<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - Forum w Krynicy]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Forum w Krynicy w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/141,forum-w-krynicy</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,141,forum-w-krynicy" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146277,uzdrowisko-krynica-zegiestow-prezes-wieslaw-pioro-o-strategii-firmy</guid><link>https://innpoland.pl/146277,uzdrowisko-krynica-zegiestow-prezes-wieslaw-pioro-o-strategii-firmy</link><pubDate>Wed, 12 Sep 2018 11:43:54 +0200</pubDate><title>Tu robią najzdrowszą z wód mineralnych w Polsce. Krynica-Zdrój nie ma zamiaru ograniczać się tylko do kuracjuszy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3b947451a67b3598f1cc1051c9c748ae,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />To najzdrowsza woda w Polsce – mówi nam prezes Uzdrowiska Krynica-Żegiestów S.A., Wiesław Pióro. Nowy szef jednego z najpopularniejszych polskich uzdrowisk, które gościło właśnie kolejną edycję Forum Ekonomicznego, nie chce poprzestawać jedynie na kuracjuszach i turystach. Tajną bronią firmy ma być paleta wód mineralnych z lokalnych ujęć, uchodzących za najzdrowsze na polskim rynku.

Sądząc po tłumach w Krynicy – i to nie tylko VIP-ów, ale też „zwykłych” turystów – miasto odżywa. To zasługa Forum Ekonomicznego?

Stwierdzenie, że miasto „odżyło”, nie jest adekwatne. To miasto żyło, żyje i żyć będzie. Natomiast jak to w życiu: są okresy ciężkiej pracy, celebrowania sukcesów, czy spokojnej refleksji nad porażkami. Z życiem i popularnością każdego miasta jest dokładnie tak samo. Dzisiejsze czasy bywają ryzykowne, ale przynoszą też wielkie, kolejne szanse.

Od firm działających w mieście, samorządu, organizatorów rozmaitych imprez zależy więc, w jaką stronę ten rozwój będzie postępował. To dla mnie szczególnie ważne, bo każdego dnia odpowiadam za tysiąc osób: czterystu pracowników i sześciuset gości. Zależałoby mi więc na tym, żeby miasto mogło zarazem dobrze żyć z biznesu turystycznego, ale też nie zapominać o mieszkańcach, którzy też mają prawo cieszyć się spokojem i komfortowym życiem w swoich mieście.

	
		
											
					
				
					


Czyli taki zrównoważony rozwój w skali mikro.


Tak. Z jednej strony mieszkańcy powinni rozumieć utrudnienia wynikające z organizowanych tu imprez, nawet jeśli przynoszą one efekty dopiero po kilku czy kilkunastu latach. Z drugiej strony wszyscy goście Forum, jeżeli zostaną dobrze przyjęci i będą się tu dobrze czuć, będą chcieli tu wrócić – i to nie tylko na Forum.

No cóż, przez trzy ostatnie dni Krynica-Zdrój była we wszystkich ogólnopolskich stacjach telewizyjnych. Trudno o lepszą reklamę.

Owszem, są nawet eksperci, którzy potrafią oszacować, jaka to wartość. Ale musimy też docierać do mieszkańców z prostym komunikatem: to poniekąd działanie na ich korzyść. Mamy szansę wsiąść do pociągu o nazwie rozwój – jeżeli ją przegapimy, drugiej szansy może nie być.

	
		
											
					
				
				Dziś Uzdrowisko codziennie odpowiada za tysiąc osób: 400 pracowników oraz 600 klientów. Ich potrzeby trzeba umiejętnie połączyć.•Fot. Stefan Ronisz
					

Rozumiem jednak, że nie chodzi o stworzenie kolejnej „Mekki masowej turystyki”, tysiącach turystów na deptaku...


To zbyt wąskie spojrzenie. Nie mówimy o deptaku, czy samej Krynicy. Rozmawiamy o całej Sądecczyźnie: wysiłku całego regionu, by turyści chętniej tu przyjeżdżali i widzieli potencjał. Prosty przykład – gościliśmy kiedyś partnerów z Europy i np. dla Szwajcarów największą atrakcją była możliwość pójścia na ognisko i pieczenia kiełbasek na własnoręcznie wystruganym kijku.

Bo Sądecczyzna to nie tylko deptak, a nawet nie przede wszystkim. Tutaj ludzie przyjeżdżają, by pospacerować leśnymi ścieżkami, a nie zagospodarowanymi alejkami. Mamy tu zarówno góry, obiekty uzdrowiskowe, ale i rzeki czy Jezioro Rożnowskie. I wielki potencjał tradycji, otwartości, serdeczności. Ten potencjał może być motorem rozwoju Krynicy-Zdrój, ale też – przy odpowiedniej współpracy – motorem rozwoju całego regionu.


Ta współpraca rzeczywiście ma miejsce?

Przez osiem lat byłem radnym powiatu nowosądeckiego i boleję nad tym, że te szanse nie były dotąd w pełni wykorzystywane. Mamy niewiele ośrodków czy firm turystycznych, które potrafią przedstawić ofertę, która w pełni pokrywałaby wszystkie atrakcje całego regionu. Taki efekt synergii warto wykorzystywać, musimy zatem nauczyć się podchodzić do siebie nawzajem z wyciągniętą dłonią i łączyć siły.

Nie wspomniał pan o produktach lokalnych. Pomijając oscypki, miasto słynie wodami.

Uważam, że Kryniczanka – biorąc pod uwagę markę, tradycję, zasługi i skład – zasługuje, żeby być królową wód polskich. Do królowej trzeba odnosić się z szacunkiem i wdziękiem.


Brzmi to tak, jakby zapowiadał pan kampanię reklamową Kryniczanki z udziałem jakiejś znanej aktorki!...

Na razie przez ostatnie trzy dni Kryniczanka płynęła szerokim strumieniem w Europę – dzięki Forum [śmiech]. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że taka promocja nie wystarczy, ale nawet z pozornie taniej wątróbki można zrobić świetne danie, a świetną i drogą polędwicę koncertowo zepsuć.

Czyli lepszy wróbel w garści... Ale też reklama sama się nie zrobi.

Dlatego ją wzmacniamy. Zaczęliśmy od zmiany etykiety na nowocześniejszą i bardziej przemawiającą do młodych ludzi. Gdy inni producenci szli w stronę PET, my cały czas stawialiśmy na szkło – i dobrze, bo dziś rynek zwrócił się w stronę szklanych opakowań.

	
		
											
					
				
				Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju to wyjątkowa okazja do promocji zarówno miasta, jak i produkowanych tu wód mineralnych.•Fot. Stefan Ronisz
					

Staramy się też podkreślać atuty Kryniczanki, które nigdy nie były atrakcyjniejsze niż dziś: ta woda przebija wszystkie inne ilością minerałów, dużą zawartością magnezu i wapnia, a co jeszcze ważniejsze – w tych wodach mamy też lit, minerał konieczny być pięknym i zdrowym [śmiech]. Proporcje są tak zachowane, by wszystkie te składniki były rzeczywiście przyswajane przez organizm, a nie wypłukiwane.


Kryniczanka Kryniczance nierówna. W rzeczywistości macie trzy wody.

Zgadza się. Jan to panaceum na nerki, schorzenia dróg moczowych. Zuber to woda o charakterystycznym smaku i zapachu, doskonała na wrzody, zgagę i wszystkie utrapienia przewodu pokarmowego.

I jeszcze Słotwinka: mniej znana, ale rewelacyjna na dzisiejsze czasy – usuwająca z organizmu metale ciężkie, a więc antysmogowa. A na dodatek antystresowa, antydepresyjna i antyalergiczna. Mamy rekomendację Rabki-Zdrój, gdzie dzieci są leczone tą wodą przy alergicznych schorzeniach górnych dróg oddechowych.


Na Kryniczance będzie się opierać biznesowa strategia Uzdrowiska na kolejne lata?

Tego jeszcze nie jestem w stanie powiedzieć. Jestem prezesem od początku września, muszę zatem jeszcze dokładniej poznać historię i ducha, jakim żyje firma. W tej chwili mamy dwa kluczowe filary działalności – to działalność uzdrowiskowa i produkcja wody.

Wiemy nawet od uczestniczących w Forum ambasadorów, że nasze wody są znane w Europie. Jesteśmy też obecni w Stanach Zjednoczonych. Sprzyja nam moda na zdrowy styl życia, fit-bary, aktywności takie jak festiwal biegowy. Mamy to, czego ludzie dziś bardzo poszukują, musimy tylko dotrzeć do konsumentów z informacją, że to mamy. Bo o wielkości producenta nie przesądza długość linii produkcyjnej, ani kilometry powierzchni magazynowej. Liczy się siła marki.

	
		
											
					
				
				Kryniczanka powinna być królową polskich wód mineralnych - podkreśla prezes Pióro.•Fot. Stefan Ronisz
					

Ta marka to również 225 lat istnienia uzdrowiska.


Właśnie. Uzdrowisko i wody to również historia miasta. Ten aspekt społeczny chcemy, a nawet musimy brać pod uwagę – choćby ze względu na status spółki Skarbu Państwa.

To oznacza jednak, że w sporej mierze o ruchu w uzdrowiskowych obiektach przesądza NFZ.

Oczywiście, przy czym to nie jest problem. Z czysto biznesowego punktu widzenia, chcielibyśmy obok tego „ruchu z NFZ” wzmacniać komercyjną działalność adresowaną do tych klientów, którzy po prostu chcieliby wzmocnić swoje zdrowie bez skierowania od lekarza. Liczymy na to, że kto przyjedzie i zatrzyma się w naszych obiektach, będzie chciał tu wracać.


Dużo jest takich osób?

Dziś tych z NFZ jest wciąż więcej, ale klientów komercyjnych szybko przybywa. Nie jest tajemnicą, że przy obecnych kontraktach z NFZ stawki są bardzo niskie i nie uwzględniają choćby inflacji. Dlatego klient komercyjny jest dla naszej przyszłości kluczowy. Stąd inwestujemy w infrastrukturę, poprawia się standard pobytu. Jesteśmy przedsiębiorstwem i na koniec musimy się rozliczać z wyników finansowych.

Ilu takich klientów musiałoby zjeżdżać do Krynicy, żeby można było mówić o prosperowaniu?

Dokładnej liczby nie podam. Życzylibyśmy sobie jednak, żeby obłożenie bazy hotelowej było bliskie średniej rzędu 90 proc. Nie trzeba wiele, by nam pomóc. Wystarczy swoisty, zdrowy patriotyzm lokalny – tak jak urząd marszałkowski kupuje wodę od znaczących producentów z województwa, tak chętnie oczekiwalibyśmy takiej promocji i patriotyzmu zakupowego przy wyborze lokalnych produktów oraz miejsc organizacji takich imprez jak Forum Ekonomiczne. To się opłaci wszystkim.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3b947451a67b3598f1cc1051c9c748ae,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3b947451a67b3598f1cc1051c9c748ae,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rozwijanie oferty dla klientów komercyjnych oraz produkcja wody mineralnej - tak prezes Uzdrowiska Krynica-Żegiestów, Wiesław Pióro, widzi przyszłość firmy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146249,panel-vivus-finance-w-krynicy-polskie-fintechy-czeka-jeszcze-dluga-droga</guid><link>https://innpoland.pl/146249,panel-vivus-finance-w-krynicy-polskie-fintechy-czeka-jeszcze-dluga-droga</link><pubDate>Fri, 07 Sep 2018 09:10:12 +0200</pubDate><title>Polski fin-tech dynamicznie się rozwija. Ale do statusu potęgi jeszcze długa droga</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/68b8e67d8156320ae3f473760a5dd265,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska jako rynek fin-tech szybko goni inne rynki. Ale mamy jeszcze sporo do zrobienia – taki był punkt wyjścia panelu dyskusyjnego „Polski Fintech 2018”, który odbył się podczas 28. Forum Ekonomicznego w Krynicy. W wydarzeniu, którego partnerem była firma VIVUS Finance, wzięli udział najważniejsi menedżerowie i eksperci tego sektora.

Mamy jeszcze sporo do zrobienia – podkreślał, otwierając dyskusję, Piotr Brewiński, współzałożyciel FinTech Poland Fundation. – Podkreśla to choćby stan finansowania firm z tej branży: 50 proc. z nich utrzymuje się ze środków własnych, co czwarta działa dzięki aniołom biznesu, zaledwie co czwarta znalazła finansowanie pod postacią venture capital – opisywał.

To wnioski z badania Mapa Polskiego Fintechu, przygotowanego przez FinTech Poland Fundation. W tym kompleksowym badaniu wzięło udział 175 projektów z branży, jak podkreślają autorzy badania – niemal wszystkie obecnie funkcjonujące.


Przyczyny niskiej zyskowności polskiego fin-tech
Mimo szerokiej definicji, w którą wpisały się też banki czy inwestorzy fin-tech, zaledwie 15 proc. polskich firm tego typu działa na skalę międzynarodową. Aż 60 proc. badanych projektów nie liczy sobie więcej niż pięć lat, a więc jest to bardzo młoda branża, co może też powodować stosunkowo krótką żywotność firm fin-techowych. I, jak się można spodziewać, większość projektów wciąż nie generuje przychodów.

	
		
											
					
				
				Piotr Brewiński z FinTech Poland Fundation i Ewa Wernerowicz z VIVUS Finance.•Fot. Stefan Ronisz
					

Albo generuje je na niskim poziomie. Choć Polacy zakochali się w pożyczkach lub wymianie walut online, to opłacalność prowadzenia tego typu działalności nie jest tak wysoka, jak można byłoby się spodziewać. – Gdy spojrzymy na lenderów, firmy pożyczkowe, paymentowe, przykładowo – kantory – to ich wyniki finansowe są wręcz słabe – podkreślała prezes VIVUS Finance, Ewa Wernerowicz.


Rzecz jasna, nie ma jednej przyczyny niskiej zyskowności. W branży pożyczkowej może to być obciążenie kosztami i nieumiejętność operowania online firm, które dominują na tradycyjnym rynku offline. Ale może to być też brak stosownego know-how w przypadku nowo powstałych firm. – Ocena ryzyka to główne know-how firm takich, jak nasza – mówiła Wernerowicz. – Drogi jest też kapitał, te firmy są po prostu niedokapitalizowane.

Nie będzie nowych przepisów dla fin-tech
Polski fin-tech to również w sporej mierze firmy w rozmaity sposób związane z kryptowalutami. W Polsce rozwijały się one nawet bardziej dynamicznie niż w innych państwach, choćby z powodu atrakcyjnych możliwości zarobku. Problem jednak w tym, że w tym przypadku nie nadąża otoczenie regulacyjne.


Rząd maltański bardzo szybko przygotował stosowną ustawę, wkrótce będą do niej rozporządzenia – wskazywał Paweł Sobkow, szef spółki Pinewood, operatora giełdy BB, która z Polski przeniosła się na Maltę. W Polsce bardzo długo panowała nieufność między resortem finansów i instytucjami nadzorującymi rynek finansowy a środowiskiem kryptowalutowym. – To zaczyna się teraz zmieniać – przyznał Sobkow.

	
		
											
					
				
				Założenie firmy i wejście na rynek jest proste. Wypracowanie i utrzymanie skali to prawdziwa sztuka - podkreślali uczestnicy panelu.•Fot. Stefan Ronisz
					

Potwierdza to również dyrektor Departamentu Innowacji Finansowych w Komisji Nadzoru Finansowego, Artur Granicki. – Polska potrzebuje fin-techu – podkreślał w trakcie dyskusji. Przez ostatnie pół roku KNF zaprosiła na konsultacje około sześćdziesięciu firm z tej branży. – Jesteśmy w stanie wesprzeć je w pozyskiwaniu licencji, wymieniamy się wiedzą i doświadczeniami, chcemy też, żeby podmioty od blockchain wiedziały, czego od nich oczekujemy – kwitował.


– Nie identyfikujemy potrzeby tworzenia legislacji: proces jej przygotowywania nie nadąży za rozwojem branży. Dlatego działalność powstających firm należy przypisywać do działających już, adresowanych wcześniej do tradycyjnych firm, modeli – zastrzegał też Granicki.

