<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - STARTUPY]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii STARTUPY w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/137,startupy</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,137,startupy" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/208355,dla-pasjonatow-marketingu-internetowego-i-start-upow-konferencja-semwaw-3</guid><link>https://innpoland.pl/208355,dla-pasjonatow-marketingu-internetowego-i-start-upow-konferencja-semwaw-3</link><pubDate>Wed, 18 Sep 2024 09:21:00 +0200</pubDate><title>Spotkanie dla pasjonatów marketingu internetowego i start-upów. semWAW powraca do Campusu Google</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/e8988f9805f5116c47ec521bdd452029,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Start-upy to ten rodzaj biznesu, w którym tematy dotyczące promocji i marketingu opłaca się mieć w małym palcu. W końcu trzeba zainteresować potencjalnych inwestorów proponowanymi rozwiązaniami, a skoro tak, to należy wiedzieć, jak do nich dotrzeć. Pozyskać teoretyczną i praktyczną wiedzę mogą pomóc start-upowiczom takie wydarzenia jak trzecia już edycja wyjątkowego barcampu znanego jako semWAW.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/e8988f9805f5116c47ec521bdd452029,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/e8988f9805f5116c47ec521bdd452029,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">semWAW to konferencja i platforma inspiracji dla pasjonatów marketingu internetowego i start-upów. Kolejna odsłona wydarzenia odbędzie się 25 października 2024 roku (piątek) na Campusie Google w Centrum Praskim Koneser (Plac Konesera 10) w Warszawie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/198250,wsparcie-dla-start-upow-4-edycja-programu-akceleracyjnego-teencrunch</guid><link>https://innpoland.pl/198250,wsparcie-dla-start-upow-4-edycja-programu-akceleracyjnego-teencrunch</link><pubDate>Wed, 13 Sep 2023 15:29:24 +0200</pubDate><title>Start w nowych technologiach i biznesie dla młodych ludzi. Ruszyła IV edycja programu TeenCrunch</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/c6a15a8f56a50ddc758db517c01663fd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiek: 15-22 lata. Zainteresowania: nowoczesne technologie i innowacje. Cel: własny biznes w modelu start-up. To kryteria, w oparciu o które przebiega rekrutacja do Programu Akceleracyjnego TeenCrunch, który już od paru lat odmienia przyszłość młodych przedsiębiorców w Polsce. Właśnie trwa jego IV edycja. Fundacja TeenCrunch zaprasza zainteresowanych rozwojem technologiczno-biznesowym do aplikowania.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/c6a15a8f56a50ddc758db517c01663fd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/c6a15a8f56a50ddc758db517c01663fd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Program Akceleracyjny TeenCrunch to program wsparcia dla start-upów, których pomysłodawcami są młodzi i ambitni ludzie w wieku 15-22 lat. Do 28 września 2023 można zgłaszać się internetowo do IV edycji programu koordynowanego przez Fundację TeenCrunch.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/187015,huawei-startup-challenge-ruszyly-zgloszenia-do-konkursu-cel-zdrowie</guid><link>https://innpoland.pl/187015,huawei-startup-challenge-ruszyly-zgloszenia-do-konkursu-cel-zdrowie</link><pubDate>Tue, 15 Nov 2022 17:14:58 +0100</pubDate><title>Huawei Startup Challenge: ruszyły zgłoszenia do konkursu. W tym roku chodzi o zdrowie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/9ebeefc129e76293c8db4245ac606dd0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Huawei wraz ze Startup Academy ogłaszają nabór do konkursu Huawei Startup Challenge 3. Udział w inicjatywie mogą wziąć polskie startupy, które skupiają się tworzeniu innowacji medycznych służących ochronie i poprawie zdrowia fizycznego oraz psychicznego człowieka. Na zgłoszenia od innowatorów o różnym stopniu rozwoju, organizatorzy czekają do 31 grudnia 2022 r.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/9ebeefc129e76293c8db4245ac606dd0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/9ebeefc129e76293c8db4245ac606dd0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Technologie dla zdrowia - ruszyły zgłoszenia do konkursu Huawei Startup Challenge</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/186205,opracowali-zdalne-badania-urologiczne-wygrali-infoshare-startup-contest</guid><link>https://innpoland.pl/186205,opracowali-zdalne-badania-urologiczne-wygrali-infoshare-startup-contest</link><pubDate>Wed, 26 Oct 2022 14:13:05 +0200</pubDate><title>Opracowali zdalne badania urologiczne w zaciszu własnego domu. Wygrali Infoshare Startup Contest</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/93bc60daf32d0c019ca3c8553aa9f723,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ukraiński startup CareTech Human, który wprowadza na rynek urządzenie umożliwiające zdalne monitorowanie parametrów urologicznych, wygrał 20 tysięcy EURO w konkursie organizowanym podczas konferencji Infoshare. O tytuł zwycięzcy Startup Contest, ubiegało się 466 startupów z całego świata. Drugie miejsce zajęła firma Ender Turing z Estonii, a trzecie polski MAB Robotics. Nagrody zostaną przeznaczone na dalszy rozwój innowacyjnych pomysłów laureatów.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/93bc60daf32d0c019ca3c8553aa9f723,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/93bc60daf32d0c019ca3c8553aa9f723,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/184810,opieka-nad-seniorem-niemcy</guid><link>https://innpoland.pl/184810,opieka-nad-seniorem-niemcy</link><pubDate>Wed, 28 Sep 2022 08:55:03 +0200</pubDate><title>Chcesz opiekować się seniorem w Niemczech? Marta pomoże ci znaleźć pracę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/53bc6e68c7858cf6221fb49db8e09457,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na polskim rynku niedawno pojawiła się Marta. To firma z branży usług opiekuńczych oraz pierwsza platforma, która od razu łączy opiekuna z rodziną z Niemiec. Zainteresowanym pomaga znaleźć bezpieczną i stabilną pracę w tym kraju.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/53bc6e68c7858cf6221fb49db8e09457,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/53bc6e68c7858cf6221fb49db8e09457,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Philipp Buhr i Jan Hoffmann – twórcy Marty.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/184543,in-vitro-jak-podniesc-skutecznosc</guid><link>https://innpoland.pl/184543,in-vitro-jak-podniesc-skutecznosc</link><pubDate>Mon, 26 Sep 2022 12:02:40 +0200</pubDate><title>Z takich naukowców możemy być dumni. Polski startup wie, jak ulepszyć in vitro</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/7104cad570b01892400c041c1e02fdeb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Założyciele startupu MIM Solutions są ekspertami od sztucznej inteligencji, ale od kilku lat coraz śmielej poczynają sobie w tematyce zdrowotnej. A konkretnie: wykorzystują swoją wiedzę do tworzenia rozwiązań, dzięki którym o wiele łatwiej będzie zajść w ciążę za pomocą metody in vitro.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/7104cad570b01892400c041c1e02fdeb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/7104cad570b01892400c041c1e02fdeb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polscy naukowcy pracują nad podniesieniem skuteczności IVF. Zdjęcie ilustracyjne</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/181699,livekid-przejal-hiszpanskiego-konkurenta-co-dalej-z-polskim-startupem</guid><link>https://innpoland.pl/181699,livekid-przejal-hiszpanskiego-konkurenta-co-dalej-z-polskim-startupem</link><pubDate>Fri, 15 Jul 2022 11:02:09 +0200</pubDate><title>Podbili serca polskich rodziców, teraz przejmują inne firmy. Duża transakcja polskiego startupu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/9a40dc785d9899758644432cfda2ad2e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />LiveKid — przodująca platforma łącząca rodziców z opiekunami w przedszkolach i
żłobkach, ogłasza przejęcie Dinantia — największego konkurenta na rynku hiszpańskim. Tym samym LiveKid staje się liderem w segmencie cyfrowych usług i produktów dla rodziców, przedszkoli i żłobków na kolejnym europejskim rynku.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/9a40dc785d9899758644432cfda2ad2e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/9a40dc785d9899758644432cfda2ad2e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">LiveKid to platforma do zarządzania żłobkami i przedszkolami</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/180481,znamy-zwyciezcow-2-edycji-konkursu-huawei-startup-challenge</guid><link>https://innpoland.pl/180481,znamy-zwyciezcow-2-edycji-konkursu-huawei-startup-challenge</link><pubDate>Tue, 14 Jun 2022 14:33:26 +0200</pubDate><title>Znamy zwycięzców 2. edycji konkursu Huawei Startup Challenge</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0641769a6faec79796d571449f746957,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W czwartek 9 czerwca odbyła się gala finałowa konkursu "Huawei Startup Challenge II". Wydarzenie było zwieńczeniem wieloetapowego procesu wyboru najbardziej innowacyjnych polskich startupów, które aktywnie działają na rzecz zrównoważonego rozwoju. Spośród 10 finalistów, wybranych z niemal 230 zgłoszeń, na podium stanęły startupy DAC (DynamicAirCooling), Plan Be Eco oraz Hydrum, otrzymując kolejno 100, 60 i 40 tysięcy złotych nagrody na rozwój własnych projektów.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0641769a6faec79796d571449f746957,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0641769a6faec79796d571449f746957,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/179566,start-vi-edycji-incredibles-sebastiana-kulczyka</guid><link>https://innpoland.pl/179566,start-vi-edycji-incredibles-sebastiana-kulczyka</link><pubDate>Tue, 17 May 2022 14:01:28 +0200</pubDate><title>O takiej szansie marzy każdy startup. 10 firm będzie się rozwijać pod okiem Sebastiana Kulczyka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d3a7ea5e0271ba809b0b32840fe0c719,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pierwsze trzy firmy zakwalifikowały się do udziału w VI edycji programu mentoringowego InCredibles. Przez kilka miesięcy otrzymają one bezpłatne wsparcie polskich i zagranicznych mentorów. "Dzielimy się nie tylko wiedzą i doświadczeniem, ale też sprawdzonymi kontaktami" - podkreśla Sebastian Kulczyk, pomysłodawca programu.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d3a7ea5e0271ba809b0b32840fe0c719,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d3a7ea5e0271ba809b0b32840fe0c719,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">InCredibles to program mentoringowy dla startupów, którego pomysłodawcą jest Sebastian Kulczyk</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/178045,startup-mlodych-organizacja-nastoletniego-biznesmena-zrzesza-ambitnych</guid><link>https://innpoland.pl/178045,startup-mlodych-organizacja-nastoletniego-biznesmena-zrzesza-ambitnych</link><pubDate>Fri, 15 Apr 2022 10:39:13 +0200</pubDate><title>Zamiast grać w gry, wolą budować biznes. Oto jak nastolatki mogą sięgać po kasę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/e40c7f7a118b815bb0a99b7c3a4b93f4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy dzisiejsza młodzież naprawdę nie ma życia? Nie wychodzi na dwór, sport uprawia tylko online, a życie towarzyskie prowadzi na TikToku? Niekoniecznie. Nastolatkowie związani ze społecznością “Startup Młodych” udowadniają, że to tylko boomerskie gadanie. Ci przedstawiciele pokolenia Z chcą się rozwijać, są kreatywni, a przede wszystkim – przedsiębiorczy. I szukają podobnych sobie – do inspiracji i robienia biznesu.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/e40c7f7a118b815bb0a99b7c3a4b93f4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/e40c7f7a118b815bb0a99b7c3a4b93f4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jakub Strzybny i Jan Kapela.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/178273,sciagaja-ukrainskie-startupy-do-polski</guid><link>https://innpoland.pl/178273,sciagaja-ukrainskie-startupy-do-polski</link><pubDate>Fri, 08 Apr 2022 16:21:17 +0200</pubDate><title>W Polsce schronienie znalazły też ukraińskie startupy. Jak im pomagać?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/e1c5bdf601d0d7aaebd22c31dae921da,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pomagają ściągać zagrożone osoby do Polski, organizują warsztaty dla młodych, utalentowanych przedsiębiorców. - Ukrainę można wspierać walcząc lub tworząc biznesy, który odbudują nasz kraj, gdy wojna się skończy - mówi Oleksandra, uczestniczka polskiej edycji programu AllStartup organizowanego przez Demium.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/e1c5bdf601d0d7aaebd22c31dae921da,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/e1c5bdf601d0d7aaebd22c31dae921da,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ukraińskie startupy znajdują w Polsce nowy dom, przynajmniej na czas wojny</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/178129,pets-diag-badanie-siersci-i-wlosia</guid><link>https://innpoland.pl/178129,pets-diag-badanie-siersci-i-wlosia</link><pubDate>Wed, 06 Apr 2022 10:58:38 +0200</pubDate><title>Sprawdź, co dolega twojemu zwierzakowi. Polacy stworzyli pierwszą taką usługę na świecie [TEST]</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/a6fb685460b8e29f930dceaeedeacb95,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Swojego pupila traktujesz jak członka rodziny, dbasz o niego, chuchasz, karmisz lepiej od siebie – a on i tak wydaje się być osowiały albo często choruje? Przyczyną mogą być niedobory pokarmowe lub metale ciężkie. Polacy, jako pierwsi na świecie, opracowali badanie, które umożliwia poznanie dokładnych potrzeb i problemów zwierzaka. Właśnie trwają ostatnie dni kampanii crowdfundingowej, dzięki której każdy zainwestować w rozwój projektu. A aby dowiedzieć się, jak zadbać prawidłowo o naszego pupila, wystarczy... kłaczek.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/a6fb685460b8e29f930dceaeedeacb95,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/a6fb685460b8e29f930dceaeedeacb95,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Do badania wystarczy trochę sierści lub włosia</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/176085,polski-startup-codeally-pomoze-nowym-programistom</guid><link>https://innpoland.pl/176085,polski-startup-codeally-pomoze-nowym-programistom</link><pubDate>Thu, 17 Feb 2022 10:10:40 +0100</pubDate><title>System sprawdzi, czy nadajesz się do pracy programisty. Rewolucja polskiego startupu [INNowacyjni]</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/204ff51c9dafd6d5a18bb06eb1190fc1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Postanowiłeś zmienić swoje życie, nauczyłeś się programowania i... masz problem ze znalezieniem pracy? Nie ty jeden: pomimo ogromnych braków, firmy wolą płacić kokosy ekspertom, niż dać szansę nowicjuszowi. W ramach cyklu INNowacyjni rozmawiamy z polskim startupem CodeAlly, który twierdzi, że znalazł sposób na rozwiązanie tego problemu: system oceniający realne zdolności kandydatów, bez patrzenia na ich doświadczenie.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/204ff51c9dafd6d5a18bb06eb1190fc1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/204ff51c9dafd6d5a18bb06eb1190fc1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Programować może każdy, ale znaleźć pracę w IT jest na początku trudno</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/175507,startupy-z-ukrainy-oto-dlaczego-polska-chce-wspierac-wschodnich-sasiadow</guid><link>https://innpoland.pl/175507,startupy-z-ukrainy-oto-dlaczego-polska-chce-wspierac-wschodnich-sasiadow</link><pubDate>Tue, 15 Feb 2022 17:05:17 +0100</pubDate><title>Biznes oparty na talencie. Oto dlaczego Polska powinna wspierać startupy z Ukrainy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8c3886cbbd1da5f36eb4d41559f97c8d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mimo trudnych warunków rozwoju, ukraiński ekosystem startupowy cały czas idzie naprzód. Nasi sąsiedzi ze wschodu wypuścili już kilka jednorożców, a na rynku cały czas pojawiają się nowe, obiecujące spółki, które nie uchodzą uwadze polskich inwestorów. Dlaczego warto zaglądać co dzieje się za naszą wschodnią granicą? I dlaczego Polska powinna wspierać startupy z Ukrainy?


