<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - SAMSUNG]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii SAMSUNG w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/151,samsung</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,151,samsung" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/126039,firma-bez-barier-tak-samsung-ulatwia-niepelnosprawnym-dostep-do-najnowszych-technologii</guid><link>https://innpoland.pl/126039,firma-bez-barier-tak-samsung-ulatwia-niepelnosprawnym-dostep-do-najnowszych-technologii</link><pubDate>Mon, 18 Apr 2016 12:48:19 +0200</pubDate><title>Firma bez barier. Tak Samsung ułatwia niepełnosprawnym dostęp do najnowszych technologii</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/93404b308c14bc6228eda8c95896ad56,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do swobodnego poruszania się w dzisiejszym świecie niezbędnikiem w życiu człowieka stają się nowoczesne technologie. Chociaż z definicji mają one ułatwiać nam codzienne funkcjonowanie, same niekiedy stawiają bariery, z którymi nie może sobie poradzić grupa najbardziej narażona na wykluczenie, czyli osoby niepełnosprawne.

To z myślą o nich niektóre firmy kreują politykę accessibility - jak najszerszego dostępu do usług dla wszystkich klientów. Jedną z nich jest Samsung, który od dłuższego czasu udowadnia, że również osoby niepełnosprawne mogą cieszyć się w pełni z dostępności nowych technologii i urządzeń mobilnych. 

Najnowszą inicjatywą firmy Samsung, skierowaną w stronę osób z niepełnosprawnościami, jest szereg działań podjętych na rzecz klientów mających problemy ze słuchem. We współpracy z polską spółką technologiczną Migam wiodący producent telewizorów i smartfonów w ramach kampanii "Pomagamy migiem" powołał do życia internetowy punkt obsługi klienta dla osób głuchych.


Od września 2015 roku użytkownicy strony samsung.pl po wejściu w zakładkę „kontakt" mogą uzyskać dostęp do video czatu. Dzięki tej bezpłatnej usłudze głusi klienci są w stanie zasięgnąć porady u pracowników infolinii Samsung, komunikując się swoim natywnym językiem, za pośrednictwem tłumacza języka migowego. Jarosław OrskiDyrektor Serwisu Samsung Polska ElectronicsSamsung jako pierwsza firma technologiczna na polskim rynku zaoferował możliwość posługiwania się językiem migowym za pośrednictwem tłumaczy on-line w 17 punktach serwisowych oraz na stronie internetowej. Wkrótce usługa będzie dostępna  w sklepach Samsung w całej Polsce. Osoby niesłyszące mogą też liczyć na uruchomienie tłumacza w sklepie internetowym samsung.pl. Zależy nam na zrozumieniu wszystkich grup klientów i dostosowaniu się do ich potrzeb. To również ważne z punktu widzenia pracowników serwisu Samsung, którzy teraz są profesjonalnie przygotowani do obsługi osób głuchych.  Kluczową częścią przedsięwzięcia realizowanego wspólnie z polską firmą przełamującą bariery w komunikacji społecznej jest aplikacja mobilna Migam. Można ją pobrać ze sklepu internetowego Samsung Galaxy Apps. Po jej uruchomieniu na urządzeniu przenośnym wystarczy wybrać kontakt z przedstawicielem firmy Samsung. Specjalna aplikacja pozwala połączyć się z tłumaczem i załatwić sprawę w sposób jak najbardziej wygodny dla głuchej osoby. 
	
		
											
					
				
				Tablet z zainstalowaną aplikacją Migam•Materiały prasowe
					

 Polityka accessibility nie ominęła także punktów serwisowych Samsung, w których wprowadzono specjalne oznakowanie informujące, że w tym miejscu można załatwić sprawę w języku migowym. Na znajdujących się tam urządzeniach mobilnych - tabletach - również zainstalowano aplikację Migam. Rozmowa z serwisantem odbywa się za pośrednictwem tłumacza języka migowego. Aktualna lista punktów serwisowych i sprzedażowych znajduje się w aplikacji Migam w folderze „przyjazne miejsca”.


Dla głuchych, którzy po raz pierwszy mają styczność z tymi nowatorskimi rozwiązaniami, powstały 45-sekundowe spoty instruktażowe. Na tych krótkich filmach dedykowany tłumacz objaśnia, jak korzystać z funkcji zarówno video czatu w internecie, jak i aplikacji mobilnej na urządzeniach przenośnych. Film instruktażowy z językiem migowym dla osób niesłyszących•YouTube / Przemysław Kuśmierek Wielorakie korzyści płynące z połączenia technologii Samsung z aplikacją stworzoną przez polski start-up wymienia Agnieszka Osytek, współzałożycielka Migam. Tak w wypowiedzi dla serwisu INNPoland komentuje współpracę obu firm. Agnieszka OsytekWspółzałożycielka MigamMigam tworzy i dostarcza na rynek narzędzia do komunikacji i edukacji, które mają na celu integrację ludzi głuchych i słyszących. Fakt, że firma Samsung otworzyła się na potrzeby głuchych klientów i umożliwia im pełny dostęp do swoich produktów i usług za pośrednictwem naszego rozwiązania, jakim jest Tłumacz Migam, ma wg mnie potrójną wartość. Z tej wartości korzystają wszystkie trzy strony – z perspektywy biznesowej zarówno Samsung, jak i Migam, ale przede wszystkim korzystają na tym głusi, gdyż mogą samodzielnie i bez nieporozumień funkcjonować na rynku jako pełnoprawni i pełnosprawni klienci.  Od lat Samsung cieszy się opinią firmy, która wyróżnia się dbałością o komfort niepełnosprawnych klientów oraz wdraża działania przeciwdziałające ich społecznemu i cyfrowemu wykluczeniu. Świadczą o tym choćby udogodnienia wprowadzane w jej markowych sklepach. Kilka miesięcy temu Stowarzyszenie „Integracja” przyznała warszawskiemu Samsung Brand Store certyfikat ”Obiekt bez barier”, o czym donosił serwis INNPoland. Tak o tym wydarzeniu wypowiedział się wówczas prezes tej fundacji, Piotr Pawłowski. Piotr PawłowskiPrezes Fundacji "Integracja"Bardzo cieszę się, że Integracja jest partnerem firmy Samsung w promowaniu szeroko rozumianej dostępności. Jestem pod wielkim wrażeniem kompleksowych działań, które podjęła firma Samsung, by zapewnić klientom z niepełnosprawnością pełną dostępność, która umożliwi im swobodne i samodzielne korzystanie z punktu handlowego.  Mieszczący się w Centrum Handlowym Arkadia w Warszawie sklep Samsung wykorzystuje rozwiązania architektoniczne (zmiana umeblowania i oświetlenia, specjalne stanowiska do obsługi niepełnosprawnych klientów, czytelne opisy produktów), kadrowe (wykwalifikowany personel do kontaktu z osobami z różnymi formami niepełnosprawności) i technologiczne (urządzenia mobilne z wgraną aplikacją Migam) do poprawy komunikacji z osobami, które mimo swoich dysfunkcji zdrowotnych chcą normalnie żyć i robić zakupy jak każdy klient. Podobnymi zmianami objęto nowo otwarte sklepy Samsunga we Wrocławiu, Bydgoszczy i Kielcach. 
	
		
											
					
				
				Przedstawiciele Stowarzyszenia &quot;Integracja&quot; wręczają reprezentantom firmy Samsung certyfikat &quot;Obiekt bez barier&quot;•Materiały prasowe
					

 Polityka dostępności wkroczyła też do koordynowanego przez firmę Samsung ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Mistrzowie Kodowania”. Działa on również w klasach integracyjnych, terapeutycznych oraz szkołach specjalnych. Okazuje się, że nauczyciele z powodzeniem wykorzystują elementy języka Scratch do pracy terapeutycznej i usprawniania funkcji poznawczych u dzieci. Dzięki programowaniu w grupie wspierane są mocne strony dzieci, które aktywnie uczestniczą w zajęciach. Dzieci z niepełnosprawnościami umacniają w ten sposób swoje relacje z rówieśnikami, a czasem jest to pierwszy moment, kiedy udaje im się nawiązać znajomości.


Według relacji nauczycieli zaangażowanych w program "Mistrzowie Kodowania" dla dzieci z zespołem Aspergera czy nawet z autyzmem programowanie okazuje się oknem na świat rzeczywisty. To zaskakujące, ale świat cyfrowy pozwala im na komunikację z innymi ludźmi. Dzieci z ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej) przy programowaniu uczą się skupiać uwagę, a wiele z nich nie ma wtedy problemów z koncentracją i potrafi przez długi nawet czas poświęcić się jednej czynności i dochodzeniu do celu poprzez proces rozwiązywania problemów.

Samsung adaptuje również bezpośrednio swoje produkty pod kątem oczekiwań osób z niepełnosprawnością. Przykładem telefonu, który oferuje wygodę użytkowania ludziom o ograniczonej zdolności ruchowej, słabowidzącym lub słabosłyszącym, jest smartfon Samsung Galaxy S6. Wyposażony w detektor dźwięku, regulator kolorów i etykiet głosowych oraz aplikację do sterowania funkcjami telefonu za pomocą gestów („gesture wake up”), ułatwia użytkownikom z niepełnosprawnościami korzystanie z najnowszych technologii. 
	
		
											
					
				
				Samsung Galaxy S6 to smartfon z wieloma funkcjami zaprojektowanymi z myślą o niepełnosprawnych•Materiały prasowe
					

Samsung Electronics - kluczowe przedsiębiorstwo koreańskiej Grupy Samsung - jest jedną z największych i najbardziej zaawansowanych firm elektronicznych na świecie. Cieszy się pozycją globalnego lidera w branży technologii. Jej katalog produktowy tworzy bardzo szeroki asortyment: telewizory, laptopy, odtwarzacze DVD, smartfony, tablety, aparaty cyfrowe, drukarki, lodówki, sprzęt medyczny itp. Spółka ma oddziały w 80 krajach.


Migam to powstały w Warszawie start-up, którego twórcy dążą do likwidacji barier w komunikacji między osobami słyszącymi i niesłyszącymi. Najbardziej znanym produktem założonej w 2010 roku firmy jest Tłumacz Migam/Migam Interpreter – to usługa dostępu do tłumaczy języka migowego poprzez połączenie wideo z poziomu przeglądarki internetowej i aplikacji mobilnej. Z jej usług skorzystały takie przedsiębiorstwa jak: Samsung, PKP, ING Bank Śląski, PZU, RTV Euro AGD i T-Mobile. Artykuł powstał we współpracy z Samsung i Migam  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/93404b308c14bc6228eda8c95896ad56,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/93404b308c14bc6228eda8c95896ad56,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Akcja &quot;Pomagamy Migiem&quot; to wspólna inicjatywa firmy Samsung i start-upu Migam, która jest odpowiedzią na potrzeby osób głuchych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/126019,kiedy-nauczyciel-staje-sie-uczniem-w-nowoczesnym-szkolnictwie-nauka-nie-omija-nikogo</guid><link>https://innpoland.pl/126019,kiedy-nauczyciel-staje-sie-uczniem-w-nowoczesnym-szkolnictwie-nauka-nie-omija-nikogo</link><pubDate>Thu, 07 Apr 2016 14:10:00 +0200</pubDate><title>Kiedy nauczyciel staje się uczniem. W nowoczesnym szkolnictwie nauka nie omija nikogo</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d7b89c47620ffc6532e8157465d74929,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Człowiek uczy się przez całe życie. A gdy wykonuje tak odpowiedzialny zawód jak nauczyciel tym bardziej musi stale pogłębiać swoją wiedzę, żeby nie zostać w tyle. Obecnie wielkim wyzwaniem, przed jakim stoi system edukacji w Polsce jest marsz w kierunku cyfryzacji. Szkolnictwo na miarę XXI wieku zaczyna więc wymagać od pedagogów dostosowania swoich kompetencji do aktualnych potrzeb zdominowanego przez nowoczesne technologie świata. Dzięki zewnętrznym inicjatywom nauczyciele nie są jednak pozostawieni sami sobie w tym procesie adaptacji.

Szkoleniem polskich nauczycieli w zakresie programowania od lat zajmuje się program społeczny „Mistrzowie Kodowania”. Dzięki niemu wyedukowanych zostało już ponad 4000 nauczycieli z całej Polski. O swoich doświadczeniach z uczestnictwa w tej ogólnokrajowej inicjatywie opowiedziała naszemu serwisowi Olga Kijewska, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w Zespole Szkół Publicznych im. Jana Pawła II w Łazach oraz autorka podręczników dla najmłodszych i scenariuszy zajęć dla nauczycieli (dla edukacji przedszkolnej). 

Na przykładzie naszej rozmówczyni widać, że program „Mistrzowie Kodowania” obejmuje nie tylko informatyków i matematyków, ale wszystkich chętnych do nauki nauczycieli - polonistów, plastyków, biologów, nauczycieli języków obcych itp.


Pani Olga, która w zawodzie pracuje od 18 lat, dowiedziała się o tej akcji od nauczyciela informatyki. – Akurat trwała druga edycja programu. Postanowiliśmy zgłosić się do trzeciej. Wychodzę z założenia, że aby dobrze rozumieć ucznia, trzeba systematycznie wchodzić w jego rolę. Dla mnie była to idealna okazja do nauczenia się czegoś zupełnie nowego – wspomina.

Po dwudniowym szkoleniu w weekend pojawiła się na moment obawa, że udział w tym programie to jednak rzucenie się na głęboką wodę. W poniedziałek otuchy dodał nauczycielce kolega-informatyk, który pozostawił na jej biurku mini-poradnik z karteczką, na której było napisane kilka słów zachęcających do dalszej nauki. Zresztą, była to niejedyna osoba, która służyła dobrą radą. 


– Na początku bardzo pomagała mi świadomość, że w przypadku trudności mogę liczyć na kogoś bardziej doświadczonego. Takiego wsparcia - oprócz tego, które dają nauczyciele, z którymi pracuję - udzielają też koordynatorzy, trenerzy programu i wszyscy jego uczestnicy. Stworzona na FB grupa i fanpage programu dają możliwość zarówno zadania pytania, jak i podzielenia się jakimś pomysłem, z którego inni mogą skorzystać – podkreśla pani Olga. 
	
		
											
					
				
				Olga Kijewska podczas zajęć &quot;Mistrzów Kodowania&quot; w Zespole Szkół Publicznych im. Jana Pawła II w Łazach•Materiały prasowe
					

 Uczestniczka programu pragnie też podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi nauki, jaką mogą wynieść nauczyciele z zajęć z kodowania, jeśli spróbują przyjąć postawę prezentowaną przez uczniów. Jak przekonuje, pod wpływem swoich wychowanków zmienia swój punkt widzenia na zawód pedagoga. Olga KijewskaNauczycielka w Zespole Szkół Publicznych im. Jana Pawła II w ŁazachOd swoich uczniów uczę się przede wszystkim tego, aby bawić się tym, co robię. Dzieci uczą się inaczej niż dorośli. My chcielibyśmy, aby od razu wszystko wychodziło nam doskonale – zazwyczaj towarzyszy nam przekonanie, że nie wypada nam nie umieć. To przekonanie jest bardzo silne, zwłaszcza gdy jest się nauczycielem. Dzieci są od tego wolne. Owszem, jak każdy lubią, gdy przychodzi sukces, ale potrafią czerpać przyjemność z eksperymentowania, testowania różnych rozwiązań, nie tracą entuzjazmu. Umieją cieszyć się również wtedy, gdy efekt ich pracy jest dokładnie odwrotny od zamierzonego. A kiedyż uczymy się lepiej niż wtedy, kiedy popełniamy błędy?  A co nasza rozmówczyni uważa za najcenniejszego w inicjatywie „Mistrzowie Kodowania” z perspektywy nauczyciela? – Najprzyjemniejszym doświadczeniem jest dla mnie wychodzenie z roli nauczyciela-mentora, który uczy, na rzecz nauczyciela-moderatora, który poprzez uważne towarzyszenie i odpowiednie pytania pomaga znaleźć rozwiązanie, a przy okazji sam dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy - podsumowuje.


Entuzjazmu z udziału w ogólnokrajowym programie nie kryje też Wioletta Szwebs, która uczy matematyki i zajęć komputerowych w Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w Łodzi. W jego ramach prowadzi na tabletach lekcje z programowania w językach Scratch dla klas 4-6 i Scratch Junior dla klas 1-3. Wieści o programie dotarły do jej uszu dzięki renomie, jaką cieszy się on w środowisku pedagogicznym. Wioletta SzwebsNauczycielka w Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w ŁodziO programie dowiedziałam się od koleżanki - nauczycielki, która brała udział w pilotażowej edycji „Mistrzów Kodowania”. Niestety nie było już możliwości dołączenia. Śledziłam stronę programu i gdy pojawiły się pierwsze informacje o kolejnej edycji, natychmiast się zgłosiłam. Przyjęto mnie, a tym samym także moją szkołę i tak zaczęła się moja przygoda.  Ponieważ idea programowania nie jest pani Wioli obca (ma licencjat z informatyki), mówi, że czuła się jak ryba w wodzie, poznając graficzny interfejs Scratcha. Obcowanie z językiem programowania dla dzieci skłoniło ją do przyjrzenia się przeznaczonej dla dorosłych, bardziej komercyjnej, wersji o nazwie Python. W tym celu ukończyła kurs na portalu edukacyjnym Coursera.org oraz wzięła udział w szkoleniach z Pythona/Django w ramach Geek Girls Carrots, społeczności kobiet związanych z branżą IT. 
	
		
											
					
				
				Wioletta Szwebs z robotami wchodzącymi w skład zestawu edukacyjnego Dash i Dot•Materiały prasowe
					

 Nauczycielka z Łodzi nie postrzega siebie jednak jako samouka. Potwierdza, że zajęcia organizowane pod szyldem „Mistrzów Kodowania” są wyjątkowe, ponieważ zacierają tradycyjne role, jakie panują w klasie. Wioletta SzwebsNauczycielka w Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w ŁodziUczę się także dzięki moim uczniom. Zawsze znajdą się ambitne osoby, które „kombinują sobie w domu”, a potem wracają do szkoły z ciekawymi problemami związanymi z programowaniem. Niektóre rozwiązujemy wspólnie na lekcji, a inne muszę przemyśleć podczas powrotu do domu albo po prostu siadam przy komputerze w salonie i dobrze się bawię. Muszę przyznać, że kilkakrotnie dzieciaki fantastycznie mnie zainspirowały.  Na pytanie, co program „Mistrzowie Kodowania”, zmienił w jej życiu, odpowiada, że bardzo dużo. Wśród korzyści wymienia: naukę programowania, możliwość dzielenie się wiedzą z innymi pedagogami, wspaniałe relacje z uczniami, które nazywają ją „Panią od tabletów”, rozwój kompetencji dzięki uczestnictwu w rozmaitych spotkaniach i szkoleniach, kontakt z fantastycznymi ludźmi, śmiałość w podejmowaniu nowych wyzwań. Jak mówi, „złapała wiatr w żagle”. Jest też aspekt osobisty. Wioletta SzwebsNauczycielka w Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w ŁodziMoja siedmioletnia córka programuje w Scratchu. Jest mało dziewczyn w branży IT, być może dlatego, że ukształtował się taki stereotyp, że to zajęcie dla chłopaków. U mnie w domu córka widzi, że ja również zajmuję się programowaniem, więc sama chętnie tworzy swoje programy. Dla niej to zabawa, dla mnie ogromna radość, że robi coś, co ją rozwija. I powód do dumy, bo w tym roku wspólnie przeprowadziłyśmy zajęcia z programowania w Scratch Junior dla pierwszaków. Zuzia razem ze mną uczyła swoich kolegów i koleżanki z klasy.  – Program „Mistrzowie Kodowania” zmienił mnie jako nauczyciela. Uwielbiam patrzeć jak moi uczniowie rozwijają skrzydła. Ta radość z pierwszego własnego kodu, uśmiech, że mi się udało… Coś fantastycznego! Nie mogłam sobie lepiej zaprogramować swojej historii – kończy swoją wypowiedź. 
	
		
											
					
				
				Wioletta Szwebs podczas zajęć &quot;Mistrzów Kodowania&quot; w Szkole Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi•Materiały prasowe
					

 Wzbogacanie kwalifikacji pedagogicznych nauczycieli o przystające do rzeczywistości kompetencje staje się też koniecznością w świetle reform przewidzianych przez administrację państwową. W drodze uzgodnień między Ministerstwem Edukacji Narodowej, Ministerstwem Cyfryzacji oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego wraz z rozpoczęciem roku szkolnego w 2017 roku kodowanie ma stać się integralną częścią programu nauczania we wszystkich polskich szkołach. 


W związku z planowaną zmianą poszczególne resorty zobowiązały się podjąć wszelkie działania na rzecz kształcenia kadry nauczycielskiej w wyznaczonym przez siebie kierunku. Nie tylko jednak sektor publiczny poczuwa się do odpowiedzialności za powodzenie tego przedsięwzięcia. Na nieuchronny fakt wprowadzenia powszechnej nauki programowania w polskim szkolnictwie postanowili odpowiedzieć też koordynatorzy wspomnianego już programu „Mistrzowie Kodowania”. Chcąc podzielić się swoim doświadczeniem, nawiązali niedawno współpracę z Wyższą Szkołą Pedagogiczną im. Janusza Korczaka w Warszawie.


Trenerzy programu edukacyjnego rozpoczęli już szkolenie wybranych studentów tej prywatnej uczelni. Chodzi o to, by po ukończeniu studiów przyszli nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej byli wyposażeni w kompetencje cyfrowe, które pozwolą im bez większych przeszkód prowadzić zajęcia programistyczne dla najmłodszych. Pilotażowa edycja tego projektu, składająca się z sześciu 90-minutowych warsztatów, zakłada rozszerzenie zajęć ze studentami o szereg ćwiczeń, gier i zabaw rozwijających kreatywne i logiczne myślenie.

Blanka Fijołek, CSR &amp; Sponsorship Senior Manager w Samsung Electronics Polska, przekonuje, że najnowsza inicjatywa „Mistrzów Kodowania” jest reakcją na informacje, jakie napływają do koordynatorów programu ze strony nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach. Jak wynika z ich relacji, potrzebują oni wsparcia, żeby móc nadążyć za światowymi trendami. Blanka FijołekCSR &amp; Sponsorship Senior Manager w Samsung Electronics PolskaNauczyciele edukacji wczesnoszkolnej w większości sami prowadzą zajęcia komputerowe dla swoich uczniów, przy czym często zgłaszają, że brakuje im wystarczającej wiedzy i umiejętności w tym zakresie. Te wszystkie argumenty oraz nasze dotychczasowe doświadczenia wskazują na konieczność włączania komponentu programistycznego w program studiów pedagogicznych.  Duże korzyści z przeprowadzenia warsztatów programistycznych „Mistrzów Kodowania” wśród studentów edukacji wczesnoszkolnej dostrzega prof. dr hab. Julian Auleytner, rektor WSP im. Janusza Korczaka w Warszawie. – Cieszymy się, że studenci biorą udział w przedsięwzięciu, które doskonale wpisuje się w innowacyjny charakter działań podejmowanych przez naszą uczelnię. Projekt ten ma szansę stanowić bardzo ważny krok w procesie rozwoju nauczania i kształtowania nowoczesnych kompetencji, niezbędnych nauczycielom XXI wieku – oświadcza kierownik uczelni. 
	
		
											
					
				
				Rektor WSP im. Janusza Korczaka w Warszawie - prof. dr hab. Julian Auleytner.•Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. Janusza Korczaka w Warszawie
					

 ROZMOWA Z REKTOREM WSP W WARSZAWIE

Dlaczego uczelnia zdecydowała się rozpocząć współpracę z programem "Mistrzowie Kodowania"?

Kodowanie dotyczy aktywności w przestrzeni wirtualnej, co tworzy nowe możliwości kontaktów społecznych wymagających wiedzy. Ten rodzaj aktywności ma charakter innowacyjny, twórczy – a nie odtwórczy – i dlatego cieszy się naszym poparciem.

Jak duże znaczenie dla uczelni humanistycznej ma innowacyjność, która jest raczej domeną szkół technicznych? 

Innowacyjność nie kojarzy mi się z uczelniami technicznymi; jest to raczej szereg działań społecznych o niekonwencjonalnym charakterze, niepowtarzalnych w środowisku lokalnym, a oddających pasję i chęć zmian przez ludzi, którzy chcą być prekursorami. Do niedawna innowacyjność w myśli i działaniu była wypierana przez przeciętność; dziś nastąpiła zmiana, która daje szanse ujawnienia się innowatorom społecznym.  Mistrzowie Kodowania to ogólnopolski program firmy Samsung Electronics Polska, upowszechniający naukę programowania w polskich przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. W 3. edycji programu umiejętności programistyczne pod okiem ponad 4000 nauczycieli rozwija 100 000 dzieci z 1300 szkół w Polsce. Projekt jest przedsięwzięciem z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), stąd wszystkie organizowane w jego ramach zajęcia i szkolenia są bezpłatne. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d7b89c47620ffc6532e8157465d74929,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d7b89c47620ffc6532e8157465d74929,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Mistrzowie Kodowania&quot; to nie tylko program warsztatów z kodowania dla uczniów polskich szkół. Z jego oferty edukacyjnej mogą także skorzystać nauczyciele</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125849,nowoczesne-technologie-w-sluzbie-edukacji-jak-firma-samsung-chce-zmienic-oblicze-szkoly-na-bardziej-cyfrowe</guid><link>https://innpoland.pl/125849,nowoczesne-technologie-w-sluzbie-edukacji-jak-firma-samsung-chce-zmienic-oblicze-szkoly-na-bardziej-cyfrowe</link><pubDate>Sat, 02 Apr 2016 12:14:50 +0200</pubDate><title>Nowoczesne technologie w służbie edukacji. Jak firma Samsung chce zmienić oblicze szkoły na bardziej cyfrowe?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/30237319ff15bf4478b4f26c817e89a0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rozwój kompetencji cyfrowych, uznawanych za kluczowe w XXI wieku, musi mieć swój początek w powszechnym systemie edukacji. Proces cyfryzacji szkoły nie może jednak obyć się bez udziału sektora prywatnego, który jest głównym dostawcą nowoczesnych technologii. Czołowi producenci z branży IT/ICT proponują różnorodne rozwiązania wzbogacające środowisko nauki. Bogatą ofertę narzędzi edukacyjnych prezentuje m.in. Samsung, jedna z największych na świecie firm elektronicznych.

Na rynku edukacyjnym koreański koncern oferuje technologie, które ułatwiają przygotowanie, przeprowadzenie zajęć oraz rozciągnięcie działań edukacyjnych poza godziny szkolne. Produkowane przez niego oprogramowanie i niezbędny do jego obsługi sprzęt mają zarówno przeznaczenie komercyjne, jak również ofiarowane są szkołom w ramach programów stanowiących wyraz wcielania w życie koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR).

Wśród innowacyjnych narzędzi dydaktycznych w katalogu producenta można wymienić Samsung School. Umożliwia ono wykorzystanie tabletów i komputerów PC do tworzenia materiałów edukacyjno-lekcyjnych oraz prezentację interaktywnych treści podczas zajęć. Pozwala też na tworzenie quizów, testów i ankiet, które ułatwiają weryfikację wiedzy. W skład tego pakietu wchodzi oprogramowanie Samsung School oraz zestaw tabletów edukacyjnych - Samsung Galaxy Tab A z rysikiem S-pen.


– Nauczyciel ma pełną kontrolę nad tym co dzieje się z tabletami uczniów, może więc reagować, a nawet zablokować tablety, jeżeli jest taka potrzeba. Dzięki wykorzystaniu tabletów uczniowie są bardziej zaangażowani w proces edukacyjny, a interaktywne narzędzia sprawiają, że wiedza zdobyta podczas takich zajęć pozostaje na dłużej – tłumaczy Wojciech Zaskórski, Dyrektor Departamentu Sprzedaży dla rynku B2B w Samsung Electronics Polska. 
	
		
											
					
				
				Samsung Galaxy Tab A z rysikiem S-pen to tablet zaprojektowany z myślą o sektorze edukacji•Materiały prasowe
					

Samsung School to również narzędzie stworzone z myślą o wsparciu pracy samych nauczycieli. Posługując się nim, mogą oni łatwo wymieniać się treściami i współpracować ze sobą. W ten sposób oszczędzają czas, jaki musieliby poświęcić na samodzielne przygotowanie materiałów. Nie muszą też tracić go na weryfikację wiedzy swoich uczniów, ponieważ opcja testów i quizów pozwala na błyskawiczną ocenę odpowiedzi.


W nowoczesnym procesie nauczania rośnie zainteresowanie tablicami interaktywnymi. Ich zasada działania opiera się na prezentacji treści multimedialnych i interakcji z nimi wprost na tablicy. To przykład połączenia innowacyjności z funkcjonalnością. 

Szkołom, ale też prywatnym firmom, w tym centrom szkoleniowym, którym zależy, by przyswajanie wiedzy odbywało się w atrakcyjny i przystępny sposób, Samsung proponuje tablice interaktywne z załączonym oprogramowaniem Interactive WhiteBoard, które zapewnia wygodną obsługę przy pomocy interfejsu dotykowego. – Oba te rozwiązania tj. Samsung School i Interactive WhiteBoard uzupełniają się wzajemnie, choć można z nich też korzystać niezależnie – mówi Wojciech Zaskórski. Demonstracja działania tablicy interaktywnej firmy Samsung•YouTube / Michel Schauenberg Samsung stawia też na technologie wspomagające organizację pracy w placówkach oświatowych. Jako przykład takiego rozwiązania można podać urządzenia drukujące serii Smart Express. Ich użytkownik może kontrolować koszt wydruków, zarządzać uprawnieniami do wydruku oraz przeprowadzać wstępną edycję kopiowanego dokumentu przed wydrukowaniem – można w ten sposób drukować tylko niezbędne części dokumentu, co pozwala oszczędzać koszty i zwiększa komfort podczas korzystania z materiałów. 


