.in. szpitale. Za to dla milionerów te same kwoty są śmiesznie małe.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/7cdf6ce0f58e9c3e4577204d434c9796,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/7cdf6ce0f58e9c3e4577204d434c9796,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Spadła liczba zadłużonych w ZUS. Ekonomiści tłumaczą, że wcale nie jest tak różowo.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223762,wojsko-polskie-i-paa-ruszaja-ze-wspolpraca-tarcza-wschod-zyskuje-solidne-fundamenty</guid><link>https://innpoland.pl/223762,wojsko-polskie-i-paa-ruszaja-ze-wspolpraca-tarcza-wschod-zyskuje-solidne-fundamenty</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 18:01:01 +0200</pubDate><title>Wojsko Polskie i PAA ruszają ze współpracą. Tarcza Wschód zyskuje solidne fundamenty</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3e2a82189d06259ad5dd64fe1d5c01e3,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nie zobaczysz jej na radarze ani na mapie Google. Zasieki, bariery i wieże strażnicze to jej najbardziej widoczna część. Jednak obok nich powstaje coś znacznie mniej spektakularnego dla oka, a równie istotnego. "Tarcza Wschód" ma chronić Polskę przed zagrożeniami militarnymi, ale też tymi, których nie zawsze widać gołym okiem.

Wojsko Polskie i Państwowa Agencja Atomistyki podpisały porozumienie, które dotyczy bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej kraju. Dokument obejmuje współpracę w ramach programu „Tarcza Wschód” i zakłada m.in. wymianę danych pomiarowych, wspólne analizy sytuacji radiacyjnej oraz przygotowanie do reagowania na zdarzenia związane z promieniowaniem.
Wojsko Polskie i PAA łączą siły. Wspólny system zamiast rozproszonych danych
Dotychczas Wojsko Polskie i Państwowa Agencja Atomistyki działały w swoich obszarach. Po podpisaniu porozumienia informacje między instytucjami mają krążyć szybciej i trafiać tam, gdzie są potrzebne niemal natychmiast. Chodzi m.in. o dane z krajowych i międzynarodowych systemów monitoringu radiacyjnego, które pozwalają wykrywać nawet niewielkie zmiany poziomu promieniowania.
Współpraca obejmuje też sposób prowadzenia rozpoznania skażeń promieniotwórczych. To oznacza ujednolicenie metod działania, tak aby wojsko i służby cywilne korzystały z tych samych procedur i interpretowały dane w identyczny sposób. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie: "Kluczową formą tej współpracy będzie wymiana informacji i doświadczeń".
Tarcza Wschód ma drugi wymiar. Powstaje system detekcji skażeń
Program „Tarcza Wschód” to nie tylko fizyczne zabezpieczenie granic. Jego częścią jest także budowa systemu wykrywania i monitorowania skażeń promieniotwórczych, który ma działać na terenach szczególnie narażonych na zagrożenia.
System ma umożliwiać natychmiastowe ostrzeganie i alarmowanie w przypadku wykrycia niebezpiecznych zjawisk. Dane trafiają do systemów analitycznych, które pomagają ocenić sytuację i dobrać odpowiednie środki zaradcze. Reakcja państwa nie będzie opierać się na domysłach, ale na konkretnych pomiarach i analizach.
Wojsko Polskie i PAA stawiają na wspólne szkolenia. Jednolite procedury kluczem do reakcji
Porozumienie obejmuje również wspólne szkolenia oraz doskonalenie personelu. Specjaliści z obu instytucji będą wymieniać się doświadczeniem i przygotowywać na różne scenariusze. Od awarii technicznych po zdarzenia o charakterze militarnym.
Istotną rolę odgrywa System Wykrywania Skażeń Sił Zbrojnych RP, za który odpowiada Wojsko Polskie. W połączeniu z wiedzą i nadzorem Państwowej Agencji Atomistyki tworzy to bardziej kompletny system bezpieczeństwa. Celem jest pełna koordynacja działań. W sytuacji zagrożenia wszystkie służby mają działać według tych samych zasad i w tym samym tempie.
Co to znaczy dla nas, czyli obywateli? Większe bezpieczeństwo bez konieczności śledzenia skomplikowanych procedur i reagowania w wymagany sposób. System ma działać w tle i być gotowy do natychmiastowej reakcji, gdy tylko pojawi się realne zagrożenie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3e2a82189d06259ad5dd64fe1d5c01e3,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3e2a82189d06259ad5dd64fe1d5c01e3,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Wojsko Polskie i PAA ruszają ze współpracą. Tarcza Wschód zyskuje solidne fundamenty</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223810,zmiana-wladzy-na-wegrzech-daje-zarobic-akcje-mol-okazuja-sie-dzis-inwestycyjnym-hitem</guid><link>https://innpoland.pl/223810,zmiana-wladzy-na-wegrzech-daje-zarobic-akcje-mol-okazuja-sie-dzis-inwestycyjnym-hitem</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 17:01:01 +0200</pubDate><title>Zmiana władzy na Węgrzech daje zarobić. Akcje MOL okazują się dziś inwestycyjnym hitem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/51fd9ffce7ee51bb8b715aaf5545a834,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Viktor Orban przegrał wybory na Węgrzech. Do tego, jak wszystko na to wskazuje, wojna na Bliskim Wschodzie jeszcze trochę potrwa. Giełdowym bykom nie trzeba było dwa razy powtarzać: ruszyły po akcje Mol, które dziś są inwestycyjnym strzałem w dziesiątkę.

Akcje MOL drożeją. Wszystko w odpowiedzi na to, co stało się w Budapeszcie i na Bliskim Wschodzie.
Orban przegrywa, MOL wygrywa
W poniedziałkowy poranek wszystko było już jasne: Fidesz Viktora Orbana przegrał ponowną walkę o władzę. Nowy rząd zbuduje partia Tisza. Zdaniem analityków, może to oznaczać dla Węgier dobre wiadomości: choćby odblokowanie środków z KPO. 
XTB twierdzi, że "kluczem do przyszłego wzrostu jest odmrożenie funduszy unijnych". Z kolei bank Morgan Stanley oszacował, że dostęp do środków z KPO i funduszy spójności podniesie wzrost PKB Węgier o 1-1,5 punktu procentowego.
W efekcie dziś na polskiej giełdzie rekordowo drożeją akcje węgierskiej spółki MOL, czyli węgierskiego przedsiębiorstwa, które zajmuje się przetwórstwem i dystrybucją ropy naftowej oraz gazu ziemnego. Obok polskiego PKN Orlen to jedna z największych firm naftowo-gazowniczych w Europie Środkowej. 
W czasie poniedziałkowej sesji kurs spółki rośnie o ponad 10 procent, przekraczając poziom 50 zł, przebijając tym samym szczyt z lutego i wyznaczając też nowe maksimum na wykresie. 
Wybicie kursu akcji MOL na GPW wpisuje się w to, co dzieje się na pierwszej powyborczej sesji na giełdzie w Budapeszcie: indeks BUX mocno dziś rośnie (+3%).
"W zakresie spółek warto wspomnieć o ponad 9-procentowych wzrostach akcji MOL (dualisting z BUX). Jest to efekt weekendowych wyborów na Węgrzech, ruchów na HUF i wreszcie drożejącej ponownie ropy", relacjonował rano analityk DM BOŚ Konrad Ryczko.
Wojna potrwa dłużej
Nie tylko jednak nieudana kampania wyborcza Fideszu wspiera dziś notowania MOL. W sobotę dowiedzieliśmy się, że wojna na Bliskim Wschodzie najpewniej potrwa dłużej. Delegacja USA nie dogadała się z dyplomacją z Iranu. Do tego Donald Trump ogłosił, że marynarka jego kraju będzie blokować cieśninę Ormuz, co przekłada się na wzrosty cen ropy (kurs powrócił powyżej 100 USD).
Warto dodać, że na wartości zyskują też spółki węglowe, które pod koniec poprzedniego tygodnia mocno taniały. Nowe doniesienia z Bliskiego Wschodu sprawiły, że rosną wyceny JSW, a nawet mocno krwawiącej w piątek Bogdanki.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/51fd9ffce7ee51bb8b715aaf5545a834,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/51fd9ffce7ee51bb8b715aaf5545a834,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Przegrana Fideszu w wyborach pozytywnie wpływa na kurs MOL.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223765,kosmiczne-ceny-kubkow-z-boleslawca-nie-uwierzysz-ile-amerykanie-placa-za-polskie-rekodzielo</guid><link>https://innpoland.pl/223765,kosmiczne-ceny-kubkow-z-boleslawca-nie-uwierzysz-ile-amerykanie-placa-za-polskie-rekodzielo</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 16:01:01 +0200</pubDate><title>Kosmiczne ceny kubków z Bolesławca. Nie uwierzysz, ile Amerykanie płacą za polskie rękodzieło</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0085608d502a3fdf214ce969fe057d25,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ceramika z Bolesławca podbija świat i coraz częściej trafia do segmentu premium. Ręcznie zdobione naczynia sprzedawane są w Europie, Azji i Ameryce, a ceny potrafią zaskoczyć. Za kubki Amerykanie płacą nawet kilkaset złotych.