Biznes na Ukrainie
Po rozpadzie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, Polska i Ukraina znajdowały się w podobnym miejscu i musiały sprostać podobnym wyzwaniom. Z czasem jednak Polska znacznie wyprzedziła swojego wschodniego sąsiada. Po trzech dekadach przemian, PKB Polski wyniosło 594 mld USD (2020 r.), podczas gdy Ukrainy prawie czterokrotnie mniej - 155 mld USD. Dane Banku Światowego wskazują, że realny PKB Ukrainy jest dziś niższy niż w 1991 r., co stawia ją na pozycji kraju, który poradził sobie najgorzej po upadku Bloku Wschodniego. 


Pomimo trudności, z jakimi borykała się i wciąż boryka Ukraina - recesji w latach 90., licznych błędów makroekonomicznych i podatkowych utrudniających rozwój przedsiębiorczości, wyniszczającej kraj wojny czy nowej, aktualnej odsłony coraz bardziej zaostrzającego się konfliktu z Rosją, ukraiński biznes stale się rozwija. "Lokalny ekosystem startupowy może być inspiracją dla krajów Europy Zachodniej" – czytamy w raporcie dot. ukraińskiej branży startupowej przygotowanym przez Polish-Ukrainian Startup Bridge.Czytaj więcej: Ile może stracić Polska na konflikcie Rosji z Ukrainą? Cenę zaognienia sporu zapłaci złoty
  Czy startupy mają szansę pomóc krajowi w poradzeniu sobie z trudną sytuacją gospodarczą? – Na początku swojej drogi startupy na ogół mają niewielki wpływ na rozwój rynku. Posiadają one jednak duży potencjał do globalnego skalowania i stania się głównym filarem rozwoju innowacyjnej gospodarki – podkreśla Łukasz Wawak, menadżer projektu. Łukasz Wawak Ukraina już się doczekała kilku jednorożców, takich jak People.ai, monobank czy Grammarly. Są one wizytówką państwa na arenie międzynarodowej, przy czym każdy z nich ma centralę lub dział badań i rozwoju w kraju ojczystym. Tym samym stwarzają nowe innowacyjne miejsca pracy i zwiększają dochody budżetu państwa.  Gdyby spróbować określić ukraińską specjalność, z pewnością można powiedzieć o usługach związanych z szeroko pojętym IT. – Są to różnego rodzaju usługi typu SaaS, w sposób innowacyjny wykorzystujące sztuczną inteligencję czy uczenie maszynowe w różnorodnych branżach. Począwszy od e-commerce, przez agriculture, IoT a skończywszy na technologiach wykorzystywanych w wojsku czy kosmosie – tłumaczy. 


Jak przekonuje ekspert, największym kapitałem ukraińskich startupów jest talent ich założycieli, ceniony i poszukiwany przez wiele zagranicznych firm. W najnowszym raporcie StartupBlink przedstawiającym 1000 miast i 100 krajów z największym potencjałem startupowym Ukraina znalazła się na 34 miejscu – 5 oczek niżej niż w 2020 roku. Odpływ talentów to poważne wyzwanie dla Ukrainy. Obecna sytuacja polityczna w kraju prowadzi do tego, że ukraiński sektor publiczny może nie mieć wystarczających zasobów, aby aktywnie wspierać lokalny ekosystem startupowy.  Rozwój ukraińskiej sceny startupowej jest napędzany głównie wzrostem inwestycji zagranicznych. W 2019 r. w ukraińskie startupy i firmy IT zainwestowano 510 mln USD, o prawie połowę więcej niż rok wcześniej. Ponad 80 proc. inwestycji zostało zrealizowanych z udziałem kapitału zagranicznego.
Ukraiński ekosystem startupowy
Kondycję ekosystemu startupowego na Ukrainie zbadał Raport pt. “UKRAINIAN STARTUP ECOSYSTEM: Facing the challenges, seizing the opportunities”. Jego autorzy skoncentrowali się na analizie tego, kim są ukraińscy startupowcy, w jakich branżach działają, z jakimi problemami się borykają i jakiego wsparcia oczekują.


Wśród badanych startupów trzy czwarte funkcjonuje na rynku nie dłużej niż 3 lata, zaś ponad 87 proc. – krócej niż 5 lat. Najwięcej, bo aż 53,2 proc. młodych biznesów mieści się w Kijowie. 60 proc. startupów działa w modelu B2B (business-to-business), tworząc swoje produkty i usługi z myślą o innych firmach. Natomiast wyłącznie w B2C (business-to-customer) sprzedaje 29 proc. badanych firm.

Dla 84,2 proc. badanych przedsiębiorstw środki własne są jednym ze źródeł finansowania, a dla 39,2 proc. – źródłem jedynym. Jedna na trzy jednostki (31 proc.) korzystała w momencie badania również ze wsparcia Ukraińskiego Funduszu Startupów. Kolejne 18,4 proc. z innych grantów publicznych.


– Ponad połowa startupów nie generuje jeszcze żadnego dochodu. To sprawia, że są one dość mocno zależne od finansowania zewnętrznego i wyjątkowo podatne na bariery rozwojowe. Może to skutkować pozostaniem w tyle za konkurencją oraz koniecznością odejścia od spełniania celów strategicznych na rzecz pobocznych, ale przynoszących doraźny zysk – mówi Witold Wiliński, CEO GPW Tech S.A., partner badania. 

Wśród największych wyzwań, o jakich mówi młody biznes Ukrainy, wyróżnić można trudny dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania (39,2 proc.), problem ze znalezieniem klientów (18,4 proc) i partnerów biznesowych (15,8 proc.) oraz nadmiar biurokracji i formalności (19 proc.)
Najlepsze startupy Ukrainy 

Polish-Ukrainian Startup Bridge to projekt realizowany przez Fundację Fundusz Współpracy wspólnie z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Jego celem jest identyfikowanie najlepszych pomysłów biznesowych podczas spotkań regionalnych na Ukrainie. Najbardziej obiecujące formy zza wschodniej granicy zostały wyróżnione podczas piątej edycji konferencji Kyiv Tech Hub pod koniec grudnia ubiegłego roku. 


Najciekawsze firmy wyróżnione w ostatniej edycji to m.in. Elai.io – platforma do przetwarzania tekstu na wideo, która wykorzystując sztuczną inteligencję pozwala tworzyć filmy wideo z wirtualnym prezenterem w ponad 40 językach; Knopka – system wzywania pielęgniarek w szpitalach, dzięki któremu są one natychmiast powiadamiane o zagrożeniu czy Atmosphere – system oparty na sztucznej inteligencji, wykorzystywany jest do przetwarzania danych pogodowych.

W ramach konferencji startupy mogły nawiązać kontakt z 10 funduszami Venture Capital z Polski, w tym m.in. z przedstawicielami Simpact VC, Shape VC, ABAN fund czy też SMOK Ventures. 


– W tym roku odbyło się ponad 60 indywidualnych spotkań online i offline. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o wymiernych efektach tych rozmów. Spodziewamy się natomiast, że pomysły ukraińskich founderów spotkają się z zainteresowaniem inwestorów, co tylko potwierdzi zasadność naszych działań – mówi Łukasz Wawak. Dlaczego warto interesować polskich inwestorów startupami zza wschodniej granicy? 

– Wspieranie ukraińskiego ekosystemu startupów przynosi korzyści także Polsce – przekonuje ekspert. – Dzięki naszym działaniom polskie fundusze venture capital czy też akceleratory biznesu mają ciągły dostęp do większej liczby projektów. Część z nich jest gotowa już w najbliższej przyszłości wejść albo się przenieść i działać na naszym rynku. Łukasz Wawak Druga rzecz to pokazanie ukraińskim startupom jak działają mechanizmy polskiej gospodarki, jakie mamy warunki dla rozwoju i skalowania ich działalności, dzięki czemu utrwalamy nasz wizerunek jako państwa otwartego na innowacyjne rozwiązania. 


– W projekcie PUSB łączymy te dwa światy startupowe, co także zwiększa doświadczenie naszych specjalistów w tym obszarze i czyni w efekcie nasz ekosystem dojrzalszym – podsumowuje menadżer projektu.Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8c3886cbbd1da5f36eb4d41559f97c8d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8c3886cbbd1da5f36eb4d41559f97c8d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kijów, Ukraina.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/175749,pomiar-glukozy-bez-klucia</guid><link>https://innpoland.pl/175749,pomiar-glukozy-bez-klucia</link><pubDate>Mon, 14 Feb 2022 10:04:09 +0100</pubDate><title>Boisz się igieł? Dzięki wynalazkowi wrocławskiej firmy zbadasz glukozę bez kłucia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/6654d7ad67622f2d96a0975235ae9d0f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Po aferze z amerykańską firmą Theranos świat utwierdził się w przekonaniu, że nieprędko pożegnamy się z tradycyjnym pobieraniem krwi do badań. Ale naukowcy chcą posunąć się o krok dalej - i w ogóle zrezygnować z igieł. Prawdopodobnie już w 2023 roku będzie można zbadać cukier przy wykorzystaniu glukometru, który zamiast igieł wykorzystuje laser - wszystko dzięki wynalazkowi polskiego startupu. O tym, jak zwiększy się przez to komfort życia cukrzyków rozmawiamy z Robertem Stachurskim, CEO GlucoActive.

Gdyby Elisabeth Holmes zatrudniła was jako ekspertów, Theranos nie upadłby?

Myślę, że jej firma zatrudniała najlepszych ekspertów, tylko co z tego, jeśli zarząd ich nie słuchał. Nasza obecność nie zmieniłaby więc zupełnie nic, a pewnie tylko pokłócilibyśmy się, bo to, co wydarzyło się w Theranosie jest zwykłym przestępstwem - nie można z premedytacją oszukiwać inwestorów i klientów. Z jednej strony rozumiem startupy, które najpierw muszą się zareklamować, aby zdobyć inwestorów - trudno wystartować nawet z bardzo dobrym pomysłem, jeśli nie ma się własnych środków do zainwestowania. 


Czym innym jest jednak przedstawianie koncepcji w odpowiednim świetle i uwidacznianie potencjału firmy, a czym innym wprowadzanie na rynek urządzenia, które nie działa i nigdy nie działało. Firma ta pozorowała działanie swoich urządzeń wykonując pomiary na tradycyjnych, konkurencyjnych urządzeniach, bez wiedzy pacjentów i inwestorów.

Zanim świat dowiedział się, że Theranos to mistyfikacja, pan jako student inżynierii biomedycznej na Politechnice Wrocławskiej również pracował nad tym, aby badania krwi nie były bolesne.

To są dwa różne podejścia. Theranos chciał zmieścić całe laboratorium w małym pudełku, przy zachowaniu wszelkich niezbędnych procedur obowiązujących w biotechnologii. Nie da się tego zrealizować m.in. ze względu na to, że nie ma aktualnie technologii pozwalającej na kompleksowe badania z tak małej ilości krwi. Co więcej, zachowanie sterylności w tak małym urządzeniu jest po prostu niemożliwe. 
	
		
											
					
				
				Robert Stachurski, prezes GlucoActive•Fot. materiały prasowe
					

 W GlucoActive nie chodzi o olbrzymie naukowe odkrycie, które całkowicie zmieni postrzeganie świata, lecz o ewolucję w istniejącej technologii. Bezinwazyjny glukometr, czyli taki, który nie wymaga od pacjentów pobierania krwi, istnieje od przeszło 10 lat. Główny problem zawsze polegał na tym, że tamte badania odbywały się przy wykorzystaniu spektrofotometrów, które są naukowymi urządzeniami laboratoryjnymi o dużych gabarytach. 


Jeden z pierwszych pomyślnych eksperymentów zrobiło Massachusetts Institute of Technology, które wykorzystało - kosztujący kilka milionów dolarów i będący wielkości małego samochodu - spektrofotometr, zamieniając go w bezinwazyjny glukometr. Udowodnili, że da się to zrobić. Traktowano to jednak jako ciekawostkę, ponieważ nikt nie zakładał, że pacjenci będą mieć w domu urządzenie za kilka milionów dolarów.

