<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - INNDebaty]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii INNDebaty w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/161,inndebaty</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,161,inndebaty" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/165915,federacja-przedsiebiorcow-polskich-o-podatkach-w-czasie-pandemii-covid-19</guid><link>https://innpoland.pl/165915,federacja-przedsiebiorcow-polskich-o-podatkach-w-czasie-pandemii-covid-19</link><pubDate>Fri, 12 Feb 2021 14:59:37 +0100</pubDate><title>Nowe podatki w czasie pandemii to zły pomysł, przekonuje organizacja zrzeszająca przedsiębiorców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/3433ceff24a289f6a23872cd151e2ebb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Po pierwsze – nie podnosić podatków konsumentom, zwłaszcza w czasie pandemii. Po drugie – uszczelnić podatek dochodowy od firm (CIT) i utrudnić optymalizację podatkową nieuczciwym przedsiębiorstwom. Po trzecie – rozwiązania poprawiające sytuację pracowników, takie jak np. bony na posiłki zwolnione z PIT i ZUS. To trzy pomysły Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) na gospodarcze odbicie po koronakryzysie.

FPP, instytucja utworzona w celu ochrony praw pracowników i pracodawców oraz reprezentowania ich interesów, zorganizowała debatę, w trakcie której zaproszeni przez nią eksperci dyskutowali o tym, jak odpowiedzialna polityka fiskalna może przyczynić się do odbicia gospodarki po "koronakryzysie". Inaczej rzecz ujmując: co zrobić, żeby na ekonomicznym wykresie pojawiła się upragiona przez rząd linia "V"? 

Eksperci przeanalizowali szczegółowo zagadnienia takie, jak: odpowiedzialność dużych przedsiębiorców za wpływy do budżetu (zwłaszcza pod kątem podatku CIT, którego płacenia wiele firm nadal u nas unika) i konieczność uszczelnienia egzekwowania przepisów w tym zakresie, a także regulacje w zakresie akcyzy, która poza celami fiskalnymi powinna też realizować cele zdrowotne i zmniejszać rozwój szarej strefy. 


Uwzględniono także kwestię stymulacji gospodarki oraz solidaryzmu biznesowego, możliwego do osiągnięcia dzięki odpowiedniemu współdziałaniu rządu, przedsiębiorców i konsumentów. Zbiór rekomendacji dla efektywnej strategii podatkowej w ocenie FPP jest istotny szczególnie dzisiaj: w dobie kryzysu gospodarczego, który wywołała pandemia COVID-19.

Zgodnie ze słowami prelegentów naprawdę skuteczna walka z praktykami zakłócającymi uczciwość gospodarczą (takimi, jak unikanie płacenia CIT-u przez nierzetelne firmy) nie powinna skupiać się ani na zmianach legislacyjnych, ani na odwoływaniu się do uczciwości przedsiębiorców, lecz na możliwie skutecznej egzekucji tych płatności, które rządowi się należą. 


Wdrożenie odpowiednich mechanizmów, które skutecznie zniechęcą do stosowania agresywnej optymalizacji podatkowej, jest w ocenie ekspertów biorących udział w debacie FPP sprawą absolutnie priorytetową. Mówimy tu o wpływach porównywalnych z tymi z podwyżki akcyzy na niektóre tylko wyroby, za którą mieliby zapłacić już konsumenci, a nie firmy. 

Podatek akcyzowy, czyli tzw. podatek od grzechu, był równie istotnym elementem w tej dyskusji. Eksperci przekonywali, że w tym przypadku ustawodawca powinien kierować się nie tylko zapotrzebowaniem samego budżetu, lecz również względami społecznymi, czyli ustalać wysokość tego podatku proporcjonalnie do skali owego "grzechu", który się z nim wiąże. 


Przykład? Niższa akcyza na piwo i alkohole niskoprocentowe w porównaniu z wyższą akcyzą na wódkę i alkohole wysokoprocentowe jest w pełni uzasadniona, bo dzięki niej dostęp do bardziej szkodliwych dla zdrowia produktów jest trudniejszy. Taki sam sens ma utrzymanie niższej akcyzy na e-papierosy czy nowatorskie wyroby tytoniowe (tzw. podgrzewacze tytoniu) w porównaniu z papierosami. 

Chodzi o naprawdę uważne przyjrzenie się konkretnym grupom produktów, uwzględniając ich realną szkodliwość społeczną, środowiskową i ich wpływ na zdrowie. Propozycje wyrównywania akcyzy między produktami bardziej i mniej szkodzącymi zdrowiu mijają się z celami zdrowotnymi polityki państwa, przekonywali eksperci podczas debaty.


Zgodnie z rekomendacjami FPP, polityka fiskalna w dobie kryzysu musi jednocześnie zwiększać doraźne wpływy do budżetu, jak i stymulować gospodarkę w perspektywie długofalowej. Kluczową rolę mają tu do odegrania firmy działające w Polsce, ale unikające płacenia podatku CIT w naszym kraju. Eksperci wskazywali na problem z CIT-em zwłaszcza w dwóch branżach: handlowej i tytoniowej. Sam podatek został określony jako forma opłaty za dostęp do rynku, z której powinny się wywiązywać wszystkie firmy.

Co niezmiernie ważne, FPP dowodzi, iż odpowiednie wsparcie gospodarki w czasach pandemii COVID-19 jest możliwe nawet bez przeznaczania na to dodatkowych środków z budżetu państwa. Świetnym przykładem na tego rodzaju działania jest propozycja Federacji dotycząca wprowadzenia nieopodatkowanych PIT i ZUS bonów na wyżywienie (wartość wynosiłaby 560 zł miesięcznie), które przedsiębiorstwa mogłyby finansować – w sposób dobrowolny – swoim pracownikom.


Jak podkreślają eksperci: stworzenie naprawdę zrównoważonej strategii podatkowej jest kwestią kluczową. Wyłącznie w ten sposób będzie można zapobiec zwiększaniu się szarej strefy, a także uniknąć przeniesienia na kosztów z przedsiębiorcy na konsumenta i kształtować zachowania zakupowe tego drugiego. 

Wszystko to z zachowaniem świadomości faktu, iż nieprzemyślane zwiększanie stawek akcyzy jest działaniem nieracjonalnym i bardzo szkodliwym, gdyż w sposób wymierny obniża siłę nabywczą konsumenta w ogóle, a nie tylko w obszarze produktów objętych akcyzą. Zwłaszcza dziś, w okresie destabilizacji gospodarczej, nie istnieją żadne przesłanki merytoryczne, które uzasadniałyby przeprowadzanie rewolucji na tym polu, a podnoszenie akcyzy może jedynie przyczynić się do destabilizacji gospodarki. 


W opinii ekspertów rok 2021 powinien być czasem, w którym nie będzie dochodziło do podwyższania podatku akcyzowego (mocno odczuwalnego przez portfel statystycznego Kowalskiego, zwiększającego inflację i zachęcającego do przemytu towarów spoza Unii Europejskiej) – zwłaszcza w przypadku produktów, które mogą wpływać pozytywnie na kwestie ekologiczne i postawy prozdrowotne, czyli takich jak np. niepodnoszenie podatku na alkohole niskoprocentowe czy nowatorskie wyroby tytoniowe. 

Co w zamian? Warto postawić na racjonalne stymulowanie popytu oraz skupić się na możliwie efektywnym wykorzystywaniu narzędzi, które daje nam obecny system akcyzowy. A ewentualne zmiany, które pozwoliłyby zwiększyć dochody budżetowe? Te powinny dotyczyć wyłącznie akcyzy oraz stawek VAT-owskich na produkty najbardziej szkodliwe dla interesu społecznego, czyli np. wysokoprocentowe alkohole czy papierosy. W tym drugim przypadku, jak zauważyli eksperci, Polska ma jedną z najniższych stawek na papierosy w całej Unii Europejskiej.


Zgodnie z prognozami ekspertów takie kroki mogłbyby doprowadzić do podwyższenia polskiego PKB o nawet 7,6 miliarda złotych. Już w pierwszym roku obowiązywania powyższych regulacji wpłaty z tytułu VAT i CIT mogłyby sięgnąć niemal 500 dodatkowych milionów złotych. Pozytywne efekty odczułby każdy sektor gospodarki: począwszy od gastronomii (wzrost obrotów o ponad 4 miliardy zł i uratowanie około 100 tysięcy miejsc pracy), a skończywszy na rolnictwie (560 milionów zł dodatkowych wpływów rocznie i powstanie 7 tysięcy nowych miejsc pracy).