W Bolesławcu i okolicach działa ponad 40 firm produkujących ceramikę – podaje Bankier.pl. Około 70 proc. ich wyrobów trafia za granicę: do USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii i Korei Południowej.
Ceramika bolesławiecka jako produkt kolekcjonerski
– Ceramika bolesławiecka stała się produktem kolekcjonerskim, a nawet elementem stylu życia. Siłą marki jest bardzo wysoka rozpoznawalność międzynarodowa, która promuje na świecie zarówno polską kulturę, jak i rzemiosło oraz design. Bolesławieckie wyroby ceramiczne są niemal na wszystkich kontynentach, trafiają do ponad 30 krajów na świecie – dodał.
Na dynamiczny rozwój rynku wskazuje również branża. Arkadiusz Grzesikowski, prezes Zakładów Ceramicznych Bolesławiec, zwraca uwagę, że w ostatnich latach szczególnie mocno rośnie sprzedaż krajowa, która obecnie przekracza 80 proc. produkcji jego firmy.
Jednocześnie eksport, choć wcześniej osłabiony przez bariery handlowe i sytuację międzynarodową, stopniowo się odbudowuje. Najważniejszym kierunkiem pozostają Stany Zjednoczone, a kolejne miejsca zajmują Niemcy i Wielka Brytania. Coraz większe zainteresowanie widać także w krajach azjatyckich.
Wyroby z Bolesławca pozostają produktem premium, co wynika przede wszystkim z ich ręcznego charakteru. Każdy element od formowania po dekorowanie powstaje z udziałem doświadczonych rzemieślników.
Ile kosztuje ceramika z Bolesławca? 
Ceny odzwierciedlają ten proces: kubki kosztują zwykle od 60 do 120 zł, unikatowe egzemplarze mogą sięgać około 300 zł, a większe naczynia, jak misy czy półmiski, nawet ponad 700 zł.
Producent wskazuje, że największym wyzwaniem są rosnące koszty pracy oraz surowców. Mimo korzystnych warunków energetycznych presja płacowa i konkurencja w branży stale rosną.
Branża planuje dalszy rozwój i zwiększanie mocy produkcyjnych, aby sprostać rosnącemu popytowi. Wsparciem dla promocji regionu są także inicjatywy kulturalne i międzynarodowe jak udział Bolesławca w Europejski Szlak Ceramiki.
Władze miasta podkreślają również ambicje związane z ochroną dziedzictwa. W przyszłości ceramika z Bolesławca miałaby szansę trafić na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, a docelowo nawet na listę UNESCO.
Źródło: Bankier
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0085608d502a3fdf214ce969fe057d25,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0085608d502a3fdf214ce969fe057d25,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ceramika z Bolesławca podbija świat. Za kubki Amerykanie płacą nawet kilkaset złotych.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223750,cpk-chce-znaku-towarowego-port-polska-konkurencja-probuje-im-to-zgarnac-sprzed-nosa</guid><link>https://innpoland.pl/223750,cpk-chce-znaku-towarowego-port-polska-konkurencja-probuje-im-to-zgarnac-sprzed-nosa</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 15:01:01 +0200</pubDate><title>CPK chce znaku towarowego &quot;Port Polska&quot;. Konkurencja probuje im to zgarnąć sprzed nosa</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/846f31a92c884c82682a86355f1c6d86,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeszcze zanim nowa marka zdążyła na dobre zaistnieć w przestrzeni publicznej, wokół niej rozpętała się cicha, ale bardzo konkretna batalia. "Port Polska", czyli nazwa ogłoszona przez rząd jako symbol jednej z największych inwestycji w kraju, stała się przedmiotem wyścigu w Urzędzie Patentowym. Na pierwszy rzut oka powinna to być tylko formalność, ale w rzeczywistości chodzi o coś więcej niż sam szyld.

W ostatnich miesiącach do Urzędu Patentowego wpłynęło kilka zgłoszeń dotyczących tego samego oznaczenia. Chodzi o nazwę "Port Polska". Najważniejszym graczem pozostaje spółka Centralny Port Komunikacyjny, ale jak się okazuje, nie jest jedyna. Równolegle swoje wnioski złożyły także inne podmioty. Zarówno przedsiębiorcy, jak i osoby fizyczne. To oznacza rywalizację o prawo do nazwy, która może mieć znaczenie nie tylko wizerunkowe, ale i biznesowe.
CPK walczy o znak "Port Polska" w Urzędzie Patentowym. Pierwszeństwo nie daje wygranej
W Polsce obowiązuje zasada "kto pierwszy, ten lepszy". W przypadku "Port Polska" pierwszeństwo należy do spółki CPK, która złożyła wniosek już w grudniu 2025 roku. To daje jej mocną pozycję startową, ale nie daje automatycznego zwycięstwa.
Po publikacji zgłoszeń rozpoczyna się etap, w którym inne podmioty mogą składać sprzeciwy. Urząd Patentowy nie rozstrzyga konfliktów z góry, najpierw daje czas na reakcję i analizuje argumenty wszystkich stron. Jeśli jedna ze stron uzna, że jej interesy są zagrożone, sprawa może przerodzić się w spór. Nawet wcześniejsze zgłoszenie nie gwarantuje pełnego sukcesu.
"Port Polska" i wysyp zgłoszeń w Urzędzie Patentowym. Za nazwą stoi coś więcej niż lotnisko
Pojawienie się kilku niemal identycznych zgłoszeń w Urzędzie Patentowym, w tak krótkim czasie raczej nie jest przypadkiem. W takich sytuacjach często chodzi o wykorzystanie momentu przed formalnym zabezpieczeniem nazwy przez podmiot, który faktycznie planuje jej użycie. Mechanizm jest prosty. Ktoś rejestruje znak, a później próbuje go sprzedać lub zablokować działania konkurenta. To zjawisko znane jako "trademark trolling". 
Warto przy tym zrozumieć, czym właściwie jest "Port Polska". Można pomyśleć, że brzmi jak określenie konkretnego lotniska, ale w rzeczywistości odnosi się do całego programu inwestycyjnego. Ten obejmuje nie tylko port lotniczy, ale też Koleje Dużych Prędkości, drogi i zaplecze logistyczne. Jednocześnie "Port Polska" to nazwa projektu i jego warstwy wizerunkowej, natomiast Centralny Port Komunikacyjny pozostaje nazwą spółki odpowiedzialnej za realizację inwestycji.
Los "Port Polska" wciąż otwarty. Gra toczy się o wizerunek i duże pieniądze
Procedura rejestracji nazwy "Port Polska" potrwa jeszcze kilka miesięcy. W tym czasie możliwe są sprzeciwy, negocjacje, a nawet próby ugody między stronami. Spółka Centralny Port Komunikacyjny, jako pierwszy zgłaszający, ma mocną pozycję, ale musi aktywnie bronić swoich praw.
Stawką nie jest wyłącznie sama nazwa, ale marka, która ma reprezentować jedną z największych inwestycji w Polsce. Gdy w grę wchodzą duże pieniądze i rozpoznawalność, jak widać, nawet dwa słowa potrafią stać się polem bardzo konkretnej rywalizacji.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/846f31a92c884c82682a86355f1c6d86,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/846f31a92c884c82682a86355f1c6d86,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">CPK chce znaku towarowego &quot;Port Polska&quot;. Konkurencja ma odmienne zdanie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223783,ceny-paliw-od-wtorku-14-kwietnia-ministerstwo-tnie-w-koncu-stawki</guid><link>https://innpoland.pl/223783,ceny-paliw-od-wtorku-14-kwietnia-ministerstwo-tnie-w-koncu-stawki</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 14:34:39 +0200</pubDate><title>Ceny paliw od wtorku 14 kwietnia. Ministerstwo tnie w końcu stawki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/bf52019d13be5813f5dbb533062cd36f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od 14 kwietnia kierowców czekają nowe maksymalne ceny paliw. Ministerstwo Energii opublikowało stawki obowiązujące na stacjach w całym kraju. Benzyna i diesel znów nieco tanieją.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Ministerstwo Energii publikuje takie komunikaty w dni robocze. Nowe stawki zaczynają obowiązywać dzień po ich ogłoszeniu w Monitorze Polskim. W przypadku, gdy obwieszczenie pojawia się tuż przed weekendem lub świętami, ceny obowiązują do kolejnego dnia roboczego.
Ceny paliw od 14 kwietnia 2026 r. Nowe obwieszczenie ministra Motyki
We wtorek kierowcy zapłacą maksymalnie:
6,12 zł za litr benzyny 95
6,70 zł za litr benzyny 98
7,58 zł za litr oleju napędowego

Podane kwoty zawierają podatek VAT.