Nasza firma podjęła się zadania, aby spektrofotometr, który jest bardzo uniwersalnym urządzeniem do badania wielu substancji, przekształcić w urządzenie o ograniczonym spektrum działania, dzięki czemu stanie się dostępne cenowo dla użytkowników końcowych. Nie interesuje nas więc milion różnych substancji ani rozdzielczość pomiaru dobiegająca do pojedynczych atomów danej substancji, tylko konkretnie glukoza w stężeniach fizjologicznych. A to sprawia, że nasze urządzenie nie musi być chłodzone ciekłym azotem, ani nie musi mieć potężnego lasera. W efekcie GlucoStation jest zdecydowanie tańszy od swoich prekursorów.


Taki tani znowu nie jest. Cena 4,5 tys. zł za urządzenie może być dużym wydatkiem dla chorych na cukrzycę. 

Rzeczywiście najtańszą metodą aktualnie dostępną na rynku są glukometry paskowe, które są refundowane przez NFZ i dla większości pacjentów są nieodpłatne.

Natomiast bardzo szybko rośnie rynek urządzeń półinwazyjnych, które nie wymagają każdorazowego nakłuwania, lecz wymiany sensora raz na tydzień czy raz na dwa tygodnie. Sensory te posiadają mikroigłę będącą w kontakcie z płynami ustrojowymi i przyklejane są do ciała. Komfort braku codziennego nakłuwania się ma swoją cenę, ponieważ urządzenia półinwazyjne potrafią kosztować od 500 zł do nawet 3 tys. zł miesięcznie. 


I w tym kontekście nasze urządzenie nie okazuje się wcale drogie. GlucoStation nie ma zużywających się komponentów, pasków czy sensorów, nie generuje kosztów eksploatacji, więc może to być jednorazowy zakup. Równolegle planujemy wprowadzić program abonamentowy. Wówczas urządzenie kosztowałoby kilkaset złotych miesięcznie, ale wciąż o przynajmniej połowę mniej od półinwazyjnych rozwiązań. 

GlucoStation będzie podlegał refundacji? 

Będziemy się o to ubiegać. Jesteśmy po pierwszych rozmowach z funduszami opieki zdrowotnej z różnych krajów, które potwierdziły, że jest to możliwe.


Wasze urządzenie bada wyłącznie glukozę, wykorzystując do tego światło laserowe. Na czym dokładnie to polega?

W spektroskopii każda substancja ma swój unikalny tak zwany odcisk palca. Świecąc więc światłem laserowym na roztwór - bo tak naprawdę nasze ciało oprócz skóry jest zawiesiną ciał stałych - substancje będą w różny sposób reagować z wiązką lasera, modyfikując ją i jej parametry. Wiedząc jaki jest unikalny odcisk palca glukozy, czyli w jaki sposób zmieni się światło laserowe, które przepuszczamy przez krew, jesteśmy w stanie określić stężenie danej substancji. 


Technologia bezinwazyjnego pomiaru glukozy, dostępna dla każdego brzmi rewolucyjnie, ale czy rynek medycyny podszedł do waszego projektu z entuzjazmem? 

Pacjenci zawsze podchodzili z entuzjazmem, lekarze również, natomiast w środowisku technologiczno-biznesowym można było zaobserwować niedowierzanie. Bo skoro wiele, zagranicznych firm próbowało i im się nie udało, dlaczego nam miałoby się udać? Jednocześnie pojawiła się chęć współpracy, ale też lekki strach, że może to zmienić obecny rynek. Obawiano się, że niektóre firmy będą musiały się przebranżowić albo przynajmniej zwiększyć swoją konkurencyjność. 


Dlaczego więc wam się udało?

Nasz aktualny stan zaawansowania prac jest połączeniem odpowiedniego timingu, świetnego zespołu i odrobiny szczęścia. Wiele firm próbowało tego dokonać, natomiast odbywało się to w zupełnie innych warunkach, kiedy na świecie nie było dostępnych tak obszernych badań nad różnymi metodami do bezinwazyjnego pomiaru glukozy. 

Wyciągnęliśmy więc wnioski z procesów badawczo-rozwojowych prowadzonych przez firmy, którym się nie powiodło. Na przykład, dzięki innym firmom przed nami wiedzieliśmy, że takie metody jak mikrofale czy ultradźwięki nie sprawdzą się w warunkach rzeczywistych ze względu na choćby zbyt niską penetrację skóry. 


W ostatnich latach branża mocno ruszyła do przodu. Rozwinęły się firmy specjalizujące się w produkcji mikrospektrofotometrów, które bardzo rozwinęły rynek. Przykładem takiej firmy jest choćby jeden z naszych partnerów – Hamamatsu z Japonii, który zatrudnia światowej sławy ekspertów nieustannie pracujących nad nowymi mikrospektrofotometrami. 
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

 W GlucoActive nie skupiliśmy się na jednej metodzie, lecz przetestowaliśmy kilka koncepcji z obszaru mikrospektrofotometrii. Stworzyliśmy pięć prototypów wykorzystujących różne metody pomiarowe. Fakt, że wśród nich znaleźliśmy ten jeden właściwy jest właśnie szczęściem. Mogliśmy przecież stworzyć 10, 20 i więcej, nie znajdując tego czego szukaliśmy. Skuteczność działania metody, którą wykorzystujemy potwierdziły m.in. MIT i C8 MediSensors, izraelsko-amerykańska firma, która kilka lat temu robiła coś bardzo zbliżonego do nas, lecz ich urządzenie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy dolarów i nie nadawało się na rynek. 


Co istotne, jesteśmy w stanie przeprowadzić cały proces sprawnie i względnie niedużym kosztem, co ogranicza ewentualne ryzyko niepowodzenia komercjalizacji. Ze względu również na swoją lokalizację nie potrzebujemy tak dużych funduszy, jak nasi zagraniczni konkurenci z Danii czy z Niemiec.

Próbowano już wykupić waszą firmę?

Były wstępne oferty, natomiast na tym etapie nie jest to dla nas interesujące. Najpierw chcemy wprowadzić urządzenie na rynek i rozpocząć rozwój kolejnych produktów. Nie interesuje nas też sprzedaż całej firmy, ponieważ długoterminowo widzimy w niej zbyt dużą wartość, tylko ewentualnie praw do poszczególnych produktów. Jako spółka badawczo-rozwojowa będziemy rozwijać technologię, tworzyć kolejne serie urządzeń, a pierwszą z nich jest bezinwazyjny glukometr. Zależy nam, aby ten produkt trafił na rynek, a nie został schowany do szuflady jakiegoś dużego potentata. Jest to ważne, nie tylko dlatego że pracujemy nad rozwiązaniem już pięć lat, ale przede wszystkim, bo problem cukrzycy istnieje niemal w każdej rodzinie. 


Na świecie choruje na cukrzycę ponad 400 mln osób, przy czym blisko połowa jest niezdiagnozowana. W samej Polsce jest to 3 mln chorych. Całkiem niezły potencjał biznesowy. Od razu chcecie wejść na rynek globalny?

Rozpoczniemy od sprzedaży na terenie Unii Europejskiej, przy czym pierwsze partie trafią do klientów z Polski. Czekamy na certyfikację medyczną na Unię Europejską, a po uzyskaniu pierwszych wyników badań klinicznych zgłosimy się po certyfikację na Stany Zjednoczone. Planujemy rozpocząć sprzedaż w Europie na początku 2023 roku. W USA prawdopodobnie będzie to rok później.


GlucoStation jest pierwszym bezinwazyjnym glukometrem na świecie do użytku domowego, który przeszedł niezależne testy kliniczne?

Jest jeszcze firma DiamondTech z Berlina, która również używa technologii spektrofotometrycznej, zrobiła niezależny eksperyment medyczny i udowodniła, że ich urządzenie działa. Nie traktujemy jej jednak jako bezpośredniej konkurencji, ponieważ koszt ich urządzenia wynosi około 20-30 tys. euro, więc nie będzie to urządzenie przeznaczone na rynek konsumencki.

Waszym targetem są też apteki i przychodnie? 

Pierwsza wersja GlucoStation, nad komercjalizacją której aktualnie pracujemy, przeznaczona jest do użytku domowego dla chorych na cukrzycę typu drugiego, czyli dla 90 proc. populacji cukrzyków. Dopiero po wprowadzeniu tego urządzenia na rynek i zebraniu większej liczby danych od pacjentów oraz opracowaniu odpowiedniego systemu, będziemy w stanie dopracować algorytm automatycznej kalibracji, aby diabetycy nie musieli wykonywać jednorazowej kalibracji przed pierwszym użyciem urządzenia. 


Obecnie muszą jednorazowo wykonać kilka pomiarów referencyjnych przy wykorzystaniu glukometru paskowego i dopiero na tej podstawie nasze urządzenie generuje kalibrację. Wersja urządzenia z automatyczną kalibracją będzie mogła być używana w placówkach medycznych czy aptekach. Każdy pacjent będzie mógł podejść do urządzenia, położyć rękę i od razu pozna wynik, bez potrzeby wcześniejszej konfiguracji urządzenia.

W planach macie opaski na ramię i zegarki które umożliwiają całodobowy pomiar stężenia glukozy we krwi. Docelowo właśnie w takiej formie urządzenia będą sprzedawane do użytku domowego?


Pacjenci z cukrzycą drugiego typu zazwyczaj nie potrzebują urządzenia osobistego. Poza tym nie chcą zamieniać własnych zegarków na gadżet, który w dodatku mógłby być dla nich w pewnym stopniu stygmatyzujący. Z kolei cukrzycy z typem pierwszym potrzebują urządzeń typu CGM do stałego monitoringu glikemii. Dlatego przenośne urządzenia GlucoFit i GlucoWear, nad którymi pracujemy, będą skierowane do cukrzyków typu pierwszego.

Czy aby taka opaska była skuteczna, trzeba będzie ją nosić cały czas?

Można ją ściągać, natomiast z założenia będzie zalecane, aby ją nosić przez cały czas, zwłaszcza w nocy, bo tu chodzi o nocne spadki glukozy u cukrzyków typu 1. Spadki te mogą nawet stanowić niebezpieczeństwo dla życia. Urządzenie będzie więc pełnić funkcję alarmową. 


Patrząc na statystyki osoby młode niechętnie sprawdzają poziom cukru we krwi. Liczycie, że dzięki waszym urządzeniom to się zmieni?

Osoby młode niechętnie sprawdzają poziom cukru, bo są świadome, że nie są w grupie ryzyka. Jeżeli więc chodzi o ludzi młodych, którzy nie mają w rodzinie cukrzyków, nie są w grupie ryzyka i w dodatku prowadzą zdrowy styl życia, nie ma potrzeby, aby często badali poziom cukru we krwi. Natomiast w wieku powyżej 30 czy 40 lat, zwłaszcza przy stresującej pracy, nieodpowiednim odżywianiu się czy braku ruchu, należy regularnie sprawdzać cukier, ponieważ można w ten sposób wykryć stan przedcukrzycowy, który jest wyleczalny. Natomiast kiedy pozwolimy na rozwinięcie się cukrzycy, pozostanie tylko monitorowanie glikemii do końca życia i zapobieganie objawom choroby.


Szacujecie, że po debiucie wycena GlucoActive osiągnie nawet 100 milionów euro. Będziecie sięgać do kieszeni inwestorów z Doliny Krzemowej? 

Taki jest plan. Aktualnie mamy dwóch inwestorów prywatnych ze Stanów Zjednoczonych. Podejrzewamy, że rundy serii A, B czy nawet C na pewno będą musiały odbywać się za granicą, prawdopodobnie w USA, ale jest to zależne od wielu czynników. Gdybyśmy chcieli pozyskiwać większą rundę w Stanach Zjednoczonych, musielibyśmy przenieść tam całe IP, a na tym etapie nie mamy takiej potrzeby, chcemy, aby rozwiązanie było polskie. Szukamy więc inwestorów, którzy umożliwią nam dalszą operację na terenie Europy.


Póki co zainwestował w was Akcelerator Technologiczny Gliwice. Zanim doszło do tej współpracy, odbijaliście się od ścian?

W latach 2017-2018 rynek startupowy był dość słabo rozwinięty i pozyskanie chociaż jednego inwestora było nie lada wyzwaniem. Obecnie mamy dwa fundusze inwestycyjne - w 2021 roku zainwestował w nas FundingBox Accelerator - oraz pięciu inwestorów prywatnych. 
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

 Skojarzenie GlucoActive z amerykańskim Theranos zdaje się o tyle zasadne, że waszą ambicją jest pomiar nie tylko glukozy, ale też innych składników krwi, w tym hemoglobiny, cholesterolu czy nawodnienia. Dzięki waszym urządzeniom będzie można kiedyś zbadać to wszystko podczas jednego badania?


Nie jestem jeszcze w stanie stwierdzić, czy będzie można te substancje zbadać podczas jednego badania, korzystając z jednego urządzenia. Z większym prawdopodobieństwem na osobnych urządzeniach będzie to możliwe. Porównanie z Theranosem mogłoby być zasadne, gdyby nie fakt, że oni chcieli dokonać wielu, wręcz niemożliwych przełomów technologicznych na raz, i to zaczynając od zera. 

My z kolei będziemy rozwijać prace nad kolejnymi substancjami dopiero po pomyślnym wprowadzeniu na rynek urządzeń do pomiaru glukozy. Nie rzucamy się z motyką na słońce. Theranos zebrał ogromne środki na projekt tak skomplikowany, że nierealny do zrealizowania w tak krótkim czasie oraz przez jedną firmę.


Wy z kolei znaleźliście czas, aby stworzyć też bezinwazyjny glukometr dla zwierząt.

Testując GlucoStation na pacjentach, w klinice diabetologicznej we Wrocławiu, równolegle jedno urządzenie sprawdziliśmy pod kątem wykorzystania go w badaniu naszych czworonożnych pupili. Zrobiliśmy to z ciekawości, ponieważ dostawaliśmy zapytania z firm weterynaryjnych zajmujących się produkcją choćby leków dla zwierząt. A skoro było takie zapotrzebowanie, należało sprawdzić, czy nasza technologia mogłaby być przydatna na rynku weterynaryjnym. Odpowiedź jest pozytywna. W tym momencie priorytetem są jednak ludzie.Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/6654d7ad67622f2d96a0975235ae9d0f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/6654d7ad67622f2d96a0975235ae9d0f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Będzie można badać cukier przy wykorzystaniu laserowego glukometru?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/175194,nnabor-programu-akceleracyjnego-mit-enterprise-forum-cee</guid><link>https://innpoland.pl/175194,nnabor-programu-akceleracyjnego-mit-enterprise-forum-cee</link><pubDate>Tue, 25 Jan 2022 16:57:22 +0100</pubDate><title>Szansa dla start-upów technologicznych z naszego regionu. Ruszył nabór do MIT Enterprise Forum CEE</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8d7bf0a4296877e9ca7aeb2fdb26c21f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Właśnie ruszyła rekrutacja do kolejnej edycji programu akceleracji, organizowanego przez MIT Enterprise Forum CEE, którego celem jest identyfikacja oraz wsparcie najbardziej innowacyjnych start-upów z Europy Środkowo-Wschodniej. To unikalna szansa na nawiązanie współpracy z renomowanymi firmami, zdobycie wiedzy i międzynarodowych kontaktów oraz pozyskanie funduszy na dalszy rozwój. Dla wybranych start-upów międzynarodowych do zdobycia jest również dofinansowanie w ramach Poland Prize.

Celem programu MIT EF CEE jest znalezienie start-upów, których rozwiązania pomogą sprostać potrzebom dynamicznie zmieniającego się świata. – W dzisiejszych czasach, gdy świat i nowe technologie rozwijają się w tak zawrotnym tempie, potrzebujemy rozwiązań, które sprostają, pojawiającym się problemom. Nasz program skupia się na Europie Środkowo-Wschodniej, jednak staramy się dotrzeć również do Europy Zachodniej i dalej, ponieważ dostrzegamy ogromny potencjał młodych firm na tych rynkach – powiedział Łukasz Owczarek, Head of Growth w MIT EF CEE.

Bieżąca edycja skierowana jest do start-upów technologicznych, działających w obszarach, między innymi, zdrowia, nowej energetyki, przemysłu 4.0, technologii finansowych i ubezpieczeniowych (fintech i insurtech), zrównoważonego rozwoju, technologii marketingowych (martech), inteligentnego miasta (smart city) i sklepu autonomicznego. 


Program akceleracji MIT Enterprise Forum CEE, afiliowany przy Massachusetts Institute of Technology – amerykańskiej kolebce innowacyjnej przedsiębiorczości, daje startupom wyjątkową szansę budowania rozpoznawalności i wiarygodności na rynkach zagranicznych. Uczestnictwo w programie pozwala na rozwój innowacyjnych rozwiązań pod nadzorem doświadczonych przedsiębiorców. Jest to również niepowtarzalna okazja na nawiązanie kontaktów z partnerami biznesowymi oraz zdobycia przewagi rynkowej poprzez współpracę z liderami branży. Ważnym elementem akceleracji jest łączenie startupów z branżowymi liderami o ugruntowanej pozycji, poszukującymi innowacyjnych rozwiązań w swoich sektorach. W tej edycji przedsiębiorcy otrzymają szansę na pilotażowe i komercyjne wdrożenia w firmach partnerskich, takich jak Adamed, MCX, Żabka, ANWIL S.A., Pekao S.A. czy PZU. Oprócz możliwości networkingowych, mentoringu oraz pilotażu w renomowanej firmie partnerskiej, zagraniczne startupy mają szansę otrzymać finansowanie w wysokości nawet do 250 000 złotych w ramach Poland Prize. 


Aplikacje można składać tylko do 28 lutego 2022 r. za pośrednictwem strony internetowej www.mitefcee.org. Ogłoszenie wyników rekrutacji nastąpi na początku czerwca.

Od początku inicjatywy spłynęło ponad 2000 aplikacji z 30 państw, a aż 200 firm skorzystało z akceleracji. Wśród najbardziej rozpoznawalnych start-upów, które wzięły udział we wcześniejszych edycjach są m.in.: Telemedico, Hashiona, Genomtec, Zowie, StethoMe, Lerta, Plantalux, WorkAI, PlanetHeroes, Symmetrical AI.

12 stycznia ogłoszono zwycięzców jesiennej edycji programu akceleracyjnego MIT EF CEE. Nagrody przyznano 5 start-upom: Wynajem.pl, Mobilis Robotics, Omniaz, Wingo oraz Ender Turing. Pierwszy z nich, Wynajem.pl, zdobył nagrodę Alumni Award za kompleksowy, zintegrowany system marketplace. Mobilis Robotics może pochwalić się zwycięstwem 100 000 PLN w kategorii CVC Young Innovator Award za inteligentne sygnalizatory dźwiękowe, pomagające osobom głuchoniemym i niewidomym w mieście. Omniaz swoimi rozwiązaniami image recognition &amp; AR metaverse dla handlu detalicznego, podbił serca publiczności otrzymując od nich specjalną nagrodę, ale również został doceniony w kategorii Boston Bootcamp. Start-up Wingo za swoje energooszczędne stoły otrzymał nagrodę Boston Bootcamp, podobnie jak Ender Turing, wspierające sprzedaż AI. – Już wkrótce z pewnością będzie o nich głośno, dlatego nie czekaj i zgłoś do nas swój start-up. Może to Twój pomysł pomoże nam zmienić świat! – dodaje Łukasz Owczarek.


Partnerami głównymi wiosennej edycji programu akceleracji MIT Enterprise Forum CEE są Adamed, MCX oraz Żabka. Do grona partnerów wspierających zaliczają się: ANWIL S.A., HubHub, Pekao S.A. oraz PZU.

Program Poland Prize by MIT EF CEE jest realizowany w ramach Działania 2.5 Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój finansowanego ze środków europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8d7bf0a4296877e9ca7aeb2fdb26c21f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8d7bf0a4296877e9ca7aeb2fdb26c21f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/175002,callpage-ma-nowego-wlasciciela</guid><link>https://innpoland.pl/175002,callpage-ma-nowego-wlasciciela</link><pubDate>Thu, 20 Jan 2022 12:50:18 +0100</pubDate><title>Polski startup ma nowego właściciela. Wcześniej inwestował w niego m.in. Rafał Brzoska</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8aecc1eda422249ae861cfd89b2adc11,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />CallPage, krakowski startup założony przez trójkę Ukraińców został przejęty przez SaaS Labs. Wraz z nim firma kupiła francuski startup Atolia. SaaS Labs dostał też 42 mln dolarów w najnowszej rundzie finansowania.

Firma SaaS Labs, która buduje narzędzia do automatyzacji biznesu dla zespołów sprzedaży i wsparcia na całym świecie, pozyskała 42 miliony dolarów w ramach finansowania serii B kierowanego przez Sequoia Capital India z udziałem dotychczasowych inwestorów, partnerów Base 10 i Eight Roads Ventures. 

Przejęła też dwa start-upy: krakowski CallPage i francuską Atolię. SaaS Labs to amerykańsko-indyjski startup tworzący platformy komunikacyjne w chmurze, wspierany przez Base10, Eight Roads Ventures i Sequoia. Zainwestował w krakowski CallPage nabywając 100 proc. udziałów. Tym samym znany polski startup będzie kontynuował ekspansję zagraniczną i budował pozycję globalnego lidera rozwiązań Callback Automation pod skrzydłami międzynarodowego partnera.


- Nasza dotychczasowa droga była bardzo dynamiczna: założyliśmy CallPage w 2015 roku z ambicją bycia globalnym startupem. W 2017 roku byliśmy już liderem w Polsce, w 2018 zebraliśmy największą na ten czas rundę od najlepszych polskich VC. W 2021 roku zostaliśmy dochodową spółką, a dzisiaj pozyskujemy mocnego partnera dla dalszej ekspansji zagranicznej. Bardzo się cieszę z takiej współpracy - mówi Ross Knap prezes i współtwórca CallPage.

CallPage to krakowski startup, założony w 2015 roku przez Rossa Knapa, Sergeya Butko i Andriya Tkachiva, który był wspierany przez znane fundusze VC: TDJ Pitango Ventures, Innovation Nest, Market One Capital, bValue (utworzonego m.in. przez szefa InPostu Rafała Brzoskę) oraz przez fundusz Uno Capital. Głównym produktem jest działający w modelu SaaS system, przeznaczony do zwiększenia liczby połączeń telefonicznych ze stron internetowych. 


Na świecie ponad 1000 dużych i średniej wielkości firm z różnych branż korzysta z usług CallPage. Firma współpracuje m.in. z UPC, Docplanner, Inpost, Medicover i innymi. Spółka została wyróżniona w prestiżowych konkursach takich jak UPC Think Big, Aulery oraz Orzeł Innowacji. Prezes spółki Ross Knap trzykrotnie był na liście Forbes 30 under 30.

Kwota przejęcia nie została ujawniona, natomiast cała transakcja była przeprowadzona gotówką.

"Przejęcia umożliwiają SaaS Labs odblokowanie synergii produktów poprzez integrację, obie firmy będą czerpać korzyści z dostępu do globalnej bazy klientów SaaS Labs. Ich zespoły dołączą do SaaS Labs jako pełnoetatowi pracownicy" - czytamy w komunikacie SaaS Labs.
Jak działa CallPage?
Osoba odwiedzająca stronę internetową jest zachęcana do zostawienia swojego numeru telefonu, jeśli jest zainteresowana kontaktem z konsultantem bądź sprzedawcą. Na ekranie pojawia się mały widżet CallPage. Działa aktywnie - wychwytuje potencjalnych klientów i na ich ekranie wyświetla pop-up z zachętą do zostawienia swojego numeru.


CallPage dzwoni wtedy na zdefiniowany w panelu administracyjnym numer konsultanta, zaś po nawiązaniu połączenia, dzwoni do klienta. Cały proces trwa 28 sekund. Po zakończeniu rozmowy klient dostaje SMS-a z podziękowaniem i numerem infolinii. Narzędzie działa 24 godziny na dobę, poza godzinami pracy firmy prosi o podanie wspomnianej wcześniej preferowanej daty i godziny rozmowy. 5 minut wcześniej klient dostaje SMS-a z informacją, że zaraz zadzwoni do niego przedstawiciel firmy.

– Te 28 sekund to nie jest wartość, jaką myśmy sobie wymyślili, czy wzięli z jakiegoś rekordowego połączenia. Zadzwonienie do konsultanta i odebranie przez niego telefonu trwa średnio 7 sekund, 14 sekund skonfigurowanie połączenia i 7 sekund – oddzwonienie do klienta i odebranie przez niego telefonu. Teraz system działa dużo szybciej i samo skonfigurowanie połączenia trwa nawet 2 sekundy – mówił kilka lat temu INNPoland.pl Ross Knap, jeden z trójki założycieli firmy.


- Po osiągnięciu zysków w 2021 roku nie mogliśmy sobie wyobrazić lepszego partnera do dalszego rozwoju i ekspansji - pisze Knap na Facebooku.

SaaS Labs - to amerykańsko-indyjski startup założony w 2016 r. przez Gaurava Sharma który opracowuje produkty dla działów sprzedaży, marketingu, jak i callcenter w celu zwiększenia ich efektywności. Główne produkty firmy to Justcall, Helpwise oraz Callroot. Spółka ma ponad 6000 klientów na całym świecie i pozyskała ponad 50 mln dolarów dofinansowania od Base10, Eight Roads Ventures i Sequoia.

"Inwestycja w CallPage wpisuje się w strategię SaaS Labs do uzyskania tytułu unicorna. Dzięki tej inwestycji CallPage będzie kontynuować swoją ekspansję zagraniczną i zatrudniać więcej specjalistów IT w Krakowie, natomiast SaaS Labs wzmocni swoją pozycję na rynku europejskim" - czytamy w komunikacie CallPage.Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8aecc1eda422249ae861cfd89b2adc11,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8aecc1eda422249ae861cfd89b2adc11,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Gaurav Sharma, founder i CEO SaaS Labs oraz Ross Knap - założyciel i szef Call Page</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/174128,polski-startup-gabi-sprzedany-za-1-3-mld-zl</guid><link>https://innpoland.pl/174128,polski-startup-gabi-sprzedany-za-1-3-mld-zl</link><pubDate>Tue, 21 Dec 2021 14:05:36 +0100</pubDate><title>Polski startup sprzedany za 1,3 mld zł. Kupił go globalny gracz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/7981b17df7dd8f3f895e112fadf205be,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Porównywarka ubezpieczeń Gabi, tworzona przez polski zespół ma nowego właściciela. Za 320 mln dolarów (1,3 mld zł) kupił ją Experian, jedna z największych firm na londyńskiej giełdzie.

Założona w 2016 roku przez Hanno Fitchnera, Krzysztofa Kujawę i Vincenza Klemma, firma Gabi, jest pierwszym polskim startupem z branży ubezpieczeniowej z siedzibą w San Francisco. Gabi automatyzuje proces zakupu ubezpieczeń i zapewnia większą przejrzystość stawek, umożliwia klientom porównywanie ofert firm ubezpieczeniowych, pozyskiwanie nowych ofert i wybór najkorzystniejszej z nich. 

Od momentu powstania Gabi pozyskała ponad 39 mln USD finansowania venture capital od dużych funduszy, takich jak Project A, Canvas Ventures, Mubadala Ventures, Northwestern Mutual Future Ventures, Correlation Ventures, CUNA Mutual Group, Securian Ventures i A. Capital Ventures.
Kto kupił porównywarkę?
Experian to wiodąca, globalna firma, świadcząca usługi informacyjne. Firma jest światowym liderem w zakresie dostarczania rozwiązań obejmujących ocenę ryzyka kredytowego oraz analizę potencjalnych korzyści przy produktach kredytowych dla sektora detalicznego i korporacyjnego. 


Experian zatrudnia około 20 000 osób w 44 krajach i stale inwestuje w nowe technologie, utalentowanych ludzi i innowacje, aby móc jak najszybciej reagować na ich indywidualne potrzeby i oczekiwania. Experian jest notowany na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i wchodzi w skład indeksu FTSE 100.

W polskich aspektach transakcji doradzała firma prawnicza B2RLaw, współpracując z amerykańską kancelarią Orrick, Herrington &amp; Sutcliffe.Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/7981b17df7dd8f3f895e112fadf205be,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/7981b17df7dd8f3f895e112fadf205be,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Porównywarka ubezpieczeń Gabi sprzedana za 320 mln dolarów</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/172771,polak-stworzyl-niezwykle-robotyczne-ramie</guid><link>https://innpoland.pl/172771,polak-stworzyl-niezwykle-robotyczne-ramie</link><pubDate>Mon, 08 Nov 2021 16:20:33 +0100</pubDate><title>Po prostu wziął i stworzył robota. O wynalazku młodego Polaka mówi cały świat</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/a067be0151699a441b7edd73cd56e09c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wszystko od samych podstaw skonstruował sam. Wymarzył sobie, że stworzy humanoidalnego robota i konsekwentnie rozwija ten projekt już od 7 lat, finansując go z własnej kieszeni lub ze wsparcia patronów. Łukasz Koźlik, wizjoner i pasjonat, twórca robotycznego ramienia, którego nagranie obiegło cały świat, w szczerej rozmowie w INNPoland opowiada o tym czy powinniśmy się bać coraz bardziej ludzkich maszyn.


                    
                Projekt humanoidalnego ramienia wygląda bardzo realistycznie. I odrobinę niepokojąco, jeżeli wyobrazić sobie całość. Nie bałbyś się na przykład zasnąć z takim robotem w jednym pokoju?

Łukasz Koźlik: Chyba nie jestem najlepszą osobą do odpowiedzi na to pytanie (śmiech). Ja tego robota tworzę, znam go od podszewki. Ludzie z nim niezaznajomieni mogą oczywiście dziwnie reagować, ale ja bym się raczej nie bał. Na pewno nie samego ciała. 

Oczywiście nigdy nie możemy być pewni, co stanie się ze sztuczną inteligencją w przyszłości. Ale nasz robot jest projektowany w taki sposób, by był jak najbardziej bezpieczny i nie mógł zrobić krzywdy człowiekowi. 


No ale Golem, po którym nazwę nosi robot, w tradycji hebrajskiej zbuntował się i zaczął niszczyć tych, którzy go stworzyli … 

Golem to nasza nazwa robocza sprzed lat. Już go przechrzciliśmy (śmiech). Projekt nazywa się w tym momencie "Clone". 

Po co był ci humanoidalny robot? 

Całe życie szukałem sposobu, żeby rzeczy "robiły się same" (śmiech). Uważam, że to bez sensu, że ludzie, którzy posiadają wolną wolę, zamiast rozwijać swoją kreatywność muszą ciężko pracować i tracą czas na powtarzalne czynności. Chociażby sprzątanie i gotowanie. 

90 proc. kłótni rodzinnych, które obserwowałem w ciągu życia, dotyczyło tego kto załaduje, a kto rozładuje zmywarkę. Kto zamiecie schody i kto posprząta po wizycie gości. Nikt nie chciał tego robić, a wszyscy musieli. Robot to jedyne rozwiązanie tego problemu. 


Podaję teraz przykład pracach domowych, ale docelowo roboty będą w stanie zrobić za nas wszystko. Zwolnią ludzkość z wszelkich uciążliwych prac, bo nie będą miały żadnych fizycznych ograniczeń. 

Prace nad robotami rozpocząłeś w 2014 roku. Co cię zainspirowało i jak się to wszystko zaczęło? 

Robotami fascynowałem się już znacznie wcześniej, ale jako dziecko nie miałem możliwości, by zabrać się za to "na poważnie". 7 lat temu w książce "50 robotów. Rysuj i maluj: Keitha Thompsona natknąłem się na ilustrację przedstawiającą robota obleczonego w sztuczne mięśnie. To był ten impuls. Zrozumiałem, że humanoidalny robot musi zostać skonstruowany właśnie w taki sposób, musi wyglądać dokładnie tak, jak ten na obrazku. 


Jak wyglądały pierwsze próby zmierzenia się z projektem "Robot"? 

Jeszcze tego samego dnia, w którym znalazłem wspomnianą ilustrację, rozpocząłem działania. Odkryłem że sztuczne mięśnie istnieją już od lat 50-tych, tylko nie są powszechnie używane. Od tej pory cały czas je ulepszam. W tym momencie można na nich oprzeć pełnowymiarowego robota. 

Ale jak wyglądał cały proces? Gdy zaczynałeś prace miałeś 19 lat. To chyba nie jest takie proste dla nastolatka powiedzieć – dzisiaj zacznę budować robota – i zacząć to robić?

Ale tak właśnie było (śmiech). Główną wadą sztucznego mięśnia McKibbena był bardzo duży system zasilania. Mnie udało się go zminiaturyzować. 


Jak? 

Sztuczne mięśnie kurczą się pod wpływem ciśnienia. Wcześniej były zasilane przez sprężone powietrze. Ja wykorzystałem do tego ciśnienie cieczy, dzięki czemu udało mi się znacznie poprawić parametry energetyczne. Dzięki mojemu usprawnieniu cały system zasilania będzie można ukryć w korpusie humanoida. 

Który moment w trakcie trwania prac był dla ciebie przełomowy? 

Teraz wypuściliśmy już 11 wersję ręki. W sumie opracowaliśmy 5 prototypów samej dłoni, oraz 6 projektów rąk razem z przedramieniem. Powstało mnóstwo iteracji systemów zasilania. Jednym z najważniejszych kamieni milowych było jednak odkrycie, że jeżeli chcę używać sztucznych mięśni, to muszę skopiować resztę anatomii człowieka. Przestałem zatem wymyślać szkielet na nowo i zacząłem odwzorowywać to, co dała nam natura. 


To z czego są zrobione kości?

Mogę powiedzieć tylko tyle, że na pewno nie z metalu. Nie musimy się zatem obawiać żadnych terminatorów (śmiech). Z wytrzymałych specjalnych polimerów - ale nie mogę wchodzić w szczegóły ze względu na tajemnicę firmy. 

Co z resztą szkieletu? 

Od około 5 lat pracuję równolegle nad torsem. Tam będzie mieściło się centrum zasilania całego humanoida. Staramy się je "upakować" tak, aby robot był w pełni mobilny, mógł się swobodnie zginać i obracać. Mamy w gablocie sztuczny ludzki szkielet do którego dopasowujemy system zasilania. Ale bez nóg. Nogami na razie się nie interesuję. 
	
		
											
					
				
					

 A co zainteresowało cię w ręce? Czy od niej było najłatwiej zacząć? 


Wręcz przeciwnie! Ręka jest najbardziej skomplikowaną częścią ze względu na jej zręczność, liczbę mięśni i stopni swobody. Poza tym jest to najbardziej funkcjonalny element ciała ludzkiego, który pozwala nam wykonywać prace i tworzyć przedmioty. Cała przestrzeń, która nas otacza, jest wytworem rąk! 

Gdy roboty dostaną ludzkie ręce, nie będą miały już żadnych manipulacyjnych ograniczeń. A gdy uda się zrobić dobrą rękę reszta powinna być już łatwa. 

Jak widzimy na wideo, ramię jest w stanie utrzymać ciężar około 7 kilogramów. To maksymalne obciążenie? 


Ostatnio próbowaliśmy podnieść przy jego pomocy 30 kg. Przy tym ciężarze hantel się lekko "wymsknął". To dlatego, że ramię nie ma jeszcze najsilniejszego mięśnia zginacza. Natomiast docelowo nasze robotyczne ramię nie będzie odbiegać siłowo od ludzkiego. 

W jaki sposób ramię się "porusza"? Jak można nim sterować?

W tym momencie komendy są wysyłane przez komputer. To poszczególne linijki kodu, które są przypisane z osobna do każdego palca czy innej ruchomej części. Na razie robimy to trochę "na oko", bo kod dla tej wersji ręki rozwijamy dopiero od 3 miesięcy. Aktualnie pracujemy nad odbieraniem sygnałów informujących o aktualnym położeniu kości, które umożliwi nam bardziej organiczne programowanie.


A czy robot będzie potrafił czuć? 

Początkowo zakładałem, że to będzie bezmyślna maszyna, która jedynie służy człowiekowi. Stąd pierwotna nazwa – Golem. Natomiast moim kolegom z zespołu – tym "od mózgu" – bardzo zależy na tym, żeby maszyna mogła również czuć. 

Pracujemy nad tym rozwiązaniem. To będzie pierwszy krok w kierunku tego, żebyśmy mogli się z robotami polubić. Natomiast jeżeli chodzi o samo "czucie" w rękach jest obowiązkowe nawet dla "bezdusznej" maszyny

Będą czuły dotyk, więc będą mogły się na przykład przytulać? 

Czemu nie. To będzie dla robota korzystne z perspektywy samej jego energetyki. Ciepło zwiększa sprawność całego systemu. 


Czyli czekają nas w przyszłości przytulaśne roboty, które będą ładowały się naszym ciepłem? 

Nie tylko naszym, ale ciepłem ogólnie. Mam kilka pomysłów na to, jak można by to wykorzystać (śmiech). Zakładam że ich temperatura będzie zresztą podobna do ludzkiej – około 36 stopni. 

W "ciele" robota zachodzi wiele przemian energetycznych i każda z nich powoduje straty ciepła. Jest ono dystrybuowane przez układ żył przez całe ciało robota i wypromieniowywane przez skórę. 

Konstrukcja tego robota wydaje mi się być czymś w rodzaj hołdu w kierunku doskonałości ciała człowieka. Czy to dlatego nadajemy robotom humanoidalne kształty? 


Zdecydowanie. Jesteśmy maszyną, która sama się regeneruje, a do tego może funkcjonować przez sto lat. Ja jestem pod wielkim wrażeniem. 

Za "ludzką" formą robotów przemawiają również względy czysto praktyczne. Człowiek przystosowuje swoje otoczenie pod swój kształt – nazywamy to ergonomią. Schody są dopasowane do dwóch nóg, fotele w samochodach są dopasowane pod ludzką formę, kubki, narzędzia czy korbki od maszyn – pod ludzkie ręce. 

Stworzyliśmy środowisko, w którym ludzka forma funkcjonuje najlepiej, więc dając maszynie taką formę, pozwalamy jej na idealne wpasowanie się do otoczenia. Nie będziemy musieli dostosowywać fabryk czy zakładów produkcyjnych specjalnie pod nie. To potężna oszczędność czasu i pieniędzy. 


A kiedy uda się stworzyć w pełni autonomicznego i samodzielnie myślącego robota? 

Szczerze mówiąc, gdy przyglądam się postępowi sztucznej inteligencji i temu co już teraz powstaje w Stanach Zjednoczonych w związku z robotycznymi mózgami – na przykład symulacja dwunożnego robota, który sam "uczy się" biegać i zajmuje mu to około godziny – to możemy powiedzieć, że maszyny – technicznie rzecz biorąc – myślą już teraz. 

Jeżeli stracimy nad tym kontrolę, jeżeli nie dopilnujemy robotycznych mózgów i roboty będą w stanie dzielić się swoimi doświadczeniami lub zyskają samodzielny dostęp do internetu, to może to być już nie do zatrzymania. 


To przerażająca wizja. Trochę jakby ludzkość - pchana przez ciekawość – sama dążyła do wyparcia przez inteligentne maszyny. Znamy te scenariusze z popkultury – czy mogą okazać się prawdą? 

Moim celem jest stworzenie robota, który pozwoli ludzkości się rozwinąć. Wykorzystać potencjał kreatywny, bez marnowania zasobów na proste prace. Taki robot to same korzyści. Początkowo planowałem, że będzie bez woli, bez uczuć, co więcej, planowałem w ogóle nie tworzyć jego głowy, nie dawać mu żadnej "twarzy". Obawiam się jednak, że w tym momencie nie ma innej drogi, by takie systemy funkcjonowały w pełni sprawnie bez sztucznej inteligencji. 


Na ludzkości spoczywa w tym momencie ogromna odpowiedzialność. Musimy traktować sztuczną inteligencję z ogromną ostrożnością i powagą. By wykorzystać potencjał maszyn dla dobra ludzkości i nie pozwolić na to, by projekt wymknął się spod kontroli. 

A ty? Nie obawiasz się, że staniesz się robotycznym Alfredem Noblem? Jeżeli ktoś w ręce twojego robota zamiast – dajmy na to – odkurzacza wetknie karabin i twoje urządzenie zacznie służyć do zabijania?

Jeśli karabiny są ze stali to mam nadzieję, że powstrzyma to bojową użyteczność naszego robota. Jego czujniki są oparte na polu magnetycznym. Jeżeli zostaną one zaburzone – na przykład przez stal – to jest duża szansa, że nie będą skutecznie działać. 


A tak zupełnie poważnie, staram się konstruować robota w taki sposób, żeby był bezpieczny, żeby nie był silniejszy od człowieka, żeby dało się go uszkodzić. Dbam też o to, by nie zanieczyszczał środowiska. I zależy mi na tym żeby nie był w stanie trzymać karabinu. 

Mamy już opracowany "guzik bezpieczeństwa" – tak zwany kill switch. Jest całkowicie manualny i będzie zlokalizowany na karku maszyny. Jeżeli człowiek go dotknie, to robot nie będzie w stanie działać. 

Wróćmy do szans, jakie daje ta technologia. W opisie pod wideo piszesz, że chcesz dać ludzkości nieśmiertelność...


To oczywiście bardzo dalekosiężna wizja. Jednak prace neurobiologów już teraz idą w kierunku tego, by połączyć mózg z maszynami. Daje to niesamowite możliwości dla osób sparaliżowanych – być może będą w stanie połączyć świadomość z robotycznym awatarem i w ten sposób funkcjonować.

Kto wie, może w dalekiej przyszłości będziemy mogli odłączyć nasze mózgi od ciał w zupełności i "mieszkać" w znacznie trwalszej, mechanicznej obudowie? Myślę, że to nie aż taka odległa wizja w perspektywie najbliższych 50, 100 lat.  Rozwojem projektu robotycznego humanoida ma zająć się powołana w listopadzie firma Clone Incorporated. W jej skład wchodzą: Dhanush Rad - CEO, Łukasz Koźlik - mechanika, Amadeusz Świerk - elektronika, Juliusz Tarnowski - software. Projekt można wesprzeć m.in. na Patronite.  
	
		
											
					
				
					

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/a067be0151699a441b7edd73cd56e09c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/a067be0151699a441b7edd73cd56e09c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Łukasz Koźlik pracuje nad stworzeniem humanoidalnego robota</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/171809,polski-startup-doceniony-w-usa-stethome-w-techcrunch-startup-battlefield</guid><link>https://innpoland.pl/171809,polski-startup-doceniony-w-usa-stethome-w-techcrunch-startup-battlefield</link><pubDate>Fri, 01 Oct 2021 12:09:06 +0200</pubDate><title>Polacy wśród 20 najlepszych młodych firm na świecie. Ten konkurs to &quot;startupowe Oscary&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3dd416bb2b2a664aae82fa46cab1fd3c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Startup z Poznania został finalistą TechCrunch StartUp Battlefield – konkursu dla najbardziej innowacyjnych start-upów technologicznych. Stetho Me zostało wybrane spośród ponad 1,3 tys. firm z całego świata.


TechCrunch StartUp Battlefield
– Dla startupów ten konkurs jest tym, czym Oscary dla branży filmowej – mówi Wojciech Radomski, CEO StethoMe.

TechCrunch StartUp Battlefield to międzynarodowy konkurs dla startupów, organizowany przez najbardziej uznany na świecie serwis internetowy poświęcony nowym technologiom - TechCrunch.com.

Możliwość zaprezentowania swojego biznesu dostaje co roku tylko 20 firm. StethoMe jest drugim w 14-letniej historii konkursu startupem z Polski, który bierze udział w tym wydarzeniu. Selekcja w tym roku miała być najbardziej restrykcyjna ze wszystkich edycji: miała aż pięć etapów i tylko 1,5 proc. zgłoszonych firm dostało się do finałowej dwudziestki.


Założyciele StethoMe wierzą, że sam udział w tym wydarzeniu – oprócz prestiżu – pomoże także w rozwoju firmy, w tym ekspansji na rynek amerykański. W StethoMe
zainwestował już m.in. Sebastian Kulczyk, poprzez swój fundusz Manta Ray. Udział w TechCrunch StartUp Battlefield otwiera kolejne możliwości. 
Elektroniczny stetoskop do obsługi w domu

StethoMe to stworzony przez Polaków elektroniczny stetoskop, którego pacjent może obsłużyć całkowicie samodzielnie. Wyrób, dzięki algorytmom medycznym, nagrywa dźwięki układu oddechowego i przesyła je na odległość lekarzowi. Choć jest dedykowany głównie astmatykom, to przydaje się też w innych chorobach układu oddechowego.


SethoMe dotychczas było dostępne jedynie medykom. Od niedawna sprzęt można sobie kupić w rocznej licencji do domu i obsługiwać samodzielnie. Jego działanie przetestowaliśmy w jednym z odcinków "Mówię: sprawdzam!":
                
                    
                    
                    
                    
                
                Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3dd416bb2b2a664aae82fa46cab1fd3c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3dd416bb2b2a664aae82fa46cab1fd3c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">StethoMe to stworzony przez Polaków elektroniczny stetoskop, którego pacjent może obsłużyć całkowicie samodzielnie</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