Ludzie nie chcą już bankowości
Rzeczywiście, biorąc pod uwagę, jak silnym graczem w polskim sektorze fin-tech są banki, jest „coś na rzeczy”. – Toczy się normalna gra konkurencyjna i instytucje bankowe chcą zająć w niej swoje miejsce – tłumaczył Brunon Bartkiewicz, prezes ING Bank Śląski. Według niego, zmieniły się też nastroje w branży: wcześniej start-upowcy chętnie tworzyli firmy z myślą o rywalizacji ze starymi instytucjami, dziś – coraz chętniej tworzą rozwiązania na potrzeby banków.


– Cóż, założenie firmy i wejście na rynek są stosunkowo proste. Wypracowanie i utrzymanie skali to już jest sztuka – mówił Bartkiewicz. Jednocześnie banki pozwalają sprawniej odnaleźć się w świecie regulacji, które trzeba interpretować na potrzeby nowych firm i nowych modeli funkcjonowania.

Branża finansowa, tak małe start-upy, jak i finansowe giganty, muszą pędzić za zmieniającym się podejściem konsumentów. – Do tej pory ludzie nie chcieli banków lecz chcieli bankowości – mówiła Ewa Wernerowicz. – Teraz chcą mieć przepływy finansowe tak zintegrowane z ich aktywnością, by nawet tej bankowości nie widzieć – podsumowywała.

	
		
											
					
				
				Mapa polskiego fintechu, zgodnie z badaniem FinTech Poland Fundation.•Fot. Stefan Ronisz
					

Będziemy pracować z tymi, którzy dostarczą najlepsze rozwiązania
Teoretycznie, istnieje ryzyko, że polski fin-tech ucieknie w świat – tak jak uczynił to Bitbay, wybierając Maltę. – Mniejsze ośrodki w Europie wyspecjalizowały się w przyciąganiu nowych inicjatyw – przyznawał Piotr Brewiński. – Część firm rzeczywiście odpływa do innych jurysdykcji, są takie, w których regulator bierze na siebie wielkie ryzyko – dodawał.


Tak, Malta czy Litwa, chętnie dostosowują swoje regulacje pod kątem nowych modeli działalności. W Polsce nie będzie to możliwe, z prostego powodu – w małych krajach konsekwencje upadku takiej firmy będą miały ograniczone skutki, bowiem na Litwę przenoszą się firmy, które chcą działać na globalną skalę i lokalnym rynkiem raczej nie zawracają sobie głowy.

Inna sprawa, że nie każde rozwiązanie da się znaleźć na rodzimym rynku. – Rozwiązanie opóźnionej płatności wzięliśmy od firmy z Czech, bo u nas takiego nie znaleźliśmy – ucinał Brunon Bartkiewicz. – Proszę też nie liczyć na to, że będziemy jako bankowcy pracować z polskimi start-upami tylko dlatego, że są polskie – podkreślał. – Będziemy pracować z tymi, które dostarczają rozwiązania najlepsze dla klienta.


W Polsce grono klientów, którzy mogliby stracić na dopuszczeniu do rynku ryzykownych firm, jest zbyt wielkie, by władze zgodziły się na taki scenariusz. Poza tym, podobnie jak polskie instytucje, polskie banki pracują dla polskiego klienta – i z tego powodu nie zgodzą się na ryzyko. – Rozumiem małe kraje, które masowo produkują licencje na działalność ryzykownych firm. Naszym zmartwieniem jest bezpieczeństwo 40 mln klientów – skwitował Artur Granicki.Artykuł powstał we współpracy z firmą Vivus. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/68b8e67d8156320ae3f473760a5dd265,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/68b8e67d8156320ae3f473760a5dd265,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polskie fin-techy czeka jeszcze długa droga do realnej siły rynkowej - takie były wnioski uczestników panelu &quot;Polski Fintech 2018&quot; podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146213,28-forum-ekonomiczne-w-krynicy-polskie-davos-gosci-5-tysiecy-decydentow</guid><link>https://innpoland.pl/146213,28-forum-ekonomiczne-w-krynicy-polskie-davos-gosci-5-tysiecy-decydentow</link><pubDate>Wed, 05 Sep 2018 15:23:37 +0200</pubDate><title>Podczas „Polskiego Davos” tłoczno jak rzadko. Tu szuka się dalszych lokomotyw wzrostu gospodarczego w Polsce</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0bca145c09049ffb791ee83fc11f6825,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ponad pięć tysięcy osób mogło zjechać na tegoroczną, 28. edycję Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju. W debatach z przedstawicielami biznesu ministrowie i politycy bronią swoich pomysłów. Organizatorzy szukają pomysłów m.in. na to, co ma pociągnąć polską gospodarkę, gdy stopnieje strumień środków z UE i jak polski biznes ma szansę funkcjonować w świecie nowych technologii.

Polska ma za sobą bezprecedensowy w nowożytnych czasach okres ponad 20 lat rozwoju – takie są wnioski przedstawionego na wstępie trzydniowego Forum raportu, przedstawiającego wyzwania gospodarcze, stojące przed Polską. W raporcie przedstawiono perspektywy inwestorów w naszym regionie Europy, a także opisano warunki prowadzenia tu biznesu: od uszczelniania systemów podatkowych po zmiany demograficzne.

– Nie powinniśmy popadać w samozadowolenie – podkreślał jednak Marek Rocki, rektor Szkoły Głównej Handlowej, której eksperci przygotowali dokument. – W wielu obszarach mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia, a sytuacja w bliższym i dalszym otoczeniu stała się niestabilna – dodawał.
	
		
											
					
				
				Wszyscy zastanawiają się, kto zdobędzie tytuł Człowieka Roku w Krynicy.•Foto: Stefan Ronisz / INNPoland.pl
					

Panelowe dyskusje w Krynicy
To była przygrywka do maratonu panelowych dyskusji, w których uczestniczyli obecni i byli ministrowie, premierzy, liderzy poszczególnych partii politycznych, szefowie instytucji państwowych, prezesi przedsiębiorstw czy przedstawiciele NGO.


Jak łatwo się domyślać, dla polityków u władzy był to test swoich pomysłów i próba poddania ich krytyce. Ale impreza co roku stawia też określone pytania, na które mają odpowiedzieć (lub przynajmniej spróbować) uczestnicy.

W tym roku takim pytaniem było: co dalej z Europą?

	
		
											
					
				
					


– Jednym z głównych tematów będą europejskie wartości oraz interesy – zapowiadał Zygmunt Berdychowski, twórca i organizator Forum. – Proces przyspieszonej integracji opartej o interesy wyczerpuje bądź wyczerpał już swoje możliwości – kwitował.
	
		
											
					
				
				Dla polityków u władzy, Forum to test swoich pomysłów i próba poddania ich krytyce.•Foto: Stefan Ronisz / INNPoland.pl
					

Organizatorzy silnie też zaakcentowali złożoność życia: rozmawiano o tym, jak łączyć zbieranie podatków z nowymi technologiami i faktem, że dziś już większość ludzi korzysta z internetu za pośrednictwem urządzeń mobilnych, a nie komputerów. Dyskutowano, jak połączyć program Mieszkanie Plus z tworzeniem rozwojowych impulsów dla gospodarki.


Ale wśród najgorętszych debat ma nie zabraknąć i takich, które będą poświęcone start-upom, polityce ochrony środowiska, kształceniu zawodowemu, polityce rodzinnej czy kondycji samorządów – co zyskuje szczególne znaczenie, zwłaszcza że od wyborów samorządowych dzielą nas zaledwie tygodnie.
	
		
											
					
				
				W maratonie panelowych dyskusji uczestniczyli obecni i byli ministrowie, premierzy, liderzy partii, szefowie instytucji i przedsiębiorstw czy przedstawiciele NGO.•Foto: Stefan Ronisz / INNPoland.pl
					

Człowiek Roku
Apogeum Forum Ekonomicznego w Krynicy to wręczenie nagrody Człowieka Roku. Tytuł zdobył premier Litwy (specjalny gość imprezy) Saulius Skvernelis, choć w kuluarach mówiło się, że nagrodę może zdobyć Robert Biedroń. Niestety, w gronie tegorocznych kandydatów zabrakło przedsiębiorców.Artykuł powstał we współpracy z Forum Ekonomicznym. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0bca145c09049ffb791ee83fc11f6825,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0bca145c09049ffb791ee83fc11f6825,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Po raz 28. w Krynicy-Zdroju zgromadzili się politycy, przedsiębiorcy i eksperci.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146217,saulius-skvernelis-czlowiekiem-roku-forum-ekonomicznego-w-krynicy</guid><link>https://innpoland.pl/146217,saulius-skvernelis-czlowiekiem-roku-forum-ekonomicznego-w-krynicy</link><pubDate>Wed, 05 Sep 2018 15:23:04 +0200</pubDate><title>Jednak nie Morawiecki. Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy zostanie Saulius Skvernelis</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/fca24726e53c7025bb0f492957c98a1b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Według nieoficjalnych informacji to premier Litwy, Saulius Skvernelis, zdobył największą liczbę głosów wśród jurorów Forum Ekonomicznego w Krynicy. Poza nim nominowani byli: Grzegorz Kołodko, Janina Ochojska, Robert Biedroń, Jacek Majchrowski i Adam Bodnar.

Według informacji podawanych przez krakowską Gazetę Wyborczą, Skvernelis dostał 21 głosów. Adam Bodnar zebrał ich 6, Janina Ochojska i Jacek Majchrowski po 3, a Robert Biedroń 1. Ponoć nikt nie głosował na Grzegorza Kołodkę. 

Z ubiegania o tytuł Człowieka Roku zrezygnował Mateusz Morawiecki, który podczas gali ma wręczać nagrodę premierowi Litwy.

Kim jest Saulius Skvernelis?
Saulius Skvernelis został szefem litewskiego rządu w 2016 roku. Przedtem kierował ministerstwem spraw wewnętrznych. Jak informuje Wyborcza, jest członkiem centroprawicowej partii Litewski Związek Rolników i Zielonych. Poglądy ma jednak liberalne – wezwał parlament do legalizacji związków partnerskich.


Polskie władze dobrze wypowiadają się o współpracy z Skvernelisem. Nagrodę dla organizacji ma dostać ponoć Polska Akcja Humanitarna.

Krynickie nagrody dotyczą zawsze poprzedniego roku. Wyróżnienie za 2016 rok zdobyła Beata Szydło, przed nią nagrody otrzymali Viktor Orban i Jarosław Kaczyński.

Więcej informacji z krynickiego forum znajdziecie w naszym specjalnym serwisie Krynica Live.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/fca24726e53c7025bb0f492957c98a1b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/fca24726e53c7025bb0f492957c98a1b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Saulius Skvernelis zostanie Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146207,fiskus-chce-uzywac-big-data-by-mocniej-uszczelniac-system-podatkowy</guid><link>https://innpoland.pl/146207,fiskus-chce-uzywac-big-data-by-mocniej-uszczelniac-system-podatkowy</link><pubDate>Wed, 05 Sep 2018 13:37:37 +0200</pubDate><title>Fiskus chce być jak Google. Buduje gigantyczną bazę danych, która pozwoli „zobaczyć podatnika w 360 stopniach”</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/484a8dd6eb01ec5df68f173158ca3532,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Fiskus pozazdrościł korporacjom takim, jak Google czy Facebook wszechstronnej wiedzy o swoich użytkownikach. Resort finansów chce nie tylko zintegrować wszystkie systemy z informacjami o podatnikach, ale też użyć big data do analizowania powiązań, działań i zachowań podatników. Dzięki temu ma zamiar sprawniej namierzać oszustów.

W geometrycznym tempie przyrasta nam danych, a ten zasób jest niezwykle ważny – tak podczas Forum Ekonomicznego zaczęła swoje wystąpienie minister finansów Teresa Czerwińska. Jego waga rośnie, o ile bowiem do tej pory urzędnicy skarbówki mogli polegać jedynie na swoim doświadczeniu czy instynkcie, tak teraz mają ich wspierać nowoczesne technologie.

System, który marzy się resortowi finansów to zintegrowana baza danych, obejmująca zarówno informacje zbierane przez systemy, nad którymi czuwa sam fiskus (jak JPK, STIR czy SENT), jak i zewnętrzne, typu REGON czy KRS. – Te systemy układają się w pewną całość, ich połączenie pozwoli na szybką i adekwatną reakcję na nadużycia – podsumowywała Czerwińska.


Widok podatnika 360 stopni
– One zapewniają widok podatnika 360 stopni – podkreślała szefowa resortu finansów. – KAS posiada dziś nie tylko ten zasób dedykowany administracji skarbowej, dane z kontroli podatkowych, deklaracji podatkowych. Gdy dodamy do tego KRS, REGON, kursy walutowe,, licencje paliwowe, giełdy wierzytelności, powstaje ogrom danych, jakie mamy w otoczeniu – kwitowała.

W gruncie rzeczy chodzi o miliardy rekordów. Tylko system JPK wygenerował dotychczas 14,5 mln plików, zapisując dane z 8,5 mld faktur. Jak dodawał Przemysław Koch z ministerstwa finansów, split payment w ciągu zaledwie kilku tygodni funkcjonowania dostarczył 40 mld danych.


– To połączenie ma nam pozwolić na precyzyjniejsze targetowanie kontroli – zapewniła Czerwińska. – Chcemy kierować kontrole tam, gdzie istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z nadużyciami czy przestępstwami skarbowymi – kwitowała.

Nowy Portal Podatnika
Zaprzęgnięcie big data w służbę fiskusowi to tylko element większej całości. Ministerstwo planuje też znaczne uproszczenie i automatyzację kontaktów z fiskusem. Będzie temu służyć planowana na przyszły rok nowa odsłona Portalu Podatnika, a cały kompleksowy zestaw rozwiązań składających się na cyfrowy e-urząd skarbowy ma być gotowy w ciągu 4-5 lat. 


– Musimy być tak mobilni, jak cały świat i udostępniać rozwiązania, dzięki którym podatnik będzie mógł załatwić wszystkie czynności w urzędzie podatkowym, nie wstając z kanapy – podsumowywał Koch.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/484a8dd6eb01ec5df68f173158ca3532,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/484a8dd6eb01ec5df68f173158ca3532,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Minister Finansów, Teresa Czerwińska chce precyzyjnie namierzać oszustów podatkowych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146141,nowoczesna-energetyka-okiem-innogy-polska-filip-thon-na-forum-ekonomicznym</guid><link>https://innpoland.pl/146141,nowoczesna-energetyka-okiem-innogy-polska-filip-thon-na-forum-ekonomicznym</link><pubDate>Tue, 04 Sep 2018 09:30:58 +0200</pubDate><title>&#039;&#039;Jasne, że innowacje&#039;&#039;. Nowoczesna energetyka okiem jednego z gigantów europejskiego rynku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/278ab1895fee73721f099a8430534f74,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z jednej strony coraz bardziej wyśrubowane normy środowiskowe, z drugiej pragnienie posiadania portfela obciążonego mniejszymi wydatkami. W energetyce wcielanie w życie modelu zrównoważonego rozwoju przypomina godzenie wody z ogniem. Temu dużemu wyzwaniu nie sprosta się bez sięgania po innowacje.

Rosnąca świadomość społeczna z obszaru ekologii i coraz mocniej dominująca na unijnych rynkach energii dekarbonizacja, decentralizacja oraz cyfryzacja. Wszystko to sprawia, że punkt ciężkości w tym strategicznym sektorze stopniowo przesuwa się z energetyki konwencjonalnej w stronę nowych rozproszonych technologii i energii odnawialnej. 
	
		
											
					
				
				Energetyką odnawialną i związanymi z nią innowacjami zainteresowana jest m.in. firma innogy•Fot. INNPoland
					

W dobie energetyki niskoemisyjnej Polska rzecz jasna nie może stać z boku. Nasz kraj musi otwierać się na innowacje, bo to one napędzają dzisiaj gospodarkę. Jej sektory stanowią sieć naczyń połączonych, zatem wszelkie pozytywne zmiany w wymiarze biznesowym, ekologicznym i technologicznym korzystnie wpływają na całość.


– Dobrym przykładem jest rozwój elektromobilności. Dzięki popularyzacji niskoemisyjnego transportu, na wielu płaszczyznach pojawiają się kolejne szanse rynkowe, w tym na rynku baterii, w branży samochodowej, IT czy sektorze energii – zwraca uwagę dr Filip Thon, prezes zarządu innogy Polska.
	
		
											
					
				
				Dr Filip Thon, prezes zarządu innogy Polska•Materiały prasowe
					

– Szacuje się, że rewolucja związana z elektromobilnością może wpłynąć na stworzenie do 2030 roku ponad 50 tys. nowych miejsc pracy – podkreśla członek Executive Committee Retail innogy SE, reprezentujący spółkę, dzięki której prąd dociera codziennie do ponad 1 mln gospodarstw domowych w całej Polsce.