                    
                        
                    
                W porównaniu z wcześniejszym okresem (od soboty do poniedziałku) widać niewielkie obniżki cen paliw. Benzyna 95 potaniała o 2 grosze, benzyna 98 o 3 grosze, a olej napędowy o 10 groszy.
Jak wyliczana jest cena maksymalna paliw?
Cena maksymalna paliw nie jest ustalana dowolnie. Wynika z określonego wzoru, który uwzględnia średnią krajową cenę hurtową, akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową na poziomie 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. Te kwoty są kalkulowane również z uwzględnieniem minimalnych kosztów operacyjnych sprzedaży.
Resort energii podkreśla, że system maksymalnych cen ma charakter regulacyjny i opiera się na stałym mechanizmie wyliczeń, a nie uznaniowych decyzjach.
Jednocześnie przekroczenie ustalonych limitów wiąże się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Nawet niewielkie odstępstwo od wyznaczonej ceny może skutkować karami sięgającymi do 1 mln zł. Uprawnienia do ich nakładania posiada dyrektor Krajowej Administracji Skarbowej.
Sytuacja na rynku hurtowym. Spadki cen Ekodiesla i Eurosuper 95
Na rynku hurtowym również widać ostatnio zmiany. Jak pisaliśmy w INNPoland, W sobotę 11 kwietnia wyraźnie potaniał olej napędowy Ekodiesel, którego cena spadła o 90 zł za metr sześcienny. 
Kosztuje on obecnie 6720 zł. Benzyna Eurosuper 95 również została przeceniona o 21 zł, do poziomu 5365 zł za metr sześcienny.
Dla porównania, dzień wcześniej na rynku hurtowym sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W piątek cena diesla wzrosła o 7 zł i osiągnęła poziom 6 810 zł za metr sześcienny. W tym samym czasie benzyna potaniała: o 29 zł, do 5 386 zł za metr sześcienny.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/bf52019d13be5813f5dbb533062cd36f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/bf52019d13be5813f5dbb533062cd36f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Od 14 kwietnia kierowców czekają nowe maksymalne ceny paliw. Benzyna i diesel znów nieco tanieją.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223756,fabryka-oze-za-630-mln-pod-wroclawiem-druga-szansa-na-miejsca-pracy-po-amerykanskiej-wtopie</guid><link>https://innpoland.pl/223756,fabryka-oze-za-630-mln-pod-wroclawiem-druga-szansa-na-miejsca-pracy-po-amerykanskiej-wtopie</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 13:01:01 +0200</pubDate><title>Fabryka OZE za 630 mln pod Wrocławiem. Druga szansa na miejsca pracy po amerykańskiej wtopie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/477dce8017f489c9daddc83e5e61f9e9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Gmina Miękinia staje się nowym centrum innowacji na Dolnym Śląsku. Polska spółka Roltec zainwestuje blisko 630 mln zł w budowę nowoczesnej fabryki paneli fotowoltaicznych pod Wrocławiem, w gminie Miękinia. Wraz z inwestycją powstanie również wiele nowych miejsc pracy.

W gminie Miękinia pod Wrocławiem powstanie nowoczesna fabryka paneli fotowoltaicznych. Wartość wielkiej inwestycji to prawie 630 milionów złotych. To również szansa dla lokalnych mieszkańców, gdyż fabryka zatrudni około 200 osób.
Drugie życie terenów po Intelu
Jak podaje serwis Forsal, inwestycja firmy Roltec powstanie na części rozległych terenów inwestycyjnych w Miękini o powierzchni 400 ha, które pierwotnie przygotowywano dla Intela. Amerykański gigant wycofał się z inwestycji w Polsce i w Niemczech w połowie ubiegłego roku. Dyrektor generalny Lip-Bu Tan w liście do pracowników przyznał, że firma "inwestowała zbyt wiele, zbyt szybko, bez odpowiedniego popytu".
Jak informował Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, polska strona zrealizowała wszystkie swoje zobowiązania wobec Intela. Teraz Polski producent technologii solarnych zyskał zielone światło na realizację strategicznego projektu w gminie Miękinia. Dzięki uzyskaniu decyzji o wsparciu ze strony Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej spółka wybuduje nowoczesny zakład wyspecjalizowany w produkcji innowacyjnych paneli fotowoltaicznych w technologii cienkowarstwowej.
Szczegóły milionowej inwestycji w Krępicach
Jak podaje Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. w komunikacie na Facebooku, inwestycja o dokładnej wartości co najmniej 628,6 milionów złotych powstanie dokładnie na 17 hektarach w miejscowości Krępice. Nowy zakład ma zatrudniać co najmniej 200 pracowników.
Przedsięwzięcie może liczyć na potężny zastrzyk finansowy w formie zwolnień z podatków. Maksymalny pułap tej pomocy publicznej to niemal 88 mln zł, co stanowi istotne wsparcie dla budżetu całego projektu.
Roltec to polska spółka technologiczna, która zajmuje się produkcją, jak i również badaniami oraz rozwojem fotowoltaiki.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/477dce8017f489c9daddc83e5e61f9e9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/477dce8017f489c9daddc83e5e61f9e9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Fabryka paneli fotowoltaicznych za 630 milionów pod Wrocławiem. OZE daje nowe miejsca pracy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223747,dar-mlodziezy-wyrusza-za-ocean-polska-duma-plynie-na-podboj-ameryki</guid><link>https://innpoland.pl/223747,dar-mlodziezy-wyrusza-za-ocean-polska-duma-plynie-na-podboj-ameryki</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 12:01:01 +0200</pubDate><title>Dar Młodzieży wyrusza za ocean. Polska duma płynie na podbój Ameryki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/057203f96eac3171316f93b4b5d759da,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />"Dar Młodzieży" wyrusza w jeden z najdłuższych rejsów ostatnich lat. Przed załogą ponad 11 tysięcy mil morskich, kilka miesięcy na Atlantyku i udział w obchodach 250. rocznicy niepodległości USA.

Jednostka opuści port w czwartek, 16 kwietnia, około godziny 14. Na pokładzie znajdują się już uczniowie Zespołu Szkół Morskich ze Świnoujścia wraz z opiekunami oraz studenci drugiego roku Wydziału Mechanicznego Uniwersytet Morski w Gdyni, którzy dołączyli do załogi 11 kwietnia.
Rejs "Daru Młodzieży" przez Atlantyk
Wyprawa "Daru Młodzieży" została podzielona na kilka etapów. Pierwszy potrwa około miesiąca i zakończy się na początku maja w hiszpańskim Kadyksie. Po drodze żaglowiec zawinie jeszcze do portu Douglas na wyspie Man, a następnie ruszy przez Ocean Atlantycki na Bahamy i dalej do Stanów Zjednoczonych.
Do Nowego Jorku jednostka ma dotrzeć między 3 a 8 lipca. Tam weźmie udział w wydarzeniu "Sail4th 250", którego kulminacją będzie parada żaglowców i flotylli zaplanowana na 4 lipca, w amerykańskie Święto Niepodległości.

