<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - Teksty sprzedażowe]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Teksty sprzedażowe w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/171,teksty-sprzedazowe</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,171,teksty-sprzedazowe" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/212858,jak-zywiec-zdroj-chroni-wode-w-polsce-9-mln-drzew-i-torfowiska</guid><link>https://innpoland.pl/212858,jak-zywiec-zdroj-chroni-wode-w-polsce-9-mln-drzew-i-torfowiska</link><pubDate>Fri, 06 Jun 2025 13:33:28 +0200</pubDate><title>Żywiec Zdrój posadził 9 milionów drzew. &quot;To trudny i piękny projekt&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8ed4f15ff586012606e6ff5a986111b3,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Stan odnawialnych zasobów wodnych w Polsce jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej. Ich ochrona staje się więc jednym z najpoważniejszych wyzwań środowiskowych i gospodarczych. Jak robić to skutecznie? Pytamy o to Monikę Matak, Szefową Zespołu ds. Polityki Społecznej i Wpływu w Żywiec Zdrój.

9 milionów posadzonych drzew, przywrócenie naturalnych terenów podmokłych oraz populacji pstrągów i raków w jednym z potoków górskich w Sopotni. 
Żywiec Zdrój od prawie dwudziestu lat aktywnie angażuje się w ochronę zasobów wodnych w Polsce, a to tylko kilka przykładów efektów ich działań.
– 16 lat temu rozpoczęliśmy nasz flagowy program "Po stronie natury", w ramach którego razem z Lasami Państwowymi sadzimy drzewa. Pamiętam pierwsze lata tego projektu. Nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego firma produkująca wodę, sadzi drzewa – mówi Monika Matak, Szefowa Zespołu ds. Polityki Społecznej i Wpływu w Żywiec Zdrój. 
Drzewa pełnią kluczową rolę w retencji wody. 
– To trudny i piękny projekt – wspomina Monika Matak – i kochamy do niego wracać, ale robimy dużo więcej. Od 2011 roku chronimy również łąki wysokogórskie. W ubiegłym roku rozpoczęliśmy z kolei nowy program wraz z Centrum Ochrony Mokradeł. Naszym celem jest ponowne uwodnienie torfowiska w Mirosławcu w Województwie zachodniopomorskim. 
Monika Matak wzięła udział w bloku Gold Water podczas Impact 2025, podczas którego przyznała: 
"Myślenie o malejących zasobach wodnych Polski jest paradoksalnie szansą. Szansą na tworzenie nowych modeli biznesowych".
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8ed4f15ff586012606e6ff5a986111b3,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8ed4f15ff586012606e6ff5a986111b3,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Drzewa pełnią kluczową rolę w retencji wody. Korzenie drzew spulchniają glebę, tworząc mikrokanaliki, które ułatwiają wsiąkanie i magazynowanie wody opadowej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/212840,dlaczego-w-polsce-przybywa-chinskich-aut-wyjasnia-ekspertka-otomoto</guid><link>https://innpoland.pl/212840,dlaczego-w-polsce-przybywa-chinskich-aut-wyjasnia-ekspertka-otomoto</link><pubDate>Tue, 27 May 2025 12:14:18 +0200</pubDate><title>Design z Monachium, technologia z Szanghaju – chińska motoryzacja oczami Agnieszki Czajki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/4f00e9061aca8aad98dfc9a18d7f6c8e,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Europa nie tylko zauważa chińskie auta – coraz chętniej je kupuje. Zaawansowane technologie, futurystyczne rozwiązania i design od zachodnich projektantów – wszystko to sprawia, że producenci z Państwa Środka stają się realną alternatywą dla dotychczasowych liderów. O przyszłości branży motoryzacyjnej w obliczu chińskiej ekspansji rozmawiamy z Agnieszką Czajką, General Manager OTOMOTO/OLX Group.

Ekspansja chińskich marek na naszym kontynencie zaczęła się od aut elektrycznych. Po wprowadzeniu przez Unię Europejską ceł na BEV, producenci z Państwa Środka położyli nacisk na hybrydy i PHEV, które stanowią obecnie znaczący udział w ich ofercie. Ich dynamiczny rozwój to w dużej mierze efekt błyskawicznej, strategicznej reakcji na unijne regulacje. W Polsce również kluczową rolę odegrało postawienie na hybrydy – dobrze znane i cenione przez kierowców – co przełożyło się na rosnące zainteresowanie tymi brandami.
"Doskonale znamy hybrydy, choćby dzięki Toyocie, będącej prekursorem tej technologii w Polsce. To rozwiązania, którym konsumenci ufają i lubią. Toyota, przypomnę, jest liderem rejestracji nowych aut. Dlatego klienci wybierający chińskie hybrydy nie są zaskoczeni — ta technologia nie jest im obca" - wskazuje Agnieszka Czajka.
Ekspertka zauważa, że 2025 rok może okazać się punktem zwrotnym na polskim rynku motoryzacyjnym. Prognozy wskazują, że jeszcze w tym roku na naszych drogach pojawi się 30 tysięcy samochodów chińskich marek.
"To nie jest kwestia tego, o czym się mówi. Wystarczy spojrzeć na ulice – chińskich samochodów po prostu przybywa" – komentuje ekspertka OTOMOTO.
Technologia standardem, nie luksusem
Chińscy producenci bardzo szybko przeszli od kopiowania do wyznaczania trendów i nowych standardów. Zaawansowane systemy wsparcia kierowcy, integracja z AI, interfejsy głosowe i ekrany dotykowe – to wszystko trafia dziś do modeli w segmencie popularnym. Do tej pory takimi rozwiązaniami mogli cieszyć się jedynie kierowcy aut premium.
"Dziś innowacja nie jest już luksusem. Najlepsze rozwiązania technologiczne stały się standardem – i tak powinno być, bo finalnie produkujemy samochody dla ludzi, którzy chcą jeździć bezpiecznie i komfortowo" – podkreśla Czajka.
Design, który przemawia do Europejczyków
Chińczycy zrozumieli, że to, co działa w Szanghaju, niekoniecznie zadziała w Berlinie, dlatego jedną z kluczowych decyzji było pozyskanie europejskich projektantów. Marki takie jak BYD zatrudniają designerów z doświadczeniem w zachodnich koncernach premium, projektujących auta odpowiadające na oczekiwania estetyczne i funkcjonalne konsumenta ze Starego Kontynentu. Centra designu powstają nie w Pekinie, a w Stuttgarcie, Monachium, Göteborgu czy Kalifornii. To przemyślana strategia przynosi design zakorzeniony w estetyce europejskiej, ale oparty na innowacji i funkcjonalności.
Samochód jako rozszerzenie smartfona
Na naszych oczach zmienia się nie tylko wygląd i zastosowane technologie, ale cała filozofia użytkowania pojazdu. Samochód staje się przedłużeniem cyfrowego życia użytkownika – zintegrowany z aplikacjami, głosem i sztuczną inteligencją. AI-asystenci, personalizacja ustawień, a nawet funkcje edukacyjne i informacyjne mogą stanowić o przyszłości motoryzacji.
"Dzisiaj wszystko robimy na urządzeniach mobilnych — zdobywamy wiedzę, podróżujemy, płacimy, pracujemy. Cała rzeczywistość przeniosła się do świata online, opartego na aplikacjach. Doskonale rozpoznajemy te cyfrowe ścieżki klienta i samochód nie będzie tu wyjątkiem. To już nie jest tylko marka motoryzacyjna. Dziś idziemy po technologię – chcemy kupować rzeczy, które są nam technologicznie bliskie, jak smartfony, i oczekujemy, że samochód też będzie z tym światem spójny" – zauważa Czajka.
Nowe alternatywą dla używanych
Chińskie marki mogą odegrać istotną rolę w odmłodzeniu jednego z najstarszych parków samochodowych w UE – w Polsce średni wiek auta to ponad 14 lat. Dostępność cenowa i rozbudowa sieci dealerskiej (także poza największymi miastami) w połączeniu z szeroką ofertą modelową tworzą z chińskich aut alternatywę dla pojazdów używanych.
"Chińskie samochody stają się dziś realną alternatywą dla aut używanych — i to jest duża zmiana. Może to zapoczątkować trend, którego, mam nadzieję, nie zatrzymamy: odmłodzenie parku samochodowego w Polsce. Chodzi o to, byśmy jeździli młodszymi, a więc bezpieczniejszymi i bardziej zaawansowanymi technologicznie pojazdami, które ułatwią nam codzienne, komfortowe i bezpieczne przemieszczanie się" - tłumaczy Czajka.
Europa: co dalej?
Chińska ofensywa w motoryzacji jest jednocześnie wyzwaniem i lekcją dla europejskich gigantów. Producenci z Dalekiego Wschodu pokazują, że można łączyć technologię premium z przystępną ceną, a jednocześnie tworzyć kompletny ekosystem usług i reagować błyskawicznie na potrzeby rynku. Jednak europejscy producenci — zdaniem ekspertki z OTOMOTO — także mają powody do dumy.
"W Europie naprawdę nie mamy się czego wstydzić – nasza motoryzacja jest świetna, wysokiej jakości i technologicznie zaawansowana. Dziś wyzwaniem jest optymalizacja łańcuchów dostaw i procesów produkcyjnych, by móc konkurować cenowo z ofertą, jaką proponują chińskie marki" - komentuje ekspertka OTOMOTO.
Agnieszka Czajka przewiduje, że w przyszłości europejskiej motoryzacji kluczową rolę odegra rozwój technologii autonomicznych. Rynki takie jak Stany Zjednoczone, gdzie już dziś funkcjonują autonomiczne taksówki, są dowodem, że technologia jest gotowa – jedyną realną barierą pozostaje legislacja. Jeśli prawo nadąży za postępem technologicznym, kontynent ma szansę wkroczyć w erę pojazdów autonomicznych, a w dalszej przyszłości rozwiązań futurystycznych, takich jak choćby samochody latające.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/4f00e9061aca8aad98dfc9a18d7f6c8e,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/4f00e9061aca8aad98dfc9a18d7f6c8e,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">&quot;Nas to wciąż zaskakuje, że z autem możemy rozmawiać. W Chinach podczas jazdy możemy usłyszeć skrót najważniejszych wydarzeń danego dnia czy odbyć lekcję angielskiego&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/212837,jak-rowery-miejskie-zmienily-polskie-miasta-historia-nextbike</guid><link>https://innpoland.pl/212837,jak-rowery-miejskie-zmienily-polskie-miasta-historia-nextbike</link><pubDate>Mon, 19 May 2025 11:13:07 +0200</pubDate><title>Dziś zamiast kupować, wypożyczamy. Rewolucja wartości, której częścią jest Nextbike</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/05ceac1bbc2a69a0c0a2ab7a18020009,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />"Rower to symbol wolności i lekkości" – mówi Tomasz Wojtkiewicz, Prezes Zarządu Nextbike. Ale nie zawsze tak było, a na ulicach polskich miast jeździły wyłącznie samochody. W ciągu kilkunastu lat udział rowerów w ruchu stolicy wzrósł z ok. 1,5 do 10 proc. Coraz więcej osób traktuje je nie tylko jako symbol dbania o zdrowie czy hobby, ale przede wszystkim sposób na ominięcie korków i codzienny środek transportu.

Jest rok 2011. Tomasz Wojtkiewicz chodzi od samorządu do samorządu i przedstawia koncepcję samoobsługowego systemu wypożyczania rowerów.
– Rower jako środek transportu? Byłem odbierany, jakbym opowiadał o kosmosie. Wtedy funkcjonowały tylko dwa skojarzenia – ze sportem wyczynowym albo ze wsią. Mało kto wyobrażał sobie, że taki system może funkcjonować w mieście – wspomina Prezes Zarządu Nextbike.

Minęło 14 lat i wiele się zmieniło. W Polsce Nextbike obsługuje ponad 80 miejscowości, a nasz kraj stał się 4. producentem rowerów w Europie. Dziś wielu nie wyobraża sobie już własnego miasta bez takich rozwiązań. 
Rower jest po prostu wygodny, szybki i ekologiczny. 
– Pierwszy projekt to był Wrocław, 2011 rok i 140 rowerów. Wtedy samorząd wydawał rocznie 2,5 mln złotych na inwestycje rowerowe i nie chodzi tylko o taki system jak nasz. To była kwota przeznaczana na całą infrastrukturę. Dziś jesteśmy dużo dalej. Właśnie podpisaliśmy tam kontrakt na kolejne 5 lat, mamy ok. 1,5-2 mln wypożyczeń rocznie, a samo miasto wydaje ok. 25-30 mln zł na infrastrukturę rowerową – mówi Tomasz Wojtkiewicz, Prezes Zarządu Nextbike.
Pierwszym wyzwaniem firmy było przekonanie do własnej wizji sposobu przemieszczania się mieszkańców miast. Udało się. Kolejne wyzwania? Jeszcze mniejszy ślad węglowy, recykling, ekologia.
– Większość rowerów naprawiamy dziś na ulicach, korzystamy z ekologicznych folii, niemal cała nasza flota jest elektryczna, uruchomiliśmy własny recykling. Chcemy też uzbroić naszą nową fabrykę rowerów w farmę fotowoltaiczną, żeby korzystać wyłącznie z odnawialnej energii – wymienia Wojtkiewicz.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/05ceac1bbc2a69a0c0a2ab7a18020009,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/05ceac1bbc2a69a0c0a2ab7a18020009,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">W Polsce Nextbike obsługuje ponad 80 miejscowości, a nasz kraj stał się 4. producentem rowerów w Europie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/187468,soda-stream-sztuka-tworzenia-swiezych-babelkow</guid><link>https://innpoland.pl/187468,soda-stream-sztuka-tworzenia-swiezych-babelkow</link><pubDate>Wed, 07 Dec 2022 16:06:55 +0100</pubDate><title>SodaStream: tak zrobisz sobie gazowaną wodę albo napój za ułamek ceny w sklepie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/81571345213ff365a8eebaf3737e9b76,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiecie, że tanią i pyszną wodę gazowaną można zrobić sobie samemu w domu? Ekspres SodaStream art to domowe urządzenie do gazowania wody i przygotowywania napojów. Bardzo wydajne, niedrogie i sprawia mnóstwo frajdy każdej osobie, która uwielbia bąbelki i nie lubi za nie przepłacać.

Używanie SodaStream jest dziecinnie łatwe. Wystarczy włożyć pojemnik z gazem i gotowe.  W środku każdego cylindra SodaStream znajduje się spożywczy dwutlenek węgla z atestem, gwarantującym pełne bezpieczeństwo spożycia, nawet przez dzieci. Specjalnych butelek przystosowanych do SodaStream można używać przez 3-4 lata. Wiecie ile plastiku można w ten sposób oszczędzić? Przeciętne gospodarstwo domowe przez 4 lata zużywa prawie 1800 plastikowych butelek.
Jeśli lubicie gazowaną wodę, możecie ją robić prawie dwa razy taniej niż w sklepie. Nabój z CO2 kosztuje 49 złotych i wystarcza do zrobienia ok. 60 litrów gazowanej wody. Litr wody kosztuje więc ok. 83 groszy.
W SodaStream można zrobić sobie Pepsi albo inny napój gazowany. Służą do tego gotowe syropy, które dolewa się do nagazowanej wcześniej wody. Butelka syropu – również bez cukru kosztuje ok. 25 zł i wystarcza na przygotowanie ok. 9 litrów napoju. Wychodzi niecałe 2,80 zł za litr. Ogromna oszczędność!
60 litrów wody to odpowiednik aż 40 półtoralitrowych butelek PET, których łączny koszt wynosi w około 80 zł. Z prostej kalkulacji wychodzi, że po 12 miesiącach masz w portfelu ponad 350 zł więcej. I ani grama wyrzuconego plastiku.
Więcej dowiecie się z naszego materiału wideo: 

                    
                

]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/81571345213ff365a8eebaf3737e9b76,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/81571345213ff365a8eebaf3737e9b76,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sodastream: gazowana woda za grosze</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/179026,komputery-bezkompromisowe-co-potrafia-nowe-laptopy-lg-gram</guid><link>https://innpoland.pl/179026,komputery-bezkompromisowe-co-potrafia-nowe-laptopy-lg-gram</link><pubDate>Thu, 26 May 2022 13:16:04 +0200</pubDate><title>Żyj, nie uznając kompromisów. Sprawdziliśmy, co potrafią nowe laptopy LG gram 2022</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/6b90fe547f9a26c9a401a234574a595f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Są ekstremalnie lekkie i poręczne, a przy tym niesamowicie wydajne i wytrzymałe. Do tego oferują wyjątkowo długi czas pracy na akumulatorze. Przyjrzyjmy się nowym ultrabookom LG, oferującym zalety pozornie niemożliwe do połączenia.