Nadążać z ofertą za unijnymi dyrektywami w zakresie emisji zanieczyszczeń oraz potrzebami konsumentów muszą prywatne firmy. – innogy Polska największy potencjał wzrostu upatruje w odnawialnych źródłach energii, w tym fotowoltaice prosumenckiej, elektromobilności, efektywności energetycznej oraz smart home – wymienia ekspert.

Filip Thon będzie gościem panelu inaugurującego tegoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy (4-6 września) – ''Między gospodarką a polityką. Europa w poszukiwaniu recept na wzrost społeczny i gospodarczy''. W dyskusjach, które traktować będą o nowoczesnej energetyce, wezmą też udział inni eksperci innogy, która jest oficjalnym partnerem wydarzenia.
	
		
											
					
				
					

innogy należy do piątki największych przedsiębiorstw energetycznych w Europie. Specjalizuje się w obrocie energią elektryczną (ok. 17 mln klientów) oraz gazu (ok. 8 mln konsumentów). Jej kluczowymi rynkami są Niemcy, Wielka Brytania, Holandia, Belgia, Polska, Czechy i Węgry. Spółka notowana jest na giełdzie w Niemczech i Szwajcarii.Artykuł powstał we współpracy z Forum Ekonomicznym. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/278ab1895fee73721f099a8430534f74,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/278ab1895fee73721f099a8430534f74,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">innogy to jedno z największych przedsiębiorstw energetycznych w Europie. Prezesem innogy Polska jest dr Filip Thon, który będzie gościem Forum Ekonomicznego 2018 w Krynicy. Ekspert poruszy temat nowoczesnej energetyki, w tym elektromobilności</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/145751,forum-ekonomiczne-2018-w-krynicy-zdroju-samorzad-okiem-forum-regionow</guid><link>https://innpoland.pl/145751,forum-ekonomiczne-2018-w-krynicy-zdroju-samorzad-okiem-forum-regionow</link><pubDate>Thu, 30 Aug 2018 10:37:29 +0200</pubDate><title>Jak wykorzystać potencjał &#039;&#039;małych ojczyzn&#039;&#039;? Eksperci z całego świata zjeżdżają do Polski, by o tym debatować</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0988ae386f7379c3c1334bc7ebb515ba,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />6 sesji plenarnych podzielonych na 180 paneli, podczas których omawia się kluczowe sprawy regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Tematy? Polityczne cele i gospodarcze projekty, a także innowacyjność, ochrona zdrowia, wsparcie dla biznesu, modele zarządzania i rozwój kultury. O tym właśnie będą dyskutować goście 28. Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju, które odbędzie się już 4-6 września. Jednym z bloków tematycznych konferencji będzie ścieżka ''Inwestycje i rozwój''.

W ramach tej platformy dyskusji zaproszeni z różnych krajów paneliści wezmą pod lupę kluczowe dla przyszłości Europy gałęzie gospodarki, począwszy od budownictwa i infrastruktury transportowej, a skończywszy na turystyce. Na pierwszym planie będą oczywiście inwestycje i to zarówno w rozumieniu inwestycji wewnętrznych poprawiających codzienne życie obywateli, jak i działań służących pozyskiwaniu kapitału od inwestorów zagranicznych.
	
		
											
					
				
					

Miejscem naturalnie sprzyjającym relacjom gospodarczym są regiony przygraniczne. W panelu dyskusyjnym ''Inwestycje transgraniczne szansą na rozwój regionów przygranicznych'' debatujący eksperci wyjaśnią znaczenie tego rodzaju inwestycji jako kluczowych instrumentów budowania dobrosąsiedzkich stosunków pomiędzy państwami. Jednym z nich będzie były premier Saksonii, prof. Georg Milbradt, ekonomista, który w czasie swojej kadencji działał aktywnie na rzecz zbliżenia pomiędzy Polską i Niemcami poprzez m.in. rozbudowę infrastruktury transgranicznej.
	
		
											
					
				
				Gościem 28. Forum Ekonomicznego w Krynicy będzie były premier Saksonii, działacz CDU i ekonomista – prof. Georg Milbradt Weźmie on udział w panelu o roli inwestycji transgranicznych•Forum Ekonomiczne
					

W zakresie transportu infrastruktura będzie motywem przewodnim kolejnego dużego panelu zatytułowanego ''Przyszłość infrastruktury drogowej w Europie''. Transport to obecnie jedno z najważniejszych wyzwań rozwoju ekonomicznego Europy. Paneliści przedstawią koncepcje mogące zrewolucjonizować ten dział gospodarki, a także omówią takie strategiczne dla naszego regionu projekty jak szlak ''Via Carpatia'' czy trasa Rail Baltica. W debacie udział wezmą m.in. minister infrastruktury Andrzej Adamczyk i szef litewskiego resortu komunikacji Rokas Maciulis.


''Regionalna integracja rynków kapitałowych, czyli jak przyciągnąć globalnych inwestorów do Europy Środkowo-Wschodniej?'' to tytuł następnego panelu zaplanowanego w harmonogramie forum ''Inwestycje i rozwój''. Jednym z uczestników obrad poświęconych zachętom inwestycyjnym, jakie państwa Europy Środkowo-Wschodniej mogą zaoferować światowym graczom, będzie Timur Khromaev, Przewodniczący Ukraińskiej Komisji Państwowej ds. Giełdy i Papierów Wartościowych, która dba o rozwój rynku finansowego i jego konkurencyjności na Ukrainie.
	
		
											
					
				
				Podczas XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy głos zabiorą najwyżsi przedstawiciele polskiego rządu. W delegacji rządowej znajdzie się minister infrastruktury Andrzej Adamczyk•Forum Ekonomiczne
					

Podczas XXVIII Forum Ekonomicznego duży nacisk zostanie położony również na gałąź gospodarki budującą wizerunek każdego kraju. Mowa o turystyce, która paliwo czerpie dziś z atrakcji wykorzystujących nie tylko naturalne i przyrodnicze zalety danego regionu, ale również walory kulturalne, czyli miejsca związane z historią, festiwale czy kulinaria. O tym, jak odwołująca się do regionalizmów promocja turystyki może stać się kołem zamachowym krajowych gospodarek, opowiedzą eksperci panelu ''Turystyka – jak wykorzystać potencjał miast i regionów?''. 


Forum Ekonomiczne to coroczne spotkanie liderów świata polityki i biznesu w Europie Środkowo-Wschodniej. Po raz pierwszy wystartowało w 1992 roku. W jego ramach odbywają się liczne dyskusje dotyczące aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej na świecie z udziałem przedstawicieli państw, szefów największych firm oraz uznanych ekspertów. Program międzynarodowego wydarzenia dzieli się na bloki tematyczne takie jak Forum Regionów czy Nowa Gospodarka. Konferencja organizowana jest przez Fundację Instytut Studiów Wschodnich.Artykuł powstał we współpracy z Forum Ekonomicznym ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0988ae386f7379c3c1334bc7ebb515ba,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0988ae386f7379c3c1334bc7ebb515ba,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju to największa konferencja ekonomiczna w Europie Środkowo-Wschodniej.  W dniach 4-6 września odbędzie się XXVIII edycja wydarzenia. Jedną z platformy dyskusji będzie blok tematyczny &#039;&#039;Inwestycje i rozwój&#039;&#039;&#039;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/145681,forum-ekonomiczne-2018-w-krynicy-zdroju-samorzad-okiem-forum-regionow</guid><link>https://innpoland.pl/145681,forum-ekonomiczne-2018-w-krynicy-zdroju-samorzad-okiem-forum-regionow</link><pubDate>Wed, 22 Aug 2018 09:37:33 +0200</pubDate><title>Samorząd w ogniu zainteresowania. Forum Regionów przyjrzy się czekającej go nieuchronnie rewolucji</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d774e6f7431b3036bf6c2298ae9064a8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Już 4 września wystartuje największa konferencja ekonomiczna w Europie Środkowo-Wschodniej – Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju. 28 odsłona trwającego trzy dni wydarzenia jak co roku przyciągnie przywódców państw, szefów największych korporacji oraz wybitnych ekspertów. Część z nich o przyszłości gospodarczo-społecznej Polski i naszego regionu porozmawia na Forum Regionów.

Forum Regionów to platforma dyskusji, do której zapraszani są liderzy samorządów i przedstawiciele elit regionalnych z Europy Środkowo-Wschodniej wraz z czołowymi reprezentantami biznesu i środowiska naukowego. Przygotowany w ramach partnerstwa z województwem małopolskim blok tematyczny gości w przestrzeni krynickiego forum od 2007 roku. W tym roku odbędzie się jego już siódma edycja.
	
		
											
					
				
					

Jakie tematy zostaną poruszone podczas XII Forum Regionów? Kluczowym zagadnieniem będzie polityka spójności po 2020, a także nowe zasady funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych oraz ich wpływu na rozwój regionów i innowacyjność. Goście podyskutują także o cyfrowej transformacji miast. W kontekście Polski omówiona zostanie powyborcza przyszłość jednostek samorządu terytorialnego (JST). Standardowo nie zabraknie takich wątków jak zrównoważony rozwój czy współpraca biznesu i samorządu. 


W Unii Europejskiej obecnie najgorętszym tematem jest projekt budżetu na lata 2021-2027. Powoli bowiem dobiega końca epoka hojnego wspierania mniej bogatych państw członkowskich przez zamożne kraje. Jak zatem powinna wyglądać przyszłość polityki spójności? Co zrobić, aby stała się ona bardziej skuteczna i dostępna dla wszystkich regionów w Unii Europejskiej? W debacie ''Polityka Spójności 2020 – perspektywa regionów'' nad tym zagadnieniem zastanowią się przedstawiciele instytucji europejskich, polskiego i włoskiego rządu oraz włodarze miast i regionów na czele z marszałkami polskich województw.
	
		
											
					
				
				Jedną z debat tegorocznego Forum Regionów będzie panel &#39;&#39;Polityka Spójności 2020 – perspektywa regionów&#39;&#39;, w którym wezmą udział przedstawiciele instytucji europejskich, polskiego i włoskiego rządu oraz włodarze miast i regionów•123rf.com
					

Przyszłość ''małych ojczyzn'' to nie tylko fundusze, ale także cyfryzacja. Coraz bardziej zwiększa się dostępność cyfrowych usług w administracji publicznej. Wiele urzędowych spraw można już załatwić, siedząc po drugiej stronie komputera. Platformy internetowe coraz częściej służą do komunikacji między mieszkańcami a władzami samorządowymi i urzędnikami. Jak jeszcze przyspieszyć ten proces, aby tworzyć miejsca maksymalnie przyjazne dla obywateli i biznesu? Okazją do rozmowy na ten temat będzie panel ''Cyfrowa transformacja miast – jak być jeszcze bardziej smart?''.


Korzystające z dobrodziejstwa technologii regiony stają się atrakcyjne dla inwestorów. Wachlarz zachęt jest jednak znacznie szerszy. Z takiego założenia wychodzi przyjęta w maju tego roku ustawa o wspieraniu nowych inwestycji. Jej filarem jest Jednolity Obszar Inwestycyjny, który zastępuje specjalne strefy ekonomiczne (SSE) obejmującym obszar całego kraju systemem ulg inwestycyjnych. Plan jego wprowadzenia przedstawił ówczesny minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Na tegorocznej konferencji o związanych z nim perspektywach będzie można dowiedzieć się, słuchając panelu ''Jednolity obszar inwestycyjny szansą dla samorządów''.
	
		
											
					
				
				Podczas zeszłorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy Mateusz Morawiecki zapowiedział powstanie Jednolitego Obszaru Inwestycyjnego. W tym roku eksperci podyskutują o tym projekcie w kontekście samorządów na Forum Regionów•Materiały prasowe
					

Transformacja kraju w jedną Polskę Strefę Inwestycji ma dać szanse na rozwój każdej gminie, niezależnie od jej wielkości. Zdaniem autorów tych reform jest to zgodne ze strategią zrównoważonego rozwoju, która dąży do zniesienia niechlubnego podziału na ''Polskę A'' i ''Polskę B''. Dysproporcje stara się już zmniejszać m.in. Program Operacyjny Polska Wschodnia 2014–2020, którego celem jest wsparcie rozwoju społeczno-gospodarczego w 5 województwach wschodniej Polski: lubelskim, podlaskim, podkarpackim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Jak jeszcze wyrównywać te różnice? Na to pytanie spróbują odpowiedzieć uczestnicy debaty ''Regiony Polski Wschodniej – strategia na najbliższe lata''.


W czasie Forum Regionów tradycyjnie odbędzie się oficjalna gala nagród. Rada Programowa Forum Ekonomicznego wręczy nagrody dla osób i firm w następujących kategoriach: Człowiek Roku, Firma Roku, Organizacja Pozarządowa Roku oraz Nagroda Specjalna. W 2017 roku laureatami krynickiego konkursu zostali premier Beata Szydło, Alior Bank oraz prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili.
	
		
											
					
				
				W drugim dniu Forum Regionów odbędzie się tradycyjna gala nagród, w czasie której Rada Programowa Forum Ekonomicznego przyzna wyróżnienia osobom i firmom w kilku kategoriach•Forum Ekonomiczne
					

Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju to najbardziej prestiżowe spotkanie liderów świata polityki i biznesu w Europie Środkowo-Wschodniej. Pierwsza edycja międzynarodowego wydarzenia odbyła się w 1992 roku. Od ponad 20 lat stanowi płaszczyznę wymiany poglądów i oceny aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej na świecie. Program konferencji dzieli się na bloki tematyczne takie jak Forum Regionów czy Nowa Gospodarka. Organizatorem Forum jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich.Artykuł powstał we współpracy z Forum Ekonomicznym ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d774e6f7431b3036bf6c2298ae9064a8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d774e6f7431b3036bf6c2298ae9064a8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju to największa konferencja ekonomiczna w Europie Środkowo-Wschodniej. Od 2007 roku jego integralną częścią jest Forum Regionów, platforma dyskusji o sprawach regionalnych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/145655,forum-ekonomiczne-2018-w-krynicy-zdroju-eksperci-bloku-nowa-gospodarka</guid><link>https://innpoland.pl/145655,forum-ekonomiczne-2018-w-krynicy-zdroju-eksperci-bloku-nowa-gospodarka</link><pubDate>Tue, 14 Aug 2018 08:44:24 +0200</pubDate><title>Glokalizacja, blockchainy i anty-Food Waste. Nowa gospodarka oczami największych ekspertów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/999448d4c0f21c17115ecc7d1d6bfec5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />To największa konferencja ekonomiczna w Europie Środkowo-Wschodniej. W dniach 4-6 września w Krynicy-Zdroju odbędzie się Forum Ekonomiczne 2018. Tegoroczny międzynarodowy zjazd szefów państw, przedsiębiorców oraz ekspertów od gospodarki zostanie zorganizowany pod hasłem ''Europa wspólnych wartości czy Europa wspólnych interesów?''. Od wielu lat integralną częścią wydarzenia jest platforma dyskusji ''Nowa Gospodarka''.

Dopasowanie globalnego biznesu do lokalnych uwarunkowań, poszukiwania nowoczesnych form rynku pracy, sposoby na przeciwdziałanie marnowania żywności, boom na kryptowaluty, najlepsze strategie wejścia na rynki międzynarodowe, ubezpieczenie ochrony prawnej czy elastyczne zatrudnienie. Tak przedstawiają się najważniejsze zagadnienia, jakie zostaną poruszone podczas debat zaplanowanych w ramach ścieżki tematycznej ''Nowa Gospodarka'' na XXVIII edycji Forum Ekonomicznego w Krynicy.
	
		
											
					
				
					

Godzenie sprzeczności to nie lada sztuka, ale potrafi przynieść wymierne korzyści. Przekonują się o tym biznesowi giganci, którzy dzięki umiejętności harmonijnego łączenia pierwiastka globalnego i lokalnego, dostosowują swoją ofertę do regionalnych rynków. Doskonale obrazuje to przykład sieci McDonald’s w Indiach czy Chinach. O tym, jak potężnym narzędziem rozwojowym może okazać się tzw. glokalizacja, porozmawiają goście z Polski, Włoch oraz Słowenii w trakcie panelu ''Myśl globalnie, działaj lokalnie – globalizacja vs. glokalizacja''.


Pod hasłem ''Wygrywa strateg, przegrywa taktyk. O znaczeniu strategii dla państwa i korporacji'' odbędzie się natomiast debata międzynarodowych ekspertów, która skupi się na sukcesie budowanym na spójnej strategii. Okazuje się bowiem, że kierujący wielkimi organizacjami, czy to instytucjami państwowymi, czy dużymi przedsiębiorstwami, ponoszą katastrofalne porażki często z powodu braku strategicznego sposobu myślenia tj. nadawania przewagi decyzjom taktycznym, a nie myśleniu o działaniach ukierunkowanych na długoterminowy sukces. Moderatorem panelu będzie prof. Vladimir Kvint, twórca m.in. teorii globalnego rynku wschodzącego, autor pracy ''Ku źródłom teorii strategii'', a wśród panelistów znajdzie się m.in. Brian Unwin, Honorowy Prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
	
		
											
					
				
				Moderatorem panelu &#39;&#39;Wygrywa strateg, przegrywa taktyk. O znaczeniu strategii dla państwa i korporacji&#39;&#39; będzie prof. Vladimir Kvint, twórca m.in. teorii globalnego rynku wschodzącego, autor książek o roli strategii w biznesie•Fot. Press Service / Wikimedia Commons
					

O nowoczesnej gospodarce nie sposób dyskutować z pominięciem nowoczesnych technologii. Od pewnego czasu duży wpływ na jej cyfryzację mają chociażby wykorzystujące technologię blockchain kryptowaluty, jedna z największych innowacji na rynku finansowym w XXI wieku. Największa, ale też budząca sporo kontrowersji, bo stwarzająca zagrożenie dla istniejących systemów monetarnych banków i państw. Z pytaniami, czy i jakimi metodami prawnymi uregulować ten rozwijający się rynek, zmierzą się uczestnicy panelu zorganizowanego we współpracy z portalem Croatian Bitcoin Portal.


Podczas gdy na niektóre usługi panuje boom, inne rozwiązania nie są jeszcze zbyt znane, a szkoda, bo mają naprawdę ogromny potencjał. Wśród nich można wymienić ubezpieczenie ochrony prawnej, które pozwala na znaczną redukcję kosztów ewentualnych sporów sądowych, zwłaszcza dla małych i średnich firm. O korzyściach z narzędzia prawie zupełnie niewykorzystywanego w Polsce (posiada je około 1 proc. obywateli), za to popularnego w Niemczech (ok. 80 proc.) podyskutują uznani eksperci. Gościem specjalnym panelu ''Ubezpieczenie ochrony prawnej – niedoceniony sprzymierzeniec przedsiębiorcy?'' będzie Antje Fedderke, szefowa Międzynarodowego Stowarzyszenia Ubezpieczycieli Ochrony Prawnej (RIAD).
	
		
											
					
				
				Jeden z paneli ścieżki tematycznej &#39;&#39;Nowa Gospodarka&#39;&#39; na tegorocznym Forum Ekonomicznym będzie poświęcony kryptowalutom i prawnej regulacji rynku tych cyfrowych usług•123rf.com
					

W programie ''Nowej Gospodarki'' nie zabraknie też tematów trudnych i to o globalnym zasięgu. Mowa tu o np. zjawisku marnowania żywności. Skala jest porażająca: rocznie na całym świecie wyrzuca się 1/3 wyprodukowanej żywności, w Europie – połowę. Polska odpowiada za 10 proc. marnotrawstwa UE (piąte miejsce w rankingu) – aż 9 mln ton jedzenia ląduje u nas w koszu. Temu problemowi poświęcony będzie panel ''Problem Food Waste – jak Europa radzi sobie z marnowaniem żywności?''. Przedstawiciele banków żywności, agencji żywności i sektora spożywczego zastanowią się, jak zapobiegać tej niegospodarności.


Forum Ekonomiczne to coroczne międzynarodowe spotkanie przedstawicieli kręgów gospodarczych i politycznych regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Od samego początku, czyli od 1992 roku, odbywa się w Krynicy-Zdroju. Celem forum jest wymiana poglądów dotyczących aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej na świecie między przedstawicielami państw, prezesami największych spółek oraz ekspertami z ponad 60 krajów. Program wydarzenia dzieli się na bloki tematyczne takie jak Forum Regionów czy Nowa Gospodarka. Konferencję organizuje Fundacja Instytut Studiów Wschodnich.Artykuł powstał we współpracy z Forum Ekonomicznym ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/999448d4c0f21c17115ecc7d1d6bfec5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/999448d4c0f21c17115ecc7d1d6bfec5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju to największa konferencja ekonomiczna w Europie Środkowo-Wschodniej. Gościem specjalnym zeszłorocznej edycji był prezydent Andrzej Duda. Na tegorocznym wydarzeniu pojawią się przedstawiciele wielu państw i firm</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/grzegorzwisniewski/137293,kto-i-o-czym-debatuje-na-konferencjach-energetycznych-a-kogo-i-jakich-tematow-tam-nie-ma-i-dlaczego</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/grzegorzwisniewski/137293,kto-i-o-czym-debatuje-na-konferencjach-energetycznych-a-kogo-i-jakich-tematow-tam-nie-ma-i-dlaczego</link><pubDate>Mon, 11 Sep 2017 13:14:09 +0200</pubDate><title>Kto i o czym debatuje na konferencjach energetycznych, a kogo i jakich tematów tam nie ma i dlaczego</title><description><![CDATA[<img src="https://m.innpoland.pl/a8eb83ceb2d4504f13d9edc95757aef6,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Zakończyło się Forum Ekonomiczne w Krynicy, jedno z najświętszych wydarzeń gospodarczych w Polsce (polskie Davos). Energetyka była jednym z ważniejszych tematów. Tradycją się stało że o energetyce na spotkaniu tej rangi rozmawiają  przedstawiciele resortu energii i spółek energetycznych, narzekając zgodnie na UE i kreśląc plany inwestycyjne. Tym razem rząd i spółki skarbu państwa wysyłali sygnały o gotowości do zmian w obecnie prowadzonej polityce energetycznej. Ale czy dyskusja o energetyce bez UE, Niemiec i sektora prywatnego ma sens? Niech Forum w Krynicy, które faktycznie przyniosło pewien przełom w polityce energetycznej posłuży jako przykład do czego prowadzi polityczny lub biznesowy PR oraz brak uczciwej debaty i niezależnych opinii.

Zacznijmy od przełomu. W Krynicy Minister Energii zapowiedział, że Elektrownia Ostrołęka będzie ostatnią nową elektrownią węglową w Polsce i że powstaną 4,5 GW w nowych blokach elektrowni jądrowych. Wiceminister energii zapewniał że atom znajdzie środki (75 mld zł), a model finansowy wykorzystujący środki krajowe „będzie zaskakujący”. PGE poinformowała o porzuceniu pomysłu budowana w Elektrowni Dolna Odra nowego bloku węglowego i budowie blogu gazowego. Prezes PGNiG zapowiedział, że dzięki inwestycjom w dostawy gazu i faktowi, ze gaz w UE jest tani, po 2022 roku możemy całkowicie zrezygnować z odbierania rosyjskiego gazu. Podczas Forum największy inwestor na świecie w zielona energetykę - Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) udzielił kredytów w wysokości prawie 1 mld euro na strategiczne inwestycje w sektorze energetyki i w sektorze naukowo-badawczym oraz przeznaczył dla Grupy Energa 250 mln euro na modernizację i rozbudowę sieci dystrybucji energii elektrycznej w północnej i środkowej Polsce. Suma tych informacji sprowokowała niektórych obserwatorów do postawienia tezy o dokonanym w Krynicy zwrocie w polityce energetycznej Polski. Jednocześnie jednak brakuje jaśniejszej wizji co dalej. 
Wśród przedstawicieli rządu i spółek toczyła się też równoległa dyskusja o elektromobilności, innowacyjności, start-upach (zasadniczo bez udziału start-upów) ale bez wchodzenia w kluczowe kwestie konieczności zmiany krajowego struktury miksu energetycznego. Samo mówione o innowacyjność w państwowych koncernach węglowych to taki sam oksymoron, takie jak „żywy trupy” czy „pracowite lenistwo”. Modele biznesowe monopoli energetycznych nastawione są bowiem na lobbing o regulacje chroniące tradycyjne zasoby wytwórcze (w Polsce regulacje tworzone są przez właściciela monopoli), utrzymanie masowego klienta i lub „efekt skali” w infrastrukturze dystrybucji energii. 


Jedyną spółką, która dostrzegła przyszłą rolę OZE były Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) - firma na wskroś państwowa która w swojej strategii wprowadziła pewne możliwości w tym zakresie jaki i dostrzegła ograniczenia i zagrożenia obecnej (dotychczasowej) polityki. Dyrektor Andrzej Kaczmarek zarządzający Centralną Jednostką Inwestycyjną PSE wyraził nadzieję, że w końcu prosumenci okażą się policzalnym zjawiskiem i że trzeba zadać sobie pytanie czy przyszłym pokoleniom pozostawimy dotychczasową (niepasującą do OZE, systemów rozproszonych i elektromobilności) infrastrukturę wytwórczą i dystrybucyjną jako koszty osierocone. Dyrektor Kaczmarek bodajże jako jedyny panelista zwrócił też uwagę że innowacje w spółkach skarbu państwa, to co najmniej duże wyzwanie z uwagi awersję managerów tych właśnie spółek do ryzyka i niewielkie szanse na sukces.


Pytanie o koszty osierocone jako skutki z nietrafionych decyzji spółek, wymuszanych przez polityków jest jak najbardziej zasadne, bo politycy nie płacą sami za przyszłe straty. To firmy (ich udziałowcy) mogą zapłacić w odpisach, a odbiorcy energii w taryfach. Uczestnicy debat z Europy Środkowo-Wschodniej pokazali, że u nich zwrot już się dokonał i choć nie jest jeszcze widoczny zwrot ku OZE, to wiadomo gdzie idą. Przynajmniej starają się poruszać w ramach polityki UE i wskazują na znacznie większą role sektora prywatnego. Wiceminister przemysłu Czech, Lenka Kovacovska mówiła o tym, że wszelkie dyrektywy z Brukseli muszą być uzasadnione rynkowo. – Nasz rząd, mówiła mister (można dyskutować czy tak jest w istocie) nie posiada spółek (państwowych), więc patrzy zgodnie z ich perspektywą. Wy (Polska) macie całkiem inny rynek i inne podmioty - dodała.


W debacie Forum poświęconej nowym technologiom w energetyce pojawiła się krytyka naszego zachodniego sąsiada za niedostatek innowacyjności u faktycznie największej potęgi technologicznej w energetyce. Zarzut braku innowacji ma rzekomo wynikać z tego, że zainstalowanie tamże 1,7 mln urządzeń OZE u prosumentów i znaczącej ilości farm wiatrowych doprowadziło do przesyłania zielonej energii niemieckim odbiorcom przez polskie sieci (tzw. przepływy karuzelowe). Niby to prawda (przynajmniej jeśli chodzi o farmy wiatrowe), ale ta prosta konstatacja doprowadziła do wniosku, że … realnie to Niemcy są zapóźnione technologicznie, a to wydaje się już zdecydowanie zbyt daleko idącym wnioskiem. Niemcy już 20 lat temu rozpoczęły prawdziwą rewolucje w energetyce i rozwinęły zdecentralizowaną technologie burzącą, opartą na OZE, i jeżeli stwarza ona realny problem to wkrótce pojawi się i realne rozwiązanie. Innowacyjności najbardziej sprzyja stabilność rozumiana jako spójność polityki i prawa, w tym zgodność z polityka unijną i trendami światowymi. To dlatego Niemcy inwestują w nowe technologie energetyczne, a przede wszystkim w produkcję urządzeń dla energetyki bo to produkcja urządzeń, a nie energii jest miernikiem innowacji technologicznych. A tymczasem wg GUS w polskiej energetyce, pomimo olbrzymich środków UE, liczba inwestycji w produkcje urządzeń elektrycznych (w pierwszym półroczu 2017 ponownie obniżyła się aż do 55% w stosunku do analogicznego okresu sprzed roku, już i tak bardzo złego dla inwestycji w energetyce. W dodatku wartość inwestycji w wytwarzanie energii także spadła w tym samym czasie do 83%. 


Wielkimi nieobecnymi na Forum, bez których całą dyskusja o energetyce musiała być co najmniej ułomna lub wręcz prowadzić na manowce byli: przedstawicie KE, krajów unijnej 15-ki, w tym zwłaszcza Niemiec (gościem był dyrektor z niemieckiego Stowarzyszenia Importerów Węgla, który materializował nasze nadzieje na eksport węgla, którego nie mamy i którego Niemcy nie będą wkrótce potrzebować), organizacje małych i średnich przedsiębiorców, samorządy. Wtedy gdy UE finiszuje z Pakietem zimowym i jasną proklimatyczną zdecentralizowaną i innowacyjną strategią energetyczną do 2030 roku, która zmienia obraz energetyki której podstawą ma być OZE, polskie koncerny dyskutują o tym jak będą organizować akwizycję staru-upów w oderwaniu od przyszłego miksu czy strategii energetyki, bo politycy z konferencji na konferencję proponują różne rozwiązania. Nietrudno jednak zauważyć że sojusz oparty na sponsorowanej promocji wzajemnych usług państwa i spółek „wypycha” tych nieobecnych uczestników z debaty publicznej (jako niewygodnych), a jednocześnie pod naciąganym szyldem patriotyzmu gospodarczego tworzy problemy w innym obszarach polityki państwa, w szczególności w obszarze polityki zagranicznej i regionalnej.


Prezydent Andrzej Duda oraz Marszałek Sejmu Marka Kuchciński w swoich wystąpieniach próbowali osłabić deklarowaną w resorcie energii antyunijność polityki energetycznej i podjęli wysiłek odejścia od negatywnych narracji w stosunkach z UE i Niemiec. Jednym z powodów mogło być to, że w trakcie trwania Forum okazało się, że Polska (ze Słowacją i Węgrami) przegrały w Trybunale Sprawiedliwości UE skargę o mechanizm realokacji uchodźców i można się spodziewać kolejnych działań UE i KE, które dotkną nas finansowo i jeszcze bardziej osłabią politycznie na forum Wspólnoty. Na domiar złego, za problemem uchodźców skrywa się inny problem - zmian klimatu, za które polska energetyka w coraz większym wymiarze odpowiada. Energetyczny sojusz państwach spółek i państwa zaczyna przysparzać coraz więcej problemów samemu państwu. Przed zakończenie Forum w Krynicy spółki ogłosiły kolejny ryzykowny projekt oparty na związkach personalnych z politykami i wzajemnie świadczonych interesach. Chodzi o zaangażowanie Polskie Fundacji Narodowej - w której znalazły się wszystkie sztandarowe energetyczne spółki skarbu państwa, która statutowo miała sławić polską markę i Polskę zagranicą - we finansowanie kampanii, która będzie rozgłaszała światu, że polski sędzia to synonim niesprawiedliwości. Nie odbierając prawa do działań powołanej w imię szczytnych idei Fundacji, należy wątpić czy tak pomyślana kampania zachęci zagranicznych inwestorów do inwestycji w naszym kraju, a inne państwa do współpracy. 


Interes na większych nie może wykluczać, czy wiec cenzurować mniejszych. Czy Ministerstwo Energii, skarb państwa i jego spółki są w stanie rozwiązać kluczowe problemy energetyki bez dialogu UE, bez sektora prywatnego, bez szerszej debaty i zaangażowania parterów? Można sobie wyobrazić, że UE poszła swoją drogą i postanowiła już dalej nie zajmować się Polską, i to tłumaczy nieobecność na konferencjach energetycznych jej wysokich przedstawicieli. Ale szczególnie w tej sytuacji na konferencjach energetycznych widoczny jest brak uczestnictwa w debacie przedstawicieli MŚP, lokalnego biznesu czy niezależnych ośrodków myśli o energetyce w szerszej perspektywie niż tylko interes spółek skarbu państwa. Deklarowana przez wielkie firmy ekologiczność i innowacyjność wypadają jeszcze dobrze na konferencjach, ale brzmi to niestety coraz mniej wiarygodnie. 