            
                
            
            Jak informuje PAP, w obchodach ma uczestniczyć około 50 jednostek z 30 krajów, w tym znane żaglowce szkolne i szkoleniowe z całego świata.
– To będzie wymagający, ale bardzo ważny rejs, zarówno szkoleniowo, jak i reprezentacyjnie. Jednostka jest dobrze przygotowana do kilkumiesięcznej wyprawy – powiedział kpt. Dariusz Jellonnek, cytowany przez Radio Gdańsk.
W jego ocenie wyprawa ma kluczowe znaczenie dla szkolenia przyszłych kadr morskich oraz promocji polskiej żeglugi na arenie międzynarodowej.
Przed rejsem żaglowiec przeszedł w Szczecinie cykliczny przegląd techniczny obejmujący m.in. piaskowanie, malowanie, pomiary, naprawę steru oraz uszczelnienie wału i maszynki sterowej. Prace potwierdziły pełną gotowość jednostki do wielomiesięcznej żeglugi.
Nowy żaglowiec dla Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Trwają przygotowania
W tle trwają już przygotowania do budowy następcy "Daru Młodzieży". Jak pisaliśmy w INNPoland, w marcu tego roku Uniwersytet Morski w Gdyni otrzymał pierwszą transzę finansowania w wysokości 131 mln zł na realizację projektu nowej jednostki szkolnej.
Nowa jednostka ma łączyć funkcję szkoleniową z nowoczesnością, zapewniając jednocześnie szybkość, bezpieczeństwo i możliwość kształcenia przyszłych kadr morskich. Statek będzie mógł szkolić jednocześnie około 120 kadetów i ma łączyć tradycję żeglarską z nowoczesnymi technologiami.
Wiceminister Arkadiusz Marchewka zapowiedział wkrótce ogłoszenie przetargu w formule "zaprojektuj i zbuduj", otwartego dla stoczni z całej Unii Europejskiej. Projekt ma powstać z możliwością serwisowania jednostki także poza Europą.
Koszt budowy następcy "Daru Młodzieży" szacowany jest na ok. 300 mln zł. Dodatkowo uczelnia otrzymała 15 mln zł na bieżące inwestycje, remonty i podwyżki dla pracowników.
Źródło: Radio Gdańsk
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/057203f96eac3171316f93b4b5d759da,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/057203f96eac3171316f93b4b5d759da,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Dar Młodzieży&quot; wyrusza w jeden z najdłuższych rejsów ostatnich lat, by wziąć udział w obchodach 250. rocznicy niepodległości USA.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223774,pozar-przy-budowie-atomu-piec-maszyn-splonelo-noca-w-slajszewie-mozliwy-sabotaz</guid><link>https://innpoland.pl/223774,pozar-przy-budowie-atomu-piec-maszyn-splonelo-noca-w-slajszewie-mozliwy-sabotaz</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 11:50:55 +0200</pubDate><title>Pożar przy budowie atomu. Pięć maszyn spłonęło nocą w Słajszewie, możliwy sabotaż</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/c65cc7d275780d91bdbfc94827642974,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tajemnicza postać na rowerze, kamienie rzucane w ochronę i płonące maszyny budowlane pod budową polskiej elektrowni atomowej. To bilans ostatnich 48 godzin w gminie Choczewo. Mieszkańcy Słajszewa boją się o swoje domy, a policja i przedstawiciele PEJ badają sprawę.

W miejscowości Słajszewo tuż obok miejsca planowanej budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej doszło do groźnego incydentu. W nocy z niedzieli na poniedziałek (12/13 kwietnia) ogień strawił sprzęt budowlany wykorzystywany przy pracach drogowych. Służby postawione w stan gotowości nie wykluczają najbardziej niepokojącego scenariusza.
Nocna akcja w Słajszewie
Z relacji portalu Choczewo24.info wynika, że to już nie jest tylko jeden pożar, ale prawdopodobnie seria ataków. W Słajszewie zaledwie 500 metrów od wjazdu na plac budowy drogi do elektrowni jądrowej (ul. Morska), spłonęło pięć specjalistycznych maszyn budowlanych: rozściełacz do asfaltu, koparka, ładowarka i dwa walce.. Sprzęt był wykorzystywany do budowy dróg w rejonie inwestycji strategicznej. Straty są gigantyczne – sam rozściełacz do asfaltu wart był kilkaset tysięcy złotych.
Portal donosi, że kulisy tych zdarzeń były dość dziwne i przerażające. W sobotę wieczorem nastąpił pożar przenośnej toalety i szpuli kabli (ok. 400 metrów od stanowiska ochrony). Świadkowie mówią o tajemniczym rowerzyście w kominiarce, który obrzucił kamieniami budkę ochroniarza, a chwilę później w pobliżu pojawił się ogień. Sprawca uciekł przed przyjazdem wsparcia.

            
                
            
            Policja: "Nie wykluczamy udziału osób trzecich"
Sprawa budzi ogromne emocje ze względu na lokalizację pożaru. Jak przekazała asp. sztab. Anetta Potrykus z KPP w Wejherowie, na miejscu trwają intensywne działania. Kluczowa będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa. Policja otwarcie przyznaje, że podpalenie jest jedną z badanych hipotez.
Na ogrodzonym terenie, obok policji i biegłych, pojawili się przedstawiciele spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ). Obecność inwestora na miejscu pożaru maszyn drogowych pokazuje, jak poważnie traktowany jest ten incydent.
Strach mieszkańców
Lokalna społeczność jest przerażona. Ludzie otwarcie mówią o sabotażu i boją się, że jeśli sprawca nie zostanie schwytany, ogień może przenieść się na ich prywatne posesje.
Ironią losu jest fakt, że zaledwie kilka dni temu w Wejherowie debatowano o nowoczesnym Centrum Zarządzania Kryzysowego w Choczewie. Mieszkańcy kwitują to krótko: bezpieczeństwo jest potrzebne "tu i teraz", a nie w planach na przyszłość.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/c65cc7d275780d91bdbfc94827642974,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/c65cc7d275780d91bdbfc94827642974,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pożar przy budowie atomu. Pięć maszyn spłonęło nocą w Słajszewie, możliwy sabotaż.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223753,strajk-ostrzegawczy-w-dino-padla-data-szykuje-sie-wielki-bunt-zalogi</guid><link>https://innpoland.pl/223753,strajk-ostrzegawczy-w-dino-padla-data-szykuje-sie-wielki-bunt-zalogi</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 11:01:01 +0200</pubDate><title>Strajk ostrzegawczy w Dino. Padła data, szykuje się wielki bunt załogi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/42883835e25b0bd246ae6d97cd96c22c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Strajk w Dino już 25 kwietnia. Pracownicy na dwie godziny wstrzymają pracę, a związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy mówią o eskalacji sporu z zarządem Dino Polska.

Związkowcy zapowiadają strajk ostrzegawczy w sieci sklepów Dino Polska. Akcja ma odbyć się w sobotę 25 kwietnia 2026 roku i potrwa dwie godziny od 12:00 do 14:00. W tym czasie pracownicy mają całkowicie wstrzymać wykonywanie obowiązków.
Strajk w Dino 25 kwietnia
Decyzję ogłosiła OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, podkreślając, że to efekt wielomiesięcznego sporu zbiorowego oraz braku realnego dialogu z pracodawcą. Strajk ma poprzedzać kolejną rundę rozmów mediacyjnych między stronami.
"Apelujemy do Zarządu Dino o odwagę i osobiste stawienie się przed pracownikami na mediacjach. Chowanie się za kancelarią prawną jest nieprofesjonalne i odbieramy je jako przejaw braku gotowości do dialogu. Przedstawiciele spółki obecni na mediacjach być może nie znają nawet postulatów, bo się do nich w ogóle nie odnoszą, i zamiast rozmów wybierają eskalowanie konfliktu, które negatywnie wpływa na markę firmy" - czytamy w komunikacie OPZZ Konfederacja Pracy.

            
                
            
            W komunikatach związkowych pojawiają się także odniesienia do kontroli prowadzonych przez Państwowa Inspekcja Pracy oraz innych sporów pracowniczych, które mają świadczyć o szerszych problemach organizacyjnych w firmie.
Kolejne spotkanie mediacyjne zaplanowano na 27 kwietnia w Centrum Dialogu Społecznego "Dialog" w Warszawie. Strona związkowa oczekuje, że tym razem w rozmowach wezmą udział osoby decyzyjne z ramienia spółki.
Na chwilę obecną Dino Polska nie odniósło się publicznie do wysuwanych przez związkowców zarzutów. Przedstawiciele OPZZ nie wykluczają, że w przypadku braku porozumienia możliwe są kolejne, bardziej radykalne formy protestu, w tym strajk generalny i paraliż pracy sklepów.
Kulisy konfliktu w Dino. Fiasko dotychczasowych rozmów
Jak pisaliśmy w INNPoland, 7 kwietnia przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy z Międzyzakładowej Organizacji zasiadali do rozmów z reprezentantami Dino Polska, jednak nie przyniosły one żadnych odpowiedzi na zgłaszane postulaty płacowe i socjalne. Rozmowy w sprawie praw pracowniczych utknęły w miejscu.
– Spotkanie było krótkie i bez żadnych konkretów. Rozmowy nie idą do przodu, a my nie mamy złudzeń, że nastąpi przełom – powiedział w rozmowie z "Faktem" przewodniczący związku, Wojciech Jendrusiak.
OPZZ Konfederacja Pracy przypomina, że ich główne postulaty obejmują:
Podwyżki wynagrodzeń – wzrost pensji zasadniczej o 900 zł dla wszystkich pracowników 
Utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, by zapewnić wsparcie adekwatne do kosztów życia i wymagań pracy w handlu.
Zwiększenie zatrudnienia o 30 proc. na stanowiskach niekierowniczych, co ma poprawić komfort pracy, bezpieczeństwo personelu oraz stabilność funkcjonowania sieci.

Związkowcy podnoszą również kwestię dostępu do dokumentów dotyczących decyzji o nieutworzeniu funduszu socjalnego. Jak twierdzą, mimo wielokrotnych wniosków, spółka nie przekazała wymaganych uchwał. W związku z tym zapowiadają możliwość złożenia zawiadomienia do prokuratury, wskazując na podejrzenie naruszenia przepisów prawa.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/42883835e25b0bd246ae6d97cd96c22c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/42883835e25b0bd246ae6d97cd96c22c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Strajk w Dino odbędzie się w sobotę 25 kwietnia. Pracownicy na dwie godziny wstrzymają pracę.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223744,oszczedzanie-w-ppk-zmieniaja-w-zarobek-z-systemu-wyplywaja-miliardy</guid><link>https://innpoland.pl/223744,oszczedzanie-w-ppk-zmieniaja-w-zarobek-z-systemu-wyplywaja-miliardy</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 10:01:01 +0200</pubDate><title>Oszczędzanie w PPK zmieniają w zarobek. Z systemu wypływają miliardy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/1a23258980a2c9ffd8d4f2df3d008720,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Program Pracownicze Plany Kapitałowe miał budować bezpieczeństwo emerytalne. Znalazł jednak lepsze zastosowanie jako narzędzie do szybkiego zarobku. Tym bardziej że w obliczu niepewności gospodarczych dużo ludzi decyduje się wyciągnąć pieniądze jeszcze szybciej. Co zwyczajnie wychodzi im na plus, a rząd nadal nie załatał tego "wycieku" miliardów złotych.

Pracownicze Plany Kapitałowe polegają na prostym rozwiązaniu – pracownik i pracodawca odkładają składki, państwo dorzuca premię, a pracownik ma zabezpieczenie finansowe na emeryturę. Przy czym oszczędności całkiem szybko rosną i opłaca się je wyciągnąć dużo szybciej.
Jak Polacy zarabiają na PPK?
Jak poinformowała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), w pierwszym kwartale 2025 r. z PPK wypłacono już ponad 600 mln zł. W drugim kwartale to już średnio 150 mln zł miesięcznie, a w trzecim: 1,5 mld zł. Na wcześniejszy zwrot zdecydowało się 792 tys. osób, a z systemu pobrano łącznie 7 mld zł. Według wyborcza.biz rekordzista zarobił tak 800 tys. zł. na rękę.
Jak to działa? PPK opiera się na współfinansowaniu przez trzy strony – pracownika, pracodawcę i państwo. Pracownik przekazuje na rachunek PPK co najmniej 2 proc. swojego wynagrodzenia brutto, a pracodawca dokłada co najmniej 1,5 proc. Dodatkowo uczestnik otrzymuje jednorazową wpłatę powitalną w wysokości 250 zł oraz roczną dopłatę z Funduszu Pracy w wysokości 240 zł. I wedle zamierzeń, to powinno trwać do 60. roku życia.
W praktyce uczestnik oszczędza więcej, niż przekazuje. W wielu przypadkach realna stopa zwrotu z oszczędności jest więc wyższa niż w tradycyjnych lokatach bankowych. System PPK pozwala na wycofanie pieniędzy niemal od ręki, bez czekania do emerytury. Uczestnik może odzyskać całość swoich wpłat oraz 70 proc. środków przekazanych przez pracodawcę, pozostałe 30 proc. trafia do ZUS. Przepadają dopłaty państwowe w postaci wpłaty powitalnej i rocznych bonusów i płacony jest także 19 proc. podatek od zysków kapitałowych, czyli podatek Belki. 
To oraz możliwości zakładania kilku kont w PPK (gdy mamy różnych pracodawców) sprawia, że dla wielu to nadal się opłaca bardziej, niż odkładanie gotówki do późnej starości. O ile mogą sobie na to pozwolić. Dla osób zarabiających niewiele nawet 2 proc. wynagrodzenia to zauważalne obciążenie dla domowego budżetu i te osoby często rezygnują z udziału w PPK.
Czy środki w PPK są odporne na kryzysy?
PPK reagują na sytuacje na rynkach finansowych i aktywa w nich zgromadzone mogą stracić, jak i zyskać na wartości. Na początku kwietnia br. na stronie programu pojawiła się informacja, że w marcu 2026 pierwszy raz od kilku miesięcy nastąpił spadek wartości środków w PPK, o 3,2 proc. do łącznej wartości 46,9 mld zł. 
"Był to efekt niepewnej sytuacji gospodarczej na świecie i zawirowań na rynkach finansowych. Obecnie po niższym wyniku z marca pozostało jedynie wspomnienie – fundusze w tydzień odrobiły straty i z początkiem kwietnia WAN wynosi aż 48,67 mld" – czytamy. 
W piątek 10 kwietnia br. to było już 49,26 mld zł, czyli przez dziesięć dni aktywa zyskały 2,36 mld zł. Jak informuje program, w ujęciu rocznym wartość aktywów wzrosła o 42,7 proc. 
Za to nie wygląda na to, abyśmy szybko mieli doczekać się reform ani nowelizacji mających przywrócić programowi jego pierwotną funkcję i zatrzymać opcję na "szybkie lokaty". Jedyne co czeka oszczędzających, to ustawowy przegląd, czy system działa, mający nastąpić do grudnia 2026 roku. Wtedy zebrane zostaną opinie zainteresowanych o tym, jakie obszary PPK ewentualnie poprawić.
Czy PPK można zaufać?
Sytuacja na świecie nadal pozostaje napięta, czy jest jednak powód, aby martwić się stanem naszych środków? Na stronie PPK czytamy wyjaśnienia: 
"Spadek wartości aktywów oznacza jedynie zmianę wyceny. Takie wahania są normalną częścią inwestowania. Co więcej, regularne wpłaty w czasie spadków mogą być korzystne, bo jednostki uczestnictwa kupowane są wtedy po niższych cenach. W dłuższej perspektywie może to przełożyć się na lepsze wyniki."
Na stronie programu zachęca się uczestników do zachowania spokoju i patrzenia na PPK długoterminowo. Jak pisaliśmy na INNPoland, program nadal zmaga się z dużą nieufnością wobec państwowych programów oszczędnościowych, wynikająca z doświadczeń z reformą Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). 
Przypomnijmy, że w 2014 roku ponad połowa aktywów z Funduszy została przeniesiona do ZUS. Wielu Polaków odczytało to, jako sygnał, że rząd może niespodziewanie zacząć dysponować środkami z programów, które przedstawiane były, jako prywatne.
Źródło: PPK
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/1a23258980a2c9ffd8d4f2df3d008720,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/1a23258980a2c9ffd8d4f2df3d008720,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Program PPK chwali się rekordem wartości aktywów. Polacy nadal traktują go jak szybkie lokaty.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223741,upadek-orb-na-to-swietna-wiadomosc-tak-zarobimy-na-tym-i-to-nie-tylko-politycznie</guid><link>https://innpoland.pl/223741,upadek-orb-na-to-swietna-wiadomosc-tak-zarobimy-na-tym-i-to-nie-tylko-politycznie</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 09:00:03 +0200</pubDate><title>Upadek Orbána to świetna wiadomość. Tak, zarobimy na tym i to nie tylko politycznie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/112424651d9177454411a19f32a286be,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przez lata Orbán był hamulcowym, który psuł klimat inwestycyjny w całej Europie Środkowej. Zwycięstwo Magyara to dla Polski realny zysk: odblokowanie Grupy Wyszehradzkiej, wspólne projekty energetyczne i koniec podatku od ryzyka na rynkach finansowych. Dla Polski to partner idealny: dumny, prawicowy, ale wreszcie cywilizowany i grający do tej samej unijnej bramki co Warszawa. Czas na twarde, regionalne interesy.

Zmiana polityczna na Węgrzech, gdzie TISZA Petera Magyara zdobyła najprawdopodobniej większość konstytucyjną, to nie jest lokalne przetasowanie nad Dunajem. To tektoniczny wstrząs, który kończy erę "orbanizmu" w Europie Środkowej i fundamentalnie przerysowuje mapę wpływów, na której Polska – po raz pierwszy od dekady – przestaje grać rolę samotnej wyspy lub partnera w kłopotach.
Nowy bratanek: co dla Polski oznacza przełom na Węgrzech?
Przez lata relacja Warszawa–Budapeszt była toksyczna: z jednej strony historyczna przyjaźń, z drugiej – polityczny pakt obronny przed procedurami unijnymi, który paraliżował Grupę Wyszehradzką (V4) i irytował Brukselę. Dziś, gdy Peter Magyar deklaruje, że pierwszą wizytę zagraniczną złoży w Polsce, staje się jasne, że nowym fundamentem tej relacji nie będzie ochrona przed unijnymi karami, ale wspólny marsz ku centrum decyzyjnemu UE.
Zwycięstwo Magyara to dowód na to, że w Europie Środkowej karta rosyjska ostatecznie się zgrała. Ludzie zrozumieli, że bezpieczeństwo i dobrobyt płyną z integracji z Zachodem, a nie z bycia pomostem dla interesów Moskwy.
Magyar nie jest naiwnym idealistą – to pragmatyk. Wie, że musi posprzątać po Orbánie, aby odblokować miliardy euro z funduszy unijnych, które są Węgrom niezbędne do przeżycia. A kluczem do tych pieniędzy jest m.in. twarde opowiedzenie się po stronie europejskiego bezpieczeństwa.
Co ciekawe, dla Unii Magyar będzie trudniejszym partnerem niż Orbán. Orbána łatwo było zakrzyczeć jako autokratę i przyjaciela Putina. Magyar, jako proeuropejski konserwatysta z mandatem od narodu, będzie twardo negocjował interesy Węgier, ale nikt mu nie zarzuci łamania praworządności.
Finanse i gospodarka: czy Polska na tym zarobi?
Z punktu widzenia ekonomicznego, "odmrożone" Węgry to dla nas świetna wiadomość. Orban często blokował inicjatywy, które mogłyby uderzyć w rosyjskie interesy energetyczne. Magyar, dążący do dywersyfikacji, może stać się kluczowym partnerem w projektach przesyłu gazu i energii na linii Północ-Południe (np. rozbudowa Terminalu LNG w Świnoujściu i połączeń z południem).
Jak zauważa ekspert Dominik Hejj, Magyar chce iść drogą Polski w odblokowywaniu KPO. Stabilne i bogatsze Węgry to lepszy rynek zbytu dla polskich towarów. Jesteśmy dla Węgier jednym z najważniejszych partnerów handlowych – gdy ich gospodarka wyjdzie z marazmu wywołanego sankcjami i izolacją, polskie firmy (od spożywczych po meblowe) odczują to w wynikach sprzedaży.
Co prawda Węgry nie mają szans zdążyć z odblokowaniem swojego KPO (musieliby w jakiś magiczny sposób wydać miliardy euro w kilka, kilkanaście tygodni), ale być może uda im się w jakiś sposób poruszyć unijne środki. Benieficjentem byliby też polscy przedsiębiorcy.
No i nie można nie zauważyć, że cały region Europy Środkowej przestaje być postrzegany przez inwestorów z USA czy Azji jako "strefa ryzyka politycznego". Koniec rządów Orbána to sygnał dla rynków, że tej rejon jest przewidywalny i bezpieczny. To obniża koszty kredytowania i przyciąga kapitał, na czym skorzysta cała polska giełda.
Odblokowanie Grupy Wyszehradzkiej
Największym zyskiem geopolitycznym dla Polski jest koniec paraliżu V4. Viktor Orbán, ze swoim flirtem z Kremlem i wetowaniem pomocy dla Ukrainy, zamienił ten format w martwy byt.
Z rządem Magyara Polska zyska partnera, który mówi tym samym głosem w sprawach bezpieczeństwa. Koniec z rozbijaniem unijnej jedności od środka.
Druga sprawa: Polska, jako lider pomocy dla Kijowa, przestanie walczyć z węgierskim oporem. To oznacza szybsze decyzje o dozbrajaniu i stabilizacji wschodniej flanki, co bezpośrednio przekłada się na nasze bezpieczeństwo narodowe.
Model polski jako wzór dla Magyara
Dominik Hejj słusznie punktuje, że Peter Magyar widzi w polskiej zmianie z 2023 roku mapę drogową. Magyar obiecuje Węgrom, że "Polska pomoże" – nie tylko symbolicznie, ale i merytorycznie. Polska może stać się mentorem Węgier w procesie przywracania praworządności. To umacnia naszą pozycję jako lidera regionu. Warszawa staje się głównym punktem odniesienia dla Budapesztu, spychając Berlin czy Paryż na dalszy plan w tej relacji.
W Brukseli głos Warszawy i Budapesztu znów będzie słyszalny jako jeden blok, ale tym razem konstruktywny. Polska zyskuje sojusznika w walce o korzystne zapisy w polityce rolnej czy spójności, co przelicza się na konkretne miliardy euro w kolejnych budżetach UE.
Czy to eldorado dla Polski?
Wygrana Petera Magyara to dla Polski sytuacja typu win-win. Geopolitycznie kończymy z izolacją regionu, finansowo zyskujemy stabilniejszego partnera handlowego, a dyplomatycznie – sojusznika, który zamiast rzucać piach w tryby unijnej maszyny, będzie z nami te tryby oliwić.
Deklaracja pierwszej wizyty w Polsce to nie jest kokieteria. To sygnał dla całego kontynentu: Warszawa i Budapeszt znów są po tej samej stronie barykady. A ta strona nazywa się "nowoczesna, silna i bezpieczna Europa Środkowa".
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/112424651d9177454411a19f32a286be,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/112424651d9177454411a19f32a286be,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Upadek Orbána to świetna wiadomość. Tak, zarobimy na tym i to nie tylko politycznie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223738,nowa-inwestycja-na-terenie-kopalni-wujek-100-hektarow-potencjalu-na-lepsze-zycie</guid><link>https://innpoland.pl/223738,nowa-inwestycja-na-terenie-kopalni-wujek-100-hektarow-potencjalu-na-lepsze-zycie</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 08:09:17 +0200</pubDate><title>Nowa inwestycja na terenie kopalni Wujek. 100 hektarów potencjału na lepsze życie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3ecc154bc972d07ee0072f7e41b4ad73,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nowa dzielnica na terenach kopalni Wujek jest coraz bliżej. W Katowicach rozstrzygnięto konkurs urbanistyczny. Wygrała firma P.A. Nova, a jej koncepcja wyznaczy kierunek zagospodarowania około 100 hektarów poprzemysłowych terenów.

Konkurs ogłoszono w połowie grudnia 2025 roku. Dotyczył on około 100 hektarów terenów po kopalni i okolicznych działek. Obszar ten ograniczają od południa i zachodu linie kolejowe, od wschodu ulice Ligocka i Mikołowska, a od północy autostrada A4.
P.A. Nova wygrywa konkurs na zagospodarowanie terenów kopalni Wujek w Katowicach
Autorzy zwycięskiej koncepcji, Anna i Jan Lessaer, podkreślają, że kluczowe było wyjście poza sam teren kopalni, który zajmuje około 40 hektarów, i spojrzenie na projekt szerzej, w kontekście całego miasta. Nowa dzielnica ma być dobrze połączona zarówno z centrum Katowic, oddalonym o około 4 kilometry, jak i z obszarem między kopalnią a planowanym stadionem miejskim.
Projekt zakłada wykorzystanie istniejących, historycznych budynków jako punktu wyjścia do wprowadzania nowych funkcji. Teren ma przyciągnąć nie tylko nowych mieszkańców, ale też zyskać usługi i przestrzenie publiczne. 
W północnej części bliżej autostrady i linii kolejowej, planowane są głównie usługi, natomiast zabudowa mieszkaniowa ma powstać przede wszystkim na południe od kopalni.
W sąsiedztwie historycznych obiektów zaplanowano funkcje naukowe i kulturalne, z możliwością rozbudowy o nowe budynki. Najbardziej na południe wysunięte tereny mają z kolei pełnić funkcje sportowe i oddziaływać także na okoliczne dzielnice.
Nowa dzielnica Katowic – koncepcja wykraczająca poza teren kopalni
W koncepcji uwzględniono także układ komunikacyjny. Projektanci zaproponowali połączenie z ulicą Załęskiej Hałdy oraz stworzenie wewnętrznej drogi okalającej znaczną część obszaru, z jednym z odgałęzień prowadzącym w kierunku ulicy Zgody.
Jak oceniła architekt miasta Katowice Aleksandra Tomkiewicz, zwycięska koncepcja najlepiej realizuje główny cel konkursu, czyli stworzenie spójnej wizji rozwoju nowej tkanki miejskiej. Jej podstawą ma być idea "miasta zwartego", łącząca nowoczesne funkcje z dziedzictwem przemysłowym oraz pamięcią o ważnych wydarzeniach historycznych.

            
                
            
            Prezydent Katowic Marcin Krupa podkreślił, że choć działalność kopalni dobiegła końca, miasto musi aktywnie uczestniczyć w przemianach gospodarczych Europy. Zagospodarowanie tego terenu to proces długofalowy, rozłożony nawet na 30–40 lat. 
Zaznaczył również, że choć wybrano jedną koncepcję, inne projekty również zawierały wartościowe pomysły, które mogą zostać wykorzystane w przyszłości.
Dobra dostępność komunikacyjna oraz sąsiedztwo istniejących osiedli sprawiają, że teren dawnej kopalni ma duży potencjał rozwojowy. W planach nie zakłada się jednak jednofunkcyjnej zabudowy mieszkaniowej. Przestrzeń ma zostać uzupełniona o usługi, a także funkcje związane z kulturą i nauką.
Kopalnia Wujek – historia i znaczenie dla Śląska
Współpracę przy zagospodarowaniu tego obszaru zadeklarowali wcześniej przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej, władz Katowic, województwa śląskiego oraz Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
Kopalnia Wujek zajmuje ważne miejsce w historii Katowic i Śląska. Doszło tam do jednych z najbardziej tragicznych wydarzeń okresu stanu wojennego. Podczas pacyfikacji strajku górników 16 grudnia 1981 roku zginęło dziewięć osób. Przez lata kopalnia była symbolem oporu i walki o prawa pracownicze, a także jednym z najważniejszych zakładów wydobywczych w regionie.
Zakład zakończył wydobycie w 2021 roku i funkcjonował jako Ruch "Wujek" w strukturach kopalni "Staszic-Wujek", należącej do Polskiej Grupy Górniczej.
Źródło: Bankier
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3ecc154bc972d07ee0072f7e41b4ad73,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3ecc154bc972d07ee0072f7e41b4ad73,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowa dzielnica na terenach kopalni Wujek jest coraz bliżej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223357,zastrzez-swoj-numer-pesel-jeden-klik-w-aplikacji-moze-uratowac-twoje-pieniadze</guid><link>https://innpoland.pl/223357,zastrzez-swoj-numer-pesel-jeden-klik-w-aplikacji-moze-uratowac-twoje-pieniadze</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 04:04:01 +0200</pubDate><title>Zastrzeż swój numer PESEL. Jeden &quot;klik&quot; w aplikacji może uratować Twoje pieniądze</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/935958f66d9b08341201122a2986bf95,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ponad 6,5 miliona Polaków już to zrobiło, a Ty? Twój PESEL jest wart więcej niż gotówka w Twoim portfelu – przynajmniej dla przestępców. Zastrzeż PESEL, by zminimalizować ryzyko kradzieży czy oszustwa, które pójdzie na Twoje konto. To bardzo proste.

Twój PESEL może być łupem cyfrowych włamywaczy. W dobie masowych wycieków danych, kradzież tożsamości stała się dla przestępców codziennością – wystarczy chwila, by z Twoim kontem został powiązany kredyt lub niechciana umowa. Jednym z zabezpieczeń przed taką sytuacją jest zastrzeżenie numeru PESEL. Dowiedz się, dlaczego warto i jak go zastrzec.
Po co zastrzec numer PESEL
Jak dowiadujemy się z komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji, od 2024 roku banki i inne instytucje finansowe mają obowiązek dokładnie sprawdzać status naszego numeru PESEL, zanim udzielą pożyczki lub kredytu. Zastrzeżenie numeru daje nam pewność, że bank dokładnie zweryfikuje tożsamość klienta. 
W sytuacji kradzieży Twoich danych (np. w przypadku wycieku danych lub zgubienia dokumentów) masz pewność, że nikt nie weźmie na Ciebie kredytu lub pożyczki.
W rządowej aplikacji mObywatel w czerwcu 2025 roku swój PESEL zastrzegło aż 6,5 miliona Polaków. To wzrost o około milion użytkowników od 2025 roku.
Numer PESEL da się "odstrzec"
Warto podkreślić, że po zastrzeżeniu nadal możesz używać numeru PESEL w urzędach, u lekarza, na poczcie czy przy wyborach. Nadal możesz korzystać również z profilu zaufanego czy podróżować.
Proces oczywiście można cofnąć. Niezastrzeżony PESEL będzie nam potrzebny w sprawach bankowych, przy podpisywaniu aktu notarialnego, wyrobieniu duplikatu karty SIM czy wypłacaniu dużych ilości gotówki.
Jak zastrzec swój PESEL? W apce, na stronie lub w urzędzie
Najprostszym rozwiązaniem jest mObywatel. W pobranej na telefon aplikacji zrobimy to w kilka chwil. PESEL możemy również zastrzec na stronie mobywatel.gov.pl.
W aplikacji mObywatel:
Na stronie mobywatel.gov.pl:
Warto pamiętać, że ponowna zmiana statusu naszego numeru PESEL możliwa jest 30 minutach.
Zastrzec PESEL można również w każdym urzędzie gminy. By to zrobić, trzeba pobrać dokument z tej strony (lub poprosić urzędnika o wydrukowanie formularza), następnie wypełnić, podpisać i złożyć w wybranej placówce.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/935958f66d9b08341201122a2986bf95,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/935958f66d9b08341201122a2986bf95,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jak zastrzec swój PESEL? To chroni przed kradzieżą i jest bardzo proste</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223735,niemiecki-paszport-w-rekach-polakow-koniec-z-byciem-gosciem-czas-na-glos</guid><link>https://innpoland.pl/223735,niemiecki-paszport-w-rekach-polakow-koniec-z-byciem-gosciem-czas-na-glos</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 22:02:01 +0200</pubDate><title>Niemiecki paszport w rękach Polaków. Koniec z byciem gościem, czas na głos</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/eee4d9d3d34ba7e783b15fe666bdd51c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dla jednych to prawo głosu, dla innych większe poczucie bezpieczeństwa. Pytamy Polaków w Niemczech, co im daje niemieckie obywatelstwo.

– Jeśli teraz w Niemczech byłaby mobilizacja wojskowa albo zagrożenie powodziowe jako obywatel jestem zobowiązany stawić się w wyznaczonym punkcie i działać. Cieszę się z tego, bo wiele zawdzięczam Niemcom. Teraz chcę ulepszać ten kraj i służyć mu. Czuję się jego częścią – mówi Bartłomiej Giziński, który rok temu otrzymał niemieckie obywatelstwo.
Postarał się o nie z dwóch powodów: zdecydował, że chce zostać w Niemczech na zawsze i uznał, że po dekadzie życia tutaj obywatelstwo dopełni jego "niemieckie" życie. – Od kiedy mam niemiecki paszport, nie myślę o sobie w kategoriach "obcokrajowiec", lecz: "to też mój naród, moje społeczeństwo" – mówi w wywiadzie dla DW. 
Polacy na dziesiątym miejscu
Zainteresowanie niemieckim obywatelstwem od dekady rośnie. W 2014 roku otrzymało je niespełna 110 tys. obcokrajowców, a w 2024 roku już 292 tys. – wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego. Na pierwszych miejscach znaleźli się kolejno obywatele Syrii (83 tys.), Turcji (22 tys.) i Iraku (13 tys.). Polacy uplasowali się na dziesiątym miejscu z liczbą 6215 naturalizacji. A za nimi obywatele Rosji, Afganistanu, Ukrainy, Rumuni, Iranu i Kosowa. 
Łatwiejszy dostęp do niemieckiego obywatelstwa w 2024 roku przyniosły zmiany w prawie, które m.in. skróciły wymagany czas pobytu w Niemczech z ośmiu do pięciu lat. W przypadku "szczególnych osiągnięć integracyjnych" niemiecki paszport można było dostać już po trzech latach pobytu. Ten ostatni przepis – nazywany przez krytyków turbonaturalizacją – został wycofany pod koniec ubiegłego roku. 
Głosowanie w wyborach
Obcokrajowcy, którzy dostają obywatelstwo niemieckie, uzyskują szereg przywilejów, m.in. ochronę konsularną za granicą, niezbywalne prawo pobytu oraz powszechne prawo wyborcze. 
To ostatnie było ważnym powodem dla Olgi Sobczak‑Stawickiej, która mieszka za Odrą od 17 lat. W Nieczech urodziła trójkę dzieci i prowadzi własną firmę doradztwa zawodowego. – Jestem bardzo polityczną osobą i chciałam tutaj głosować. To było dla mnie bardzo ważne! Chcę mieć realny wpływ na to, co dzieje się w kraju, w którym mieszkam i wychowuję swoje dzieci – podkreśla w rozmowie z DW. 
Podobną motywację miał Konrad, który do Niemiec przyjechał sześć lat temu na studia doktoranckie. Spodobało mu się i postanowił związać się z Niemcami na stałe. – Nie chciałbym, żeby w Niemczech władzę przejęła skrajna prawica, która głosi postulaty niekorzystne dla obcokrajowców. Dlatego chcę głosować przeciwko nim – to daje mi poczucie decyzyjności i bezpieczeństwa – zaznacza. 
Dobra edukacja, szacunek dla inności 
Konrad w pracy używał przede wszystkim języka angielskiego, ale wieczorami chodził na intensywny kurs niemieckiego. Zależało mu na integracji ze społeczeństwem, a jego zdaniem, w tym kluczowy jest właśnie język. – Im lepiej mówiłem, tym bardziej wciągałem się w naukę i osadzałem w kraju – przyznaje w rozmowie z DW. 
Teraz chciałby się Niemcom odwdzięczyć. – Dostałem od nich bardzo dobrą edukację na poziomie doktoratu, lepszą niż w Polsce, i jestem za to wdzięczny. Jeżeli teraz Niemcy będą w potrzebie, będę starał się pomagać – dodaje.
Podobnie Bartłomiej, który chce zostać w Niemczech na zawsze. Jako powody wymienia równość, tolerancję i przestrzeganie praw człowieka. 
I Olga docenia, że ludzie w Niemczech są – jak mówi – bardzo tolerancyjni. – Tutaj jest luz i szacunek do inności – to najbardziej podoba mi się w Niemczech – przyznaje. 
Język na B1 i test wiedzy o Niemczech 
Osoby ubiegające się o niemieckie obywatelstwo muszą spełnić kilka warunków. Wymagana jest m.in. znajomość języka niemieckiego na poziomie B1 oraz zdanie testu złożonego z 33 pytań na temat systemu prawnego, społecznego i warunków życia w Niemczech. Jak podaje niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, w ostatnich latach zdało go ponad 90 proc. egzaminowanych. 
Oprócz tego cudzoziemcy muszą wykazać, że są w stanie samodzielnie utrzymać siebie i rodzinę. Tylko w wyjątkowych przypadkach naturalizacja jest możliwa, kiedy dana osoba pobiera świadczenia socjalne. Muszą też posiadać bezterminowe lub długoterminowe prawo pobytu w momencie naturalizacji oraz mieć potwierdzona tożsamość i obywatelstwo. 
"Doniosła chwila" 
W nowym, niemieckim dowodzie osobistym Bartłomiej zmienił zapis swojego imienia i nazwiska z Bartłomiej Giziński na „Bartek Gizinski”. Wersję z polskimi znakami uznał za zbyt trudną do wymówienia dla innych. 
Dzień otrzymania niemieckiego obywatelstwa wspomina tak: – Musiałem przysięgać na niemiecką konstytucję i dla mnie to była bardzo doniosła, poważna chwila. Jednak urzędniczka nawet nie słuchała mojej przysięgi, a kiedy powiedziałem jej, że jestem bardzo podekscytowany, spojrzała na mnie zdziwiona i zapytała: "Z jakiego powodu?". Urzędnicy nie widzą w tym nic szczególnego. Niemcy – kwituje Bartłomiej. 
Podwójna tożsamość
W świetle polskiego prawa Polacy mogą przyjmować obywatelstwa innych krajów bez konieczności zrzekania się polskiego. 
Dla Olgi możliwość zachowania polskiego paszportu była kluczowym warunkiem. – Gdyby trzeba było wybierać, zostałabym przy polskim. To dla mnie było i jest dalej ważniejsze. Polska to część mojej tożsamości, której nie chciałabym nigdy porzucać – deklaruje. 
Bartłomiej, odkąd stał się obywatelem Niemiec, częściej wspomina Polskę. – Przez życie w Niemczech trochę się zniemczyłem, ale od kiedy dostałem obywatelstwo, jakby na nowo zrozumiałem swoją polskość. Zacząłem też widzieć wady w Niemczech, których wcześniej nie zauważałem – mówi. Pracuje w niemieckim środowisku, a koledzy w pracy nieraz mu mówią, że ma w sobie „coś specjalnego”, ale nie potrafią nazwać, co to jest. – Mam wrażenie, że chodzi im właśnie o moje typowo polskie cechy: gościnność, otwartość, spontaniczność. Odbieram to jako komplement. W sercu nadal jestem Polakiem – przyznaje . 
Konrad z kolei przelicza swoje tożsamości na procenty.– Urodziłem się i wychowałem w Polsce, więc ta tożsamość jest we mnie pełnowymiarowa. W Niemczech jestem zbyt krótko, bym mógł powiedzieć o sobie, że jestem stuprocentowym Niemcem. Może takim na 80 procent – śmieje się. 
Przez różowe okulary?
Choć wszyscy nasi rozmówcy zachowali polskie obywatelstwo, to inaczej korzystają ze swoich dokumentów tożsamości. Bartłomiej legitymuje się niemieckim dowodem osobistym – uważa, że tak jest łatwiej. Olga na co dzień korzysta z polskiego, a niemiecki wyciąga tylko na wybory. Konrad korzysta naprzemiennie z obu.  
A jak teraz nowi obywatele patrzą na Niemcy? 
Olgę denerwuje biurokracja. – Zbyt mało procesów urzędowych odbywa się online, a na papierologię trzeba poświęcać zbyt dużo czasu – narzeka. 
– Akurat w dzień nadania obywatelstwa był strajk komunikacji miejskiej, musiałem jechać rowerem – wspomina Konrad. Życzy sobie, aby strajki nie były tak uciążliwe dla mieszkańców. – Są co chwilę i zapowiadane ze zbyt małym wyprzedzeniem. To musi się poprawić – uważa. 
Opracowanie: Marlena Dumin
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/eee4d9d3d34ba7e783b15fe666bdd51c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/eee4d9d3d34ba7e783b15fe666bdd51c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dla jednych to prawo głosu, dla innych większe poczucie bezpieczeństwa. Pytamy Polaków w Niemczech, co im daje niemieckie obywatelstwo.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/223732,palac-zamoyskich-przejdzie-metamorfoze-rzad-otwiera-portfel-dla-zamoscia</guid><link>https://innpoland.pl/223732,palac-zamoyskich-przejdzie-metamorfoze-rzad-otwiera-portfel-dla-zamoscia</link><pubDate>Sun, 12 Apr 2026 20:00:02 +0200</pubDate><title>Pałac Zamoyskich przejdzie metamorfozę. Rząd otwiera portfel dla Zamościa</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/62f7056ab09279996c57f3c340cb61bc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pałac Zamoyskich w Zamościu może przejść dużą metamorfozę. Rząd zapowiada wsparcie finansowe, a miasto planuje stworzyć tu centrum kultury i edukacji.

Pałac Zamoyskich to jeden z ważniejszych budynków w mieście. Dawniej był okazałą rezydencją wpływowego rodu i miał podkreślać jego znaczenie. Dziś jednak jego wygląd mocno odbiega od pierwotnego, jest prosty, surowy i wielokrotnie przebudowany
To efekt XIX-wiecznych przekształceń, kiedy obiekt został przejęty przez wojsko i dostosowany do funkcji szpitalnej. W trakcie przebudowy usunięto większość elementów ozdobnych, podporządkowując architekturę praktycznym potrzebom.
Rewitalizacja Pałacu Zamoyskich. Plany i finansowanie
Przełomem może być deklaracja Ministerstwa Kultury, złożona podczas obchodów rocznicy lokacji miasta. Resort zapowiedział udział w finansowaniu prac i przygotowaniu kompleksowej koncepcji odnowy. Jak podkreślono, nie chodzi jedynie o remont, ale o wieloetapowy proces przywracania znaczenia temu miejscu.

            
                
            
            Jednocześnie zaznaczono, że żadna decyzja nie będzie podejmowana pochopnie. Każdy etap ma być poprzedzony analizami specjalistów i konsultacjami konserwatorskimi.
Zamość, jako obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa, musi działać w ramach rygorystycznych zasad ochrony zabytków. Dlatego planowane są także szczegółowe badania historyczne i archeologiczne, które mają pomóc odtworzyć pierwotny charakter pałacu.
Koszty i etapy rewitalizacji pałacu
Według władz miasta, w odnowionych murach mogłaby powstać instytucja łącząca funkcje edukacyjne i kulturalne, skierowana głównie do dzieci i młodzieży. Ma to być nowoczesna przestrzeń, w której historia będzie punktem wyjścia do współczesnych działań.
Realizacja projektu nie będzie jednak szybka ani tania. Samo przygotowanie dokumentacji i koncepcji to koszt liczony w milionach złotych, a dalsze prace będą możliwe dopiero po uzupełnieniu brakujących badań i uzyskaniu pełnych zgód konserwatorskich.
Źródło: dziennikwschodni.pl
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/62f7056ab09279996c57f3c340cb61bc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/62f7056ab09279996c57f3c340cb61bc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pałac Zamoyskich w Zamościu może przejść dużą metamorfozę. Rząd zapowiada wsparcie finansowe.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
