<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[INNPoland.pl - INN:MOTO]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii INN:MOTO w INNPoland.pl]]></description>
		<link>https://innpoland.pl/c/207,inn-moto</link>
				<generator>innpoland.pl</generator>
		<atom:link href="https://innpoland.pl/rss/kategoria,207,inn-moto" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/205991,niskie-spalanie-w-segmencie-suv-ow-mit-czy-rzeczywistosc</guid><link>https://innpoland.pl/205991,niskie-spalanie-w-segmencie-suv-ow-mit-czy-rzeczywistosc</link><pubDate>Tue, 30 Apr 2024 14:56:31 +0200</pubDate><title>Niskie spalanie w segmencie SUV-ów – mit czy rzeczywistość?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/2420d40e0633463833f27e1a6dcdc096,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Duży, wydajny SUV zazwyczaj nie kojarzy się z samochodem ekonomicznym. Jeśli szukamy oszczędności, to zazwyczaj wybieramy mniejsze auta, ewentualnie stawiamy na wersje elektryczne lub hybrydowe. Czy da się nie rezygnować z przestronnego wnętrza i osiągów SUV-a na rzecz niższego spalania? Sprawdź technologie, które zmniejszają koszty.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/2420d40e0633463833f27e1a6dcdc096,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/2420d40e0633463833f27e1a6dcdc096,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/205988,jak-naladowac-samochod-elektryczny-najlepsze-metody</guid><link>https://innpoland.pl/205988,jak-naladowac-samochod-elektryczny-najlepsze-metody</link><pubDate>Tue, 30 Apr 2024 14:45:54 +0200</pubDate><title>Jak naładować samochód elektryczny – najlepsze metody</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/a16f41a6cea61de60a7b3bc6938c20fe,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W Polsce zarejestrowanych jest – według aktualnych danych – ponad 62,5 tysiąca samochodów elektrycznych i prawie 49 tysięcy hybryd typu plug-in. Łącznie flota pojazdów wymagających ładowania baterii to 100 tysięcy. Niewiele wobec ogólnej liczby samochodów spalinowych, ale elektryków przybywa sporo. Przybywa też, choć zbyt wolno, ogólnodostępnych punktów ładowania. Jest ich ponad 6 tysięcy, w tym 4,5 tysiąca ładowarek prądu zmiennego (AC) i niestety tylko nieco ponad 1,5 tysiąca szybszych ładowarek prądu stałego (DC).]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/a16f41a6cea61de60a7b3bc6938c20fe,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/a16f41a6cea61de60a7b3bc6938c20fe,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/198856,poznaj-najnowsze-technologie-zastosowane-w-napedach-hybrydowych-toyoty</guid><link>https://innpoland.pl/198856,poznaj-najnowsze-technologie-zastosowane-w-napedach-hybrydowych-toyoty</link><pubDate>Fri, 22 Sep 2023 16:54:32 +0200</pubDate><title>Napędy hybrydowe. Poznaj najnowsze technologie, po jakie sięgnęła Toyota</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/6d200e0cbc9508a493297f8a2a2b0726,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Samochód hybrydowy z roku na rok staje się coraz częstszym wyborem klientów. „Rewolucja" byłaby może określeniem na wyrost, ale liczby nie kłamią – sprzedaż hybryd Toyoty rośnie nieprzerwanie od 2010 roku i można śmiało powiedzieć, że tendencje znane z salonów japońskiej marki przekładają się dość wiernie na cały rynek zelektryfikowanych pojazdów. Nic dziwnego – to właśnie Toyota jest liderem technologii hybrydowej, a jej modele królują w rankingach sprzedaży. Jak działa hybrydowe auto i skąd bierze się rosnąca popularność tego rodzaju napędu?]