W debacie Federacji Przedsiębiorców Polskich udział wzięli: Krzysztof Rutkowski – radca prawny i doradca podatkowy; Wojciech Bronicki – doradca podatkowy i wieloletni dyrektor Departamentu Podatku Akcyzowego w Ministerstwie Finansów, Agnieszka Durlik – ekspert prawno-gospodarczy i dyrektor generalny w Sądzie Arbitrażowym przy KIG; prof. dr hab. Krzysztof Lasiński-Sulecki – z Katedry Prawa Finansów Publicznych na toruńskim Uniwersytecie Mikołaja Kopernika; Andrzej Sadowski – ekonomista i prezydent Centrum im. Adama Smitha oraz Łukasz Kozłowski – główny ekonomista z FPP.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/3433ceff24a289f6a23872cd151e2ebb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/3433ceff24a289f6a23872cd151e2ebb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/125093,zdobycie-innowacji-to-polowa-sukcesu-ich-wdrozenie-jest-prawdziwym-wyzwaniem-najnowsza-debata-innpoland</guid><link>https://innpoland.pl/125093,zdobycie-innowacji-to-polowa-sukcesu-ich-wdrozenie-jest-prawdziwym-wyzwaniem-najnowsza-debata-innpoland</link><pubDate>Thu, 28 Apr 2016 11:58:27 +0200</pubDate><title>Zdobycie innowacji to połowa sukcesu. Ich wdrożenie jest prawdziwym wyzwaniem. Najnowsza debata INN:Poland</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8d3de027c2361047507bb22101d330b1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polskie firmy chcą konkurować na rynkach globalnych. Ale żeby to robić potrzebują innowacji. Skąd je wziąć? Czy są zastrzeżone wyłącznie dla największych graczy? Które modele wprowadzania innowacji w firmach zyskują na popularności?

W kolejnej odsłonie Debat o Innowacjach rozmawiamy z Jackiem Czechem, zastępcą sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej, Adamem Kostrzewą, partnerem w MDDP Nauka i Innowacje oraz Jędrzejem Iwaszkiewiczem, współzałożycielem oraz dyrektorem ds. rozwoju biznesu w D-RAFT.

Jestem przedsiębiorcą, chcę by moja firma była bardziej innowacyjna, co mam zrobić?

Adam Kostrzewa: Jeśli firma nie powstała miesiąc temu, to znaczy, że w jakiś sposób jest innowacyjna. Przynajmniej w tym sensie, że utrzymuje się na rynku, działa, ma klientów. Natomiast w pewnym momencie rezerwy wewnętrznego działu B+R faktycznie mogą zacząć się wyczerpywać. I wtedy naturalnym wydawałoby się rozwiązaniem jest współpraca z uczelniami. Bo mają przecież naukowców, a ci pracują nad rozmaitymi technologiami.


Czyli mamy rozwiązanie: poszukać wydziałów, o profilu zbliżonym do mojej działalności i zacząć działać.

Adam Kostrzewa: Niestety nie jest to takie proste. Uczelnie mają bazę wynalazków i patentów, ale najczęściej są one stare lub powstają w oderwaniu od tego, czego firmy potrzebują. 

Jędrzej Iwaszkiewicz: Zamiast patrzeć na to czego potrzebuje rynek, wśród wielu polskich naukowców wciąż dominuje myślenie: mam wynalazek, spróbuję znaleźć na niego nabywców. Jest coraz więcej narzędzi, które umożliwiają lepsze zrozumienie potrzeb biznesu. Ważne by z nich korzystać, bo inaczej powstają rozwiązania oderwane od tego, czego szukają firmy. 

Jacek Czech: Jest jeszcze jeden problem, na który chciałbym zwrócić uwagę. Tym problemem jest brak ambicji. Na wielu uczelniach mamy do czynienia z naukowcami, którzy bardziej od tego, by pracować nad innowacjami zainteresowani są tym, by trwać. Tak im wygodnie, więc nie chcą się wychylać, tym bardziej, że system jaki panuje na uczelniach wcale nie zachęca do tego, by się wychylać i działać.Adam Kostrzewa: Zgadzam się. Obawiam się, że trudno rozpatrywać modele bez zmian, które stymulowałyby innowacje z poziomu makro. To trwa długo, nie jest proste, ale trzeba to robić. Trochę takiego myślenia jest w programach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), jednak kuleje to mocno na uczelniach. Brak tam strategicznego myślenia systemowego, a na uczelniach może z 20% osób faktycznie zajmuje się innowacjami, a reszta nie tyle śpi, co robi badania, bez pomysłu jak wyjść z nimi na zewnątrz. 


Co zatem robić?

Adam Kostrzewa: Szukać tych, którym się chce. Gdybym był właścicielem średniej wielkości firmy, poszedłbym do kilku uczelni, które zajmują się moją branżą, ale rozmawiałbym nie z rektorem, czy z miejscowym centrum transferu technologii, które często wie niewiele, tylko poszedłbym na kilka wykładów z mojej dyscypliny, porozmawiałbym, spróbowałbym znaleźć ludzi, którzy zajmują się tym, czego potrzebuję. Zaprosiłbym ich do swojej firmy, opowiedział co robimy, pokazałbym produkty, zadał proste pytanie: co można poprawić w tym co robimy


I co ważne, nie szukałbym wielkiej przełomowej innowacji i wielkiego boom, tylko raczej drobnych usprawnień, które relatywnie łatwo wdrożyć i które nie są drogie. Czasem nie potrzeba wydawać dwudziestu milionów, wystarczy 20 tysięcy złotych, by usprawnić procesy w firmach. 
	
		
											
					
				
				Jacek Czech: - Na wielu uczelniach mamy do czynienia z naukowcami, którzy bardziej od tego, by pracować nad innowacjami zainteresowani są tym, by trwać.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Mówimy o szukaniu pomysłów na zewnątrz, a co z szukaniem innowacji wewnątrz firmy. Jak zmotywować pracowników by myśleli na temat innowacyjnych rozwiązań, zamiast wyłącznie nad konkretnymi zadaniami związanymi z ich rolą?

Jacek Czech: To niełatwe zadanie. I to niezależnie od tego, czy są to firmy małe czy duże, bo w polskich firmach awans pionowy jest rzadkością. Nie jest tak jak choćby w modelu japońskim, gdzie pracownik pnie się po szczeblach hierarchii firmowej. W związku z tym osoby pracujące w polskich firmach mają niewielką motywację, by wyjść poza podstawowe zadania związane z wykonywaną przez nie rolą.


Załóżmy, że jednak innowacyjne rozwiązania czasem się pojawiają w polskich firmach. Co robić, gdy taki pomysł się pojawi?

Jędrzej Iwaszkiewicz: Można wziąć przykład z izraelskiej firmy RAD. Rynek izraelski rządzi się innymi uwarunkowaniami niż polski, ale mówię tu o samym modelu zarządzania innowacjami. RAD była firmą rodzinną, która rozrosła się z 10 do 150 pracowników. Aż w końcu natrafili na moment, gdy pojawiła się blokada w procesie tworzenia innowacji. Zarząd postanowił, że wprowadzony będzie system zarządzania pomysłami pracowników. Pierwsza ścieżka – gdy pojawiał się zły pomysł, projektu nie podejmowano, druga – gdy pomysł oceniano jako bardzo dobry, rozwijano go wewnątrz firmy, gdy pomysł był świetny – zachęcano by wyjść z firmy a firma matka zainwestuje w jej rozwój i będzie zaangażowana udziałowo. 
	
		
											
					
				
				Adam Kostrzewa: - Czasem nie potrzeba wydawać dwudziestu milionów, wystarczy 20 tysięcy złotych, by usprawnić procesy w firmach.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Dlaczego?


Jędrzej Iwaszkiewicz: Bo takie pomysły wymagały największego zaangażowania. Ale dzięki temu powstawały ciekawe i dochodowe firmy powiązane z RAD. I w ten sposób powstało aż 128 spin-offów, z których wiele jest globalnymi firmami o waluacji wyższej niż spółka-matka.

Model, o którym zakłada wypychanie firm na zewnątrz, ale coraz popularniejszy staje się model odwortny czyli corporate venture capital (CVC), czyli wspierania startupów przez duże firmy.

Jędrzej Iwaszkiewicz: Faktycznie, największe spółki na świecie takie jak General Electric, Visa, General Motors czy Google posiadają swoje CVC. 
	
		
											
					
				
				Jędrzej Iwaszkiewicz: - W Polsce faktycznie, coraz więcej się o tym mówi, a teraz także robi, jak widać po przykładzie Enei, która ostatnio otworzyła swój fundusz CVC.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Skąd rosnąca popularność CVC?


Jędrzej Iwaszkiewicz: Innowacje to ryzykowny obszar. Jeżeli jesteśmy dużą firmą publiczną firmą łatwiej I bezpieczniej jest łatwiej jest testować nowe przełomowe rozwiąza poprzez fundusz który jest niezależną spółką. Jest to również model na sukcesywny wzrost I dostosowanie się do rynku który się bardzo dynamicznie zmienia. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest inwestowanie w małe, ambitne firmy i przejmowanie tych rozwiązań, które się sprawdzają. W Polsce faktycznie, coraz więcej się o tym mówi, a teraz także robi, jak widać po przykładzie Enei, która ostatnio otworzyła swój fundusz. Mam nadzieję że będzie powstawać takich coraz więcej. 

Jacek Czech: To bardzo dobry model. Jakiś czas temu miałem przyjemność rozmawiać z jednym z członków zarządu Solarisa. Bardzo mi się podobało, że takie firmy jak ich zaczynają szukać, zaczynają patrzeć na mniejsze firmy i są aktywni. Dobrze widzieć polskie firmy wspierające innych mniejszych graczy.


W debacie udział wzięli:

Jacek Czech - zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej. Od 2010 do 2013 r. Dyrektor Biura ds. Innowacyjnej Gospodarki oraz Zastępca Sekretarza Generalnego KIG. Od 2013 r. Prezes Krajowej Izby Gospodarki Cyfrowej, DigiCom. Wcześniej m.in. w Telekomunikacji Polskiej. 

Adam Kostrzewa - partner w MDDP Nauka i Innowacje, firmie doradczej zajmującej się komercjalizacją badań naukowych. Wcześniej związany m.in. z TPA Horwath, Ernst &amp; Young oraz Fundacją na Rzecz Nauki Polskiej. 

Jędrzej Iwaszkiewicz - współzałożyciel oraz dyrektor ds. rozwoju biznesu w D-RAFT, powstałej w 2014 spółce, która łączy startupy z korporacjami.


Moderator: Michał Kaczmarski - INNPoland]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8d3de027c2361047507bb22101d330b1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8d3de027c2361047507bb22101d330b1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Uczestnicy debaty &quot;Jak wprowadzać innowacje w firmach&quot; - Jędrzej Iwaszkiewicz - D-RAFT, Adam Kostrzewa - MDDP Nauka i Innowacje, Jacek Czech-z Krajowa Izba Gospodarcza, Michał Kaczmarski - INNPoland.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124963,debata-o-innowacjach-cz-5-jak-zarobic-na-swoich-wynalazkach</guid><link>https://innpoland.pl/124963,debata-o-innowacjach-cz-5-jak-zarobic-na-swoich-wynalazkach</link><pubDate>Thu, 31 Mar 2016 15:12:29 +0200</pubDate><title>Jak zarobić na wynalazkach? Debata o innowacjach - cz. 5</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/e98c5e543f011469eb4678b680f46513,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polak potrafi, o tym wiemy. Ale do kogo powinien się zwrócić z pomysłem, żeby sfinansować prace nad swoim wynalazkiem? Które elementy naszego ekosystemu innowacji działają najlepiej, a które należy poprawić? Podpowiedzią są 3 programy: Fuga, Tango i Symfonia.

O tym, jak poruszać się w gąszczu programów i instytucji przeznaczonych dla wynalazców, w kolejnym odcinku naszej serii Debat o Innowacjach rozmawiamy z Magdaleną Jackowską – Rejman, CEO i założycielką techBrainers oraz Martą Kokoszką, z działu polityki publicznej i relacji rządowych Google. 

Mam, w moim przekonaniu, innowacyjny pomysł, chcę na nim zarobić. Gdzie się zwrócić po pomoc w jego komercjalizacji?

Magdalena Jackowska-Rejman: Do niedawna nie było zbyt wiele instrumentów, które mogłyby wspomóc wynalazców chcących komercjalizować swoje wynalazki. Ale to się na szczęście zmienia. To co jest teraz obecnie warte uwagi to pogramy, które powstały dzięki współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) oraz Narodowym Centrum Nauki.


Wśród nich są takie programy jak Fuga, który wspiera naukowców w pierwszych krokach takich jak praca nad doktoratem czy odbycie stażu. Następnie mamy program Tango dedykowany naukowcom, którzy już mają wyniki badań, ale jeszcze potrzebują wsparcia przy opracowaniu wyników oraz rynkowej walidacji, program ten pomaga w znalezieniu partnerów w projekcie. Dla najbardziej dojrzałych projektów istnieje także program Symfonia, którego celem jest budowanie partnerstw i współpracy międzynarodowej przy projektach badawczych. Warto również wspomnieć, że w przypadku programu Tango, właśnie trwa do niego nabór, który kończy się w marcu.


Marta Kokoszka: Warto również wspomnieć o wsparciu dla innowatorów, które oferuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Przejawia się ono przede wszystkim w instrumencie, jakim są bony na innowacje. Służą one temu by zachęcić mikroprzedsiębiorców do nawiązywania współpracy z jednostkami naukowymi.
	
		
											
					
				
				Magdalena Jackowska-Rejman: - Do niedawna nie było zbyt wiele instrumentów, które mogłyby wspomóc wynalazców chcących komercjalizować swoje wynalazki.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Magdalena Jackowska-Rejman: Bony na innowacje funkcjonują również na poziomie regionalnym. Dysponuje nimi na przykład Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych. Ich cel i zasada działania jest taka sama jak bony PARP-u, tyle że są to bony o niższej wartości – dla średnich przedsiębiorstw do 100,000 zł, dla mikro i małych do 50,000 zł.

Instrumentów wsparcia ze środków publicznych dla innowatorów jest wiele. Pomagają im także partnerzy komercyjni, tacy jak na przykład Google otwierając w Warszawie Campus Warsaw.

Marta Kokoszka: Tak. W listopadzie otworzyliśmy na warszawskiej Pradze Campus Warsaw. Jest to kolejny po Londynie, Tel Avivie, Seulu, Madrycie campus Google'a na świecie. Campus Warsaw, został pomyślany zarówno jako program akceleracyjny, jak i fizyczne miejsce, które ma za zadanie łączyć ze sobą pomysły, przedsiębiorców oraz fundusze. 


Na jakim etapie warto pójść ze swoim pomysłem do Campus Warsaw? Czy trzeba mieć już istniejącą firmę, czy wystarczy sam pomysł?

Marta Kokoszka: Można przyjść wyłącznie z pomysłem i porozmawiać na jego temat z innymi osobami w trakcie wielu spotkań, które odbywają się w Campusie. Praktycznie codziennie odbywają się tam obecnie spotkania mentoringowe czy szkoleniowe. 

Mówimy o indywidualnych innowatorach. A co w przypadku firm, które chcą szukać wsparcia dla innowacyjnych pomysłów?

Magdalena Jackowska-Rejman: Jeśli firmy chcą budować swoją pozycję na rynku w oparciu o innowacje, powinny zainteresować się inicjatywami klastrowymi, zarówno regionalnymi jak i współpracą z klastrami ponadregionalnymi.


Promujemy taki rodzaj działań w naszym techBrainers R&amp;D Club, który zrzesza członków działów B+R zarówno małych, średnich jak i dużych firm, właśnie po to, by mogli współpracować ze sobą. Okazuje się, ze prezesi, marketingowcy, PR-owcy różnych firm znają się między sobą. Natomiast właśnie pracownicy czy szefowie działów B+R nie. Chodzi o to, żeby tworzyć rozwiązania międzybranżowe, wymieniać się doświadczeniem. To naprawdę ważne, by tworzyć zupełnie nowe, przełomowe rozwiązania.

Marta Kokoszka: Zgadzam się. Taka współpraca jest bardzo ważna. W Polsce jeszcze nadal firmy dość niechętnie współpracują przy działalności innowacyjnej. Zatem na pewno uczestnictwo czy to właśnie w inicjatywach klastrowych, czy campusowych, czyli wszystkich tych, gdzie najważniejsza jest współpraca i wymiana doświadczeń, jest kluczowa. 


Instytucji mamy dużo. Ekosystem wsparcia innowacji mamy, ale czy działa tak jak powinien? 
	
		
											
					
				
				Marta Kokoszka: - W Polsce jeszcze nadal firmy dość niechętnie współpracują przy działalności innowacyjnej.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Marta Kokoszka: Niestety nie do końca. Paradoksalnie wynika to głównie z nadmiaru chęci wspierania działalności innowacyjnej. Koordynacji brakuje szczególnie między poszczególnymi instytucjami, funduszami, czy ministerstwami, dotyczącej tego kogo wspieramy, jak wspieramy i jaki to ma cel.

Magdalena Jackowska-Rejman: Chciałabym się pokłócić, jak na debatę przystało, ale niestety muszę się zgodzić. Uważam, że ekosystem w Polsce nie działa dobrze, bo powiązania w nim są nadal słabe. Nasz ekosystem to zbiór inicjatyw, które nie są skorelowane. Brakuje nam długoterminowego planu, w ramach którego chcemy doprowadzić do podniesienia innowacyjności w Polsce. Brakuje też systemowych rozwiązań regionalnych, długoterminowych i nastawionych na konkretne rezultaty.


Czy możemy wskazać na regionalne ekosystemy, które funkcjonują jak należy?

Magdalena Jackowska-Rejman: Przykładem takim może być Business Upper Austria, wcześniej lepiej znany jako Klasterland. Jest to projekt zainicjowany przez regionalne władze i z długoterminowym 7-letnim dofinansowaniem. Jego celem jest stworzenie klastrowego zagłębia wokół Linzu. W jego ramach wycofywane z każdym rokiem środki publiczne mają sprawić, że system będzie samodzielnie działał. 

Podobnie jest w Bawarii z inicjatywą InSITEside Bavaria, która jest flagowym projektem pomiędzy Politechnika Monachijska, rządem bawarskim oraz głównym klastrem chemicznym w tym landzie.

Marta Kokoszka: Mam jeszcze jeden wniosek dotyczący diagnozy naszego ekosystemu. To, czego brakuje zarówno wspierającym, jak i wspieranym, to odwaga. W naszą mentalność nie jest wbudowana akceptacja porażki i zarówno instytucje oceniające wnioski, jak i firmy boją się tego, że dana inwestycja czy projekt jest obarczony zbyt dużym ryzykiem i w związku z tym nie otrzyma dofinansowania. Musimy nad sobą popracować, inaczej trudno, nawet przy najlepiej pomyślanych instytucjach i programach, oczekiwać zmian w tym jak funkcjonuje nasz ekosystem wsparcia innowacji.
W debacie udział wzięli:

Magdalena Jackowska-Rejman – założycielka oraz CEO techBrainers, spółki pomagającej firmom w poszukiwaniu technologii i rozwoju innowacji. Współzałożycielka D-RAFT, firmy zajmującej się łączeniem startupów z dużymi spółkami. Wcześniej związana m.in. z firmami Investin oraz Itsumo

Marta Kokoszka – od sierpnia 2015 członek zespołu Google ds. polityki publicznej i relacji rządowych w Europie Środkowej i Wschodniej. Wcześniej związana z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) gdzie doradzała firmom zagranicznym z sektora energetycznego, maszynowego i lotniczego planującym inwestycje w Polsce. 


Moderator: Michał Kaczmarski]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/e98c5e543f011469eb4678b680f46513,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/e98c5e543f011469eb4678b680f46513,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Uczestnicy debaty &quot;Jak zarobić na wynalazkach w Polsce?&quot; - Magdalena Jackowska-Rejman z TechBrainers, Michał Kaczmarski z INNPoland oraz Marta Kokoszka z Google.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124921,debata-o-innowacjach-cz-4-model-otwartych-innowacji-w-polsce</guid><link>https://innpoland.pl/124921,debata-o-innowacjach-cz-4-model-otwartych-innowacji-w-polsce</link><pubDate>Tue, 08 Mar 2016 09:27:05 +0100</pubDate><title>Debata o innowacjach - cz. 4 Model otwartych innowacji w Polsce</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/4f62e44b832758add3dc46fd3ed95d31,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na świecie model otwartych innowacji, czyli współpracy firm czy uczelniami nad wynalazkami, znane jest już od pięciu dekad. To właśnie ten model stosują światowi giganci, by pracować nad innowacjami tak zaawansowanymi, że pojedyncze działy badawcze mogłyby im nie podołać.

Czy polskie firmy idą w ślady światowych gigantów? Na jakich zasadach odbywa się taka współpraca? Na ten temat, w cyklu naszych Debat o Innowacjach, rozmawiamy z Magdaleną Jabłońską, senior managerem w PWC Polska oraz Leszkiem Cieślą, dyrektorem w działu komunikacji i promocji Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Z modelu otwartych innowacji korzystają największe światowe korporacje, takie jak Samsung czy Philips. A Polacy?

Magdalena Jabłońska: Otwarte innowacje zaczynają się, kiedy korzystamy z szeroko rozumianych zewnętrznych zasobów innowacyjnych. Chodzi tu przede wszystkim o takie zasoby jak kapitał intelektualny, ale także generalnie o nowe rozwiązania, na produkty czy usługi. Tego typu zjawiska można zaobserwować w Polsce w różnych konstelacjach, chociażby w postaci współpracy przedsiębiorstw z uczelniami, czy sięganie przez korporacje po rozwiązania startupów. I takich działań mamy w Polsce coraz więcej.


Leszek Cieśla: Faktycznie, takich działań jest u nas coraz więcej. Warto nadmienić, że gdy ten model został zaprezentowany po raz pierwszy w latach 60-tych na Haas School of Business na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, wcale nie był popularny. Jeszcze w obecnej dekadzie obserwowaliśmy zażartą wojnę patentową, np.między Apple a Samsungiem.

Magdalena Jabłońska: Jeśli firma ma technologię, która stanowi o jej przewadze na rynku, strzeże rzecz jasna swoich rozwiązań przed konkurentem. A przecież w modelu otwartych innowacji chodzi o to, że tak naprawdę otwiera się drzwi dostępu do swojego know-how po to, by zoptymalizować korzyści, zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu projektu innowacyjnego lub, by np. zyskać większy potencjał do innowacji. 


Jednocześnie jednak, również w modelu otwartym trzeba umiejętnie chronić tajemnice handlowe firmy oraz to najcenniejsze know-how. W modelu zamkniętym największym aktywem stają się własne zasoby, które dają firmie zdolność do innowacji, stąd też firmy tworzą działy B+R z zabezpieczeniami, które przypominają Pentagon. Firmy zabiegają też o to, by posiadać jak najlepsze zasoby, stąd konkurują między sobą o najlepszych naukowców. Jednak widać, że firmy już wiele lat temu dostrzegły, że model otwartych innowacji jest często efektywniejszy, stąd również firmy w Polsce coraz bardziej otwierają się na zewnętrzną współpracę w obszarze B+R. 
	
		
											
					
				
				Magdalena Jabłońska: - Widać, że firmy otwierają się na zewnętrzną współpracę na B+R.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Również w Polsce? 

Leszek Cieśla: Tak. Powiem o tych największych, z którymi współpracujemy. Obecnie jest to PGE, PKP Cargo, KGHM, a niedługo również Synthos , chyba najbardziej prężna firma chemiczna naszego regionu. NCBR wraz tymi firmami w ramach wspólnego przedsięwzięcia ustanawia konkursy, których odbiorcami mają być małe firmy realizujące zamówienia technologiczne. Dzięki temu, że firmy z zewnątrz dysponują o wiele bardziej świeższym podejściem do realizowania zagadnień rozwoju technologii wyznaczanych przez wspomniane korporacje. 

A jak wygląda taka współpraca w praktyce?


Leszek Cieśla: Upraszczając, firma, która pragnie zainwestować pewien kapitał w rozwój nowych technologii, np. 100 milionów złotych zgłasza się do NCBR, określając, jakich innowacji potrzebujemy. Nasza instytucja, jeśli widzi w tych badaniach szanse na rozwój polskiej gospodarki strategicznych dla niej obszarach, inwestuje kolejne 100 milionów. Te 200 mln za pomocą wspólnego przedsięwzięcia zostanie rozdysponowane jako granty przyznawane w konkursach, w których wspólnie wskazujemy obszary badawcze istotne z punktu widzenia danej firmy.

Czy taka współpraca odbywa się ad hoc, czy w ramach konkretnych programów?


Leszek Cieśla: Zainteresowanie tego typu współpracą cały czas rośnie. Przeprowadziliśmy już trzy konkursy wraz z KGHM w ramch wspólnego przedsięwzięcia CuBR, dedykowanego branży metali nieżelaznymi. Zainteresowanie tym konkursem jest spore. Co ważne pochodzi ono nie tylko z wyspecjalizowanych instytutów badawczych takich jak wydział górniczy Politechniki Wrocławskiej, ale często bardzo właśnie z sektora małych i średnich przedsiębiorstw zajmujących się innowacyjnymi rozwiązaniami z zakresu technologii górniczych.

Możemy liczyć, że będzie więcej takich programów?


Leszek Cieśla: Zdecydowanie. Cały czas zgłaszają się do nas nowe podmioty, które taka inicjatywą są zainteresowane. Powstają także konsorcja firm, które wspólnie pragną inwestować w B+R za pomocą modelu otwartych innowacji. Jeszcze w tym roku uruchomimy dziewięć nowych programów sektorowych. Będą to m. in branże : chemiczna, tekstylna, motoryzacyjna, ale także szeroko pojętej branży kreatywnej produkującej gry komputerowe.

Magdalena Jabłońska: Skoro mowa o sektorowych programach, bardzo pozytywnym efektem ich tworzenia jest zainicjowanie w danej branży platformy współpracy tak przedsiębiorstw, jak i nauki. Sprzyjał temu sam sposób, w jaki tworzono studia sektorowe - i ustalano co dla danej branży jest w B+R istotne i w jakich kierunkach ma się ta branża rozwijać. 


Oczywiście jest dużo firm, które mają spore wydatki na B+R i cała rzesza MŚP, które rozpoznają, gdzie znajdą swoje miejsce w najbliższych latach w danej branży. I okazuje się, że branże z jednej strony tradycyjne, trochę zapomniane, ale i w świadomości społecznej inaczej postrzegane, jak włókiennictwo, są bardzo innowacyjne.

Czy gdy mówimy o otwartych innowacjach, należy myśleć wyłącznie o innowacjach przełomowych?

Magdalena Jabłońska: Niekoniecznie. Nawet wielcy gracze, tacy jak Apple czy Google zbierają z rynku nie tylko projekty dotyczące innowacji przełomowych.


Leszek Cieśla: Podstawową kwestią w tym przypadku jest nie tyle przełomowość innowacji, co ich zdolność patentowa i szansa na komercjalizację. Czyli na przykład nowy zapach proszku raczej nie powstanie w oparciu o model otwartych innowacji, ale technologia, który sprawia, że zapach prania utrzymywać się będzie przez miesiąc, już tak.
	
		
											
					
				
				Leszek Cieśla: - Podstawową kwestią w przypadku otwartych innowacji jest nie tyle ich przełomowość, co zdolność patentowa.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

W debacie uczestniczyli:

Magdalena Jabłońska – od kwietnia 2015 senior manager w PWC Polska, gdzie pracuje w dziale innowacji i B+R. Zajmuje się między Wcześniej przez 8 lat związana z Deloitte. Ukończyła stosunki międzynarodowe w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. 


Leszek Cieśla – dyrektor w departamencie komunikacji i promocji Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W latach 2010-2012 doradca ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Ukończył wydział automatyki i robotyki na Politechnice Wrocławskiej.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/4f62e44b832758add3dc46fd3ed95d31,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/4f62e44b832758add3dc46fd3ed95d31,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Uczestnicy czwartej Debaty o Innowacjach: Michał Kaczmarski - moderator debaty, Magdalena Jabłońska - PWC oraz Leszek Cieśla z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124863,debata-o-innowacjach-cz-3-na-jakich-krajach-powinnismy-sie-wzorowac</guid><link>https://innpoland.pl/124863,debata-o-innowacjach-cz-3-na-jakich-krajach-powinnismy-sie-wzorowac</link><pubDate>Thu, 18 Feb 2016 12:25:51 +0100</pubDate><title>Debata o innowacjach - cz. 3 Na jakich krajach powinniśmy się wzorować?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/5f7b49e8d49f3d6eb217306d002e8cf1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Mieliśmy już być drugą Japonią i drugą Irlandią. Tyle że nasze wzorce same w ciągu ostatnich kilku lat znalazły się w tarapatach. Na kim zatem powinniśmy się wzorować, by nasza gospodarka była bardziej innowacyjna?

Z pytaniem o zagraniczne wzorce innowacyjności, w trzecim odcinku naszej debaty o innowacjach (zapraszamy do lektury poprzednich odcinków debaty: „Jak definiować innowacje?” oraz „Co dusi polskie innowacje?” ) zwracamy się do dr Tomasza Perkowskiego, wiceprezesa Fundacji na rzecz Nauki Polskiej oraz Łukasza Alwasta z Fish Ladder i Platige Image, wcześniej związanego m.in. z brytyjskim centrum innowacji dla miast, Future Cities Catapult.

Na kim powinniśmy się wzorować szukając innowacji? Na słynnej, niemal mitycznej Dolinie Krzemowej?

dr Tomasz Perkowski: Nie, bo drugiej Doliny Krzemowej nie da się stworzyć. Ta, która istnieje w USA jest produktem pewnych czasów i splotu okoliczności i nawet w innych miecjsach USA nie udało się tego modelu powielić. 

Ale na pewno są elementy tamtejszego ekosystemu, które powielać warto?

Łukasz Alwast: Od Amerykanów, tych z najlepszych ośrodków, z pewnością warto zapożyczać profesjonalizację kampusów i kulturę współpracy około-naukowej. Gdy odwiedza się MIT, Stanford czy Carnegie Mellon, tam naprawdę czuć, że projektuje się przyszłość, a nie prowadzi naukę ‘dla trwania’. Powstają nowe, eksperymentalne departamenty i zespoły badawcze, z misją podejmowania trudnych pytań centralnych dla rozwoju społecznego w perspektywie 10, 15 czy 30 lat. Nie są one odzwierciedleniem historycznie zasiedziałej kadry naukowej, ale projektowaniem kompetencji pod przyszłość. 


Jednocześnie Amerykanie są dosyć bezwzględni w przycinaniu nierozwojowych bądź niefektywnych zespołów i budowaniu w oparciu o uwolnione środki nowych projektów. Więc elementem tego na pewno jest też duża, wewnętrzna rywalizacja.

Jasne, ale naszym uczelniom może być trudno naśladować Amerykanów, biorąc pod uwagę, że budżety najlepszych polskich szkół to ułamek budżetów amerykańskich.

dr Tomasz Perkowski: Zawsze w tego typu debatach pada argument finansowy. Tyle, że najpierw powinniśmy zastanowić się jakie cele chcemy osiągać, a dopiero potem alokować zasoby. Wyższych uczelni publicznych jest o 20%-30% za dużo. O prywatnych już nawet nie wspomnę. Rozwiązaniem, które promuje reprezentowana przeze mnie organizacja jest skoncentrowanie się na kilku wiodących uczelniach wyższych, które byłyby w stanie wejść do pierwszej setki Rankingu Szanghajskiego. Optymistycznie jest to do zrobienia w ciągu 8 lat, przy odpowiednich nakładach i jasno określonych celach. 
	
		
											
					
				
				dr Tomasz Perkowski: Drugiej Doliny Krzemowej nie da się stworzyć. Ta, która istnieje w USA jest produktem pewnych czasów i splotu okoliczności.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					


Panie Łukaszu, spędził Pan kilka lat studiując w Wielkiej Brytanii, a następnie pracując w Future Cities Catapult, inicjatywie związanej z rządowym programem Innovate UK. Czego powinniśmy uczyć się od Brytyjczyków?


Łukasz Alwast: Determinacji w budowaniu tkanki instytucjonalnej pod wyzwania przyszłości. Wyboru strategicznych sektorów gospodarki z punktu widzenia wewnętrznych kompetencji, potencjału rynkowego i eksportowego. i nie czekanie, aż rynek narzuci narrację, ale tworzenie ośrodków kompetencyjnych pod reguły gry XXI wiecznych realiów rynkowych. Dla przykładu, w 2013 w Wielkiej Brytanii rząd sporządził listę „Great Eight Technologies” - ośmiu technologii przyszłości, w których chcą się specjalizować – i od razu, a nie 5 lat później, powstały konsorcja naukowo-biznesowe tworzące nową wiedzę i biznesowy know-how. Dzięki temu gdy technologie i rynek dojrzewają to Brytyjczycy są już gotowi do nadawania tonu, a nie impulsywnego nadganiania. I w ten sposób mogą podnosić poprzeczkę i odcinać benefity z współpracy międzynarodowej i eksportu, jako eksperci. Takim przykładem jest już np. blockchain czy innowacje miejskie.
	
		
											
					
				
				Łukasz Alwast: Innowacyjność musi być relatywnie równo rozdysponowana w społeczeństwie, dotyczyć zarówno biznesu, ale co ważniejsze, jakości codziennych interakcji publicznych.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Od jakich jeszcze krajów europejskich możemy uczyć się wdrażania innowacji?

dr Tomasz Perkowski: Od Niemców możemy uczyć się otwartości na zmiany. Podam przykład: kilka lat temu wprowadzono w Niemczech program polegający na wyróżnieniu najlepszych ośrodków naukowych. Pytałem przyjaciela z Niemiec jak to zostało odebrane w środowisku naukowym. W ogóle nie zrozumiał pytania. Powiedział: takie było polecenie, więc postaraliśmy się jak najlepiej do niego dopasować. Dzięki takiej postawie skutecznie wprowadzono program, który ujawnił, że niektóre ośrodki uznawane za najlepsze naukowo, po obiektywnej weryfikacji wcale takimi się nie okazywały.



Niemcy i Wielka Brytania to duże rozwinięte gospodarki i dość oczywisty wzór do naśladowania. Na jakich jeszcze krajach powinniśmy się wzorować?

Łukasz Alwast: Na Danii i Finandii. To kraje, które bardzo wysoko postawiły poprzeczkę w dziedzinie dostarczania usług publicznych i innowacyjności sektora publicznego. Postawiły na poprawę swoich kompetencji w dziedzinach takich jak design, gospodarka niskoemisyjna czy cyfrowe usługi publiczne. I dzięki temu pod względem jakości życia i innowacyjności sektora publicznego są znacznie przed Stanami Zjednoczonymi czy Wielką Brytanią. Brytyjczycy czerpią od skandynanów pełnymi garściami. Bo innowacyjność musi być relatywnie równo rozdysponowana w społeczeństwie, dotyczyć zarówno biznesu, ale co ważniejsze, jakości codziennych interakcji publicznych.


A na jakie przykłady możemy wskazać poza Europą?

dr Tomasz Perkowski: Chiny. Amerykanie boją się, że Chińczycy będą wykradać im pomysły. Mają się czego bać, ale prawda jest też taka, że w Chinach jest mnóstwo naukowców z genialnymi pomysłami. Inna sprawa, że w gospodarce, która pilnie strzeże dostępu do rynku przez gigantów takich jak Google czy Facebook, rodzime firmy mogą się rozwijać praktycznie bez żadnej konkurencji.

Łukasz Alwast: Chiny to faktycznie dobry przypadek. U nas kiedyś niedoceniany, a teraz jeszcze nie do końca zrozumiany. Pamiętam wypowiedź jednego z naszych decydentów gospodarczych z przed kilku lat, który zapytany o gospodarkę Chin odpowiedział: „Chiny? Przecież tam się trampki produkuje”. To przejaw niebezpiecznej ignoracji, bo owszem, kilka lat temu robili trampki i inne produkty niskiej jakości, ale ich gospodarka przeszła niesamowitą transformację i dzisiaj pracują nad technologiami i skalą, o jakiej my możemy śnić. W dodatku są ambitni i asertywni i pomimo gospodarczej zadyszki nie pozwalają sobie wchodzić na głowę. 


Wskazałbym również na Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA). Kilka lat temu w Dubaju stawiano na rozwój gospodarki poprzez sektory paliwowy, finansowy i budowlany, ale władze Emiratu są świadome, że ten model jest rozwoju jest ograniczony. Teraz bardzo intensywnie stawiają na rozwój nowych technologii, design i usługi przyszłości, a ponieważ wiedzą, że nie zawsze mają odpowiedni know-how u siebie, sprowadzają do Dubaju nie tylko naukowców ale całe oddziały zamiejscowe uczelni takich jak NYU czy MIT. Dobrym przykładem na to jest projekt Muzeum Przyszłości (Museum of the Future), będący interdyscplinarnym ośrodkiem przyjmującym formę laboratorium badawczego, studia designu i think-tanku dot. usług przyszłości – jak autonomiczny transport publiczny, robotyka miejska (w tym drony) czy usługi publiczne nowej generacji.



dr Tomasz Perkowski – od grudnia 2001 wiceprezes zarządu Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, największej krajowej pozarządowej organizacji wspierającej naukę.
Stypendysta Open Society Institute, German Marshall Fund i Regional Environmental Center. Były wiceprzewodniczący FP7 External Advisory Group "Research Potential”. Współprzewodniczący grupy roboczej Nauka i Technologia przy Polsko Amerykańskiej Radzie ds. Innowacji. Łukasz Alwast – obecnie związany z Fish Ladder i Platige Image, warszawską firmą tworzącą zaawansowane technologicznie rozwiązania dla biznesu, kultury i branży kreatywnej. Wcześniej asystent w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz analityk w Future Cities Catapult, centrum innowacji dla miast powołanym do życia przez Innovate UK, brytyjską agencję ds. innowacyjności . Współtwórca TEDxWarsaw. Studiował na University College London (UCL) oraz University of Sussex (SPRU). ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/5f7b49e8d49f3d6eb217306d002e8cf1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/5f7b49e8d49f3d6eb217306d002e8cf1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jakie rozwiązania powinniśmy stosować w Polsce, by nasza gospodarka była bardziej innowacyjna? Pytamy Łukasza Alwasta z Platige Image oraz dr Tomasza Perkowskiego z Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124449,debata-o-innowacjach-cz-2-co-dusi-polskie-innowacje</guid><link>https://innpoland.pl/124449,debata-o-innowacjach-cz-2-co-dusi-polskie-innowacje</link><pubDate>Thu, 04 Feb 2016 09:13:05 +0100</pubDate><title>Debata o innowacjach - cz.2 Co dusi polskie innowacje?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8da50697f40295334c3a953b63e8423e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />By uciec od pułapki średniego dochodu i łatki biednego kuzyna Europy, Polska potrzebuje innowacji. Dzięki hojnym dotacjom z Brukseli pieniędzy nie brakuje. Mądrych głów, planów i ambicji też. Ale czy dobrze wykorzystujemy nasza historyczną szansę? Czy ekosystem wsparcia naukowców jest wystarczający?

Żeby odpowiedzieć na te pytania, redakcja INNPoland uruchomiła cykl debat, w których zgromadziliśmy ekspertów z dziedziny B+R i przedsiębiorczości. W pierwszej debacie podjęliśmy próbę definicji czym właściwie są innowacje i w czym mogą specjalizować się Polacy. Teraz czas na to, by wraz z Danielem Maksymem, dyrektorem działu rozwoju i innowacji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) oraz Janem Kaczmarkiem, prezesem EXEQ zastanowić się, dlaczego pod względem wskaźników innowacyjności wciąż jesteśmy europejskim maruderem.

W rankingach innowacyjności Polska zajmuje czołowe miejsca. Tyle że od końca. Dlaczego?


Jan Kaczmarek: Sytuacja się poprawia, ale jest kilka fundamentalnych problemów, które wpływają na polską innowacyjność. Jednym z nich jest struktura naszego rynku. Polscy konsumenci zwracają przede wszystkim uwagę na cenę, a nie jak ma to miejsce np. w Finlandii na to, czy swoim zakupem wspierają lokalne innowacje.

Daniel Maksym: Nie jesteśmy bogatym społeczeństwem, trudno się dziwić, że klienci patrzą na relację ceny do jakości i podejmują racjonalne decyzje.

Jan Kaczmarek: Zgoda. Są to decyzje racjonalne, ale też mało ryzykowne. To szczególnie trudna sytuacja dla małych i średnich przedsiębiorców. Innowacje wymagają przecież ogromnych zasobów finansowych i czasu, rodzą się wysiłkiem całego społeczeństwa. 


Co zatem robić?

Daniel Maksym: Moim zdaniem rozwiązanie leży w instytucjonalnym systemie wsparcia innowacyjności. Powinno się ono przejawiać w tym, że instytucje państwowe, które dokonują zamówień publicznych, zwracają przy swoich zakupach uwagę na to, czy produkty zawierają element polskiej myśli technicznej. W systemie zamówień publicznych powinien być punkt dający pierwszeństwo produktom powstałym w wyniku prac B+R w Polsce.

Jan Kaczmarek: To cenna uwaga. Państwo powinno w sposób konsekwentny wspierać innowatorów w ramach systemu zamówień publicznych. Rzadko tak się jednak obecnie dzieje i to nie tylko z powodu niewystarczających uregulowań prawnych w tym zakresie, ale także dlatego, że po stronie urzędników brak jest odpowiedniej wrażliwości, wystarczającej świadomości takiej potrzeby oraz wiedzy jak to realizować w praktyce.
	
		
											
					
				
				Daniel Maksym: - W systemie zamówień publicznych powinien być punkt dający pierwszeństwo produktom powstałym w wyniku prac B+R w Polsce.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

To natomiast czego, zdaje się, nie brakuje to środki na innowacje. W obecnej perspektywie budżetowej na 2014-2020 Unia Europejska przeznaczyła na innowacyjność polskich przedsiębiorstw aż 12,5 mld euro.

Daniel Maksym: Racja, ale ten kij ma dwa końce. Z jednej strony fakt, że na rynku jest dużo unijnych środków na innowacje jest, rzecz jasna, pozytywny, bo dzięki temu firmy mogą szukać alternatyw dla klasycznych modeli finansowania B+R, takich jak kredyty czy oddawanie inwestorom udziałów w firmach. Z drugiej, pod znakiem zapytania stawia to, które firmy przetrwają, gdy strumień unijnych pieniędzy wyschnie.


Jan Kaczmarek: Poza tym to, że środki te są dostępne nie znaczy, że właściwe firmy po nie sięgają. Należy też pamiętać, że żaden program rządowy nie będzie skuteczny jeśli nie wykorzysta naturalnych sił rynkowych. Jak już wspominałem, lokalny rynek nie daje bodźców do innowacji. Przy prawie 40 milionach ludzi, jest on wystarczająco duży by wystartować praktycznie każdą firmę w oparciu o lokalny popyt i nie ma zbytniej motywacji do wychodzenia na rynek światowy, gdzie konkuruje się innowacyjnymi produktami.

Czy to znaczy, że zainteresowanie programami prowadzonymi przez NCBR, które dysponuje częścią środków na innowacje, jest niewielkie?


Daniel Maksym: Wręcz przeciwnie, jest bardzo duże. W zeszłym roku otrzymaliśmy ponad 2000 wniosków o dofinansowanie w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (POIR). 

A ile z nich dofinansowaliście? 

Daniel Maksym: Około 100

Dlaczego tak mało?

Daniel Maksym: Naszym problemem jest tak naprawdę cienka warstewka przedsiębiorców, którzy są w zasięgu oddziaływania i funduszy i w ogóle rozumienia, że to co robią to nie jest klasyczna produkcja, klasyczne usługi, że to jest trochę więcej niż robią inni na rynku. 

Wiele osób aplikuje też o dofinansowanie nowych urządzeń produkcyjnych czy innych rozwiązań, które mają usprawnić pracę ich firm. Nic dziwnego, bo na to były duże środki w poprzedniej perspektywie budżetowej. Jednak w obecnej transzy funkcjonującej od 2014 chodzi o innowacyjne rozwiązania, a nie poprawianie infrastruktury w firmach.


Jan Kaczmarek: To samo zauważam doradzając firmom w zakresie wnioskowania o środki w instytucjach takich jak NCBR. Firm zgłaszających się do nas jest wiele. Tych, które mają pomysły, które rokują na międzynarodowy sukces niestety znacznie mniej.

To nie napawa optymistycznie.

Daniel Maksym: Są jednak powody do umiarkowanego optymizmu. Dodam też, że od kilku lat prowadzimy program Go_Global dla młodych, niewielkich firm, które chcą wchodzić na zagraniczne rynki. To program dla startupów, ale tych, które mają już produkty, a nie jedynie koncept. Zainteresowanie programem jest coraz większe. A jeszcze kilka lat temu temat internacjonalizacji firm był praktycznie nieznany.


Jan Kaczmarek: Rośnie generacja przedsiębiorców wysokiej techniki, którzy od samego początku myślą o zakładanych przez siebie biznesach globalnie. To ważne, bo rewolucyjne technologie nie pochodzą przecież od dużych firm. Te najczęściej najbardziej zainteresowane są zachowaniem status quo, a ponadto lokalizują centra B+R w swoich macierzystych krajach, czyli w większości przypadków poza Polską. Powinniśmy intensywniej wspierać rozwój i globalną ekspansję małych i średnich firm high-tech, które mają taki potencjał i ambicje, inaczej nie powstanie podstawowa tkanka systemu innowacji i pod tym względem prześpimy obecną perspektywę budżetową, a przecież czasu do jej końca [w 2020-przyp. red.] nie zostało wiele.


Uczestnicy debaty:
	
		
											
					
				
				W debacie uczestniczyli: Daniel Maksym (NCBR), Michał Kaczmarski (INNPoland) oraz Jan Kaczmarek (EXEQ).•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Jan Kaczmarek – od 2006 prowadzi EXEQ, firmę doradczą pomagającą w pozyskiwaniu środków na B+R. Współzałożyciel Clipatize, agencji interaktywnej specjalizującej się w komunikacji B2B oraz komunikacji produktów wysokiej techniki. Jest również członkiem zarządu Fundacji MOST wspierającej przedsiębiorczość high-tech w Polsce i Europie.

Daniel Maksym - w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju od września 2011 r. Kieruje Działem Rozwoju i Innowacji. Koordynuje wdrażanie programów z funduszy strukturalnych oraz innych projektów wspierających transfer wiedzy z nauki do gospodarki, m.in. GO_GLOBAL.PL, DEMONSTRATOR+ oraz e-Pionier. Prawnik. Absolwent KSAP.


Moderator: Michał Kaczmarski, redaktor naczelny INNPoland]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8da50697f40295334c3a953b63e8423e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8da50697f40295334c3a953b63e8423e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polska ciągnie się w ogonie europejskich rankingów innowacyjności. O przyczyny tej sytuacji, w drugim odcinku Debat o Innowacyjności organizowanych w redakcji INNPoland pytamy Daniela Maksyma z NCBR oraz Jana Kaczmarka z EXEQ.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/124325,debata-o-innowacjach-cz-1-czym-sa-innowacje-jak-polska-moze-byc-bardziej-innowacyjna</guid><link>https://innpoland.pl/124325,debata-o-innowacjach-cz-1-czym-sa-innowacje-jak-polska-moze-byc-bardziej-innowacyjna</link><pubDate>Thu, 14 Jan 2016 10:20:33 +0100</pubDate><title>Debata o innowacjach - cz . 1 Czym są innowacje – Jak Polska może być bardziej innowacyjna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/aea8d4cb257b68e8306ce82394b5a7a9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polsce, pomimo gigantycznego skoku gospodarczego ostatnich, grozi zastój. Przyczyna jest dobrze znana: choć jesteśmy jednym z największych państw w Europie, nasza gospodarka jest jedną z najmniej innowacyjnych. Polskie rządy (niezależnie od afiliacji politycznych) rozpoznają potrzebę ucieczki od pułapki średniego dochodu. Rozpoznaje ją także Unia Europejska, która w perspektywie budżetowej na lata 2015-2020 przeznaczyła dla polskich przedsiębiorców aż 16 miliardów euro.

Czy jednak wykorzystujemy dobrze te środki? Co musimy zrobić, by od wspomnianej pułapki średniego dochodu uciec? Jakie polskie innowacje mają szansę na globalny sukces i jak wygląda nasz innowacyjny ekosystem? Tego dotyczyć będą Debaty o Innowacjach organizowane przez redakcję INNPoland.

Do pierwszej debaty, w które za zadanie stawiamy sobie zdefiniowanie tego, czym są innowacje, zaprosiliśmy Agatę Stafiej-Bartosik, dyrektor polskiego oddziału Fundacji Ashoka, Beatę Cichocką - Tylman, dyrektor ds. innowacji i B+R w PWC Polska oraz dr Rafała Dudkowskiego, eksperta ICAN Institute w zakresie innowacji i strategii.


Innowacje – często używane słowo, choć rzadko definiowane. Pokuśmy się zatem o definicję.

Beata Cichocka-Tylman: Na bazie moich doświadczeń w pracy z dyrektorami, podchodzę do tematu pragmatycznie, definiując innowacje pragmatycznie, w zależności od organizacji, z którą współpracuję. Niemniej jednak, uogólniając są to wynalazki i rozwiązania, które mogą obronić się rynkowo i mają szansę na komercjalizację.

dr Rafał Dudkowski: Moja uproszczona i skrócona wersja definicji brzmi: to nowa jakość na rynku, która pozwala realizować dane zadania szybciej, taniej i efektywniej. 


Agata Stafiej – Bartosik: Ja natomiast zdefiniowałabym innowacje jako nowe pomysły, które podnoszą jakość życia. I, odnosząc się do tego, co powiedzieli państwo, w przypadku innowacji społecznych, którymi się zajmuję celem końcowym nie tyle jest komercjalizacja, ile upowszechnienie danego rozwiązania. 

Polska gospodarka potrzebuje innowacji, mówi się o tym dużo, ale czy polskie firmy wiedzą jak je wprowadzać?

Beata Cichocka-Tylman: To prawda, o innowacjach mówi się bardzo dużo, ale w wielu przedsiębiorstwach zawód dyrektora ds. innowacji to relatywnie nowe stanowisko. Ponieważ nie mają innych punktów odniesienia, ów dyrektorzy często są samoukami, z lepszym lub gorszym skutkiem dla powodzenia innowacyjnych projektów w firmach. Niemniej jednak mamy nie tylko chęci, ale też ekosystem, a w nim duże firmy i jednostki naukowe nastawione na współpracę z biznesem. Mamy też przykłady firm, takich jak Integer czy CD Projekt, które robią produkty na skalę globalną.


dr Rafał Dudkowski: Innowacje to jest takie słowo-wytrych, trochę jak wcześniej zarządzanie jakością, total quality management, normy ISO. Wiele osób chętnie go używa, nie do końca mając przekonanie, że potrzebują go w swoich firmach. Bo prawda jest taka, że innowacje nie są potrzebne wszystkim w nieograniczonych ilościach. Są firmy czy organizacje, które operowały w pewnym modelu przez wiele lat i realia, w których funkcjonują nie ulegają jakiejś drastycznej zmianie, więc innowacji nie potrzebują. 

Natomiast jeśli chodzi o to jak nam idzie z wdrażaniem innowacyjności w polskich firmach, zgadzam się z panią Beatą, mamy bazę naukową oraz rosnącą świadomość w polskich firmach odnośnie tego, że nakłady na B+R są ważne. No i rzecz jasna mamy startupy, a także młodych pełnych zapału ludzi.
	
		
											
					
				
				Agata Stafiej-Bartosik: - W przypadku innowacji społecznych, celem końcowym nie tyle jest komercjalizacja, ile upowszechnienie danego rozwiązania.•Michał Zagórny/INNPoland
					

 Mamy zapał, ale co z naszą innowacyjnością? Tak się składa, że reprezentujecie Państwo trzy różne obszary innowacyjności - pani Agata innowacje społeczne, pani Beata technologiczne, a pan Rafał organizacyjne. W obszarach, którymi się Państwo zajmujecie, w czym możemy być lub jesteśmy dobrzy?


Beata Cichocka-Tylman: W ubiegłym roku spędziłam wiele czasu w stanach podglądając tamtejsze środowiska startupowe. Oczywiście są one fascynujące i fantastyczne, ale w większości opierają się na IT. Naprawdę trudno było znaleźć nam innowacyjne startupy, które zajmowałyby się twardymi technologiami. Natomiast w Polsce jesteśmy w nich nieźli i mamy wiele firm, które specjalizują się w sprzętach takich jak drony czy drukarki 3D. Myślę, że w dużej części wynika to z naszej mentalności. Zamiast abstrakcyjnych konceptów, polska myśl techniczna lubi zobaczyć problem lub udoskonalić coś co już funkcjonuje.


Agata Stafiej-Bartosik: Podobnie w przypadku innowacji społecznych, w których akurat radzimy sobie dobrze. Polacy są dobrzy w szukaniu rozwiązań dla już istniejącego, namacalnego problemu. Przykładem na to jest choćby Stowarzyszenie Wielkopomoc prowadzące dom dla osób wychodzących z bezdomności w Posadówku. W domach tego typu, ludzie powracają do normalnego życia przechodząc detoks, ale często nudzą się, ich potencjał nie jest wykorzystany. Żeby ich zaktywizować, władze ośrodka w Posadówku wpadły na pomysł, by otworzyć schronisko dla psów, w którym podopieczni zakładu mogliby pracować. Kto lepiej zrozumie bezdomnego psa niż ktoś kto sam nie miał domu?


Poza tym mamy sukcesy takie jak wymyślona przez Fundację Barka koncepcja centrów integracji społecznej. Koncepcja ta została włączona przez Unię Europejską do działań mających na celu pomoc Afryce. I teraz oprócz tego, że rozwiązania stworzone przez tę poznańską fundację stosowane są we Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii, są również stosowane na przykład w Kenii. 

dr Rafał Dudkowski: Jeśli chodzi o innowacje organizacyjne, Polacy są dobrzy w improwizacji. Powiedzenia “za pięć dwunasta” czy “na ostatnie pięć minut” nie wzięły się znikąd. Jesteśmy dość dobrze zorganizowani podczas działań niestandardowych, znajdowania rozwiązań dla nagłych problemów i tworzenia zespołów ad hoc. 


Drugą stroną medalu jest jednak to, że źle radzimy sobie z przestrzeganiem reguł i działaniem zgodnym z przyjętym standardem, co przecież również jest ważne w biznesie.

No właśnie, co powinniśmy robić lepiej, by innowacyjność w Polsce rosła?

Beata Cichocka-Tylman: Znów odwołam się do doświadczeń przywiezionych ze Stanów. To, jak amerykańskie firmy prezentują się i mówią o sobie, a to jak na tym tle wypadają Polacy to dwa różne światy. Polscy startupowcy muszą nauczyć się jak prezentować i mówić o swoich pomysłach, które niejednokrotnie nie są gorsze od zagranicznych, ale zaprezentowane są źle.
	
		
											
					
				
				dr Rafał Dudkowski: - Jesteśmy dość dobrze zorganizowani podczas działań niestandardowych, znajdowania rozwiązań dla nagłych problemów i tworzenia zespołów ad hoc.•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					

Agata Stafiej-Bartosik: Zgadzam się. Problem, który widzę jest także na poziomie sektora inwestycyjnego: na ile innowacje są na unijnej kroplówce, a na ile jesteśmy gotowi korzystać z rynku inwestycyjnego, również europejskiego. Tu jest duży problem, nie tylko na poziomie inwestorów, ale także gotowości do inwestycji. To jest ogromna praca, którą musimy wykonać z naszymi startupami, żeby nie tyle pozyskać pieniądze od inwestora, co być gotowym na to, co one oznaczają. Na przykład podzielenie się pomysłem, albo ingerencję w pomysł.


Natomiast w przypadku innowacji społecznych musimy zacząć je bardziej doceniać. Nie są postrzegane jako tak atrakcyjne jak na przykład innowacje technologiczne, bo być może nie zawsze można zarobić na nich wielkie pieniądze, ale można wiele zyskać i zaoszczędzić. Ośrodek we Lwówku Wielkopolskim może tu być przykładem. Przecież takie schronisko, a i sam ośrodek, dają wymierną korzyść społeczną oraz realne oszczędności w budżetach gmin, czy powiatów.

dr Rafał Dudkowski: Gdy spojrzymy na rankingi innowacyjności tworzone przez kanadyjską Rotman School of Management, innowacyjność jest tam wypadkową trzech obszarów: kompetencji technologicznych, talentów i tolerancji. O ile w pierwszych dwóch obszarach robimy mniejsze lub większe postępy, o tyle obawiam się, że w trzecim aspekcie następuje regres. Tolerancja w przypadku innowacyjności to otwartość na ludzi z innych kultur i mniejszości, które mogą wnieść do naszej gospodarki unikalne talenty i sposób myślenia odmienny od ogólnie przyjętego. Martwi mnie malejące w Polsce przyzwolenie społeczne na odmienność.


A co z przyzwoleniem na porażkę? Amerykanie twierdzą, że doświadczenie biznesowe buduje się nie tylko na sukcesach, ale także na tym co się nam nie udaje. A Polacy?

Beata Cichocka-Tylman: A Polacy twierdzą, że porażka to koniec świata, którego musimy się wstydzić. W Stanach większość osób ze społeczności startupowej, jest włączona w działania co najmniej dwóch lub trzech firm. Jeśli któraś z nich nie wypali, cóż, bywa, ale jeśli się uda - jest wielki sukces. W Polsce jeśli ktoś prowadzi dwie czy trzy firmy, znaczy, że kombinuje. A jeśli firma, którą prowadzi mu padnie, ciężko będzie mu znaleźć partnerów biznesowych do kolejnych przedsięwzięć. Z tym także wiąże się brak skłonności do ryzyka. Po co ryzykować, jeśli można ponieść porażkę, która potem będzie się za nami ciągnęła jak cień?


Agata Stafiej-Bartosik: Co gorsza, strach przed porażką i brak skłonności do ryzyka to coś, czego dzieci uczą się od dorosłych i w szkole. Rozmawiałam niedawno z Kingą Panasiewicz, młodą innowatorką, która często prowadzi zajęcia z dziećmi. Pani Kinga zauważyła, że im dalej w procesie edukacyjnym, tym mniej dzieci zadają pytania. W zerówce: las rąk i cudowne twórcze podejście do tematu, w drugiej klasie - kilka, w trzeciej - cisza. Nasz system edukacji nie jest nastawiony na przestrzeń dla innowacji i to wielki problem, który musimy zaadresować. 


Uczestnicy debaty:
	
		
											
					
				
				W debacie uczestniczyli: dr Rafał Dudkowski (ICAN Institute), Agata Stafiej-Bartosik (Ashoka Polska), Michał Kaczmarski (INNPoland) oraz Beata Cichocka-Tylman (PWC Polska)•fot. Michał Zagórny/INNPoland
					


Beata Cichocka-Tylman - Od 2013 dyrektor ds. innowacji i B+R w polskim oddziale PWC. Zajmuje się m.in. pozyskiwaniem dotacji i ulg na projekty B+R, a także strategiami innowacji i działalności B+R w firmach. Wcześniej związana m.in. z Deloitte Polska. Ukończyła zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim. 

Agata Stafiej-Bartosik - związana z fundacją Ashoka Polska od 2001 roku. Jest współzałożycielką Fundacji Komunikacji Społecznej oraz stowarzyszenia Smart Kollektiv działającego na Bałkanach. Wcześniej menedżer ds. CRS w Danone Polska oraz wicedyrektor w dziale doradztwa PwC. Studiowała socjologię w ISNS UW oraz komunikację społeczną na Uniwersytecie Lumiere – Lyon2 we Francji.

dr Rafał Dudkowski - konsultant ds. wdrażania innowacji w firmach. Realizował projekty doradcze i watrsztaty dla firm takich, jak: Orange, Ciech, Porsche, SCA, Scania, Vodafone czy Bang &amp; Olufsen.. Wykładowca akademicki i szef projektów badawczych w dziedzinie innowacji w Szwajcarii i Szwecji. Posiada doktorat w dziedzinie zarządzania innowacjami z Uniwersytetu St. Gallen w Szwajcarii. Konsultant, trener i ekspert w zakresie innowacji i strategii ICAN Institute, wydawcy „Harvard Business Review Polska”.


Moderator: Michał Kaczmarski, redaktor naczelny INNPolandnapisz do autora: michal.kaczmarski@innpoland.pl ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/aea8d4cb257b68e8306ce82394b5a7a9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/aea8d4cb257b68e8306ce82394b5a7a9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jak definiować innowacje? Jakie cechy wpływają na polską innowacyjność? O tym dyskutowali uczestnicy pierwszej Debaty o Innowacjach zorganizowanej w redakcji INNPoland.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