– Mimo powszechnej obecności ekranów i tabletów ciągle sporo materiałów w szkole jest kopiowanych i drukowanych. Nasze urządzenia mają ułatwić i zoptymalizować zarządzanie tym procesem – przekonuje nasz rozmówca z firmy Samsung. 

Wprowadzenie technologii informacyjno-komunikacyjnych (TIK) do szkół to jedno, zaś zmiana podejścia środowiska pedagogicznego do nowatorskich narzędzi dydaktycznych to drugie. Dlatego pochodzący z Korei Południowej koncern nie pozostaje bierny w kontaktach ze szkołami, uczelniami, a nawet przedszkolami. 

Jak relacjonuje Wojciech Zaskórski, działalność reprezentowanej przez niego firmy na rzecz polskiego systemu oświaty obejmuje doradztwo bezpośrednie oraz organizację wydarzeń przybliżających możliwości i perspektywy związane ze stosowaniem TIK w procesie nauczania. Wojciech ZaskórskiWojciech Zaskórski, Dyrektor Departamentu Sprzedaży dla rynku B2B, Samsung Electronics PolskaWspieramy szkoły i jednostki samorządowe w planowaniu tworzenia nowoczesnych placówek oświatowych oraz pozyskiwaniu na te cele środków z programów regionalnych dostępnych w ramach Funduszy Europejskich. Wspólnie z organizacjami pozarządowymi i partnerami biznesowymi prowadzimy też wiele szkoleń i webinariów [internetowych seminariów – red.]. Niedawno zakończony cykl webinariów prowadzonych z wydawnictwem Mac Edukacja obejrzało łącznie ponad 40 tysięcy nauczycieli.   Należy zaznaczyć, że technologie wykorzystywane w edukacji nie są dla większości użytkowników, wśród których największą grupę stanowią uczniowie, jakąkolwiek barierą. – Jestem przekonany, że uczeń, który zacznie korzystać z tabletu edukacyjnego nie będzie miał żadnego problemu z jego obsługą, bo prawdopodobnie zetknął się już z tabletami i smartfonami Samsung, które mają praktycznie identyczny interfejs – zapewnia Wojciech Zaskórski. 
	
		
											
					
				
				Urządzenia edukacyjne Samsung są proste w obsłudze i przystępne dla większości użytkowników tabletów - mówi Wojciech Zaskórski, Dyrektor Departamentu Sprzedaży dla rynku B2B w Samsung Electronics Polska•Materiały prasowe
					

 Choć oferowane przez Samsung rozwiązania edukacyjne są oparte o specjalnie przygotowane tablety i oprogramowanie, to jednak działają one w doskonale znanym środowisku Android. Obecność jednego z najpopularniejszych mobilnych systemów operacyjnych, z którego na co dzień korzystają posiadacze telefonów komórkowych, smartfonów, tabletów i netbooków, sprawia, że uczniowie błyskawicznie opanowują sztukę posługiwania się narzędziami edukacyjnymi w rodzaju Samsung School.


Z nastawionymi na cele edukacyjne produktami Samsung mogą zapoznać się nie tylko indywidualni klienci czy instytucje, które zdecydują się na ich zakup, by udoskonalić proces dydaktyczny. Odbiorcami tych technologii są także beneficjenci przeróżnych projektów społecznych, które inicjuje Samsung. 

Najbardziej znanym działaniem CSR firmy Samsung w obszarze edukacji jest ogólnokrajowy program „Mistrzowie Kodowania”, w ramach którego producent elektroniki wspiera uczniów i nauczycieli w nauce programowania. Program ten jest przedsięwzięciem czysto społecznym a treści, oprogramowanie, narzędzia i szkolenia są dostarczane szkołom i przedszkolom za darmo. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/30237319ff15bf4478b4f26c817e89a0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/30237319ff15bf4478b4f26c817e89a0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowatorskie rozwiązania w szkolnictwie pomagają zaoszczędzić czas, przygotować atrakcyjne zajęcia i osiągać lepsze wyniki nauczania. Z ich projektowania słynie firma Samsung</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125965,centrum-nauki-kopernik-pokaze-czym-jest-wojna-na-ten-wieczor-centrum-przygotowalo-atrakcje-tylko-doroslych</guid><link>https://innpoland.pl/125965,centrum-nauki-kopernik-pokaze-czym-jest-wojna-na-ten-wieczor-centrum-przygotowalo-atrakcje-tylko-doroslych</link><pubDate>Tue, 29 Mar 2016 16:19:20 +0200</pubDate><title>Centrum Nauki Kopernik pokaże, czym jest wojna. Na ten wieczór zaplanowano atrakcje tylko dla dorosłych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/00c5db245aff8f868dbd6b46b2097aeb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przestępczość. Mikrokosmos. Globalne ocieplenie. Kapitalizm. To tylko kilka z wielu tematów, jakie omawiano na „Wieczorach dla dorosłych”, cyklicznych spotkaniach w Centrum Nauki Kopernik (CNK). W ostatni dzień marca centrum nauki w Warszawie zaprasza osoby, które ukończyły 18 lat, na kolejne wydarzenie z tej serii. Tym razem motywem przewodnim będzie nieodłączna towarzyszka ludzkości od zarania dziejów - wojna.

„Wieczory dla dorosłych” to organizowane od 2013 roku w wybrane czwartki wydarzenia skierowane wyłącznie do osób pełnoletnich. Pomysł z wprowadzeniem tego rodzaju atrakcji do oferty CNK pojawił się po dwóch latach od założenia centrum. Tak jego początki wspomina Katarzyna Nowicka, rzecznik prasowy Centrum Nauki Kopernik.Katarzyna NowickaRzecznik prasowy Centrum Nauki KopernikDlaczego wszystko, co najlepsze zawsze dostają dzieci? Takie pytanie zadało sobie Centrum Nauki Kopernik po dwóch latach działalności, pod koniec 2012 roku. Prowadzone przez ten czas obserwacje i rozmowy ze zwiedzającymi pokazały, że choć Centrum w ogólnej świadomości funkcjonuje jako miejsce rozrywki rodzinnej, to doskonale odnajdują się w nim także osoby dorosłe. Kopernik postanowił zrobić coś specjalnie dla nich.  Okazało się, że idea trafiła na bardzo podatny grunt. Frekwencja dopisała i wciąż rośnie - na każdy wieczór przychodzi ponad 1000 dorosłych osób. Jak dotąd warszawskie centrum nauki 28 razy otwierało swoje podwoje przed gośćmi w tej grupie wiekowej – Dbamy o to, by każdy wieczór był wyjątkowym wydarzeniem. Tematy są w taki sposób dobierane, aby zaciekawiły każdą grupę odbiorców – informuje rzeczniczka. Podczas 29. odsłony wydarzenia warsztaty i spotkania z ekspertami zostaną powiązane z tematem najbliższego wieczoru. Film promujący "Wieczory dla dorosłych", cykliczne spotkania zaadresowane wyłącznie do osób pełnoletnich•YouTube / Centrum Nauki Kopernik Paweł Kolanowski z Pracowni Wydarzeń Naukowych i Artystycznych Centrum Nauki Kopernik zaznacza, że pomysłodawcy periodycznych wieczorów stawiają na dużą różnorodność w kwestii doboru tematów. Poruszają więc różne wątki, począwszy od związanych z człowiekiem (zmysły, odżywianie, ekologia, relacje międzyludzkie) przez aktualne zjawiska społeczne (migracje, sport, moda), a skończywszy na nowoczesnych technologiach i czystej nauce (eksploracja kosmosu, symetria, czas). A dlaczego w tym miesiącu wybrano temat wojny? Paweł KolanowskiKoordynator projektu w Centrum Nauki KopernikNie ma specjalnych powodów dla wojny akurat w marcu, ale sam temat jest przecież bardzo aktualny. Wojny toczą się na całym świecie, niektóre blisko nas (Donbas), inne dalej (Bliski Wschód), ciągle o nich słuchamy, oglądamy relacje. Poza tym wojna zaczyna wkraczać do naszych miast - wojna islamsko-europejska. Oczywiście w Polsce żadnego ataku terrorystycznego jeszcze nie było, ale nie ma pewności, że do niego nie dojdzie. Poza tym wszędzie tam, gdzie w ostatnich latach miały miejsce zamachy, byli Polacy. Także wojna z terroryzmem staje się naszym codziennym doświadczeniem.  O co tak zawzięcie ze sobą walczymy? Czy nasza inwencja w wymyślaniu coraz to doskonalszych technologii niszczenia i zabijania ma gdzieś granice? Czy trwały pokój na Ziemi to tylko idealistyczna mrzonka oderwanych od rzeczywistości pięknoduchów? Jakie środki zagłady szykują naukowcy w wojskowych laboratoriach? Czy czeka nas w najbliższej przyszłości wojna totalna? Na te pytania CNK spróbuje odpowiedzieć w trakcie wieczoru zatytułowanego „Wojna i pokój”. 


Dobrą okazją do przemyślenia tych zagadnień będą spotkania z ekspertami, które są stałym punktem każdego „Wieczoru dla dorosłych”. Podczas wydarzenia poświęconego działaniom wojennym zwiedzający centrum w godzinach wieczornych wysłuchają m.in. prezentacji pt. „Uciekaj – Ukryj się – Walcz – czyli jak przeżyć atak terrorystyczny?”. Dr Krzysztof Liedel, dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, opowie, jak zwiększyć swoje szanse na przeżycie podczas zamachu przeprowadzonego przez uzbrojonych napastników. 
	
		
											
					
				
				Plakat reklamowy 29. odsłony &quot;Wieczorów dla dorosłych&quot;, zatytułowanej &quot;Wojna i pokój&quot;.•Centrum Nauki Kopernik
					

 „Czy każdy może być zbrodniarzem? – psychologia społeczna wojny”. To tytuł prelekcji, jaką wygłosi Anna Stefaniak, psycholożka społeczna i doktorantka w Centrum Badań nad Uprzedzeniami na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Przedstawi ona mechanizm wyjaśniający, jak zbyt silna identyfikacja z własną grupą społeczną prowadzi do wybuchu wojen, w czasie których walczący przestają widzieć człowieka w stronie przeciwnej, przez co dopuszczają się najokrutniejszych czynów, a pojednanie z „obcą grupą” staje się dla nich abstrakcją. Wraz z badaczką audytorium odkryje psychologiczne podłoże transformacji zwykłych ludzi w okrutnych zbrodniarzy.


Analityk wojskowy i wiceprezes Agencji Lotniczej Altair, Wojciech Łuczak, poprowadzi wykład „Wojny robotów – od Iraku do Donbasu”, podczas którego omówi na konkretnych przykładach, jak bezzałogowe maszyny zmieniają oblicze współczesnej wojny. „Rozmową wieczoru” ma być spotkanie z podporucznik Magdaleną Kozak, lekarzem i oficerem Wojska Polskiego, a zarazem pisarką W dyskusji z dziennikarzem Tomaszem Kwaśniewskim podzieli się swoimi doświadczeniami i obserwacjami z misji w Afganistanie oraz wskaże źródła inspiracji dla swoich powieści i opowiadań. 
	
		
											
					
				
				Gościem specjalnym najbliższego &quot;Wieczoru dla dorosłych&quot; będzie służąca w polskim wojsku pisarka, w której dorobku znajduje się nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla cykl powieściowy o Vesperze (&quot;Nocarz&quot;, &quot;Renegat&quot;, &quot;Nikt&quot;)•Fot. Jarosław Micota / Wikimedia Commons
					

 Jedną z atrakcji wieczoru będzie możliwość wzięcia udziału w symulacji bitwy powietrznej za pomocą samolotów typu Spitfire z czasów II Wojny Światowej. Wirtualny świat zostanie zaprezentowany w formie multiplayera dla 4 graczy z użyciem najnowszych technologii firmy Samsung Electronics Polska: okularów Gear VR oraz telefonów Galaxy S7 we współpracy ze spółką Setapp Poland, twórcą aplikacji „Overflight”. Od pierwszej edycji wydarzenia firma Samsung jako partner strategiczny Centrum Nauki Kopernik zapewnia każdorazowo zaplecze technologiczne podczas tematycznych „Wieczorów dla dorosłych”. 


W laboratoriach Kopernika będzie można prześledzić dwa eksperymenty objaśniające mechanizm działania niesławnych technologii niszczenia i zabijania. Dowiedzą się, jak funkcjonują bronie, które w bardzo krótkim czasie sieją ogromne spustoszenie i powodują masowe straty w ludzkiej populacji. 

W laboratorium biologicznym naukowcy pomogą osobom chłonnym wiedzy „stoczyć bój z bakteriami”. Będzie to czas, by dowiedzieć się, jak działają antybiotyki i dlaczego bakterie z upływem czasu zyskują odporność na te substancje. To z kolei ma odpowiedzieć na pytanie, czemu chorobotwórcze mikroorganizmy stają się coraz bardziej „popularną” bronią w śmiercionośnym arsenale ugrupowań terrorystycznych. W programie biologicznego open-labu zaplanowano także: wykonanie testu wrażliwości drobnoustrojów na antybiotyki - antybiogramu, naukę mycia rąk, zakładanie hodowli bakteryjnych oraz krótki kurs historii mikrobiologii. 
	
		
											
					
				
				Podczas 29. spotkania z cyklu &quot;Wieczory dla dorosłych&quot; laboratorium biologiczne wyjaśni występujący u bakterii mechanizm oporności, który czyni z tych mikroorganizmów poważne zagrożenie dla ludzkości•Centrum Nauki Kopernik
					

 Laboratorium fizyczne przygotowało zaś eksperyment demonstrujący powstanie i przemieszczanie się w powietrzu fali uderzeniowej rozchodzącej się z prędkością naddźwiękową z chwilą wybuchu bomby. Do omówienia tego zagadnienia posłuży kamera smugowa oraz pistolet hukowy. Na tych warsztatach będzie można też poznać możliwości wykorzystania kamery termowizyjnej w wojskowych rakietach samonaprowadzajacych typu powietrze-powietrze.


W kinie wieczorowym wyświetlone zostaną 3 krótkie filmy, których akcja rozgrywa się w miejscach ogarniętych wojenną zawieruchą. Filmy fabularne przeniosą widzów do Afganistanu z czasów interwencji armii USA („Dzień pierwszy”) i rozdartego wojną domową Kosowa pod koniec lat 90-tych ("Przyjaciel"). Natomiast dokument „Shujayya” przybliży gościom codzienne życie w „wiecznie niespokojnej” Strefie Gazy. 

A czy wieczorny pokaz w Planetarium Niebo Kopernika, jednej z największych atrakcji centrum, w jakiś sposób nawiąże do motywu najbliższego „Wieczoru dla dorosłych”? Paweł Kolanowski nie ukrywa, że prawdziwą sztuką jest osiągnąć związek merytoryczny między tymi dwoma programami, ale takie próby są zawsze podejmowane. Zdradza, że w tym przypadku pewien szczegół, jaki zostanie pokazany widzom planetarium, przywoła u niektórych skojarzenie z motywem przewodnim 29. „Wieczoru dla dorosłych”. Paweł KolanowskiKoordynator projektu w Centrum Nauki KopernikZawsze staramy się powiązać treść pokazów w Planetarium z tematem Wieczoru, choćby symbolicznie. Na ogół są one raczej podporządkowane temu, co dzieje się na niebie w danym momencie, tak aby ludzie mogli wykorzystać zdobytą wiedzę do samodzielnych obserwacji. Najbliższy pokaz będzie więc ogniskował się wokół wczesnowiosennych gwiazdozbiorów północnego nieba. Teraz nawiązanie do tematu „Wieczoru dla dorosłych” będzie miało charakter symboliczny - łącznikiem będzie planeta Mars (bóg wojny) i pojawi się wątek planet: Gdzie są? Jak je znaleźć? Jak odróżnić je od gwiazd?  Film promujący Niebo Kopernika, planetarium w Centrum Nauki Kopernik•YouTube / Centrum Nauki KopernikWieczór pt. „Wojna i pokój” odbędzie się 31 marca w Centrum Nauki Kopernik przy ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 20 w Warszawie w godzinach 19.00–22.00. Cena biletu wynosi 27 zł. Można go nabyć za pośrednictwem strony internetowej (https://bilety.kopernik.org.pl) do 30 marca lub bezpośrednio w kasie w dniu wydarzenia. Liczba miejsc na poszczególne wydarzenia w ramach wieczoru jest ograniczona. Artykuł powstał we współpracy z Samsung i Centrum Nauki Kopernik  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/00c5db245aff8f868dbd6b46b2097aeb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/00c5db245aff8f868dbd6b46b2097aeb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Wieczory dla dorosłych&quot; to czas, w którym Centrum Nauki Kopernik otwiera się jedynie dla osób, które skończyły 18 lat. Każde kolejne wydarzenie z serii tych spotkań dotyczy innego zagadnienia</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125751,powstal-w-2009-roku-a-juz-slynie-z-innowacyjnosci-i-wspolpracy-z-biznesem-jak-zut-chce-kreowac-przyszlosc</guid><link>https://innpoland.pl/125751,powstal-w-2009-roku-a-juz-slynie-z-innowacyjnosci-i-wspolpracy-z-biznesem-jak-zut-chce-kreowac-przyszlosc</link><pubDate>Thu, 24 Mar 2016 13:41:28 +0100</pubDate><title>Powstał w 2009 roku, a już słynie z innowacyjności i współpracy z biznesem. Jak ZUT chce kreować przyszłość?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/62f957fbb8b3df86851c16629f24a839,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Politechnika ma dość wysoki poziom. Widać to po inżynierach, którzy stąd wychodzą – powiedział w jednym z wywiadów Sebastian Świerczek, zwycięzca konkursu Navigate Mobica za projekt najlepszej aplikacji na telefon. Taką ocenę młody programista wystawił Zachodniopomorskiemu Uniwersytetowi Technologicznemu (ZUT) w Szczecinie, gdy studiował na tamtejszym Wydziale Informatyki. I nie jest to tylko jego zdanie. W rankingu 50 szkół wyższych „Perspektywy 2015” uczelnia zajęła 8 miejsce pod względem innowacyjności. Krąży o niej opinia, że jej absolwenci mają znacznie mniej trudności ze znalezieniem pracy po studiach.

ZUT pojawił się na edukacyjnej mapie Polski 1 stycznia 2009 roku. Uczelnia powstała z fuzji Akademii Rolniczej i Politechniki Szczecińskiej. Obecnie posiada 10 wydziałów z 47 kierunkami obejmującymi nauki techniczne, rolnicze, ekonomiczne, biologiczne, chemiczne i matematyczne. W środowisku akademickim słynie z otwartości na nowe technologie. W lutym tego roku Radio Szczecin poinformowało o rekordowej popularności jednego z kierunków ZUT. Znaczny wzrost liczby kandydatów na studia był m.in. wynikiem uruchomienia we współpracy z Grupą Azoty specjalności „wytwarzanie olefin”, związków uważanych za przyszłość przemysłu chemicznego. 


W tym samym okresie w świat poszła wiadomość o rewolucyjnym wynalazku naukowców reprezentujących m.in. szczecińską uczelnię techniczną. W jej laboratoriach opracowano specjalną ciecz, która po wstrzyknięciu do organizmu zmienia się w gumę. Technologia, której dalekosiężnym celem jest podniesienie jakości życia pacjentów z przepukliną, została opatentowana w Polsce i USA, a przez magazyn „Focus” nominowana do plebiscytu "Soczewki Focusa 2015".

Już wcześniej ZUT był pozytywnym bohaterem serwisów informacyjnych. W sierpniu zeszłego roku jedna z najwyżej notowanych w Szczecinie uczelni pochwaliła się unikatowym wynalazkiem, za który odpowiadał zespół naukowców z Laboratorium Klejów i Materiałów Samoprzylepnych. Tą technologiczną nowością stały się cienkie, przezroczyste, samoprzylepne taśmy strukturalne, łączące w sobie zalety różnych klejów przemysłowych. 


W odróżnieniu od produktów konkurencji, których światowym zagłębiem są przede wszystkim Stany Zjednoczone, taśmy znad Wisły pozwalają na łączenie ze sobą powierzchni szklanych bez widocznych ubytków estetycznych. Nad innymi przemysłowymi taśmami górują też pod względem czasu przechowywania produktu (nawet do pół roku) i temperatury, przy której rozpoczyna się proces wiązania (140 stopni C). Agnieszka Kowalczyk z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, opowiada o innowacyjnej technologii wytwarzania samoprzylepnych taśm konstrukcyjnych•YouTube / RCIiTT ZUT w Szczecinie Nie minęły nawet 3 miesiące, a z jednego z zakładów szczecińskiej uczelni wyszedł kolejny sukces. Jego autorką była dr inżynier Agnieszka Piegat, która została laureatem 6. edycji konkursu „LIDER”, programu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, stworzonego z myślą o wsparciu młodych i przedsiębiorczych naukowców. Badaczce z ZUT przyznano nagrodę w wysokości 1,2 mln zł za projekt mikrokapsułek mających zapewnić o wiele mniej wyniszczającą dla zdrowia dystrybucję leków przeciwnowotworowych w ciele chorego na raka pacjenta.
	
		
											
					
				
				Budynek Jednostek Międzywydziałowych ZUT w Szczecinie•Fot. Kapitel / Wikimedia Commons
					

 Poza sektorem chemicznym i biotechnologicznym ZUT koncentruje swoje wysiłki na jeszcze innej dziedzinie wiedzy determinującej kierunek, w jakim zmierza współczesny świat. Mowa o programowaniu, które zdaniem analityków rynku pracy stanie się w przyszłości podstawową kompetencją każdego człowieka, tak oczywistą jak czytanie czy pisanie. Wydział Informatyki ZUT promuje programowanie poprzez konkursy. 


Pierwszy z konkursów - PING - co roku gromadzi uzdolnionych informatycznie uczniów szkół ponadgimnazjalnych z całego kraju, a główną wygraną jest w nim – rozumiany symbolicznie – indeks studenta Wydziału Informatyki ZUT. — Chcemy, aby PING był wizytówką informatycznego Szczecina – magnesem, który przyciągnie do naszego miasta i naszego uniwersytetu najlepszych z najlepszych – sprawnych programistów o otwartych umysłach, nie bojących się zmian i nowych wyzwań — mówią organizatorzy konkursu. Drugi konkurs - „Kodować każdy może” - jest zaadresowany do uczniów szkół podstawowych z całej Polski. Młodzi programiści, rozwiązując w pracowniach komputerowych zadania przygotowane przez pracowników uczelni, rywalizują w nim o tytuł „mistrza kodowania”.


Wydział Informatyki ZUT znany jest z organizacji rozmaitych warsztatów z zakresu programowania. We współpracy z partnerami z sektora prywatnego odbywają się tam wakacyjne kursy „Zimowa Akademia Programowania Tieto” (programowanie w środowiskach C/C++/Python), spotkania z cyklu „Business Hours” (programowanie C++, platforma .NET Framework) czy cykl warsztatów „Training on the job” (m.in. podstawy SCRUMa). Studenci z tutejszych kół naukowych organizują dla swoich kolegów warsztaty w rodzaju „Akademii Androida” czy „Akademii C#”. 

Na Wydziale Elektrycznym ZUT studenci mogą przystąpić do programu szkoleniowego firmy National Instruments z USA pod nazwą „NI LabVIEW Academy”, który przygotowuje do egzaminu CLAD - uznawanego na całym świecie certyfikatu pierwszego stopnia, poświadczającego umiejętności programistyczne w środowisku NI LabVIEW. Działa tam też „Akademia Siemensa” (druga w kraju) realizująca program szkoleniowy dotyczący sterowników SIMATIC. O randze Wydziału Elektrycznego świadczy też uczestnictwo w ogólnoświatowym programie „Intel Higher Education – Galileo”, którego pomysłodawcą jest największy na świecie producent procesorów. 
	
		
											
					
				
				Egzamin CLAD przeprowadzony na Wydziale Elektrycznym ZUT w ramach programu partnerskiego z firmą National Instruments – LabView Academy.•Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie
					

 Wydział Elektryczny ZUT, jako pierwszy w regionie, powołał Radę Przemysłowo-Programową. Jest to kolegialny organ, który ma na celu ściślejsze powiązanie bieżących działań i planów uczelni na najbliższe lata ze strategią działania dominujących podmiotów gospodarczych regionu. 


Wspólnie z firmą Samsung uniwersytet w ramach krzewienia idei partnerstwa biznesu ze środowiskami akademickimi powołał do życia Samsung LABO, program nowatorskich kursów dokształcających dla studentów, mający na celu dostosowanie ich kompetencji, zwłaszcza z dziedziny nowoczesnych technologii, do aktualnych wymogów stawianych przez rynek pracy. Od 2014 roku działa tam wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt pracownia komputerowa. Mogą z niej korzystać studenci Wydziałów Informatyki i Elektrycznego ZUT, którzy zakwalifikowali się do wspomnianego programu edukacyjnego. 


Co 2 tygodnie, uczestnicząc w popołudniowych zajęciach, 50 kursantów uczy się, jak łączyć praktykę programowania (projektowanie i programowanie aplikacji na urządzenia mobilne z systemami: Tizen i Android) z orientacją biznesową (tworzenie biznes planu, zakładanie własnego start-upa w branży ICT, konstruowanie projektu inwestycyjnego). Nad postępami z ich prac czuwają inżynierowie z Centrum Rozwojowo-Badawczego Samsung oraz doświadczeni praktycy biznesu. Po zajęciach studenci mogą dalej rozwijać lub modyfikować swoje projekty, dzięki dostępowi do wydzielonej „strefy roboczo-wypoczynkowej”. 


3 listopada 2015 roku dobiegła końca rekrutacja do II edycji programu Samsunga, mającego wspomóc kształcenie wykwalifikowanych specjalistów z kompetencjami technologicznymi. Dyskusja o celach i założeniach programu Samsung LABO. Wypowiadającymi się osobami są m.in. dr inż. Piotr Lech z Katedry Przetwarzania Sygnałów i Inżynierii Multimedialnej ZUT oraz Agnieszka Surażyńska i Dominik Wojnar, studenci uczelni na kierunku teleinformatyka.•YouTube / itvportfolio Osoby, które zaliczyły zajęcia Samsung LABO, otrzymują certyfikat ukończenia kursu i szansę kontynuacji swego projektu w ramach programu inkubacji przedsiębiorstw w Regionalnym Centrum Innowacji i Transferu Technologii ZUT. Mogą też podjąć starania o grant w kwocie 1000 euro na rozwój własnego biznesu. Z certyfikatem Samsung LABO w CV mają także zdecydowanie łatwiejszy start podczas rekrutacji na praktyki w Centrum R&amp;D Samsung w Warszawie.


Jak przystało na uczelnię mającą innowacyjność wypisaną na sztandarach, ZUT uczestniczy w szeregu międzynarodowych projektów badawczych. Należy tu wspomnieć o „UNITISS”, gdzie wraz z holenderskim Philipsem trwają prace nad skuteczną metodą zminimalizowania dyskomfortu pacjentów wskutek ingerencji urządzeń medycznych w ich organizm. Projekt „SAFARI” ma zaś doprowadzić do powstania stałotlenkowych ogniw paliwowych stanowiących pomocnicze źródło energii zasilającej ciężarówki. Stworzenie innowacyjnego systemu do stacjonarnej produkcji energii elektrycznej i ciepła to z kolei idea przyświecająca projektowi „STAGE-SOFC”. Wszystkie te przedsięwzięcia stanowią zobowiązania wynikające z udziału uczelni w 7. Programie Ramowym Unii Europejskiej. 


W ramach programu Polsko-Norweskiej Współpracy Badawczej realizowany jest m.in. projekt „2Tall”. Pracownicy Wydziału Budownictwa i Architektury ZUT rozwijają aplikację wykorzystującą wirtualne modele miast (3D) do zaawansowanych analiz urbanistycznych budynków wysokich w krajobrazie miast europejskich. 
	
		
											
					
				
				Prof. Urszula Narkiewicz, koordynator projektu „SolSorb”, w trakcie prezentacji otrzymanych wyników.•Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie
					

 Pod szyldem bilateralnego programu współpracy trwa też realizacja kilkumilionowego projektu o ogromnym znaczeniu dla polskiej gospodarki. Mowa o SolSorb - innowacyjnym rozwiązaniu w wydajnym wychwytywaniu z gazów spalinowych dwutlenku węgla, który znacząco obniża wysoką efektywność energetyczną. Wydział Technologii i Inżynierii Chemicznej ZUT opracowuje technologię zmniejszenia emisji CO2, dzięki której będziemy mieli szansę sprostać wymaganiom narzuconym Polsce przez Komisję Europejską (redukcja o 40% do 2030 roku). Można więc stwierdzić, że z pewnego punktu widzenia los gospodarki naszego kraju spoczywa na barkach naukowców ze Szczecina. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/62f957fbb8b3df86851c16629f24a839,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/62f957fbb8b3df86851c16629f24a839,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Studenci ZUT podczas zajęć Samsung LABO w oddanej na użytek programu pracowni komputerowej</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125609,podsumowano-pilotaz-programu-mistrzowie-kodowania-junior-nauczyciele-z-przedszkoli-opowiadaja-o-swoich-wrazeniach</guid><link>https://innpoland.pl/125609,podsumowano-pilotaz-programu-mistrzowie-kodowania-junior-nauczyciele-z-przedszkoli-opowiadaja-o-swoich-wrazeniach</link><pubDate>Mon, 21 Mar 2016 12:07:14 +0100</pubDate><title>Podsumowano pilotaż programu &quot;Mistrzowie Kodowania Junior&quot;. Nauczyciele z przedszkoli opowiadają o swoich wrażeniach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/bf311c84994a5dcb8d2461c45560173f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zakończyła się pilotażowa edycja "Mistrzów Kodowania Junior". Żeby podsumować jej efekty, w lutym tego roku w Warszawie odbył się zjazd nauczycieli z przedszkoli uczestniczących w realizacji tego programu. Była to wspaniała okazja do wymiany cennych doświadczeń między osobami odpowiedzialnymi za edukację wczesnoszkolną. Harmonogram spotkania uwzględniał też warsztaty, które miały zainspirować uczestników wydarzenia do wymyślania kolejnych ciekawych zajęć rozwijających w dzieciach kompetencje przewidziane przez twórców MKJ.

Podsumowanie "Mistrzów Kodowania Junior" miało miejsce 20-21 lutego w Centrum Hotelowo-Konferencyjnym hotelu „Wald” przy ulicy Połczyńskiej 52 w Warszawie. Zaproszenie na nie otrzymali nauczyciele z przedszkoli, które od września 2015 r. do lutego 2016 r. brały udział w realizacji pilotażu programu stworzonego przez firmę Samsung z myślą o dzieciach w wieku od 3 do 5 lat.

Jedną z zaproszonych osób była Barbara Mrozek. Na co dzień pracuje w Przedszkolu nr 83 w Lublinie. Jej placówka uczestniczy też w "Tygodniu Kodowania" (odbyło sie ponad 40 wydarzeń, przy części z nich współpracowano z Lubelskim Parkiem Naukowo-Technologicznym) oraz "Godzinie Kodowania". Prowadzi także zajęcia otwarte dla innych przedszkoli. 


Program MKJ rozwijany jest w lubelskim przedszkolu w trzech grupach wiekowych (3-, 4-, 5-latków). W każdej grupie odbywają się zajęcia na macie edukacyjnej i tabletach. Do realizacji programu przedszkole angażuje również rodziców, którzy uczestniczą w zajęciach otwartych. Placówka ma zwyczaj systematycznie i skrupulatnie aktualizować stronę na Facebooku, na której prezentuje wszystkie działania podejmowane w ramach programu oraz aplikacje, na których pracują dzieci.Barbara MrozekNauczycielka z Przedszkola nr 83 w LublinieWszyscy uczestnicy spotkania mieli możliwość podzielenia się swoimi dobrymi praktykami i doświadczeniami z realizacji programu. Przedstawiłam prace w grupie dzieci czteroletnich - pierwsze kroki w aplikacji Scratch Junior, począwszy od zabaw ruchowych, w czasie których dzieci poznają klocki ruchu, poprzez kodowanie na macie edukacyjnej, a skończywszy na nauce na tabletach.  Opowiedziałam, jak program zmienił również moją codzienną pracę, w której zagościły na dobre nowe technologie.  
	
		
											
					
				
				Zajęcia z &quot;Mistrzów Kodowania Junior&quot; w Przedszkolu nr 83 w Lublinie•Materiały prasowe
					

 Magdalena Kurowska, nauczycielka z Przedszkola nr 180 w Warszawie, też wzięła udział w podsumowaniu dotychczasowego dorobku MKJ. W jej przedszkolu program obejmuje 3 grupy (4-latki i 2 grupy 5-latków), a nauczycielki, które brały udział w szkoleniu MKJ we wrześniu, zorganizowały warsztaty dla całej rady pedagogicznej. 


Poza tym warszawskie przedszkole w ramach projektu zaprasza do wspólnej zabawy rodziców, babcie i dziadków, dzieci z innych przedszkoli, nauczycieli spoza placówki (w styczniu p. Magdalena prowadziła zajęcia pokazowe dla nauczycieli organizowane przy współpracy z Warszawskim Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń), przedstawicieli władz lokalnych, a nawet delegacje z Korei Południowej. W marcu w warszawskim przedszkolu ma zaś odbyć się spotkanie, na które zaproszeni zostaną dyrektorzy przedszkoli dzielnicy Praga Południe.

Na spotkaniu w Warszawie koleżanki opowiadały o korzyściach płynących z programu dla dzieci i placówki, co mogłam tylko potwierdzić, ponieważ są niewątpliwie ogromne. Natomiast MKJ to także korzyści dla nas, czyli nauczycieli. Dzięki udziałowi w tym programie zdobyłam wiele nowych kompetencji cyfrowych i rozwijałam kreatywność. Miałam świadomość, że uczestniczę w czymś nowym, ciekawym i wartościowym, dzięki czemu wzrosło także moje poczucie wartości jako nauczyciela. W związku z tym, że program cieszy się dużym zainteresowaniem, miałam okazję przełamać nieśmiałość przed wystąpieniami publicznymi - wyznaje Magdalena Kurowska.


O swoich wrażeniach z udziału w programie mogła też opowiedzieć Patrycja Raczkowska-Oziębała reprezentująca na spotkaniu Przedszkole nr 20 w Głogowie. W czasie trwania pilotażu MKJ w tej placówce w regularnych zajęciach brały udział dwie grupy integracyjne dzieci 5-letnich. Reszta dzieci w poszczególnych grupach wiekowych brała udział okazjonalnie, na zasadzie zajęć koleżeńskich.

W rozmowie z naszym serwisem nauczycielka z Głogowa nie ukrywa, że weekendowe wydarzenie było dla niej szansą na opowiedzenie o swojej fascynacji tym projektem, jego wszechstronnym zastosowaniu w zasadzie w obszarze każdej tematyki, która realizowana jest w ramach obowiązującej podstawy programowej. - Podzieliłam się z koleżankami moimi pomysłami i głośno wyraziłam chęć kontynuacji działań w zakresie tego programu - deklaruje Patrycja Raczkowska-Oziębała. 


W trakcie spotkania z uczestniczkami programu swoimi osiągnięciami, spostrzeżeniami i doświadczeniami dotyczącymi pracy z dziećmi w różnych grupach wiekowych podzieliła się Beata Koryczan z Przedszkola Publicznego nr 26 w Opolu. W przypadku jej placówki do udziału w projekcie zostały włączone trzy grupy wiekowe (3-, 4-, 5-latki), w każdej z nich prowadzone są zajęcia z matą edukacyjną i tabletami 2 razy w tygodniu. Ponadto opolskie przedszkole organizuje zajęcia otwarte dla dzieci z innych przedszkoli, aby mogły się również zapoznać z projektem, oraz zajęcia otwarte dla rodziców. W ramach dzielenia się dobrą praktyką w czasie Code Week przygotowane zostały warsztaty dla dyrektorów i nauczycieli z innych placówek. 
	
		
											
					
				
				W programie nauczania &quot;Mistrzów Kodowania Junior&quot; ważnym narzędziem edukacyjnym jest mata, na której dzieci wykonują przeróżne zadania•Mistrzowie Kodowania
					

 Drugiego dnia spotkania nauczycielki mogły uczestniczyć w 6-godzinnym szkoleniu z TIK (technologie informacyjno-komunikacyjne - red.). Były to trzy bloki warsztatowe, na których zostały przedstawione narzędzia do tworzenia, prezentowania i wymiany informacji, które nauczyciel może wykorzystać w swojej pracy w przedszkolu. Trenerzy zapoznali kursantki z ciekawymi aplikacjami takimi jak: Kahoot, Quizizz czy Magisto. 


Szkolenie odbywało się w bardzo przyjaznej atmosferze, dominowały na nim metody aktywizujące. Trenerom prowadzącym kolejne bloki tematyczne umiejętnie udawało się zaangażować uczestników, zainteresować ich i zmotywować do samodzielnego działania. Podczas bloków, w których przeważały działania praktyczne, szanowano tempo pracy uczestników, dzięki czemu można było pracować bez stresu, zgodnie ze swoimi możliwościami - wspomina Patrycja Raczkowska-Oziębała.

W ramach szkolenia Iwona Brzózka-Złotnicka, koordynatorka programu "Mistrzowie Kodowania", przygotowała dla uczestniczek wydarzenia prezentację nt. praw autorskich, wolnych licencji i otwartych zasobów edukacyjnych. Zwróciła uwagę słuchaczy na to, że warto dzielić się swoją wiedzą, doświadczeniami i dobrymi praktykami. 
	
		
											
					
				
				Prelegentką na zjeździe nauczycieli biorących udział w programie &quot;Mistrzowie Kodowania Junior&quot; była koordynatorka akcji Iwona Brzózka-Złotnicka•Mistrzowie Kodowania
					

 Co dalej? Jak swoją przyszłość widzą przedszkola, które "od podszewki" poznały, czym jest program MKJ? Nauczycielki, z którymi mogliśmy porozmawiać w związku z lutowym szkoleniem, zgodnie przyznają, że nie mają najmniejszego zamiaru rezygnować z tej wartościowej i atrakcyjnej inicjatywy. 


- Wszystkie działania podejmowane w ramach programu MKJ sprawiają dzieciom dużo radości. Rozwijają dziecięcą pomysłowość, która często zaskakuje nas dorosłych. Jeżeli będzie taka możliwość, będziemy kontynuować program w naszym przedszkolu - oświadcza Barbara Mrozek. - Dzieci bardzo lubią zajęcia MKJ. Czasami trudno je oderwać od maty, na której wykonują zadania. Dzięki temu programowi poznały też nowe oblicze tabletu. Zobaczyły, że to nie tylko zabawka, ale przede wszystkim narzędzie edukacyjne. MKJ to wspaniała przygoda, która mam nadzieję, że nigdy się nie skończy - komentuje Magdalena Kurowska. 


- Udział w projekcie MKJ był ogromną szansą dla naszego przedszkola, zostałyśmy wyróżnione spośród placówek województwa opolskiego. Dzięki udziałowi w projekcie nasze dzieci stały się odważne i nauczyły się ze sobą współpracować. Projekt MKJ jest priorytetowym zadaniem w naszej pracy i nadal będziemy w nim brać udział, jeśli będzie taka możliwość - wyraża nadzieję Beata Koryczan. 

- Podsumowując program mogę śmiało powiedzieć, że przynosi on efekty wszystkim grupom społecznym biorącym w nim udział. Nauczyciel, czyli ktoś taki jak ja, ma przy nim ogromną szansę rozwoju zawodowego i doświadczenia czegoś zupełnie nowego, świeżego i bardzo kreatywnego. Na pytanie, czy zamierzamy kontynuować działania w zakresie tego programu mogę tylko powiedzieć, że ja nie widzę możliwości NIEKONTYNUOWANIA tych działań - podsumowuje Patrycja Raczkowska-Oziębała. 


"Mistrzowie Kodowania Junior" to specjalna edycja programu "Mistrzowie Kodowania" dla dzieci na etapie edukacji przedszkolnej. Celem projektu jest uczenie przedszkolaków współpracy, logicznego myślenia i kreatywności poprzez pracę z matą edukacyjną i kontakt z technologiami cyfrowymi udostępnianymi w przystępnej dla nich formie. W programie uczestniczy 18 przedszkoli z każdego województwa w Polsce, 50 nauczycieli i ponad 1000 dzieci w wieku przedszkolnym. 

Program zaadresowany do najmłodszego pokolenia został pozytywnie oceniony w pionierskim badaniu terenowym przeprowadzonym przez przedstawicieli Uniwersytetu Warszawskiego i Centrum Cyfrowego Projekt: Polska. Wyniki z opracowanego przez nich wspólnie raportu były tematem debaty publicznej, jaka odbyła się w dniu 7 marca 2016 r. w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/bf311c84994a5dcb8d2461c45560173f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/bf311c84994a5dcb8d2461c45560173f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Lekcja &quot;Mistrzów Kodowania Junior&quot; w Przedszkolu nr 1 w Lubsku</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125253,wyobraznia-dzieci-nie-zna-granic-przeglad-najciekawszych-gier-zaprojektowanych-przez-mlodych-mistrzow-kodowania</guid><link>https://innpoland.pl/125253,wyobraznia-dzieci-nie-zna-granic-przeglad-najciekawszych-gier-zaprojektowanych-przez-mlodych-mistrzow-kodowania</link><pubDate>Wed, 16 Mar 2016 11:16:46 +0100</pubDate><title>Wyobraźnia dzieci nie zna granic. Przegląd najciekawszych gier zaprojektowanych przez młodych Mistrzów Kodowania</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/bb31706e42702dd666a5e6eb124486e9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Obecnie musimy zaakceptować rzeczywistość, że komputer stał się nieodłączną częścią życia człowieka, w tym najmłodszego pokolenia, które w celach rozrywkowych spędza przy nim swój wolny czas. Od dłuższego czasu jedną z najbardziej lubianych przez dzieci rozrywek na komputerze pozostają gry video. Podobnie jak filmy nie wszystkie z nich są jednak odpowiednie dla odbiorcy w każdym wieku. W szczególności gracze, którzy nie osiągnęli jeszcze pełnoletności, mogą wynieść z kontaktu z niektórymi grami więcej szkód niż pożytku.

W opinii doktora Andrzeja Augustynka z Ośrodka Psychologiczno-Psychiatrycznego w Krakowie gry komputerowe są psychozą XXI wieku. - Mogą powodować urojenia i oderwanie od świata rzeczywistego. Zdarza się też, że gracze obserwują pewne wzory zachowań, np. przemoc, a później przenoszą je do świata rzeczywistego - tłumaczy psycholog w rozmowie z serwisem Nowa Trybuna Opolska.

Z faktu, że znaczący odsetek gier dostępnych w sklepach, a także na bezpłatnych stronach zamieszczanych w internecie, nie jest przeznaczony dla osób niepełnoletnich nie można jednak wyciągać wniosku, że należy zupełnie odciąć młodego człowieka od komputera. Raz, że w dobie wszechobecnej technologii, zwłaszcza urządzeń mobinych, jest to raczej zadanie skazane z góry na niepowodzenie. Dwa, że taka próba musiałaby uwzględniać zakaz wizyt u kolegów/koleżanek (z dużym prawdopodobieństwem też miłośników interaktywnej rozrywki), co z kolei byłoby krzywdą dla rozwoju społecznego dziecka. 


Jest też jeszcze jeden istotny argument przemawiający za szkodliwością wprowadzenia przez rodziców całkowitego embarga na gry komputerowe - stratą byłoby zabronić dziecku zabawy na komputerze, ponieważ gry, mimo całego szeregu zarzutów podnoszonych pod ich adresem, wywierają też pozytywny wpływ na ludzi - rozwijają kreatywność, spostrzegawczość i wyobraźnie przestrzenną, usprawniają pracę mózgu, poprawiają koordynację wzrokowo-ruchową itp. Można więc łatwo zauważyć, że pozbawienie dziecka dostępu do tej sfery rozrywki byłoby równoznaczne z utratą tych korzyści. 
	
		
											
					
				
				Gry komputerowe to pasjonująca rozrywka o dużej wartości estetycznej, ale nie wszystkie tego typu produkcje są odpowiednie dla młodych użytkowników komputera•Zrzut ekrany z gry fabularnej &quot;Fallout 4&quot;
					

 Kluczem jest więc znalezienie złotego środka między ochroną najmłodszych przed szkodliwymi treściami zawartymi w grach komputerowych, a możliwością zapewnienia im na komputerze rozrywki pozytywnie stymulującej ich rozwój psychofizyczny. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydają się więc być gry edukacyjne, łączące w sobie w równym stopniu elementy zabawy i nauki. Co więcej, nie trzeba "skazywać" dzieci na bycie biernymi odbiorcami tego typu gier. Same też mogą je projektować, co jeszcze bardziej wzmocni aspekt edukacyjny całego przedsięwzięcia. 


Tworzenie wartościowych gier jest jednym z założeń "Mistrzów Kodowania", programu popularyzującego naukę programowania w polskim systemie edukacji. Pomysły na nie najpierw rodzą się w nieskończenie bogatej wyobraźni dzieci, a następnie trafiają do sieci jako gotowy produkt, który oferuje rozrywkę i edukację każdemu użytkownikowi komputera. A przy okazji rozwija pewne przydatne umiejętności. Dodatkowo inni uczniowie oraz nauczyciele mogą wykorzystywać tego rodzaju projekty do wspierania procesu nauczania i uczenia się. 

Aplikacje, które programują młodzi uczestnicy „Mistrzów Kodowania”, to najczęściej proste w obsłudze, acz wciągające gry zręcznościowe lub logiczne. W szkołach podstawowych narzędziem do ich tworzenia jest Scratch – intuicyjny język programowania pozwalający projektować gry w sposób wizualny, a więc stosunkowo przystępny dla użytkownika w wieku szkolnym. Jego niewątpliwą zaletą jest błyskawiczny efekt, jaki widzą uczniowie, tworząc swój program i go uruchamiając. 


Opracowany w Massachusetts Institute of Technology edukacyjny język umożliwia na bieżąco nanoszenie poprawek w tworzonych programach. W ramach programu "Mistrzowie Kodowania" powstała obudowa dydaktyczna - gotowe scenariusze i skrypty do nauki programowania w języku Scratch. Wokół tego darmowego i otwartego kreatora rozwinął się również popularny serwis społecznościowy, gdzie jedni mogą chwalić się swoimi projektami, a inni mogą je pobrać i dowolnie modyfikować (remiksować), wykorzystując dostępne w nich rozwiązania. 

Od czasu inauguracji „Mistrzów Kodowania” w szkołach, które przystąpiły do tego programu, powstało wiele projektów świadczących o wielkiej kreatywności uczniów i ich zdolności do analitycznego myślenia. Swoją przygodę z programowaniem zaczynali oni od prostych zadań, a skończyli na skomplikowanych grach z cieszącą oko oprawą graficzną, skomponowaną przez siebie muzyką i rozbudowanymi skryptami. 


Postanowiliśmy zaprezentować dzieła polskich „Mistrzów Kodowania”, które spotkały się z pozytywnym odzewem zarówno miłośników gier w Scratchu, jak i organizatorów ogólnopolskiego programu edukacyjnego. Przygody żółwia Stefana Najbardziej znana gra w dorobku Nikodema Pietrasa, jednego z ambasadorów akcji „Mistrzowie Kodowania” i reprezentanta tej inicjatywy na międzynarodowej konferencji naukowej TEDxWarsaw w 2015 roku. Powstała, gdy pochodzący z Ostrowa Wielkopolskiego uczeń uczęszczał do miejscowej Szkoły Podstawowej nr 7 na zajęcia organizowane przez firmę Samsung. 


Gracz kieruje poczynaniami żółwia, który wypija nieznanego pochodzenia płyn i przenosi się w tajemnicze miejsce. Musimy pomóc temu sympatycznemu gadowi w znalezieniu drogi do domu. Czeka nas wędrówka przez kilkanaście poziomów, z których każdy oferuje coraz większy poziom trudności związany z liczbą i strukturą stojących na naszej drodze przeszkód. Jak dowiedzieliśmy się od byłego nauczyciela Nikodema, młody ostrowianin obecnie pracuje nad kontynuacją tej gry.  Uwaga, Zakręt! Gra zręcznościowa opracowana przez Igora Kaczmarka, ucznia Gimnazjum Nr 60 w Poznaniu. Wyróżnia się rozgrywką dla dwóch lub trzech graczy. Każdy z nich steruje wskazanymi klawiszami na klawiaturze jednym z widocznych na ekranie punktów, który jest automatycznie wprawiany w ruch. Zderzenie z krawędzią szarego pola lub dotknięcie swoich śladów i innych graczy jest równoznaczne z przegraną. Gracz, który jako jedyny nie uderzy w linię lub ramę wygrywa. Zabawa trwa do momentu, gdy jeden z graczy zdobędzie 10 pkt.  Gwiezdne Wojny Gra zręcznościowa w kosmicznych klimatach, tym razem czerpiąca inspiracje z najsłynniejszej w dziejach kina sagi science fiction. Rozgrywkę otwiera czołówka jawnie nawiązująca do charakterystycznych napisów początkowych, jakie wprowadzały widzów do fabuły każdej części „Gwiezdnych Wojen”. 


W grze sterujemy statkiem X-Wing będącym znakiem rozpoznawczym floty Sojuszu Rebeliantów i strzelamy z jego działka do nadlatujących myśliwców TIE tworzących trzon sił kosmicznych Imperium Galaktycznego. Autorami tej gry są uczniowie Szkoły Podstawowej nr 43 w Bytomiu, którzy zaprojektowali też aplikację „Matematyka”, pomocną w nauce 4 podstawowych działań arytmetycznych. Za ten projekt otrzymali wyróżnienie i w nagrodę pojechali na wycieczkę do Centrum Nauki Kopernik.  2048 Dzięki lekcjom „Mistrzów Kodowania” uczniowie nie tylko programują gry przeznaczone dla rozrywki, ale również angażują się w projekty edukacyjne tworzone z myślą o rozwijaniu konkretnych umiejętności. Kilka takich programów powstało w murach Szkoły Podstawowej nr 9 w Legnicy. Jeden z uczęszczających do niej uczniów, posługujący się w internecie pseudonimem Magister_Krowa, wyspecjalizował się w grach łączących dobrą zabawę z nauką podstaw matematyki. Znakomitym przykładem tej syntezy jest gra logiczna zatytułowana „2048”. Za pomocą strzałek na klawiaturze musimy łączyć takie same cyfry, które w ten sposób się dodają. Wbrew pozorom, nie jest to wcale takie proste zadanie. 


Dzieło ucznia z Legnicy zebrało pozytywne recenzje wśród użytkowników, o czym świadczą liczne komentarze na stronie projektu, zamieszczane przez graczy, którzy chwalą się, ilu punktów udało im się zebrać.

 Parking Praca zespołowa uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Wołczynie. Ciekawy projekt łączący w sobie elementy zręcznościowe i edukacyjne. Te pierwsze wymagają omijania przeszkód, te drugie umiejętności z zakresu podstawowych zadań arytmetycznych. Twórcy oddają pod kontrolę gracza auto. Należy zaparkować pojazd w miejscu oznaczonym numerem, który jest wynikiem równania podanego w lewym górnym rogu ekranu. Na wykonanie tego zadania gracz ma 180 sekund - czas odmierzany jest w lewym dolnym rogu. 


Podczas jazdy należy uważać na inne samochody, zarówno te zaparkowane, jak i sterowane przez komputer -zderzenie z nimi skutkuje rozpoczęciem rozgrywki od nowa. Trzeba też postarać się o to, by nie przejechać pieszych - potrącenie osoby powoduje zatrzymanie się gry do momentu przyjazdu i odjazdu karetki. Gra kończy się, gdy wszystkie auta zostaną poprawnie zaparkowane lub gdy minie czas.  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl Artykuł powstał we współpracy z Samsung ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/bb31706e42702dd666a5e6eb124486e9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/bb31706e42702dd666a5e6eb124486e9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na zajęciach &quot;Mistrzów Kodowania&quot; uczniowie zgłębiają wizualny język programowania Scratch. Skutkiem ich aktywności są rozmaite gry internetowe</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125543,przedszkolak-potrafi-relacja-z-debaty-o-wynikach-badan-nad-programem-mistrzowie-kodowania-junior</guid><link>https://innpoland.pl/125543,przedszkolak-potrafi-relacja-z-debaty-o-wynikach-badan-nad-programem-mistrzowie-kodowania-junior</link><pubDate>Mon, 14 Mar 2016 18:11:27 +0100</pubDate><title>Przedszkolak potrafi. Relacja z debaty o wynikach badań nad programem Mistrzowie Kodowania Junior</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/fe4546dc263ce5654859ae0556b92dc1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Znakiem współczesnego świata są nowoczesne technologie. W związku z tym dzieci od najmłodszych lat funkcjonują w cyfrowej rzeczywistości. Wyzwaniem na miarę dzisiejszych czasów jest więc zadbanie o to, by kontakt, jaki mają one ze sprzętem ICT, był dla nich trampoliną do rozwoju, a nie źródłem zagrożenia. Temu, w jaki sposób osiągnąć ten cel poświęcona była debata zatytułowana “Przedszkolak potrafi. Nowa jakość edukacji dla najmłodszych”. Była ona odpowiedzią na unikalny raport dotyczący korzystania z nowych technologii przez dzieci w wieku przedszkolnym.

Debata publiczna, jaka odbyła się w poniedziałek w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, stanowiła wspólną inicjatywę twórców programu "Mistrzowie Kodowania Junior" i przedstawicieli organizacji Centrum Cyfrowe Projekt: Polska. Gości przywitała Blanka Fijołek, CSR &amp; Sponsorship Senior Manager w Samsung Electronics Polska. W swojej przemowie streściła ideę stojącą za programem przewidzianym dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. 

- "Mistrzowie Kodowania Junior" to nic innego jak troska o wysokiej jakości edukację od jak najwcześniejszych lat. Ten projekt pokazuje, że włączanie technologii w program nauczania dzieci w wieku przedszkolnym jest trafionym pomysłem - stwierdziła twórczyni tego programu. 
	
		
											
					
				
				Blanka Fijołek, pomysłodawczyni programu &quot;Mistrzowie Kodowania&quot;, wita gości przybyłych na spotkanie w CNK•Samsung
					

 Tuż przed zapowiedzianą dyskusją goście mogli wysłuchać prezentacji dr Justyny Jasiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego i Marii Wierzbickiej z Centrum Cyfrowego, autorek pierwszego w Polsce badania terenowego diagnozującego efekty zastosowania technologii cyfrowych w edukacji dzieci w przedszkolach. Do jego przeprowadzenia posłużono się 3 modułami. 


- Składały się na nie obserwacje przebiegu zajęć w placówkach objętych programem MKJ, wywiady jakościowe z nauczycielami i rodzicami oraz ankiety rozsyłane obu grupom - tłumaczyła dr Jasiewicz. - Na potrzeby wywiadów jakościowych użyliśmy metody "analizy pola semantycznego", polegającej na identyfikowaniu słów-kluczy i kategoryzowaniu ich funkcji - dopowiadała Maria Wierzbicka.

Z pionierskiego badania wysnuto następujące wnioski: dzieci dorastają otoczone technologiami, przy czym w 26% domach tablety w ogóle nie są udostępniane dzieciom; dla znacznej grupy rodziców tablet to terra incognita - nie mają pojęcia, jak można go dobrze wykorzystać, szczególnie w procesie edukacyjnym swoich dzieci; nauczyciele oddolnie włączają technologie cyfrowe do swojej pracy i często posiłkują się w niej swoim prywatnym sprzętem.


W raporcie badawczym Centrum Cyfrowego program MKJ oceniono jako cenną inicjatywę, z której korzyści czerpią zarówno dzieci, jak i ich rodzice oraz nauczyciele. Na jego pozytywną ocenę wpływ miał m.in. fakt, że stanowi on innowację w procesie edukacji małych dzieci, zapewniając z jednej strony świetną zabawę, a z drugiej wartościową naukę, zgodnie z założeniami modelu playful learning. 
	
		
											
					
				
				Maria Wierzbicka i dr Justyna Jasiewicz podczas prezentacji wyników badania terenowego &quot;Mistrzowie Kodowania Junior. Raport z badań&quot;.•Samsung
					

 Po omówieniu wyników badań na temat innowacyjnej jakości edukacji przedszkolnej przyszła pora na dyskusję z udziałem ekspertów. W debacie moderowanej przez dziennikarkę Aleksandrę Pezdę wzięli udział: dr Dominik Batorski - socjolog z UW, Iwona Brzózka-Złotnicka - koordynatorka programu "Mistrzowie Kodowania", Jolanta Okuniewska - nauczycielka specjalizująca się w edukacji wczesnoszkolnej z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, prof. dr hab. Maciej Sysło - matematyk i informatyk z UW oraz dr hab. Małgorzata Żytko - kierowniczka Katedry Edukacji Szkolnej i Kształcenia Nauczycieli UW. Uczestniczką miała też być Alina Sarnecka, przedstawicielka Ministerstwa Edukacji Narodowej, ale z powodu służbowych obowiązków nie mogła dotrzeć na to spotkanie. 


Profesor Sysło zwracał uwagę, że informatyzacja przedszkoli musi iść w parze z troską o dobro dziecka - Nie patrzmy na technologie wyłącznie przez pryzmat sposobu na unowocześnienie przedszkola, ale przede wszystkim jako na narzędzie wytyczające kierunek, w jakim ma przebiegać rozwój dziecka - radził. Podobnego zdania była dr Żytko. - Musimy pamiętać, by nowa lepsza edukacja nie ograniczała się tylko do wdrażania nowoczesnych technologii. Mają być one środkiem, a nie celem. Nadrzędny powinien być zawsze rozwój społeczny dziecka - zaznaczyła.

Zdrowy umiar proponował zachować dr Batorski. - Technologia, mimo iż jest wszechobecna, nie powinna i nie może stać się motorem edukacji wczesnoszkolnej. Trzeba być również świadomym zagrożeń płynących z jej obecności w nauce dzieci w wieku przedszkolnym. Potrzebę "zdrowego" użytkowania nowoczesnych mediów dostrzega Iwona Brzózka-Złotnicka. - Rozwijając program "Mistrzów Kodowania Junior", kładziemy nacisk na to, by dzieci uczyły się jak mądrze korzystać z technologii. 


Zdaniem Jolanty Okuniewskiej edukacja cyfrowa jest koniecznością, ale musi być wielokierunkowa. - Dzieci mają styczność z nowoczesnymi technologiami od urodzenia. Nie zawsze rodzice wiedzą, w jaki sposób wykorzystywać je właściwie. Dlatego nauczyciel powinien też angażować i edukować rodziców, wskazując im dobre wzorce. 
	
		
											
					
				
				Debata publiczna tuż po prezentacji raportu. Od lewej paneliści: dr hab. Małgorzata Żytko, dr Dominik Batorski, prof. dr hab. Maciej Sysło, Jolanta Okuniewska i Iwona Brzózka-Złotnicka oraz moderatorka Aleksandra Pezda•Materiały własne
					

 Debata stała się punktem wyjścia do ożywionej dyskusji wśród publiczności. Dyrektor Ośrodka Rozwoju Edukacji, dr hab. Marek Piotrowski, był przekonany, że musimy wykazać się dużym rozsądkiem, gdy sięgamy po technologie dla celów edukacyjnych w przedszkolu, ale jednocześnie stwierdził, że nie należy przeszkadzać pełnym pasji nauczycielom, którzy wiedzą, jak się z nią obchodzić. Prof. Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, podkreślił, że naszym kapitałem są otwarci na innowacje pedagodzy i jeśli ich upodmiotowimy, to poradzą sobie znakomicie z tym wyzwaniem. 


Na zakończenie konferencji paneliści wskazali, co według nich należy uczynić, by edukacja z użyciem nowych technologii była źródłem korzyści, a nie czynnikiem wystawiającym dzieci na niebezpieczeństwo. 

- Nauczycielom trzeba udzielać merytorycznego wsparcia i zadbać o większe współdziałanie w ramach tego środowiska - podpowiadała dr Żytko. - Największe zadanie widzę w tym, by nauczyciele inspirowali dzieci do mądrego korzystania z technologii - to opinia dr Batorskiego. - Wymieniać się doświadczeniami z innymi nauczycielami, a przede wszystkim nie tłumić ich kreatywności - sugerowała Jolanta Okuniewska. - Jestem zwolennikiem opracowania standardów przygotowania nauczycieli w tym obszarze, ale nie na zasadzie stawiania im poprzeczek - wypowiedział się prof. Sysło. - Kluczem jest wiara; wystarczy, że zaufamy nauczycielom, a wówczas w edukacji będą działy się piękne rzeczy - podsumowała Iwona Brzózka-Złotnicka.


"Mistrzowie Kodowania Junior" to specjalna edycja programu "Mistrzowie Kodowania" zaprojektowana dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Celem projektu jest rozwój kompetencji społecznych i intelektualnych przedszkolaków: uczenie ich współpracy, logicznego myślenia i kreatywności poprzez kontakt z technologiami cyfrowymi udostępnianymi w przystępnej dla nich formie. W programie uczestniczy 18 przedszkoli z każdego województwa w Polsce, 50 nauczycieli i ok. 1000 dzieci w wieku przedszkolnym. 
	
		
											
					
				
				Demonstracyjne zajęcia na macie, jakie w ramach &quot;Mistrzów Kodowania Junior&quot; przeprowadzają nauczyciele zatrudnieni w przedszkolach•Samsung
					

 Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/fe4546dc263ce5654859ae0556b92dc1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/fe4546dc263ce5654859ae0556b92dc1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W Centrum Nauki Kopernik zorganizowano debatę poświęconą edukacji cyfrowej dzieci w wieku przedszkolnym. Na zdjęciu prof. Maciej Sysło i nauczycielka Jolanta Okuniewska</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125283,oto-moj-robot-jak-uczestnicy-programu-mistrzowie-kodowania-zglebiaja-arkana-programowania-robotow</guid><link>https://innpoland.pl/125283,oto-moj-robot-jak-uczestnicy-programu-mistrzowie-kodowania-zglebiaja-arkana-programowania-robotow</link><pubDate>Wed, 02 Mar 2016 09:50:55 +0100</pubDate><title>&quot;Oto mój robot&quot; – jak uczestnicy programu Mistrzowie Kodowania zgłębiają arkana programowania robotów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0baa2e2d3a4eca23495dc53254d4b07b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Programowanie to dział informatyki, który wymaga cierpliwości, a zarazem dostarcza ogromnej satysfakcji z wykonanej pracy. Ciągły rozwój i stałe poszerzanie horyzontów dodają skrzydeł osobom zgłębiającym tajniki tej wiedzy, która jest coraz częściej obecna w wielu dziedzinach ludzkiego życia. Stagnacja jest więc czymś, co stoi w głębokiej sprzeczności z ideą programowania. Świadomi są tego koordynatorzy ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Mistrzowie Kodowania”, którzy systematycznie wzbogacają zajęcia o nowe materiały edukacyjne. Ostatnio w niektórych szkołach, które realizują ten projekt, wśród nauczycieli i uczniów zapanowała moda na roboty.

Zaprojektowanie na szkolnych zajęciach gry komputerowej, która następnie trafia do internetu i jest komentowana przez innych pasjonatów komputerowej rozrywki, to coś, co sprawia dużą przyjemność – potwierdzają to liczne relacje najmłodszych uczestników „Mistrzów Kodowania”. Ale zaprogramowanie robota, który na żywo będzie reagował na nasze polecenia, to równie duży, jeśli nie większy, powód do zadowolenia. Tak chyba należy tłumaczyć fenomen włączania tych fascynujących maszyn do zajęć programistycznych. 

Dzięki inicjatywie i zaangażowaniu części nauczycieli uczniowie biorący udział w programie „Mistrzowie Kodowania” rozwijają swoje praktyczne umiejętności programistyczne m.in. przy pomocy zestawu edukacyjnego o nazwie mBot. Jest to wielofunkcyjny robot zaprojektowany zarówno w celu bawienia dzieci, jak i uczenia ich podstaw programowania, elektroniki oraz robotyki. Kontrolę nad nim zapewnia oprogramowanie graficzne mBlock oparte na rozwiązaniach znanych z wizualnego i intuicyjnego języka programowania Scratch 2.0. Do nawiązania łączności z robotem, w zależności od wersji, można posłużyć się technologią Bluetooth lub Wi-Fi. Sterować jego ruchami pozwala też dedykowana mu aplikacja - mBot App. 
	
		
											
					
				
				mBot to robot, którego można rozbudowywać o różne elementy i programować przy pomocy przyjaznego środowiska programistycznego•Makeblock
					

 Walorem mBota jest także łatwość montażu i jego „plastyczność” - można go modyfikować i rozbudowywać o dostępne na rynku części takie jak: elementy konstrukcyjne Makeblock, klocki LEGO czy podzespoły elektroniczne z serii Arduino. 


W ekscytujący świat robotów mBot wprowadził m.in. uczniów z Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Bartłomieja Nowodworskiego w Tucholi. Na jednych z zajęć grupa uczennic z pełnym zaangażowaniem przystąpiła do programowania robota, ucząc go, jak omijać przeszkody. Nad warsztatami z robotyki w tamtejszej szkole czuwał nauczyciel informatyki, Sławomir Baturo, uhonorowany Medalem Brązowym Za Długoletnią Służbę pasjonat nowych technologii i działacz grupy „Superbelfrzy RP” opowiadającej się za zmianą oblicza edukacji w Polsce na bardziej nowoczesną. Pierwsze spotkanie z mBotem w ramach zajęć "Mistrzów Kodowania" w tucholskim Nowodworku.•YouTube / nowodworek.pl Przygodę z robotem przeżyli też wychowankowie Szkoły Podstawowej nr 1 im. Z. Urbanowskiej w Koninie. Pod okiem nauczycielki informatyki Arlety Ratajewskiej uczniowie, po otrzymaniu edukacyjnego zestawu mechatronicznego – Robopaczki, zaprojektowali, skonstruowali i zaprogramowali własnego mBota, którego następnie poddano wielu testom ku radości uczniów z różnych klas. Szczególną rolę w tym projekcie odegrał zwłaszcza Wiktor Olszewski z klasy VIA, który był autorem programu do kontroli nad robotem, napisanego w języku Scratch z dodatkiem Prophio. 
	
		
											
					
				
				Uczniowie z klasy VIA Szkoły Podstawowej nr 1 w Koninie, którzy uczestniczyli w zajęciach z podstaw robotyki•Mistrzowie Kodowania
					

 Na początku ubiegłego roku, podczas ferii zimowych, w oddziale dziecięcym Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Skarżysku-Kamiennej, która włączyła się w akcję „Mistrzowie Kodowania”, odbyły się zajęcia „Roboteka”. Warsztaty z robotyki przygotowano, uatrakcyjniając je grą fabularną zainspirowaną 7. częścią sagi „Gwiezdne Wojny” pt. „Przebudzenie Mocy”. Na okres tygodnia firma Trobot udostępniła bibliotece pokazową Robopaczkę do testów. Młodzi uczestnicy mogli skonstruować własny model robota oraz poznać podstawy programowania poprzez kurs w serwisie Code.org i naukę języka Scratch. Osoby bardziej doświadczone w tej dziedzinie poświęciły swój czas na programowanie skonstruowanego wcześniej „trobota” z użyciem platformy mBlock. 


Sylwester Zasoński, nauczyciel języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 1 w Skarżysku-Kamiennej, który był gościem „Roboteki”, wyznał, że szkolenie, jakie zorganizowano w bibliotece, sprawiło, iż z własnej inicjatywy postanowił wprowadzić jego elementy do programu nauczania w swojej szkole. Sylwester ZasońskiNauczyciel języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 1 w Skarżysku-KamiennejSpotkanie w bibliotece było bardzo udane, a frekwencja dopisała. Niestety po tygodniu musieliśmy odesłać wypożyczoną paczkę. Wtedy też zdecydowałem się na zakup, by móc kontynuować zajęcia w mojej placówce. Ta forma wzbogacania zajęć spotkała się w moim przypadku z wielkim entuzjazmem wśród dzieci biorących w niej udział. Możliwość kreatywnej nauki oraz zabawy poprzez budowanie własnych robotów oraz późniejsze ich programowanie jest kolejnym sposobem zainteresowania uczniów nowoczesnymi technologiami. Pomaga również w pokazywaniu komputera jako narzędzia do tworzenia czy pracy, nie tylko do zabawy. Jestem przekonany, że u niektórych będzie to zalążek przyszłej pasji, która może prowadzić do wyboru przyszłego zawodu.  
	
		
											
					
				
				Warsztaty z robotyki w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Skarżysku-Kamiennej. W konstruowaniu i programowaniu robota pomagał dzieciom nauczyciel Sylwester Zasoński•Mistrzowie Kodowania
					

 Zamiłowanie do robotów dało o sobie znać w Szkole Podstawowej w Koninie Żagańskim. Pierwsze kroki w programowaniu robotów uczniowie tej placówki stawiali w lutym tego roku dzięki zestawowi Dash i Dot. Tworzy go para sympatycznych, przypominających z wyglądu kule do gry w bilard, robotów. Dash pełni rolę interaktywnego i żwawego robocika, który potrafi mówić, reagować na otoczenie i słuchać. Dot to swego rodzaju intelektualista. Jest mniej energiczny od towarzysza, za to pozwala swemu właścicielowi na zabawę w różne gry, jak również wspomaga go w projektowaniu autorskich gadżetów i programów. Do obsługi obu robotów służą specjalne aplikacje mobilne i zestawy programów takie jak Wonder i Blockly.


Przeuroczy duet niebieskich towarzyszy zabawy zawitał też w tym roku do Szkoły Podstawowej nr 70 im. Stanisława Wyspiańskiego w Łodzi. Katarzyna Darnowska, nauczycielka prowadząca zajęcia komputerowe, opowiedziała serwisowi INNPoland o tym, jak wyglądały specjalne warsztaty z robotyki w jej szkole. Katarzyna DarnowskaNauczyciel informatyki w Szkole Podstawowej nr 70 w ŁodziRoboty Dasha i Dota otrzymaliśmy w piątek 5 lutego 2016 r. dzięki uprzejmości Mistrzów Kodowania. Przez cały tydzień odbywały się zajęcia komputerowe z robotami we wszystkich klasach. Uczniowie byli zafascynowani możliwościami tych małych niebieskich kuleczek. Były dla mnie ogromną konkurencją, bo jak można skupić uwagę na nauczycielu, jak coś mówi i jeździ wokół dzieci. Wszyscy chętni (a było ich dużo) mieli możliwość, korzystając z aplikacji, pobawić się w programowanie. Z tej okazji skorzystali również nauczyciele. Bo każdy w kontakcie z takim robotem może odkryć w sobie pokłady dziecinnej radości. To wszystko świadczy tylko o tym, że programowania można się nauczyć niezależnie od wieku. Nie ważne, czy masz lat 6 czy 66, to i tak możesz osiągnąć sukces w programowaniu.  Nauczycielka „Mistrzów Kodowania” z Łodzi nie ma wątpliwości, że dzieci, dla ich szeroko pojętego dobra, należy jak najwcześniej zaznajamiać z najnowszymi technologiami, stąd całym sercem popiera tego rodzaju inicjatywy – Warsztaty z robotyki (programowania) w ramach „Mistrzów Kodowania” dają możliwości poszerzenia wiedzy, wzbogacenia warsztatu pracy, radości tworzenia. Uczeń, nawet ten najmłodszy, po zakończeniu zajęć z robotami osiąga sukces, jest zadowolony i dumny. Warsztaty pokazują, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa umiejętność programowania. Dzisiejszy świat stawia przez małymi odkrywcami wiele zadań, a roboty wkraczają w nasze życie już na wszystkich płaszczyznach – argumentuje Katarzyna Darnowska. Robot Dash zaprogramowany przez uczniów SP w Koninie Żagańskim•YouTube / Joanna Apanasewicz Ostatnio Dash i Dot pojawili się również w Przedszkolu nr 83 w Lublinie, gdzie również najmłodsi - uczestnicy programu Mistrzowie Kodowania Junior - mogli odkrywać ich tajniki.


W „integrację” dzieci i robotów angażuje się także Mirosław Kelniarz, nauczyciel WF w Szkole Podstawowej nr 1 w Wołczynie. Lekcje z podstaw robotyki prowadzi w ramach zajęć dodatkowych, stanowiących rozwinięcie zajęć z programowania pod szyldem "Mistrzów Kodowania". Na ogół uczestniczą w nich ci sami uczniowie którzy potrafią już stworzyć własny program i zaczęli myśleć w sposób przyczynowo-skutkowy, a więc chcą spróbować przełożyć swoje umiejętności na "fizyczny" efekt w postaci działającego pod ich dyktando urządzenia. Zdarza się, że dołączają do nich także osoby które do tej pory nie były w ogóle zainteresowane kodowaniem.


Wołczyńska szkoła, w której pracuje trener „Mistrzów Kodowania”, swoją przygodę z robotyką zaczęła zupełnie przypadkowo, gdy brała udział w projekcie realizowanym przez opolskie Regionalne Centrum Rozwoju Edukacji (RCRE). Dzięki niemu otrzymała 3 zestawy klocków programowalnych LEGO WeDo. Kiedy uczniowie zobaczyli, że da się stworzyć konstrukcję programowalną - poruszającą się pod dyktando konstruktora – pojawił się pomysł, by tego typu zajęcia zorganizowane w ramach jednorazowej akcji wprowadzić do szkoły jako regularne warsztaty. 

Obecnie zestawy edukacyjne, którymi dysponuje szkoła w Wołczynie, to głównie efekt wsparcie ze strony zaprzyjaźnionych z nią podmiotów. Część z nich placówka zakupiła we własnym zakresie. Zdarza się również, ze sami uczniowie przynoszą na zajęcia elementy, które zakupili samodzielnie. Jak relacjonuje naszemu serwisowi Mirosław Kelniarz, jego podopieczni podchodzą bardzo entuzjastycznie do zajęć z konstrukcji i programowania robotów. Pedagog nie ma problemów z odpowiedzią na pytanie, skąd bierze się tak wielka pasja dzieci do robotów. Mirosław KelniarzNauczyciel WF w Szkole Podstawowej nr 1 w WołczynieDzieci zwykle bardzo chętnie tworzą coś, co się rusza, błyska, wydaje dźwięki. Jeśli jednocześnie mogą tym sterować, a na dodatek sami tę możliwość stworzyli - cóż więcej trzeba. Dodam, że uczniowie angażują się do tego stopnia, że zdarza się, iż z własnej inicjatywy za własne kieszonkowe kupują sobie jakiś brakujący do realizacji ich pomysłu czujnik czy element konstrukcyjny. Ich zamiłowanie do tych zajęć ma dodatkowe podłoże – okazuje się, że brakuje im działań manualnych. Możliwość użycia śrubokrętu czy klucza daje im dodatkowy bodziec. Zdarzało się, ze słyszałem od uczniów: "Śrubki w domu wkręca tato – mi nie pozwala...". A przecież szczególnie teraz, kiedy przedmiot "Technika" zastąpił "Zajęcia praktyczno-techniczne" i de facto wyeliminował pracownie techniczne ze szkół, koniecznym jest kształcenie sprawności manualnej w każdy dostępny sposób.  Zainspirowanych działalnością "Mistrzów Kodowania" dwoje nauczycieli z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 w Zabrzu - Katarzyna Kwiatek-Grabarska i Przemysław Adam Śmiejek - również postanowiło zmotywować swoich uczniów do zainteresowania się programowaniem i infotechniką. W tym celu uruchomili projekt „Od zera do hakera”, w ramach którego prowadzą zajęcia Sobota Hakerów. Kilkuosobowe grono najbardziej zainteresowanych uczniów rozwija tam krok po kroku swoje umiejętności. Na początku był Greenfoot i nauka języka Java, a później ujarzmianie Arduino (poprzez roboty LOFI).


Relacje pedagogów ze Skarżyska-Kamiennej, Łodzi i Wołczyna unaoczniają, że wykorzystując roboty można uczyć się bardzo przydatnych umiejętności, a jednocześnie doskonale się przy tym bawić. Bo szkoła spełnia swoje zadania edukacyjno-wychowawcze tylko wtedy, gdy uczniowie z ochotą przychodzą na lekcje. 

Mistrzowie Kodowania to ogólnokrajowy program upowszechniający naukę programowania w polskich przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. Udział w organizowanych w jego ramach zajęciach jest bezpłatny. Głównym organizatorem programu jest firma Samsung. Patronat nad akcją sprawują: Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Gospodarki i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. „Mistrzowie Kodowania są wspierani przez Szerokie Porozumienie na rzecz Umiejętności Cyfrowych. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0baa2e2d3a4eca23495dc53254d4b07b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0baa2e2d3a4eca23495dc53254d4b07b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W szkołach coraz powszechniejszych zjawiskiem jest włączenie zestawów edukacyjnych w postaci robot do zajęć z programowania. Tą drogą podążają też niektórzy trenerzy &quot;Mistrzów Kodowania&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125327,musimy-zerwac-z-wizerunkiem-anachronicznej-placowki-w-polskich-bibliotekach-kodowanie-staje-sie-coraz-bardziej-modne</guid><link>https://innpoland.pl/125327,musimy-zerwac-z-wizerunkiem-anachronicznej-placowki-w-polskich-bibliotekach-kodowanie-staje-sie-coraz-bardziej-modne</link><pubDate>Mon, 29 Feb 2016 15:24:14 +0100</pubDate><title>Czas zerwać z wizerunkiem anachronicznej placówki. Jak w polskich bibliotekach zapanowała moda na kodowanie?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/62bc692ce2437b596372573f7f53d90f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dla mnie biblioteki zawsze były czymś znacznie więcej niż tylko „udostępnialniami” książek. Gdyby biblioteka była człowiekiem, to dla mnie byłaby hipsterem, czyli kimś, kto pokazuje z entuzjazmem nowe rzeczy innym ludziom – wyznała Anna Krawczyk, prowadząca zajęcia z kodowania w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Oświęcimiu. To dzięki jej zaangażowaniu uczestnikiem „Mistrzów Kodowania”, projektu upowszechniającego naukę programowania wśród polskich uczniów, została po raz pierwszy placówka niebędąca szkołą. Ten edukacyjny program został tam zainicjowany na początku 2014 roku. Od tego czasu na mapie Polski pojawiły się kolejne biblioteki, które realizują przyświecającą mu misję.

W dobie najnowszych technologii biblioteka, tak jak wiele innych instytucji, podąża z duchem czasu i przechodzi transformację w ramach „mody na nowoczesność”. Stopniowo zrywa więc z nieprzystającym do rzeczywistości wizerunkiem „enklawy” dla wąskiego grona intelektualistów i otwiera podwoje dla różnych grup, w tym przedstawicieli młodszego pokolenia. Dlatego pod jej szyldem organizowane są różnorodne atrakcje realizujące zarazem ważne społecznie cele. Jedną z nich są skierowane do dzieci zajęcia z programowania organizowane pod patronatem „Mistrzów Kodowania”.


Spodobał się nam projekt i jeszcze w marcu 2015 roku napisałam do organizatora zapytanie, czy biblioteki również mogą do niego przystąpić. Dostałam odpowiedź zwrotną, że właśnie rozpoczęli nabór i pierwsze biblioteki są już po dwudniowym szkoleniu. Obiecano mi kontakt w lipcu i informację o kolejnych rekrutacjach. Gdy tylko otrzymałam maila, zgłosiłam naszą bibliotekę i dwie instruktorki do prowadzenia zajęć „Mistrzów Kodowania” – opowiada nam Anna Gawrońska, instruktor powiatowy Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Zawierciu.

Wstępne szkolenie odbyło się 3-4 października, a pierwsze zajęcia już dwa tygodnie później. Zainteresowanie było spore i już po ogłoszeniu naboru na warsztaty w bibliotece w ciągu dwóch tygodni zebrano komplet miejsc. Nasza rozmówczyni streszcza, jak przebiegała pierwsza pokazowa lekcja, która odbyła się 17 października. Anna GawrońskaInstruktor powiatowy w MiPBP w ZawierciuNa początku wyświetlono filmy, jak budować z klocków Lego Mindstorms. Naszym ekspertem był 12-letni Karol, który pokazywał, jak się buduje i skąd pobiera się potrzebne oprogramowanie. Następnie zademonstrował nam gitarę, która ostatnio złożył. Dzieci mogły wypróbować jak działa. Kolejnym tematem była płytka Arduino. Młody nauczyciel pokazywał, jak działa i jak z niej korzystać, aby budować różne projekty. Jednak największą atrakcją było samodzielne programowanie. Najpierw pokazywałyśmy, jakiego rodzaju projekty można opracować. Dzieci ćwiczyły, jak przejść labirynt i odbijać paletkę (znalazły nawet kilka słabych punktów w naszym projekcie). Potem przeszłyśmy do podstaw Scratcha. Pokazałyśmy na jakiej zasadzie działa ten program i na co trzeba zwrócić uwagę. Nie ukrywam, że tego dnia powstały naprawdę świetne projekty.  Zajęcia z kodowania w bibliotece w Zawierciu odbywają się cyklicznie – 15. dzieci, podzielonych na dwie grupy, spotyka się raz w miesiącu (w soboty, dzień wolny od nauki) na dwie godziny. Właściwie wszyscy młodzi adepci, którzy wyrazili chęć wzięcia udziału w „Mistrzach Kodowania” w październiku ubiegłego roku, kontynuują naukę. Dodatkowo uczestniczą w takich akcjach jak Godzina Kodowania czy Tydzień Kodowania. – Ostatnio wprowadziliśmy nagrody motywacyjne na najlepsze pomysły na zajęcia. Dzieci same wymyślają nowe projekty, po czym razem je dopracowujemy. Liczy się pomysł – zaznacza Anna Gawrońska. 
	
		
											
					
				
				Lekcja pokazowa &quot;Mistrzów Kodowania&quot; w publicznej bibliotece w Zawierciu•Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Zawierciu
					

 W stolicy „Mistrzowie Kodowania” zawitali do Mediateki START-META, filii Biblioteki Publicznej w dzielnicy Bielany, jednej z najnowocześniejszych w Europie Środkowo – Wschodniej instytucji edukacyjnych. Za pośrednictwem MultiCentrum, działu zajmującego się prowadzeniem zajęć w zakresie nowych technologii i poszukiwaniem nowych, atrakcyjnych form aktywności, warszawskie centrum edukacyjno-kulturalne zgłosiło się do III edycji "Mistrzów Kodowania". Do programu zakwalifikowało się 5 pracowników biblioteki. Od tego czasu zajęcia „Mistrzów Kodowania” weszły na stałe do oferty programowej multimedialnej placówki. O to, jak przebiega ich organizacja zapytaliśmy Katarzynę Osowiecką, kierowniczkę Mediateki START-META. Katarzyna OsowieckaKierowniczka Mediateki START-METAOd ukończenia szkoleń przez naszych instruktorów organizujemy warsztaty dla dwóch grup wiekowych (7-9 lat i 10-12 lat). Obydwie grupy mają 1-godzinne zajęcia raz w tygodniu. Ponieważ każdy uczestnik korzysta ze swojego komputera, możemy na jednym spotkaniu przyjąć maksymalnie pięcioro uczestników. Pracują oni nad projektem, którego przygotowanie zajmuje kilka spotkań. Może to być przygotowanie własnej gry, animowanej kartki świątecznej czy wizualizacji wybranego utworu literackiego. Cyklicznie nasi kursanci biorą udział w „Godzinie Kodowania”, która polega na przejściu on-line gry w języku programowania Scratch, którego używają na zajęciach do przygotowywania własnych projektów. „Godzina Kodowania” jest wstępem do prowadzonych przez nas zajęć, a spersonifikowany certyfikat uczestnictwa, który otrzymuje każdy uczestnik, bardzo motywuje dzieci do dalszej nauki.  Pomysł z zaszczepieniem idei „Mistrzów Kodowania” w filii Biblioteki Publicznej na Bielanach okazał się strzałem w dziesiątkę. – Zaczynaliśmy od jednej grupy chętnych, obecnie jest już konieczność utworzenia drugiej. Pilotażowo zaczynamy organizować zajęcia dla grup zorganizowanych, czyli dla szkół. Planujemy także rozszerzyć propozycję o zajęcia dla starszych grup wiekowych oraz dla grup przedszkolnych. Aby móc takie zajęcia, prowadzić konieczne jest przeszkolenie instruktorów w tym zakresie. Dlatego planujemy wziąć udział w kolejnej edycji programu „Mistrzowie Kodowania” – zapowiada dyrektorka Mediateki. Film promocyjny multimedialnej filli Biblioteki Publicznej na Bielanach w Warszawie•YouTube / MediatekaStartMeta W lutym tego roku w inicjatywę „Mistrzów Kodowania” oficjalnie włączyła się też Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie. Od dłuższego czasu placówka intensywnie pracuje nad wizerunkiem nowoczesnej, skomputeryzowanej i przyjaznej dla gości instytucji kulturalnej. Jak tłumaczy nam Marta Kostecka, specjalistka ds. promocji zatrudniona w szczecińskiej bibliotece, przystąpienie do popularnego w szkołach programu było naturalną konsekwencją dotychczasowych przedsięwzięć podejmowanych przez instytucję, z którą związała swoją karierę zawodową. Marta KosteckaSpecjalistka ds. promocji w MBP w SzczecinieW naszej bibliotece regularnie działy się i nadal dzieją wydarzenia z zakresu edukacji informacyjnej i medialnej. Jak wiadomo, jest to dziedzina, która rozwija się w bardzo szybkim tempie. Staramy się za nią nadążyć i być na czasie. Podglądamy dobre praktyki innych bibliotek. To nas doprowadziło do zainteresowania się programem „Mistrzowie Kodowania”, odnoszącego sukcesy w polskich szkołach i bibliotekach publicznych.  Zajęcia z programowania, które w chwili obecnej odbywają się w 4 filiach bibliotecznych spośród 34 dostępnych w Szczecinie, są bardzo różnorodne i adresowane do różnych grup wiekowych. Uczestnicy uczą się kodowania, korzystając z takich narzędzi jak: Scratch Junior (dzieci z młodszych klas szkoły podstawowej; nauka na tabletach), Scratch (dzieci ze starszych klas szkoły podstawowej; nauka na komputerach) i App Inventor (młodzież w wieku 12-16 lat). – Grupy nie muszą być jednorodne wiekowo. Warsztaty są dopasowane nie tyle do wieku, co do umiejętności i chęci uczestników. Można powiedzieć, że są szyte na miarę – dodaje Marta Kostecka. 
	
		
											
					
				
				Siedziba ProMedia, nowoczesnej filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie•Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie
					

 To nie pierwsze doświadczenie szczecińskiej biblioteki z zajęciami tego typu. Już wcześniej organizowała ona Tydzień Kodowania i Godzinę Kodowania. Co roku włączała się też w ogólnopolskie akcje „Tydzień z Internetem", czy „Dzień Bezpiecznego Internetu”. W każde wakacje czy ferie dzieci i młodzież mogą skorzystać z bogatej oferty zajęć, w których tematyce mieści się edukacja medialna. Biblioteka prowadzi też regularne kursy komputerowe dla seniorów. A jakim zainteresowaniem cieszą się warsztaty „Mistrzów Kodowania”? Z wypowiedzi naszej rozmówczyni wynika, że na brak chętnych biblioteka nie narzeka. Marta KosteckaSpecjalistka ds. promocji w MBP w SzczecinieZainteresowanie było i jest duże. Na szkoleniu byłyśmy w styczniu, pierwsze zajęcia ruszyły już w lutym. Kolejna edycja rusza w marcu i wiemy, że w kwietniu trzeba będzie uruchomić kolejne, bo odbieramy telefony i maile z pytaniami o więcej.  Zdaniem Marty Koseckiej recepta na sukces biblioteki jest bardzo prosta. Mówiąc językiem młodzieży, trzeba być na czasie. – Współczesna biblioteka powinna być, no właśnie, współczesna. Trzeba odejść od stereotypu nudnej, zakurzonej placówki, w której nic się nie dzieje. Nasze filie są regularnie remontowane, zyskują nowoczesne wnętrza. W centrum miasta działa nowatorska filia ProMedia. I w wielu z nich dzieje się naprawdę wiele, a w godzinach szczytu po wypożyczenie książki ustawia się kolejka jak w supermarkecie – podsumowuje przedstawicielka MBP w Szczecinie. 


Mistrzowie Kodowania to ogólnopolski program rozwoju kompetencji cyfrowych w polskim szkolnictwie na wszystkich poziomach edukacyjnych. Mogą do niego przystąpić nie tylko szkoły, ale również placówki kulturalne chcące organizować warsztaty z zakresu programowania. Obecnie w akcji uczestniczy 10 bibliotek, które znajdują się w takich miastach jak: Jasło, Oświęcim, Piekary Śląskie, Skarżysko-Kamienna, Szczecin, Zawiercie, Chrzanów, Cieszyn, Warszawa i Głogów. 

Zajęcia odbywające się w ramach „Mistrzów Kodowania” są bezpłatne, a wszystkie podmioty zakwalifikowane do programu otrzymują kompleksowe wsparcie od głównego organizatora akcji - firmy Samsung. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/62bc692ce2437b596372573f7f53d90f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/62bc692ce2437b596372573f7f53d90f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pierwszą biblioteką, w której odbyły się warsztaty &quot;Mistrzów Kodowania&quot;, była Miejska Biblioteka Publiczna w Oświęcimiu. Aktualnie w programie uczestniczy aż 10 publicznych bibliotek</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125055,uczen-gimnazjum-i-urzedniczka-poznajcie-pasjonatow-programowania-ktorzy-stali-sie-twarza-akcji-mistrzowie-kodo</guid><link>https://innpoland.pl/125055,uczen-gimnazjum-i-urzedniczka-poznajcie-pasjonatow-programowania-ktorzy-stali-sie-twarza-akcji-mistrzowie-kodo</link><pubDate>Tue, 23 Feb 2016 16:41:23 +0100</pubDate><title>Uczeń gimnazjum i urzędniczka. Poznajcie pasjonatów programowania, którzy stali się twarzą akcji „Mistrzowie Kodowania&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/03c56e1279178ab2525b4c34bd214629,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Żadna, nawet najszczytniejsza, inicjatywa nie zdobędzie rozgłosu i nie spełni założonych celów, jeśli biorące w niej udział osoby nie będą zabierały głosu i na własnym przykładzie demonstrowały płynących z niej korzyści. Dlatego każda prospołeczna akcja, zwłaszcza o ogólnokrajowym czy międzynarodowym zasięgu, musi mieć swoich "ambasadorów", czyli swoich rzeczników, którzy będą nie tylko ją promowali w społeczeństwie, ale i przedstawiali opinii publicznej rzetelne informacje o jej celach i działaniach, tak aby likwidować pojawiające się niekiedy obawy czy uprzedzenia. A jest to tym bardziej potrzebne, gdy mamy do czynienia z tak szeroko zakrojonym programem jak "Mistrzowie Kodowania", którego założeniem jest nadanie polskim szkołom bardziej nowoczesnego oblicza.

Na początku stycznia zeszłego roku rozpoczęła się kampania medialna ogólnopolskiego programu edukacyjnego mającego na celu popularyzowanie nauki programowania w polskim systemie oświaty. W akcji "Poznaj Mistrzów Kodowania" wzięło udział 6 bohaterów, którzy występując w spotach telewizyjnych i internetowych opowiedzieli o swoich marzeniach, pasjach i doświadczeniach związanych z kodowaniem. W ten sposób stali się orędownikami tej inicjatywy, dając żywe świadectwo tego, że programowanie to obok przydatnej w dzisiejszych czasach kompetencji również gwarancja dobrej i rozwijającej zabawy. 


Postanowiliśmy przyjrzeć się, jak obecnie wygląda życie dwójki ambasadorów "Mistrzów Kodowania" - czym się zajmują, w jakich przedsięwzięciach uczestniczą i czy wciąż mają w sobie ogromną pasję do zgłębiania sztuki programowania. 

Nikodem Pietras ma 13 lat. Do gier komputerowych podchodzi nie jak zwykły odbiorca interaktywnej rozrywki w jego wieku - fascynuje go bardziej technika ich tworzenia niż samo granie na komputerze. Dlatego też z ogromnym entuzjazmem przystąpił do zajęć "Mistrzów Kodowania", gdy program został zainaugurowany w Szkole Podstawowej nr 7 w Ostrowie Wielkopolskim, do której uczęszczał. Gry, jakie programuje w kreatorze Scratch 2.0 i do których komponuje też własną muzykę, wzbudziły na tyle podziw organizatorów "Mistrzów Kodowania", że postanowili oni zrobić z niego jedną z twarzy kampanii promocyjnej tego programu. 
	
		
											
					
				
				Nikodem Pietras to jeden z najbardziej znanych w Polsce uczniów uczestniczących w programie edukacyjnym &quot;Mistrzowie Kodowania&quot;•Mistrzowie Kodowania / http://mistrzowiekodowania.pl/
					

 Dzięki spotom reklamowym o utalentowanym i kreatywnym uczniu z Ostrowa Wielkopolskiego mogła usłyszeć cała Polska. Dwa miesiące później, po swoim występie w mediach, chłopiec został laureatem prestiżowego plebiscytu na Ostrowianina Roku 2014 w kategorii Młody Talent Roku, dołączając do grupy wybitnych mieszkańców swego miasta, wyróżnionych tym honorowym tytułem. 


Już wcześniej, bo w maju 2014 roku, bystry uczeń mógł podzielić się z innymi swoją pasją. Został jednym z trójki młodych prelegentów na międzynarodowej konferencji TEDxWarsaw w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Jako reprezentant programu "Mistrzowie Kodowania" miał możliwość wygłosić przemowę na scenie, która gościła znane osobistości ze świata nauki, kultury, sztuki i biznesu. Obecność w znamienitym gronie osób, których historie życia stanowią źródło motywacji i inspiracji dla innych ludzi, była dla niego wielkim wyróżnieniem. Po powrocie z konferencji, Nikodem wraz z mamą, dyrektorem swojej szkoły oraz szkolnym koordynatorem projektu "Mistrzowie Kodowania" spotkał się z Jarosławem Urbaniakiem, ówczesnym prezydentem Ostrowa Wielkopolskiego. 
	
		
											
					
				
				Pamiątkowe zdjęcie ze spotkanie Nikodema Pietrasa z Jarosławem Urbaniakiem, prezydentem Ostrowa Wielkopolskiego•Biuro prasowe Urzędu Miejskiego w Ostrowie Wielkopolskim
					

 Marzeniem Nikodema jest praca w najbardziej renomowanej na świecie firmie technologicznej z USA - Google. Nadarzyła się już okazja do zajrzenia za kulisy jej codziennej działalności. Dzięki udziałowi w konferencji naukowej w Warszawie młody ostrowianin został zaproszony na wizytę w polskim oddziale amerykańskiego koncernu, mieszczącym się w Krakowie. 


Od września 2015 roku Nikodem uczy się w Gimnazjum nr 4 im. Powstańców Wielkopolskich w Ostrowie Wielkopolskim. W nowej szkole, co nie powinno nikogo dziwić, dalej uczestniczy w zajęciach z kodowania. Krzysztof Stec, nauczyciel języka angielskiego, który w szkole podstawowej był opiekunem Nikodema w ramach programu „Mistrzowie Kodowania” w latach 2013-2015, a teraz osoba prowadząca te zajęcia dla uczniów gimnazjum, opowiedział serwisowi INNPoland, jak rozpoznawalny chłopiec przyczynił się do nawiązania współpracy między obiema szkołami. Krzysztof StecNauczyciel w Szkole Podstawowej nr 7 w Ostrowie WielkopolskimUdział Gimnazjum nr 4 w programie „Mistrzowie Kodowania” został niejako zainicjowany po tym, jak dyrekcja oraz nauczyciele dowiedzieli się, że Nikodem wraz z mocną grupą innych utalentowanych „koderów” rozpocznie naukę w tej szkole. Dzięki temu została nawiązana bliska współpraca między Szkołą Podstawową nr 7 – poprzednią szkołą Nikodema, a Gimnazjum nr 4 – jego obecną szkołą, w celu kontynuacji zajęć z kodowania na poziomie rozszerzonym dla zaawansowanych uczniów oraz zainteresowania kodowaniem na poziomie podstawowym szerszej grupy uczniów z gimnazjum. Na skutek zaciśnięcia współpracy między obiema placówkami, poza regularnymi zajęciami dla uczniów, udało się zorganizować kilka ciekawych wydarzeń, m. in. warsztaty z kodowania w ramach Tygodnia Kodowania 2015, zimowe warsztaty z kodowania, a także serię szkoleń z kodowania dla nauczycieli.  Do nauczyciela ze szkoły podstawowej, do której uczęszczał Nikodem, zwróciliśmy się też z zapytaniem o projekty, którymi obecnie zajmuje się jego były uczeń. Oprócz pracy nad drugą częścią swojego głównego dzieła - "Przygody żółwia Stefana" młody programista przygotowuje się również do udziału w kolejnej akcji edukacyjnej związanej z kodowaniem. Krzysztof StecNauczyciel w Szkole Podstawowej nr 7 w Ostrowiu WielkopolskimNikodem pracuje w domowym zaciszu nad nowymi projektami, m.in. kontynuacją swojej gry „Przygody żółwia Stefana 2”. W marcu tego roku rusza z kolei projekt „Trzeci język przyszłości”, przygotowany przez nauczycielki z Gimnazjum nr 4 w Ostrowie Wielkopolskim (Monikę Jończak-Lis i Milenę Janiak oraz wicedyrektor Sławomirę Kisielewską), łączący kodowanie w środowisku Scratch oraz budowanie robotów z klocków Lego WeDo. Nikodem będzie częścią zespołu uczniów, którzy będą brać udział w tym przedsięwzięciu. Zajęcia bazować będą na zagadnieniach z obszaru mechaniki, szeroko pojętego konstruowania i programowania.  Spot reklamowy kampanii "Poznaj Mistrzów Kodowania", w którym wystąpił Nikodem Pietras•YouTube /  Mistrzowie Kodowania Projekt "Mistrzowie Kodowania" w telewizji i internecie promowała też nauczycielka Anna Krawczyk - była ona jedyną dorosłą osobą w grupie ambasadorów tej kampanii. Z wykształcenia jest polonistką, absolwentką studiów doktoranckich w Katedrze Literatury Porównawczej na Uniwersytecie Śląskim. Prywatnie pasjonuje się nowymi technologiami i programowaniem, szlifując swoje umiejętności w tej dziedzinie przy pomocy języka C++. To za jej sprawą do inicjatywy "Mistrzowie Kodowania" przystąpiła pierwsza instytucja niebędąca placówką szkolno-wychowawczą. Mowa o Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Ł. Górnickiego w Oświęcimiu Galerii Książki. 


Kiedy Anna Krawczyk pracowała w dziale Centrum Literatury Dziecięcej, wpadła na pomysł przeprowadzenia zajęć z programowania w Galerii Książki. Zamierzała zorganizować je we własnym zakresie, ale po jej kontakcie z koordynatorami projektu oświęcimska biblioteka została oficjalnie przyjęta do społeczności "Mistrzów Kodowania". 
	
		
											
					
				
				Anna Krawczyk na zjeździe sieci bibliotekarskiej LABiB•Materiały prasowe
					

 Pierwsza edycja programu w Galerii Książki zakończyła się w czerwcu 2014 roku. Dla pomysłodawczyni scalenia miejskiej biblioteki z programem popularyzującym kodowanie wśród dzieci źródłem osobistej satysfakcji jest świadomość, że dzięki takim akcjom biblioteka może zerwać z anachronicznym wizerunkiem czytelni dla dystyngowanych znawców literatury i zacząć być postrzegana jako miejsce na miarę XXI wieku, zdolne przyciągać młodzież i oferować rozmaite atrakcje, a nie tylko "kontemplacyjną" lekturę książek.


W nowym roku Anna Krawczyk rozpoczęła pracę w Urzędzie Gminy Oświęcim w wydziale, który zajmuje się rozwojem, pozyskiwaniem finansów zewnętrznych i promocją gminy. Dzięki temu ma szansę uczyć się wielu nowych rzeczy i działać w obszarach, które zawsze były jej bliskie, dotyczących wspierania społeczności lokalnej, ale też sieciowania i projektowania. Nie zrezygnowała jednak z uczestnictwa w „Mistrzach Kodowania”, której dalej odbywają się pod dachem publicznej biblioteki w Oświęcimiu. W wypowiedzi dla naszego serwisu nakreśliła zarys obecnie prowadzonych tam zajęć: Anna KrawczykUrzędniczka Gminy OświęcimRozpoczęliśmy właśnie z Adamem Zielińskim - trenerem, który zainspirował mnie do nauki programowania - kolejny cykl zajęć dla dzieci (i nie tylko!). Tym razem są to zajęcia otwarte, na których mamy zamiar pracować projektowo. Część osób będzie zajmować się kodowaniem w Scratchu z wykorzystaniem m.in. Makey Makey, a część będzie tworzyć aplikacje mobilne w App Inventorze. Za nami pierwszy warsztat, na którym nie dotknęliśmy nawet komputerów - było to spotkanie poświęcone design thinking (myśleniu projektowemu), na którym prototypowaliśmy kreatywne rozwiązania codziennych problemów oraz projektowaliśmy krzesła dla wyjątkowych użytkowników. Poza tym planujemy niewielkie warsztaty wspierające dla lokalnych nauczycieli - chcemy pokazać, że nauka programowania to nic trudnego. Bardzo nas cieszy, że coraz więcej osób interesuje się tym tematem.  Właściwie wszystkie jej pozazawodowe pasje obracają się wokół programowania. Od sierpnia 2015 roku udziela się w Stowarzyszeniu Hackerspace Silesia, z którym realizuje, jak mówi, „rożne arcyciekawe przedsięwzięcia”. Jednym z nich jest na przykład hackathon HackSilesia #2 For Greater Good, podczas którego uczestnicy przez 24 godziny wymyślają, projektują i programują rozwiązania technologiczne dla trzeciego sektora. 


Niedawno została również liderką brygady Koduj dla Polski na Górnym Śląsku. W ramach tego przedsięwzięcia spotykają się ludzie, którzy chcą wymyślać i tworzyć aplikacje, strony, programy, grafiki, pomocne w rozwiązaniu jakiegoś problemu społeczności lokalnej. Obecnie uczestniczy w pracach nad wizualizacją danych komunikacyjnych, aplikacją dla rowerzystów oraz stroną do prezentowania danych lokalnych. Jest też zaangażowana w realizację szkoleń dla nauczycieli z całej Polski oraz webinariów - seminariów prowadzonych i realizowanych poprzez przeglądarkę internetową - dla uczestników programu „Mistrzowie Kodowania”. 
	
		
											
					
				
				Anna Krawczyk na hackathonie &quot;Hackuj śląski transport!&quot;, organizowanym przez Koduj dla Polski w ramach festiwalu Arts&amp;Bits w Katowicach w 2015 roku•Fot. Krzysztof Szewczyk - MediLab Katowice / http://bit.ly/1Qwcs1H
					

 Swoją działalność w zakresie nauki programowania ambasadorka "Mistrzów Kodowania" z Oświęcimia relacjonuje na stronie internetowej, zatytułowanej "Blog młodych programistów z Galerii Książki - Mistrzowie Kodowania". Tam też można dowiedzieć się o jej najnowszych pomysłach dotyczących rozwijania umiejętności wśród dzieci z użyciem nowoczesnych technologii. Według niej na rozpowszechnianiu tej idei mogą też skorzystać dorośli mylnie utożsamiający programowanie z wiedzą dla wtajemniczonych, niedostępną dla „szarego” użytkownika komputera. Jak opowiada, doszła do takiego wniosku, gdy wystąpiła w kampanii „Mistrzów Kodowania”. Anna KrawczykUrzędniczka Gminy OświęcimUdział w kampanii „Poznaj Mistrzów Kodowania” dodał mi trochę odwagi i pewności siebie. Ważne były też dla mnie reakcje znajomych i nieznajomych - wszystkie pozytywne. To doświadczenie nauczyło mnie, że mówienie o nauce kodowania dla dzieci może także bardzo wiele dawać dorosłym - nawet tym, którzy rzadko siadają przy komputerze. Chciałabym móc opowiadać coraz to większej i większej ilości osób, że programowanie jest dobre. I oczywiście - żeby ze strony tych, którzy będą słuchać - na słowach się nie kończyło.  Spot reklamowy kampanii "Mistrzowie Kodowania", w którym wystąpiła Anna Krawczyk•YouTube / Mistrzowie KodowaniaMistrzowie Kodowania to ogólnokrajowy program upowszechniający naukę programowania w polskich przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. Udział w organizowanych w jego ramach zajęciach jest bezpłatny. Realizatorami programu są firma Samsung Electronics Polska i partnerzy społeczni: Centrum Cyfrowe Projekt: Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Fundacja CoderDojo, stowarzyszenia „Rodzice w Edukacji” i „Dobra Edukacja” oraz niezależna grupa SuperBelfrzy RP. Patronat nad akcją sprawują: Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Rozwoju, Ministerstwo Gospodarki i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. „Mistrzowie Kodowania są wspierani przez Szerokie Porozumienie na rzecz Umiejętności Cyfrowych.


Kampania „Poznaj Mistrzów Kodowania” rozpoczęła się 12 stycznia 2015 roku. Obejmowała swoim zasięgiem stacje telewizyjne oraz serwisy internetowe typu social media. Na jej potrzeby przygotowano 6 spotów, w których o zaletach nauki kodowania opowiedziało 5 uczniów i 1 nauczycielka. Wszystkie materiały filmowe promujące program "Mistrzowie Kodowania" można obejrzeć na oficjalnym kanale akcji na YouTube. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/03c56e1279178ab2525b4c34bd214629,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/03c56e1279178ab2525b4c34bd214629,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nikodem Pietras i Anna Krawczyk. On chodzi do gimnazjum, ona pracuje jako urzędniczka w gminie. Oboje łączy miłość do programowania</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125039,mistrzowie-kodowania-z-gimnazjum-we-wrzesni-stworzyli-mobilna-aplikacje-dla-gosci-tegorocznej-konferencji-lepsza-edukacja</guid><link>https://innpoland.pl/125039,mistrzowie-kodowania-z-gimnazjum-we-wrzesni-stworzyli-mobilna-aplikacje-dla-gosci-tegorocznej-konferencji-lepsza-edukacja</link><pubDate>Sat, 20 Feb 2016 11:30:23 +0100</pubDate><title>Mistrzowie Kodowania z gimnazjum we Wrześni stworzyli mobilną aplikację dla gości konferencji &quot;Lepsza Edukacja 2016&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d2f9e8fe4907a9cfc4216782838bf8a3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />5-6 lutego we Wrześni odbyła się już 6 edycja konferencji „Lepsza Edukacja”, popularyzującej naukę informatyki i wdrażanie nowych technologii w polskim systemie oświaty. Tradycyjnie dwudniowe wydarzenie składało się z cyklów wykładów, seminariów i sesji warsztatowych. Informacje o konferencji goście mogli na bieżąco sprawdzać w aplikacji zaprojektowanej przez uczniów Gimnazjum nr 2 we Wrześni, które bierze udział w ogólnopolskim programie edukacyjnym „Mistrzowie Kodowania”.

Od 2011 roku we Wrześni corocznie organizowana jest konferencja poświęcona upowszechnianiu w szkołach lekcji rozwijających umiejętności informatyczne wśród uczniów oraz rozwiązań przyspieszających proces cyfryzacji polskiego systemu edukacji. Tegoroczna edycja, promowana pod hasłem „Edukacja Medialna i Programowanie w Cyfrowej Szkole”, była wspólną inicjatywą Kuratorium Oświaty w Poznaniu, Samorządowej Szkoły Podstawowej nr 6 im. Jana Pawła II we Wrześni i Gimnazjum nr 2 im. Andrzeja Prądzyńskiego we Wrześni.

Konferencję zaplanowaną na ten rok otworzył jej bezpośredni organizator – Dariusz Andrzejewski. W mowie powitalnej dyrektor Samorządowej Szkoły Podstawowej nr 6 we Wrześni poinformował przybyłe osoby o możliwości skorzystania ze specjalnej aplikacji informacyjnej, która zapewniała dostęp do programu konferencji. Jak podkreślił, na pomysł jej stworzenia wpadli wychowankowie gimnazjum będącego jednym z organizatorów wydarzenia. Bartosz Adamczyk, Stanisław Roszkowiak i Wiktor Fogt zostali zaproszeni na scenę, by opowiedzieć słuchaczom o swojej pasji programowania oraz przybliżyć im działania podejmowane przez szkołę w celu rozszerzenia tej wiedzy. Więcej zdjęć (5)Twórcy aplikacji informacyjnej o konferencji - Bartosz Adamczyk, Stanisław Roszkowiak i Wiktor Fogt•Materiały prasowe Aplikacja, która przekazywała uczestnikom informacje o planie konferencji, to dzieło trójki uczniów z 3B - klasy o profilu matematyczno-informatycznym, do której rekrutacja w Gimnazjum nr 2 we Wrześni prowadzona jest już od 6 lat. Wszyscy uczniowie tej klasy, których informatyki uczy Dorota Czech-Czerniak, od 2 lat biorą udział w dobrowolnych zajęciach „Mistrzów Kodowania”, projektu edukacyjnego zainicjowanego przez firmę Samsung. Indywidualnie uczestniczy w nich także jeden uczeń z klasy 1B. 


Nauczycielka, która prowadzi również autorski program oparty na standardach Europejskiego Certyfikatu Umiejętności Komputerowych i corocznie realizuje jeden z warsztatów dla uczestników konferencji, udziela merytorycznego wsparcia gimnazjalistom z 3B w związku z projektami realizowanymi w ramach „Mistrzów Kodowania”.Dorota Czech-CzerniakNauczycielka informatyki z Gimnazjum nr 2 we WrześniNasza szkoła od dawna cieszy się opinią placówki, która przywiązuje dużą wagę do nauki zdolności komputerowych. Co roku do klasy o profilu matematyczno-informatycznym zgłasza się więcej chętnych niż mamy miejsc do rozdysponowania. W programie "Mistrzowie Kodowania" nasze gimnazjum bierze udział po raz drugi. Program ten daje nauczycielom narzędzia w obszarze programowania i materiały do pracy z uczniami. A co najważniejsze stwarza uczniom takie warunki, w których mogą odkryć swoje predyspozycje  i zainteresowania. Bardzo chętnie i z zaangażowaniem biorą oni udział w tych zajęciach, gdzie mają możliwość pracy przez doświadczenie. Najbardziej podoba im się to, że tworzą aplikacje według własnego pomysłu i instalują je na swoich urządzeniach, że to co robią mogą przetestować jako namacalny produkt. W tej chwili obserwuje takie zjawisko, że  chcą oni robić aplikacje, które mogą służyć określonej grupie odbiorców (nie myślą już w kategorii "zrobię coś dla siebie"). Z pewnością przyczyniło się do tego docenienie chłopaków na tegorocznej konferencji "Lepsza Edukacja".  Uczniowska aplikacja była dostępna dla uczestników konferencji w dwóch wersjach – dla urządzeń mobilnych z zainstalowanym systemem Windows lub oprogramowaniem Android. Pierwszą można było pobrać z internetowego sklepu Windows Store. Do dystrybucji aplikacji na drugi system mobilny posłużono się plakietami z kodami QR, rozwieszonymi w różnych punktach szkoły. Wystarczyło zeskanować kod kreskowy przy użyciu wbudowanego w smartfona czytnika, aby użytkownik Androida mógł pobrać szkolną aplikację.


Do zaprojektowania aplikacji chłopcy z Wrześni posłużyli się dwoma narzędziami. Edycja przeznaczona dla systemu Microsoftu powstała w środowisku przeglądarkowym Windows App Studio. Wersja na Androida trafiła zaś do użytku za sprawą wizualnego kreatora aplikacji o nazwie App Inventor. Szkolenia z obsługi tego programu stanowią obecnie jeden z głównych punktów zajęć przewidzianych dla starszych klas w programie „Mistrzowie Kodowania”. 

O tym, jak nastoletni pasjonaci nowych technologii szlifują swoje umiejętności programistyczne w trakcie zajęć lekcyjnych mogli przekonać się goście konferencji. Podczas jej inauguracji wyświetlony został film o warsztatach informatyki, prowadzonych w Gimnazjum nr 2 we Wrześni. W materiale tym wspomniano o tym, jak program „Mistrzowie Kodowania” wzmacnia wizerunek szkoły jako placówki kładącej nacisk na umiejętności komputerowe. Programowanie w Gimnazjum nr 2 im. Andrzeja Prądzińskiego we Wrześni•YouTube / Gimnazjum szkoła Podczas konferencji trzech młodych twórców aplikacji wraz z nauczycielką, Dorotą Czech-Czerniak, zostało zaproszonych przez organizatorów programu „Mistrzowie Kodowania” do udziału w dwudniowym szkoleniu dla nauczycieli z języka Java, które odbyło się w weekend 13-14 lutego w Łodzi. Dla nich to było ogromne wyróżnienie, a dla obecnych na szkoleniu nauczycieli ciekawa przygoda edukacyjna.


Obecnie młodzi programiści z klasy, która liczy 29 osób, w tym 8 dziewczynek, kończą pracę nad kolejną aplikacją o nazwie GIM2app. Przeznaczona na Androida, ma być źródłem informacji na Dni Otwarte dla odwiedzających gimnazjum. Powstaje też aplikacja mająca udostępniać plan lekcji dla całej szkoły. Samodzielnie pracuje nad nią Damian Błaszka, uczeń z pierwszej klasy. Korzystać z niej będzie można bez dostępu do internetu. W planach jest udostępnienie użytkownikom obu aplikacji przez sklep online Google Play. – Do trójki chłopców, którzy zaprezentowali swoją aplikację podczas tegorocznej edycji „Lepszej Edukacji”, dołączyły też 2 dziewczynki, Monika Gibowska i Natasza Kasprzyk. Oprócz udziału w tworzeniu przewodnika po szkole w wersji cyfrowej uczennice opracowują też własny projekt – mówi Dorota Czech-Czerniak w rozmowie z INNPoland.Dorota Czech-CzerniakNauczycielka informatyki z Gimnazjum nr 2 we WrześniDziewczynki zajmują się projektowaniem aplikacji dotyczącej pierwszej pomocy, zarówno w wersji na Windowsa, jak i na Androida. Ma ona dostarczać informacji o podstawowych czynnościach ratunkowych, jakie należy wykonać w razie zaistnienia sytuacji zagrażającej zdrowiu i życiu (zatrzymanie krążenia, utrata przytomności, oparzenia i zadławienia). Ma być prosta i intuicyjna. Plan jest taki, aby z aplikacji można było bezpośrednio wybrać numer 112. Chodzi też o to, by uczniowie używający na co dzień smartfonów mieli łatwy i szybki dostęp do tego rodzaju poradnika. Przypuszczam, że ich zamiłowanie do nowinek technologicznych sprawi, iż chętniej zaznajomią się z  tematyką pierwszej pomocy, która pomogła ocalić niejedno życie.  „Lepsza Edukacja” to organizowana co roku we Wrześni konferencja naukowa połączona z warsztatami edukacyjnymi dla nauczycieli. Poświęcona jest nowoczesnym technologiom w edukacji. Na wykładach i prezentacjach omawiane są sposoby wdrażania nowatorskich pomysłów w procesie dydaktycznym. Do wzięcia w niej udziału zapraszani są szczególnie przedstawiciele „cyfrowych„ szkół z całej Polski, czyli placówek, które rozwijają program nauczania w oparciu o innowacyjne technologie.


Honorowy patronat nad konferencją „Lepsza Edukacja” sprawuje Urząd Miasta i Gminy we Wrześni. Wśród jej partnerów z sektora prywatnego są m.in. światowi producenci sprzętu elektronicznego: Microsoft, Samsung i Intel. 

Program Mistrzowie Kodowania to ogólnopolski program edukacyjny firmy Samsung, upowszechniający naukę programowania w szkołach. Działa i rozwija się przy współudziale nauczycieli zaangażowanych w jego realizację. Udział w programie i szkoleniach jest bezpłatny. Aktualnie w programie bierze udział blisko 50 000 uczniów. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d2f9e8fe4907a9cfc4216782838bf8a3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d2f9e8fe4907a9cfc4216782838bf8a3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Trójka gimnazjalistów z Wrześni (w środku), uczestniczących w programie &quot;Mistrzowie Kodowania&quot;, przygotowała mobilną aplikację dla gości konferencji &quot;Lepsza Edukacja 2016&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125037,program-mistrzowie-kodowania-otwarty-na-wspolprace-z-rodzicami-o-ich-waznej-roli-opowiadaja-nam-nauczyciele</guid><link>https://innpoland.pl/125037,program-mistrzowie-kodowania-otwarty-na-wspolprace-z-rodzicami-o-ich-waznej-roli-opowiadaja-nam-nauczyciele</link><pubDate>Thu, 18 Feb 2016 15:46:02 +0100</pubDate><title>Program Mistrzowie Kodowania otwarty na współpracę z rodzicami. O ich ważnej roli opowiadają nam nauczyciele</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/97ce7a52b14d57e39f184eaa1e4a81b2,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szkoła to nie tylko uczniowie i nauczyciele. Rzeczywistość szkolną współtworzą także rodzice, którzy choć nie mają takiej styczności z tym miejscem jak ich dzieci i opiekujący się nimi pedagodzy, to jednak odgrywają niesłychanie ważną rolę w całym procesie dydaktyczno-wychowawczym. Potwierdza to wiele badań, z których płynie czytelny wniosek, że uczniowie osiągają lepsze wyniki w nauce, gdy rodzice częściej uczestniczą w życiu szkoły i są traktowani przez nauczycieli jak partnerzy.

Świadomi roli rodziców w szkole, organizatorzy ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Mistrzowie Kodowania” w przedszkolach "Mistrzowie Kodowania Junior", stworzonego przez firmę Samsung, dbają również o jak największe zaangażowanie opiekunów w całe przedsięwzięcie. I wcale na szali nie jest tu tylko rozwój dziecka w zakresie nauki „języka” komputera. Również rodzice mogą sporo wynieść z oferty edukacyjnej tego programu, zgłębiając wiedzę, która dla wielu z nich była wcześniej przysłowiową czarną magią.

Pomysły na włączenie dorosłych w inicjatywę, jaką są „Mistrzowie Kodowania”, mają tym większe znaczenie, że gdy startował program kładący nacisk na naukę programowania w polskich szkołach podstawowych niektórzy rodzice mieli obawy, że takie zajęcia będą zbyt trudne dla ich dzieci lub że kolejny kontakt dziecka z komputerem będzie czasem straconym. Postrzegając tę dyscyplinę informatyki jako domenę zarezerwowaną wyłącznie dla wąskiej grupy specjalistów o wyjątkowych zdolnościach komputerowych, mogli pozostać nieprzekonani do sensowności tego projektu. 


Program „Mistrzowie Kodowania” ma na celu przede wszystkim rozwijać w dzieciach umiejętności analitycznego i kreatywnego myślenia. Program zajęć jest więc dopasowany do wieku uczestników. W przypadku szkół podstawowych uczniowie poznają podstawy programowania, korzystając z przyjaznej dzieciom, obsługiwanej wizualnie platformy Scratch. Tego typu narzędzie ma rozbudzić w nich pasję do programowania, aby w przyszłości było im łatwiej zdobywać bardziej zaawansowane umiejętności i posługiwać się trudniejszymi językami programowania. 
	
		
											
					
				
				Pracownia Mistrzów Kodowania w Szkole Podstawowej nr 2 w Stargardzie Szczecińskim. Na zdjęciu nauczycielka Joanna Szczecińska (druga z lewej)•https://www.facebook.com/joanna.szczecinska.16
					

 Rodzice muszą więc mieć rzetelne informacje o całym programie, zwłaszcza, że oferowane w jego ramach zajęcia są dobrowolne i wymagają ich zgody, by dzieci mogły uczestniczyć w lekcjach programowania. Do tego potrzebne jest nawiązanie przez szkołę opartych na zaufaniu relacji z rodzicami, które ułatwią obalenie wszelkich stereotypów na ten temat. A ponieważ nieuzasadnione obawy biorą się najczęściej z niewiedzy, nie ma lepszego sposobu niż zaproszenie opiekunów dzieci do wspólnych zajęć programowania. 


Przykładem wzorcowej współpracy między rodzicami, a nauczycielami realizującymi cele „Mistrzów Kodowania” jest Przedszkole nr 83 w Lublinie, a więc miejsce, które teoretycznie nie powinno mieć wspólnego mianownika z „tajemną sztuką” programowania. W przedszkolach realizowany jest program „Mistrzowie Kodowania Junior” (MKJ), zakładający edukowanie najmłodszych przy użyciu uproszczonej wersji aplikacji Scratcha – ScratchJr. Duże zasługi w krzewieniu idei współpracy ma nauczycielka, Anna Świć, która już na starcie zadbała o to, żeby rodzice zostali uświadomieni o korzyściach płynących z programu. Anna ŚwićNauczycielka z Przedszkola nr 83 w LublinieWspółpraca z rodzicami układa się pomyślnie, opiera się na wzajemnym zaufaniu, ale i na pełnej informacji, jak przebiega realizacja programu. Rodzice na pierwszym zebraniu zostali poinformowani przez panią dyrektor o celach i ewentualnym udziale dzieci w MKJ. Ja w swojej grupie zrobiłam zajęcia otwarte dla rodziców, żeby już na starcie mieli świadomość o co w tym programie chodzi, jakich pomocy dydaktycznych będę używać, ile czasu będzie trwała część tabletowa, a ile cześć dydaktyczna na macie. Mieli okazję wspólnie z dzieckiem popracować w aplikacji Scratch Junior. W ten sposób uniknęłam niedopowiedzeń i niepotrzebnych obaw. Dodatkowo na Facebooku założyłyśmy profil Mistrzów Kodowania Junior Lublin, gdzie każdorazowo po zajęciach umieszczamy ich opis i zdjęcia.  
	
		
											
					
				
				Nauczycielka Anna Świć i jej podopieczni z Przedszkola nr 83 w Lublinie•Materiały prasowy
					

 Wysiłek włożony przez personel lubelskiego przedszkola opłacił się. Anna Świć nie ukrywa, że rodzice polubili program nie mniej niż ich dzieci i z wielkim entuzjazmem przystępują do kolejnych inspirujących inicjatyw. Anna ŚwićNauczycielka z Przedszkola nr 83 w LublinieZainteresowanie rodziców programem jest duże, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Z mojej grupy na facebookowym profilu MKJLUBLIN jest przynajmniej jedna osoba od każdego dziecka (niektórzy specjalnie założyli Facebooka). Rodzice wchodzą na niego codziennie, przegrywają sobie zdjęcia, komentują. Również zorganizowany przez przedszkole konkurs dla dzieci i rodziców na jesienną animację w aplikacji Scratch Junior spotkał się z pozytywnym odzewem. Rodzice z dzieciakami stworzyli piękne animacje, niektórzy skorzystali z możliwości wykonania ich na tabletach przedszkolnych w placówce. Bardzo cieszą się, że dzieci biorą udział w pilotażu, zaangażowali się w eventy w tygodniu kodowania Code Week.  Tą samą drogą poszła wcześniej Joanna Szczecińska, nauczycielka pracująca w Szkole Podstawowej nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi w Stargardzie Szczecińskim. Na forum “Mistrzów Kodowania” w wątku dotyczącym współpracy z rodzicami podzieliła się z innymi pedagogami swoim doświadczeniem w tej materii [wpis pochodzi z 26 października 2013 roku].Joanna SzczecińskaNauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Stargardzie SzczecińskimW związku z tym, że postanowiłam eksperymentalnie wprowadzić cały program w klasie III zrobiłam już spotkanie z rodzicami 10 października. Przygotowałam dla nich, obok prezentacji programu Mistrzowie Kodowania i filmu, szybki kurs Scratcha. Rodzice, a nawet dziadkowie, przynieśli na spotkanie swoje laptopy. Śmiechu było co nie miara, bo w spotkaniu brały udział też dzieciaki, które występowały w roli ekspertów ucząc rodziców i dziadków podstaw. Na spotkanie przyszło 14 rodziców i 10 dzieci. Obiecałam rodzicom, ze kolejne spotkanie zrobimy w połowie kursu – po 4. module. Spotkanie to przyniosło naprawdę wiele korzyści: rodzice pomogli i pozwolili zainstalować na komputerach w domu Scratcha i dodatkowo wspomagają dzieci w realizacji zadań domowych na ” 6″ np. Kartka dla Oliwii [kartki urodzinowe dla dziewczynki chorej na białaczkę - redakcja].  Zajęcia zrealizowane w klasie III B ZSO SP nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi w Stargardzie Szczecińskim w ramach programu " Mistrzowie kodowania". Celem zajęć było stworzenie przez dzieci kartki urodzinowej w postaci prostej animacji przy użyciu programu Scratch•YouTube / Joanna Szczecinska  Nauczycielki zupełnie nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że rodzice to „zło konieczne”, z którymi wprawdzie trzeba utrzymywać formalny kontakt, a jednocześnie cieszyć się, gdy jak najrzadziej ingerują w sprawy szkoły. W ocenie obu nauczycielek program „Mistrzowie Kodowania” straciłby wiele ze swego uroku, gdyby jego organizatorzy odwrócili się do rodziców plecami. Jak argumentują, aktywny udział dorosłych procentuje większą motywacją u dzieci, dzięki czemu edukacyjny projekt lepiej spełnia założone cele i oczekiwania. Anna ŚwićNauczycielka z Przedszkola nr 83 w LublinieIm bardziej zaangażujemy rodziców, tym większa szansa na bezproblemowy przebieg i pozytywny odbiór programu. Również efekty dydaktyczne będą lepsze, bo rodzice będą mieli możliwość kontynuowania programu w domu, wyeliminujemy niepotrzebne obawy i skupimy się wspólnie na tym, żeby jak najwięcej pozytywów wynieść z udziału dzieciaków w programie. Rodzic nigdy nie jest dla mnie "złem koniecznym" niezależnie od tego w jakich inicjatywach bierzemy udział. Wręcz przeciwnie, jestem zwolenniczką rzetelnej informacji, współpracy między nauczycielem a rodzicem. Program jest tak skonstruowany i prowadzony, że jest się wręcz czym chwalić.  Filmik na pamiątkę wręczenia nagród w konkursie na jesienną animację w Przedszkolu nr 83 w Lublinie•YouTube / Mistrzowie Kodowania Junior Lublin 83 Zajęcia otwarte dla rodziców, a nawet dziadków, tętniąca życiem strona na Facebooku, konkurs dla rodziców z dziećmi, ekscytujące wycieczki (jak wspomina Anna Świć całodzienna wycieczka z dwukrotnym trzygodzinnym przejazdem autokarem do Warszawy, do Centrum Nauki Kopernik, przy której pomagali rodzice, była dla przedszkolaków taką "przedszkolną wyprawą życia", która na długo zostanie w ich pamięci). Jak pokazuje praktyka, pomysłów na przybliżenie rodzicom idei „Mistrzów Kodowania” nie brakuje. Trzeba tylko być otwartym i wyrozumiałym oraz rozwiewać wszelkie wątpliwości, a wówczas wszyscy będą mogli dobrze bawić się i uczyć podczas tych pożytecznych zajęć. Artykuł powstał we współpracy z Samsung  Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/97ce7a52b14d57e39f184eaa1e4a81b2,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/97ce7a52b14d57e39f184eaa1e4a81b2,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bez zaangażowania rodziców inicjatywy zachęcające do nauki, takie jak program Mistrzowie Kodowania, sporo tracą. Na zdjęciu prowadzone przez Annę Świć zajęcia z kodowania w Przedszkolu nr 82 w Lublinie, w których wzięli udział rodzice</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124917,mistrzowie-kodowania-to-najwiekszy-program-wdrazajacy-nowoczesne-technologie-w-system-edukacji-wywiad-z-jolanta-okuniewska-final</guid><link>https://innpoland.pl/124917,mistrzowie-kodowania-to-najwiekszy-program-wdrazajacy-nowoczesne-technologie-w-system-edukacji-wywiad-z-jolanta-okuniewska-final</link><pubDate>Thu, 11 Feb 2016 10:05:19 +0100</pubDate><title>Tacy nauczyciele zmieniają oblicze polskiej szkoły. Wywiad z Jolantą Okuniewską, finalistką Global Teacher Prize</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/9eb9752eab6a98cb6ccf6936f245d139,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Praca nauczyciela to wielkie wyzwanie, ale też źródło niewyczerpalnych inspiracji, jeśli towarzyszy mu otwartość na nowe narzędzia edukacyjne oraz wykraczająca poza schematy komunikacja z uczniami i rodzicami. Połączenie tych dwóch czynników sprawia, że szkoła staje się miejscem, w którym nauczyciel czerpie ogromną satysfakcję z wykonywanej pracy, a uczeń nie może wręcz doczekać się kolejnych zajęć. W urzeczywistnieniu tej wizji niezwykle pomocne okazują się być nowe technologie.

O tym, jak rozumieć nowoczesną edukację, oswajać dzieci z nowymi technologiami i nauką programowania, angażować w ten proces ich rodziców i doskonalić swój warsztat pedagoga opowiada portalowi INNPoland nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 13 w Olsztynie, Jolanta Okuniewska, która jako pierwsza Polka została nominowana do elitarnej nagrody Global Teacher Prize.

Proszę powiedzieć, skąd wzięła się u Pani pasja do nowoczesnych technologii?

Mam wiele pasji i zainteresowań, ostatnio rzeczywiście nowoczesne technologie są mi najbliższe i na tym polu się rozwijam. Kolekcjonuję też zeszyty do pisania z całego świata, bo ciekawi mnie metoda wprowadzania pisania w młodszych klasach i temu się bacznie przyglądam. Nowoczesne technologie w mojej pracy pojawiły się w 2008 roku, gdy rozpoczęłam realizację pierwszego międzynarodowego projektu eTwinning ze szkołą z Rumunii, ponieważ współpraca odbywała się poprzez Internet. Od tego momentu nowoczesne technologie stały się obecne w mojej codziennej pracy, gdyż nadal współpracuję z nauczycielami, realizując projekty eTwinning zarówno europejskie, jak i polskie. Świat nowoczesnych technologii szybko się zmienia, wymaga to doskonalenia się i poszukiwania, a to bardzo lubię. Wciąż jest we mnie ogromna ciekawość i chęć poznawania nowości. Nie tylko w zakresie nowoczesnych technologii, ale one przybliżają mi świat.


Z jakich zdobyczy technologicznych XXI wieku najczęściej Pani korzysta?

W swojej pracy szkolnej wykorzystuję tablety. Stosowanie urządzeń mobilnych jest w kręgu moich zainteresowań, wciąż poszukuję materiałów metodycznych, w jaki sposób te urządzenia wykorzystywać na zajęciach i jakie aplikacje pozwolą mi na realizację celów zajęć. Dużo czytam na ten temat w internecie, zwłaszcza przeglądając obcojęzyczne strony internetowe. Współpracuję też z polskimi nauczycielami, prowadzę szkolenia, warsztaty. Regularnie prowadzę blog dotyczący wykorzystania tabletów w pracy z młodszymi uczniami, doskonalę się, biorąc udział w kursach online, które oferuje eTwinning.


Czym jest dla Pani nowoczesna edukacja? 

Bardzo dobre pytanie. Nowoczesna edukacja to wcale nie wykorzystywanie nowoczesnych technologii. Nowoczesna edukacja to edukacja ukierunkowana na dziecko, na ucznia - odejście od modelu podawczego w pracy nauczyciela, podążanie za zainteresowaniami uczniów, wykorzystywanie ich w planowaniu zajęć. To odejście od oceniania sumującego, nauka samooceny i ocenianie koleżeńskie. To też oddanie niekiedy uczniom planowania własnego uczenia się. W nowoczesnym spojrzeniu na edukację nauczyciel pojawia się obok ucznia jako mentor/doradca. Tego się musimy nauczyć.


Pani nowatorskie podejście do edukacji spotkało się z wielkim wyróżnieniem, gdy zakwalifikowała się Pani do konkursu Global Teacher Prize? Jak przyjęła Pani nominację do tej prestiżowej nagrody nazywanej „szkolnym Noblem”?

Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, nie spodziewałam się, że mogę znaleźć się wśród finalistów tego konkursu. Ale też byłam szczęśliwa, że mi się to udało. Udowodniłam wielu polskim nauczycielom, że mamy się czym dzielić z innymi i jesteśmy doceniani. Zapewniam Pana, że na moim miejscu mogłoby być wielu polskich nauczycieli. Jest bardzo duża grupa znakomitych pedagogów, ludzi oddających się swoim pasjom i mogących być wzorem dla innych. Sama znam takich nauczycieli. 
	
		
											
					
				
				Sylwetka Jolanty Okuniewskiej zaprezentowana w finale konkursu Global Teacher Prize•Global Teacher Prize / http://www.globalteacherprize.org
					

Jest Pani osobą, która czynnie angażuje się w projekt edukacyjny Mistrzowie Kodowania, stworzony i prowadzony przez firmę Samsung. Czy mogłaby Pani scharakteryzować w kilku słowach to przedsięwzięcie?


Mistrzowie Kodowania to chyba największy program wdrażający nowoczesne technologie w przemyślany sposób. Moja szkoła uczestniczy w nim od pierwszej edycji. System znakomitych szkoleń dla nauczycieli oraz ciągłe wsparcie trenerów są nie do przecenienia. Szkolenia są prowadzone przez doskonale przygotowane osoby, najczęściej nauczycieli praktyków, którzy sami prowadzą zajęcia z kodowania, więc rozumieją potrzeby nauczycieli. Przy tym robią to z ogromną pasją, a to zaraża. Festiwale Mistrzów Kodowania są z kolei okazją do pokazania osiągnięć, porównania się z innymi oraz do świętowania nawet małych sukcesów. Takie podsumowanie wysiłków nauczycieli i uczniów, można powiedzieć - ich święto.


Co Pani zdaniem jest najwartościowsze w inicjatywie Mistrzowie Kodowania?

Najwartościowsze jest to, że nie jest obowiązkowe. Liczą się chęci i pasja. Wszystko co jest wprowadzane z przymusu zwykle robi się niezbyt chętnie. Program Mistrzowie Kodowania zachęca nauczycieli do podejmowania w mądry sposób działań związanych z nauką programowania za pomocą Scratch (interpretowany wizualnie język programowania, rozwijany przez zespół MIT Media Lab - redakcja). Nie mówi się, że to trudne, tylko pokazuje się, że w dzieciach drzemie olbrzymi potencjał i każdy może zostać mistrzem. I tak się dzieje na naszych oczach. Poza tym to inicjatywa bezpłatna, co jest bardzo ważne z uwagi na problem niedofinansowania niektórych szkół.


Jak Pani uczniowie podchodzą do zajęć realizowanych w ramach tego programu?

W mojej szkole w zajęciach uczestniczy duża grupa uczniów. Na zajęcia przychodzą bardzo chętnie, wiem jakie są dla nich ważne. Gdy zaproponowałam swoim byłym już uczennicom z klasy piątej spotkanie po lekcjach, by nauczyć je szydełkować na palcach kilka razy się upewniały, czy zdążą na zajęcia kodowania. I mimo, że nasze spotkanie było miłe, szydełkowały z ochotą, rozmawiały i cieszyły się ze spotkania ze mną, to wciąż zerkały na zegarek, żeby zajęć Scratchowych nie ominąć. To pokazuje jak wielkim uznaniem się one cieszą. 


Kto pomaga przy organizacji tych zajęć w Pani szkole?

Zajęcia prowadzi nauczycielka matematyki Joanna Ciesielska i robi to z wielkim oddaniem i pasją. W tym roku również podjęła się organizowania zajęć, podczas których uczniowie projektują i wykonują aplikacje. W mojej szkole pracuje również trenerka Mistrzów Kodowania - Ewa Przybysz, która obecnie przebywa na urlopie wychowawczym. Jak wróci do pracy, to z pewnością ponownie zorganizuje uczniom zajęcia z kodowania. Relacja z wizyty w Szkole Podstawowej nr 13 w Olsztynie na "lekcji tabletowej" prowadzonej przez Jolantę Okuniewską•YouTube / Mistrzowie Kodowania Co należy zrobić, by w klasie panowała atmosfera sprzyjająca dużej frekwencji na nieobowiązkowych zajęciach? 


Dobra atmosfera jest bardzo potrzebna, by uczniowie chętnie pojawiali się na zajęciach i w nich aktywnie uczestniczyli. To nie tylko obecność fizyczna ucznia, ale jego zaangażowanie sprzyja uczeniu się. Uczeń musi czuć, że jest dla nas ważny. Nie może się bać popełniać błędów. Należy zadbać o to, by uczniowie na naszych zajęciach czuli się swobodnie, ale według ustalonych z nimi zasad. Widziałam w jednej ze szkół, którą odwiedzałam podczas szkolenia w Hiszpanii jak nauczyciel witał w drzwiach każdego ucznia uściskiem dłoni. Znikała bariera lęku, pojawiała się za otwartość i życzliwość. 


A jak wygląda współpraca z rodzicami? W jaki sposób można ich zaangażować w życie szkoły? 

Rodzice to najważniejsi sprzymierzeńcy szkoły i nauczyciela. Dobra współpraca, oparta na szacunku i zaufaniu, przynosi wiele korzyści. Należy zadbać o to, by usunąć wszelkie bariery w komunikacji i dostępie rodziców do nauczyciela. Kiedyś się bardzo odgrodziliśmy od rodziców i to często nadal przeszkadza. W szkołach zwykle nie ma miejsca, gdzie nauczyciel z rodzicem mogą się spotkać i spokojnie porozmawiać. Warto o taką przestrzeń zadbać. Pamiętajmy, że kontakt z rodzicem powinien odbywać się nie tylko w sytuacjach problemowych, ale też wtedy, gdy dzieje się coś dobrego. Gdy dziecko osiąga sukces na miarę własnych możliwości, wtedy też powinniśmy kontaktować się z rodzicem. Mi w tym pomaga aplikacja Class Dojo, szybkie zdjęcie dziecięcej pracy, wysłanie rodzicowi i na pewno od razu uśmiech na jego twarzy. Rodzic przekonuje się wówczas, że jesteśmy z dzieckiem i w dobrych i gorszych momentach. W efekcie łatwiej nawiążemy współpracę, gdy zdarzy się sytuacja problemowa. 


Jak od strony technicznej wygląda organizacja zajęć programowania? 

Dzięki tabletom, które posiadam dzięki programowi Mistrzowie Kodowania, mogę zajęcia z programowania w Scratch Junior organizować bez martwienia się o wolną pracownię komputerową. Jedną godzinę w tygodniu z tzw godzin karcianych przeznaczam na pracę z grupą uczniów z mojej klasy. Pracuję według scenariuszy przygotowanych przez trenerów i nauczycieli, ale coraz częściej to uczniowie sami wymyślają scenariusze naszych spotkań. Ostatnio przygotowywali historyjkę, której akcja działa się w Kosmosie, ponieważ realizujemy projekt eTwinning o pogodzie i Kosmosie. W swoich pomysłach wykorzystali wszystkie umiejętności i możliwości, jakie ta aplikacja daje. Patrzyłam z podziwem na ich zaangażowanie, pomysłowość i wzajemną pomoc. W drugim semestrze zaczynam zajęcia z kolejną grupą dzieci. 


Co Pani osobiście - jako miłośniczka technologii, a zarazem nauczycielka - wyniosła z programu Mistrzowie Kodowania?

Praca w grupie pozwala mi na indywidualny kontakt i pomoc każdemu dziecku. Zwłaszcza na początku ta pomoc jest niezbędna, potem zdarza się, że to uczniowie mi podpowiadają, jak poradzić sobie z napotkanym problemem. Uczymy się od siebie nawzajem. Chcę dodać, że nie mam żadnego certyfikatu poświadczającego moje umiejętności związane z kodowaniem, czy programowaniem. Uwierzyłam, że sobie poradzę i tak się dzieje. Wystąpienie Pani Jolanty Okuniewskiej podczas konferencji "Rola samorządu w budowaniu szkoły jutra",  w Warszawie 18 maja 2015 roku. Nauczycielka opowiedziała m.in. o korzyściach płynących z włączenia tabletów do szkolnego programu zajęć •YouTube / VULCAN W swojej pracy utrzymuje Pani stały kontakt z nauczycielami z zagranicy. Co daje Pani współpraca z pedagogami z innych krajów?


Dzięki niej mogę się wciąż uczyć i też pokazywać to, co mi się udaje. Nauczyłam się od moich partnerek z projektów, jak dużą siłę ma właściwa informacja zwrotna, jak dodaje skrzydeł i pokazuje pola do poprawy. O tym szczególnie pamiętam, gdy pracuje z dziećmi.

A jaki jest odbiór polskich pedagogów przez środowisko nauczycielskie z zagranicy? 

Polscy nauczyciele są cenionymi partnerami do współpracy z nauczycielami z innych krajów. Podkreślają oni, że jesteśmy odpowiedzialni, podejmujemy działania w terminie, dobrze radzimy sobie z nowoczesnymi technologiami. Myślę, że największą bolączką naszego środowiska jest słaba znajomość języka angielskiego. Znajomość tego języka pozwala mi na doskonalenie się w sieci i uczestnictwo w szkoleniach zagranicznych. Zobaczyłam na własne oczy, że moja praca nie odbiega od pracy nauczycieli w Hiszpanii, że stosujemy te same metody pracy. Za to podpatrzyłam pomysły na aranżację wnętrza klasowego i nieco przemeblowałam pracownię. 


Jak według Pani polski system edukacji odnosi się do programów w rodzaju Mistrzów Kodowania? Czy można powiedzieć, że nauka programowania zaczyna być traktowana przez polską szkołę jako narzędzie rzeczywiście niezbędne w rozwoju młodego człowieka i przyszłego uczestnika rynku pracy?

Bardzo chciałabym, by tak się stało. Mam nadzieję, że przy pomyśle wprowadzania programowania do szkół doświadczenia Mistrzów Kodowania i nauczycieli biorących udział w tych działaniach będą brane pod uwagę. Są to znakomite doświadczenia dotyczące zarówno szkoleń, jak i wyposażenia szkół w potrzebny sprzęt. Warto się na tym wzorować, a sukces będzie murowany. Artykuł powstał we współpracy z Samsung Polska   Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/9eb9752eab6a98cb6ccf6936f245d139,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/9eb9752eab6a98cb6ccf6936f245d139,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jolanta Okuniewska to nauczycielka z powołania. Pasja, z jaką oddaje się swojemu zawodowi, i sukcesy w procesie kształcenia młodego pokolenia (m.in. poprzez program Mistrzowie Kodowania) wyniosły ją do finału konkursu Global Teacher Prize</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124873,program-edukacyjny-samsunga-zmienia-polskie-szkoly-zawodowe-ta-akcja-to-odpowiedz-na-rosnace-zapotrzebowanie-na-krajowym-rynku-p</guid><link>https://innpoland.pl/124873,program-edukacyjny-samsunga-zmienia-polskie-szkoly-zawodowe-ta-akcja-to-odpowiedz-na-rosnace-zapotrzebowanie-na-krajowym-rynku-p</link><pubDate>Wed, 10 Feb 2016 11:58:43 +0100</pubDate><title>Program edukacyjny Samsung Labo odpowiedzią na rosnące potrzeby rynku pracy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/cc7b40ccc03c0869af3d5395d3a99f2c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeśli można wskazać sektor polskiej edukacji, który w ostatnich latach był najbardziej marginalizowany, to z pewnością jest nim szkoła zawodowa. Długoletnie lekceważenie kształcenia zawodowego spowodowało, że jednym z największych problemów polskiego rynku pracy jest deficyt wykwalifikowanych pracowników przy jednoczesnym rosnącym zapotrzebowaniu rekrutacyjnym na absolwentów tych szkół.

Jest też inna przeszkoda. Zaniedbania w szkolnictwie zawodowym przełożyły się na brak dostatecznej wiedzy o najnowszych technologiach u osób kończących szkoły na tym poziomie nauczania. W rezultacie na rynku nie tylko brakuje ich absolwentów, ale również ci, którzy się w nich kształcili, nie dysponują kompetencjami z zakresu informatyki. A w dzisiejszych czasach umiejętności komputerowe stają się niezbędne także w zawodach, w których chcą oni pracować. 

Naprzeciw oczekiwaniom rynku pracy i potrzebom uczniów szkół zawodowych i techników postanowiła wyjść firma Samsung, która zainicjowała program dokształcający o nazwie Samsung LABO na tym właśnie etapie edukacyjnym. Pierwsze zajęcia w ramach tego przedsięwzięcia rozpoczęły się w Zespole Szkół nr 1 we Wronkach. 


Projekt Samsung LABO ma na celu przygotowanie specjalistów z dziedziny nowoczesnych technologii, tak aby po opuszczeniu murów szkół zawodowych i techników ich absolwenci nie byli wykluczeni z powodu kwalifikacji nieadekwatnych do współczesnych wymogów rynku pracy. Film promujący akcję Samsung LABO w szkole we Wronkach•YouTube / Samsung Electronics Poland Manufacturing Założenia programu Samsung LABO zwięźle przedstawia jego pomysłodawczyni, Blanka Fijołek, menadżer Samsung Electronics Polska ds. społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) i sponsoringu, a jednocześnie twórczyni innego programu edukacyjnego „Mistrzowie Kodowania”, zgłoszona przez serwis INNPoland do Nagród Polskiej Rady Biznesu w kategorii „Działalność społeczna”. Blanka FijołekCorporate Citizenship &amp; Sponsorship Senior Manager Samsung Electronics PolandSzkoły zawodowe są z jednej strony niezwykle potrzebne, a z drugiej mocno niedoinwestowane. Poprzez zajęcia Samsung LABO chcemy nie tylko podnieść prestiż tych placówek, ale przede wszystkim pomóc uczniom szkół zawodowych w podnoszeniu umiejętności cyfrowych.  Kurs doszkalający dla szkół zawodowych pod patronatem firmy Samsung został podzielony na dwa bloki tematyczne. 


Pierwszy obejmował zajęcia z dziedziny technologii. Prowadzili je specjaliści z Centrum Badawczo-Rozwojowego i fabryki we Wronkach. Wykładowcy uczyli uczestników kursu obsługi platformy programistycznej Tizen (otwartego i mobilnego systemu operacyjnego używanego w smartfonach, zegarkach i aparatach). Kursanci zdobywali też wiedzę o konstrukcji, jakości, oprogramowaniu oraz technologii produkcji najnowszych produktów z działu AGD.

W ramach drugiego bloku odbywały się zajęcia przygotowujące uczestników programu Samsung LABO do zawodu od strony biznesowej. Wraz z partnerem projektu, Fundacją Forum Rozwoju Nowoczesnych Technologii (organizacji pozarządowej z Poznania, działającej na rzecz rozwoju społeczeństwa informatycznego), prowadzący szkolenia doradzali słuchaczom, co należy zrobić, by być konkurencyjnym na rynku pracy, jak przygotować biznesplan i założyć własną firmę oraz w jaki sposób pozyskiwać fundusze na działalność gospodarczą. 


Z nawiązania owocnej współpracy z polskim przedstawicielstwem wiodącego na świecie producenta elektroniki zadowolona jest dyrektor Zespołu Szkół nr 1 im. Powstańców Wielkopolskich we Wronkach, Monika Kozber. Komentując inaugurację warsztatów firmy Samsung na terenie kierowanej przez nią placówki, zaznaczyła, że zaangażowanie tak renomowanej firmy w program nauczania podniosło prestiż jej szkoły. Monika KozberDyrektor Zespołu Szkół nr 1 im. Powstańców Wielkopolskich we WronkachWspółpraca z firmą Samsung to wielka szansa dla naszej szkoły na zwiększenie atrakcyjności oferty edukacyjnej. Jednak przede wszystkim jest to szansa dla naszych uczniów, którzy dzięki uczestnictwu w programie Samsung LABO zyskają umiejętności najbardziej cenione i poszukiwane przez pracodawców z branż związanych z nowoczesnymi technologiami.  Na potrzeby organizacji kursu Samsung Electronics Polska wyremontowała i wyposażyła salę w komputery i inne multimedialne urządzenia. Kiedy po raz pierwszy zaprezentowano pracownię, w której miały odbywać się zajęcia Samsung LABO, uczniowie technikum we Wronkach byli pod dużym wrażeniem. Tak całą inicjatywę skomentował uczęszczający do niego Adam. AdamUczeń Zespołu Szkół nr 1 im. Powstańców Wielkopolskich we WronkachMuszę przyznać, że byłem bardzo ciekaw, jak będzie wyglądała po remoncie sala, którą przeznaczono m.in. na zajęcia Samsung LABO. Po konferencji, gdy wreszcie ujrzeliśmy pracownię, mogę powiedzieć tyle – byliśmy zachwyceni. Nigdy nie uczyliśmy się w takim miejscu, nigdy nie mieliśmy dostępu do takiego sprzętu. To coś zupełnie odmiennego od tego, do czego byliśmy przyzwyczajeni. Jestem przekonany, że lekcje organizowane w ramach programu Samsung LABO dadzą nam szansę na lepsze życie, na bardziej satysfakcjonującą pracę, z większymi perspektywami na przyszłość.   W pilotażowym wydaniu programu, który trwał od stycznia do czerwca 2015 roku, wzięli udział uczniowie z klas o profilu mechatronicznym, informatycznym i elektronicznym. Wszyscy uczestnicy kursu otrzymali certyfikaty jego ukończenia oraz zostali zaproszeni do odbycia staży w zakładzie produkcyjnym firmy we Wronkach (Samsung Electronics Poland Manufacturing). O los stażystów zapytaliśmy Annę Kowalik, starszą specjalistkę ds. personalnych z wymienionej wcześniej placówki firmy Samsung.Anna KowalikHR Senior Specialist, Uczniowie, którzy w trakcie kursu oraz staży w opinii monitorujących ich trenerów wykazali się największym zaangażowaniem, zostali nagrodzeni stosownym certyfikatem oraz otrzymali nagrody rzeczowe w postaci smartwatchów - Samsung Gear Fit. Nie oznacza to jednak końca ich współpracy z naszą firmą. Docelowo zależy nam na tym, by uczestnicy programu Samsung LABO w przyszłości podjęli pracę w działach inżynieryjnych naszej fabryki.  
	
		
											
					
				
				Uroczystość z okazji zakończenia roku szkolnego w Zespole Szkół nr 1 im. Powstańców Wielkopolskich we Wronkach, podczas której wręczono uczestnikom pilotażowego programu Samsung Labo certyfikaty ukończenia kursu•Materiały prasowe
					

 W październiku ubiegłego roku zajęcia Samsung LABO zostały uzupełnione przez warsztaty programistyczne dla nauczycieli w ramach akcji „Mistrzowie Kodowania”. Osoby biorące udział w szkoleniu poznały podstawy programowania w dwóch językach - Scratchu i App Inventorze. Przedsięwzięcie to pokazuje, że polska filia koncernu równie dużą wagę przykłada do kompetencji zawodowych nauczycieli, co uczniów. 


Obecnie realizowana jest druga edycja programu Samsung LABO w tej samej szkole. Zajęcia, prowadzone w oparciu o te same zasady co pilotażowy projekt, rozpoczęły się kilka tygodni temu. Zakończą się w czerwcu 2016 roku. Podobnie jak wcześniej, po warsztatach poświęconych technologii i biznesowi zostaną zorganizowane 1-2 miesięczne staże w naszej fabryce we Wronkach - tłumaczy Anna Kowalik.

Samsung LABO to firmowana znaną marką akcja polegająca na organizowaniu innowacyjnych kursów dokształcających dla studentów i uczniów celem otwarcia dla nich nowych możliwości na rynku pracy. Nowatorskie kursy prowadzone są w formie fakultetów i obieralnych przedmiotów, zarówno w szkołach zawodowych, jak i na uczelniach o profilu technicznym (Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie). Wyróżniający się uczestnicy warsztatów mają możliwość udziału w praktykach w Centrum Rozwojowo-Badawczym i fabryce firmy Samsung. Artykuł powstał we współpracy z Samsung Polska   Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/cc7b40ccc03c0869af3d5395d3a99f2c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/cc7b40ccc03c0869af3d5395d3a99f2c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Samsung LABO to nowatorskie kursy pozwalające rozwijać kompetencje zawodowe uczestników w zależności od zapotrzebowania na rynku pracy. Warsztaty prowadzone są w Zespole Szkół im. Powstańców Wielkopolskich we Wronkach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124723,informatycy-to-aspoleczne-odludki-bzdura-programowanie-to-szkola-zycia</guid><link>https://innpoland.pl/124723,informatycy-to-aspoleczne-odludki-bzdura-programowanie-to-szkola-zycia</link><pubDate>Wed, 27 Jan 2016 13:47:00 +0100</pubDate><title>Informatycy to aspołeczne odludki? Bzdura! Programowanie to „szkoła życia”</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/b83fffd6c3c70e916b04c16896892529,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Empatyczny, pomocny, życzliwy, chętnie dzieli się doświadczeniem, najlepiej odnajduje się w pracy zespołowej – takiego opisu kompetencji zawodowych większość z nas nie przyporządkowałaby do informatyka. Indywidualista, najlepsze wyniki osiąga pracując samodzielnie – to już bardziej. Aspołeczność na równi z nieśmiertelną flanelową koszulą na stałe wpisała się w stereotyp „kodera”. Jak więc wyjaśnić fakt, że o zaletach płynących ze stosowania pracy zespołowej w szkole rozmawiam z nauczycielami Mistrzów Kodowania, a jeden z nich przekonuje mnie nawet, że prowadzone przez niego zajęcia to „taka mała szkoła życia”?

Z uczniem trzeba rozmawiać... tym samym językiem

Może dlatego, że żaden z moich rozmówców zawodowym informatykiem nie jest. Marcin Paks z gimnazjum nr 8 w Sosnowcu uczy historii, wiedzy o społeczeństwie i wychowania do życia w rodzinie. Marcin Zaród to z kolei anglista z V LO im. Janusza Korczaka w Tarnowie. Obaj podkreślają, że braki w wykształceniu formalnym nadrabiają pasją, a korepetycji nierzadko udzielają im... uczniowie. – Ja tylko prowadzę zajęcia. Większość moich uczniów jest już na tym poziomie, że to oni mogą mnie uczyć – śmieje się Marcin Paks. 


Bardziej niż to, że zajęcia z programowania prowadzą nie-informatycy, dziwi mnie, że tak ochoczo się do tego przyznają. Gdzie żelazny belferski autorytet, którego większość z nauczycieli przed zakusami uczniów broni jak niepodległości? – Ja tak naprawdę wielu tych typowo informatycznych rzeczy nie rozumiem, ale dzięki temu mogę się z moimi uczniami identyfikować – porozumiewamy się na jednej płaszczyźnie – tłumaczy bez skrępowania Marcin Zaród, a jego imiennik dodaje: – Informatycy często opowiadają rzeczy mało użyteczne. Ja rozmawiam z uczniami ich językiem – potwierdza.
	
		
											
					
				
				Uczniowie Marcina Zaroda podczas zajęć w ramach „Europejskiego Tygodnia Kodowania”•Fot. Marcin Zaród
					

Wespół w zespół


Powoli zaczynam rozumieć dlaczego na zajęciach prowadzonych przez pasjonatów umiejętność pracy w grupie to podstawa. – Projekt grupowy zawsze będzie lepszy od tego, który stworzy samodzielnie jedna osoba – przekonuje Marcin Zaród dodając, że obecnie praca nad aplikacjami mobilnymi praktycznie zawsze odbywa się w zespołach więc podczas warsztatów Mistrzów Kodowania ten model także jest stosowany. – Najpierw robimy wspólną burzę mózgów, a potem rozdzielamy pomiędzy siebie zadania. Każdy dostaje „działkę”, w której czuje się mocny. Dzięki temu w Mistrzach Kodowania znajdzie się też miejsce dla humanistów, którzy stworzą fajne, literackie teksty na stronę, czy dla artystów, którzy przygotują oprawę graficzną – tłumaczy. 


Na tym właśnie, zdaniem anglisty, polega wspomniana „mała szkoła życia”: – Dzieciaki uczą się, że nie muszą być perfekcyjne we wszystkim, że w projekt każdy z nich ma szansę wbudować swoją cegiełkę. Płynącą z tego naukę zastosują później w życiu zawodowym, gdzie też przecież będą musieli dogadywać się z ludźmi, a czasami – krytykować. Ważne, żeby konstruktywnie – przekonuje.

Na pytanie, czy łatwo było mu przekonać uczniów do pracy w grupie, Marcin Paks ciężko wzdycha: – Pewnie, że nie. Dorosłych jest trudno nauczyć pracy w zespole, co dopiero uczniów – twierdzi. Jego zdaniem zmiana podejścia wymaga czasu i odpowiedniego podejścia. – Ważne, aby przed zespołem postawić cel możliwy do zrealizowania, a jednocześnie taki, którego osiągnięcie da wymierny efekt. Piątka w dzienniku to dla uczniów dzisiaj żadna motywacja – przekonuje. Jego słowa można brać jednocześnie za złą i dobrą monetę. Z jednej strony, nauczyciel musi się bardziej „gimnastykować” żeby wykrzesać z podopiecznych iskrę zainteresowania, ale z drugiej młodzi „mistrzowie kodowania” tworzą w efekcie aplikacje użyteczne - dla nich samych lub kogoś innego.


Nie tylko gry – kodowanie utylitarne

Uczniowie tarnowskiej „piątki” zdecydowali, że w ramach warsztatów wspomogą dyrekcję w promocji szkoły. Postanowili stworzyć aplikację dla gimnazjalistów, którzy zastanawiają się nad wyborem liceum, dzięki której przyszli uczniowie zapoznają się ze szkołą, profilami klas, zajęciami dodatkowymi i oczywiście, działalnością Klubu Kodera.

Wspaniałomyślność warta pochwały, ale sam koordynator uczula swoich podopiecznych na inne korzyści płynące z tworzenia aplikacji i umieszczania ich na ogólnodostępnych platformach. - Tłumaczę im, że dla przyszłego pracodawcy fakt, że już w liceum stworzyli swoja pierwszą, w pełni funkcjonalną aplikację, będzie miał gigantyczne znaczenie – mówi Marcin Zaród.


Podopieczni Marcina Paksa również postanowili ułatwić życie, ale dla odmiany tylko jednej osobie. – W naszym gimnazjum w klasie specjalnej uczył się chłopiec, który miał problem z mówieniem. Postanowiliśmy więc stworzyć aplikację, która będzie mu pomagała porozumiewać się z otoczeniem. Po naciśnięciu ikony na ekranie tabletu z urządzenia wydobywał się odpowiedni komunikat – opowiada dodając, że na zajęciach zajmują się też bardziej przyziemnymi kwestiami: – Z okazji świąt zrobiliśmy kalkulator stołu wigilijnego, który zliczał kaloryczność poszczególnych potraw – wspomina. 


Jaki belfer, taki uczeń

Gimnazjum i liceum z pedagogicznego punktu widzenia najłatwiejszymi środowiskami pracy nie są. W okresie, kiedy ulubionym szykiem zdania młodego człowieka jest zaprzeczenie, przekonywanie uczniów do pozalekcyjnej informatycznej aktywności wielu może wydać się zadaniem, w najlepszym wypadku, syzyfowym. Okazuje się jednak, że aby zarazić nastolatki pasją, wystarczy samemu ją posiadać. 

Podobnie, aby pokazać, że programowanie to niekoniecznie zajęcie samotnicze, trzeba samemu „wychodzić do ludzi”. W tej kwestii obaj panowie świecą przykładem. I nie mam tu na myśli jedynie ilości znajomych na Facebooku (choć za liczby oscylujące w okolicach tysiąca - duży szacun), ani tego, że Marcin Paks wrzuca na profil memy ze sobą w roli głównej, czy tego, że jeden z ostatnich blogowych wpisów Marcina Zaroda nosi tytuł: "Pomysły na prezenty od techno-eduwariata". Bardziej przekonuje mnie pasja, z jaką opowiadają o projektach tworzonych wspólnie z uczniami. I „wspólnie” jest tu słowem kluczowym.Artykuł powstał we współpracy z firmą Samsung. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/b83fffd6c3c70e916b04c16896892529,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/b83fffd6c3c70e916b04c16896892529,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Fot. [url=http://www.flickr.com/people/31013861@N00]Sebastiaan ter Burg[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en]CC BY-SA 2.0[/url]</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124699,programistki-to-nie-jednorozce-dlaczego-w-xxi-wieku-nadal-trzeba-nas-o-tym-przekonywac</guid><link>https://innpoland.pl/124699,programistki-to-nie-jednorozce-dlaczego-w-xxi-wieku-nadal-trzeba-nas-o-tym-przekonywac</link><pubDate>Mon, 25 Jan 2016 15:41:15 +0100</pubDate><title>Programistki to nie jednorożce. Dlaczego w XXI wieku nadal trzeba nas o tym przekonywać?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/7ac327910107fd74e09b2ab9dd3a7f5b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />– Dzisiaj w dobie potężnych, zadziwiających maszyn jakimi są komputery, przed kobietami otwierają się możliwości w zupełnie nowej dziedzinie zawodowej: programowania. Profesja ta to nic innego, jak mówienie tym niesamowitym maszynom co i jak mają robić – począwszy od tworzenia prognoz pogody, do przesyłania rachunków od lokalnych sklepów. I jeśli nawet nie brzmi to jak coś, czym mogłaby zajmować się kobieta – w istocie tak właśnie jest – czytamy w artykule zatytułowanym „Komputerowe dziewczyny” zamieszczonego w magazynie Cosmopolitan z 1967 roku.

– Dwadzieścia lat temu dziewczyna mogła zostać sekretarką, nauczycielką... w najlepszym przypadku bibliotekarką, opiekunką, czy pielęgniarką. Jeśli była dość ambitna, mogła spróbować szczęścia w zawodzie, w którym przyszłoby jej konkurować z mężczyznami, oczywiście pracując dłużej i ciężej tylko po to, aby za wykonywanie tych samych obowiązków dostać niższą płacę – twierdzi autorka artykułu, Louise Mandel.
	
		
											
					
				
				Fot. Cosmopolitan, kwiecień 1967
					

Prawie 50 lat później autorzy i autorki publikacji w popularnych kobiecych pismach nie muszą już upewniać swoich czytelników, że kobietom w ramach obowiązków zawodowych można zlecić coś więcej, niż organizację planu dnia dyrektora. Z jakiegoś powodu jednak artykuły, w których przekonujemy, że do programowania jednakowo zdolne są dziewczyny, co chłopaki, ciągle powstają. 


Kreatywność nie ma płci

– Mam odpowiedzieć szczerze? Raczej nie będzie pani zadowolona – mówi Sławek Baturo, nauczyciel z Zespołu Szkół w Tucholi w odpowiedzi na pytanie, dlaczego o tym, że dzisiejsze dziewczyny na dźwięk słowa "informatyka" wcale nie wpadają w histerię, trzeba jeszcze kogokolwiek przekonywać. – Prawda jest taka, że nie mam pojęcia – stwierdza z rozbrajającą szczerością. – To są jakieś przestarzałe stereotypy – dodaje. Znalezienie odpowiedzi rzeczywiście nie może być proste, skoro udzielić jej nie potrafi nawet „specjalista w dziedzinie” – na dwie prowadzone przez informatyka z Tucholi grupy Mistrzów Kodowania pierwsza składa się tylko z dziewczyn, w drugiej stanowią one sporą część. 


Jeśli nie „specjalista” to może odpowiedź znajdziemy u „specjalistki”? – Chłopcy i dziewczynki wychowywani są inaczej i stawiane są przed nimi inne wyzwania – tłumaczy Magdalena Jadach, do niedawna dziennikarka, obecnie adeptka programowania.MAGDALENA JADACHprogramistkaTo się powoli zmienia, ale wciąż wielu ludziom ciężko sobie wyobrazić, że kobiety świetnie prowadzą samochód, są świetnymi programistkami czy kierowniczkami. Stereotypy i uprzedzenia związane z płcią są ograniczające i nie wszystkie dziewczyny po wmawianiu im od dziecka, że różowy to piękny kolor i jednym marzeniem może być sprzątanie, mają w sobie tyle wiary we własne możliwości, że sięgnąć po "męski" zawód. Sławek Baturo zauważa z kolei, że wychowanie może mieć wpływ na tematykę projektów wybieranych przez dziewczyny i chłopaków. – Kiedy na zajęciach Mistrzów Kodowania tworzyliśmy proste gierki – każdy w ramach swoich zainteresowań – chłopaków najbardziej kręciły wybuchy i tryskająca krew. Dziewczyny z kolei wymyślały jakieś latające owoce, jednorożce, kolorowy piękny świat. Z drugiej strony, pomysł albo się ma, albo się nie ma. Kreatywność jest niezależna od płci – tłumaczy.SŁAWEK BATURO Nauczyciel informatykiOdjechane pomysły mają zarówno chłopcy, jak i dziewczyny. Magdalena Jadach dodaje, że kiedy „odjechane pomysły” muszą zacząć przynosić dochód, w branży panuje równouprawnienie. – Na pewno są obszary, w których jest więcej chłopaków, a mniej dziewczyn. Wydaje mi się jednak, że to raczej wynika ze specyficznych zainteresowań. Na pewno są dziewczyny, które wolą zajmować się front endem, czyli tym co widzi użytkownik, ale znam wiele takich, które wolą skupić się na serwerach, sieciach czy zarządzaniu infrastrukturą. Myślę, że przy wyborach kierunku rozwoju płeć nie ma najmniejszego znaczenia, ale wiedza i doświadczenie – tłumaczy. 


Dziewczyna przy kompie? Chyba kpisz

Równouprawnienie równouprawnieniem, ale w szkołach stereotypowe podejście do możliwości edukacyjnych było do niedawna traktowane jako coś normalnego, a podział na dziewczynki i chłopców nie ograniczał się jedynie do oznaczania drzwi toalet. Każdy, kto był w stanie rozszyfrować skrót mat-fiz od razu wiedział, że reakcją na zaprezentowany na „infie” mem będzie raczej gromki, pomutacyjny śmiech, niż subtelny chichot. Dzisiaj bardzo prawdopodobne, że wesoły chórek zabrzmi co najmniej dwugłosem. W liceum, w którym uczy Sławek Baturo pierwsza klasa matematyczna składa się z 24 dziewczyn. Męskiego honoru broni dziewięcioosobowa grupa.
	
		
											
					
				
				Dywersyfikacja w informatycznych szeregach? To już fakt. Fot. StartupStockPhotos / CC 0
					

Na dodatkowe zajęcia Mistrzów Kodowania również przychodzą głównie dziewczyny i jak dodaje Sławek Baturo, ilość przechodzi w tym przypadku również w jakość.SŁAWEK BATURO Nauczyciel informatykiPewnego dnia przyniosłem na zajęcia robota. Chciałem pokazać, na zasadzie ciekawostki, co można z nim zrobić. Dziewczyny z pierwszej grupy, w której nie ma chłopaków, prawie wyrwały mi laptopa z rąk, a chwilę później robot już zasuwał slalomem przez klasę. Bawiły się tak ponad godzinę. Kolejnego dnia, podczas zajęć z grupą mieszaną reakcja była zupełnie inna. Chłopcy postali, popatrzyli chwilę i się rozeszli. Nauczyciel dodaje, że różnice w zachowaniu dziewczyn i chłopców jego samego mocno zaskoczyła. – Sam jestem jeszcze tak „zaprogramowany”, żeby spodziewać się, że chłopcy będą się robotem zachwycać, a tu nic z tych rzeczy – przyznaje. – Na zajęcia Mistrzów Kodowania z reguły zapisują się dzieciaki, które chodzą na wszystko – dodaje. Tak się składa, że wśród tych pozytywnie zakręconych większość stanowią właśnie dziewczyny i jak się okazuje, determinacja w dążeniu do celu nie przechodzi z wiekiem, co potwierdza Magda Jadach, która zdecydowała się przekwalifikować w dość „podeszłym” wieku.MAGDALENA JADACH programistkaSkończyłam studia i zaczęłam szukać kolejnego wyzwania. Pracowałam wtedy jako dziennikarka w ogólnopolskim radiu, ale chciałam robić coś więcej. Narzeczony podesłał mi kilka kursów online z kodowaniem - wydawało mi się, że kpi - humanistka w IT? Wyszukał więc w sieci dziesiątki międzynarodowych organizacji kobiecych, które zajmują się ściąganiem kobiet do IT. Powoli dałam się przekonać, że kodowanie to nie tylko zabawa dla chłopaków. Szybko mnie to wciągnęło, bo programowanie łączy moje zainteresowania związane z feminizmem, równouprawnieniem, prawami kobiet z realizacją tych postulatów w praktyce. Środowiska IT udowadnia, że kobiety i mężczyźni są równi. Szybko znalazłam organizacje działające w Krakowie: WebMuses, DjangoGirls, Women in Technology, Geek Girls Carrots. Okazało się, że te jak i inne organizacje poświęcają bardzo dużo energii i czasu na pomoc początkującym programistką. I tak zaczęłam pisać pierwsze linijki kodu. Z czasem utwierdziłam się w przekonaniu, że kodowanie daje mi więcej energii niż ówczesna praca zawodowa i kilka miesięcy przygotowywałam się do zmiany profilu zawodowego. Jednorożce przejmują inicjatywęPóki co programistki w Polsce nadal mają status jednorożców – istot, które ponoć istnieją, ale zobaczyć je na własne oczy dane było nielicznym. Za granicą wysiłki, aby trend ten się odwrócił podejmowane są już jakiegoś czasu, co zdaniem Magdaleny Jadach ma swoje plusy i minusy. 


– Mój narzeczony, Bartek, pracuje w IT od wielu lat, a od kilku - w Londynie. Cieszy się więc na każdą dziewczynę, która pracuje w IT. Warto jednak zwrócić uwagę, że systemowe rozwiązania w biurach np. zakaz szowinistycznych żartów powoduje, że niektórzy mężczyźni muszą się nieco dłużej przekonywać do kobiet w zespołach IT. Spotkałam się z opiniami, że kursy czy szkolenia organizowane tylko dla kobiet są obierane przez mężczyzn jako dowód na szowinizm wobec facetów.Na pewno potrzebne jest rozsądne podejście do sprawy, żeby nie antagonizować ludzi między sobą – dodaje. 


Spokój zaleca również Sławek Baturo. – Nie próbujmy walczyć ze schematami, to w końcu same znikną. Albo może utrwalą się nowe – na przykład, że to dziewczyny są bardziej kreatywne – dodaje przekornie.Artykuł powstał we współpracy z firmą Samsung. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/7ac327910107fd74e09b2ab9dd3a7f5b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/7ac327910107fd74e09b2ab9dd3a7f5b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Fot. [url=http://www.flickr.com/photos/ladypain/178384326/sizes/o/]Lady Pain (Marta Manso)[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en]CC BY-SA 2.0[/url]</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124517,dzieci-sa-dobre-w-programowaniu-wywiad-z-prof-maciejem-syslo</guid><link>https://innpoland.pl/124517,dzieci-sa-dobre-w-programowaniu-wywiad-z-prof-maciejem-syslo</link><pubDate>Wed, 20 Jan 2016 11:26:47 +0100</pubDate><title>Dzieci są dobre... w programowaniu – wywiad z prof. Maciejem Sysło</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/986abe16eda395e7fce9a03205178aaa,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W Wielkiej Brytanii kodowania uczą się pięciolatki, w Estonii tajniki pisania programów poznają siedmiolatki. W międzyczasie my nadal nie możemy się zgodzić, czy sześciolatkom w szkole nie stanie się krzywda. Jak jednak przekonuje prof. Maciej Sysło z Rady ds. Informatyzacji Edukacji działającej przy Ministrze Edukacji, najmłodsi z komputerami radzą sobie świetnie, a zadaniem edukatorów jest udostępnić im narzędzia, dzięki którym będą mogli swoje informatyczne zdolności rozwijać, również w dziedzinie programowania.  Temu właśnie ma służyć nowa podstawa programowa kształcenia informatycznego, której autorem wiodącym jest między innymi prof. Sysło.

– Zmiany chcemy wprowadzić frontalnie – mówi prof. Sysło o wdrażaniu nowej podstawy. Proponuje się, by ta nowa podstawa nauczania mają zaczęła obowiązywać od września tego roku i dotyczyć wszystkich poziomów nauczania. Kodować będą zatem już przyszli pierwszoklasiści, ale też uczniowie wyższych klas podstawówek i gimnazjów, którzy wcześniej nie mieli z tego rodzaju zadaniami do czynienia. W rozmowie z naTemat.pl prof. Sysło opowiada o wyzwaniach, jakie w związku z tym stoją przed polskimi szkołami. 

Dzieci powinny się nauczyć chodzić, zanim zaczną biegać – to truizm, przez niektórych ochoczo stosowany jako kontrargument do wprowadzania nauki programowania w szkołach podstawowych. Niech się dzieci najpierw nauczą pisać, a nie kodować... 


Kodowanie to pewien skrót myślowy. Informatycy nie przepadają za tym słowem, bo to uproszczenie. Kiedyś „koderem” była osoba, która wpisywała kod do komputera, niespecjalnie zajmując się samą metodą programowania. Kiedy twórcę Godziny Kodowania, zapytano, dlaczego określając prowadzoną przez siebie inicjatywę używa „czteroliterowego słowa”, co w angielskim jest synonimem przekleństwa, ten odpowiedział pytaniem na pytanie: „A czy istnieje krótsze słowo, określające tę czynność?”. 

To, że określa on kodowanie właśnie tym słowem wzięło się z czysto praktycznych względów, ale nie można tego upraszczać w kontekście edukacji. To racja, że dziecka w pierwszych latach nauki nie należy zamęczać jeszcze jednym językiem. 


Z drugiej strony to przecież właśnie najmłodsze dzieci najszybciej rozwijają kompetencje językowe.

To fakt. Trzeba przy tym jednak pamiętać, że naszym zadaniem nie jest kształcenie programistów czy koderów, ale nauczenie logicznego myślenia, kreatywności. Kod to po prostu język komunikacji z maszyną. 

Na dzisiejszych lekcjach ta komunikacja polega na włączeniu i wyłączeniu komputera. Jak czytam w obowiązującej jeszcze podstawie programowej, uczeń kończący trzecią klasę powinien „umieć obsługiwać komputer”. Co to właściwie znaczy?

Na sformułowanie tego zapisu wpływ mieli w poniekąd sami nauczyciele, których nie dało się oduczyć używania tego wyrażenia, którego osobiście jestem przeciwnikiem. Obsługiwać można różne rzeczy, ale nie komputer. Jeśli mamy naukę sprowadzać jedynie do „obsługi” komputera, to możemy sobie dać z tym spokój. Komputer służy do pracy intelektualnej i do tego, żeby z niego „korzystać”. Wiele osób wciąż jednak odbiera komputer jako coś, co trzeba „obsługiwać” - strasznie brzydkie słowo.•Fot. Syda Productions / Shutterstock.comTo czym zostanie ono zastąpione w nowej podstawie programowej?


Nowa podstawa ma 5 głównych punktów. Programowanie jest wyszczególnione dopiero w punkcie drugim, bo do tego żeby o czymś rozmawiać, trzeba się najpierw przygotować. Chcemy w dzieciach wykształcić umiejętność posługiwania się komputerem i jego możliwościami w rozwiązywaniu różnych problemów, a do tego potrzebne jest logiczne myślenie kreatywność, współpraca, korzystanie z gotowych rozwiązań, czy rozwiązań, które sami wcześniej stworzymy. Jest wiele etapów, które uczeń powinien przejść zanim zasiądzie do programowania – do „rozmowy” z komputerem.


Więc czym się będą od teraz zajmować dzieci na zajęciach z informatyki?

Na przykład będą układać historyjki w Scratchu – programie nazywanym „współczesnym Power Pointem”. Stary Power Point nie był ani interaktywny, ani dynamiczny, natomiast postać z naszej historyjki w Scratchu mówi, porusza się, odpowiada. Może działać kinestetycznie, jeśli mamy do tego odpowiednią kamerę i oprogramowanie. Jest to środowisko, w którym najmłodsi uczniowie będą się oczywiście więcej bawić niż rozwiązywać konkretne problemy. Natomiast starsi zmierzą się już z problemami dostosowanymi do swoich możliwości.


Dużo zależy też od nauczycieli, którzy mają różnie ukierunkowane zainteresowania. Scratcha może równie dobrze wykorzystywać anglista, prosząc dzieci, by programowały postaci, mówiące do siebie po angielsku. 