Choć to, co oferowały dotychczasowe urządzenia z linii LG gram, mogło rzucić na kolana nawet najbardziej wymagających użytkowników, południowokoreański producent postanowił podnieść sobie poprzeczkę wyżej. 
Znacznie wyżej. W ten sposób narodziła się nowa generacja laptopów klasy premium idealnych zarówno w trakcie pracy (również zdalnej), jak i podczas wypadu na weekend bądź też urlop.
Zacznijmy od tego, co – na szczęście – się nie zmieniło. Zgodnie z tym, do czego przyzwyczaiły nas laptopy LG gram, mamy tutaj do czynienia ze sprzętami łączącymi znakomitą jakość wykonania z kompaktowymi wymiarami i bardzo niską wagą (model czternastocalowy waży jedynie 999 g), dzięki czemu mogą towarzyszyć ci w niemal każdej sytuacji...
... nawet wówczas, gdy żyjesz naprawdę intensywnie: zaawansowane konstrukcje i wykonane ze stopu magnezu obudowy zapewniają ponadprzeciętną trwałość, potwierdzoną obowiązującym w armii amerykańskiej certyfikatem MIL-STD-810G.
Laptopy LG gram zostały przetestowane również pod kątem bardzo intensywnych obciążeń roboczych. W tym celu poddano je serii ciężkich prób (25 aplikacji i 200 zadań powtarzanych 15 razy w rzeczywistych warunkach), sprawdzając możliwości podzespołów. 
Mowa tutaj m. in. o świetnym procesorze Intel Core 12. generacji, a także debiutujących w serii LG gram dyskach SSD Gen4 NVMe oraz niskonapięciowej pamięci RAM LPDDR5, czyli zmianach, które pozwoliły uzyskać aż 22-procentowy wzrost wydajności w porównaniu z modelami ubiegłorocznymi.
Wszystko to we współpracy z zaawansowaną platformą Intel Evo, nie tylko usprawniającą pracę na wielu programach jednocześnie (włączając w to sprawne przełączanie się pomiędzy nimi), bądź też intensywne konsumowanie multimediów, lecz również optymalizującą zużycie energii.
Dzięki temu urządzenia z serii LG gram są idealnymi dowodami na to, iż wysoka wydajność komputera nie musi iść w parze z wysokim poborem prądu. Dzięki akumulatorom o dużej pojemności (72 i 80 Wh) oraz zastosowaniu całego mnóstwa "magii technologicznej", mamy tutaj bowiem do czynienia z laptopami zapewniającymi bardzo długi – tym razem potwierdzony certyfikatem Intel Evo – czasem pracy na baterii. 
Chcesz uzupełnić poziom energii elektrycznej zmagazynowanej w akumulatorach? W takich sytuacjach docenisz zastosowaną tutaj technologię szybkiego ładowania. 
Co z rewelacyjną jakością obrazu, od lat będącą przecież jednym z wyróżników serii LG gram? Uspokajamy: również pod tym względem wszystko prezentuje się wybornie. 
Tegoroczne urządzenia wyposażono w zaawansowane ekrany IPS, zapewniające 99-procentowe pokrycie przestrzeni barwnej DCI-P3. Otoczone bardzo wąskimi ramkami wyświetlacze o proporcjach 16:10 zapewniają nie tylko szczegółowy (rozdzielczość to nawet WQXGA, czyli 2560 x 1600 pikseli), wyraźny i żywy obraz, lecz także wysoki poziom jasności. 
Ostatnia z owych cech, połączona z nowością, czyli matową powłoką antyrefleksyjną, gwarantuje komfortowe korzystanie z komputerów w każdych warunkach oświetleniowych.
Laptopy LG gram 2022 otrzymały także (naprawdę szybki) system logowania za pomocą identyfikacji twarzy. Aby jeszcze bardziej podnieść poziom bezpieczeństwa, zastosowano w nich również innowacyjne oprogramowanie LG Glance by Mirametrix. 
Blokuje ono automatycznie ekran, gdy użytkownik odsunie się od komputera, a także reaguje w sytuacjach, gdy zza jego ramienia spogląda osoba postronna – w takich scenariuszach pojawi się odpowiednie ostrzeżenie, natomiast treści wyświetlane na monitorze zostają zamaskowane.
Warto dodać, iż technologia rozpoznawania twarzy wykorzystywana jest tutaj również podczas wideokonferencji, podczas których docenisz też wbudowaną kamerę internetową Full HD i opartą na sztucznej inteligencji redukcję szumów.
Jeżeli chcesz, aby twoje życie stało się znacznie lżejsze (zarówno w metaforycznym, jak i dosłownym tego słowa znaczeniu), poznaj koniecznie gorące nowości od firmy LG. 
Do wyboru masz laptopy w różnych rozmiarach, których możliwości dopasujesz idealnie pod kątem swoich oczekiwań: począwszy od modelu LG gram 14 (14Z90Q), poprzez LG gram 15 (15Z90Q) i LG gram 16 (16Z90Q), a skończywszy na LG gram 17 (17Z90Q). 
Warto dodać, iż południowokoreańska marka zaprezentowała także LG gram +view (16MQ70), czyli przenośny szesnastocalowy monitor ze zdejmowanym etui, który po połączeniu go przy pomocy portu USB-C z laptopem (idealnym towarzyszem będzie tutaj LG gram 16) rozszerza cyfrową przestrzeń roboczą. Pionową czy poziomą? Wybór należy do ciebie.
Marzysz o wszechstronnym sprzęcie, który umożliwia błyskawiczne przełączanie się pomiędzy funkcjami laptopa i tabletu? Wówczas warto zainteresować się czternasto- i szesnastocalowymi modelami LG gram 2-in-1 (14T90Q i 16T90Q), dostarczanymi z zainstalowanymi fabrycznie aplikacjami do rysowania i robienia notatek, zoptymalizowanymi pod kątem korzystania z rysika LG Stylus Pen.
Intensywny dzień w biurze? Praca w domu lub w przestrzeni coworkingowej? A może wypad na łono natury? Gwarantujemy: urządzenia z serii gram zachwycą cię w każdym z owych scenariuszy.
Przedsprzedaż modeli LG gram 2022 rozpoczęła się 19 maja i potrwa do 19 czerwca 2022 roku lub do wcześniejszego wyczerpania zapasów. W tym czasie na klientów czekają specjalne okazje.
Wybierając modele LG gram 16 lub LG gram 17 klient będzie mógł wybrać jeden z prezentów – projektor LG CineBeam PF610P lub zegarek Garmin fēnix 6X Pro. Decydując się na zakup 14 lub 15-calowego modelu LG gram klienci będą mogli otrzymać prezenty o wartości 2 700 zł – głośnik bluetooth LG XBOOM RP4B i przenośny monitor LG gram +view.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/6b90fe547f9a26c9a401a234574a595f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/6b90fe547f9a26c9a401a234574a595f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/warsawmediahouse/143239,jak-pisac-tak-zeby-przeczytali</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/warsawmediahouse/143239,jak-pisac-tak-zeby-przeczytali</link><pubDate>Mon, 07 May 2018 14:08:14 +0200</pubDate><title>Jak pisać, żeby przeczytali</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/f15d7c22227e5b99c399424c725e6fc6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W celu napisania dobrego posta, artykułu czy maila do potencjalnych lub stałych klientów, trzeba postawić się na miejscu konsumenta. Należy zrozumieć czego potrzebuje nasz statystyczny klient. Powinniśmy najlepiej znać swoją grupę docelową, aby móc przeanalizować czego pragnie klient, jakie są jego zainteresowania i co dla niego będzie ciekawe.

Jeżeli jesteśmy właścicielem sklepu odzieżowego, nie musimy pisać tylko i wyłącznie o promocjach czy o nowych kolekcjach w naszym sklepie. Dodajmy jakieś ciekawostki o odzieży i zróbmy naszą stronę internetową mniej nudną, bez celowania wyłącznie w oferowany towar, zniżki i nowe produkty. Napiszmy np. o tym jakie kroje do pasują najlepiej do danego typu sylwetki, jak dobrać odpowiedni rozmiar, w jaki sposób można zestawiać ze sobą różne elementy ubioru. 

Należy zrobić wszystko, żeby jak najwięcej osób weszło i przeczytało nasz tekst. W tym przypadku, wyobraźcie sobie następującą sytuację: konsument ma przed sobą maila otrzymanego od nas i jednym kliknięcie może go usunąć. Pozostaje nam jedynie wymyślić taki temat maila, żeby klient na pewno go otworzył, a nie od razu ‘’wrzucił do kosza’’. Powinniśmy kierować się następującą koncepcją: jak łódź nazwiesz, tak ona popłynie. Bardzo ważnym jest wymyślić tekst, który będzie chwytliwy i klient będzie chciał chociażby jednym okiem zajrzeć i sprawdzić o co w nim chodzi. Polecam książkę – „The Ultimate Sales Letter”, której autorem jest Dan Kennedy. Autor opisuje w niej tworzenie takich haseł i nie tylko. 

	
		
											
					
				
				pixabay.com
					


Jeśli chcemy reklamować swoją odzież i w jednocześnie zadbać, aby ta reklama była ciekawa, to możemy napisać np. „Jak wybrać wiosenny look”, a do tego hasło – „Można wyglądać fantastycznie w 5 minut”. Takie hasło na pewno zachęci ludzi do otworzenia tego tekstu, a w nim możecie śmiało zawrzeć reklamę i prezentację swojej wiosennej kolekcji. Ciekawa i skuteczna reklama. To naprawdę działa!


Problemem może być to, żeby przykuć uwagę konsumenta do tekstu i za każdym razem czymś utrzymywać to skupienie. W tym przypadku pomogą metafory i porównania. Im bardziej zróżnicowane, ciekawe i oryginalne one będą, tym więcej ludzi przeczyta nasz tekst i nie będą nudzić się podczas czytania. 

Ze stroną internetową jest tak, że powinna ona być ciekawa, kolory powinni być dopasowane do siebie i być przyjemne dla oka. Informacja i wszelkie zakładki na stronie powinni być tak zrobione, żeby konsument miał wszelkie potrzebne informacje na wierzchu i łatwo mógł się poruszać po naszej stronie. Nawet kwestia skrolowania po stronie jest ważna– strona powinna być tak zrobiona, żeby informacje pojawiały się w ciekawy dla klienta sposób, żeby chciało mu się skrolować i przechodzić od jednej zakładki do drugiej. Strona powinna mieć elementy przykuwające wzrok. elementy które pozwalają szybko się skontaktować z konsultantem lub aby mógł łatwo przejść do zakładki „kontakty”, żeby w łatwy i szybki sposób mógł przejść do zakupu. 


Jeżeli oferujemy w swoim tekście zniżki i nowe produkty, to nie możemy oczekiwać, że konsument od razu przejdzie do naszego sklepu i zrobi zakup. Pojawia się po raz kolejny potrzeba korzystania z krótkich haseł, które będą prezentować klientowi odpowiednie działania dążące do przejścia na naszą stronę, aby sprawdzić zniżki na poszczególne towary lub usługi. 



Jeżeli piszemy to piszemy poprawnie i sprawdzamy wszystko kilka razy. W niektórych źródłach jest przedstawiona metoda, że drobne błędy pomagają w zdobyciu nowych klientów i ludzie nas traktują bardziej przyjaźnie. Niestety to działa bardzo rzadko. Moim zdaniem w tych czasach ludzie jeszcze lepiej potrafią krytykować teksty z błędami, niekiedy odchodzą od niepoważnych firmy, które zamieszczają informacje z błędami w tekście. Jeśli mówimy o marketingu szeptanym, to w tej gałęzi marketingowej można uruchamiać fantazję i pisać w przeróżny sposób, ale jeśli mówimy o zamieszczaniu tekstu czy o mailingu do klientów– wszystko powinno być napisane poprawnie. 


Nie wolno męczyć odbiorcy. Pisząc zbyt długie zdania i umieszczając zbyt długie teksty, oferty, narażacie siebie na niepowodzenie. Długie zdania i długie teksty szybko stają się dla klienta nudne i męczące. Jeżeli już wyszło nam długie zdanie, to warto je przerobić na krótsze. Długi tekst zawsze można skrócić. 

Czasami zniechęcenie do marki pojawia się przez zbyt dużą i nachalną ilość reklam. Zbyt duża ilość reklam czy mailingów nie pomoże zdobyć nowych klientów. Może nawet zniechęcić stałych klientów do zakupów. 
Najlepsze dni dla działań reklamowych:
— środa
— czwartek
— piątek
Najlepsze godziny:
Od 09:00 do 10:00
Od 15:00 do 17:00
Od 19:00 do 22:00
Pamiętajmy o tym, że konsumenci, to nie szara masa ludzi, a ktoś dzięki komu nasza firma istnieje i prawidłowo funkcjonuje. 
Nie piszcie do wszystkich, piszcie do każdego!]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/f15d7c22227e5b99c399424c725e6fc6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/f15d7c22227e5b99c399424c725e6fc6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/136445,od-tego-zaczyna-sie-organizacja-kazdego-firmowego-eventu-to-wybor-hotelu-decyduje-jego-byc-albo-nie-byc</guid><link>https://innpoland.pl/136445,od-tego-zaczyna-sie-organizacja-kazdego-firmowego-eventu-to-wybor-hotelu-decyduje-jego-byc-albo-nie-byc</link><pubDate>Mon, 07 Aug 2017 08:56:57 +0200</pubDate><title>Od tego zaczyna się organizacja każdego firmowego eventu. To wybór hotelu decyduje o jego “być albo nie być”</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/fbb83ea4e559ed71818a5de92498bdfd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />“Hotel dla biznesu pod Warszawą”, “miejsce na konferencję pod Warszawą”, “fajne miejsce na szkolenie” - od wpisania tych lub podobnych fraz w wyszukiwarkę rozpoczyna się organizacja każdego firmowego “eventu”. Ekran momentalnie zapełnia się dziesiątkami identycznie niebieskich linków, pod którymi kryją się podobnie ustandaryzowane oferty, z których każda wydaje się relatywnie nie najgorszym wyborem. Problem w tym, że strategia prób i błędów, która być może sprawdzi się w przypadku rodzinnego wyjazdu nad morze, tutaj może mieć dużo poważniejsze konsekwencje.

Na co więc zwrócić uwagę rezerwując “miejsce na integrację dla firm pod Warszawą”? Podpowiadamy.LokalizacjaNie ważne, czy w grę wchodzi organizacja specjalistycznej konferencji, której agenda wykładów ciągnie się praktycznie od rana do nocy, czy imprezy integracyjnej z luźniejszym grafikiem - lokalizacja hotelu to pierwszy czynnik, który należy wziąć pod uwagę. Niezależnie charakteru wydarzenia, uczestnicy z pewnością docenią możliwość odpoczynku w zielonym ogrodzie i, dosłownego, złapania oddechu - co w czasach wszechobecnego w dużych miastach smogu, staje się właściwie luksusem.
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

Hoteli, położonych w turystycznie atrakcyjnych miejscach, z łatwym dojazdem do Warszawy jest sporo, jednak nie wszystkie mogą pochwalić się infrastrukturą dedykowaną potrzebom klienta biznesowego. Miejscem, które spełnia powyższe kryteria, zarówno lokalizacyjne, jak i formalne, jest Hotel Afrodyta Business &amp; Spa w Radziejowicach. Położony 30 km od Warszawy ośrodek posiada 72 pokoje, w tym klimatyzowane, tematyczne i superior oraz apartament prezydencki, a także parking na 150 samochodów. Od zgiełku miast odcina go ściana lasu Dąbrowy Radziejowskiej - terenu, które nie bez przyczyny zyskał miano zielonego zaplecza Mazowsza. Biznesowa infrastruktura i zaplecze techniczneRzutnik, który nie chce współpracować z laptopem, “rwący się” internet, słabe wi-fi - to wszystko problemy, z którymi ośrodek współpracujący ze światem biznesu, zmagać się nie powinien. W rzeczywistości jednak, anegdotę na temat podobnych usterek podczas firmowych wyjazdów może przywołać chyba każdy.
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

W związku z tym, właściciele Hotelu Afrodyta Business &amp; Spa postanowili, że ci którzy trafią do nich po haśle “sala konferencyjna pod Warszawą” rzeczywiście uzyskają dostęp do miejsca, które spełnia związane z tym terminem kryteria w 100 procentach. Na terenie ośrodka działa więc światłowodowy bezprzewodowy internet, oraz dodatkowe łącze zapasowe. Hotel posiada 10 sal konferencyjnych, które pomieszczą łącznie 450 osób.Strefa wypoczynkuJak wskazuje nazwa, Hotel Afrodyta Business &amp; Spa, to miejsce, w którym “biznes” nie tylko podnosi swoje kwalifikacje, ale i wypoczywa. W strefie wellness znajduje się więc 15 gabinetów masażu, z zabiegami ukierunkowanymi na sfery w życiu ludzi biznesu deficytowe, czyli relaksację i rozluźnienie.
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					


	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

Na terenie Hotelu Afrodyta Business &amp; Spa znajduje się również przestrzeń przyjazna networkingowi i luźniejszym rozmowom - klub biznesowy, w którym można zrelaksować się po długim dniu uczestnictwa w konferencji, a także pograć w bilard czy kręgle. Przy sprzyjającej pogodzie nieformalne spotkania mogą odbywać się na powietrzu - w ogrodzie znajduje się idealne miejsce na letnie garden party. Atutem hotelu jest również fakt, że jeśli konferencja czy zjazd wymagają uroczystej oprawy, hotel dysponuje 350-metrową salą na wyłączność z multimedialnym oświetleniem i osobnym wejściem.
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

Kompetentny personelTo czynnik, który sprawdzić najtrudniej. Bo o ile jakość infrastruktury czy lokalizację można wstępnie ocenić na podstawie zdjęć, to już o tym, jak miejsce jest prowadzone, przekonamy się dopiero po osobistym kontakcie z obsługą.
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

Pierwszym czynnikiem, że jest ona kompetentna może świadczyć, tak jak w przypadku Hotelu Afrodyta Business &amp; Spa, obecność linii telefonicznej dedykowanej klientom biznesowym. Ponadto, jak zapewniają właściciele, osoby zatrudnione w dziale sprzedaży współpracują z hotelem od dawna, dzięki czemu potrzeby swoich klientów znają jak nikt inny - wiedzą na przykład, jak istotnym czynnikiem jest sprawny check in i check out.Artykuł powstał we współpracy z Hotelem Afrodyta Business &amp; Spa ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/fbb83ea4e559ed71818a5de92498bdfd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/fbb83ea4e559ed71818a5de92498bdfd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Hotel Afrodyta Business &amp; Spa to przykład miejsca, które potrafi sprostać wymaganiom świata biznesu</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/132867,bez-dobrego-telefonu-w-biznesie-ani-rusz-czego-szukac-w-jego-wnetrzu</guid><link>https://innpoland.pl/132867,bez-dobrego-telefonu-w-biznesie-ani-rusz-czego-szukac-w-jego-wnetrzu</link><pubDate>Thu, 16 Feb 2017 09:11:49 +0100</pubDate><title>Bez dobrego telefonu w biznesie ani rusz. Czego szukać w jego wnętrzu?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/79fc67b8b7f3e85f5ae36d27913121e1,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W biznesie trzeba być krok przed innymi. Jak to zrobić – to temat rzeka, ale jedno jest pewne – w dzisiejszych czasach nie mamy co marzyć o tym, że prześcigniemy konkurencję bez kreatywności wspartej najnowszymi zdobyczami technologii. Do rangi głównego oręża w walce o pozycję w tym świecie urasta zatem telefon. Co powinien w sobie mieć, abyśmy mieli widoki na zwycięstwo?

Superprocesor dla biznesmena
Kto pierwszy, ten lepszy, stąd na wagę złota w biznesie jest superszybki telefon. Szybkość zależy oczywiście od procesora. Na rynku smartfonowym szczytowym osiągnięciem na tym polu jest m.in. Kirin 960, rewolucyjny procesor ARM Cortex A73 z czterema rdzeniami A73 2,4 GHz i czterema rdzeniami A53 1,8 GHz. Ten „kombajn” skutkuje wyższą o 18 proc. wydajnością. 

Procesory Kirin to autorski patent koncernu Huawei. Zostały zaprojektowane tak, aby biznesowy użytkownik miał pod ręką niezawodne centrum dowodzenia obsługujące bezproblemowo wszelkie aplikacje, pliki wideo czy gry HD (biznesmen też człowiek, na chwilkę relaksu ma prawo sobie przecież pozwolić).


Na pokładzie Kirina 960 umieszczono koprocesor i6, który zajmując się prostymi procesami odciąża większe rdzenie A73 i A53. Jak przystało na mózg urządzenia superprocesor pogania do pracy inne podzespoły. Wykorzystując na maksa potencjał drzemiący w przeznaczonej na Androida 7.0 bibliotece graficznej Vulkan, poprawia wydajność grafiki o 400 proc. Zbawienny wpływ ma też na baterię, tnąc zużycie energii o 15 proc. A po pół roku nie zwalnia i wciąż chodzi jak nowy.
	
		
											
					
				
				Smartfon Huawei Mate 9 Pro•Materiały prasowe
					

Pionierska „ośmiordzeniówka” ma jeszcze jeden istotny atut – samouczący się system. Owy algorytm zapewnia niezmienny poziom wydajności dzięki automatycznemu przypisywaniu odpowiednich priorytetów zasobom procesora oraz pamięci RAM i ROM odpowiadających zwyczajom użytkownika. 


Przekładając to na ludzki język, system obsługujący Kirin 960 automatycznie uczy się nawyków użytkowników i nadaje aplikacjom priorytety. Dodatkowo przewiduje jego kolejne ruchy i przygotowuje potrzebne zasoby z wyprzedzeniem. Wszystkie te operacje mają miejsce na telefonie, a nie w chmurze. Efekt? Lepsza wydajność, a przy tym większa gwarancja ochrony prywatności.

Długi żywot
Największa zmora biznesmena? Ledwo zipiący telefon, który rozładowuje się w najmniej odpowiedniej chwili. Stąd w cenie są właśnie te urządzenia, które kryją pod maską akumulatory wyróżniające się ponadprzeciętną żywotnością. Do takich można zaliczyć będącą efektem pracy projektantów z Huawei baterię o pojemności 4000 mAh.


Wyposażona w technologię SuperCharge bateria ładuje się dwa razy szybciej od swojego poprzednika i 4 razy szybciej od wielu konkurencyjnych urządzeń. Bijąc dotychczasowe rekordy, pozwala w przeciągu 20 minut naładować smartfon na cały dzień pracy, a w ciągu zaledwie 10 minut dać mu energii wystarczającej na seans 2 pełnometrażowych filmów HD.

Jak wynika z testów laboratoryjnych w pełni naładowany smartfon, którego zasila bateria 4000 mAh o inteligentnej technologii oszczędzania energii Huawei, zapewnia łącznie: 20 godzin odtwarzania plików wideo, 105 godzin odtwarzania muzyki oraz 20-30 godzin przeglądania stron internetowych. Ponadto o 20 proc zwiększa wydajność w mobilnych grach komputerowych. 
	
		
											
					
				
				Procesor Kirin 960 uważany jest za jeden z najwydajniejszych mobilnych układów na rynku mobilnych urządzeń•Materiały prasowe
					

O jakości baterii świadczy nie tylko szybkość ładowania się, ale też odporność na spowodowane długotrwałym użytkowaniem zużycie. Niniejsza bateria wyposażona jest w system ochrony Super Safe 5-gate, który gwarantuje bezpieczeństwo prawidłowego napięcia i kontrolę temperatur, chroniąc ją przed przegrzaniem, w czym pomaga też 8-warstwowa ochrona termiczna.


Apki pod ręką
Kto wiedzie żywot w świecie białych kołnierzyków, musi mieć pod ręką szereg przydatnych aplikacji biznesowych. Grunt, żeby mieć do nich szybki dostęp i komfortowo je obsługiwać. Im bardziej intuicyjny interfejs o optymalnej wydajności, tym mniejszy codzienny trud. Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzi nakładka EMUI 5.0 sparowana z systemem Android. 

Jak deklarują jej twórcy, zadbano o to, by dzięki niej wygląd i funkcjonalność Androida zostały dopracowane do perfekcji. Dowody? 50 proc. opcji może być uruchomionych w ciągu zaledwie dwóch kliknięć, zaś 90 proc. – 3 kliknięć. Niemal wszystkie ulubione opcje menu są dostępne w trzech prostych krokach.


Interfejs EMUI 5.0 segreguje więc wiadomości, alarmy, zdjęcia i pliki wideo, a podręczne skróty przyspieszają uruchamianie WiFi, odnajdywanie aplikacji oraz blokowanie powiadomień. Cała struktura służy temu, by w wielu sytuacjach uwolnić smartfonowicza od klątwy, jaką jest wciśnięcie złego klawisza na ekranie urządzenia. A przecież w pracy może nieść to opłakane skutki.

Najnowsza nakładka z rodziny EMUI znajduje wspólny język z opisanym wcześniej samouczącym się algorytmem. Najczęściej używane aplikacji przechowuje w tle, dzięki czemu można je otwierać w błyskawicznym tempie. Według testów zaobserwowano, że po 16 miesiącach użytkowania telefonu z EMUI 5.0 wydajność obsługi zainstalowanych w nim apek wzrasta o 80 proc. 
	
		
											
					
				
				System SuperCharge Huawei należy do najszybciej ładujących na świecie. Zamiast kilku godzin baterię można naładować w 20 minut•Materiały prasowe
					

2 w 1
Dla posiadaczy więcej niż jednego numeru komórkowego np. prywatnego i firmowego absolutnym „must have” są smartfony z możliwością włożenia dwóch kart SIM. Funkcja Dual Sim (dwa sloty na kartę) pozwala obsługiwać jednocześnie dwa numery telefoniczne na jednym telefonie komórkowym. 


Dual SIM przydaje się zwłaszcza na zagranicznych delegacjach, gdy z jednej strony potrzebujemy mieć aktywny nasz numer telefonu, a z drugiej chcemy mieć też miejsce na lokalną kartę SIM wykorzystywaną do nawiązywania tańszych połączeń czy internetu.

All-in-One
Procesor Kirin o rewolucyjnej prędkości, szybko ładująca się bateria, wygodny interfejs EMUI i technologia Dual Sim – każdy, kto uzna, że zalety tych rozwiązań mogłyby przyjść z pomocą w codziennych służbowych meetingach, konferencjach czy wyjazdach, powinien skierować swój wzrok na Huawei Mate 9 Pro, urządzenie, które scala wszystkie te walory w jedną spójną całość.Huawei Mate 9 Pro to model smartfona z górnej półki z przeznaczeniem do użytku w biznesie•YouTube / Huawei Device24 stycznia 2017 smartfon przeznaczony dla obracającego się w sferach biznesowych usera trafił wreszcie na polski rynek. Wyposażony w szereg jeszcze innych innowacji (pamięć LPDDR4 RAM, pamięć flash UFS 2.1 czy system plików f2fs) Huawei Mate 9 Pro dostępny jest w ofercie wszystkich sieci operatorów w Polsce. Można go też nabyć w zwykłej sprzedaży detalicznej.Artykuł powstał we współpracy z Huawei  
]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/79fc67b8b7f3e85f5ae36d27913121e1,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/79fc67b8b7f3e85f5ae36d27913121e1,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Szybki, niezawodny i elegancki – taki w ogólnym ujęciu powinien być smartfon zaprojektowany dla świata biznesu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/132171,najmocniejszy-kieszonkowy-komputer-z-windowsem-10-juz-w-polsce-to-prawdziwa-mobilna-bestia</guid><link>https://innpoland.pl/132171,najmocniejszy-kieszonkowy-komputer-z-windowsem-10-juz-w-polsce-to-prawdziwa-mobilna-bestia</link><pubDate>Mon, 23 Jan 2017 12:44:24 +0100</pubDate><title>Najmocniejszy kieszonkowy komputer z Windowsem 10 już w Polsce! To prawdziwa mobilna bestia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/6408f6513b1a6e1d90decbefe5ec3d65,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wydajność komputera stacjonarnego, wszechstronność tabletu oraz łączność wysokiej klasy smartfonu. Tymi słowami HP zachwala swoje najnowsze cacko – HP Elite x3. Urządzenie, które w ręku użytkownika ma stać się substytutem innych technologicznych gadżetów, doczekało się wreszcie polskiej premiery. Jakimi atutami powalczy na słynącym z ostrej konkurencji rynku?

Zaprezentowane po raz pierwszy na barcelońskich targach Mobile World Congress 2016 dzieło HP ucieszy z pewnością fanów mobilnych okienek. Telefon został bowiem wyposażony w Windows 10 Mobile, stąd mówi się o nim jako najmocniejszym aparacie z systemem operacyjnym zarezerwowanym głównie dla członków rodziny Microsoft Lumia. 
	
		
											
					
				
					

Zaglądając pod maskę urządzenia "3 w 1", można przekonać się, że opinie o jego mocarności nie są na wyrost. Mózg HP Elite x3 – czterordzeniowy (2,15 GHz) procesor Snapdragon 820 – wspomagają 4 GB pamięci RAM i zintegrowana z nim karta graficzna Adreno 530. Całość zasila żywotna bateria o pojemności 4150 mAh z opcją bezprzewodowego ładowania. Pamięć wbudowana to aż 64 GB. 


To wnętrze, a co widać gołym okiem? 6-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości QHD (2560 x 1440 pikseli) z wytrzymałym szkłem Gorilla Glass 4 i powłoką antyrefleksyjną. Dodatkowo przedni aparat fotograficzny FHD 8 Mpx i skaner tęczówki oka, a z tyłu kamerka FHD 16 Mpx oraz czytnik linii papilarnych. U podstawy port USB typu C, co przekłada się na przesył danych rzędu 10 Gbit/s.

Użytkownicy, którzy traktują swój kieszonkowy gadżet jak małe dziecko (boją się go upuścić), mogą odetchnąć z ulgą. Producent zadbał o wytrzymałą konstrukcję wielofunkcyjnego aparatu, o czym świadczą przyznane certyfikaty IP67 (testy na wodoszczelność oraz odporność na kurz), a także śpiewająco zdany egzamin wytrzymałości MIL STD810. 
	
		
											
					
				
				Konstrukcja urządzenia umożliwia prosty, bezproblemowy dostęp do aplikacji i danych, a także zapewnia wygodę i funkcjonalność w warunkach pracy•Materiały prasowe
					

Dla osób szukających wygodnego sposobu na pracę w biurze i w podróży świetną wiadomością jest wsparcie telefonu dla usługi Continuum. W parze z opcjonalną stacją dokującą HP Elite x3 Desk Dock lub HP Elite x3 Lap Dock istnieje możliwość obsługi kieszonkowego komputera (i spożytkowania drzemiącej w nim mocy) z użyciem zewnętrznego monitora, klawiatury i myszki.


Najnowszej generacji urządzenie zaprojektowano z myślą o biznesie. 2 gniazda na karty SIM6 przydadzą się podczas służbowej podróży a głośniki Bang&amp;Olufsen i 3 mikrofony z aktywną redukcją szumów sprawdzą się przy obsłudze połączeń konferencyjnych Skype for Business. Łatwy dostęp do szeregu 32- lub 64-bitowych aplikacji biznesowych otwiera zaś funkcja HP Workspace. Oficjalny Spot promujący wielofunkcyjne urządzenie HP Elite x3 •YouTube / HP BusinessHP Elite x3 sprzedawany jest w opakowaniu zawierającym zasilacz sieciowy, wtyczkę typu duckhead, kabel USB ze złączami typu A i C na końcach i instrukcję. Poza tym zestawem można dokupić miniaturową stację dokującą, silikonowy futerał, folię ochronną oraz ładowarkę bezprzewodową.
	
		
											
					
				
					

Artykuł powstał we współpracy z HP. Więcej informacji o urządzeniach można znaleźć na stronie producenta. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/6408f6513b1a6e1d90decbefe5ec3d65,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/6408f6513b1a6e1d90decbefe5ec3d65,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">HP Elite x3 reklamowany jest jako &quot;urządzenie, które zastąpi wiele innych&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/132053,tak-to-sie-robi-w-audi-co-musisz-wiedziec-o-niemieckiej-marce-aut</guid><link>https://innpoland.pl/132053,tak-to-sie-robi-w-audi-co-musisz-wiedziec-o-niemieckiej-marce-aut</link><pubDate>Tue, 17 Jan 2017 11:57:17 +0100</pubDate><title>Tak to się robi w Audi. Co musisz wiedzieć o niemieckiej marce aut?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/1f4a60fba035941219871721fde7e8bc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przypadek? W globalnym biznesie raczej nie ma co na niego liczyć. Tam każdy krok powinien być skrupulatnie przemyślany, a każdej innowacji winna przyświecać wizja rewolucji nie tyle na własnym podwórku, co wręcz w całej branży. Bo tylko wtedy można powiedzieć, że świat faktycznie idzie do przodu. Taka filozofia zakorzeniła się głęboko w kulturze Audi, firmie, która od wielu, wielu lat nadaje ton i to nie tylko branży motoryzacyjnej.

Szukanie inspirujących ścieżek rozwoju jest właśnie ideą rozpoczętego już skierowanego do innowatorów programu Audi Digital Innovation – Digital Customer Experience. Warto jednak pamiętać, że od zawsze Audi kładło nacisk na kreację marki, która inspirowała innych: projektantów wyścigówek, producentów samochodów osobowych, twórców inteligentnych aut, a wychodząc poza motoryzacyjne ramy – promotorów sportu, a nawet specjalistów od reklamy czy designerów salonów sprzedaży.

Napęd rewolucji
W 1980 roku miało miejsce wydarzenie, które na zawsze zmieniło oblicze rajdów samochodowych. Na trasie Algarve Rally '80 wystartowało Audi z rewolucyjnym na tamte czasy rozwiązaniem – napędem na cztery koła quattro. Debiut wprowadzającego nową jakość jazdy samochodu wywołał w motoryzacyjnym światku niemałe poruszenie, które przybierało na sile, gdy zawodnik spod znaku czterech pierścieni zaczął wygrywać w cuglach na rajdowych trasach. 


W styczniowym Janner Rally 81, rozgrywanym na pokrytych śniegiem austriackich odcinkach specjalnych, wyposażony w nowoczesny napęd pojazd Audi nie miał sobie równych na każdym fragmencie trasy. Ten patent dał też zwycięstwo na pierwszym odcinku specjalnym w odbywających się w tym samym roku mistrzostwach świata. Do 1984 roku, w którym to Hannu Mikkola wygrał rajd Portugalii za kierownicą quattro A2, Audi dzierżyło miano czołowej marki rajdówek.
	
		
											
					
				
				Audi quattro A2, za kierownicą którego Hannu Mikola wygrał Rally de Portugal w 1984 roku.•Fot. MPW57 / Wikimedia Commons
					

Projektantom quattro nie tylko przyświecała myśl o rajdowym wykorzystaniu pojazdu. Ich dzieło zapoczątkowało też wielką rewolucję w samochodach osobowych. Już w 1982 napęd na cztery koła został wprowadzony do produkowanego seryjnie modelu Audi 80. Niezaprzeczalnie zbawienny wpływ na właściwości jezdne oraz dynamikę sprawiły, że inni producenci samochodów ochoczo wzięli się za stosowanie napędu na 4 koła i zaczęli również wdrażać to rozwiązanie do własnych pojazdów. 


Czym zachwycił kierowców napęd quattro? Dzięki temu rozwiązaniu stosunkowo lekki samochód, ważący około 1400 kg, zyskiwał niespotykaną dotąd trakcję. Tylko wozy terenowe mogły się z nim równać, natomiast żadne wówczas produkowane auto osobowe nie mogło pochwalić się taką sprawnością i niezawodnością na śliskiej nawierzchni.

Z innowacyjnym napędem wiąże się jeszcze inne wydarzenie, dzięki któremu marka Audi przeszła do historii. Jest rok 1986. Na pokrytą śniegiem skocznię Pitkävuori w fińskim Kaipola wjeżdża czerwonym Audi 100 CS quattro Harald Demuth, występując w kultowym spocie reklamowym, który pokazywał specom od reklamy samochodów, że wartość auta poznaje się po wielkich czynach, a nie pięknych słówkach. 


Wyczyn powtórzył Uwe Bleck, który w 2005 roku na jubileusz „25 lat quattro", jadąc szarym Audi A6 4.2 quattro, odbył „podróż do nieba” na wysokości 47 metrów. Pobicie rekordu na skoczni narciarskiej zajęło mu 9 sekund.Spot reklamowy przedstawiający wjazd Audi A6 quattro na skocznie narciarską w Kaipola w 2005 roku•YouTube / Audi USA Król wyścigów i turniejów
Na przestrzeni lat na laury dla koncernu z Ingolstadt pracowało też serce samochodu – silnik. Od 2000 roku zaczęło się niesamowite pasmo sukcesów w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans, polegającym na przejechaniu jak największej liczby okrążeń w ciągu dokładnie jednej doby. Pierwszym samochodem napędzanym silnikiem Diesla, który zwyciężył w tej konkurencji w 2006 roku, było Audi R10 TDI, co podniosło rangę aut wyposażonych w silnik wysokoprężny.


W 2009 roku w Le Mans zadebiutowała druga generacja napędzanego silnikiem diesla pojazdu – Audi R15 TDI. W roku 2012, chcąc uczcić 80 edycję wyścigu, niemiecki koncern wystawił po raz pierwszy w historii tej imprezy bolid z silnikiem hybrydowym. Audi R18 e-tron quattro zdeklasował rywali i dołączył do zwycięskich w poprzednich imprezach „braci”. W latach 2013 i 2014 wyścigówki z logiem czterech pierścieni również triumfowały. W sumie od 2000 roku Audi trzynaście razy zwyciężało w tym słynnym, 24-godzinnym wyścigu. 
	
		
											
					
				
				Audi R10 TDI – pierwszy napędzany silnikiem wysokoprężnym samochód, który zwyciężył w 24-godzinnym wyścigu Le Mans•Materiały prasowe
					

Kojarzone od 25 lat ze sportową rywalizacją Audi nie ogranicza się jedynie do zawodów, których urok buduje zapach palonej gumy, pisk opon i ryk silników. Wszak każda szanująca się firma, jeśli chce na serio krzewić ducha sportu i mieć wpływ na jego rozwój, nie może żałować czasu i skąpić funduszy na jego najpopularniejszą dyscyplinę na świecie. Mowa oczywiście o uwielbianej przez miliardy fanów piłce nożnej.


Pomost między gromadzącym największą widownię futbolem a będącym spadkobiercą myśli niemieckiego inżyniera Augusta Horcha koncernem buduje w szczególności Audi Cup. Ten rozgrywany w latach nieparzystych na stadionie Allianz Arena w Monachium turniej piłkarski został zainaugurowany w 2009 roku w ramach obchodów 100-lecia niemieckiej marki. W dwudniowej imprezie bramki strzelają najbardziej utytułowane kluby piłkarskie na świecie.
	
		
											
					
				
				Audi wspiera reprezentujące światowy poziom kluby piłkarskie takie jak Bayern Monachium, w składzie którego gra m.in. Robert Lewandowski•Materiały prasowe
					

Trzykrotny mistrz tego turnieju, Bayern Monachium, od lat współpracuje z producentem samochodów z Ingolstadt, podobnie jak FC Barcelona, która zwyciężyła w drugiej edycji rozgrywek. Na liście zespołów wspieranych finansowo i wizerunkowo przez Audi znajdują się również takie europejskie kluby jak Ajax Amsterdam, Manchester United, Real Madryt czy A.C. Milan, czyli krótko mówiąc, ścisła czołówka światowego futbolu. 


Przyszłość motoryzacji
Mniej wypadków na drodze? Koniec marnotrawstwa czasu za kółkiem? Najwygodniejszy dojazd w dowolny punkt? Taką optymistyczną przyszłość na drodze przemysł motoryzacyjny zamierza zafundować ludzkości, wprowadzając do ruchu ulicznego pod każdą szerokością geograficzną autonomiczne samochody. Dzisiaj wśród wiodących marek próżno szukać tych, które nie wiązałaby swojego rozwoju z samojeżdżącymi autami. Audi nie jest tutaj wyjątkiem.

Pod szyldem czterech pierścieni prowadzony już od ponad 15 lat program samodzielnego samochodu zaowocował powstaniem „Bobby'ego” i „Robby'ego”. Ten pierwszy sprawdził się podczas testów na torze Hockenheimring w Niemczech, gdzie nie zaliczając w czasie jazdy żadnych wpadek dał radę rozpędzić się nawet do 240 km/h. Jego następca mógł zaś wykazać się na kalifornijskim torze Sonoma Raceway, osiągając lepszy wynik od kierowców sportowych.


W skład kolekcji aut Audi, które „uczą się” samodzielnie jeździć, wchodzi też „Jack”, będący luksusową wersją A7. W odróżnieniu od swoich „krewnych” spełnia się w zwykłym ruchu ulicznym. Zdał takie egzaminy jak ukończenie liczącej ok. 900 km trasy z Krzemowej Doliny do Las Vegas, przejazd po niemieckich autostradach, gdzie udało mu się rozpędzić do 130 km/h oraz samodzielna podróż po zakorkowanym Szanghaju. 
	
		
											
					
				
				Audi A7 piloted driving concept, zwany Jackiem, to autonomiczny samochód niemieckiego koncernu, przeznaczony do testów w zwykłym ruchu ulicznym•Materiały prasowe
					

Wyznaczać kierunki w mobilności Audi chce nie tylko na jezdni, ale także w... salonach sprzedaży. Temu ma służyć rozwijana przez bawarskiego producenta technologia Virtual Reality. Wszystko sprowadza się do zaprojektowania wirtualnego salonu samochodowego, w którym klient będzie mógł wybrać dowolny model samochodu i dostosować go do swoich potrzeb, zaś sprzedawca będzie doradzał i asystował mu w tej cyfrowej podróży po świecie Audi. 


Z goglami na oczach szukająca wymarzonego auta osoba może wybrać kolor lakieru, wygląd wnętrza oraz konfigurację wyposażenia. Odpowiednie tryby pozwalają jej zasiąść za kierownicą preferowanego modelu bądź swobodnie poruszać się wokół niego, a nawet zajrzeć mu pod maskę. Wedle jej gustu oględziny pojazdu mogą odbywać się w takich fantastycznych sceneriach jak na przykład powierzchnia Księżyca.
	
		
											
					
				
				W niektórych salonach w Niemczech można już wypróbować zaawansowany technicznie zestaw wirtualnej rzeczywistości - „Audi Walking VR experience”.•Materiały prasowe
					

W swojej biografii Audi może już pochwalić się mianem pierwszego producenta samochodów, który wdrożył technologię wirtualnej rzeczywistości w swoich punktach sprzedaży. Opisane rozwiązanie jest bowiem testowane w sześciu salonach w kraju zza naszą zachodnią granicą. W przypadku zainteresowania taką właśnie formą prezentacji oferty najprawdopodobniej nowatorska technologia rozprzestrzeni się wszędzie tam, gdzie Audi ma kontakt z klientem.Artykuł powstał we współpracy z Audi ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/1f4a60fba035941219871721fde7e8bc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/1f4a60fba035941219871721fde7e8bc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na przestrzeni lat Audi wprowadziło do świata motoryzacji szereg innowacji na czele z napędem na cztery koła.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/132055,miasta-gdzie-jazda-to-nie-katorga-te-projekty-maja-spelnic-sen-kazdego-mieszczucha</guid><link>https://innpoland.pl/132055,miasta-gdzie-jazda-to-nie-katorga-te-projekty-maja-spelnic-sen-kazdego-mieszczucha</link><pubDate>Fri, 13 Jan 2017 08:19:33 +0100</pubDate><title>Miasta, gdzie jazda to nie katorga? Te projekty mają spełnić sen każdego mieszczucha</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/5c67399cb5f5b1c1a38f7fb44168e825,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Miasta przyszłości? Jeśli jesteśmy urodzonymi pesymistami dopatrującymi się wszędzie zagrożeń w naszej wizji widzimy przeludnione i zakorkowane metropolie z gettami nędzy, do których strach wejść. Otoczenie spowija smog, którym musimy na co dzień się zaciągać i od którego zapadamy na choroby wyprawiające nas na tamten świat.

Jest też optymistyczna wizja. W niej miasta to tętniące życiem centra, do których ludzkość ciągnie wiedziona perspektywą komfortowego życia. Po drogach wiozą nas samodzielnie jeżdżące samochody, które komunikują się z miejską infrastrukturą, tworząc płynny ruch uliczny. Zakupy robi się w świecie VR, energia ma kolor „zielony”, a powietrzem aż przyjemnie oddychać. 

O takiej świetlanej przyszłości marzy Audi – twórca m.in. promującego projekty digitalowe programu Audi Digital Innovation – który chce dołożyć cegiełkę do jej budowy, realizując niniejsze projekty. Audi CityZ myślą o najlepszych lokalizacjach w centrach światowych metropolii – miejscach, gdzie społeczeństwo na każdym kroku spotyka się ze zdobyczami nowoczesnej technologii – zrodził się projekt Audi City. Innowacyjna koncepcja salonu samochodowego pozwala klientom zapoznać się z bogatą ofertą niemieckiego koncernu w multimedialnym świecie 3D. 


– Audi City jest ucieleśnieniem przewodniego hasła naszej firmy "przewaga dzięki technice". Wartościami naszej marki są wyjątkowość, progresywność i sportowy charakter. Sądzę, że w Audi City doskonale połączyliśmy wszystkie trzy – tak o projekcie, w rozmowie z Automotive News, opowiadał Horst Hanschur, kierownik ds. globalnej strategii AUDI AG.

Znakiem rozpoznawczym cybersalonu są specjalne ekrany cyfrowe tzw. powerwalle. To na nich wyświetlany jest w skali 1:1 obraz samochodu marzeń, który klienci konfigurują, mając do wyboru miliony wariantów. Od ręki można też zlecić jego produkcję.
	
		
											
					
				
				Audi City to interaktywny salon, który w cyfrowej formie prezentuje całą paletę modelową producenta aut•Materiały prasowe
					

Każdy interaktywny salon jest projektowany w taki sposób, aby z zewnątrz zlewał się z otaczającą architekturą i miał kompaktowe rozmiary. Duże powierzchnie projekcji są jednak widoczne na zewnątrz przez prawie w pełni przeszklone fasady. Ma to podkreślać otwartość Audi City i łączyć markę z przestrzenią publiczną, która również przechodzi cyfrową rewolucję.


Pierwszy salon sprzedaży sieci Audi City otwarto w roku 2012 w Londynie, a potem pojawiły się kolejne – w Pekinie, Berlinie, Stambule, a niedawno również w Paryżu i Moskwie. W parze z nimi rozwijane są cyfrowe technologie, które mają umilić klientom pobyt także w tradycyjnych salonach.

Audi Urban Future Initiative„Przestrzeń miejska jako laboratorium testowania mobilności jutra”. Pod takim hasłem przebiega Audi Urban Future Initiative, długoterminowy plan dotyczący rozwoju miast i miejskiej mobilności. W tej inicjatywie Audi otwiera szeroko drzwi przez zastępami ekspertów, począwszy od architektów i specjalistów od zagospodarowania przestrzennego, poprzez socjologów i ekonomistów, a skończywszy na ekologach i naukowcach.


W roku 2050 w megamiastach mieszkać będzie siedem miliardów ludzi. W jaki sposób mieszkańcy będą się po nich poruszać? Think tank tworzony pod auspicjami Audi Urban Future Initiative to miejsce, w którym stawia się czoła tym wyzwaniom i dyskutuje na te i podobne tematy. Zapraszane do współpracy pracownie architektoniczne kreują wizje ruchu miejskiego w takich metropoliach jak: Boston, Waszyngton, Stambuł, Bombaj, São Paulo czy Tokio.

– Odwaga w kreowaniu nowych kierunków myślenia i doskonaleniu tego, co już istnieje, jest podstawowym wymogiem dla nieustannego rozwoju i stanowi też filar kultury Audi. Z tego powodu powołaliśmy do życia Audi Urban Future Initiative, który ma wydeptać nam drogę do bardziej komfortowej i odpowiedzialnej przyszłości – opisywał całą inicjatywę Rupert Stadler, prezes zarządu Audi AG.
	
		
											
					
				
				Tworzony przez międzydyscyplinarny zespół ekspertów projekt Audi Urban Future Initative szuka odpowiedzi na pytanie, jak powinno wyglądać miasto przyszłości•Materiały prasowe
					

Dla najbardziej innowacyjnych i futurystycznych projektów organizacji miast akcja Audi oferuje laur w postaci Audi Urban Future Award. Pierwszą taką nagrodę zgarnął w 2010 roku Jürgen Mayer H za wizję tzw. pilotowanej jazdy. W jego projekcie miasto przyszłości to jedna wielka sieć: wszystkie samochody komunikują się ze sobą oraz ze swoim otoczeniem, tradycyjne parkingi stają się zbędne, pojazdy znajdują się w ciągłym ruchu, a strefy dla pieszych oddychają pełną piersią.


Dwa lata później jury konkursu ogłosiło zwycięzcą amerykańskie biuro architektoniczne Höweler + Yoon Architecture za projekt "New American Dream", koncepcję nowoczesnej urbanizacji regionu metropolii Boston/Waszyngton. W 2014 roku, w trzeciej edycji programu, nagroda powędrowała do rąk zespołu z Meksyku, pod kierunkiem architekta i urbanisty Jose Castillo. Jurorów przekonał stworzony przez niego „system obsługi miejskiej mobilności Mexico City“, który na etapie selekcyjnym konkursu już był realizowany.

Program Audi Urban Future Initiative zaowocował m.in. podpisaniem porozumienia między Audi a władzami Somerville, należącego do bostońskiej aglomeracji miasta w stanie Massachusetts. W zaplanowanej dla niego strategii przewidziano nowoczesne rozwiązania techniczne w rodzaju wielopoziomowych parkingów, gdzie samochody mogą same parkować, czy sieciowego połączenia auta z sygnalizacją świetlną, mającego na celu upłynnianie miejskiego ruchu pojazdów.


Audi to zresztą pierwsza na świecie marka, która skomunikowała pojazd z miejską infrastrukturą. Pod koniec 2016 roku w Las Vegas wystartował system pozwalający wyświetlać najbliższe fazy sygnalizacji świetlnej bezpośrednio w Audi A4 i w Audi Q7. Usługa typu car-to-x, tzw. „informacja o sygnalizacji ulicznej”, ma objąć inne amerykańskie miasta, a z czasem stać się częścią rzeczywistości na drogach Starego Kontynentu.Projekt futurystycznego Berlina, zaprezentowany na konkurs Audi Urban Future Award 2014 •YouTube / Audi Urban Future InitiativeAudi Balanced Mobility Inteligentne, przyjazne do życia miasta nie będą miały racji bytu, jeśli ich mieszkańcy będą dusili się smogiem. Dlatego polityka Audi uwzględnia też odpowiedzialność za środowisko i jego zasoby. W ramach projektu zrównoważonej mobilności (Audi Balanced Mobility) pracuje się nad zmniejszeniem zużycia paliwa w silnikach spalinowych, a także nad nowymi pojazdami hybrydowymi i elektrycznymi.


Pojazdy przyszłości tworzone obecnie przez Audi umożliwiają przemieszczanie się bez emisji szkodliwych substancji. Fundamentem bazy technologicznej jest tutaj e-tron, czyli napęd elektryczny, będący nieodłączną częścią konstrukcji koncepcyjnych samochodów z rodziny Audi e-tron. Model A3 e-tron to samochód Plug-in-Hybride, którego akumulatory użytkownik może doładować, korzystając z zewnętrznego źródła energii.
	
		
											
					
				
				Hybrydowa wersja Audi A3 e-tron zaprezentowana na targach targów Los Angeles Auto Show 2013•Fot. Bahooka / Wikimedia Commons
					

Projekt Audi Balanced Mobility idzie jednak dalej, dążąc do ziszczenia wizji mobilności bez emisji dwutlenku węgla. Wcieleniu tego marzenia w życie służy inicjatywa Audi e-gas zbudowana na łańcuchu zrównoważonych nośników energii. Na jego początku znajdują się: „zielona” energia elektryczna, woda oraz dwutlenek węgla. Produktami końcowymi są zaś wodór i syntetyczny metan, czyli e-gaz Audi, które pozwalają „odetchnąć” środowisku podczas jazdy autem.


Projekt e-gas to część większej strategii Audi e-fuels. W jej zakresie polityka kreowania przyjaznych dla środowiska rozwiązań już przynosi wymierne rezultaty. W ubiegłym roku Audi zanotował bowiem sukces w tworzeniu zrównoważonych i syntetycznych paliw, gdy w ramach współpracy z francuskim przedsiębiorstwem Global Bioenergies wyprodukował pierwszą partię bardzo czystej e-benzyny. Czystej, bo produkowanej bez użycia ropy naftowej oraz pozbawionej siarki i benzenu. 

Dodatkowo Audi wspólnie z firmą Joule wykorzystuje instalacje badawcze służące do produkcji e-etanolu i e-oleju napędowego, nie konkurujące przy tym z produkcją żywności oraz nie wymagające dużych powierzchni uprawnych. Stanowi to przejaw konsekwentnie realizowanej strategii, która zakłada wdrożenie do mobilności nowych alternatywnych paliw.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/5c67399cb5f5b1c1a38f7fb44168e825,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/5c67399cb5f5b1c1a38f7fb44168e825,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Producent samochodów Audi angażuje się w przedsięwzięcia traktujące o problemach stojących przed ludzkością w przyszłości.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/131509,granty-sa-srebrem-tylko-do-14-grudnia-mozecie-jeszcze-zglosic-sie-do-tego-wyjatkowego-konkursu</guid><link>https://innpoland.pl/131509,granty-sa-srebrem-tylko-do-14-grudnia-mozecie-jeszcze-zglosic-sie-do-tego-wyjatkowego-konkursu</link><pubDate>Fri, 09 Dec 2016 11:31:19 +0100</pubDate><title>Granty są srebrem, a szkolenia złotem. Tylko do 14 grudnia możecie jeszcze zgłosić się do tego wyjątkowego konkursu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/51de8821365702fafd9c7139a56058a3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dropbox. Wirtualny dysk twardy, ikona przechowywania plików w chmurze. Dzisiaj wartość tej amerykańskiej marki to ok. 10 mld dolarów. Kto wie jednak, jak potoczyłyby się losy tego start-upu, gdyby jego założyciel Drew Houston nie spotkał na swojej drodze Paula Grahama z Y Combinator, który doradził mu, jak przygotować prezentację dla inwestorów?

Nie tylko mamona
Świat start-upów rządzi się swoimi regułami. Owszem, przedsiębiorcy z innowacyjnym pomysłem, jak wszyscy biznesmeni, muszą wypatrywać okazji na zdobycie funduszy. Ale start-upowiec, jak mało kto, powinien skupiać się też na poszukiwaniu dóbr rzadszych i cenniejszych od pieniędzy, bo to one nieraz są trampoliną do jego sukcesu.

Myśl, że kreatywny biznes jak tlenu potrzebuje nie tylko wsparcia finansowego, ale też kapitału, którego nie da się łatwo przeliczyć na pieniądze, przyświeca projektowi “The Venture”. To konkurs nagradzający start-upy, które poza czystym zyskiem pragną też wpływać pozytywnie na życie innych, wychodząc naprzeciw problemom społeczności.Kto chce wziąć w nim udział, nie powinien zwlekać. Do 14 grudnia chcący realizować społeczne misje start-upowcy mają bowiem jeszcze możliwość wysłania zgłoszenia i uczestnictwa w tym nietuzinkowym przedsięwzięciu. Polska edycja “The Venture” stanowi przepustkę do udziału w międzynarodowym finale. A tam zwycięski start-up z Polski będzie mógł powalczyć z podobnymi innowatorami z pozostałych 31 krajów. O jaką stawkę? W puli do rozdania znajduje się aż milion dolarów. Sporo, ale jak się okazuje sam udział jest już na wagę złota.


– To wyjątkowa szansa na zdobycie bezcennej wiedzy, świetną promocję na arenie międzynarodowej oraz kontakty z inwestorami i przedsiębiorcami. Nie od dziś przecież wiadomo, że to właśnie relacje potrafią skutecznie "łączyć kropki" w biznesie – przekonuje Agnieszka Oleszczuk-Widawska, jurorka konkursu i ekspertka od start-upów.
	
		
											
					
				
				Agnieszka Oleszczuk-Widawska, która jest doradcą ds. nowych technologii prezydenta Słupska, zasiada w jury konkursu &quot;The Venture&quot;•Materiały prasowe
					

Start-upy na Oxfordzie
Drogę do sukcesu lokalnego, a może i globalnego, wskażą finalistom konkursu dedykowane warsztaty mentorskie. Zdaniem dotychczasowych beneficjentów programu szkolenia z największymi znawcami społecznego biznesu i autorytetami w branży start-upowej przedstawiają niezwykle ogromną wartość i mogą świetnie zaprocentować na przyszłość.


– W “The Venture” wpisana jest misja sprawienia, żeby stał świat się lepszy. To istotne, ponieważ uważam, że biznes bez pierwiastka zaangażowania społecznego jest biznesem mocniej narażonym na porażkę. A ten projekt, również od strony edukacyjnej, stawia właśnie "social impact" na pierwszym planie – komentuje Agnieszka Oleszczuk-Widawska.

Podczas Venture's Accelerator Week – intensywnych 5 dni nauki – światowej klasy mentorzy i eksperci podpowiedzą młodym przedsiębiorcom, jak mierzyć społeczny wpływ biznesu i co zrobić, aby zainteresować nim nie tylko sektor prywatny, ale też publiczny. Nacisk położony zostanie również na rozwój personalny i komunikację z mediami.


Finaliści będą rozbudzać w sobie świadomość lidera na start-upowej scenie pod okiem najbardziej inspirujących specjalistów z instytutu Skoll Centre for Social Entrepreneurship na Uniwersytecie Oksfordzkim. Ponadto pod swoje skrzydła wezmą ich reprezentujący organizatora konkursu brand managerowie, którzy w Londynie poprowadzą dla nich kursy o budowaniu wizerunku.

– To bardzo przemyślany projekt. Jego oferta merytoryczna daje młodym przedsiębiorcom szansę potwierdzić przyjętą strategię lub ją zmodyfikować. A takie wsparcie może pomóc im uniknąć szeregu błędów, które często przesądzają o “być albo nie być” młodej firmy – zachwala konkurs kolejny juror, Marian Owerko, współzałożyciel spółki Bakalland. 
	
		
											
					
				
				Marian Owerko, który zbudował potęgę Bakallandu, będzie również oceniał pomysły start-upów w krajowym etapie konkursu &quot;The Venture&quot;•Materiały prasowe
					

Zasiadający w Polskiej Radzie Biznesu przedsiębiorca przekonuje, że dobra rada w biznesie jest bezcenna. – Ja też pytałem, konsultowałem się, z kim tylko mogłem, ale gdy zaczynałem życie biznesowe po okresie socjalizmu podaż doświadczonych doradców był niestety ograniczony – wspomina. – Na szczęście obecne młode pokolenie ma na tym polu zdecydowanie większe możliwości.


Przepustka do świata
Nie mniejszą wartość ma strona promocyjna całego przedsięwzięcia. Nazwiska tych, którzy zakwalifikują się do finału, zostaną podane na stronie internetowej “The Venture”, zawisną też w serwisie finansowania społecznościowego IndieGogo. Niebywałą promocję zapewni im międzynarodowa kampania z zasięgiem obejmującym miliony ludzi na całym świecie.

– To dla młodych przedsiębiorców coś więcej niż możliwość zaprezentowania światu swojego rewolucyjnego pomysłu. Oferujemy pakiet ogólnoświatowych szkoleń, które – i tutaj powołam się na Przemka Kuśmierka, prezesa Migam – pomogły im w uzyskaniu większej pewności biznesowej i przyczyniły się do dalszego rozwoju ich biznesu – zapewnia zasiadający w jury Philip Ainsworth, dyrektor marketingu Wyborowa Pernod Ricard.
	
		
											
					
				
				Zasiadający w jury polskiego etapu konkursu Philip Ainsworth zwraca uwagę na atut programu, jakim jest pakiet szkoleń dla start-upów na światowym poziomie•Materiał prasowy
					

Faktycznie Migam to dobry przykład tego, jak wiele benefitów przynosi uczestnictwo w akcji skierowanej do start-upowców z duszą społecznika. Polski start-up, otwarty na potrzeby osób głuchych i słabosłyszących, reprezentował nasz kraj w poprzedniej edycji konkursu i miał zaszczyt znaleźć się wśród 12 najwyżej ocenionych firm na świecie.


Uroczysta gala, w trakcie której jury ogłosi zwycięzcę drugiej polskiej edycji konkursu, odbędzie się 26 stycznia 2017 roku. Laureat weźmie udział w przewidzianym na marzec programie akceleracyjnym, a w lipcu zaprezentuje swój projekt przed międzynarodowym jury podczas światowego finału. 

Na wysłanie zgłoszenia do programu został już tylko niespełna tydzień – 14 grudnia kończy się czas przyjmowania aplikacji do “The Venture”. Więcej informacji o konkursie można uzyskać na jego oficjalnej stronie.Artykuł powstał we współpracy z The Venture ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/51de8821365702fafd9c7139a56058a3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/51de8821365702fafd9c7139a56058a3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Międzynarodowy konkurs &quot;The Venture&quot; to szansa dla start-upów z misją społeczną. Nie tylko na zastrzyk gotówki, ale także bezcenną wiedzę i szeroko zakrojoną promocję</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/131473,dobra-historia-musi-miec-krew-pot-i-lzy-ekspert-storytellingu-o-tym-jak-zachwycic-sluchaczy</guid><link>https://innpoland.pl/131473,dobra-historia-musi-miec-krew-pot-i-lzy-ekspert-storytellingu-o-tym-jak-zachwycic-sluchaczy</link><pubDate>Thu, 08 Dec 2016 10:12:04 +0100</pubDate><title>Dobra historia musi mieć krew, pot i łzy. Ekspert storytellingu o tym, jak zachwycić słuchaczy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/1dd624c95ebae047afc6c81bd455db68,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Co jest ważne, kiedy prezentujemy fakty o nas lub o naszej działalności? Na pewno ich wiarygodność. Ale musimy też umieć obudować wokół nich historię, która zaangażuje słuchacza. Podczas drugiego dnia warsztatów #Surface – Be a Pro!, organizowanych przez Microsoft Surface dla bloggerów i mobilnych profesjonalistów, Piotr Bucki przybliżył uczestnikom, jak powinien działać dobrze użyty storytelling.

- Storytelling to jest zawsze nasza walka o coś. To opowieść, która mówi o nas samych jako ludziach – przekonywał prelegent zebranych blogerów i influencerów. I ma w tej materii poparcie w nauce. 

Jak się bowiem okazuje, kiedy człowiek słyszy same suche fakty, w jego mózgu aktywują się tylko dwa obszary, odpowiedzialne za zrozumienie języka. Trochę mało, prawda? Jeśli obudujemy je jakąś historią, mózg słuchacza aktywuje się w kilku różnych obszarach – dzięki temu właśnie, że słyszy coś więcej, niż liczby i dane. – Fakty są ważne, ale fakty, które mają duszę, nazywamy opowieścią – przekonuje Bucki. 


W jaki sposób zatem można stworzyć porywającą historię? Z pomocą przychodzi storytelling. 
Po pierwsze, każda dobra historia musi mieć głównego bohatera – może to być ktokolwiek, ale to wokół niego musi być obudowana cała fabuła. 

Po drugie, motywacja. Coś naszego bohatera musi napędzać. Bucki podkreśla, że nie musi to być od razu zbawianie świata - wystarczy chęć zmiany swojego życia lub statusu quo. Tak czy owak, musi to być coś, co będzie pchało go do ciągłego rozwoju. Nawet robiąc coś zwykłego, można osiągnąć niezwykłe efekty, tłumaczy ekspert. 
	
		
											
					
				
					

Po trzecie, konflikt i oponent. Widz nie chce lukru – historia musi mieć krew, pot i łzy. Czy to inwestor-oszust, czy wredny szef, ktoś musi stanąć na drodze bohatera, który próbuje osiągnąć wymarzony cel. Co istotne, trzeba opowiadać o swoich porażkach. To może być nawet najważniejszy element naszej historii. Dodaje naszej opowieści indywidualnego charakteru, utożsamia nas ze słuchaczami.


Czas na wisienkę na torcie – zakończenie. By opowieść była wiarygodna, na naszego bohatera zawsze, niczym w filmowym happy endzie, musi czekać nagroda. I tym się  kierujmy!]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/1dd624c95ebae047afc6c81bd455db68,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/1dd624c95ebae047afc6c81bd455db68,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/131471,chcesz-byc-doskonaly-jak-beyonce-czy-przystepny-jak-chodakowska-piotr-bucki-o-budowaniu-swojej-marki</guid><link>https://innpoland.pl/131471,chcesz-byc-doskonaly-jak-beyonce-czy-przystepny-jak-chodakowska-piotr-bucki-o-budowaniu-swojej-marki</link><pubDate>Thu, 08 Dec 2016 10:11:42 +0100</pubDate><title>Chcesz być doskonały jak Beyonce czy przystępny jak Chodakowska? Piotr Bucki o budowaniu swojej marki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/f1e9893f2e211f77f55ad72e81e2bea4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Budowanie marki to nie tylko domena wielkich korporacji. Każdy z nas, zwłaszcza blogerzy, de facto tworzy swój wizerunek przez cały czas. Trzeba o tym pamiętać i wiedzieć, do kogo nasza marka ma trafiać. O tym, w jaki sposób konsekwentnie budować i z powodzeniem sprzedawać swój brand opowiadał Piotr Bucki w trakcie drugiego dnia warsztatów #Surface – Be a Pro, organizowanych przez Microsoft Surface dla bloggerów i mobinych profesjonalistów.

Czy powinniśmy się podobać każdemu? Nie. Dlaczego? Bo nie jesteśmy szamponem czy mydłem, żeby wszyscy nas lubili, przekonywał Bucki. Dlatego tak istotne jest eksponowanie tego, w czym jesteśmy mocni. Mogą to być referencje, które umieścimy na naszej stronie, a nawet pozytywne cytaty z Twittera. 

Jako przykład, Bucki przywołał sytuację, kiedy ktoś nazwał go narcyzem. „Tak, jestem, ale za to kompetentnym”, odpowiedział. Po czym zlecił uczestnikom warsztatów zadanie, w których mieli przedstawić swoje trzy najważniejsze wyróżniki. Wszystko można było notować (co, jak już wiemy, poprawia naszą pamięć) na ultrabookach Surface Pro 4, za pomocą pióra Surface Pen. 


Po zakończonym zadaniu, prelegent podsumował, jakie są najważniejsze elementy w budowaniu marki. Przede wszystkim, trzeba pamiętać o słowach. Wbrew popularnej opinii, opowiada Bucki, nie odpowiadają tylko za siedem proc. naszej komunikacji z drugą osobą. Jego zdaniem to przez ten mit szkolenia z prezentacji poszły w stronę machania rękami i nadmiernej ekspresji, kosztem opowiadania historii. Szkodliwy trend jest już jednak w odwrocie, dodaje.Przy tworzeniu własnej marki, warto zastanowić się, jaka ma być nasza marka. Możemy pójść w stronę Beyonce czy Anny Wintour i tworzyć ją w myśl, że jest bez skazy (flawless). To jednak ryzykowna strategia – bo wtedy budujemy wokół brandu kościół, nie z fanami, tylko wyznawcami marki. To wiąże się z problemami, takimi jak ciągłe dbanie o nieskazitelność swojego wizerunku oraz wrażenie niedostępności dla naszych fanów. 


Innym, coraz popularniejszym trendem jest flawsome. Nie udajemy wtedy, że jesteśmy alfą i omegą, tylko śmiejemy się z naszych wad i niedociągnięć. Idealnym medium dla takiego budowania wizerunku jest np. Snapchat – wiele firm i blogerów korzysta z niego w autoironiczny sposób. Taka komunikacja sprawia, że stajemy się bardziej przystępni, ludzcy i po prostu sympatyczni. 

Tę część prezentacji Bucki zakończył jednym pytaniem: Dlaczego? – Musimy zastanowić się, po co tworzymy nasz brand. Moja odpowiedź jest prosta: chcę pomagać biznesom z ciekawymi pomysłami. Za dużo ciekawych i mogących osiągnąć sukces pomysłów przepadło tylko dlatego, że twórcy nie potrafili odpowiednio przekazać, o co im chodzi – podkreśla.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/f1e9893f2e211f77f55ad72e81e2bea4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/f1e9893f2e211f77f55ad72e81e2bea4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/131451,surface-pro-4-jest-tak-dobry-ze-zatwardzialy-fan-apple-bez-zalu-pozegnal-sie-z-ukochana-marka</guid><link>https://innpoland.pl/131451,surface-pro-4-jest-tak-dobry-ze-zatwardzialy-fan-apple-bez-zalu-pozegnal-sie-z-ukochana-marka</link><pubDate>Tue, 06 Dec 2016 12:11:27 +0100</pubDate><title>Surface Pro 4 jest tak dobry, że zatwardziały fan Apple bez żalu pożegnał się z ukochaną marką</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/9b56debd2c76b015920c7bc7413a3335,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ręczne notowanie znacznie lepiej wpływa na zapamiętywanie oraz kreatywność, wynika z badań Microsoft, przeprowadzonych we współpracy z Uniwersytetem w norweskim Trondheim. Dlatego na spotkaniu z Piotrem Buckim, szkoleniowcem znanym ze swoich znakomitych umiejętności autoprezentacji, uczestnikom oddano do dyspozycji Surface Pro 4, ultrabook zamknięty w obudowie tabletu. Dzięki niemu ręczne pisanie, w cyfrowej wersji oczywiście, powróci do łask. I przy okazji da nam mnóstwo frajdy.

– Jak sprawić, by prezentacja ciekawsza? Narysować ją – mówi Bucki i sięga po najnowszy komputer firmy z Redmond. – Nie chodzi o to, by było pięknie. Ma być osobiście – kontynuuje. 

A jaki sprzęt sprawdziłby się w tym lepiej niż komputer z dedykowanym piórem? Do tego wyczuwający siłę nacisku? Na znak prelegenta, uczestnicy chwycili za Surface Pen i odpalili program Fresh Paint. Dzięki niemu można tworzyć nie tylko autorskie slajdy, ale również spróbować swoich sił jako malarz. 

Dlaczego ekran laptopa ma tak duże znaczenie przy tworzeniu prezentacji? Możemy wykorzystać możliwości Surface Pro, by tworzyć mapy myśli. Te z kolei można wykorzystać do stworzenia zrębów naszej prezentacji i dosłownie je naszkicować. 


I tu przechodzimy do sedna warsztatów. Dzięki możliwościom Surface Pro nie jesteśmy skazani na to, by nasze slajdy były zapchane kolumnami tekstu (które, o zgrozo, czytamy podczas prezentacji). Zamiast tego można je zamienić na znacznie bardziej dynamiczne – dzięki wykorzystaniu gotowych już grafik, szablonów i symboli, którym możemy dodatkowo nadać wspomniany już, osobisty sznyt. To właśnie umiejętne wykorzystanie ikon może przesądzić o sukcesie lub porażce naszej prezentacji.
	
		
											
					
				
				Slajd, wykonany ręcznie na ultabooku Surface Pro 4.•INN:Poland
					

Piotr Bucki nie daje taryfy ulgowej uczestnikom: jedno z zadań dotyczy zrobienia zdjęcia oraz… przygotowania do niego tezy. Jak słusznie zauważa, jest to schemat dobrze znany z tabloidów, które tego typu zagrywki mają opanowane do perfekcji. Wystarczy dorysować strzałkę, wskazującą widzowi, na czym powinien się skupić i gotowe. Oczywiście nie powinniśmy wykorzystywać tego do perfidnej manipulacji. Można dzięki temu np. stworzyć niebanalny kolaż, który zawierać będzie zdjęcie wraz z pojawiającymi się na żywo graficznymi elementami. To dodatkowo skupia uwagę widza, bo interaktywność tylko uatrakcyjnia całą prezentację. 


I taki właśnie jest Surface Pro 4 – szybki, elegancki i niesamowicie ułatwiający pracę nad własnym wystąpieniem. Możliwość szkicowania, lepsze opracowanie graficzne i ingerencja w wygląd w dowolnym momencie to argumenty, które mogą przekonać każdego. 

Warto wiedzieć, że Piotr Bucki, który sam siebie określa jako zatwardziały fan Apple, potrafił porzucić produkty z Cupertino na rzecz nowego urządzenia prosto z Redmond. To już o czymś świadczy, prawda?]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/9b56debd2c76b015920c7bc7413a3335,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/9b56debd2c76b015920c7bc7413a3335,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na stole najnowsze Ulatrabooki Microsoft, Surface Pro 4. Uczestniczy jeszcze nie wiedzą, jaki potencjał w sobie kryją.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/131075,nie-masz-nic-do-stracenia-a-wszystko-do-zyskania-agnieszka-osytek-o-programie-gdzie-stawka-jest-milion-dolarow</guid><link>https://innpoland.pl/131075,nie-masz-nic-do-stracenia-a-wszystko-do-zyskania-agnieszka-osytek-o-programie-gdzie-stawka-jest-milion-dolarow</link><pubDate>Tue, 22 Nov 2016 10:23:54 +0100</pubDate><title>Mieli w oczach widmo upadku, ale przezwyciężyli trudności. Migam o programie, gdzie stawką jest 1 mln dolarów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/f2ea06835bc35d3561beeacc413e3bd9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na początku była szlachetna idea – chęć niesienia pomocy osobom niesłyszącym. Z niej zrodził się obiecujący start-up, który mimo że raz zajrzało mu w oczy widmo upadku, przezwyciężył wszelkie przeciwności. A potem przyszło dające zastrzyk energii zwycięstwo w polskiej edycji prestiżowego konkursu. Nie mówiąc już o szansie wygrania miliona dolarów w międzynarodowym finale. Ale udział w programie „The Venture” zmienił nie tylko Migam, ale też Agnieszkę Osytek, która reprezentowała polską firmę przez całą rywalizację w konkursie.

– Poczułam się jak prawdziwa przedsiębiorczyni. Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że to jeden z najbardziej rozwijających programów edukacyjnych, w jakich miałam przyjemność brać udział – wyznaje w rozmowie z serwisem INNPoland znana z tłumaczenia języka migowego Agnieszka Osytek, menadżerka i koordynatorka kampanii społecznych, która pracuje już nad kolejnym projektem znoszącym bariery w życiu Głuchych, niesłyszących i słabosłyszących. 

Kiedy współtworzyłaś Migam, spodziewałaś się, że ten start-up odniesie taki sukces?

Gdybym nie wierzyła w sukces, nie zaangażowałabym się całym sercem w ten projekt. Oczywiście pewne obawy były, jak to na starcie, ale przede wszystkim głęboko wierzyłam w ideę Migam – firmy, która buduje mosty między Głuchymi i słyszącymi, a wielu firmom i instytucjom państwowym pomaga znosić bariery w kontaktach z osobami porozumiewającymi się językiem migowym, które jako klienci czy petenci przestają czuć się wreszcie wykluczeni z życia społecznego.


I rzeczywiście pomysł chwycił i zebrał laury. O Migam było głośno m.in. po jej triumfalnym pochodzie w programie „The Venture”? Jak dowiedziałaś się o tym konkursie?

Rozwijałam wówczas Migam i działałam w niej operacyjnie. Zgromadziliśmy wokół niej mnóstwo ludzi kibicujących gorąco naszemu przedsięwzięciu. I właśnie te osoby, które były zaprzyjaźnione z Migam, zaczęły wysyłać nam maile z linkami do konkursu „The Venture”, twierdząc, że jest to konkurs idealnie skrojony pod naszą misję i dlatego koniecznie powinniśmy wziąć w nim udział. 

Co przesądziło o tym, że zdecydowaliście się spróbować swoich sił? 


Obok tak wyjątkowej inicjatywy po prostu nie można było przejść obojętnie. Jasne, sporo słyszy się o akcjach wspierających innowacyjne firmy, ale ten konkurs skierowany był do start-upów z misją społeczną, co wcale nie jest takie powszechne, bo na rynku polskim to dojrzewający jeszcze trend. Jak tylko wczytałam się, że startują w nim start-upy, które poza celami biznesowymi realizują też cele społeczne, nie zwlekałam z rejestracją. No i nie ukrywam – skusiła mnie nagroda [śmiech]

Czyli pieniądze podziałały na wyobraźnię.

Cóż, gdy przeglądasz stronę, gdzie wielkimi napisami informuje się odwiedzającego, że można wygrać dużą kasę na wsparcie, tym bardziej przestajesz mieć wątpliwości, że warto spróbować. 


W puli było milion dolarów.

Każdemu byłoby miło zgarnąć taką sumkę [śmiech]. Zresztą, nie baliśmy się mierzyć wysoko, bo Migam miała na swoim koncie już kilka zwycięstw w różnych rywalizacjach.
	
		
											
					
				
				Zespół Migam (skład w styczniu 2016 r.) Agnieszka Osytek w centrum w pierwszym rzędzie•Materiały prasowe
					

W jakiej kondycji znajdowała się firma, gdy zgłosiłaś ją do konkursu?

Byliśmy na etapie poszukiwania inwestycji, więc opcja wzięcia udziału w programie, w którym można wygrać nagrodę pieniężną albo grant i w ten sposób zrobić kolejne kroki w rozwoju firmy bez upłynniania jej udziałów, była wówczas perspektywą niezwykle kuszącą.


A jak smakował triumf, gdy okazało się, że głosami jury Migam zostało zwycięzcą polskiej edycji „The Venture”?

Zacznijmy od tego, że fantastycznie było się już dowiedzieć, iż dostaliśmy się do siódemki finalistów polskiej edycji. Gala finałowa odbyła się w Warszawie. Kiedy na tej uroczystości, która miała bardzo widowiskową oprawę, ogłoszono Migam zwycięzcą, przyznam, że było to niesamowite uczucie. Świadomość, że pokonało się w sumie 107 niezwykłych start-upów, dodaje skrzydeł każdemu, kto przeciera szlaki w biznesie.

Jak wyglądała prezentacja projektu w dniu finału w Polsce? 


Każdy z finalistów miał 3 minuty na prezentację swojego projektu i 2 minuty, w czasie których mógł odpowiadać na dodatkowe pytania jurorów. 

Pewnie zjadłaś trochę stresu podczas tego występu

Fakt, było to bardzo stresujące [śmiech]. Zwłaszcza, gdy musisz prezentować projekt w bardzo okrojonym czasie. Przyznam, że ze stresu w pewnym momencie zapomniałam, co mam powiedzieć dalej, zabrałam więc sobie parę bezcennych sekund. Na szczęście, w części przeznaczonej na pytania mogłam odrobić straty i dopowiedzieć to, czego nie powiedziałam wcześniej.

Musiałaś radzić sobie sama czy ktoś pomagał Ci w przygotowaniach do tej prezentacji?


Przed galą mieliśmy okazję wziąć udział w warsztatach. Szczególnie pouczające były szkolenia prowadzone przez Piotra Buckiego, które miały nas przygotować do przemowy finałowej. A wierz mi, to wcale nie łatwa sztuka, bo z jednej strony musi być ona zwięzła i oddająca istotę twojej działalności, a z drugiej na tyle przekonująca, by oczarowała słuchaczy twoją wizją biznesu. 
	
		
											
					
				
				Agnieszka Osytek podczas ogłoszenia zwycięstwa Migam w polskim finale &quot;The Venture&quot;•Materiały prasowe
					

Co jeszcze zapamiętałaś z tamtego dnia?

Poznałam tam mnóstwo wspaniałych ludzi ze sceny start-upowej, z którymi nawiązałam wiele wartościowych kontaktów. Wyróżnienie w takim gronie pasjonatów będących zarazem osobami wrażliwymi na problemy społeczne, było dla mnie naprawdę wielkim wydarzeniem. Tym bardziej, że ich projekty również przedstawiały świetne rozwiązania.


A potem były kolejne warsztaty, tym razem za granicą, i wielki finał w Nowym Yorku.

Dzięki udziałowi w międzynarodowym etapie konkursu mogłam poznać pozostałych finalistów z reszty 26. krajów. Możliwość nauki i pracy warsztatowej w towarzystwie tylu pozytywnie nakręconych ludzi, wierzących mocno w to, że swoimi pomysłami mogą ulepszyć jakiś fragment naszej rzeczywistości, stanowiło duże przeżycie.

A co dał Ci program akceleracyjny w Wielkiej Brytanii, który poprzedzał finał w USA?

Pierwsza część tego programu miała miejsce w Oxfordzie, mieście, którego marki nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Pobieraliśmy nauki na słynnym uniwersytecie pod okiem twórców studiów MBA na kierunku Social Entrepreneurship. To są fachowcy najwyższego formatu, którzy na co dzień pracują z przedsiębiorstwami społecznymi i pomagają ludziom zaszczepiać jak najwięcej wartości społecznych przy rozkręcaniu biznesu.


Jaki był fokus tych warsztatów? 

Skupiano się na naszym rozwoju jako liderach, którzy są świadomi tego, że zarządzanie takim biznesem to nie tylko pieniądze, ale także impact społeczny. A to sprawia, że musisz trochę inaczej kierować zespołem nastawionym poza zyskiem na cele służące społeczeństwu. Istotny jest również sposób komunikacji twojego przedsiębiorstwa ze stroną publiczną – rządem czy samorządem.
	
		
											
					
				
				Wydarzenie zorganizowane przez Chivas w Natural History Museum w Londynie podczas programu akceleracyjnego &quot;The Venture&quot;•Materiały prasowe
					

Za oceanem przyszedł moment oświecenia?

Udział w konkursie „The Venture” to był w ogóle przełomowy moment w moim życiu. Współzałożycielką Migam zostałam, będąc wcześniej tłumaczką języka migowego. W momencie, kiedy mieliśmy poważny problem finansowy i staliśmy na krawędzi bankructwa, zdecydowałam się na kredyt, żebyśmy po prostu mogli dalej działać.


Więc od początku miałaś w sobie ducha walki.

Tak, ale potrzebowałam też edukacji, takiego wsparcia, które pomogłoby mi poczuć się osobą sprawczą i działającą, mówiąc wprost przedsiębiorczynią przez duże „P”. A więc już nie tylko tłumaczką, a faktycznie liderką.

Możesz w takim razie wymienić trzy najważniejsze rzeczy, jakie wyniosłaś z tego programu?

Odwaga w działaniu. Świadomość siebie jako liderki. I poczucie wspólnoty z przedsiębiorcami społecznymi.

A jak program podniósł wartość Migam?

Korzyści dla Migam wypływały przede wszystkim z drugiej części programu akceleracyjnego, która miała miejsce w Londynie. Inspirujące warsztaty prowadzone m.in. przez brand managerów wskazały, jak promować swoją markę, budować jej świadomość i społeczność wokół niej, a także jak rozmawiać o niej z mediami. Ta wiedza bardzo przydała nam się w kolejnej części konkursu, w trwającym 5 tygodni głosowaniu, bo mogliśmy od razu przekuć zdobytą wiedzę w praktykę. Myślę, że to właśnie przyniosło największą wartość firmie.


Czy ta firma jest dzisiaj mocniejsza? 

Jestem pewna, że tak. Po powrocie do Polski, gdziekolwiek się pojawiałam i przedstawiałam jako agent Migam, nie musiałam tłumaczyć, co kryje się za tą nazwą. Towarzyszące konkursowi akcje promocyjne faktycznie umocniły obecność marki Migam na rynku i zakorzeniły ją w świadomości wielu ludzi.
	
		
											
					
				
				27 przedsiębiorców z misją społeczną - finaliści &quot;The Venture&quot;. Na zdjęciu trzecia od prawej w drugim rzędzie Agnieszka Osytek•Materiały prasowe
					

Z tego, co się dowiedziałam, nie jesteś już związana bezpośrednio z Migam.

To prawda. Po konkursie po prostu dojrzałam jako lider i czułam, że dalszego rozwoju personalnego muszę szukać przy swoich własnych projektach. Przemek Kuśmierek, główny właściciel Migam, rozumiał moją sytuację. Jestem przekonana, że firma jest w dobrych rękach.


I jak poszły poszukiwania własnej drogi? 

Dalej edukuję się jako bizneswoman, współtworząc i koordynując projekty społeczne. Pracuję też nad swoim autorskim pomysłem, kontynuacją #DeafRespect, którego misją jest podnoszenie świadomości ogólnospołecznej nt. Głuchych.

Kolejny start-up? 

Nie chce przesądzać sprawy, jestem na razie na etapie przygotowawczym. A tym czym zajmuje się na co dzień jest współpraca z innymi podmiotami, którym pomagam w tworzeniu projektów społecznych. Taka ekspercka rola, ale też menadżerska, bo koordynuję część z tych projektów.
	
		
											
					
				
				Półfinał globalnego etapu &quot;The Venture&quot; w Nowym Jorku - 12 z 27 przedsiębiorców społecznych. Na zdjęciu pierwsza od prawej w pierwszym rzędzie Agnieszka Osytek•Materiały prasowe
					

W ubiegłorocznej edycji konkursu wzięło udział ponad 2000 start-upów. Co powiedziałabyś tym, którzy myślą nad wysłaniem zgłoszenia, ale wahają się, czy to ma sens? 


W tym roku więcej krajów zdecydowało się na udział w „The Venture”, w zeszłym roku było 27, teraz 32, ale tym bardziej myślę, że warto spróbować. Bo dla mnie każdy etap tego konkursu dawał jakąś wartościową lekcję, nawet wypełnienie aplikacji rejestracyjnej do konkursu było dobrym ćwiczeniem komunikowania swojego biznesu. Dodatkowo możliwość edukowania się wśród fantastycznych ludzi z bardzo ugruntowaną w praktyce wiedzą była na wagę złota. 

Nadal masz z nimi kontakt?

Po dziś dzień jesteśmy w bardzo przyjacielskich relacjach, wspieramy się nawzajem i jestem pewna, że do któregokolwiek kraju chciałabym teraz pojechać w ramach np. rozwijania swojego projektu, na pewno dostałabym od nich wsparcie. Zresztą wszyscy finaliści tego typu konkursów stają się mile widziani na arenie start-upowej. 


Jesteś ambasadorką aktualnej edycji „The Venture”?

Jestem na etapie ustalania zakresu swoich działań w tej edycji, natomiast ze swojej strony na pewno jestem ambasadorką. Po tym, jak przeszłam całą ścieżkę konkursu, bazując na swoim doświadczeniu, naprawdę w szczerości swojego serca stwierdzam, że to jeden z lepszych programów edukacyjnych, które mnie spotkały i mogą spotkać młodego przedsiębiorcę.

Masz takie zdanie, chociaż nie udało Ci się wygrać głównej nagrody [śmiech]?

Jak najbardziej. Oczywiście taki zastrzyk gotówki to fantastyczna sprawa, ale pieniądze to nie wszystko [śmiech]. Choć nie udało mi się wyjechać z Nowego Yorku z milionem dolarów na koncie – zresztą nikomu nie udała się ta sztuka, bo został on rozdzielony na kilka projektów – to, gdy rozmawiałam z tymi, których ominęły korzyści stricte finansowe, wiem, że wszyscy przed ogłoszeniem ostatecznych wyników czuliśmy się już zwycięzcami.


Jaką radę dałabyś polskiemu start-upowi, któremu przyjdzie reprezentować nasz kraj i rywalizować w ogólnoświatowym finale?

Mam całe mnóstwo rad i mam nadzieję, że będę miała okazję udzielić ich indywidualnie polskim finalistom w ramach mojego wsparcia dla tego programu. A moja główna rada to nie wahać się, tylko działać i spróbować swoich sił w konkursie. Nie ma absolutnie nic do stracenia, a bardzo wiele do zyskania.Zgłoszenia do konkursu można wysyłać przez stronę The Venturedo 14 grudnia 2016 roku.
Artykuł powstał we współpracy z "The Venture" ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/f2ea06835bc35d3561beeacc413e3bd9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/f2ea06835bc35d3561beeacc413e3bd9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Agnieszka Osytek z Migam była polskim finalistą konkursu &quot;The Venture&quot;. Na zdjęciu przemowa uczestniczki w Nowym Jorku w ramach  półfinałowego pitchu przed jurorami</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/130855,najszybszy-dlugowieczny-i-elegancki-ten-mocarny-smartfon-wkrotce-zawita-do-polski</guid><link>https://innpoland.pl/130855,najszybszy-dlugowieczny-i-elegancki-ten-mocarny-smartfon-wkrotce-zawita-do-polski</link><pubDate>Fri, 11 Nov 2016 13:26:54 +0100</pubDate><title>Najszybszy, „długowieczny” i elegancki. Ten mocarny smartfon wkrótce zawita do Polski</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/af2260d7d1d83676c30f21e14c14b184,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Procesor o najszybszej mocy obliczeniowej wśród konkurencji. Przełomowa technologia przedłużająca żywot baterii. Bardziej przyjazny dla użytkownika system operacyjny. A wszystko to okraszone eleganckim designem z najwyższej półki. Tymi walorami ma skusić wybrednych smartfonowiczów telefon HUAWEI Mate 9, który pojawi się w Polsce jeszcze w tym roku.

Najnowszy model z serii Mate opiera się na 4 filarach: wydajnym procesorze Kirin 960, intuicyjnym interfejsie EMUI 5.0, technologii SuperCharge oraz aparacie fotograficznym z podwójnym Hybrid Zoom. Jak tłumaczą przedstawiciele Huawei, ten miks innowacyjnych podzespołów i zaawansowanego oprogramowania wyznacza krok naprzód w rozwoju smartfonów.Richard YuPrezes Huawei Consumer Business GroupProjektowanie HUAWEI Mate 9 zaczęliśmy od zadania sobie prostego pytania: jak możemy udoskonalić każdy z elementów interakcji użytkownika ze smartfonem? Wiem, że dla dzisiejszego użytkownika biznesowego szybkość i funkcjonalność smartfona to już podstawa. Dziś potrzeba czegoś więcej: spektakularnego designu i intuicyjnych funkcjonalności. Tworząc Mate 9 stawialiśmy sobie za cel innowacyjność sprzętu i oprogramowania. Wynikiem jest zapierające dech w piersiach urządzenie, wykorzystujące technologię SuperCharge oraz innowacyjny interfejs. Sercem kolejnego urządzenia ze stajni Huawei jest Kirin 960, który według producenta nie dostaje zadyszki nawet po 18 miesiącach ciągłego użytkowania, a na dodatek zwiększa wydajność o 180 proc. i ogranicza zużycie energii o 15 proc. w stosunku do poprzedniej wersji procka. Dzięki zgodności z najnowszym standardem Androida wydajność graficzna wzrosła o 400 proc.


Bateria o pojemności 4000 mAh oraz pionierskie rozwiązanie SuperCharge. To połączenie ma sprawić, że smartfonem HUAWEI Mate 9 będzie można „bawić się” przez cały dzień, ładując go jedynie przez... 20 minut. A 10 minut „pod prądem” starczy na seans dwóch filmów. O bezpieczeństwo długo żyjącej i szybkoładującej się baterii zadba system ochrony Super Safe 5-gate. 
	
		
											
					
				
				Technologia SuperCharge pozwala naładować smartfona przez 20 minut na cały dzień pracy.•Materiały prasowe
					

Nowinkę stanowi nakładka systemu Android, która poprzez ulepszoną funkcjonalność i intuicyjność ma zapewnić użytkownikowi większą wygodę w obsłudze kieszonkowego gadżetu. Oprogramowanie EMUI 5.0 powstało z myślą o płynnym działaniu aplikacji. Twórcy chwalą się, że dwa kliknięcia mogą uruchomić połowę funkcjonalności, zaś trzy z nich – prawie całość. 


Co poza tym? Podwójny aparat (12 Mpx F2.2 RGB i monochromatyczny 20 Mpx F2.2) z optyczną stabilizacją obrazu (OIS) i technologią łączenia pikseli do robienia zdjęć w nocy, firmowana marką Leica druga generacja soczewek wyostrzających głębię ostrości i kontrast oraz ekran Full HD o przekątnej 5’9” mają uwieść kupujących ze smykałką do robienia fotek.

Jak bardzo trzeba będzie uszczuplić portfel, aby stać się posiadaczem tego smartfona, uwzględniając jego wykonaną z finezją obudowę? Cena w złotówkach pozostaje jeszcze tajemnicą, natomiast za HUAWEI Mate 9 4GB + 64 GB w euro zapłacimy 699. Luksusowa wersja Porsche Design 6GB + 256GB to już wydatek rzędu 1395 euro! Do Polski smartfon zawita jeszcze w tym roku.Prezentacja ekskluzywnego smartfonu HUAWEI Mate 9•YouTube / Huawei MobileHuawei to założony w 1988 roku chiński koncern słynący z produkcji urządzeń telekomunikacyjnych. W swoje produkty z bogatego portfolio zaopatruje klientów z ponad 170 krajów. Firma posiada ośrodki badawcze na całym świecie., wliczając w to Stany Zjednoczone, Kanadę, Rosję, Szwecję i Turcję. Obecnie jest 3. na świecie producentem smartfonów.Artykuł powstał we współpracy z Huawei ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/af2260d7d1d83676c30f21e14c14b184,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/af2260d7d1d83676c30f21e14c14b184,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Superwydajny procesor, błyskawiczne ładowanie baterii, najnowszy Android 7.0 i odświeżona nakładka graficzna EMUI 5.0 to cechy ostatniego modelu Huawei z ekskluzywnej serii Mate</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/130883,huawei-nova-wyladowal-w-polsce-ale-tego-smartfonu-na-razie-nie-kupisz-w-zwyklym-sklepie</guid><link>https://innpoland.pl/130883,huawei-nova-wyladowal-w-polsce-ale-tego-smartfonu-na-razie-nie-kupisz-w-zwyklym-sklepie</link><pubDate>Fri, 11 Nov 2016 13:24:31 +0100</pubDate><title>Huawei Nova wylądował w Polsce. Ale tego smartfonu na razie nie kupisz w zwykłym sklepie!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/8182f18e58492adb08e51454bad0d6bb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na ten telefon czekali nowocześni miłośnicy smartfonów, w szczególności panie, które cenią sobie szykowny design podkreślający ich osobowość i styl życia. Markowy producent Huawei w duecie ze znanym polskim klientom operatorem Orange od dzisiaj wzbogaca krajowy rynek urządzeń mobilnych pierwszym aparatem z najnowszej serii Huawei Nova.

– Huawei Nova to pierwszy produkt z rodziny smartfonów, która odpowiada na potrzeby współczesnych użytkowników. Dlatego telefon, który wprowadzamy na rodzimy rynek, przeznaczony jest dla osób młodych i dynamicznych, niezwykle aktywnych w social media – wyjaśniał podczas polskiej premiery urządzenia Witold Walczak z Huawei Technologies.

Po raz pierwszy nowa linia smartfonów ze stajni Huawei została zaprezentowana przez chiński koncern podczas wrześniowych targów elektroniki użytkowej IFA 2016 w Berlinie. 8 listopada to zaś data polskiej premiery eleganckiego i funkcjonalnego telefonu. Co takiego skrywa jego „wnętrze”, że warto dołączyć do grona posiadaczy tego zaprojektowanego z klasą smartfonu?


Pod maską zamontowano ośmiordzeniowy procesor (2.0 GHz) Snapdragon 625 z układem graficznym Adreno 506. Technologia 64 bit 14 nm, w której opracowano „mózg” telefonu, znacznie zwiększa jego wydajność, zmniejszając przy tym zużycie energii. Do dyspozycji Huawei Nova ma 3 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzać. 

Komfort korzystania z wielu aplikacji jednocześnie bez potrzeby ciągłego ładowania (2 dni pracy przy maksymalnych obrotach) kolejny smartfon z portfolio Huawei zawdzięcza wydajnej baterii o pojemności 3020 mAh. Jej żywot wspiera technologia Smart Power 4.0, która maksymalizuje czas pracy urządzenia i pozwala na szybkie podładowanie jego „akumulatorów”. Prezentacja smartfonu z linii Huawei Nova•YouTube / Huawei MobileWabikiem na zapalonych fotografów są 5-calowy panel IPS LCD o rozdzielczości FullHD , aparat główny z matrycą 12 Mpix i optyką f/2.2 oraz przednia kamerka 8 Mpix z optyką f/2.0. Do obróbki wykonanych aparatem fotek posłużą wgrane do oprogramowania funkcje upiększające pod nazwą „Make-up 2.0” i „Beauty 3.0”. Smartfon pozwala też nagrywać filmy w rozdzielczości 4K.


– Miałam możliwość przetestowania najnowszego telefonu Huawei i muszę przyznać, że model ten znakomicie sprawdza się jako narzędzie dla kogoś, kto często wrzuca filmiki do sieci i robi sobie selfie, które następnie pragnie nieco “ulepszyć” – opowiadała Karolina Gilon, prezenterka telewizyjna i fotomodelka, która uczestniczyła w oficjalnej prezentacji Huawei Nova. 

Na wytworny design składają się wypukły przedni panel pokryty hartowanym szkłem, wyraźnie zaokrąglone rogi i obłe krawędzie. Telefon dostępny jest w trzech kolorach: szarym, srebrnym i złotym. Na tylnym panelu umieszczono najnowszej generacji czytnik linii papilarnych 3D. Działający w 360 stopniach czujnik umożliwia błyskawiczne odblokowanie aparatu. 


Smartfon marki Nova pracuje pod systemem Android 6.0 z interfejsem bazującym na funkcjach nakładki graficznej EMUI 4.1. Dzięki trybowi Dual SIM urządzenie może obsługiwać dwie karty SIM, co sprawia, że na jednym telefonie można korzystać z dwóch numerów. Na jego wyposażeniu znalazły się także złącza USB typu C oferujące przesył danych rzędu 10 Gbit/s.

Najświeższy produkt z asortymentu chińskiego giganta tymczasowo nie będzie dostępny w wolnej sprzedaży, z wyjątkiem sklepów online. W ramach współpracy z firmą Orange inteligentny telefon został objęty czasową operatorską wyłącznością przez pomarańczy telekom. Podobna sytuacja miała już miejsce ze smartfonem Huawei ShotX, który zadebiutował na początku 2016 roku. 


– Jesteśmy zadowoleni z dotychczasowej współpracy z Huawei i cieszymy się z faktu, że po raz kolejny możemy jako pierwsi zaoferować naszym klientom wysokiej jakości telefon tego producenta. Przez jakiś czas Huawei Nova będzie dostępny tylko w ofercie naszej firmy – komentował Ryszard Lindner, dyrektor ds. marketingu ofert specjalnych w Orange Polska. 

Huawei Nova będzie można nabyć w ramach oferty Smart Plan LTE i Smart Plan LTE Główny. Do każdego zakupionego urządzenia w tych taryfach Orange podaruje klientowi w prezencie opaskę Huawei TalkBand B3 Active. W najniższej ofercie bez abonamentu telefon dostaniemy za 979 zł, a w pakiecie z abonamentem na dwa lata za 1939 zł. Cena detaliczna ma wynosić ok. 1700 zł.
	
		
											
					
				
				Smartfon Huawei Nova będzie na razie dostępny na wyłączność operatorską firmy Orange. W ramach tej oferty każdy klient otrzyma gratis opaskę Huawei TalkBand B3•Dawid Wojtowicz / naTemat.pl
					

Huawei to założony w 1988 roku chiński koncern specjalizujący się w produkcji urządzeń telekomunikacyjnych. W swoje produkty z bogatego portfolio zaopatruje klientów z ponad 170 krajów. Firma posiada ośrodki badawcze na całym świecie., wliczając w to Stany Zjednoczone, Kanadę, Rosję, Szwecję i Turcję. Obecnie jest 3. na świecie producentem smartfonów.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/8182f18e58492adb08e51454bad0d6bb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/8182f18e58492adb08e51454bad0d6bb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Huawei Nova to smartfon skierowany do miłośników dobrej jakości zdjęć i filmów zamieszczanych w  portalach społecznościowych. 8 listopada odbyła się polska premiera pierwszego telefonu z serii Nova</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/130515,nie-chcesz-rzucac-etatu-w-pogoni-za-marzeniami-3-pomysly-na-start-up-po-godzinach-pracy</guid><link>https://innpoland.pl/130515,nie-chcesz-rzucac-etatu-w-pogoni-za-marzeniami-3-pomysly-na-start-up-po-godzinach-pracy</link><pubDate>Wed, 02 Nov 2016 09:53:39 +0100</pubDate><title>Nie chcesz rzucać etatu w pogoni za marzeniami? 3 pomysły na start-up po godzinach pracy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/df3c182dadfbbcd1e19ae67d92816041,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z jednej strony życiowa stabilizacja i pewna wypłata. Z drugiej smak niezależności i widoki na sławę. Z takim dylematem walczą ci, którzy korzystają z uroków etatu, ale po powrocie z pracy marzą o przebraniu się w garnitur przedsiębiorcy i rozkręceniu własnego biznesu. Czy trzeba zrezygnować z jednego, aby otrzymać drugie?

Niekoniecznie, bo jak tłumaczą twórcy akcji iSupport, w ramach której organizowane jest szkolenie z zakresu nowoczesnej przedsiębiorczości, da się to pogodzić. Celem tego programu jest właśnie edukowanie ludzi, czym jest innowacyjny biznes, czyli taki, który znakomicie operuje językiem najnowszych technologii i na nich buduje swoją potęgę. Wszyscy chętni mogą rejestrować się na stronie internetowej: www.ispot.pl/isupport. Opłata za szkolenie będzie w całości zwrócona uczestnikom na karcie podarunkowej do wykorzystania w salonach iSpot.

A wracając do tematu, pomyślmy, w jaki sposób można dzielić los przynoszącego co miesiąc pensję etatowca i realizującego marzenia start-upowca? Klucz tkwi w pomyśle, który pragniemy wcielić w życie. Jeśli podąża on z duchem czasu, a więc wpisuje się w modę na nowoczesne technologie, biznes możemy przenieść do cyberprzestrzeni i kierować nim po godzinach pracy, z laptopem na kolanie. Oto przykłady.Platforma internetowa MarketplaceDa się zbudować platformę do budowania mostów między internautami bez dużego budżetu? Tak, jeśli nie celujemy na starcie w projekt typu Allegro. Wszystko zależy od skali. Wystarczy pomyśleć o serwisie łączącym klientów z hydraulikami, elektrykami, fryzjerami czy szewcami. Na początku można pośredniczyć w tych kontaktach „ręcznie” bez budowy skomplikowanego serwisu.


Wraz z grupą stałych klientów i dowodami w ręku, że taki biznes ma rację bytu, można przejść do kolejnego etapu, czyli stworzenia platformy internetowej automatycznie „swatającej” usługodawców z usługobiorcami. Z rynkową weryfikacją pomysłu, a szczególnie tabelką zysków z tego biznesu, otwiera się też perspektywa na znalezienie inwestora w pełnowartościowy serwis.Sklep internetowyOtworzenie sklepu internetowego niekoniecznie wiąże się z posiadaniem ogromnego magazynu wypełnionego po brzegi towarem, na który trzeba sporo się wykosztować. Równie dobrze można zająć się handlem w sieci, nie będąc ani producentem ani dystrybutorem, a po prostu pośrednicząc między sprzedawcami a klientami.


Część sklepów internetowych zarabia niezłe pieniądze, wykuwając swój sukces na modelu dropshippingu. Na czym on polega? Sklep wystawia wiele produktów, ale żadnego z nich nie ma „na stanie”. Za wysyłkę towaru odpowiedzialny jest wyłącznie producent, do którego sklep przesyła zamówienia od klientów. W ten sposób oferta pozostaje szeroka, a strona nie musi mieć „zaplecza”.Aplikacja mobilnaW pełni funkcjonalna aplikacja mobilna wymaga sporych nakładów zarówno czasu, jak i pieniędzy. Ale „nie od razu Rzym zbudowano”. W fazie projektowej jej opracowaniem można zająć się wieczorami po powrocie z pracy. Jeśli ma się na nią pomysł, wystarczy przygotować jej prototyp, w czym pomogą dostępne online narzędzia do tworzenia imitacji jej ekranu.


Z prototypem aplikacji mobilnej w ręku można śmiało ruszyć w świat w poszukiwaniu klientów, dla których mogłaby ona stać się przydatnym narzędziem w codziennym prowadzeniu biznesu. Liczy się nakreślenie celów, zaś grafiki koncepcyjne mają tylko wzmocnić promocję wizualnym przekazem. Przy dużym zainteresowaniu można szukać pomocy w budowie gotowego produktu.Artykuł powstał we współpracy z iSupport ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/df3c182dadfbbcd1e19ae67d92816041,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/df3c182dadfbbcd1e19ae67d92816041,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jak rozpocząć realizację marzeń o własnym biznesie, nie rezygnując z pracy na etacie? W zależności od biznesowego modelu niektóre start-upy można odpalić po godzinach pracy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/130465,ambitni-wytrwali-i-oswieceni-najwieksi-przywodcy-w-dziejach-swiata</guid><link>https://innpoland.pl/130465,ambitni-wytrwali-i-oswieceni-najwieksi-przywodcy-w-dziejach-swiata</link><pubDate>Fri, 21 Oct 2016 09:03:43 +0200</pubDate><title>Ambitni, wytrwali i oświeceni. Najwięksi przywódcy w dziejach świata</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/d471cd5508a822150767d5148d72747a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zmieniały bieg historii i zbudowały najpotężniejsze imperia. Słynęły zarówno z architektonicznych cudów i przełomowych wynalazków, jak i wyrachowanej polityki i krwawych podbojów. Cywilizacje. Na przestrzeni wieków rozwijały się i upadały, część z nich przetrwała do czasów współczesnych i wciąż imponuje potęgą, ale każda zostawiła trwały ślad w dziejach ludzkości.

Narody, które sprawnie rozwijały gospodarkę, wytrwale zagarniały kolejne terytoria i twórczo oddziaływały na kulturę, musiały mieć kogoś, kto wskazał im kierunek i poprowadził je do spektakularnych zwycięstw na wielu polach. Bez wybitnych przywódców politycznych, ambitnych reformatorów i genialnych strategów nie mogły osiągnąć tego, z czego są znane.

Którzy liderzy zasługują na miano najznakomitszych nie tylko w historii swoich państw, ale także całego świata? O taki wybór pokusili się twórcy trafiającej właśnie na polski rynek gry Sid Meier’s Civilization VI, kolejnej odsłony legendarnego cyklu strategii turowych, pozwalających graczom stanąć na czele historycznych cywilizacji. Oceńcie sami wytypowanych przez nich władców. Amerykanie – Theodore Roosevelt26. prezydent Stanów Zjednoczonych. Jeden z najważniejszych reformatorów tzw. Ery postępowej, która przebudowała system gospodarczy i społeczny USA. Twórca doktryny grubej pałki, nazwanej tak od jego słynnej wypowiedzi: przemawiaj łagodnie i szykuj pałkę. Idea ta uczyniła z amerykańskiego mocarstwa odstraszającego silną marynarką „żandarma” na Zachodzie. Za czynny udział w zakończeniu różnych konfliktów Roosevelt został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.Prezydent Theodore Roosevelt w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationAnglicy – WiktoriaKrólowa Wielkiej Brytanii, cesarzowa Indii. Jedna z najpopularniejszych władców w historii Anglii. Za jej trwających 63 lata rządów imperium brytyjskie znalazło się u szczytu potęgi i mówiono o nim, że „słońce nigdy nad nim zachodzi”. Okres panowania Wiktorii to też czasy rewolucji przemysłowej, której znakiem stała się lokomotywa i maszyna parowa. Królowej nadano przydomek „babki Europy”, gdyż jej potomkowie obsadzali prawie wszystkie europejskie trony.Królowa Wiktoria w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationArabowie – SaladynPierwszy sułtan Egiptu i Syrii, założyciel dynastii Ajjubidów. Okrył się sławą za sprawą bitwy pod Hittin, w której zmiażdżył największą armię krzyżowców walczących pod sztandarem Królestwa Jerozolimskiego, zadając chrześcijanom w Ziemi Świętej niesłychaną klęskę i przesądzając o wyniku całej wojny. To zwycięstwo otworzyło mu drogę do podboju Jerozolimy. W jego przypadku talent dowódcy wojskowego szedł w parze z wszechstronną wiedzą o świecie. Sułtan Saladyn w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationAztekowie – Montezuma IDrugi władca azteckiego imperium. W okresie jego panowania mezoamerykańska federacja obejmowała ok. 500 państw-miast. Najwspanialsza z nich była stolica Azteków – Tenochtitlan, której świetność przypada właśnie na rządy Montezumy. Jego decyzje o budowie kanałów, akweduktów i tam przełożyły się na dynamiczny rozwój miasta. Dzięki rozważnym sojuszom i zwycięskim wyprawom wojennym rozszerzył imperium do największych w historii rozmiarów.Król Montezuma I w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationBrazylijczycy – Piotr IIOstatni cesarz Brazylii. Na tron wstąpił w wieku 5 lat, a pełnię władzy przyznano mu, gdy ukończył 14 rok życia. Rządził nieprzerwanie przez niemalże 60 lat. Kierując się mottem „unia i przemysł” dbał w wewnętrzną stabilizację cesarstwa oraz wspierał jego industrializację. Miał bardzo liberalne i oświecone poglądy, co stało u podstaw rozpoczęcia przez niego procesu zmierzającego do zniesienia niewolnictwa. Cieszył się szacunkiem najwybitniejszych ówczesnych uczonych świata. Cesarz Piotr II w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationChińczycy – Qin Shi HuangPierwszy władca Cesarstwa Chińskiego i pierwszy cesarz z dynastii Qin. Jednocząc zwaśnione państewka chińskie zakończył trwający ponad dwa wieki Okres Walczących Królestw. Następnie przystąpił do odbudowy i unifikacji scentralizowanego państwa, ujednolicając pismo i system pieniężny, przeprowadzając reformę rolną i znosząc pańszczyznę, a także organizując wielkie przedsięwzięcia na czele z budową Wielkiego Muru i grobowca ze słynną Terakotową Armią.Cesarz Qin Shi Huang w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationEgipcjanie – KleopatraOstatnia królowa Egiptu, uważana za wcielenie bogini Izydy. Z jej ręki jadł sam Juliusz Cezar, jeden z najbardziej znanych władców starożytnego Rzymu, co wzmocniło zarówno pozycję jej państwa, jak i jej władzę na egipskim tronie. Była czołową postacią rozdzierającej imperium rzymskie wojny domowej między Oktawianem Augustem, a Markiem Antoniuszem, dowodziła flotą Egiptu w bitwie pod Akcjum. Słynęła tak z urody, jak i intelektu, władała 9 językami.Królowa Kleopatra w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationFrancuzi – Katarzyna MedycejskaNajpotężniejsza europejska królowa XVI wieku. Wywodząca się z rodu Medyceuszy arystokratka miało przeogromny wpływ na życie polityczne Francji, będąc matką trzech synów, którzy za jej życia wstąpili na tron. W ramach wojny religijnej prowadziła zaciekłą walkę z Hugenotami, francuskimi wyznawcami kalwinizmu, dążąc do stworzenia silnego i scentralizowanego państwa. Zapamiętano ją też jako wielką patronkę kultury i sztuki epoki renesansu. Królowa Katarzyna Medycejska w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationGrecy – Perykles i GorgoSłynny ateński mówca nazywany ojcem demokracji. W czasach jego działalności demokratyczne Ateny przeżywały gospodarczy i kulturalny rozkwit oraz zbudowały mocarstwową pozycję w całej Grecji. Równać się z nimi mogła tylko oligarchiczna Sparta, państwo-miasto, w którego historii zapisała się m.in. Gorgo – żona króla Leonidasa, władczyni słynąca z mądrości i przejawiająca polityczny talent, za który szczególnie ceniono ją na królewskim dworze. Wódz Perykles w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's Civilization Królowa Gorgo w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationHindusi – Mahatma GandhiPrzywódca, który przyszłość swojej ojczyzny wykuwał nie orężem, a słowem. Lider indyjskiego ruchu niepodległościowego. Okrzyknięty twórcą nowoczesnych Indii zapisał się na kartach historii świata jako czołowy promotor pacyfizmu, który uważał za najwłaściwsze narzędzie do rozwiązywania wszelkich konfliktów politycznych. Pod jego przewodnictwem prowadzono liczne kampanie na rzecz walki z ubóstwem, wsparcia dla praw kobiet i religijnego pojednania.Mahatma Gandhi w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationHiszpanie – Filip IIRządził Hiszpanią u szczytu jej potęgi. Wywodził się z Habsburgów, jednej z najbardziej wpływowych dynastii w dziejach feudalnej Europy. Był tytanem pracy, czytał wnikliwie wszystkie nadsyłane mu raporty. W polityce zagranicznej na liście swoich sukcesów zapisał podbój Portugalii wraz z jej koloniami, co dało początek istnieniu unii iberyjskiej. Jako gorliwy katolik bezwzględnie zwalczał heretyków do tego stopnia, że protestanci nadali mu przydomek „diabeł południa”.Król Filip II w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationJapończycy – Hojo TokimuneJeden z największych reformatorów w historii Japonii. Pochodzący z arystokratycznego rodu regent, który rządził w imieniu sioguna, a de facto sprawował faktyczną władzę w kraju. Pod jego rządami Japonia dwukrotnie odparła inwazję niepokonanego imperium mongolskiego. Do historii przeszedł m.in. jako pomysłodawca muru obronnego zbudowanego wzdłuż Zatoki Hataka po pierwszym najeździe Mongołów. Wśród wojowników zaszczepił nauki buddyzmu zen. Regent Hojo Tokimune w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationKongijczycy – Nzinga MbembaSzósty władca Królestwa Kongo. Pod patronatem Portugalii udało mu się prowadzić w miarę suwerenną politykę w Afryce. Z pomocą Portugalczyków stłumił bunty lokalnych watażków i skupił się na budowie potęgi gospodarczej swego kraju. Niejednokrotnie sprzeciwiał się jednak decyzjom europejskiego protektora m.in. zaostrzając przepisy dotyczące handlu niewolnikami. Po przejściu na chrześcijaństwo przyjął imię Alfons I. Zasłużył się też jako patron sztuki religijnej.Władca Nzinga Mbemba w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationNiemcy – Fryderyk I BarbarossaŚwięty Cesarz Rzymski i król Niemiec, który nie bał się rzucić wyzwania ówczesnej potędze Kościoła katolickiego W ramach konfliktu z papiestwem stoczył liczne walki we Włoszech. Wśród odniesionych przez niego zwycięstw najbardziej prestiżowe było zdobycie Rzymu i zmuszenie papieża do ucieczki. Charyzmatyczny władca nosił też tytuł króla Italii. Swoje rządy zwieńczył organizacją III wyprawy krzyżowej mającej na celu odzyskanie Ziemi Świętej z rąk Saladyna. Cesarz Fryderyk I Barbarossa w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationNorwegowie – Harald HardradaNazywany „ostatnim wikingiem” i „piorunem północy” król Norwegii,, którego przydomek oznaczał „surowego władcę”. Od najmłodszych lat parał się wojaczką, a po licznych bojach, które stoczył jako najemnik, wrócił do ojczyzny i został jej królem. Z chwilą umocnienia swojej władzy słynący z potężnej postury wojownik rozpoczął kampanię wypraw wojennych, aby pozyskać nowe ziemie i bogactwa. Militarną ofensywę zwieńczył inwazją na Anglię.Król Harald Hardrada w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationRosjanie – Piotr I WielkiTwórca Imperium Rosyjskiego. Przesiąknięty duchem oświecenia wprowadził rozbudowany program reform zmierzający do unowocześnienia państwa. Plan modernizacji objął gospodarkę, wojsko, administrację, a także oświatę i kulturę. Za jego panowania stolicę Rosji przeniesiono do nowo wybudowanego miasta – Sankt Petersburga. Był też twarzą anty-szwedzkiej koalicji w III wojnie północnej, w której zwycięstwo otworzyło przed jego krajem szerokie okno na świat. Cesarz Piotr I Wielki w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationRzymianie – TrajanCesarz, który rządził Rzymem u szczytu terytorialnej ekspansji. Był jednym z pięciu tzw „dobrych cesarzy” panujących w okresie uznawanym za złoty wiek rzymskiego państwa. Prowadzona przez niego rozbudowa i modernizacja Rzymu uczyniła ze stolicy cesarstwa klejnot wśród metropolii świata. Jako jedynemu w historii cesarzowi senat, z którym łączyła go dobra współpraca, nadał mu tytuł Optimus princeps (najlepszy władca). Nie szczędził też środków na pomoc społeczną. Cesarz Trajan w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationScytowie – TomyrisLegendarna królowa, która stała na czele związku pasterskich szczepów irańskich w Centralnej Azji. Jako obdarzona strategicznym talentem przywódczyni nomadów rozgromiła perskie wojska dowodzone przez Cyrusa II Wielkiego, największego zdobywcę w dziejach Persji. Niektórzy ze starożytnych greckich historyków przypisują jej zabicie własnymi rękami słynnego króla, który najechał podległe jej ziemie. Królowa Tomyris w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationSumerowie – GilgameszWładca sumeryjskiego miasta Unug, bohater utworów na czele z Eposem o Gilgameszu opiewającym poszukiwania przez niego tajemnicy nieśmiertelności. Przypisuje mu się zbudowanie murów obronnych rządzonego przez niego miasta, a także rozbudowę tamtejszej świątyni E-ana. Według podań doprowadził do upadku sumeryjskiego miasta Kisz. Za sprawą poświęconych mu tekstów literackich i oddawanej mu boskiej czci jego postać obrosła wieloma legendami i mitami.Król Gilgamesz w grze Sid Meier’s Civilization VI•YouTube / Sid Meier's CivilizationArtykuł powstał we współpracy z Cenega ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/d471cd5508a822150767d5148d72747a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/d471cd5508a822150767d5148d72747a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Genialni stratedzy, wytrawni dyplomaci i światli reformatorzy – na przestrzeni wieków w dziejach świata nie brakowało przywódców przez duże &quot;P&quot;</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