Tekst jest streszczaniem dłuzego artykułu na Blogu "Odnawialnym"]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/a8eb83ceb2d4504f13d9edc95757aef6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/a8eb83ceb2d4504f13d9edc95757aef6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Grzegorz Wiśniewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120857,jak-uczynic-polski-rynek-atrakcyjnym-dla-inwestycji-z-dziedziny-wysokich-technologii-i-rozwoju-gospodarki</guid><link>https://innpoland.pl/120857,jak-uczynic-polski-rynek-atrakcyjnym-dla-inwestycji-z-dziedziny-wysokich-technologii-i-rozwoju-gospodarki</link><pubDate>Thu, 17 Sep 2015 13:22:03 +0200</pubDate><title>Jak uczynić polski rynek atrakcyjnym dla inwestycji z dziedziny wysokich technologii i rozwoju gospodarki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/54136b778aaf342437bf50ed7cc221f3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ograniczenia w dostępie do rozwiązań innowacyjnych, z którymi spotykają się podmioty gospodarcze w Polsce, niż demograficzny, emigracja zdolnych Polaków, niespójność edukacji i niedostosowanie oferty oświatowej do rynku pracy, itp., to czyni Polskę krajem mało atrakcyjnym dla inwestorów z obszaru nowych technologii. Sam potencjał, jaki ma nasz kraj w postaci zdolnej kadry, często nie wystarcza, by przekonać zagranicznych przedsiębiorców, że u nas warto budować swój sukces.

Gdzie ten kapitał
O problemach z przyciągnięciem do Polski obcego kapitału, a konkretnie z implementacją innowacji w Polsce, mówiła podczas jednej z debat na XXV Forum Ekonomicznym w Krynicy Dorota Hryniewiecka-Firlej, Prezes Zarządu i Dyrektor Działu Produktów Innowacyjnych, Pfizer Polska.

– Niestety chcąc przyciągnąć do Polski duże pieniądze z USA przegrywam z innymi rynkami – opowiada. - Przegrywam chociażby z powodu czegoś, co nazwałabym „suspektozą”, która pojawia się w chwili, gdy np. próbuję budować jakąś współpracę z rządem. Przegrywam z Rosją, Turcją, Z krajami Europy Wschodniej, bo nie jestem w stanie zapewnić swoim kontrahentom przewidywalności polskiego biznesu, który jest różny, w zależności od tego, w którym kierunku akurat wieją polityczne wiatry.


Z kolei według Tomasza Zdrojewskiego, Przewodniczącego Komitetu Zdrowia Publicznego PAN, w Polsce brakuje narzędzi do wdrażania innowacyjnych technologii czy naukowych wynalazków i to wpływa na mniejszą atrakcyjność naszego rynku.

– Elity w Polsce mają za małą determinację, by wdrażać innowacje – twierdzi profesor. – To dlatego naukowcy odchodzą z uczelni. Muszą tak robić chcąc wcielić w życie swoje projekty. Zakładają więc własny biznes, bo w ramach swojego instytutu naukowego nie doczekali się w tym względzie żadnego wsparcia.

Kultura biznesu
– Ale spójrzmy również na poziom kultury biznesu w Polsce – dodaje Mirosław Janik, Prezes Zarządu, Wincor Nixdorf. – Gdy na uczelniach w USA wszędzie w campusach działają laboratoria i centra naukowe należące do dużych koncernów, w których mogą filtrować swoje pomysły i otrzymują wsparcie zarówno merytoryczne jak i finansowe wszyscy zdolni innowatorzy z danego uniwersytetu, u nas wszystko rozbija się o sprawy formalne. Tam młodzi mają przyzwolenie na popełnianie błędów, może nie typu „mistake”, co „failure”, ale mają. I to zbliża ich do celu – do wypracowania innowacyjnych rozwiązań. A u nas albo masz pomysł na „idealne” rozwiązanie od razu albo nie działasz w ogóle, bo zwyczajnie nie stać cię na błędy.


Czy jednak w kwestii funduszy na innowacyjne projekty, nie dostajemy potężnego wsparcia ze strony programów unijnych? A może to właśnie fakt dostępności tych funduszy rozleniwia nas i nie motywuje do rozwoju?

Fundusze UE = pułapka?
Zdaniem Jacka Łukaszewskiego, Prezesa Zarządu Schneider Electric Polska, dotacje unijne to swego rodzaju pułapka, bo w efekcie mogą doprowadzić i doprowadzają niejednokrotnie do tego, że np. mamy w danym kraju więcej lotnisk niż chętnych do latania. Według niego dotacje są potrzebne, ale muszą one trafiać do faktycznie wartościowych i ważnych dla polskiej gospodarki projektów.


– Nie jesteśmy na tyle bogatym krajem, by pozwolić sobie na bycie liderem innowacji w każdej dziedzinie – mówi Łukaszewski. – Dlatego, by stać się atrakcyjnym i czytelnym dla zagranicznych inwestorów musimy zabiegać o specjalizacje, wyselekcjonować priorytetowe branże i wspierać je na wszelkie możliwe sposoby.

Niestety jak zauważa Tomasz Zdrojewski, Polsce brakuje również wiedzy, jakie branże chce wspierać, w jakich mamy szansę jako kraj być dobrzy.

– W efekcie dochodzi do takich absurdów, że jak chcę jednego studenta wysłać za granicę na rok, co kosztuje 50 tys. dolarów, to nie mam na to szans – mówi. – A tymczasem widzę w Pekinie istne szaleństwo jeśli chodzi o liczbę Amerykanów, którzy robią tam naukowe staże. Nas nie stać na wysłanie jednej osoby, a USA stać na to, by tych studentów wysyłać niemal hurtowo. Ale to właśnie dowodzi, że Polska nie potrafi postawić sobie właściwych priorytetów. A bez nich nie wie dokąd zmierzać i trochę robi to po omacku.


– W ostatniej mojej rozmowie z prof. Januszem Filipiakiem, skarżył mi się on, że większość jego innowacyjnych produktów trafia za granicę, mimo iż wolałby aby mogły się one rozwijać w Polsce – zdradza prowadzący panel dyskusyjny w Krynicy, redaktor naczelny „Gazety Bankowej” – Wojciech Surmiacz. – Nawet swoje Centrum Innowacji założył w Niemczech, bo tam jako inwestor i w dodatku w branży wyjątkowo dziś ważnej dla współczesnych gospodarek, jest tam maksymalnie dopieszczony, zarówno warunkami do rozwoju biznesu, jak i rozmaitymi dotacjami. W Polsce tego nie ma.


Podsumowując paneliści zgodnie przyznali, że aby Polska stała się atrakcyjna dla inwestycji z dziedziny nowych technologii, potrzeba jej odważnego patrzenia na decyzje publiczno-prywatne, postawienia sobie priorytetów, których osiągnięcie będzie ważne i konsekwentnie realizowane, niezależnie od aktualnie panujących kierunków politycznych wiatrów, stworzenia stabilnego, motywującego i bezpiecznego środowiska dla rozwoju innowacyjnych biznesów, tak by stanowiło ono konkurencję dla innych europejskich gospodarek, z którymi na razie nasz skraj poważnie przegrywa.Artykuł przygotowano we współpracy z PKN Orlen. Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/54136b778aaf342437bf50ed7cc221f3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/54136b778aaf342437bf50ed7cc221f3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jak uczynić polski rynek atrakcyjnym dla inwestycji z dziedziny wysokich technologii i rozwoju gospodarki</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120787,biznes-nauka-i-administracja-razem-czyli-jak-wpisac-innowacyjnosc-w-dna-polskiej-gospodarki</guid><link>https://innpoland.pl/120787,biznes-nauka-i-administracja-razem-czyli-jak-wpisac-innowacyjnosc-w-dna-polskiej-gospodarki</link><pubDate>Mon, 14 Sep 2015 17:36:22 +0200</pubDate><title>Biznes, nauka i administracja razem czyli jak wpisać innowacyjność w DNA polskiej gospodarki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/398f42a0d975e79a04248d539c8b5647,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Innowacyjność stanowi najlepszą drogę zmniejszania dystansu między Polską a najsilniejszymi gospodarkami UE. Wymaga ona jednak stworzenia odpowiedniego systemu, opartego na współpracy biznesu, państwa oraz świata akademickiego. Podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy eksperci związani z nauką i biznesem, dyskutowali na temat roli innowacyjności w rozwoju poszczególnych gałęzi gospodarki, globalnych i rodzinnych doświadczeń firm w tym zakresie oraz roli funduszy unijnych jako akceleratora innowacji.

Wstęp do debaty stanowiło wręczenie tegorocznemu zwycięzcy konkursu „Orzeł innowacji” firmie CD Projekt, statuetki i dyplomu. CD Projekt otrzymała nagrodę za stworzenie gry „Wiedźmin 3”, nad stworzeniem której pracowało 250 kreatywnych osób z 17 krajów i która okazała się rynkowym sukcesem. 

A ponieważ celem „Orła innowacji” jest pokazywanie dobrych przykładów innowacyjności w polskich firmach, które wprowadzają innowacyjne rozwiązania, zarówno w zakresie produktowym, jak i organizacyjnym, wdrażając np. usprawnienia technologiczne, czy też nowe modele biznesowe, produkt firmy zarządzanej przez Andrzeja Kicińskiego, doskonale się w te cele wpisał. Stał się on także w drugim dniu Forum Ekonomicznego w Krynicy, doskonałym wprowadzeniem do dyskusji o innowacyjności w Polsce.


Bo skoro są takie polskie firmy jak CD Projekt, to czy z polską innowacyjnością jest faktycznie tak źle, jak to pokazują niektóre rankingi, gdzie nasz kraj zajmuje wśród innych państw Europy pozycję trzecią od końca? 

Według Andrzeja Glińskiego, członka zarządu Banku Millenium, nie powinniśmy w tej kwestii tragizować, choć oczywiście dobrze byłoby rozmaite rzeczy w tej mierze poprawić.Andrzej Gliński, członek zarządu Banku MilleniumPatrząc chociażby na wydatki Korei na innowacyjne projekty, gdzie suma się 14 mld dolarów rocznie, a wydatki Polski z budżetem 4 mld, to nie dziwmy się, że nie plasujemy się wysoko w podobnych rankingach czy na tle Europy czy świata. Jeśli dodać do tego mierne wsparcie, jakie oferuje Polska małym firmom czy startupom, które są w zasadzie generatorami innowacji. Jeśli te nie mają wsparcia chociażby w postaci ulg podatkowych, nie mówiąc już o innych formach dofinansowania, to sądzę, że i tak dobrze sobie radzimy. Obecny wśród zaproszonych gości prof. Piotr Moncarz z Uniwersytetu Stanforda w USA, zauważył, że to, co istotnie mogłoby wspomóc rozwój innowacyjności w Polsce, to przełamanie historycznie nadbudowanych barier między nauką a biznesem oraz mądry udział państwa w rozwój ważkich dla naszej rodzimej gospodarki projektów.


– W Polsce biznes i nauka nie mają do siebie zaufania – twierdzi profesor. - Aby zburzyć ten mur po stronie nauki Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego kilka lat temu stworzyło program „Top 500 Innovators”, polegający na organizacji 9-tygodniowych staży dla wybranej, uzdolnionej młodzieży w amerykańskich firmach i na tamtejszych uczelniach, gdzie między innymi uczyła się ona wdrażania innowacyjnych pomysłów w życie, np. we własnych przedsiębiorstwach właśnie – opowiada Moncarz. - W efekcie kilku edycji tego programu mamy na polskich uczelniach dziś ekipę przedstawicieli nauki, którzy gotowi są na współpracę z biznesem. Gdyby teraz na podobne warsztaty wysłać wybranych polskich przedsiębiorców a także przedstawicieli administracji publicznej, według mnie już wkrótce mielibyśmy widoczne efekty owocne współpracy tych trzech sektorów.
	
		
											
					
				
				Adam Kiciński – Prezes Zarządu, dziękuje kapitule wirtualnie za uznanie i przyznanie lauru &quot;Orła Innowacji&quot;.•Fot. INNPoland/IM
					

Nie bez znaczenia według Piotra Moncarza byłby tu mądry udział państwa w sferze wspierania istotnych dla przyszłości polskiej gospodarki projektów, co pokazuje na przykładzie udziału rządu USA w projektach wydobycia i przetwarzania gazu łupkowego, które dziś uczyniły ze Stanów Zjednoczonych lidera w tym względzie na rynkach światowych.Prof. Piotr MoncarzDziś wszyscy zazdroszczą USA tak wysoko posuniętych technologii w branży wydobywczej specjalizującej się w gazie łupkowym. Ale nikt nie dostrzega, że te technologie i wiedza, nie wzięły się z kapelusza. Że Stany Zjednoczone dofinansowywały przez lata szereg większych i mniejszych projektów związanych z gazem łupkowym, co w efekcie daje dziś USA potęgę w tym zakresie. Zdaniem profesora, chcąc mieć efekty w postaci innowacyjnych produktów, gałęzi, specjalizacji, musimy także wybiegać w przyszłość na wiele lat do przodu, a inwestorzy – innowatorzy nie mogą się bać ryzykować niepowodzenia i właśnie finansowe wsparcie państwa przy takich obarczonych ryzykiem niepowodzenia projektach może ten strach minimalizować i zachęcać przedsiębiorców oraz naukowców do podejmowania działań, do eksperymentowania, bez których nie ma wynalazczości, a tym bardziej wynalazczości na wielką skalę.


– Według mnie najważniejsi są ludzie – uważa Krzysztof Kilian, członek Rady Nadzorczej tegorocznego laureata „Orła Innowacji”. - Pasjonaci, kreatywni, odważni, Ci, którzy są gotowi zdobywać kolejne szczyty, nigdy nie zadowalając się tylko jednym i nie spoczywając na laurach, oni powinni być ze wszystkich stron wspierani i dopieszczani, bo to oni są tym źródłem, które może z sukcesem wzbić polską gospodarkę na wysoką pozycję wśród państw przodujących pod względem innowacyjności.

Z taką opinią w pełni się zgadza prezes PARP Bożena Lublińska-Kasprzak.Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARPChoć uważam, że oprócz państwa z jego finansowym wsparciem dla innowacyjnych projektów, również sam biznes powinien więcej inwestować w ten obszar rozwojowych działań, to jako przedstawiciel administracji państwowej sądzę, że nasze państwo powinno się skupić na stworzeniu dobrych warunków do prowadzenia biznesu w Polsce, na zasypywaniu luk, pojawiających się na rynku, minimalizacji ryzyka i dobrej edukacji technologicznej. My mamy w naszym kraju świetną kadrę inżynierską, ale musimy o nią dbać. Nikt z obecnych na spotkaniu gości nie miał wątpliwości, że innowacyjność to nie tylko dziś modny trend na światowym rynku, ale dla zwyczajnie konieczność, a nawet swego rodzaju „być albo nie być” dla gospodarek poszczególnych państw. Polska choć ma ogromny potencjał w dziedzinie innowacyjności musi jednak popracować nad stworzeniem odpowiedniego środowiska, by owy potencjał mógł się rozwinąć i zaczął dawać efekty w postaci rozpoznawalności polskiej marki na świecie. Artykuł powstał we współpracy z PKN Orlen.  Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/398f42a0d975e79a04248d539c8b5647,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/398f42a0d975e79a04248d539c8b5647,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Krzysztof Kilian, członek Rady Nadzorczej laureata tegorocznej edycji „Orła Innowacji” firmy CD Projekt tuż po odebraniu statuetki.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120785,energia-ze-slonca-i-wiatru-auta-na-biopaliwa-i-zamkniete-wszystkie-elektrownie-jadrowe-czy-to-przyszlosc-energetyki</guid><link>https://innpoland.pl/120785,energia-ze-slonca-i-wiatru-auta-na-biopaliwa-i-zamkniete-wszystkie-elektrownie-jadrowe-czy-to-przyszlosc-energetyki</link><pubDate>Mon, 14 Sep 2015 17:36:05 +0200</pubDate><title>Energia ze słońca i wiatru, auta na biopaliwa i zamknięte wszystkie elektrownie jądrowe. Czy to przyszłość energetyki?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/fed4edd49417c97f09efd641d36a68e8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Paliwa kopalne, których zasoby są ograniczone i zanieczyszczają środowisko, wkrótce zostaną zastąpione przez energię odnawialną. W gospodarstwach domowych, w produkcji przemysłowej i instytucjach publicznych wdraża się coraz więcej technologii wykorzystujących naturalne źródła energii. Wiele krajów wspiera produkcję i wykorzystanie energii odnawialnej przede wszystkim w sektorze energetyki wiatrowej i biomasy. Zmiany te są odczuwalne dla samorządów i dają duże możliwości dla biznesu zajmującego się innowacyjną technologią energetyczną. A jednak wielu twierdzi, że OZE  to luksus, na który stać tylko wybranych.

- Od 25 lat śledzę rynek energii odnawialnych u siebie w kraju i na świecie – mówi Peter Wolfmeyer, Wiceprezes Zarządu Instytut Badań nad Zachowaniami Ekonomicznymi w Niemczech i Manager Zarządzający w położonym koło Dusseldorfu Zenecie – Centrum Innowacji i Technologii. 

– Pamiętam jak przed 25 laty po raz pierwszy przyszło do Centrum dwóch inżynierów, którzy pokazali nam swój wynalazek, projekt elektrowni wiatrowej. Wtedy bardzo nas to wszystkich zdziwiło i podchodziliśmy do tego z niedowierzaniem. Energia z wiatru? - zastanawialiśmy się przez chwilę, ale chyba nie na poważnie. To wspomnienie pokazuje mi dziś, że każdy wynalazek, każda innowacja, aby zaistnieć musi mieć swoje miejsce i swój czas. Kilkanaście lat później nikt już nie wątpi, że można pozyskiwać efektywnie energię z wiatru czy ze słońca. Wtedy nie byliśmy zainteresowani zmianą, dziś tak, bo obecnie wyraźnie stajemy przed problemem kończenia się zasobów naturalnych i wykorzystywania ich ze szkodą dla środowiska. Dziś – niektórzy może niechętnie – ale przekonują się, że zmiany w branży energetycznej nastąpić muszą. Problem w tym, że ludzie nie lubią zmiany. Jak to powiedział kiedyś Mark Twain: „Jedynym człowiekiem, który interesuje się zmianą, jest małe dziecko, które zsikało się w pieluchę”. Możemy nie lubić zmian, możemy ich nie chcieć... ale bez nich nie ma innowacji, nie ma postępu. Dlatego dziś myśląc o przyszłości, myślimy o OZE. Pytanie tylko jak będzie wyglądać ta przyszłość.


Energia za grosze​?
- Co z tego, że dużo się mówi o energii odnawialnej, o konieczności dekarbonizacji, o wpływie użytkowania tradycyjnych paliw na zmiany klimatyczne? Kogo dziś stać na alternatywne źródła energii? Przecież to dobra luksusowe zarezerwowane tylko dla nielicznych - twierdzi Szwed Jan Grimbrandt, Prezes Zarządu Boson Energy SA z siedzibą w Luksemburgu. - W Europie na eksperymentowanie z alternatywnymi źródłami energii może sobie pozwolić, może z 10 najbogatszych państw. Ale inne? Dla innych koszty związane z produkcją takiej energii czy choćby także problemy z centralnym systemem przesyłu, to wszystko uniemożliwia im taką ekspansję OZE, na jaką mogą sobie pozwolić i sobie pozwalają np. Niemcy.


Według Grimbrandta w obliczu realnie dziś istniejących możliwości (np. dostępnych na rynku narzędzi, rozwiązań technicznych), zapewnienie wszystkim równego dostępu do OZE wydaje się a wykonalne. Jego zdaniem zatem, winniśmy się zastanowić raczej nad racjonalnym wykorzystaniem dostępnych nam dziś jeszcze tradycyjnych źródeł energetycznych, nad racjonalnym rozdzielaniem tych dóbr w aspekcie globalnym i dopiero obok tego, również nad rozwijaniem technologii alternatywnych. 

Dziś jednak, gdy brak jeszcze super efektywnych sposobów pozyskiwania energii z OZE, nie mamy co liczyć na tanią alternatywę dla paliw kopalnych. Na razie bowiem to żadna alternatywa, zwłaszcza gdy niejednokrotnie koszty uzyskania bioenergii, niejednokrotnie przewyższają zyski.


Realne zyski 
Zdania Grimbrandta zupełnie nie podziela włoska deputowana Stella Bianci.
- Mówiąc o realnych zyskach musimy przede wszystkim wziąć także te, związane z ochroną środowiska – mówi. - Jeśli chcielibyśmy podliczyć, ile nas kosztuje – REALNIE! - produkcja energii z węgla, to musimy liczyć koszty całkowite, od momentu wydobycia po zużycie danego materiału. Musimy więc zarówno uwzględnić wydatkowanie energetyczne związane z uzyskiem węgla, poprzez jego przetworzenie, a następnie koszta jakie ponosimy za zanieczyszczanie środowiska, za niszczenie naszego zdrowia. Dopiero wówczas możemy zobaczyć, co tak naprawdę jest luksusem na rynku energii, a co nie.


W opinii Bianci, gdyby państwa nie subsydiowały kosztów związanych z węglem, wszyscy dopiero odczuliby jaka w rzeczywistości jest jego cena i nikt już by nie mówił, że energia z OZE jest droga. 

- Podobnie jest z energią jądrową – mówi Włoszka. - Uświadomiła nam to dopiero Fukushima, pokazując koszty oraz ryzyko, jakie wiążą się z tą formą wytwarzania energii.
Dlatego właśnie zdaniem Bianci, energia z OZE to jedyna przyszłość rynku energetycznego, jaką możemy rozważać, jeśli trzymamy się faktów.

Andre Poschmann, dyrektor ds. integracji Elektronicznego Rynku Krajowego i Europejskiego przy Federalnym Ministerstwie Gospodarki i Energii w Niemczech, w kraju który już dziś pozyskuje ze słońca 35 Gigawatów energii, czyli mniej więcej tyle ile 25-30 dużych elektrowni jądrowych.


Energetyka po niemiecku
- Patrząc na I połowę 2015 r. możemy powiedzieć, że 32 proc. energii jaka trafiła do sieci energetycznej w Niemczech, pochodziła z OZE – mówi Poschmann. - Kiedy więc czasem słyszę od moich kolegów z branży, z innych krajów, że takie osiągi i postawienie przez Niemcy na alternatywne źródła energii, to żaden sukces dorzucam im tylko, że do 2020 r. Niemcy zamkną wszystkie elektrownie jądrowe i zamierzają pozyskiwać energię praktycznie tylko z OZE. Oni pukają się w głowę, a my wiemy swoje. Wiemy także, że energia ze słońca i wiatru daje energetyczną niezależność i jest tania, coraz tańsza.


Zdaniem Poschmanna to, że dziś Niemcy płacą za 1 kW energii ze słońca 8,5 centa, a za 1 kW energii z wiatru 5 centów, choć dziś mogliby jeszcze znacznie mniej, wynika z faktu, że spłacają jeszcze wysokie koszty budowy elektrowni solarnych i wiatrowych sprzed kilkunastu lat. Koszty te jednak nie dotyczą energii uzyskiwanej z najnowszych technologii pozyskiwania energii z OZE, które są nieporównywalnie niższe. Mimo wszystko, Niemcy, twierdzą, że i tak realne ceny czystej energii są dużo niższe niż koszty energii z węgla. Dlaczego jego zdaniem przyszłość rynku energetycznego należy do OZE?


- Bo technologia idzie na przód i jeśli dziś udaje nam się otrzymywać takie osiągi, nie mając jeszcze dostosowanych i zautomatyzowanych procesów produkcji energii do zmieniających się nieustannie procesów podaży i popytu – mówi. - Nie potrafiąc jeszcze wystarczająco dobrze magazynować nadwyżek energetycznych, ani odpowiednio zarządzać dostępem do OZE w naszych specyficznych warunkach pogodowych. To jeśli tylko uda się usprawnić te procesy, nie będzie w przyszłości tańszej, bezpieczniejszej i powszechnie dostępnej formy pozyskiwania energii.

Słońce w żarówce a w baku rzepak
Robert Spisak, Prezes Zarządu Envien International Ltd. ze Słowacji, który z rynkiem biopaliw związany jest od 11 lat czyli od chwili gdy te weszły na rynek europejski, widzi w przyszłości energetycznej Europy także potężny rozwój rynku biopaliw. Mimo jak mówi wielu mitów, które narosły w związku z biopaliwami, coraz więcej krajów zaczyna poważnie myśleć o inwestowaniu w rozwój tego sektora. To bowiem byłoby dla nich szansą na uniezależnienie się od dostaw ropy z innych krajów, głównie z niestabilnej politycznie Rosji. 


- Aby tak się jednak stało musimy sobie jasno powiedzieć, że... Po pierwsze, biopaliwa nie są w kontrze do produkcji żywności, a ich wytwarzanie z roślin jadalnych, spożywczych nie poszerza skali głodu na świecie, jak to twierdzą niektórzy – mówi Spisak. - Gdyby tak było, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że za głód na świecie odpowiedzialni są np. producenci wina. W końcu bez wina można się obejść, a w miejsce winnic posadzić pszenicę i nakarmić głodnych, tyle że to bzdura. Tym większą jest to bzdurą, jeśli chodzi o biopaliwa, że produkcja biopaliw daje koprodukty (nie mylić z produktami ubocznymi) w postaci wysoko skondensowanego białka, które trafia na rynek. I tak np. produkując biopaliwo z 300 tys. ton kukurydzy, pozyskuję 100 tys. ton wysokiej jakości białka, które ponownie wraca na rynek i jest wykorzystywane przy produkcji żywności. 


Po drugie, nieprawdą jest, że produkcja biopaliw wymaga nakładów większej ilości energii, ani też że wiąże się z jeszcze większą produkcją CO2 niż ma to miejsce w przypadku pozyskiwania energii z węgla. Oczywiście, gdy porównamy koszt wytworzenia 1 litra etanolu do kosztów 1 l ropy, to owszem uzyskamy wyższą liczbę, ale nie gdy uwzględnimy pełny cykl produkcyjny, z którym wiąże się chociażby transport i przetwarzanie ropy, a to już całkowicie zmieni dane, z korzyścią dla biopaliw.

Jeśli zaś chodzi o kwestię CO2, to wytwarzanie energii z biomasy daje 30 proc. oszczędności w tym względzie. Jeśli do tego wszystkiego dodamy fakt, że obecnie w ogóle około 1/10 biopaliw dostępnych na europejskim rynku produkujemy ze zużytego oleju spożywczego, to chyba nikt raczej nie powinien mieć wątpliwości, co do ekologiczności tego typu rozwiązań energetycznych i słuszności inwestowania w nie w przyszłości.


Dyskusja na temat przyszłości energetycznej na świecie w kontekście energii pozyskiwanej z OZE, stanowiła temat jednego z paneli, jakie odbyły się podczas drugiego dnia XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/fed4edd49417c97f09efd641d36a68e8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/fed4edd49417c97f09efd641d36a68e8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Paneliści dyskusji o przyszłości energetyki: (od lewej) Jan Grimbrandt, Stella Bianci, Peter Wolfmeyer, Andre Poschmann i Robert Spisak</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120721,chcesz-rozkrecic-interes-opowiedziec-swiatu-o-swoim-miescie-kraju-kulturze-promuj-je-poprzez-sport-gwarant-sukcesu</guid><link>https://innpoland.pl/120721,chcesz-rozkrecic-interes-opowiedziec-swiatu-o-swoim-miescie-kraju-kulturze-promuj-je-poprzez-sport-gwarant-sukcesu</link><pubDate>Sat, 12 Sep 2015 12:13:31 +0200</pubDate><title>Chcesz rozkręcić interes, opowiedzieć światu o swoim mieście, kraju, kulturze? Promuj je poprzez sport – gwarant sukcesu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d7eb8f3ae06684e01a9c92c9ef2a3b07,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy organizacja Euro 2012 przyniosła Polsce więcej zysków, czy pochłonęła raczej więcej kosztów? Czy marketing sportowy, jest skuteczny, czy też tak, jak pokazuje przykład RPA , daje organizatorom zaledwie ich pięć minut sławy na arenie światowej? A jeśli tak, to czy w ogóle warto organizować duże imprezy sportowe? A może impreza imprezie nie równa i jedne przynoszą większe, a inne mniejsze korzyści związane z promocją ludzi, brandów oraz państw? W czym tkwi sukces promocji poprzez sport i jak to robić skutecznie?

Podczas drugiego dnia jubileuszowego Forum Ekonomicznego w Krynicy, kwestie związane z marketingiem sportowym starali się rozstrzygnąć sportowcy, przedsiębiorcy i eksperci rynku medialnego. Już na początku dyskusji dość szybko okazało się, że żaden z panelistów obecnych na spotkaniu, nie ma wątpliwości, że marketing sportowy jest doskonałą formą promocji i że przez organizację imprez sportowych zarówno kraje, firmy jak i miasta mogą zaistnieć na arenie międzynarodowej i budować za pomocą sportu swoją markę. Jednakże, jak podkreślali poszczególni rozmówcy, aby taka promocja była skuteczna i nie generowała większych strat niż zysków, muszą zaistnieć pewne warunki.


- Organizacja dużych imprez sportowych ma sens wówczas, gdy miasto czy państwo posiada pomysł na przełomowe zmiany – mówi Tomasz Ziółkowski, ekspert rynku medialnego z InvestBrandMedia. - Jeśli igrzyska zostaną dobrze pomyślane, zaplanowane, przyniosą zyski, bo efekty przygotowań do nich zostaną na długo z mieszkańcami i będą pracować na korzyści tychże także po zakończeniu imprezy. Tak zaplanowane i przedstawione do wiadomości publicznej zmiany, powinny spotkać się z pozytywnym przyjęciem. Wówczas uniknęlibyśmy sytuacji posobnej Krakowowi, gdy mieszkańcy sprzeciwili się organizacji igrzysk zimowych w ich mieście w 2022 r.


Jako przykład Ziółkowski podaje budowę trasy Kraków – Zakopane.

- Gdyby mieszkańcy Krakowa dowiedzieli się, że dzięki organizacji danej imprezy wypracowane zostaną rozwiązania, które np. pozwolą im przemieścić się z Krakowa do Zakopanego nie w 3 godziny, jak to ma miejsce teraz, lecz jak w przypadku istniejącego połączenia między Bolonią a Florencją, w 35 min. (ta sama odległość), to być może stwierdziliby, że opłaci im się igrzyska zorganizować, bo summa summarum poprawi to ich życie na wiele lat, będzie z korzyścią na wiele lat.

Nie da się jednak nie zauważyć, że coraz mniej państw walczy o organizację wielkich imprez i że kryzys w tym względzie zaczął być na tyle niepokojący, że zmusił Komitet Olimpijski do wprowadzenia agendy „20 + 20”, która miała ratować sytuację. Agenda ta wprowadziła takie zmiany jak choćby możliwość organizacji igrzysk przez wiele państw, możliwość doboru dyscyplin, które będą na igrzyskach rozgrywane przez organizatorów i dostosowanie tych wyborów do możliwości poszczególnych kandydatów.


- Po wprowadzeniu zmian, które dostosowują reguły gry do nowych realiów, okazało się, że nagle pojawiło się ogromne zainteresowanie organizacją igrzysk – mówi Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOL). - Dziś już o organizację olimpiady w 2024 r. ubiegają się takie miasta jak Los Angeles, Rzym, Budapeszt czy Hamburg.

Jak jednak zauważył Tomasz Ziółkowski, do tych zmian powinno się również dołączyć zmiany w rozkładzie zysków związanych z organizacją imprez sportowych.

- Nie może być tak, że organizator, który przecież ponosi największe ryzyko związane z całym przedsięwzięciem, zyskuje na całej imprezie mniej, niż FIFA, UEFA czy Międzynarodowy Komitet Olimpijski, do których obecnie trafia 50 proc. kosztów z organizacją imprezy związanych – mówi. – Gdyby te 50 proc. zysków trafiało do organizatora, nie byłoby problemu ze znalezieniem chętnych do działania. 
	
		
											
					
				
					

O roli jaką w promocji może odegrać sport, a konkretniej - odpowiednio zaplanowane imprezy sportowe, odpowiadające na potrzeby i łączące interesy wielu podmiotów (mieszkańców danego miasta, gdzie odbywa się impreza, kibiców, sportowców, organizatorów, itd.) mówiło dwoje kolejnych gości środowego panelu: Małgorzata Marcińska, prezes Agencji Rozwoju Miasta Krakowa, odpowiedzialna za wykorzystanie obiektu sportowego Tauron Arena w Krakowie oraz Igor Klaja, prezes zarządu OTCF Sp. z o.o., firmy tworzącej odzież sportową, znaną jako marka „4f”.


- Tauron Arena, największy obiekt sportowy w Polsce i jedyny w tym kraju przyjęty do Europejskiego Stowarzyszenia Aren nie cierpi na brak zainteresowania – mówiła Marcińska. - U nas chcą grać drużyny, chcą do nas przyjeżdżać sędziowie. Zainwestowaliśmy w budowę takiego obiektu i chcemy, by grali u nas najlepsi, by organizowano tu imprezy na najwyższym poziomie. Ta strategia działa, a zainwestowane koszta się zwracają. Bo za drużynami, sędziami przyjeżdżają kibice, a jak im się podoba, to wracają i polecają nas innym, więc rozwija się turystyka. Korzyści z tego obiektu czerpie wiele podmiotów. Ostatnio gościło u nas 15 tys. osób (na 22 tys. wolnych miejsc), to są liczby, które mówią same za siebie.


Podobny entuzjazm wykazuje Igor Klaja, którego firma będzie ubierać na Mistrzostwach Świata nie tylko polską reprezentację, ale także reprezentacje trzech innych państw. Twierdzi on, że gdyby nie sport, nigdy nie udałoby mu się wypromować w takim stopniu „4f” by była ona tak rozpoznawalną marką, jak to ma miejsce już teraz.

- Sport to genialna płaszczyzna, by promować biznes – twierdzi Klaja. - Sport to genialny nauczyciel biznesu. Nie wiem czy gdybym kiedyś sam nie udzielał się sportowo, a grałem w tenisa, nauczyłbym się konsekwencji w dążeniu do celu, która jest tak niezbędna w biznesie.


Również sami sportowcy pokazują wkład jaki w budowaniu brandu ma sport. Biorący udział w panelu olimpijski mistrz świata i reprezentant Polski w piłce siatkowej, Krzysztof Ignaczak przytacza przykłady wpływu marketingu sportowego na jego stosunek do państw czy miast, które odwiedzał w trakcie organizowanych przez nich igrzysk.

- Pierwsze skojarzenie – olimpiada w Pekinie – opowiada. – Po igrzyskach mieliśmy jeszcze chwilę na zwiedzenie miasta. Było fantastycznie. Do dziś wszystkim polecam wyjazd do stolicy Chin przynajmniej raz w życiu. Ja po tej wycieczce obiecałem sobie tam wrócić z rodziną. 


Jako przykład nie najlepiej wspominanych przez siebie igrzysk, Ignaczak podaje te w Argentynie.

- Ulokowano nas w hotelu dwugwiazdkowym, gdzie łóżka były dla nas zwyczajnie za krótkie – mówi. – Musieliśmy je wyrzucić z pokojów i spać na materacach. 

	
		
											
					
				
				Krzysztof Ignaczak z fanami po meczu Polska-Australia we wrocławskiej Hali Stulecia.•Fot. Dawid Antecki / Agencja Gazeta
					


Niemniej, mimo organizacyjnych wpadek, i tak uważa, że chętnie do Buenos Aires wróci, bo okazało się, że piękno kraju rekompensuje niedogodności. Tak więc choć źle wspomina samą imprezę, uważa że kraj jest godny zobaczenia. 

Przykład silnych wpływów sportu na rozpoznawalność marki podał także sam moderator dyskusji, redaktor „Rzeczpospolitej” – Marcin Piasecki.


- W latach 70-tych XX wieku to nie papież był najbardziej rozpoznawalnym Polakiem na świecie – wspomina – Lecz Zbigniew Boniek. Może więc trzeba wykorzystać tę siłę i sportowców, jako najlepszych ambasadorów marki? – pyta.

- Niestety jak na razie ja, jako sportowiec nie odczułem się w tym względzie „wykorzystywany” – mówi Krzysztof Ignaczak. – A niewątpliwie takie działania mogłoby przynieść obopólne korzyści. Ja jako strona, która korzysta z dóbr sponsorów, mogę powiedzieć, jak bardzo jest to dla sportowca ważne. Posiadanie sponsora daje sportowcowi komfort rozwijania się. Może on sobie wówczas pozwolić na trening mentalny, na dietetyka, na infrastrukturę komputerową, a nie tylko zabiegać o byt. Sponsor, daje zawodnikowi komfort myślenia o podwyższeniu wyników o te ułamki sekund, które mogą zaważyć o wygranej. To takie niuanse, ale niezwykle ważne w sporcie, na które ktoś pracujący na to by przeżyć, nie może sobie pozwolić. Ze pozyskaniem sponsorów nie jest łatwo. Nie wiem jak by potoczyła się moja kariera, gdyby parę lat temu nie zainwestowali we mnie dwaj duzi sponsorzy, wtedy jeszcze obydwaj byli spółkami skarbu państwa, dziś jedna już się sprywatyzowała, a mówię tu o Plus GSM oraz firmie Orlen. 


Rafał Sonik, sportowiec, przedsiębiorca i filantrop, dołączył do dyskusji z opinią, iż najważniejsze w zarządzaniu marketingiem sportowym są synergia i uczciwość. 

- Trzeba uczciwie pokazywać plusy i minusy swojej oferty, organizując imprezę sportową i trzeba ją robić na miarę własnych możliwości, racjonalizując koszty – twierdzi. – Polska jak sięgnąć pamięcią, z racji takich, a nie innych zawirowań historycznych i politycznych, nigdy nie mogła sobie pozwolić na rozpustę i musiała się nauczyć organizować według zasady „krawiec kraje jak materii staje” i nauczyła się gospodarności. Dzięki temu potrafimy zbudować, nie przepłacając, doskonały obiekt sportowy jak Tauron i dobrze go wykorzystywać, nie tylko w czasie imprezy, z okazji której został stworzony, ale przede wszystkim później. 


W podsumowaniu rozmów, prezes PKOL zauważył, że to czego Polsce obecnie z pewnością brakuje, jeśli chodzi o promocję poprzez sport, to polskich przedstawicieli we władzach światowych, które rozstrzygają o przydzielaniu imprez kandydatom na organizatorów. Jak bowiem słusznie zauważa, żeby móc się promować trzeba najpierw otrzymać zlecenie na organizację imprezy, co bez własnych ludzi na „wysokich stołkach” na arenie międzynarodowej raczej będzie trudne.

Paneliści do tej puli braków dodali także kwestie zbyt małej współpracy rozmaitych podmiotów w Polsce przy wykorzystaniu szansy na budowanie silnej polskiej marki poprzez sport, braku spójnej strategii promocji Polski i Sportowej Strefy Ekonomicznej, która gwarantowałaby wykorzystanie siły sportu na rozmaite sposoby, w różnych branżach, w szerokim zakresie.


Debatę zakończył jej gość specjalny Dorota Idzi, podsekretarz stanu w 2014 r. w Ministerstwie Sportu i Turystyki, która przypomniała zebranym, o programie rozwoju sportu do 2020 r. opracowanym przez ministerstwo, który uwzględnia zarówno wsparcie finansowe dla szeregu imprez sportowych w Polsce, jak i liczne działania promocji kraju poprzez sport.Artykuł powstał we współpracy z PKN Orlen. Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d7eb8f3ae06684e01a9c92c9ef2a3b07,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d7eb8f3ae06684e01a9c92c9ef2a3b07,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120653,co-dalej-z-europejska-unia-energetyczna-europe-jest-przeciez-najwiekszym-na-swiecie-importerem-ropy-i-gazu</guid><link>https://innpoland.pl/120653,co-dalej-z-europejska-unia-energetyczna-europe-jest-przeciez-najwiekszym-na-swiecie-importerem-ropy-i-gazu</link><pubDate>Thu, 10 Sep 2015 17:01:53 +0200</pubDate><title>Co dalej z Europejską Unią Energetyczną? „Europa jest przecież największym na świecie importerem ropy i gazu”</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8eb0e93a42052fbc92af8b371486047c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy w związku z ostatnimi wydarzeniami w Europie i kwestią wątpliwej solidarności Polski z UE w kwestii przyjmowania do siebie uchodźców, Europejska Unia Energetyczna ma szansę stać się realnie funkcjonującym ciałem, a nie ideą? Czy mającej zapewnić nam niezależność od rosyjskiego gazu Unii Energetycznej po drodze z interesami Polski? Jakie będą dalsze losy EUE i jakie perspektywy w sektorze energetycznym kreślą się dla naszego kraju?

Na tego typu pytania próbowali odpowiedzieć podczas pierwszego dnia XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy, paneliści spotkania dyskusyjnego „Rzeczpospolitej”.

Pożyteczna, ale...
Jak zauważył prowadzący spotkanie Paweł Jabłoński, z-ca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”: „EUE to pożyteczne stworzenie, na którego funkcjonowanie jednak nikt do końca nie ma pomysłu”

– EUE może wzmocnić suwerenność energetyczną Polski i uniezależnić ją od Rosji – mówił prowadzący. – Trudno jednak tworzyć suwerenność jak się jest uzależnionym od monopolistów. Europa jest przecież największym na świecie importerem ropy i gazu. Czy zatem w obecnej sytuacji geopolitycznej uda się nam – Polsce i nam Europie – poprawić nasze bezpieczeństwo energetyczne? Czy jest w ogóle wola by je poprawić i odpowiednie narzędzia ku temu? – pytał.


Podobnie jak w UE, tak i podczas panelu, biorący w nim udział eksperci, mieli w tej kwestii podzielone zdania.

Zdaniem ministra Janusza Lewandowskiego, sytuacja geopolityczna Polski pogorszyła się, a droga do Unii Energetycznej wiedzie przez obozy uchodźców. – W 2014 r. Polska wprowadziła do obiegu wątek solidarności energetycznej – mówił. – W 2015 r. Europa wprowadziła wątek solidarności względem uchodźców. Polska zwykła „solidarnością” szabrować, tym razem nie stanęła na wysokości zadania. Nie dziwmy się zatem, że obecnie nie zawsze solidarność innych krajów musi być na agendzie z solidarnością Polski.


Jak wyjść z impasu
Jednakże Andrzej Kozłowski Dyrektor Wykonawczy ds. Strategii i Zarządzania Projektami, PKN ORLEN S.A. z przekonaniem podkreślił wagę wspierania projektu jakim jest EUE. – PKN ORLEN wspiera realizację projektu Europejskiej Unii Energetycznej, bo widzi w nim szansę na wyjście z energetyczno-klimatycznego impasu, w jakim znalazła się Unia Europejska – mówił. – W tym celu opracowaliśmy nawet raport, w którym analizujemy sytuację energetyki europejskiej w punkcie startu, czyli dziś, i pokazujemy, co naszym zdaniem możemy zrobić, aby projekt się udał.Co zrobić?EUE to projekt zakrojony na dziesięciolecia, dlatego proponujemy etapowe podejście, które jest w stanie ograniczyć możliwe konflikty wokół Europejskiej Unii Energetycznej:

– W krótkim horyzoncie czasowym, w ramach dostępnej infrastruktury, należy poprawić poziom bezpieczeństwa energetycznego w tych krajach, które są najbardziej eksponowane na ryzyko przerw w dostawach energii (głównie gazu ziemnego), wprowadzając jednolite standardy i zasady do oceny bezpieczeństwa dostaw oraz koordynację działań na rzecz bezpieczeństwa dostaw na poziomie regionalnym.

– Rozwój jednolitego rynku energii, poprawa efektywności energetycznej i budowa gospodarki niskoemisyjnej to cele, które wymagają dużych inwestycji i przyniosą efekty dopiero po pewnym czasie, dlatego zaliczamy je do działań średnioterminowych.

– Wiemy jednak, że zmierzanie do celu, jakim jest trwałe pozyskiwanie energii w sposób zrównoważony jest związane z postępem wiedzy oraz rozwojem technologii. W tym celu już dzisiaj potrzebne są działania do powstawania nowych, nieznanych jeszcze technologii, przyjaznych tak dla klimatu, jak dla kieszeni konsumentów. W ramach działań długoterminowych rekomendujemy więc realizację inwestycji w rozwój wiedzy niezbędny do przełamania barier technologicznych. Czytaj więcej– Czy jednak wspieranie EUE oznacza, że będziemy mieć tańszą benzynę? Obawiam się, że nie – dodał Kozłowski. – A to dlatego, że firmy energetyczne nie konkurują na rynku lokalnym, lecz globalnym.


Tomasz Chmal, adwokat z White &amp; Case P. Pietkiewicz, M. Studniarek i Wspólnicy – Kancelaria Prawna sp.k., zwrócił uwagę, na jeszcze jeden istotny problem obecnego rozwoju EUE.

Energia czy dekarbonizacja?
– W pierwotnym założeniu miała ona być wspólnotą energetyczną krajów Europy, a obecnie stanowi ciało, które skupia się na dekarbonizacji – mówił. – A przecież mówiąc o bezpieczeństwie energetycznym, nie możemy mówić, jak to dziś robi komisarz Szewczowicz, jedynie o energii odnawialnej, przecież można go także budować w oparciu o energetykę węglową. Poza tym musimy pamiętać, że emisje CO2 to konsumpcja dóbr, a nie produkcja energii, jak się powszechnie twierdzi.


Zdaniem deputowanego Janusza Lewandowskiego, UE ze swoją dekarbonizacyjną polityką została trochę zepchnięta do narożnika i, według ministra, dosadnie odczuje to w trakcie zbliżającego się szczytu klimatycznego w Paryżu. 

– Paryż wyleczy Europę z europocentryzmu – stwierdził minister. – W Polsce szykuje się obecnie 12 tys. projektów przemysłowych i nie tylko, opalanych węglem, podobna ilość w Niemczech. Dla porównania w Chinach czy w Indiach tych projektów jest 500 tys. Jaki procent stanowi tu Europa? Ona chce dekarbonizacji i chce skłonić do tego kraje, które swoją potęgę przemysłową zbudowały na węglu. Kto będzie jej słuchał? Dlatego zamiast mówić o dekarbonizacji, trzeba by raczej dyskutować o energetyce opartej na czystym węglu.


Paneliści zgodzili się, że choć warto wspierać projekt EUE, Polska powinna przede wszystkim zadbać, samodzielnie i w oparciu o sobie dostępne surowce, o jak największą niezależność energetyczną, a w Europie szukać np. finansowego wsparcia własnych projektów energetycznych, które do takiej niezależności mogłyby ją doprowadzić.
Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl  Artykuł powstał we współpracy z PKN Orlen. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8eb0e93a42052fbc92af8b371486047c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8eb0e93a42052fbc92af8b371486047c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Debata (od lewej): Paweł Jabłoński, Andrzej Kozłowski, Tomasz Chmal, Andrzej Czerwiński, Janusz Lewandowski.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120645,bartosz-ciolkowski-mastercard-platnosci-za-pomoca-telefonu-niebawem-beda-powszechne</guid><link>https://innpoland.pl/120645,bartosz-ciolkowski-mastercard-platnosci-za-pomoca-telefonu-niebawem-beda-powszechne</link><pubDate>Thu, 10 Sep 2015 17:01:40 +0200</pubDate><title>Bartosz Ciołkowski, MasterCard: &quot;Płatności za pomocą telefonu niebawem będą powszechne&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/982b043939faa8352923dd5ba151d361,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału MasterCard Europe

Czy finanse to innowacyjny sektor gospodarki?

W Polsce tak i to bardzo. Mamy się czym pochwalić. Jeśli chodzi o wdrożenia rozwiązań z zakresu płatności zbliżeniowych i mobilnych jesteśmy nie tylko jedynymi z pierwszych w Europie, ale też na świecie. Dodatkowo, pod względem liczby transakcji zbliżeniowych zajmujemy trzecie miejsce na świecie i to jest spory sukces, bo inne rynki dopiero zaczynają.

Z czego to wynika?

Po pierwsze jest to czynnik socjologiczny. Polacy mają niebywałą umiejętność dostosowywania się do zmian przez to, że przez ostatnie 25 lat rozmaite musieli non-stop przystosowywać się do zmieniającej się rzeczywistości. Kolejny aspekt to fakt, że nie było u nas spuścizny technologicznej. Nie było u nas systemów, na tyle skomplikowanych i obciążonych inwestycjami, że trudno byłoby przejść do kolejnej technologii. Co więcej, banki i cały ekosystem były u nas skłonne wyłożyć pieniądze na to, by wprowadzić nowe rozwiązania. 
	
		
											
					
				
				Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału MasterCard Europe
					

Wchodzą nowe technologie i rozwiązania, będą zatem znikać te stare? Znikną banki i plastikowe karty?


Zmiany nie dzieją się z dnia na dzień. Trwają latami, czasami dziesiątkami lat, bo coś takiego jak zniknięcie placówek bankowych albo plastikowych kart, w co ja osobiście nie wierzę, to potężna zmiana zachowań. To będzie stopniowa ewolucja, opierająca się o funkcjonalne innowacje. Jeżeli nowość będzie upraszczała nam życie albo będzie kosztowo optymalna, ma duże szanse stopniowo wypierać starsze technologie i tu telefon wydaje się być właśnie tego typu urządzeniem.

Czyli, Pana zdaniem, płatności za pomocą telefonów będą czymś powszechnym?

To niemal pewne. Chociażby przez to, że w tej chwili wyszukiwania Internetu migrują do telefonu, handel migruje do e-commerce, a w miarę postępu tych zjawisk będziemy mieli także migrację transakcyjności na telefony.

Bartosz Ciołkowski - na obecnym stanowisku od grudnia 2013. Z MasterCard związany od 2005 roku. Wcześniej m.in. w Banku Peako oraz Banku Zachodnim WBK]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/982b043939faa8352923dd5ba151d361,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/982b043939faa8352923dd5ba151d361,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pod względem liczby transakcji zbliżeniowych Polska zajmuje trzecie miejsce na świecie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120643,michal-pieprzny-payback-polska-jest-widziana-w-naszej-firmie-jako-motor-innowacyjnosci</guid><link>https://innpoland.pl/120643,michal-pieprzny-payback-polska-jest-widziana-w-naszej-firmie-jako-motor-innowacyjnosci</link><pubDate>Thu, 10 Sep 2015 17:01:20 +0200</pubDate><title>Michał Pieprzny, Payback: &quot;Polska jest widziana w naszej firmie jako motor innowacyjności&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/ff9a71245b564d1dba06a74307a74ec8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Michał Pieprzny, CEO Payback

Polska jest jednym z 6 rynków, na którym działa Payback. Jakie jest jej miejsce w strategii firmy?

Payback rozpoczął swoją działalność w Niemczech, drugim rynkiem była Polska. Następnie firma weszła do Indii, Meksyku, Włoch, a w maju uruchomiliśmy również program w USA [pod szyldem Plenti- przyp. red.]. Patrząc na rynki, na których jesteśmy obecni, jesteśmy najmniejszym krajem pod względem liczby mieszkańców i najmniejszym pod względem wielkości gospodarki. Natomiast ze względu na nasz kapitał ludzki, Polska jest widziana w firmie jako motor innowacyjności.


W czym to się przejawia?

Mamy dosyć dużą elastyczność w budowaniu i testowaniu nowych rozwiązań, takich jak chociażby biznes Miasto Payback. To międzynarodowy pilotaż rozwiązania polegającego na tym, że małe lokalne firmy takie jak restauracje czy salony fryzjerskie stają się uczestnikami programu lojalnościowego. Rok temu zaczynaliśmy od 100 partnerów, teraz mamy ich 1000. Ten model testowany jest właśnie w Polsce, tutaj został wymyślony i jeśli tu się powiedzie ma szansę być replikowany w innych krajach.

	
		
											
					
				
				Michał Pieprzny, CEO Payback podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy•INNPoland
					



Oprócz wprowadzania rozwiązań takich jak Miasto Payback, czy w Waszej branży jest miejsce na innowacje?


Tak. Przejawia się to w wykorzystaniu Big Data w działalności, tak by dostosować ofertę do indywidualnych potrzeb naszych konsumentów. Patrząc na konsumenta oraz analizując jego zachowania staramy się wybrać te elementy oferty komercyjnej naszych partnerów, które są jak najbardziej do niego dopasowane. Pomaga to obniżyć koszty transakcyjne oraz komunikować się z konsumentami poprzez preferowane przez nich platformy. Dzięki temu jesteśmy w stanie każdemu z naszych 7,5 miliona uczestników wysłać indywidualny komunikat na masową skalę.

A czy fakt, że klienci otrzymują spersonalizowane oferty nie działa na nich odstraszająco?


My tego nie obserwujemy. Myślę, że przez 6 lat obecności na polskim rynku udało nam się zdobyć zaufanie konsumentów. Wręcz przeciwnie, słyszymy od nich, że chcieliby otrzymywać więcej ofert i bardziej spersonalizowane ponieważ to oszczędza ich czas. Nie muszą przeglądać tysiąca gazetek, nie muszą oglądać wszystkich reklam i zastanawiać się czy to adekwatne dla nich czy nie.

Michał Pieprzny - od sierpnia 2014 CEO w firmie Payback. Z firmą związany od 2011, wcześnie w Avon, gdzie współodpowiadał za strategię firmy w regionie Europy Środkowe-Wschodniej. Pracował również w McKinsey &amp; Company]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/ff9a71245b564d1dba06a74307a74ec8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/ff9a71245b564d1dba06a74307a74ec8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Skylight Building w Warszawie, siedziba firmy Payback</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120593,stolarczyk-ruch-sa-w-naszej-branzy-jest-miejsce-na-innowacje-jestesmy-tu-po-to-by-o-tym-dyskutowac</guid><link>https://innpoland.pl/120593,stolarczyk-ruch-sa-w-naszej-branzy-jest-miejsce-na-innowacje-jestesmy-tu-po-to-by-o-tym-dyskutowac</link><pubDate>Thu, 10 Sep 2015 17:01:12 +0200</pubDate><title>Dariusz Stolarczyk, Ruch SA: &quot;W naszej branży jest miejsce na innowacje. Jesteśmy tu po to, by o tym dyskutować&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/4f18bb0af383d34f618e8c44ede06e58,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dariusz Stolarczyk, wiceprezes i szef operacyjny Ruch SA

Skąd obecność Ruchu na Forum Ekonomicznym w Krynicy?

Traktujemy Forum Ekonomiczne w Krynicy jako ważne miejsce, żeby pokazywać jak się zmieniamy. Trzy lata temu w Krynicy ogłosiliśmy, że chcemy bardzo prężnie wejść w rynek usług. Dziś możemy powiedzieć, że nie jest to tylko kwestia chęci, ale już rzeczywistości. Ruch jest firmą usługową, a przykładami tego jest możliwość odbioru i nadania paczek w Ruchu, obioru listów, złożenia wniosku o pożyczkę czy zakupu ubezpieczeń. Poza tym mamy duże doświadczenie logistyczne i w tym obszarze pozyskujemy coraz więcej klientów np. na obsługę magazynową i transportową.



	
		
											
					
				
				Dariusz Stolarczyk, wiceprezes i szef operacyjny Ruch SA podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy
					



Sprzedaż prasy spada, wprowadzacie zatem usługi, w myśl zasady „dostosuj się albo zgiń”?

Realia rynkowe są takie, a nie inne. Jesteśmy naturalnie zmuszeni przez zmieniające się preferencje konsumentów by szukać innych pomysłów, ale dotychczasowe doświadczenia pokazują, że robimy to trochę szybciej niż inni na rynku. Jesteśmy tam gdzie codziennie jest klient - mamy 10 milionów klientów, którzy każdego miesiąca przychodzą do nas właśnie po prasę i inne produkty pierwszej potrzeby. Dlatego łatwiej jest nam testować i wdrażać różne pomysły biznesowe.


A czy w kioskach takich jak Wasze, oprócz dodania komponentu usługowego, jest miejsce na innowacje?

Oczywiście, że tak. Jesteśmy w Krynicy nie tylko po to, żeby mówić co zrobiliśmy, ale też by dyskutować nad nowymi koncepcjami i pomysłami biznesowymi.

Dariusz Stolarczyk - pełni rolę COO oraz wiceprezesa Ruch SA od 2013 roku, Zasiada również w radzie nadzorczej E-Kiosk oraz Asseco. Wcześniej w NFI Empik Media &amp; Fashion oraz Accenture]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/4f18bb0af383d34f618e8c44ede06e58,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/4f18bb0af383d34f618e8c44ede06e58,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy w kioskach takich jak ten jest miejsce na innowacje?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120591,leszek-grabarczyk-ncbr-jesli-chodzi-o-nieszablonowe-myslenie-wiele-firm-bardzo-dobrze-ocenia-polakow</guid><link>https://innpoland.pl/120591,leszek-grabarczyk-ncbr-jesli-chodzi-o-nieszablonowe-myslenie-wiele-firm-bardzo-dobrze-ocenia-polakow</link><pubDate>Thu, 10 Sep 2015 17:01:05 +0200</pubDate><title>Leszek Grabarczyk, NCBR: &quot;Jeśli chodzi o nieszablonowe myślenie, wiele firm bardzo dobrze ocenia Polaków&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/e5c441db052605b435f80081ab5a4b9c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Leszek Grabarczyk, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badania i Rozwoju

Wystąpił pan w panelu dyskusyjnym dotyczącym współpracy w zakresie innowacyjności między USA a Polską. Amerykanie są znani z innowacyjnej gospodarki, a co z Polską w tej kwestii?

W rankingach dotyczących innowacyjności w UE zajmujemy miejsce bliżej końca tabeli, ale mamy przesłanki, żeby sądzić, że jest lepiej niż pokazują to oficjalne dane. Jednym z głównym parametrów, które oceniają innowacyjność państw jest wysokość środków przeznaczanych przez firmy w danym kraju na badania i rozwój. Biznes w Polsce inwestuje w B+R w o wiele większym stopniu niż pokazują to dane, niemniej jednak wiele firm wykazuje to jako część swojej działalności bieżącej, a nie badawczo-rozwojowej. Polacy są także bardzo cenieni w kontekście naukowego kapitału ludzkiego i tego jak potrafią podejść do niestandardowych, nieszablonowych przedsięwzięć.

	
		
											
					
				
				Leszek Grabarczyk, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badania i Rozwoju podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy
					



Co jest zatem, Pana zdaniem, naszą polską specjalnością w zakresie innowacji? 


Wskazałbym na trzy obszary. Po pierwsze szeroko pojęte ICT, co nie powinno nikogo zaskoczyć. Poza tym przedsięwzięcia będące mieszanką technologii z zakresu IT i szeroko pojętych branż medycznych. I wreszcie, wszelkie przedsięwzięcia związane z elektroniką i naukami o właściwościach materiałów. 

Do tego by innowacje zachodziły potrzebny jest sprawny transfer innowacji z uczelni do biznesu, jak Pan ocenia ten proces?

Niestety nie działa w pełni możliwości. Intensywność i skala transferu wyników badań do gospodarki cały czas nabiera dynamiki i nie jest to związane z wadami w systemie wspierania innowacyjności czy kwestiami prawnymymi. Moim zdaniem jest to wciąż jeszcze z niewystarczający poziom odwagi wśród ludzi, którzy mają moc decyzyjną, aby dać zielone światło dla innowacji na poszczególnych jednostkach naukowo-badawczych, ale niestety przez zbyt daleko idące podejście asekuracyjne tego nie robią.


Leszek Grabarczyk - od kwietnia 2011 zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badania i Rozwoju. Wcześniej pracował m.in. jako dyrektor Departamentu Wdrożeń i Innowacji w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/e5c441db052605b435f80081ab5a4b9c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/e5c441db052605b435f80081ab5a4b9c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/120655,jak-e-commerce-zmienia-biznes-jaki-ma-potencjal-wzrostu-w-polsce</guid><link>https://innpoland.pl/120655,jak-e-commerce-zmienia-biznes-jaki-ma-potencjal-wzrostu-w-polsce</link><pubDate>Thu, 10 Sep 2015 13:38:04 +0200</pubDate><title>Jak e-commerce zmienia biznes? Jaki ma potencjał wzrostu w Polsce?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3e8bc3a36a2a4aeb32a2b728dbcde24e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W jakim tempie i w jakich kierunkach będzie rozwijać się e-commerce? Na jakie bariery napotyka w Polsce i z jakimi trudnościami muszą mierzyć się menedżerowie, którzy przenoszą swoją sprzedaż do zdigitalizowanego świata? To pytania, z którymi mierzyli się uczestnicy panelu „Rewolucja cyfrowa w gospodarce. Jak e-commerce zmienia biznes?” zorganizowanego przez dziennik „Rzeczpospolita” podczas XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Uczestnikami panelu moderowanego przez Marcina Piaseckiego, redaktora „Rzeczpospolitej” byli Andrzej Halicki, minister administracji i cyfryzacji, Sylwia Bilska, prezes PayU, Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej SA, Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału MasterCard Europe, Conor Jones, partner w McKinsey &amp; Company oraz Dariusz Marcjasz, wiceprezes zarządu w Krajowej Izbie Rozliczeniowej. 

Otwierający dyskusję panelową minister Halicki wskazał, że Polska obecnie jest na etapie przechodzenia rzeczywistych zmian, prowadzących nie tylko do upowszechnienia e-commerce, ale ogólnie, zwiększenia cyfryzacji Polski. Co za tym idzie, przełamujemy szereg barier takich jak ograniczenia związane z infrastrukturą oraz dostępem do sieci w mniejszych miastach. Dostęp ten jest istotny nie tylko z perspektywy konsumentów, ale także sprzedawców. W tym zakresie jednak, zdaniem ministra Halickiego, nie pozostajemy w tyle za innymi rozwiniętymi krajami, gdyż ponad 90% polskich firm ma dostęp do sieci.


Polska jest obecnie w bardzo interesującym miejscu, biorąc pod uwagę, jak rynek e-commerce się rozwinął Conor Jonespartner w McKinsey &amp; Company

Zdaniem Conora Jonesa z McKinsey, choć dostęp do sieci jest wśród firm działających na terenie Polski powszechny, nie oznacza to, że w pełni wykorzystują one potencjał oferowany przez e-commerce. „Choć sprzedaż detaliczna w Internecie jako procent całości bardzo szybko rośnie, wciąż jest poniżej średniej w Europie Zachodniej,” powiedział Jones, dodając jednocześnie, że przewiduje, iż do 2020 e-commerce jako procent całości sprzedaży detalicznej w Polsce wzrośnie z 6% do 10%.

	
		
											
					
				
				Panel „Rewolucja cyfrowa w gospodarce. Jak e-commerce zmienia biznes?”•INNPoland
					


Bartosz Ciołkowski z MasterCard Europe również wskazał na to, że w dziedzinie e-commerce ma potencjał rozwojowy, który jest o wiele większy niż ten obecnie wykorzystywany „Udział e-commerce [w ogólnej sprzedaży] w Polsce jest obecnie dwu lub trzykrotnie mniejszy niż w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, już nie wspominając tutaj Stanów Zjednoczonych. Wydaje się zatem, że ten potencjał do wzrostu w Polsce jest cały czas bardzo duzy,” stwierdził Ciołkowski. 


I choć sam rynek e-commerce jest w Polsce zjawiskiem stosunkowo nowym, jego beneficjentami stają się nie tylko startupy i firmy oparte o platformy e-sprzedaży, ale również firmy obecne na rynku od wielu dekad. Przykładem takim jest Poczta Polska SA. „Cieszę się, ze ktoś ‘wymyślił’ e-commerce. Rynek cyfrowy wpływa interesująco na tradycyjne modele biznesowe poszczególnych firm, co Poczta Polska bardzo mocno doświadczyła, zwłaszcza jeśli chodzi o rynek usług tradycyjnych i tradycyjne listy,” stwierdził Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej SA.Można się temu przyglądać, a można też wykorzystać sytuację, która się nadarzyła i dokonać istotnych zmian w modelu biznesowym Janusz WojtasCzłonek zarządu, Poczta Polska SA


W przypadku Poczty Polskiej dostosowanie do zmieniających się realiów polegało między innymi na większym uwzględnieniu potrzeb młodszych klientów. “Nie można lekceważyć rynku, który rośnie, a tym co napędza świat i wyznacza trendy są rownież nasze dzieci,” stwierdził Wojtas.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3e8bc3a36a2a4aeb32a2b728dbcde24e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3e8bc3a36a2a4aeb32a2b728dbcde24e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Od lewej: Marcin Piasecki - Rzeczpospolita, Andrzej Halicki - minister administracji i cyfryzacji, Janusz Wojtas, Poczta Polska SA, Dariusz Marcjasz, Krajowa Izba Rozliczeniowa, Sylwia Bilska, PayU, Conor Jones, McKinsey &amp; Company</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