Nauczyciele innych przedmiotów mogą się pokusić o interaktywność, jeśli mają taką chęć. A co z samymi nauczycielami informatyki – czy mamy... 

Nie. 

Słucham? 

Pyta pani, czy mamy wystarczającą liczbę nauczycieli informatyki, więc odpowiadam: nie. Jest takie powiedzenie: „Szkoły są tak dobre, jak dobrzy są nauczyciele”. Kwestie nauczycielskie są w jakiejkolwiek „rewolucji” edukacyjnej najistotniejsze, od tego się powinno właściwie zaczynać. U nas niestety takie przekonanie nie jest powszechne – tę kwestię pozostawia się na koniec, a nauczycieli – samych sobie. 


Trzeba jednak zaznaczyć, że na każdym etapie edukacji mamy obecnie zajęcia, które można nazwać „informatycznymi”: zajęcia komputerowe w klasach I – VI i informatyka w gimnazjach i liceach. Dzięki temu, mamy też nauczycieli, którzy te zajęcia prowadzą. Naszym zadaniem jest więc poinformować ich, że wchodzi nowa podstawa programowa, a dyplom ukończenia studium nauczania informatyki nie zwalnia ich z tego, żeby przygotować się do spełniania nowych standardów. Nawołujemy, żeby spotkać się wpół drogi: my, jako twórcy nowych wytycznych, oferujemy odpowiednie materiały i szkolenie, a nauczyciel jest świadomy, że musi swoje kompetencje podnieść. 


Organizujecie dla tych nauczycieli jakieś kursy?

Pracujemy nad tym. W Toruniu odbędzie się niedługo konferencja dla przedstawicieli uczelni, ośrodków szkoleniowych i firm niepublicznych, które zajmują się kształceniem z tego zakresu. Mamy nadzieję przyjąć wstępne założenia, mające stanowić podstawę systemu kształcenia i doskonalenia nauczycieli informatyki. To nie może być pospolite ruszenie. Ministerstwo Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego musi się zobowiązać do kształcenia nauczycieli informatyki, a Ministerstwo Edukacji Narodowej – do ich ciągłego doskonalenia. 


Czy ta kwestia jest zaniedbywana? 

Polskie uczelnie zdobywają laury i fundusze głównie za i na badania naukowe, a wśród kryteriów przyjmowanych podczas akredytacji różnych kierunków nie bierze się kształcenia nauczycieli wcale pod uwagę. 

Kształcenie nauczycieli jest zaniedbywane. Proszę pamiętać, że nie mówimy tu wyłącznie o szkołach – są jeszcze uczelnie, urzędy pracy, firmy organizujące szkolenia – ci ludzie powinni mieć przygotowanie pedagogiczne i dydaktyczne. 

Uczyć każdy może.

Dokładnie. Świadczą o tym również opinie, jakie rodzice często mają o nauczycielach. 


Przewrażliwienie rodziców, bo z tym nauczyciele muszą się również zmagać, to osobna kwestia. Czy jednak my na te dzieci za bardzo nie chuchamy? W obecnej podstawie programowej jest cały punkt poświęcony zagrożeniom korzystania z internetu – społecznej izolacji, wyobcowania. Czy to nie najwyższy czas, aby korzystanie z komputera uznać za coś normalnego? Na polskim nikt nas nie przestrzega, że jeśli będziemy czytać dużo książek, to wezmą nas za odludka...

Jestem tego samego zdania. Jeśli zajmiemy ucznia czy studenta właściwymi rzeczami, to nie będzie on miał czasu na głupoty. W nowej postawie również mówimy o zagrożeniach, ale na odpowiednią skalę. Gdybyśmy brali pod uwagę wszystkie sugestie dotyczące niebezpieczeństw, każdy punkt zaczynałby się od słowa: „Uwaga!”.


Z drugiej strony szkoła powinna kształcić uczniów świadomych, że te zagrożenia rzeczywiście istnieją, a co za tym idzie – pokazywać im, jak takich niebezpieczeństw unikać. Nie można tego jednak robić na zasadzie, że pokażemy dziecku pornografię i powiemy: „Nie oglądaj tego”. Trzeba nauczyć je pewnych dobrych praktyk, zanim nie będzie za późno. Mamy też kwestie prawne, których uczniowie muszą być świadomi, jak zapisy dotyczące publikacji wizerunku, czy rozpowszechniania danych osobowych. Ale to wszystko można pokazać „przy okazji”, w normalnym procesie kształcenia. Oczywiście pod warunkiem, że nauczyciele będą współpracować z rodzicami. 


Tego chyba nie zamkniemy w podstawie programowej. 

Dlaczego? Czasem wystarczy zwrócić uwagę na pewne kwestie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem, aby dzieci czymkolwiek straszyć, bo to zwykle daje efekty odwrotne od zamierzonych, zniechęca. A dzieci są z natury dobre, tego się trzymajmy.Artykuł powstał we współpracy z firmą Samsung.  ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/986abe16eda395e7fce9a03205178aaa,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/986abe16eda395e7fce9a03205178aaa,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/123985,projekty-na-zaliczenie-to-przeszlosc-w-samsung-labo-studenci-ucza-sie-pracowac</guid><link>https://innpoland.pl/123985,projekty-na-zaliczenie-to-przeszlosc-w-samsung-labo-studenci-ucza-sie-pracowac</link><pubDate>Thu, 24 Dec 2015 10:09:11 +0100</pubDate><title>Projekty na zaliczenie to przeszłość. W Samsung Labo studenci uczą się... pracować</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/35d71b2a57e1140d8ba367a5fbf9c3e0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do końca swojego życia Mark Zuckerberg przekaże 99% swoich udziałów w Facebooku na konto założonej wraz z żoną – Priscillą Chan, fundacji. Jednym z głównych pól działalności Chan Zuckerberg Initiative jest edukacja, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że założyciel Facebooka już wcześniej hojną ręką obdarowywał szkoły milionowymi dotacjami. Skala zaangażowania social mediowego potentata świadczy tym dobitniej o wsparciu, jakiego system edukacji potrzebuje ze strony biznesu.

Wbrew pozorom nie chodzi jedynie o pieniądze. „Jeden na dziesięciu nie posiada odpowiednich kwalifikacji do podjęcia pracy, a połowa z nich nie opanowała podstawowych umiejętności komunikacyjnych” - tak o świeżo upieczonych absolwentach uczelni mówią właściciele brytyjskich firm. Problem niedopasowania młodych do rynku pracy dotyczy nie tylko Wysp. Polscy przedsiębiorcy również nie kryją, że wykwalifikowaną kadrę znaleźć nie jest łatwo. 

Bezrobocie to nie problem – zmagamy się z „nierobociem”
Zeszłoroczny raport „Biznes dla Edukacji” zrealizowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości i Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami rozpoczyna złowrogo brzmiące zdanie: „Wyniki badań są alarmujące – aż 75% firm ma problemy z rekrutacją nowych pracowników”. W kontekście następnego, które mówi: „[stopa bezrobocia] osiągnęła w Polsce 28% w grupie osób do 25 roku życia i 10,7 w całej populacji” można pokusić się o stwierdzenie, że sytuacja na polskim rynku pracy zakrawa o schizofrenię.


Uczelnie co roku wypuszczają tysiące magistrów, których przedsiębiorcy, mówiąc delikatnie, najchętniej odesłaliby na kursy doszkalające. Większość z nich – 47% przebadanych na potrzeby raportu przedsiębiorców, wytyka absolwentom braki w przygotowaniu zawodowym. Na drugim miejscu znajduje się już jednak brak umiejętności samoorganizacji (25%), a na trzecim - brak umiejętności interpersonalnych (14%). 

Twórcy raportu przedstawiają również statystyki, które dowodzą, że problem deficytu umiejętności potrzebnych do efektywnego funkcjonowania w środowisku pracy nie jest niczym nowym. Już w 2010 roku wyniki badań stworzonych na potrzeby projektu Uczelnia Przyjazna Pracodawcom pokazały, że 45% studentów nie potrafi łączyć teorii z praktyką, 37% - zorganizować sobie pracy, a 34% – nie radzi sobie w kontaktach z klientami.


Trudno jednak uwierzyć, że w czasie pięciu lat uniwersyteckiej edukacji studenci nie byli w stanie nauczyć się pracy w grupach. Czy pracodawcy trochę nie dramatyzują? A jeśli nie, to czyja to wina - mało pojętnych uczniów, ale słabo przystosowanego do dzisiejszych realiów systemu edukacji? 

Samsung Labo – inkubator środowiska pracy
Z założenia, że polski system edukacji wymaga wsparcia biznesu wyszli przedstawiciele firmy Samsung, którzy kompetencyjne braki młodych postanowili uzupełniać na własną rękę. W efekcie powołali do życia Samsung Labo, czyli jak czytamy na internetowej stronie projektu, „innowacyjne kursy doszkalające dla studentów i uczniów, otwierające nowe możliwości na rynku pracy”.KAMIL GRONDYSKoordynator Samsung LaboKształcenie dualne jest wciąż incydentalne i niedoceniane jako efektywny model przygotowania pracowników do zawodu. Samsung LABO, jako projekt prowadzony w dwóch ścieżkach zawodowej i profesjonalnej (z uczelniami wyższymi), odpowiadać będzie na zapotrzebowanie rekrutacyjne panujące na rynku pracy, a także na potrzeby biznesowe pracodawców. Czym dokładnie jest Samsung Labo wyjaśnia Kamil Grondys, który odpowiada za warstwę merytoryczną kursów: –Staramy się uruchomić kurs dopełniający to, co proponuje uczelnia. Będąc studentem, brakowało mi tego praktycznego elementu – świadomości, że to czego się uczę ma zastosowanie na rynku – tłumaczy i dodaje, że w czasie kursów dużą wagę przywiązuje się do kompetencji, których brak wytykali pracodawcy. – Stawiamy na poznawanie narzędzi i metodyk prowadzenia projektów, które rzeczywiście stosuje się w firmach. Studenci u nas czują się jakby przychodzili do open space'u i podejmowali pracę – dodaje. 


Fakultet z „wearables”
W ramach Samsung Labo organizowane są kursy w szkołach zawodowych i na uczelniach wyższych. Fakultety cieszą się dużym powodzeniem, bo który student czy nie chciałby poznać tajników funkcjonowania najnowszych platform oprogramowania takich jak Android, Tizen czy Smart TV i ćwiczyć ich zastosowanie w praktyce?

– Ucząc tworzenia aplikacji na smart watcha, uczymy technologii, której stworzenie takiej aplikacji wymaga, która, co warto podkreślić, jest technologią uniwersalną – ma zastosowanie nie tylko w przypadku „smart zegarków” i nie tylko w przypadku produktów firmy Samsung – podkreśla Grondys. – Osoba, która będzie biegła w posługiwaniu się tymi technologiami bardzo łatwo znajdzie zatrudnienie – przekonuje. 


Czy jednak nauka tylko najnowszych technologii nie spowoduje, że zajęcia w „Labo” podzielą los tych klasycznych, uczelnianych, czyli kształcić w umiejętnościach, które za kilka lat okażą się przestarzałe? Kamil Grondys uspokaja, że „skille”, jakie młodzi programiści nabywają w Samsung Labo nie tylko nie mają wąskiego zastosowania, ale też bazują na wiedzy uzyskanej podczas „zwykłych” zajęć na uczelni.KAMIL GRONDYSKoordynator Samsung LaboPodstawy, które daje uczelnia to np. język C, to HTML5, JavaScript – na tej bazie można wprowadzać bardziej zaawansowane tematy. Labo zaklasyfikowałbym jako taki zaawansowany kurs na studiach. Jeden z moich studentów stwierdził niedawno: „O, wreszcie przydało nam się coś, czego uczyliśmy się na studiach”. Wtedy dotarło do mnie, że studentom czasem brakuje kontekstu – każemy im przyswajać pewne elementy, dla których oni sami nie widzą zastosowania. A tu nagle przychodzi producent z urządzeniem dla którego student na przestrzeni tygodnia może napisać aplikację, umieścić ją w sklepie i sprzedawać, lub udostępnić za darmo. Projekty praktyczne, a nie do szuflady
Kamil Grondys podkreśła, że studenci w Labo nabywają umiejętności praktyczne: - Skupiamy się na rzeczach uniwersalnych, jak na przykład robienie code review, pisanie kodu w taki sposób, żeby był czytelny dla kolegi z którym się pracuje w zespole, zwracamy uwagę na wydajność pewnych rozwiązań – podkreśla. – Traktujemy daną grupę jak team, który staje przed wykonaniem pewnych zadań. Następnie dzielimy dany team na grupy robocze, które pracują nad konkretnymi produktami – wyjaśnia zasady prowadzenia zajęć Grondys. 


– Na uczelni zwykle jest tak, że studenci dostają projekt na zaliczenie, który następnie trafia do szuflady, w najlepszym wypadku zostaje wykorzystany do pracy magisterskiej. My ich zachęcamy do tego, żeby już na studiach wdrożyć ich w coś co jest o poziom wyżej niż praktyki, ale jeszcze nie do końca pracą na pełen etat. Mimo, że nie przychodzą na „osiem godzin”, to obcują z narzędziami, z jakimi przyjdzie im się zmierzyć w pracy. 

Grondys podkreśla, że na równi z rozwiązaniami technologicznymi, w Samsung Labo prowadzona jest ścieżka biznesowa, w ramach której uczestnicy kursów poznają między innymi zasady metodyki Scrum, uczą się autoprezentacji, dowiadują jak pozyskiwać inwestorów, czy prowadzić własną firmę. Duży nacisk kładzie się na naukę pracy w zespole: – Stereotyp programisty we flanelowej koszuli i okularach wziął się z tego, jak bardzo ci ludzie pasjonują się tym, co robią. Jednak w rzeczywistości są to normalni ludzie, którzy szybko zawierają znajomości. Problem tkwi więc nie w tym, że oni w zespole pracować nie umieją, ale w tym że nie mają do tego wielu okazji. Ich pierwszym tego typu doświadczeniem jest właśnie praca – wyjaśnia, a jego słowa są chyba najlepszym wytłumaczeniem, dlaczego programy takie jak Samsung Labo są polskiemu systemowi edukacji, ale i gospodarce niezbędne.


Maksymalne dopasowanie kompetencji absolwentów do potrzeb pracodawców leży więc w interesie zarówno pierwszych, jak i drugich. Dzięki takim inicjatywom jak Samsung Labo nowicjusze nie muszą rozpoczynać swojej przygody z rynkiem pracy od branż mających niewiele wspólnego z zawodem programisty. Odetchnąć z ulgą mogą też przedsiębiorcy. Rozwój ich firm coraz rzadziej będzie napotykał się na bariery w postaci braku rąk do pracy.Artykuł powstał&nbsp;we współpracy z firmą Samsung.  ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/35d71b2a57e1140d8ba367a5fbf9c3e0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/35d71b2a57e1140d8ba367a5fbf9c3e0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/123633,jezyk-komputerow-jest-dziecinnie-prosty-wystarczy-godzina-kodowania</guid><link>https://innpoland.pl/123633,jezyk-komputerow-jest-dziecinnie-prosty-wystarczy-godzina-kodowania</link><pubDate>Thu, 10 Dec 2015 12:48:58 +0100</pubDate><title>Język komputerów jest dziecinnie prosty – wystarczy Godzina Kodowania</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/942fd71d60f307617eaf0ce1a1b2a2b5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />moveForward(100); - to pierwsza linijka kodu, jaką napisał prezydent Stanów Zjednoczonych – Barack Obama. Dzięki inicjatywie pod hasłem Godzina Kodowania każdy z nas, wzorem przywódcy światowego mocarstwa, może poznać tajniki programowania.

Nic dziwnego, że Billowi Gatesowi czy Markowi Zuckerbergowi, zależy aby wykształcić rzesze przyszłych programistów – świeży narybek czy to w Microsofcie, czy Facebooku zawsze będzie mile widziany. Jednak inicjatywę Hour of Code (Godzina Kodowania) promują nie tylko ludzie z samego centrum cyfrowego światka. W akcję od samego początku zaangażowali się również Chris Bosh i Karlie Kloss, koszykarz NBA i top modelka. Ich obecność w spotach reklamowych ma przekonać zarówno dzieci, jak i rodziców, że w dzisiejszych czasach znajomość języków programowania to umiejętność porównywalna z posługiwaniem się językiem ojczystym i obcym.•YouTube / Code.org– W otoczeniu cyfrowym, w którym żyjemy, w sposób naturalny traktujemy wszystkie udogodnienia za którymi stoją komputery – tłumaczy Włodzimierz Marciński, Lider Cyfryzacji w Polsce. – Ktoś jednak uczy komputery wykonywania tych użytecznych dla nas funkcji. Przy pomocy jakiegoś języka się z nimi porozumiewa. A świat urządzeń cyfrowych jest przeogromny i szacunki są różne. Mówi się na przykład, że jest ich dziś 28 razy więcej jak ludzi na świecie, a postęp jest ciągły. W roku 1938 na świecie był jeden komputer, w 2008 miliard a w 2015 już 4 miliardy (smartfony to przecież także komputery) – podkreśla Włodzimierz Marciński.


Programowanie nie tylko dla przyszłych programistów
Pomysłodawcami akcji Godzina Kodowania są Hadi i Ali Partovi z fundacji code.org. Cel ich działań jest prosty: upowszechnić naukę kodowania i sprawić, aby trafiła ona do szkolnych podstaw programowych. – Genialny 18-letni nerd, zwykle biały, przesiadujący całymi dniami w ciemnej piwnicy – w myśl ogólnie panujących stereotypów, tylko taka osoba zna się na informatyce. Chcemy to zmienić – mówi Hadi Partovi. 

Również polscy eksperci podkreślają konieczność wprowadzania kompetencji programistycznych do programów szkolnych. – Zauważamy, że programowanie rozwija wiele kompetencji – logiczne myślenie, kreatywność uczniów, pomysłowość. Ułatwia mierzenie się z problemami, które dzisiaj rozwiązuje się właśnie za pomocą komputerów, a ich wykorzystanie nie polega tylko na tym, aby się nimi posługiwać, ale także tworzyć własne rozwiązania – tłumaczy profesor Maciej Sysło, popularyzator i tłumacz Godziny Kodowania, ekspert MEN w zakresie powszechnego kształcenia informatycznego. 


–Taki jest cel zajęć, w których uczniowie już od najmłodszych lat mogą uczestniczyć, czyli waśnie programu Mistrzowie Kodowania czy Godziny Kodowania. Chcemy jednak, aby te działania znalazły odbicie w szkołach, aby w tego rodzaju zajęciach mogli uczestniczyć wszyscy uczniowie. Oczywiście nie każdy uczeń zostanie kiedyś informatykiem, ale każdy potrzebuje przygotowania, aby w swoim zawodzie korzystać twórczo z narzędzi informatycznych – tłumaczy profesor Sysło.

– Udział w Godzinie Kodowania może być wspaniałym wstępem w inny świat cyfrowy. Nie w świat użytkownika czy konsumenta lecz w świat wizjonera i kreatora. Pozwoli przejść na „druga stronę mocy” – dodaje Włodzimierz Marciński, Lider Cyfryzacji w Polsce. 


Popularyzacją Godziny Kodowania oraz innych długofalowych programów, mających na celu zwiększenie kompetencji cyfrowych u polskich dzieci od lat wspiera firma Samsung Electronics Polska. – To inicjatywa, która wpisuje się w naszą filozofię działania. Wszystko, co robimy, jest zakotwiczone w idei tworzenia, innowacyjności i kształtowania przyszłości. Dziś programowanie jest językiem, którym opisujemy najważniejsze koncepty dla współczesnej cywilizacji. Uważamy, że jeśli możemy i potrafimy pomóc, to mamy obowiązek to robić – tłumaczy Blanka Fijołek, która w Samsungu odpowiada za obszar społecznej odpowiedzialności biznesu.Blanka FijołekSamsung Electonics PolskaProgramowanie rozwija szereg kompetencji miękkich, o naukę których trudno w tradycyjnie funkcjonującej szkole. Jednym z ważniejszych pożytków płynących z nauki programowania jest przede wszystkim myślenie analityczne i umiejętność pracy w zespole, czyli umiejętności bez których ciężko osiągnąć sukces zawodowy czy naukowy we współczesnym świecie. Nie bez znaczenia jest również poznanie zasad bezpiecznego korzystania z nowych technologii i internetu, co jest już niezbędne w codziennym życiu. Ucząc programowania, kształcimy aktywnego i świadomego uczestnika świata współczesnych mediów, a nie wyłącznie biernego odbiorcę treści serwowanych przez wyszukiwarki. Programista czy programistka?
Od 2013 roku, kiedy ruszyła pierwsza edycja Godziny Kodowania zmiany w podejściu do nauki programowania zachodzą lawinowo i globalnie. Na przestrzeni dwóch lat podstawy pisania kodu poznało już ponad 100 milionów uczniów, posługujących się 40 językami. Rację bytu traci też powoli stereotypowe twierdzenie, że komputery z zasady są dla chłopców, a nie dla dziewczynek.•YouTube / Code.org– Z kodowaniem zawsze kojarzyli mi się chłopcy. Ja jestem tego zupełnym przeciwieństwem – potwierdza Joasia Jośko uczennica klasy 5d ze Szkoły Podstawowej nr 114 w Warszawie. Uczestniczka zajęć Mistrzowie Kodowania z dumą opowiada o napisanych przez siebie programach. – Stworzyłam program - symulator kota. Strasznie mi się podoba, bardzo jestem dumna, że taki mi się udał – opowiada. 


To, że umiejętności programistyczne nie są zależne od płci, potwierdza profesor Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN: – Mogę tylko powiedzieć, że szefem przygotowującym materiały z informatyki na Khan Academy [edukacyjna organizacja non-profit – przyp. red.] jest kobieta – Pamela Fox. Kobiety programują tak samo dobrze, jak mężczyźni. Albo ktoś ma w głowie tak połączone neurony, że potrafi z tego skorzystać, albo nie. Przez całe życie nie udało mi się znaleźć korelacji między płcią, a umiejętnościami programistycznymi – stwierdza kategorycznie profesor.


W polskich realiach to właśnie programy Mistrzowie Kodowania oraz Mistrzowie Kodowania Junior już od najmłodszych lat starają się łamać te stereotypy. Zarówno chłopców, jak i dziewczynki zachęca się bowiem, aby mechanizm, za sprawą którego „hipek” z gry skacze na ekranie w prawo, a nie w lewo, poznać od podszewki. – Zaczęło się od lekcji informatyki, gdzie robiliśmy takie drobnostkowe rzeczy. Potem zaczęłam chodzić na zajęcia dodatkowe. Robiliśmy tam o wiele więcej, rozwijaliśmy tematy, które zostały rozpoczęte na lekcjach, poznawaliśmy, poznawaliśmy dodatkowe opcje – tłumaczy Joasia.
	
		
											
					
				
				Godzina wystarczy, aby &quot;załapać&quot; podstawy kodowania•Fot. materiały prasowe
					

Po kilku minutach rozmowy widać wyraźnie, że Joasia połknęła programistycznego bakcyla. – Ile linijek kodu napisałam? Ale w Scratchu czy w ogóle? Do tysiąca pewnie by dobiło – mówi zaznaczając jednak, jakby na potwierdzenie wcześniejszych zapewnień specjalistów, że programowanie to tylko jedna z wielu umiejętności, jakie być może wykorzysta w przyszłym życiu zawodowym: – W podręczniku co roku jest pytanie: „Kim chciałbyś zostać w przyszłości, a ja od trzech lat się zastanawiam i ciągle nie wiem. Mam już jakieś ukierunkowanie, żeby zostać programistą, ale... jeszcze czekam. Wiem, że możliwości jest dużo, a ja znam na razie tylko namiastkę – tłumaczy Joasia. 


– Nie wszyscy muszą być programistami lub specjalistami IT ale już dziś 90% nowo tworzonych miejsc pracy wymaga kompetencji cyfrowych. Wraz z rozwojem świata cyfrowego rosną oczekiwania na specjalistów w dziedzinach STEM (science, technology, engineering, mathematics). Szacuje się, że w roku 2020 w samej Europie brakowało ich będzie ok. 800 tysięcy. Warto to brać pod uwagę myśląc o swojej przyszłości – wyjaśnia Włodzimierz Marciński.

Profesor Sysło kategorycznie zaprzecza również innemu stereotypowi - temu, który mówi, że programowanie jest domeną "ścisłowców":Prof. Maciej SysłoNauka programowania jest więc świetnym pretekstem, aby przestać rozróżniać, że coś jest tylko dla  matematyków, albo tylko dla historyków. Logicznego myślenia i rozwiązywania problemów potrzebuje dzisiaj każdy człowiek. Biologa będzie interesowało programowanie genotypów, polonista wykorzysta zdolności programistyczne do analizy tekstów. Mamy tu bardzo szerokie pole zastosowań, nie utożsamiałbym programowania wybitnie z nauką ścisłą. Wydaje mi się, że programowanie jest szansą na podniesienie kompetencji ogólnych, nie tylko ścisłych. Chcemy uczyć „myślenia komputacyjnego”, czyli sposobów rozwiązania problemów za pomocą komputera. Nauka przez zabawę działa, nawet na dorosłych
Jeśli przekonują was opinie ekspertów i rekomendacja Joasi, spokojnie możecie się przyłączyć i wraz zresztą świata przez godzinę uczyć się podstaw kodowania. Wszystkie materiały – samouczki i filmiki instruktażowe dostępne są na stronie organizatora. I choć teoretycznie są one dostosowane do poziomu dzieci i młodzieży szkolnej, zapewniamy, że żaden programistyczny nowicjusz nie będzie się podczas nauki nudził.
	
		
											
					
				
				Godzinę Kodowania wspierają nie tylko programiści•Fot. materiały prasowe
					

Jak realnie wygląda nauka podczas Godziny Kodowania? Na początku należy uściślić, że przez 60 minut nikt nikogo nie będzie zmuszał do wkuwania regułek, czy zapamiętywania zapisanych maleńką czcionką rzędów kodu. Zamiast tego, organizatorzy proponują zabawę przy udziale znanych postaci z kreskówek, czy gier komputerowych. Prezydent Obama na przykład swoje programistyczne pierwsze kroki stawiał z pomocą księżniczki Elsy z disneyowskiego „Frozen”. Jeśli bardziej niż bajki cenicie opowieści fantasy, przez godzinę możecie bawić się w towarzystwie robota z najnowszej części „Gwiezdnych Wojen”. 


– Dzieci mają intuicyjne zrozumienie i z bardzo złożonymi problemami potrafią poradzić sobie intuicyjnie, zanim tak naprawdę zdadzą sobie sprawę, że „mówią wierszem” znaczy układają pewne elementy w logicznym porządku – tłumaczy „zabawową” formę samouczków używanych podczas Godziny Kodowania profesor Lech Mankiewicz. 

Czy jednak rzeczywiście nauka przez zabawę, i to w tak przyjemnej formie, może być źródłem realnej wiedzy? – Nikt w godzinę nie nauczy się programować, ale w ciągu jednej godziny można przekonać się, że to nie jest trudne, że może dawać satysfakcję, że to fajna zabawa, że przestrzeń kodowania jest nieograniczona – zapewnia Włodzimierz Marciński, a wtóruje mu profesor Mankiewicz: – Wszystko zależy od tego, jak rozumiemy słowo „nauczyć”. Pierwsza definicja, akademicka, opiera się na sylabusie. Druga, nazwijmy ją „nowoczesna”, koncentruje się na poznawaniu pewnych narzędzi. W ciągu godziny na pewno można „łyknąć bakcyla” i na pewno można nauczyć się pewnych narzędzi, na przykład graficznych poleceń języka programowania, po to, żeby samemu zacząć tworzyć obrazki, rysunki albo prostą bazę danych – tłumaczy, a profesor Maciej Sysło dodaje:Prof. Maciej SysłoZaczyna się od zabawy, która jest tak ukierunkowana, że uczeń przy okazji poznaje pewne konstrukcje programistyczne. W Godzinie Kodowania dostępne są samouczki, które faktycznie polegają na zabawie, ale jednocześnie przemyca się w nich pojęcia programistyczne, na przykład co to jest zmienna, instrukcja warunkowa, instrukcja „dla” itd. Ma to więc cel głębszy, nie tylko zabawę. Przez taką zabawę poznaje się pewne rzeczy, w które faktycznie wyposażone jest każde środowisko programistyczne. Uczeń uczy się więc logicznego myślenia już posługując się pewnymi standardami programowania komputerów. Obojętnie więc, jakiego języka programowania będzie używał, te konstrukcje tam występują CSEd Week – Tydzień Edukacji Informatycznej
Choć kodować można nauczyć się w każdym wieku i o dowolnej porze, organizatorzy Godziny Kodowania zachęcają, aby inicjatywę zaangażować się szczególnie w dniach 7 – 13 grudnia, kiedy odbywa się Tydzień Edukacji Informatycznej o zasięgu światowym. W jego ramach do kodowania przez godzinę zapraszane są grupy zorganizowane. Apel skierowany jest zwłaszcza do nauczycieli, ale nie tylko. Grupę chętnych do kodowania nowicjuszy można zebrać wśród rodziny i przyjaciół, a nawet w miejscu pracy. Potem wystarczy zgłosić chęć udziału na stronie Godziny Kodowania i w wybranym terminie na godzinę zasiąść przed monitorami. Sprawdźcie, czy będziecie w stanie napisać więcej kodu niż prezydent USA.Artykuł powstał we współpracy z firmą Samsung. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/942fd71d60f307617eaf0ce1a1b2a2b5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/942fd71d60f307617eaf0ce1a1b2a2b5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Fot. [url=https://www.flickr.com/photos/criminalintent/]Lars Plougmann[/url] / [url=https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/]CC BY-SA 2.0[/url]</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