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/6d200e0cbc9508a493297f8a2a2b0726,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/6d200e0cbc9508a493297f8a2a2b0726,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/197554,ruszasz-na-wakacje-samochodem-oto-promocje-dzieki-ktorym-zaoszczedzisz-na</guid><link>https://innpoland.pl/197554,ruszasz-na-wakacje-samochodem-oto-promocje-dzieki-ktorym-zaoszczedzisz-na</link><pubDate>Thu, 24 Aug 2023 14:52:37 +0200</pubDate><title>Ruszasz na wakacje samochodem? Oto promocje, dzięki którym zaoszczędzisz na</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/44bdc47028841cd161e342db1fe80013,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czy Polacy kochają samochodowe wyprawy po naszym kraju? Jak najbardziej, gdyż od lat to właśnie takie wyjazdy wakacyjne są najpopularniejsze wśród naszych rodaków. Dziś podpowiadamy, jak tankować taniej, dzięki czemu twój urlop może być znacznie tańszy, weselszy i bardziej beztroski.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/44bdc47028841cd161e342db1fe80013,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/44bdc47028841cd161e342db1fe80013,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/196328,co-laczy-volvo-ex30-i-ex90-czyli-nowe-elektryczne-suv-y</guid><link>https://innpoland.pl/196328,co-laczy-volvo-ex30-i-ex90-czyli-nowe-elektryczne-suv-y</link><pubDate>Thu, 20 Jul 2023 15:08:50 +0200</pubDate><title>Dwa wymiary elektromobilności. Pochylmy się nad nowościami od Volvo: zgrabnym EX30 i potężnym EX90</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/de3987bebda053fd838041168784d5c7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pierwszy z nich jest najbardziej przystępnym cenowo samochodem elektrycznym Volvo. Drugi to model flagowy, czyli imponujący (również ze względu na gabaryty) pokaz możliwości firmy deklarującej, że już niedługo, bo najpóźniej w roku 2030, będzie oferować wyłącznie samochody zasilane prądem. Sprawdźmy, co łączy te pozornie różne SUV-y, szukając punktów stycznych, dzięki którym już dziś można dowiedzieć się, jak będzie wyglądało zelektryfikowane jutro w odsłonie premium.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/de3987bebda053fd838041168784d5c7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/de3987bebda053fd838041168784d5c7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Volvo EX30 (z lewej) i EX90 podczas polskiej premiery</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/169735,sedan-do-miasta-na-co-zwracac-uwage</guid><link>https://innpoland.pl/169735,sedan-do-miasta-na-co-zwracac-uwage</link><pubDate>Fri, 02 Jul 2021 13:26:18 +0200</pubDate><title>Sedan do miasta? Sprawdź przegląd modeli</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/c8eafcb8d401d89261ddd2d741b5f405,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wybieranie własnych czterech kółek to niełatwa sprawa. Trzeba przemyśleć wiele kwestii, a jedną z najważniejszych jest rodzaj nadwozia auta. W końcu powinniśmy postawić na taki, z którego będziemy najbardziej zadowoleni. I taki, który będzie dopasowany do naszych wymagań i celów.

Typem samochodu, który jako pierwszy przychodzi na myśl osobom poruszającym się przez większość czasu po mieście, jest niewielkie, typowo miejskie auto. Nadwozie takiego samochodu zazwyczaj ma formę niedużego hatchbacka – właśnie ten typ najczęściej kojarzy się z łatwym poruszaniem w warunkach miejskich, bezproblemowym parkowaniem oraz niskim spalaniem. To trafne skojarzenia, ale warto pamiętać, że łatwe parkowanie i niskie spalanie to zalety nie tylko małych samochodów. Do wyboru są również inne typy aut, które sprawdzają się w mieście. Rozsądną propozycją może okazać się sedan. 
Jaki rodzaj nadwozia w mieście?
Wielu kierowców, którzy szukają auta do miasta, staje przed wyborem – hatchback, a może sedan? Rosnącą popularnością cieszą się również miejskie SUV-y i crossovery. Miasto to bardzo specyficzne i wymagające środowisko. Wybór rodzaju nadwozia warto zatem dokładnie przemyśleć.


Coraz więcej osób mieszkających w miastach decyduje się na auta typu SUV. Mają one swoje oczywiste zalety – wiele z nich jest dostępnych z napędem na cztery koła, mają duży prześwit, łatwiej się nimi poruszać po nieutwardzonych drogach, na przykład w drodze na działkę, wygodnie się do nich wsiada, a kierowca siedzi w nich wysoko, co poprawia widoczność otoczenia samochodu. SUV-y zwykle mają też całkiem przestronne wnętrza i dysponują pojemnymi bagażnikami. 

W czasie codziennych dojazdów do pracy trudno jednak wykorzystać w pełni ich możliwości. Dla osób, które rzadko wybierają się poza dobrze utrzymane drogi, sedan czy hatchback będą wystarczającym, dużo bardziej ekonomicznym wyborem. 
Sedan do miasta – zalety
Sedan, czyli auto trójbryłowe z wyraźnie zaznaczonym bagażnikiem, to jedna z najbardziej klasycznych form nadwozia. Właśnie taki rodzaj nadwozia był najczęściej spotykanym od epoki rozkwitu motoryzacji, a więc od lat 50. dwudziestego wieku. Do dziś wiele osób uważa właśnie ten rodzaj nadwozia za najbardziej klasyczny i elegancki, czego odzwierciedleniem są choćby najbardziej luksusowe samochody na świecie. 


Wśród reprezentacyjnych limuzyn próżno szukać kombi czy hatchbacków. Niepodzielnie królują tam właśnie sedany z elegancką linią, podkreśloną przez trzy wyraźnie od siebie oddzielone strefy. W nadwoziu sedana widać bowiem wyraźnie zaznaczone trzy przedziały – silnikowy i bagażowy oraz kabinę dla pasażerów.

Czy jednak sedany nadają się do miasta? Na pewno ten rodzaj nadwozia jest jedną z opcji, które warto rozważyć, jeśli szukamy uniwersalnego samochodu do miasta, którym chętnie wybierzemy się również w trasę. Biorąc pod uwagę wymiary, sedany zazwyczaj są od hatchbacków tej samej klasy nieco dłuższe. 


Zwykle owocuje to całkiem pojemnym bagażnikiem, najczęściej większym (czasami znacznie) niż w wersji hatchback. Różnica potrafi sięgać nawet ponad 100-litrów na korzyść sedana. A większe sedany dysponują ogromnymi, nawet ponad 500-litrowymi bagażnikami. 

Osobny bagażnik sedana, oprócz tego, że jest zazwyczaj pojemniejszy niż w hatchbacku, ma także inną zaletę, z której – choć jest oczywista – czasami nie zdajemy sobie sprawy. Bagażnik sedana jest wyraźnie oddzielony od przestrzeni pasażerskiej. A to oznacza, że pakując bagaże na wakacje czy zakupy, możemy otworzyć go na dłuższy czas, nie ryzykując zimą szybkiego wychłodzenia wnętrza, a latem jego prędkiego nagrzania. 


Ponadto w znakomitej większości kompaktowych sedanów przestrzeń bagażową można dodatkowo powiększyć, składając tylną kanapę lub jej część. Sedanem można więc bez problemu przewieźć nawet dość duże i długie przedmioty – np. paczki z meblami czy sprzęt sportowy, taki jak narty. Na te ostatnie zresztą w wielu modelach sedanów kanapa ma specjalny, dodatkowy otwór.

Dla wielu osób równie ważną cechą nadwozia typu sedan jest to, że ten typ auta jest synonimem luksusu – jego bryła jest niezmiennie kojarzona z elegancją i prestiżem. Estetyczne nadwozie sedana może być więc także świetną wizytówką kierowcy czy firmy.


Sedany do miasta mają kompaktowe wymiary. Bardzo często są niewiele dłuższe od hatchbacków segmentu C, które wielu osobom wydają się idealnym kompromisem pozwalającym połączyć umiarkowane rozmiary i pojemne wnętrze. Są przy tym zazwyczaj takiej samej szerokości, jak hatchbacki tej samej klasy. 

Poruszając się takim sedanem w mieście, nie trzeba się więc obawiać, że zaparkowanie nim będzie znacznie trudniejsze niż hatchbackiem. