<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - GUEST EDITOR]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii GUEST EDITOR w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/199,guest-editor</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,199,guest-editor" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/maciejstepien/138711,mozemy-zaczac-wyrzucac-portfele-gotowka-i-karty-platnicze-odejda-w-niepamiec-szybciej-niz-sie-wydaje</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/maciejstepien/138711,mozemy-zaczac-wyrzucac-portfele-gotowka-i-karty-platnicze-odejda-w-niepamiec-szybciej-niz-sie-wydaje</link><pubDate>Mon, 13 Nov 2017 13:18:12 +0100</pubDate><title>Możemy zacząć wyrzucać portfele. Gotówka i karty płatnicze odejdą w niepamięć szybciej niż się wydaje</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/23152a2bfc8d4fd76b181b60f6494ef6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dziś, gdy większość Polaków wciąż płaci banknotami lub kartami, zastąpienie ich uśmiechem czy spojrzeniem wydaje się niemożliwe. Ale rewolucja, którą przyniosły smartfony udowodniła, że większość rzeczy, do których byliśmy przyzwyczajeni, zmieni się wkrótce na dobre.

To pewne: karty płatnicze podzielą los płyt CD. Choć dziś świetnie pasują do współczesnych scenariuszy płatności (i Polacy kochają nimi płacić za zakupy), już wkrótce zupełnie przestaniemy z nich korzystać. Podobnie będzie z gotówką, z której - na razie częściowo - świadomie wycofują się niektóre kraje. W Szwecji coraz trudniej zapłacić nią w sklepach, bo większość punktów handlowych czy banków nie ma obowiązku akceptowania pieniądza papierowego. Obrót gotówkowy ma zniknąć w tym kraju do 2030 roku. Podobną drogą chcą iść inne kraje skandynawskie, a nawet Indie. Co ciekawe, gotówki wcale (a na pewno nie całkiem) nie zastąpią karty płatnicze. Dlaczego?


Karty płatnicze zostały stworzone, gdy nie było technicznej możliwości komunikacji z klientem w czasie transakcji. Dlatego, by zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa transakcji, muszą wykorzystać zaawansowaną kryptografię, która jest kosztowna. To, w konsekwencji, w wielu scenariuszach przestanie się opłacać i firmom, i ich klientom.

Szczególnie, że za 5-10 lat będziemy otoczeni milionami tanich urządzeń IoT i żyć w coraz inteligentnych miastach, które będą oferowały różne nowe usługi. I choć dziś ciężko przewidzieć, co dokładnie te urządzenia będą robiły, jednego można być pewnym – będziemy musieli za to płacić. Wyposażenie urządzenia IoT kosztującego kilkadziesiąt złotych w funkcję akceptacji kart będzie ekonomicznie nieuzasadnione. Co zatem zastąpi gotówkę i karty? W pierwszej kolejności i w największym stopniu – telefony.


Polacy ufają płatnościom cyfrowym

Smartfon wykorzystywany przy płatnościach pozwala nawiązać relację z klientem i uzyskać od niego akceptację transakcji w czasie rzeczywistym. To eliminuje konieczność stosowania kosztownej technologii zabezpieczającej, a dla konsumentów jest po prostu wygodne. Zdominowanie płatności przez urządzenia mobilne jest nieuniknione potwierdza raport Visa „Digital Payments Study”. W Polsce, jak i w całej Europie już 77 proc. konsumentów korzysta z urządzeń mobilnych przy sprawdzaniu stanu swoich finansów oraz codziennych płatnościach. Z kolei 69 proc. Polaków już korzystało z portfela elektronicznego lub z takich form płatności mobilnych jak np. Android Pay. 
Co więcej, z danych ING wynika, że Polacy bardziej ufają transakcjom cyfrowym. 65 proc. Polaków uważa, że płatności bezgotówkowe są bezpieczne, a 33 proc. nosi ze sobą gotówkę rzadko, albo wcale. Otwartość na nowinki technologiczne w zakresie płatności i ufność wobec nich potwierdza również tempo, w jakim popularyzowały się karty zbliżeniowe czy BLIK.

