<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - inn]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii inn w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/155,inn</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,155,inn" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/155569,rozmyty-salon-optyczny-vision-express-zrobil-swietna-akcje-spoleczna</guid><link>https://innpoland.pl/155569,rozmyty-salon-optyczny-vision-express-zrobil-swietna-akcje-spoleczna</link><pubDate>Wed, 16 Oct 2019 15:55:44 +0200</pubDate><title>Rozmyty salon optyczny. Vision Express zrobił świetną akcję społeczną</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/cfa3d5817d12a3b423c46bf7a521b1fa,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Co prawda trudno w to uwierzyć, ale są wśród nas miłośnicy średniowiecza, którzy wierzą, że oko bez okularów korekcyjnych "ćwiczy", a więc wada wzroku sama się koryguje. Żeby obnażyć takie zgubne mity, Vision Express przerobił jeden z salonów na rozmyty.

To akcja z okazji Światowego Dnia Wzroku. Jeden z salonów Vision Express w Warszawie doczekał się redesignu - na rozmyty, by przybliżyć wszystkim, jak świat postrzegają osoby z wadami wzroku. Przyznać trzeba, że efekt jest uderzający. - W tym roku z okazji Światowego Dnia Wzroku postanowiliśmy pójść o krok dalej i zdecydowaliśmy się na organizację tak niestandardowej akcji jak rozmycie salonu Vision Express. Tego dnia zmieniamy znany wizerunek naszej marki, by w jeszcze większym stopniu zwrócić uwagę społeczeństwa na problem, jakim jest bagatelizowanie wad wzroku oraz nieregularne kontrole u specjalistów - mówi Aleksandra Niegowska, marketing manager w Vision Express. 
	
		
											
					
				
				Fot. Materiały prasowe
					

WHO podaje, że na świecie problemy ze wzrokiem na 250 mln osób, 36 mln to osoby niewidome. W Polsce problem z wyraźnym widzeniem ma co czwarty Polak, a blisko połowa nastolatków ma wadę wzroku. Co więcej, problemy z widzeniem są podstępne. Łatwo przeoczyć, że wada się rozwija. Gdy świat, powoli, ale stopniowo zaczyna się rozmywać, przestajemy zauważać różnicę, widok nieco rozmyty traktujemy jako nasze ustawienie fabryczne - że tak ma być. 


Tymczasem wzrok nasz arcyzmysł, dzięki któremu dociera do nas 80 proc. informacji, reszta zmysłów generuje pozostałą część. - To nieprawdopodobne jak wielka jest niefrasobliwość i niewiedza związana z niedowidzeniem. Istnieje dość mocno rozpowszechnione przekonanie, że nie używając okularów korekcyjnych sprawiamy, że oko "ćwiczy" i w efekcie samoistnie następuje korekta. Ten niemal średniowieczny pogląd jest tyle nieprawdziwy, co szkodliwy. Brak regularnych badań wzroku i korekty wad to prosta droga do poważnych schorzeń, a w skrajnych przypadkach do ślepoty – dodaje Paweł Heinze, dyrektor kreatywny Grupy Walk, która odpowiada za niebagatelną akcję. 
	
		
											
					
				
				Fot. Materiały prasowe
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/cfa3d5817d12a3b423c46bf7a521b1fa,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/cfa3d5817d12a3b423c46bf7a521b1fa,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/beatakenig/139501,o-kosmosie-slow-kilka</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/beatakenig/139501,o-kosmosie-slow-kilka</link><pubDate>Thu, 14 Dec 2017 16:23:54 +0100</pubDate><title>O kosmosie słów kilka</title><description><![CDATA[<img src="https://m.innpoland.pl/accede4939ade430986441f7928d3604,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Co krąży wokół Ziemi?  Księżyc? A może jednak Słońce? Wszyscy ci, którzy uznaliby te pytania za obrażające ich inteligencję, mogliby się bardzo zdziwić, oglądając odcinek francuskiej edycji Milionerów. Właśnie w tym programie, w 2017 roku, kilkaset lat po Koperniku, facet zaznaczył „Słońce”.

A zatem być może nie powinien dziwić, ba, powinien cieszyć wysyp książek dla młodszych i starszych na temat astronomii i innych nauk przyrodniczych, jaki obserwujemy od niedawna. W czasach tak niebywale łatwego dostępu do informacji pewne znane od setek lat podstawy naukowej wiedzy jednak wypadałoby mieć. To, że są komputery, iPhony, kalkulatory nie zwalnia istoty myślącej i racjonalnej (a za takie my, ludzie, siebie uważamy) z obowiązku znajomości tabliczki mnożenia; umiejętności obliczenia, ile to jest 5 razy 10 bez kalkulatora; wiedzy, co krąży wokół Ziemi. Słońca zresztą też. Szokuje to, że nie dla wszystkich jest to oczywiste. Ale czy to oznacza, że nie warto próbować tego zmieniać? 
Wciąż wierzę, że warto, i dlatego postanowiłam dołożyć swoją małą cegiełkę do tej budowli zwanej „Zachęcanie dzieci do przyjęcia do wiadomości, że matematyka i logiczne myślenie nie gryzą”. W tym celu dosłownie przed miesiącem założyłam fundację, która będzie, w dużym skrócie, promować nauki ścisłe i wiedzę o ludziach nauki, koniecznie zarówno mężczyznach, jak i kobietach. A zaczynamy od książki, która zabiera młodszych czytelników w podróż do historii astronomii. Jak każda historia, także ta tworzona była przez ludzi. Wierzę, że łatwiej zrozumieć, jak ludzie zorientowali się, że Droga Mleczna to nie jedyna galaktyka we Wszechświecie lub co to jest efekt Dopplera kiedy poznamy konkretnych ludzi stojących za tymi odkryciami. I dlatego książka O kosmosie słów kilka czyli o znanych i mniej znanych astronomach i astronomkach to zbiór krótkich opowieści o 26 kobietach i mężczyznach, którzy objaśniali nam, jak działa Wszechświat. Czytając te historie dowiemy się, dlaczego planety nie wypadają ze swoich orbit; co to są Prawa Keplera; z jakich pierwiastków składają się gwiazdy; co to jest ciemna materia i czarna dziura; jak powstaje zorza polarna; jaka jest różnica między mgławicą a galaktyką. I jeszcze kilka innych rzeczy. No i oczywiście dowiemy się, że historia astronomii, podobnie jak wszystkich innych nauk, to opowieść o mężczyznach i kobietach, którzy przełamywali bariery, przekraczali granice i stawiali czoła stereotypom. 
I nawet jeśli tylko jedna dziewczyna lub jeden chłopak dzięki tej książce zachęci się do oglądania nieba przez teleskop (który przecież sam lub sama może sobie zbudować), to warto było tę książkę napisać, zilustrować, i wydać! 
	
		
											
					
				
					

]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/accede4939ade430986441f7928d3604,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/accede4939ade430986441f7928d3604,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Beata Kenig</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/grzegorzwisniewski/138365,za-malo-innowacji-w-energetyce</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/grzegorzwisniewski/138365,za-malo-innowacji-w-energetyce</link><pubDate>Sun, 29 Oct 2017 19:55:26 +0100</pubDate><title>Za mało innowacji w energetyce</title><description><![CDATA[<img src="https://m.innpoland.pl/a8eb83ceb2d4504f13d9edc95757aef6,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Prof. Władysław Mielczarski w artykule „Za mało innowacyjności w innowacjach” (CIRE, 26.10.2017r)  stwierdził, że w Polsce słowo "innowacyjność" jest odmieniane z innym nic nie znaczącymi terminami, jak "Gospodarka 4.0" czy "klastry energii", gdy tymczasem służy ono do przykrywania działalności pozornej.

Profesor Mielczarski podał przykłady z obszaru energetyki. A) firmy energetyczne: tworzą specjalne centra innowacyjności, gdzie działalność mają rozpoczynać start-up-y, wśród których 99% nowych pomysłów, to pomysły często hochsztaplerskie; B) moda koncernów na e-mobility: w USA nikt nie dołożyłby centa do firmy, która obiecuje produkcję 1 mln samochodów elektrycznych mając kilka milionów złotych i od roku zajmującej się zabawnymi konkursami na rysunki samochodów. Mielczarski stawia dwie tezy: 1) państwowe firmy energetyczne typu Tauron są tak zajęte „wspieraniem innowacyjności”, że nie mają czasu zapytać: „A po co?” 2) w ośrodkach promocji innowacji nie ma ekspertów, którzy w początkowej fazie mogliby wykrywać typowe humbugi i je odrzucać. 


Tekst prof. Mielczarskiego, wskazując na potrzebę lepszej selekcji projektów aspirujących do „innowacyjnych”, spotkał się dobrym przyjęciem wśród komentatorów, którzy problem rozwiązaliby centralizując fundusze na innowacje, wprowadzając jednocześnie profesjonalne zarządzanie redystrybucją takiego „Funduszu” np. poprzez udział profesjonalistów: naukowców, praktyków, finansistów w ewaluacji wniosków. Czyli sprawa innowacyjności, w szczególności w energetyce, sprowadziła się do redystrybucji funduszy publicznych na B+R, których i tak stosunkowo dużo wydajemy. Choć problem poruszony przez prof. Mielczarskiego faktycznie istnieje, to jego źródła sięgają znacznie głębiej. Z pewnością wcale nie jest prostym to, aby bezstronnych ekspertów o odpowiedniej do skali problemu wiedzy (o takich upomina się prof. Mielczarski) znaleźć i im zapłacić tyle, aby chętnie angażowali się w ewaluacje czasami „odlotowych” a czasami „sprytnych” (koniunkturalnych) pomysłów. W zasadzie warunki te mogliby najlepiej spełnić zagraniczni ewaluatorzy, ale koszty tłumaczeń i ich koszty własne to nie jedyna przeszkoda. Coraz mniej jest bowiem takich zagranicznych ekspertów naukowych, którzy mają kompetencje w energetycznych technologiach schyłkowych, w czym Polska celuje. 


Przede wszystkim chodzi jednak o zbyt niski w Polsce udział wydatków własnych firm na B+R, zbyt mała rola MŚP, a nade wszystko o koncentracja na nietrakcyjnych globalnie obszarach badawczych i braku wdrożeń nawet w kraju. Chodzi zapewne po części i o niesprzyjającą "prawdziwym" innowatorom politykę energetyczną i o priorytety badawcze w energetyce (pochodna polityki resortowej), i o szersze problemy strukturalne i instytucjonalne.

Obiektywnej informacji o innowacyjności Polski i konkurencyjności polskiego sektora B+R w tym w energetyce dostarczają Europejski Ranking Innowacyjności (ang. EIS) oraz rola Polski w europejskich ramowych programach badawczych – obecnie (w latach 2014-2020) program Horyzont 2020 (H2020). 
EIS jest rankingiem zaprojektowanym przez KE w celu monitorowania i realizacji Strategii Lizbońskiej. Badane wskaźniki dotyczą m.in. takich zagadnień jak zasoby ludzkie dla nauki i techniki, edukacja, patenty, nakłady na działalność innowacyjną i efekty tej działalności mierzone wartością sprzedaży wyrobów nowych i zmodernizowanych. Wyniki (indeks) za lata 2010-2015 w zakresie krajowych systemów innowacji obrazuje wykres.

	
		
											
					
				
					


Wykres jest przygnębiający. Polska jest w ogonie, pomimo tego, że w tym okresie byliśmy największym z biorców dotacji unijnych (tych dzielonych w kraju) także na innowacje. Są też dostępne dane na 2016 rok, gdzie zdecydowanie najgorzej wypadamy (i konsekwentnie spadamy) w działalności innowacyjnej w sektorze MŚP (liderem w tej konkurencji są oczywiście Niemcy). Jest to o tyle ważne, zwłaszcza w energetyce, że duże (tzw. „zasiedziałe”) firmy energetyczne nie mają modeli biznesowych nastawionych na innowacje, ale na utrzymanie masowego klienta lub efekt skali i w takich firmach innowacje są kanibalizowane przez bieżący interes sprzedażowy. Niestety, nie jest trudno sobie wyobrazić, że w kolejnych latach obszar energetyka, pomimo angażowania olbrzymich krajowych (zarządzanych przez krajowe instytucje) środków publicznych, ten właśnie uznany za „strategiczny” obszar będzie ciągnął polskie wskaźniki innowacji w dół.


Jeszcze większy problem Polska ma z konkurencyjności w innowacjach mierzona skalą pozyskiwanie środków z konkurencyjnych konkurach na projektu badawcze w ramach H2020 publikowanych przez KE i analizowanych w Polsce przez KPK. KPK przygotował zestawienie podsumowujące naszą pozycję w konkurencji ubiegania się o unijne środki na B+R za 2016 rok (po 358 konkursach)- tabela poniżej. 

	
		
											
					
				
					


Najgorzej wypadamy w pozyskiwaniu dofinansowania w konkursach na projekty badawcze we wskaźnikach liczonych na PKB, wydatki przedsiębiorstw (BERD) i na badacza. W bazie eCORDA KE są dostępne wyniki na półmetku programu H2020 (czerwiec ‘2017), z budżetem 80 mld Euro, w czego ok. 20% (ok. 15 mld Euro) na szeroko rozumiane badania w energetyce (takie priorytety jak: clean energy, green transport, climate, resource efficiency, Euroatom, etc.). Na półmetku H2020 w obszarze energetyki Polska pozyskała zaledwie ... 60 mln Euro, w zasadzie wielkość jednego unijnego projektu badawczego w energetyce (w tym obszarze w UE skierowano do finansowania 17 tys. projektów). Wobec rozejścia się krajowych i unijnych priorytetów w energetyce oraz priorytetach badawczych w tym obszarze, także i tu trudno oczekiwać poprawy. Perspektywa międzynarodowa bardziej niż krajowa pokazuje co się dzieje w innowacjach i w polskiej energetyce. 


Jeśli chodzi o krajowe finansowanie B+R, to nie wszystko wygląda tak źle jak opisał prof. Mielczarski, bo największa instytucja finansująca NCBiR podejmuje pewne działania ratunkowe, które marnowane są nie tyle brakiem ewaluatorów ile przyszłościowego rynku w energetyce, który nie chłonie nawet drobnych innowacji rozwijanych przez MŚP, które wpisywałyby się trendy światowe. Dobrym przykładem takiego pozytywnego myślenia jest dedykowany dla MŚP program NCBiR „szybka ścieżka”, ale w energetyce trafia on na rynek wybitnie nienowoczesny (brak smart grid, OZE, impulsów cenowych na rynku energii do magazynowania energii i jej oszczędzania, czy otoczenia rynkowego dla e-mobility). 


Więcej na Blogu "Odnawialnym"]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/a8eb83ceb2d4504f13d9edc95757aef6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/a8eb83ceb2d4504f13d9edc95757aef6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Grzegorz Wiśniewski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/szymonkonkol/131251,dzinsowa-rewolucja-i-inne-przypadki</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/szymonkonkol/131251,dzinsowa-rewolucja-i-inne-przypadki</link><pubDate>Sat, 26 Nov 2016 14:32:43 +0100</pubDate><title>Dżinsowa rewolucja i inne przypadki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/980ade5d3b9c97acc99a773606132a7e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tak łatwo zapominamy… tak łatwo przyzwyczajamy się do tu i teraz...  Kto dziś pamięta o dawnych rewolucjach i po co komu dawne ideały?

Pamiętam jak dawno temu butnie paradowałem w znoszonej ramonesce z wpiętym w klapę opornikiem. Wówczas coś to znaczyło, coś zmieniało, coś zwiastowało. Wówczas takich jak ja było wielu, młodych, gniewnych buntowników. Mieliśmy marzenia o otwartych granicach, demokracji, wolności. Nazywano nas wówczas chuliganami, anty społecznym elementem… wyrzucano nas ze szkół, niedopuszczalno do egzaminów i masowo wywożono milicyjnymi furgonetkami z zadymionych kawiarni, które zwykliśmy oblegać snując rewolucyjne spiski.


Potem dorastaliśmy w czasach ustrojowych transformacji i to o czym marzyliśmy ziściło się na naszych oczach… Potem przywykliśmy, zapomnieliśmy że nie zawsze tak było.


Mieliśmy wiele szczęścia... Doczekaliśmy się naszego świata. Wolnego świata. Świata bez granic. Mieliśmy wiele szczęścia ze właśnie nam się udało. Przecież mogło być inaczej. Los mógł nas potraktować o wiele mniej łaskawie… 

W listopadzie 2013 roku, w jednej z eleganckich galerii w przerwie w podróży do domu z cyklu ekskluzywnych, grantowych, międzynarodowych konferencji w stolicy, z nudów oglądam kanał informacyjny w TV. W telewizyjnych newsach z proeuropejskich manifestacji w Kijowie, w tłumie młodych ludzi nagle widzę siebie, młodszego o trzydzieści lat. Tamten ja podobnie jak ja wówczas ma marzenia o wolnym świecie. Ten błysk w oczach, jak dawno go już nie widziałem u młodych polaków. Ta wiara w sprawczość, w słuszność swych idei, ten młodzieńczy, naiwny zapał do zmian…


Dzisiaj jako człowiek w średnim wieku jestem nauczycielem. Moi uczniowie to młodzież u progu dorosłości. To młodzi ludzie urodzeni w nowym świecie nie znający czasów bez paszportów, autostrad, Internetu, telefonów komórkowych, telewizji satelitarnej... Ich świat jest bogatszy i bezpieczniejszy. Ich świat jest lepszy… ale czy na pewno?

Pytałem kiedyś moich uczniów o ich ideały, o ich wartości, cele obierane w życiu… Odpowiedzią była cisza. Spojrzałem na nich tedy inaczej, z nieco innej perspektywy i chyba już wiem czego im brak. Brak tego błysku w oczach, który dostrzegłem we wzroku tego młodego człowieka uczestniczącego w kijowskiej manifestacji. Doznałem odczucia abstrakcyjnej retrospektywy, cofnąłem się w czasie jednocześnie umieszczając się w ich czasoprzestrzeni. Poczułem jak to jest gdy nie ma o co walczyć, nie ma co zmieniać, nie ma świata, o którym warto marzyć… Jakie nowe idee kształtować? Jakie plany snuć w nocnych dyskusjach? Już wiem jak to jest nie mieć swojej „dżinsowej rewolucji”…





* Dżinsowa rewolucja – tytuł artykułu został zapożyczony z określenia wydarzeń związanych z protestami społecznymi, które miały miejsce na Białorusi w 2006 roku. Termin odnosi się bezpośrednio do zdarzenia, gdy podczas jednej z publicznych demonstracji przeciwko polityce Aleksandra Łukaszenki białoruska policja skonfiskowała biało- czerwono- białą flagę używaną przez opozycję i zakazaną w państwie. Jeden z przywódców ruchu młodzieżowego Żubr, Mikita Sasim, podniósł wtedy swoją dżinsową koszulę, ogłaszając, że ona będzie teraz ich flagą. Obecnie to wyrażenie jest używane przy opisywaniu sytuacji protestów społecznych, w których aktywnie uczestniczy młodzież. (źródło: Wikipedia)


Autorem zdjęcia jest Kyrylo Bondarenko - uczestnik demonstracji w Kijowie.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/980ade5d3b9c97acc99a773606132a7e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/980ade5d3b9c97acc99a773606132a7e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kijów 2013 - Euromajdan</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/131221,inteligentny-pasek-do-spodni</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/131221,inteligentny-pasek-do-spodni</link><pubDate>Fri, 25 Nov 2016 09:07:14 +0100</pubDate><title>Inteligentny pasek do spodni</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3ac852df20624a2ad197c77a421f031a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Podróże kształcą. W zeszłym tygodniu miałem okazję przekonać się o prawdziwości tego stwierdzenia na własnej skórze. Podczas buszowania po jednej z największych (niektórzy twierdzą, że największej) ulicy zakupowej z elektroniką na świecie – Huaqiangbei w Shenzhen – natknąłem się na produkty chińskiej firmy Shenzhen Ping Tai-chi Technology Co., Ltd. (www.tpline.com).

Obok rozwiązań chmurowych dedykowanych dla domów spokojnej starości firma oferuje także skórzane paski zintegrowane z zestawem czujników i modułem komunikacji. Dzięki modułowi GPS pasek dokładnie śledzi położenie osoby, która go nosi, akcelerometr pozwala wykrywać upadki i liczyć liczbę kroków (np. wewnątrz pomieszczeń), a wbudowany mikrofon umożliwia komunikację głosową. W zależności od modelu paski wyposażone są także w moduł GSM. Dostępne są także aplikacje na iOS i Androida, które umożliwiają zdalne monitorowanie osoby noszącej pasek.

Pasek w zależności od modelu kosztuje od 400 zł do 1300 zł. To dość dużo biorąc pod uwagę, że tą samą funkcjonalność można uzyskać nawet przy pomocy najprostszego smartfona i odpowiednich aplikacji (cena w Europie byłaby pewnie jeszcze o 50% wyższa). Urządzenia o podobnej (lub nawet większej funkcjonalności) dostępne są także w Polsce w zbliżonych cenach – np. kosztująca 1350 zł opaska „Opiekun SiDLY Care”. Rozwiązania chińskie mają jednak dwie szczególne cechy.


Po pierwsze są dostępne na półce w normalnym sklepie z elektroniką. Wybór kanału dystrybucji dużo mówi o świadomości problemu opieki nad osobami starszymi w Chinach. Druga cecha jest jednak dużo istotniejsza. Urządzenie zostało zaprojektowane w taki sposób, że dla użytkowników (osób starszych) jest elementem rzeczywistości, którą znają. Nie wymaga nauki nowych rozwiązań czy też przyswajania sobie nowych nawyków. Dodatkowo, nie rzuca się w oczy dzięki czemu unika się efektu stygmatyzacji i zwiększa szansę na akceptację rozwiązania przez końcowych użytkowników. 


A co z tymi, którzy nie noszą paska do spodni? Oni w tym samym sklepie mogli kupić inteligentną laskę, która obok funkcji realizowanych przez pasek miała także wbudowane radio, odtwarzacz mp3 i latarkę…]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3ac852df20624a2ad197c77a421f031a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3ac852df20624a2ad197c77a421f031a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/130809,co-programista-moze-zrobic-dla-ludzi-z-demencja</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/130809,co-programista-moze-zrobic-dla-ludzi-z-demencja</link><pubDate>Fri, 04 Nov 2016 18:47:45 +0100</pubDate><title>Co programista może zrobić dla ludzi z demencją?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/db53a04d4cce1172f2eaac53e3937c60,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szacuje się, że demencja dotyka co szóstej osoby w wieku 80 lat. Jednoczesny wzrost długości życia i starzenie się społeczeństw powoduje, że mówimy już o grupie liczącej nawet ponad milion osób w takich krajach jak Niemcy, Wielka Brytania czy Polska. W całej Unii Europejskiej jest to już w tej chwili kilkanaście milionów osób i liczba ta będzie bardzo szybko rosła.

Demencji sporo uwagi poświęcają naukowcy zajmujący się badaniami nad mózgiem. Dzisiaj wiemy już, że nie jest to wcale normalny objaw nierozerwalnie związany ze starzeniem. Sama demencja może mieć wiele przyczyn (jedną z nich jest choroba Alzheimera) i w większości przypadków jest obecnie nieodwracalna. Jednak wczesna diagnoza i odpowiednie leczenie umożliwiają spowolnienie jest postępów, a także poprawę jakości życia osób nią dotkniętych. Lekarze i biolodzy pracują nad skuteczniejszymi terapiami, czym więc zajmują się informatycy? Istnieją co najmniej trzy główne obszary aktywności informatyków.


Narzędzia informatyczne mogą wspierać wczesną diagnostykę. Naukowcy z Uniwersytetu w Wirginii przygotowali wersję popularnego testu przesiewowego MMSE na urządzenia mobilne. Dzięki temu test ten można zrealizować nie wychodząc z domu, w ciągu 5 minut. Wystarczy pomoc kogoś kto ma smartfon z zainstalowaną aplikacją. Japończycy z Uniwersytetu w Nara (dawna stolica Japonii i miasto zdecydowanie warte odwiedzenia ze względu na swoje zabytki) zbudowali awatara, który przeprowadza ten sam test, prowadząc z pacjentem rozmowę. Grupa naukowców z Uniwersytetu w Lancaster, we współpracy z medykami z King’s College London, poszła jeszcze krok dalej. Opracowali oni system do diagnozy wczesnym objaw demencji w oparciu o pasywne śledzenie zachowań użytkownika komputera. Dzięki temu unikamy stresu i stygmatyzacji związanej z badaniem, a także jesteśmy w stanie prowadzić badania przesiewowe na większej grupie. 


Wczesna diagnoza to tylko jedno z możliwych zastosowań informatyki. Wiele prac badawczych dotyczy projektowania gier, które poprzez trening mózgu mają spowalniać postępy choroby. Obok komercyjnych rozwiązań, które adresowane są do dużo szerszej grupy osób (głównie zdrowych), takich jak Lumosity [http://www.lumosity.com] czy Neurogra [http://www.neurogra.com], powstały także rozwiązania dedykowane dla osób z demencją. CleverMind [http://myclevermind.com/] – obok gier udostępnia także porady medyczne, czy prognozę pogody. Aplikacja powstała dzięki wsparciu społeczności Kickstartera. Naukowcy z Uniwersytetu w Würzburgu opracowali system, który wspiera osoby z demencją podczas terapii opartej o przypominanie. Na podstawie życiorysu pacjenta aplikacja automatycznie podsuwa zdjęcia i fakty, które mogą być powiązane z ważnymi dla tej osoby wydarzeniami. 


Diagnoza i terapia to obszary gdzie informatyka może pełnić rolę usługową wobec medycyny. Jest jednak jeden obszar, gdzie informatyka wysuwa się na pierwszy plan – podniesienie jakości życia osób z demencją. Mnogość rozwiązań zasługuje w zasadzie na oddzielny wpis (może kiedyś o tym napiszę), ale warto zwrócić uwagę przynajmniej na kilka problemów i prób ich rozwiązania. 

Cała klasa rozwiązań koncentruje się na bezpieczeństwie osób z demencją. Jednym z głównych zagrożeń jest możliwość zgubienia się podczas spaceru czy codziennych zakupów. O ile śledzenie położenia jest stosunkowo proste, to rozróżnienie pomiędzy osobą, która się zgubiła i błądzi bez celu, a taką która jest właśnie na spacerze w parku, nie jest już takie proste. Pośród setek rozwiązań odnoszących się do tego problemu warto wspomnieć o jednym, zaprojektowanym przez naukowców z University of Colorado Boulder – stylowych butach dla osób z demencją, wyposażonych w moduł GPS i GSM, akcelerometr i haptyczny interfejs.


Oddzielną klasą problemów, w której specjalizują się zwłaszcza Japończycy, są roboty które mają towarzyszyć osobom starszym i wspierać system opieki nad nimi. Choć aktualnie roboty nie pozwalają jeszcze zastąpić pracowników społecznych czy pielęgniarzy, ułatwiają ich pracę. Przypominanie i podawanie lekarstw, pomoc w prostych czynnościach domowych, monitoring i komunikacja, ćwiczenia fizyczne – w tych wszystkich czynnościach już teraz roboty są w stanie zastępować opiekunów.

Wraz ze starzeniem się społeczeństw problem opieki nad ludźmi z demencją będzie coraz bardziej palący. Obok biologów, lekarzy i pracowników społecznych ogromną rolę do odegrania mają tutaj także informatycy. Jestem przekonany, że w najbliższych latach zobaczymy bardzo wiele innowacyjnych rozwiązań, a część z nich zamieni się w bardzo dochodowe biznesy. Powinniśmy powalczyć, żeby Polskim firmom przypadła jak największa część tego, dopiero powstającego, „tortu”.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/db53a04d4cce1172f2eaac53e3937c60,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/db53a04d4cce1172f2eaac53e3937c60,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/130095,szukasz-skutecznej-promocji-dla-wlasnego-biznesu-to-szkolenie-wskaze-ci-wlasciwa-droge</guid><link>https://innpoland.pl/130095,szukasz-skutecznej-promocji-dla-wlasnego-biznesu-to-szkolenie-wskaze-ci-wlasciwa-droge</link><pubDate>Mon, 03 Oct 2016 15:49:22 +0200</pubDate><title>Szukasz skutecznej promocji dla własnego biznesu? To szkolenie wskaże Ci właściwą drogę!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/1e6ecfaa140407f48d53ef8dace3e39e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Reklama dźwignią handlu? Pewnie, ale często trzeba słono za nią zapłacić. Czy w takim razie mały biznes, który nie ma worka z pieniędzmi na promocję z najwyższej półki, stoi z góry na przegranej pozycji? Niekoniecznie, bo i mniejsze firmy mogą skorzystać z arsenału skutecznych technik promocyjnych. Takich jak chociażby programy lojalnościowe.

O tym, w jak prosty sposób zawalczyć o lojalność klienta, który już coś kupił, dowiedzą się słuchacze kolejnego wykładu z cyklu Open Smolna. Dla nich 10 października o godz. 18.00 w Centrum Przedsiębiorczości Smolna przy ulicy Smolna 4 w Warszawie odbędzie się szkolenie „Jaki jest prawdziwy sens budowania dobrych i skutecznych programów lojalnościowych?”.

Wykład, któremu patronuje serwis INN:Poland, poprowadzi Magdalena Daniluk, ekspertka w zakresie programów lojalnościowych i właścicielka specjalizującej się w marketingu agencji Fat ROI. Osoby zainteresowane tematyką jej prelekcji mogą zapisać się jako słuchacz „Open Smolna” na stronie internetowej wydarzenia. Rejestracja i wstęp są bezpłatne.Spot „OPEN SMOLNA: Jaki jest prawdziwy sens budowania dobrych i skutecznych programów lojalnościowych?”•YouTube / naTemat.plCentrum Przedsiębiorczości Smolna to nowoczesna placówka tworząca przestrzeń biznesową i technologiczną w Warszawie. Współfinansowany ze środków unijnych ośrodek stanowi miejsce spotkań i wydarzeń poświęconych rozwojowi i wsparciu lokalnej przedsiębiorczości. Interesantom centrum oferuje bezpłatne usługi szkoleniowo-doradcze, finansowe i prawne.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/1e6ecfaa140407f48d53ef8dace3e39e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/1e6ecfaa140407f48d53ef8dace3e39e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">„Lojalności nie kupisz, ale możesz jej pomóc”. O wartości programów lojalnościowych, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw, będzie można przekonać się na wykładzie w dniu 10.10 w Centrum Przedsiębiorczości Smolna</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/129947,regulamin-konkursu-isupport</guid><link>https://innpoland.pl/129947,regulamin-konkursu-isupport</link><pubDate>Tue, 27 Sep 2016 15:17:16 +0200</pubDate><title>Regulamin Konkursu „iSupport”</title><description><![CDATA[-

REGULAMIN

§ 1. Postanowienia ogólne; 
1.Organizatorem konkursu "iSupport", zwanego dalej „Konkursem”, jest portal INNPoland sp. z o.o z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Rydygiera 8 bud. 6, 01-793 Warszawa, zarejestrowany w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 521076, o kapitale zakładowym w wysokości 1 000 000 złotych. 
2. Konkurs zostanie przeprowadzony na Facebook INNPoland w dniach 27-30.09.2016. 
3. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników. 
4. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie internetowej INNPoland.pl.


§ 2. Uczestnictwo w Konkursie;
1. Osoba zgłaszająca się do konkursu (zwana dalej Uczestnikiem) musi być pełnoletnia, posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkała na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, spełniająca warunki określone w Regulaminie.
2. Uczestnikami Konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo.
3. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w Regulaminie zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
4. Uczestnik oświadcza, że nadesłane zgłoszenie konkursowe jest jego autorstwa i nie narusza praw autorskich osób trzecich.


§ 3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie;

Zadanie konkursowe:
1. Osoby biorące udział w konkursie muszą wysłać prywatną wiadomość poprzez portal Facebook. Wiadomość powinna zawierać odpowiedź na pytanie, “Dlaczego to ja powinienem wziąć udział w szkoleniu iSupport”.
2. Za moment dokonania zgłoszenia konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie przesłane na Facebook INNPoland
3. Jedna osoba może przesłać maksymalnie jedną odpowiedź.

§ 4. Zasady wyłaniania zwycięzców;

1. Zwycięzcy konkursu zostaną wyłonieni tylko spośród uczestników, którzy spełniają warunki wymienione w Regulaminie.
2. Nagrodzone zostaną najciekawsze propozycje. Zwycięzcę wybierze jury, w skład którego wchodzą dziennikarze portalu INNPoland.pl.
3. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 07.10.2016 na profilu INNPoland na Facebooku.


§ 5. Nagrody w Konkursie;

1. Sponsorem nagród w konkursie jest firma iSpot.
2. Zwycięzca otrzyma bilet wstępu na szkolenie “iSupport, które odbędzie się 15 i 16 października w Warszawie, w salonie iSpot w centrum handlowym Arkadia, przy aleii Jana Pawła II 82, 00-175 Warszawa.
3. Nie istnieje możliwość zamiany nagród rzeczowych na ich równowartość w gotówce lub zamiany na inną nagrodę.
4. Jeżeli zwycięzca Konkursu nie spełnia warunków określonych w Regulaminie, Organizator zastrzega sobie prawo do wyboru innego zwycięzcy Konkursu.
5. Udział w Konkursie i przesłanie pracy konkursowej jest jednoznaczne z prawem do wykorzystania jej przez Organizatora w celach promocyjnych.
6. Przesyłając pracę konkursową, Uczestnik wyraża zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).
7. Nagroda będzie przesłana zwycięzcy drogą elektroniczną.
8. Obowiązkiem uczestnika jest potwierdzenie wzięcia udziału w szkoleniu.


§ 6. Odpowiedzialność Organizatora;

1. Organizator Konkursu ponosi pełną odpowiedzialność za treść regulaminu i przebieg Konkursu. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za prawidłowość, terminowość doręczenia pism i nagród przez Pocztę Polską lub kuriera. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z opóźnieniem lub niedoręczeniem nagrody spowodowanym podaniem przez Uczestnika błędnego adresu lub innych danych. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za zmianę miejsca zamieszkania Uczestnika lub zmianę innych danych uniemożliwiającą dostarczenie nagrody albo powiadomienie o wygranej. W takim przypadku Uczestnik traci prawo do nagrody.
2. Wszelkie reklamacje Uczestników dotyczące przebiegu Konkursu mogą być składane przez Uczestników w terminie 30 dni od daty zakończenia konkursu. Reklamacja powinna być przesłana na adres Organizatora, w formie pisemnej pod rygorem nieuwzględnienia jej oraz zawierać imię i nazwisko Uczestnika zgłaszającego reklamację, jego adres korespondencyjny oraz dokładny opis okoliczności stanowiących podstawę reklamacji.
3. Organizator zastrzega sobie prawo do pozostawienia bez rozpatrzenia reklamacji zgłoszonych po terminie, o którym mowa powyżej, jak również reklamacji niespełniających innych wymogów wskazanych w ust. 2. 
4. Złożone reklamacje, spełniające wymogi, o których mowa w ust. 2, rozpatrywane będą w terminie 14 dni od daty otrzymania reklamacji. Zainteresowani Uczestnicy zostaną powiadomieni o sposobie rozpatrzenia reklamacji drogą mailową do 14 dni od rozpatrzenia reklamacji. 
5. Odpowiedzialność Organizatora ograniczona jest względem Uczestnika – w zależności od konkretnego przypadku - do wysokości wartości Nagrody.


§ 7. Postanowienia końcowe;

1. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w Regulaminie z równoczesnym poinformowaniem o tym uczestników za pośrednictwem strony: INNPoland.pl.
2. Serwis Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść regulaminu, przebieg Konkursu ani działania Organizatora, w tym za wyłanianie zwycięzców i przekazywanie nagród. 
3. Konkurs w żaden sposób nie jest sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
4. Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym lub grą na automatach w rozumieniu Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. z dnia 30 listopada 2009 r.).]]></description></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/129951,serwis-innpoland-oglasza-konkurs-isupport-zwyciezca-pozna-tajniki-nowoczesnego-biznesu</guid><link>https://innpoland.pl/129951,serwis-innpoland-oglasza-konkurs-isupport-zwyciezca-pozna-tajniki-nowoczesnego-biznesu</link><pubDate>Tue, 27 Sep 2016 15:15:50 +0200</pubDate><title>Serwis INNPoland ogłasza konkurs „iSupport”. Zwycięzca pozna tajniki nowoczesnego biznesu!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/390ea13f7c20b963ec71b62f6c1e018d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Chcesz rozkręcić innowacyjny biznes? Taki, który zawojuje internetowe wyszukiwarki? Nierealne? Niekoniecznie. Historia pokazuje, że talent, wiedza i umiejętności stały u podstaw niejednego spektakularnego sukcesu. Choć tego pierwszego nie jesteśmy w stanie ci ofiarować, nasza inicjatywa może jak najbardziej pomóc Ci w spełnieniu pozostałych kryteriów.

We współpracy z iSpot serwis INNPoland ogłasza konkurs „iSupport”. Jego zwycięzca otrzyma zaproszenie na bezpłatny udział w wartym 1160 zł szkoleniu „Startup – od pomysłu do finansowania”. Odbędzie się ono 15 i 16 października w Warszawie, w salonie iSpot w centrum handlowym Arkadia, przy alei Jana Pawła II 82. Pod okiem specjalistów uczestnicy kursu dowiedzą się, jak przekuć w sukces biznes związany z najnowszymi technologiami.

Co trzeba zrobić, by szkolić się za darmo pod kierunkiem fachowców, którzy zjedli zęby na start-upach? Osoby chcące wziąć udział w konkursie muszą wysłać poprzez portal Facebook prywatną wiadomość zawierającą odpowiedź na pytanie: “Dlaczego to ja powinienem wziąć udział w szkoleniu iSupport”? 


Konkurs „iSupport” odbędzie się w dniach 27.09-09.10.2016. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 13.10.2016 na profilu INNPoland na Facebooku, a nagroda przesłana drogą elektroniczną. Z pełnym regulaminem konkursu można zapoznać się pod tym adresem. Sponsorem nagród jest firma iSpot.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/390ea13f7c20b963ec71b62f6c1e018d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/390ea13f7c20b963ec71b62f6c1e018d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nagrodą w organizowanym przez nasz serwis konkursie jest bilet wstępny na szkolenie z zakresu nowoczesnej przedsiębiorczości w ramach unikalnego projektu &quot;iSupport&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/beatakenig/129281,czy-inteligencja-ma-plec-i-inne-pytania</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/beatakenig/129281,czy-inteligencja-ma-plec-i-inne-pytania</link><pubDate>Tue, 30 Aug 2016 15:49:29 +0200</pubDate><title>Czy inteligencja ma płeć i inne pytania</title><description><![CDATA[<img src="https://m.innpoland.pl/accede4939ade430986441f7928d3604,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>W 2005 roku Lawrence Summers, profesor ekonomii i ówczesny rektor Uniwersytetu Harvarda, zasugerował, iż to „wrodzone różnice w zdolnościach” między kobietami a mężczyznami mogą wyjaśnić, dlaczego wciąż tak mało kobiet zajmuje się naukami ścisłymi. Stwierdzenie to kosztowało go stanowisko, ale nawet dzisiaj w to, że kobiety z definicji nie dorównują mężczyznom jeśli chodzi o zrozumienie zaawansowanej matematyki wciąż wierzy nie tylko wielu mężczyzn, ale także niemało kobiet. Jeśli takim poglądom się sprzeciwiamy, czego potrzeba do tego, by eliminować tak głęboko zakorzenione stereotypy?

Wybitna astrofizyczka Joan Feynman, siostra Richarda Feynmana, wielkiego fizyka teoretycznego i laureata Nagrody Nobla, w wieku 5 lat zaczęła asystować starszemu o 9 lat bratu w jego pierwszym laboratorium. Było całkowicie do przewidzenia, że to właśnie fizyka stanie się jej powołaniem. Zapewne nie spodziewała się reakcji ze strony matki, jaka nastąpiła, kiedy w wieku 8 lat Joan zakomunikowała rodzicom, kim będzie, kiedy dorośnie. Lucille Feynman, w młodości sufrażystka, powiedziała ponoć, że „kobiety nie mogą zajmować się naukami ścisłymi. Ich mózgi nie są do tego przystosowane.” Ze swoich marzeń Joan na szczęście nie zrezygnowała, bo brat wytrwale zaszczepiał w niej miłość do fizyki przez kolejnych kilka lat. Według syna Joan Feynman, dziennikarza i publicysty Charlesa Hirshberga, długo by wymieniać liczne przeszkody i upokorzenia, które Feynman musiała znosić w swych naukowych dążeniach. Podczas studiów w latach 40-tych jeden z profesorów zasugerował jej, że powinna napisać doktorat na temat struktury pajęczyn, na które natrafia podczas sprzątania. Choć dzisiaj na taki żart nikt by sobie nie pozwolił (nieprawdaż?), pewne, nazwijmy to, schematy myślowe dotyczące kobiet wciąż istnieją.


Udział kobiet w profesjach i działalności naukowej w dziedzinach związanych z naukami ścisłymi, inżynierią, informatyką (ang. STEM, czyli Science, Technology, Engineering, Mathematics), wciąż jest niski (choć powoli rośnie). W USA i Wielkiej Brytanii wśród inżynierów kobiety stanowią zaledwie między 9 a 13 procent (w zależności od źródeł danych). Znacznie lepiej pod tym względem wygląda choćby Polska (ok. 20-25 procent). Na stanowiskach technicznych w branży IT w krajach anglosaskich to nieco ponad 20 procent (podobnie w Polsce). Na wysokich stanowiskach naukowych lub zarządczych w dziedzinach związanych z naukami ścisłymi lub technicznymi kobiety stanowią zaledwie kilka procent. 


Do jakich wniosków można dochodzić, kiedy się patrzy na takie dane? Jest lepiej niż jeszcze 30 lat temu, ale, zwłaszcza w niektórych dziedzinach, niewiele lepiej. To, według wielu, jest niezbitym dowodem na to, że kobiety nie mają biologicznych predyspozycji, czy też są pozbawione jakiegoś szczególnego genu odpowiedzialnego za matematyczne zdolności. Ponadto ze swej natury nie wykazują zainteresowań światem zjawisk fizycznych, matematyką i techniką (robią to tylko wyjątki potwierdzające regułę). Ale można także dowodzić, że skoro liczba kobiet zajmujących się fizyką lub informatyką stale rośnie, to nie o predyspozycje chodzi, ale o wielowiekowe zaszłości historyczne i wciąż silne stereotypy.


Tych zaszłości nie da się podważyć. To prawda ogólnie znana, choć nie zawsze pamiętana, że aż do początków XX wieku kobiety nie miały wstępu na wyższe uczelnie, a też i dostęp do jakiejkolwiek przyzwoitej edukacji był dla nich co najmniej utrudniony. Te bardziej śmiałe i przeciwstawiające się licznym zakazom płaciły za swój pęd do wiedzy bardzo wysoką cenę, z utratą życia włącznie. No tak, powiedzą sceptycy, ale przecież co najmniej od stu lat nic nie stoi na przeszkodzie, by kobiety zdobywały wykształcenie w dowolnej dziedzinie. Co je zatem powstrzymuje? 


Na przestrzeni dziejów kobiety miały wybitne osiągnięcia w astronomii, fizyce, matematyce na długo przed tym, jak otworzyły się przed nimi drzwi do uczelni. Ich dokonania niejednokrotnie były marginalizowane lub przypisywane mężczyznom. O tym mało wiemy, bo mało się o tym pisze i mówi. A kiedy zagłębiamy się w temat, odkrywamy fascynujący katalog osiągnięć uczonych, takich jak Caroline Herschel, Maria Cunitz, Emilie du Chatelet, Laura Bassi, Maria Gaetana Agnesi, Maria Mitchell, Mary Somerville, Maria Skłodowskiej Curie i jej córka Irene, Maria Goeppert-Mayer i wiele innych. Ich historie powinny stanowić inspirację nie tylko dla współczesnych dziewcząt i młodych kobiet, ale także młodych mężczyzn.


Badania pokazują, że kobiety, częściej niż mężczyźni, mają tendencję do zaniżania oceny swoich umiejętności. W ubiegłym roku Fundacja Edukacyjna Perspektywy przeprowadziła badanie, które wykazało, że choć 41 maturzystek dobrze oceniało swoje zdolności matematyczne, tylko 12 procent podjęło studia inżynierskie, a tylko 4 procent – informatyczne. 88 procent maturzystek twierdzi, że nikt nigdy nie zachęcał ich do zainteresowania się technologiami, a 86 procent nigdy nie zetknęło się z kobietą inżynierem. 7 procent uczennic klas maturalnych uważa, że studia inżynierskie nie są dla kobiet odpowiednie. 


I znów ktoś mógłby powiedzieć: i co z tego? Od oceny matematycznych zdolności w liceum jeszcze daleka droga do zostania inżynierem lub informatykiem. Tyle tylko, że kiedy ma się kilkanaście lat i wciąż wokół słyszy się, że z czymś sobie nie poradzi albo coś nie wypada tylko dlatego, że jest się kobietą, bardzo łatwo w to uwierzyć. Żeby nie wiem, jak zaprzeczać istnieniu stereotypów, one wciąż są i mają się dobrze. Eillen Pollack, amerykańska pisarka i eseistka, która jako jedna z dwóch pierwszych kobiet uzyskała tytuł licencjata z fizyki w Yale (w 1978 r.) wspomina, jak w szkole średniej do której uczęszczała w latach 70-tych, na nieliczne zaawansowane kursy z fizyki dziewczęta nie miały wstępu. Dyrektor szkoły nie widział takiej potrzeby bo, jak twierdził, „dziewczęta nigdy nie wybierają nauk ścisłych jako przedmiotów wyższych studiów.” Aby dostać się na studia, zgłębiała temat samodzielnie z podręczników, bez wsparcia ze strony nauczycieli i rodziców. Ci drudzy uważali, że są zdecydowanie bardziej odpowiednie ścieżki kształcenia i przyszłej kariery dla młodej kobiety, niż fizyka. 


Kiedy Lawrence Summers wygłosił swój budzący kontrowersje pogląd, Pollack wróciła na Yale by zbadać temat wciąż niskiej reprezentacji kobiet na kierunkach ścisłych. Choć atmosfera dla młodych kobiet stała się znacznie bardziej przyjazna, choć w 2010 roku niemal 40% studentów fizyki w Yale stanowiły kobiety, to jednak liczne wywiady ze studentkami i absolwentkami potwierdziły wciąż istniejące uprzedzenia, brak zachęt i bariery, które kobietom utrudniają kariery naukowe lub zatrudnienie w zawodach technicznych. Stwierdzenia typu: „Jest tyle kierunków humanistycznych, bardziej odpowiednich dla kobiet,” czy „znajomości matematyki od kobiet właściwie nie wymagam,” czy choćby „jeśli Pani nie jest pewna, czy dokonała Pani dobrego wyboru studiów, to najpewniej powinna Pani zmienić kierunek na coś bardziej dla Pani odpowiedniego,” wciąż nie należą do rzadkości. Eksperyment przeprowadzony przez naukowców z Yale w 2012 roku wykazał, że uprzedzenia dotyczące kompetencji i potencjału kobiety w naukach ścisłych są tak samo silne u mężczyzn jak i kobiet piastujących wysokie stanowiska w instytucjach badawczych. Podczas badania profesorom fizyki, biologii i chemii (obu płci) sześciu placówek naukowych przedstawiono identyczne profile (z takimi samymi wynikami w nauce i rekomendacjami) dwojga młodych naukowców. Znacznie mniej chętnie stanowisko pracy oferowano kobiecie, a jeśli już, proponowane dla niej wynagrodzenie było co najmniej 4000 dolarów rocznie niższe. 


Trudno walczyć ze stereotypami, jeśli same kobiety osiągające sukces w danej dziedzinie utrudniają kariery młodszym koleżankom. Psychologowie nazywają to zjawisko syndromem królowej pszczół, który oznacza, że kobiety, które osiągnęły wysoką pozycję w dziedzinach postrzeganych jako typowo męskie niejako dystansują się od reszty kobiet. Swojego sukcesu nie postrzegają one jako dowodu na to, że stereotypy są błędne, ale na to, iż one same stanowią wyjątek od powszechnie uznanej za słuszną reguły. 

Od kiedy Albercik z „Seksmisji” wygłosił mowę, w której stwierdził m.in., że „[…] gdyby nie mężczyźni świat w ogóle nie ruszyłby z miejsca. Historia postępu, to historia mężczyzn… Wszyscy wielcy uczeni, humaniści, wynalazcy byli mężczyznami” popularyzacja wiedzy o kobietach w nauce, tych współczesnych i tych żyjących wieki temu wciąż jest mizerna. Znajomość dokonań Madame Curie to stanowczo za mało. Można przywołać znacznie więcej przykładów, począwszy od starożytnego Egiptu (gdzie według historyków kobiety wnosiły niebagatelny wkład w rozwój medycyny). W czasach nowożytnych na pewno trzeba znać Marię Cunitz, urodzoną w Świdnicy w 1610 roku astronomkę, która wsławiła się dziełem Urania Propitia, będącym udoskonaleniem Tablic Rudolfińskich Keplera (katalogu 1500 gwiazd); Emilie du Chatelet (1706-1749), francuską matematyczkę i fizyczkę, twórczynię wzoru na energię kinetyczną, która w jednej ze swoich prac przewidziała m.in. falową naturę światła; Marię Mitchell, pierwszą w USA astronomkę, która odkryła w 1848 roku nazwaną swoim imieniem kometę, zajmowała się obserwacją mgławic, zjawiskami zaćmienia słońca oraz księżycami Saturna i Jowisza; Caroline Herschel, urodzoną w Hanowerze astronomkę, która wraz z bratem Williamem prowadziła długoletnie badania w obserwatorium w Anglii, odkrywając osiem komet i opisując liczne gromady gwiazd i mgławice. W 1835 roku Herschel została wybrana do Royal Astronomical Society jako jedna z dwóch pierwszych kobiet, wraz ze szkocką matematyczką i fizyczką Mary Somerville, autorką licznych prac, m.in. z dziedziny zjawiska magnetyzmu. Z czasów mniej odległych warto wymienić Irene Curie-Joliot, która wraz z mężem otrzymała Nagrodę Nobla za odkrycie sztucznej promieniotwórczości (w 1935 r.); Marię Goeppert-Mayer, która otrzymała Nagrodę Nobla za odkrycie dotyczące struktury powłokowej jądra atomowego. Rosalind Franklin (1920-1958) i Lise Meitner to uczone pominięte przez Komitet Noblowski, choć to one w walny sposób przyczyniły się do odkryć tą nagrodą uhonorowanych: ta pierwsza to autorka licznych badań, które legły u podstaw odkrycia struktury DNA, za które Nobla otrzymali James Dewey Watson i Francis Crick; Lise Meitner wraz z Otto Hahnem, niemieckim fizykochemikiem, prowadziła badania nad rozszczepieniem jądra atomu. Choć w równym stopniu do tych prac się przyczyniała, to tylko Otto Hahn został uhonorowany Nagrodą Nobla (w 1944 r.). 


Te i wiele innych uczonych w historii to kobiety wybitne nie tylko ze względu na swoje dokonania naukowe, ale także determinację w pokonywaniu przeszkód i upokorzeń (podczas badań prowadzonych w Berlinie, Lise Meitner musiała do instytutu wchodzić tylnym wejściem, zaś do sal wykładowych w ogóle nie miała wstępu). Są jednak także i takie, których działania, dążenia i sukcesy naukowe wspierali i doceniali światli mężczyźni z ich najbliższego otoczenia: bracia, mężowie, ojcowie. Tak było w przypadku Marii Cunitz (jej drugi mąż, matematyk i astronom partnerował jej w badaniach), Mary Somerville (jej drugi mąż i uznany lekarz, William Somerville, otwarcie wychwalał intelektualną wyższość swojej żony), Emilie du Chatelet, o której gruntowne wykształcenie zadbał ojciec a w późniejszym życiu jej wieloletni kochanek, Wolter; czy choćby Maria Skłodowska-Curie i jej córka, obie wspierane i zachęcane przez ojców i mężów. 


Czego zatem potrzeba, by efektywniej popularyzować wiedzę o zarówno męskich, jak i kobiecych osiągnięciach w nauce, by zadbać o wprowadzanie zarówno chłopców jak i dziewcząt w fascynujący świat odkryć w fizyce, chemii, technologii oraz by przekonywać i jednych i drugich, że świat nauki nie ma płci i nie ma w nim nic, czego nie wypada badać tylko dlatego, że jest się dziewczynką lub kobietą? Wydaje się, że w tej dziedzinie istnieje jeszcze ogromne pole do społecznych innowacji, polegających na lokalnych i oddolnych działaniach edukacyjnych i budowaniu partnerstw ze szkołami, rodzicami, mediami. Na takich innowatorów wciąż czekamy, choć wzorce i sprawdzone metody działania już są, jak choćby te stosowane przez Munira Hasana (członka Ashoki), który takimi działaniami oddolnymi sprawił, że uczniowie z Bangladeshu, przez dekady kraju o bardzo okrojonych programach nauczania matematyki zaczęli brać udział w międzynarodowych olimpiadach matematycznych. W Nigerii Oreoluwa Somolu (także zrzeszona w Ashoce), założycielka organizacji W.TEC właśnie ze szkołami nawiązuje partnerstwa, organizując dla dziewcząt szkolenia z zakresu ICT i budując sieci mentorek i mentorów dla dziewcząt i kobiet, które tą branżą się interesują. Od kilku lat Ashoka z sukcesem prowadzi międzynarodowy program Changemaker Schools (w Polsce: Szkoły z mocą zmieniania świata), wspierający szkoły, w których uczy się empatii i tolerancji, twórczego podejścia do zdobywania wiedzy, pracy w zespole i w których nie ma miejsca na wskazywanie do czego wypada a do czego nie wypada dążyć tylko dlatego, że jest się chłopcem lub dziewczynką. W takiej szkole na pewno nikt nie usłyszy, że „matematyka nie jest dla dziewczynek.” Changemaker Schools to prawdziwa nadzieja na skuteczne eliminowanie mentalnych uprzedzeń, jeśli coraz więcej szkół, nauczycieli i rodziców zacznie uznawać, że znalezienie się w gronie takich właśnie szkół to nie tylko zaszczyt, ale także wymóg naszych czasów. 


Niewątpliwie zawsze będą istnieć dziedziny i profesje, które będą zdecydowanie bardziej atrakcyjne dla mężczyzn niż dla kobiet i vice versa. Dobrze jednak, byśmy doczekali czasów, kiedy kobieta na czele zespołu astronomów, programistów, konstruktorów zaawansowanej aparatury medycznej nie będzie nikogo szokować, a stwierdzenia, że kobiety owszem mogą nauczyć się programowania, ale co najwyżej pralki, odejdą do historii.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/accede4939ade430986441f7928d3604,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/accede4939ade430986441f7928d3604,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Beata Kenig</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/129115,ageizm-olimpiada-i-zloty-medal</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/129115,ageizm-olimpiada-i-zloty-medal</link><pubDate>Sun, 21 Aug 2016 22:56:39 +0200</pubDate><title>Ageizm, olimpiada i złoty medal</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/558e4e45483981756a176e9f99ec3569,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />* Jeśli kliknąłeś tutaj ze względu na wykres, w nadziei że to dane dotyczące wzrostu PKB w Polsce, muszę Cię rozczarować. Ten wykres prezentuje wiek złotych medalistów biegu na 100 metrów mężczyzn począwszy od 1896 roku aż do 2016. Czerwona linia wyznacza trend. 

Bicie rekordów...

* Jeśli kliknąłeś tutaj ze względu na wykres, w nadziei że to dane dotyczące wzrostu PKB w Polsce, muszę Cię rozczarować. Ten wykres prezentuje wiek złotych medalistów biegu na 100 metrów mężczyzn począwszy od 1896 roku aż do 2016. Czerwona linia wyznacza trend. 

Bicie rekordów świata nie zdarza się często. Nic więc dziwnego, że kilka dni temu Wayde van Niekerk trafił na czołówki polskich mediów internetowych bijąc 18-letni rekord Michaela Johnsona w biegu na 400 metrów. Dużo bardziej zaskakujący jest fakt, że na czołówki nie tylko polskich, ale i zagranicznych mediów w sensacyjnym tonie trafił także wiek jego trenerki. 74-letnia Ans Botha jest nie tylko głównym trenerem na University of Free State, ale także prababcią. Dlaczego więc jej wiek miałby wzbudzać sensację?


Znając wiek osoby, często budujemy sobie pewne wyobrażenie o niej. Choć sześciolatki mogą bardzo różnić się od siebie fizycznie i psychicznie, mają pewien zbiór cech wspólnych. Mechanizm ten działa podobnie, gdy słyszymy o 80-latku. Spodziewamy się bardziej statecznego Pana chodzącego o lasce niż miłośnika skoków spadochronowych. Nasze wyobrażenia same w sobie nie są złe, dopóki nie wpływają na sposób, w jaki traktujemy te osoby. Gdy zaczynają kształtować nasze decyzje i zachowania, mamy do czynienia z dyskryminacją ze względu na wiek. Zjawisko takiej dyskryminacji w odniesieniu do osób starszych nosi nazwę ageizm.


Za każdym razem kiedy wykluczamy kogoś z czegoś ze względu na wiek, mamy do czynienia z dyskryminacją, choć oczywiście czasami jest ona uzasadniona merytorycznie. Często jednak nie jest. Klientem na najnowszego smartfona czy laptopa może być równie dobrze 70-letni programista jak i 25-letnia artystka. Ale czy widzieliście reklamy skierowane do 70-letnich programistów (o tym że takowi istnieją możecie się przekonać zaglądając na stackoverflow.com)? O ile brak reklamy nowego smartfona nie jest może szczególnie bolesny, to dyskryminacja na rynku pracy czy podejmowanie decyzji o zastosowaniu (bądź niezastosowaniu) określonej procedury medycznej tylko w oparciu o wiek dużo lepiej przemawia do wyobraźni. 


Rosnąca średnia długość życia, a także poprawiająca się jakość życia osób starszych wymuszą na nas traktowanie ageizmu równie poważnie co dyskryminacji ze względu na płeć, wyznawaną religię czy pochodzenie. W przeciwnym razie nie uda nam się wyzwolić potencjału, jaki drzemie w osobach starszych.

Jaki ma to związek z technologią? Otóż w przypadku technologii mamy do czynienia z zaklętym kręgiem. Z góry wykluczamy osoby starsze, więc bardzo niewiele z nich decyduje się sięgnąć po najnowsze rozwiązania. Jednocześnie bardzo niski współczynnik penetracji konkretnego rozwiązania technologicznego w grupie osób 65+ uznajemy za potwierdzenie faktu, że nie są oni zainteresowani konkretną technologią.


Krótkie zapytanie do Google Scholar potwierdza tą tezę. Google zaindeksował prawie 1000 artykułów naukowych dotyczących Google Glasses w połączeniu ze słowem „students” (studenci), ale ledwie 30 (z czego większość nie na temat) w kombinacji z „older adults” (osoby starsze). To wyraźnie pokazuje, że nie tylko działy marketingu, ale także naukowcy wpadają w pułapkę ageizmu. Przed nami dużo pracy aby sobie z tą pułapką poradzić.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/558e4e45483981756a176e9f99ec3569,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/558e4e45483981756a176e9f99ec3569,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/128789,nastepce-twittera-wymysli-twoja-babcia</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/radoslawnielek/128789,nastepce-twittera-wymysli-twoja-babcia</link><pubDate>Thu, 04 Aug 2016 12:02:53 +0200</pubDate><title>Następcę Twittera wymyśli Twoja babcia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/53b7c2c0eafc416da5c2650a7cf5ef10,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />„Innowacyjny” to przymiotnik, który w ostatnich latach robi ogromną karierę w Polsce. Dzisiaj pomysł i biznes musi być przede wszystkim innowacyjny, a dopiero później zyskowny. Choć jak z każdym trendem także tutaj daje się zaobserwować przesadę i nadużycia, nie ulega...

„Innowacyjny” to przymiotnik, który w ostatnich latach robi ogromną karierę w Polsce. Dzisiaj pomysł i biznes musi być przede wszystkim innowacyjny, a dopiero później zyskowny. Choć jak z każdym trendem także tutaj daje się zaobserwować przesadę i nadużycia, nie ulega wątpliwości, że awans Polski do pierwszej ligi możliwy jest tylko dzięki stałej produkcji innowacji. Kto jednak ma je tworzyć?

Jeśli wpisalibyście słowo „start-up” w wyszukiwarkę Google i przełączylibyście się na zakładkę „Grafika”, wśród milionów znalezionych obrazków dominowałyby te przedstawiające młodych ludzi siedzących przed komputerami lub biorących udział w jakimś „scrumowym” spotkaniu. Jest to jednak obraz świata już przemijającego. Kolejne przełomowe innowacje będą tworzyć osoby 65+. Dlaczego? 


Przede wszystkim w rozwiniętych społeczeństwach osób starszych będzie coraz więcej. Wśród nich także więcej innowatorów, ale, co jeszcze ważniejsze, także odbiorców innowacji. W bardzo wielu krajach wkrótce nie będzie wystarczająco dużo nastolatków, aby tworzenie kolejnego Snapchata miało biznesowy sens. Tak jak Mark Zuckenberg stworzył rozwiązanie dla swoich równolatków, tak 70 i 80-cio letni emeryci będą budować rozwiązania dla osób podobnych do nich.

Tak jak ilość nie gwarantuje jakości, tak duża liczba osób starszych w społeczeństwie automatycznie nie gwarantuje jeszcze, że będą one tworzyć znaczącą liczbę innowacji. Istnieją jednak także inne przesłanki wskazujące na to, że może się tak stać. Luka w poziomie wykształcenia pomiędzy osobami młodszymi a starszymi radykalnie się zmniejsza. Ukończone studia wyższe będą standardem w obu grupach wiekowych. Oczywiście wraz z wiekiem nieuchronnie (przynajmniej tak nam się obecnie wydaje) pogarsza się np. pamięć krótkotrwała, ale za to lepiej radzimy sobie z rozumieniem uczuć i emocji innych ludzi. Pamięć krótkotrwałą możemy zastąpić notesem ale nic nie zastąpi empatii przy projektowaniu rozwiązań dla ludzi…


Tworzenie innowacji wymaga czasu — brak zobowiązań rodzinnych i zawodowych powoduje, że emeryci są w stanie wygospodarować go znacznie więcej. Na dodatek, będąc finansowo zabezpieczonymi, mogą oni swobodnie decydować o tym, na co ten czas przeznaczą. Postęp medycyny powoduje, że będą oni także zdrowsi, co przełoży się na możliwość efektywnej pracy i dużo dłuższą perspektywę dalszego życia po przejściu na emeryturę.

Wreszcie, gdy przyjdzie czas komercjalizacji innowacyjnego pomysłu, osoby starsze będą mogły skorzystać z bardziej rozbudowanej i opartej na zaufaniu oraz wieloletnich wspólnych doświadczeniach sieci społecznej. 60 i 70-latkowie nie mają być może „ponad 500 kontaktów na LinkedIn” ale za to mają kilkunastu sprawdzonych i zaufanych przyjaciół.


Czy to wszystko stanie są samo? Po części tak, choć oczywiście naukowcy, politycy, zarządzający funduszami venture capital czy aniołowie biznesu mogą ten proces przyspieszyć. W tej chwili wspólnie z moim zespołem pracujemy nad narzędziami i metodami pozwalającymi osobom starszym zamieniać innowacyjne pomysły w działające prototypy — czy to przy współpracy z programistami, czy też samodzielnie, z wykorzystaniem narzędzi do prototypowania.

Jedno jest pewne. Za kilkanaście lat staniemy przed wyzwaniem: albo innowacje będą tworzyć nasi rodzice i dziadkowie, albo tych innowacji po prostu nie będzie.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/53b7c2c0eafc416da5c2650a7cf5ef10,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/53b7c2c0eafc416da5c2650a7cf5ef10,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/127385,jesli-nie-masz-rak-to-nie-znaczy-ze-nie-mozesz-zostac-gwazda-youtube-niepelnosprawny-gamer-pokonuje-ograniczenia</guid><link>https://innpoland.pl/127385,jesli-nie-masz-rak-to-nie-znaczy-ze-nie-mozesz-zostac-gwazda-youtube-niepelnosprawny-gamer-pokonuje-ograniczenia</link><pubDate>Mon, 06 Jun 2016 13:10:05 +0200</pubDate><title>Jeśli nie masz rąk, to nie znaczy, że nie możesz zostać gwiazdą Youtube&#039;a. Niepełnosprawny gamer pokonuje ograniczenia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/4ead50d0bd77d4ff3156e1ba1fd0fb18,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sebastian Kołczyński w rękach nie może utrzymać nawet długopisu. Kontroler do gry obsługuje przy pomocy stóp. Jest niezłym graczem w niezwykle popularnej grze sieciowej League of Legends, która w USA jest nawet uznawana za pełnoprawny sport. Pod ksywką Kotwicz prowadzi swój kanał na...

Sebastian Kołczyński w rękach nie może utrzymać nawet długopisu. Kontroler do gry obsługuje przy pomocy stóp. Jest niezłym graczem w niezwykle popularnej grze sieciowej League of Legends, która w USA jest nawet uznawana za pełnoprawny sport. Pod ksywką Kotwicz prowadzi swój kanał na Youtube i właśnie zbiera środki na cykl filmów „Oczami Niepełnosprawnych”. 

Jesteś osobą niepełnosprawną…

Tak. Mam szpotawość kończyn. Do tego dochodzi artrogrypoza, czyli wrodzona sztywność stawów.

Na co pozwalają ci twoje ręce?

Mogę nimi machnąć. Ale już nie da rady czegoś w nich utrzymać, chwycić czy choćby ich podnieść do góry.


To spore ograniczenie dla kogoś, kto zarabia grając w League of Legends (LoL). Jak w ogóle wpadłeś na to, żeby być youtuberem?

Najpierw grałem w domowym zaciszu, ale oglądałem w sieci innych polskich graczy. Po pewnym czasie odważyłem się i napisałem do nich, wyjaśniłem, jak gram…

A jak grasz?

Pada obsługuję nogami. Myszkę trochę rękę, trochę brzuchem. Może najłatwiej będzie to pokazać na filmie.Sebastian wyjaśnia jak sobie radzi z komputerem.•Youtube / Focus KotwiczJesteś dobrym graczem? Dajesz radę w rywalizacji z pełnosprawnymi zawodnikami?

Solo gram na poziomie gold3, w zespole jako support na poziomie diament.


Mógłbyś to wyjaśnić osobom, które nie mają pojęcia o League of Legends?

Jest siedem lig (bronze silver, gold, platinum, diament, master i challenger), a w każdej z nich pięć poziomów od 5 do 1. Najwięcej graczy jest w najniższych dywizjach. Można powiedzieć, że indywidualnie jestem wśród 15 procent najlepszych graczy. Jako zawodnik w zespole jestem już w górnych 2 procentach.
	
		
											
					
				
				Sebastian gra w League of Legends.•Archiwum prywatne
					

Świetny wynik. Wróćmy jednak do tematu. Pokazałeś gamerom, jak grasz…

I większość się zgodziła mi pomóc. Założyłem fanpage, nagle zrobiło się dużo lajków i zachęty, bym założył swój team. Nie miałem jeszcze odpowiedniego sprzętu, pierwsze filmy nagrywałem telefonem komórkowym. Pomogło mi kilka firm, założyłem kanał na Youtube i sam zacząłem streamować – grać na żywo. Pomagali mi też inni Youtuberzy, jak Gimper, czy Izak (gwiazdy polskiego Youtube’a – przyp. red.).


Dostałeś niesamowite wsparcie.

Właśnie. Dzięki temu zebrałem już większą publikę i wpadłem na pomysł, żeby zrobić kilka streamów charytatywnych dla osób niepełnosprawnych. Stwierdziłem, że skoro ja otrzymałem taką pomoc, to też komuś pomogę. 

Na przykład?

27 grudnia 2014 roku zorganizowałem 48-godzinny stream charytatywny. Grałem dwie doby bez przerwy zbierając pieniądze na protezę nogi dla 9-letniego chłopaka.

Wiem, że to było ważne wydarzenie z jeszcze jednego powodu.

Poznałem tam swoją dziewczynę Karolinę. Po tej akcji charytatywnej zaczęliśmy rozmawiać na kamerkach, wspólnie grać, siedzieliśmy ze sobą online prawie całe dnie, a czasem i noce. Aż powiedziała, że przyjeżdża z Piekar Śląskich do mnie do Łodzi na Walentynki i zostanie kilka dni.
	
		
											
					
				
				Sebastian i Karolina poznali się podczas streamu charytatywnego.•Archiwum prywatne
					

Przyjechała?


Ha, została już na stałe. Zalazła pracę i pojechaliśmy po jej dokumenty do domu do Piekar. Daleko nie było, bo i tak byłem na Intel Extreme Masters w Katowicach. Tak to się to wszystko potoczyło, że mamy teraz pięciomiesięczną córeczkę Anastazję. 

Gratuluję! A czym się teraz zajmujecie?

Pracujemy nad projektem "Oczami Niepełnosprawnych". Chcemy opowiadać o codziennym życiu osób niepełnosprawnych, ich marzeniach, pasjach, którym mogą się oddawać. Będą też wywiady o tym, jak ludzie sobie radzą z tym, co jest najtrudniejsze. Pojawi się seria, która ma uświadomić rodaków, jak jest nam trudno. Poproszę kilka znanych osób z Youtube'a, by wykonali kilka codziennych czynności na wózku albo bez użycia rąk. 


Skąd ten pomysł? Przecież jesteś gamerem?

Rzeczywiście, bardziej siedzę w branży gier i streamach, ale chcę się też oddać tematowi, który znam od małego i towarzyszy mi na co dzień. Dlatego na ten projekt odpaliłem zbiórkę na patronite.pl. Będę potrzebował dodatkowego sprzętu, do tego dojdą przejazdy, noclegi. Będzie mi pomagał kolega, znany na moim kanale jako „sąsiad Tomasz”.

Co chcesz udowodnić tym projektem?

Będę chciał pokazać, że nie każda niepełnosprawność nas z czegoś wyklucza. Jeśli masz niesprawne ręce, albo nawet ich nie masz, to nie znaczy, że nie możesz grać w siatkówkę.
Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl Podążaj za @TStaskiewicz
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/4ead50d0bd77d4ff3156e1ba1fd0fb18,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/4ead50d0bd77d4ff3156e1ba1fd0fb18,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sebastian &quot;Kotwicz&quot; Kołczyński. Dla niego nie istnieje słowo &quot;niemożliwe&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/126669,kazal-dzieciom-przez-piec-godzin-oddzielac-w-ciszy-ziarnka-ryzu-efekt-eksperymentu-zaskakuje</guid><link>https://innpoland.pl/126669,kazal-dzieciom-przez-piec-godzin-oddzielac-w-ciszy-ziarnka-ryzu-efekt-eksperymentu-zaskakuje</link><pubDate>Thu, 05 May 2016 11:44:59 +0200</pubDate><title>Kazał dzieciom przez pięć godzin oddzielać w ciszy ziarnka ryżu. Efekt eksperymentu zaskakuje</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/e0877be41a954c98f190bf3077819546,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Fotograf Marcin Makówka w szkole w Wiśniczu przeprowadził eksperyment. Zamknął uczniów w klasie, zakazał rozmawiać i używać telefonów. Przed młodzieżą postawił zadanie polegające na oddzieleniu ziarnek ryżu ciemnego od białego. Swoje uczucia mieli zapisywać na kartce.

– Sam kiedyś spróbowałem tego eksperymentu na sobie – mówi w rozmowie z INN:Poland Marcin Makówka, który w Liceum Plastycznym w małopolskim Nowym Wiśniczu uczy fotografii. – Ale uczniom nie mówiłem, co będą robić. Poprosiłem tylko o to, żeby zabrali ze sobą coś do jedzenia i byli gotowi na ciężką pracę – opowiada.Pięć godzin pracy w niecałą minutę•YoutubeW świecie, w którym cały czas jesteśmy bombardowani informacjami, nieustannie jesteśmy w kontakcie z dziesiątkami osób – choćby przez komunikatory – takie odcięcie nastolatków od zewnętrznych bodźców było mocnym doświadczeniem. Złość, gniew, znużenie, ale i refleksja: „Bolą mnie plecy, ręka i łokieć. Ryż ciągle jest spoko :) ale nie myślę o życiu…”, „Czuję się, jak chińskie dziecko”, „Idzie mi chyba najwolniej ze wszystkich. Kolejna rzecz, w której jestem do niczego – dzielenie ryżu”.•Fot. Dominika BogdanKiedy przyszło wyciszenie, pojawiły się również głębsze refleksje: „Tylko od naszego skupienia i chęci zależy, ile będziemy w stanie zrobić”, „Wreszcie mogę nic nie mówić i nikt się nie czepia. Dajcie mi spokój, potrzebuję wyciszenia”, „Nie umiem – Nie chce mi się. Nie umiem jest bardziej akceptowalną przez nas wersją", „Wystarczy chcieć, a można zrobić wszystko”,„Przebywanie samemu ze sobą, połączenie pozytywnej i negatywnej strony charakteru”, „Czasami jedno wydarzenie może odmienić całe życie. Tak jak jedno ziarenko może zmienić całą kompozycję”, „Wyznacznikiem naszych możliwości jest bariera czasowa”.Więcej zdjęć (5)•Fot. Dominika Bogdan– Chciałem pokazać moim uczniom, jak to jest być samemu ze sobą przez jakiś czas. Zajęło im to pięć godzin, każde ziarenko trzeba było oddzielić ręcznie – mówi Marcin Makówka. – Zdjęcia robiła jedna z uczennic – Dominika Bogdan, ale to nie była tylko zwykła lekcja fotografii. To była lekcja wytrwałości, autorefleksji i wyciszenia – dodaje.


Źródło: marcinmakowka.pl
Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl Podążaj za @TStaskiewicz
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/e0877be41a954c98f190bf3077819546,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/e0877be41a954c98f190bf3077819546,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Każde ziarenko trzeba rozdzielić ręcznie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124833,quiz-inn-o-polskich-markach</guid><link>https://innpoland.pl/124833,quiz-inn-o-polskich-markach</link><pubDate>Sun, 31 Jan 2016 09:30:17 +0100</pubDate><title>QUIZ-INN o polskich markach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/9b91fb0da2249ce43cc7ccf78c553e2f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polacy przebojem wdzieraja się na światowe rynki. Często nawet nie wiemy, jak bardzo powinniśmy być dumni. Myślisz, że wiesz wszystko o polskich markach, które odniosły zagraniczny sukces?

Sprawdź się w QUIZ-INN !


Napisz do Redakcji: kontakt@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/9b91fb0da2249ce43cc7ccf78c553e2f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/9b91fb0da2249ce43cc7ccf78c553e2f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Co Ty wiesz o polskich markach?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/agnieszkaskowronska/124481,najciekawsze-innowacje-spoleczne-2015</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/agnieszkaskowronska/124481,najciekawsze-innowacje-spoleczne-2015</link><pubDate>Fri, 15 Jan 2016 22:59:28 +0100</pubDate><title>Najciekawsze innowacje społeczne 2015</title><description><![CDATA[<img src="https://m.innpoland.pl/4508ac99551efffad21541276ae38bb0,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Co przyniósł rok 2015? Wiele ciekawych innowacji, które rozwiązują poważne problemy społeczne. Poniżej sześć rozwiązań, które uważam za najciekawsze. Co więcej są one już przetestowane.

1. Omniprocesor Janickiego to maszyna przetwarzająca ścieki na czystą wodę, prąd oraz czysty popiół. Jest to odpowiedź na problem braku dostępu do czystej wody ok. 660 milionów ludzi. Proces trwa tylko kilka minut. Maszyna została skonstruowana przez Petera Janickiego, CEO of Janicki Bioenergy na zlecenie Fundacji Billa Gatesa (obejrzyj jak to działa).

2. “Zastrzyk z gąbek” na głębokie rany, który pochłania krew i tamuje jej wypływ w krótkim czasie. Początkowo strzykawki z cienkimi gąbeczkami były używane podczas bitew (2014 r.), a w tym roku zostały dopuszczone do użytku cywilnego. XSTAT 30 został wyprodukowany przez RevMedX's. Urządzenie jest szczególnie przydatne w przypadku dużych ran postrzałowych, kiedy trzeba zatamować krew, aby pacjent mógł zostać przewieziony do szpitala.


3. Naczynia i sztućce Eatwell dla osób cierpiących na demencję i Alzheimera. Specjalnie wyprofilowane naczynia oraz sztućce pomagają osobom chorym jeść więcej, gdyż ograniczają rozlewanie płynów i rozsypywanie jedzenia. To powoduje, że osoby z demencją mogą znowu cieszyć się spożywaniem posiłków, a przez to więcej jedzą. Zestaw naczyń ma 20 unikalnych cech, które były opracowywane przez 4 lata badań i testów. Jedną z takich cech jest niebieski kolor wnętrza misek, co pozwala użytkownikom odróżnić jedzenie od naczynia. Miski są specjalnie wyprofilowane, tak aby nie trzeba było ich przechylać, a sztućce dostosowane do naturalnego chwytu ręką.



	
		
											
					
				
				Sha Yao/Eatwell
					

 


4. Lampy zasilane energią wytwarzaną przez rośliny. Podczas procesu fotosyntezy, odpady roślin rozkładają się w glebie tworząc elektrony podczas utlenienia. Zespół Uniwersytetu Inżynierii i Technologii w Peru opracował metodę, dzięki której wychwytuje elektrony z ziemi za pomocą elektrod umieszczonych w glebie i ładuje nimi akumulatory. Lampy są używane do oświetlania małej wioski Nuevo Saposoa. A warto wiedzieć, że w Peru aż 42% terenów wiejskich położonych w dżungli nie ma dostępu do elektryczności. (więcej informacji po hiszpańsku)


5. Schronienie dla uchodźców: Better Shelter. Specjalnie zaprojektowane tymczasowe schronienia są przeznaczone dla kilkuosobowej rodziny na trzy lata. Ich powierzchnia wynosi 17 metrów kwadratowych. Jeden dom jest przywożony w dwóch paczkach, które ważą po 80 kilogramów, są składane przez 4 osoby bez użycia specjalnych narzędzi i nie powinno im to zająć dłużej niż 8 godzin. W dachu są wbudowane panele słoneczne, które dają światło na 4 godziny oraz możliwość naładowania telefonów. Schronienia są wyposażone w lampy oraz ładowarki USB. Obecnie są używane w Grecji.


6. “Kropka ratująca życie” (Life Saving Dot) to połączenie hinduskich tradycji z próbą rozwiązania problemu niedoborów jodu wśród kobiet mieszkających na wsiach w Indiach. Substancja, którą tradycyjnie kobiety hinduskie malują sobie kropkę pomiędzy brwiami jest wzbogacona o jod i zawiera dzienną dawkę tego pierwiastka. Jod jest wchłaniany przez skórę, dlatego pomysłodawcy wierzą, że zapobiegnie to często występującym chorobom nowotworów piersi oraz komplikacjom podczas ciąży.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/4508ac99551efffad21541276ae38bb0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/4508ac99551efffad21541276ae38bb0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Agnieszka Skowrońska</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