	
		
											
					
				
				fot. Pixabay.com
					


BLIK ruszył na początku 2015 roku, a obecnie korzysta z niego ok. 5 milionów Polaków. Podobnie było z kartami zbliżeniowymi, które w Polsce jako jednym z pierwszych krajów, stały się powszechne. Choć nie jest to dla nas oczywiste, należy pamiętać, że na wielu rynkach ta technologia dopiero raczkuje. Nie byłoby to możliwe, gdyby Polacy nie uznawali płatności bezgotówkowych nie tylko za wygodniejsze, ale i za bezpieczniejsze niż gotówkowe. 


Smartfon nowym portfelem

Wypieranie przez płatności mobilne gotówki i kart jednak jeszcze chwilę potrwa. Z kilku powodów. Poza różnorodnością standardów płatniczych i ograniczeniom prawnym, najważniejszą kwestią pozostają przyzwyczajenia Polaków. Jednak te zaczęły już się zmieniać, szczególnie wśród młodszych pokoleń. Widać to np. po popularności, jakie osiągnęły opaski płatnicze na festiwalu Open’er. Dzięki nim festiwal stał się całkowicie bezgotówkowym środowiskiem – z wygodą dla i uczestników, i organizatorów.

Duży wpływ na nasze przyzwyczajenia może mieć również wchodząca w życie z początkiem 2018 roku dyrektywa unijna PSD2. Na jej mocy firmy pozabankowe zyskają większe możliwości działania na rynku finansowym. A większa konkurencyjność to większe szanse na rozwój coraz lepszych rozwiązań płatniczych i poprawienie doświadczenia klientów. I tak, największe znaczenie w upowszechnianiu tego typu płatności będą miały dodatkowe opcje wbudowane w mobilne portfele. A zwłaszcza dostęp do programów lojalnościowych i możliwość połączenia ich z wieloma kontami bankowymi. 


Dziesiątki kart lojalnościowych, płatniczych, kredytowych i przedpłaconych w naszych portfelach, zastąpi smartfon. Biorąc pod uwagę również trwające prace Ministerstwa Cyfryzacji nad mDokumentami, wyjście z domu bez portfela już wkrótce może przestać nieść jakiekolwiek konsekwencje. A przecież już dziś częściej zdarza nam się nie mieć przy sobie portfela niż telefonu. 

Jeśli nie smartfon, to co?

Smartfon, choć jest na razie najpopularniejszym urządzeniem mobilnym do płatności, to – wbrew pozorom – nie zawsze najwygodniejszym. Obecnie w Polsce, chcąc zapłacić telefonem, większość konsumentów jest skazana na ręczne przepisywanie kodu BLIK. Płatności zbliżeniowe są ograniczone do drogich urządzeń posiadających moduł NFC, a klienci i tak skarżą się na częste problemy z komunikacją telefonu z terminalem sklepowym. 

	
		
											
					
				
				Wojciech Zatorski i Maciej Stępień z Braintri podczas prezentacji na konferencji Finovate 2017•fot. materiały własne autora
					


To może zmienić technologia bazująca na standardzie Bluetooth. Dzięki niej, płatności zbliżeniowe, do których Polacy już się przyzwyczaili, mogą stać się dostępne na każdym smartfonie. Wykorzystując przystawkę do terminala płatniczego lub kasy fiskalnej (dekodującą sygnał smartfonu) można wyposażyć praktycznie każdy sklep w funkcję akceptacji płatności Bluetooth. Dzięki działaniu w standardowej technologii samo urządzenie akceptujące jest też wielokrotnie tańsze niż terminal kartowy. Sprzedawcy mogą też wykorzystać swoje smartfony lub tablety. 


W poszukiwaniu jeszcze większych ułatwień powstają kolejne rozwiązania, które mogą zastąpić nawet smartfony. Już teraz w jednej z chińskich restauracji można zamawiać płacić „na twarz”. Usługa „Smile to Pay” bazuje na systemie rozpoznawania twarzy stworzonym przez Alipay – platformę płatności mobilnych stworzoną przez Alibabę. Po złożeniu zamówienia za pomocą dotykowych (i głosowych) wyświetlaczy, zamiast przykładać kartę czy smartfon – wystarczy spojrzeć w kamerę 3D, a jako dodatkowe zabezpieczenie podać numer telefonu. To, na razie, testowa – i bardziej marketingowa – usługa. 


Na rynku pojawiają się też bardziej przyziemne rozwiązania biometryczne, czyli np. płacenie za pomocą palca wkładanego do czytnika (takie rozwiązanie wprowadził np. brytyjski supermarket Costcutter). System płatności Fingopay, wykorzystujący technologię Finger Vein (analizowanie układu naczyń krwionośnych, nie linii papilarnych), stworzyła firma Stahler. I choć rozwiązania biometryczne dziś są niezwykle popularne w bankowości mobilnej i stają się popularne w bankowości korporacyjnej, czas pokaże, czy konsumenci będą gotowi im zaufać podczas tradycyjnych zakupów. W wypadku kradzieży karty czy telefonu, zawsze można łatwo zacząć płacić innym instrumentem płatniczym. W przypadku biometrii, konsumenci mogą obawiać się, że będzie to niemożliwe. 

	
		
											
					
				
				fot. YouTube.com, @Alibaba Group
					


Biorąc pod uwagę, że w całym procesie płatności chodzi o maksymalne skrócenie jego czasu, przy zachowaniu bezpieczeństwa, przewagę mogą zyskać te metody, które wykorzystują przedmioty, których używamy najczęściej. Choćby kluczyki samochodowe, z których narzędzie płatnicze zrobił już DS Automobiles (marka luksusowych samochodów należąca do koncernu motoryzacyjnego PSA). Identyczną funkcję mogą praktycznie pełnić wszystkie tzw. wearables, czyli nafaszerowane elektroniką mini-urządzenia, które nosimy przy sobie (lub na sobie). Jak wykorzystywany do treningów smartwatch Fitbit Ionic. Dzięki wbudowanemu systemowi Fitbit Pay umożliwia błyskawiczne płacenie, nawet w trakcie biegania czy „wyciskania” na siłowni…


Testowane systemy płatności wykorzystujące ultradźwięki do przesyłania informacji również mają małą szansę na upowszechnienie się. Choć powstało kilka tego typu rozwiązań (i w ich tworzeniu przodują Polacy), nie mogą być wykorzystywane do masowych płatności. Głównie ze względu na problem z identyfikacją urządzenia akceptującego, w którym klient chce zapłacić. 

Z pewnością powstawać będzie jednak coraz więcej rozwiązań. I choć niektóre dziś wydają się „kosmiczne”, to przecież jeszcze niedawno nikt nie wierzył w to, że można zapłacić poprzez PayPass, czy BLIK-a, a dziś wielu z nas już nie potrafi sobie bez tego poradzić. I czeka, aż w każdej sytuacji będzie jeszcze łatwiej, i prędzej…]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/23152a2bfc8d4fd76b181b60f6494ef6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/23152a2bfc8d4fd76b181b60f6494ef6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/blogi/michallisewski/136545,rzeczpospolita-zwinna-czy-polska-jest-gotowa-na-projekty-agile</guid><link>https://innpoland.pl/blogi/michallisewski/136545,rzeczpospolita-zwinna-czy-polska-jest-gotowa-na-projekty-agile</link><pubDate>Wed, 09 Aug 2017 11:57:35 +0200</pubDate><title>Rzeczpospolita Zwinna - czy Polska jest gotowa na projekty agile?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/f1f474147c4fb15bfacf8d5d2121178e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szerokim echem odbiła się w polskim środowisku IT ekspertyza sporządzona przez Centrum Projektów Cyfrowa Polska we współpracy z kancelarią Maruta Wachta sp.j. dotycząca zamówień publicznych realizowanych metodykami agile. Skoro Ministerstwo Cyfryzacji stwierdza, że zamówienia publiczne można realizować metodykami zwinnymi, to znaczy, że jedynym ograniczeniem jest dobra wola ogłaszających przetargi.

Jak powszechnie wiadomo, “państwowy” klient utożsamiany jest z tzw. “betonem”, a zamówienia realizowane dla instytucji publicznych dla niejednego software house’u stanowią nomen omen formę pańszczyzny. Mimo gwarantowanej terminowości wystawionych faktur, wiele zespołów unika zamówień publicznych jak ognia. 

Dlaczego? Do skrzynki kontaktowej spływa enigmatyczna informacja z załączoną na DW całą możliwą konkurencją i sążnistym PDFem zawierającym wymogi, które często są out-of-date. Team leaderzy żonglują estymacjami i jeśli na pokładzie znajdzie się ktoś z odrobiną zimnej krwi, z miejsca konstatuje, że gra jest niewarta świeczki. 


Czynnikiem decydującym okazuje się być cena, której nawykły do modelu time&amp;material zespół na tym etapie podać nie potrafi. Siłą rzeczy, wiele utalentowanych ekip umieści państwowe RFP w okrągłym segregatorze nim zejdzie na popołudniową FIFĘ.

Uber, a sprawa polska
Nie ma co ukrywać, państwo polskie zdaje się nie rozumieć nowoczesnego biznesu. Skomplikowany i nieszczelny (chciałoby się powiedzieć: pełen bugów) system podatkowy, trwające latami rozprawy sądowe, słaba infrastruktura (vide: Pendolino, autostrady) nie sprzyjają małym i średnim przedsiębiorcom. Zdawałoby się, że w starciu z zagraniczną konkurencją jesteśmy rzuceni na pożarcie i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko produkować telewizory i batoniki jako white label dla dużych koncernów. 


Tymczasem nasz kraj, jak niegdyś spichlerzem, dziś staje się software house’m Europy. Jesteśmy relatywnie dobrze wykształceni, znamy języki i zasadniczo nie mamy problemów komunikacyjnych. Pierwszy raz od chwili przerwania aksamitnego szlaku również nasze położenie staje się atutem a nie przekleństwem. Siłą rzeczy ambicje polskich CEOs muszą sięgać wysoko. Określenie “pokolenie chcę więcej” nie odnosi się tylko do piłkarzy Nawałki.

Niemniej, wiele instytucji publicznych wciąż zdaje się egzystować w poprzedniej epoce. Jak działa i jak podchodzi do zagadnień digitalizacji państwo polskie niech najlepiej świadczy przykład informatyzacji ZUS. Podatnik (tak,Ty) wydaje 3 mld złotych, po czym okazuje się, że nie można przeprowadzić drobnej obniżki (właściwie uelastycznić) składek ubezpieczeń dla samozatrudnionych… bo system nie może zaakceptować takiej implikacji. 


Innym wyznacznikiem standardów jest podejście do kierowców Ubera. Rząd szuka sposobów, by opodatkować nieoznakowanych kierowców od chwili, gdy nacisk zaczął wywierać lobby taksówkarzy - oczywiście ignorując postulaty większości konsumenckiej. Wcześniej nikomu to nie przeszkadzało.

Polish for beginners
Nie chciałbym być źle odebrany. Nie chodzi o to, by hejtować obecną czy poprzednią władzę. Osobiście uważam, że Polska od samego początku, tj. od 1989 roku zmierzała w kierunkach, które często determinowane były wpływem zewnętrznym, jeśli nie przypadkiem. Upadek żelaznej kurtyny zastał nas jak nowo narodzone źrebię: ślepe i mokre, a na pewno pozbawione kadr menadżerskich. Kolejne wybory strategiczne, jak akces do NATO i Unii Europejskiej jawią się raczej jako skutek lobby Waszyngtonu i Brukseli, gdzie Polska odgrywa rolę nieśmiałej skromnisi idącej na te imprezy, na które zaproszą ją bardziej przebojowe koleżanki. 


Nie da się ukryć, że ekspertyza Ministerstwa Cyfryzacji to skutek zdecydowanie oddolnej inicjatywy i próżno jej zarania szukać w ministerialnych gabinetach. Okazuje się jednak, że przepisy jak najbardziej umożliwiają współpracę zwinną. Dlaczego zatem dzieje się to tak rzadko?

+ Brak kadr - wiele instytucji publicznych nie ma kompetencji, by nadzorować projekt jak ma to miejsce choćby w przypadku founderów z Doliny Krzemowej. Zespół chciałby zdać raport z wykonanego sprintu i najzwyczajniej nie ma komu. W tym miejscu przypomina mi się anegdotka mojego kolegi architekta, który musiał tłumaczyć się urzędnikom, że prace nie mogły być wszczęte, ponieważ inny urząd ociągał się ze zgoda na budowę.


+ Brak dobrej woli - metodyka agile zakłada ścisłą komunikację i jasną priorytetyzację. Urzędnik rozliczający zespół z wykonanych sprintów potencjalnie może być obarczony odpowiedzialnością na wypadek niepowodzenia. Po co to komu?

+ Finansowanie - rząd i instytucje podległe chcą wiedzieć za co płacą. Elementem przetargu jest dokładna wycena, która pozwala uniknąć nadużyć. Całkowity kosztorys musi być zaakceptowany nim powstanie pierwsza linijka kodu. Dzięki temu np. autostrady powstają u nas tak szybko. 

MVP a kanał białomorski
Tymczasem wraz z rozwojem internetu zachodzi stopniowy zanik granic. Nawet jeśli administracja Donalda Trumpa postawi swój słynny mur, to być może zmniejszy nieco napływ ludności meksykańskiej, ale nie zatrzyma go zupełnie. Ba - jeśli Ameryka, Europa, czy np. Chiny będą rozwijać się w sposób względnie harmonijny, to żadna służba graniczna nie zatrzyma mas ludzkich szukających lepszego życia. 


Państwa, podobnie jak prywatne przedsiębiorstwa, zaczną wkrótce (o ile już nie zaczęły) konkurować o atrakcyjnego podatnika. Staną się usługodawcami, których będzie można zmieniać jak operatorów sieci komórkowej w zależności od oferty i warunków kontraktu. Wymagać to będzie zbudowania stabilnych podstaw prawnych i gospodarczych, a w dalszej kolejności sprawnej administracji. 

Wobec rozwoju nowych technologii i postępującej customizacji nie pozostanie nic innego, jak stopniowo decentralizować i redukować liczbę zarówno instytucji jak i etatów. Rządy, chcąc w sposób kompetentny realizować swoją politykę, będą zatrudniać zewnętrznych ekspertów, a docelowo outsourcować np. usługi administracyjne. 


Polska staje się nie tylko software housem Europy lecz także głównym centrum usług dla biznesu. Należy też oczekiwać, że niemała część z liczby 2-3 milionów “unijnych” emigrantów wróci do kraju w ciągu najbliższych 10-15 lat. Oznacza to, że już wkrótce w gospodarce prym wieść będzie “nowy obywatel”, który zapewne nie zaakceptuje wielogodzinnych kolejek czy wieloletnich postępowań. Polscy millenialsi będą stopniowo wypierać archaiczne i autarkiczne państwo interwencyjne. Brzmi jak science fiction? W przededniu wprowadzenia stanu wojennego też nikt nie spodziewał się wejścia do NATO? 


Szklane domy 2.0
Trudno podejrzewać, aby z dnia na dzień polskie instytucje publiczne zaczęły stosować metodyki zwinne. Pozostaje mieć nadzieję, że stopniowo zachodząca wymiana pokoleniowa umożliwi lepszą kooperację biznesu i państwa. Lata zaniedbań i brak odpowiednio wykwalifikowanych kadr sprawił, że w porównaniu z niemieckim czy amerykańskim kolegą polski przedsiębiorca stoi nie jeden, a trzy kroki przed państwem. 

W dobie tanich środków produkcji i migrujących rąk do pracy to metodyka zarządzania organizacją stanowi pole decydujące o losie państw i w tym właśnie aspekcie Polska ma największe rezerwy. 


Ministerstwo Cyfryzacji aprobując ekspertyzę odsłoniło szczelinę w legislacyjnym murze, lecz przede wszystkim wskazało kierunek. Pytanie brzmi: czy inne “działy” organizacji pod nazwą Rzeczpospolita Polska będą skłonne pójść tą drogą. 

Michał LISEWSKI]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/f1f474147c4fb15bfacf8d5d2121178e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/f1f474147c4fb15bfacf8d5d2121178e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">merixstudio.com</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
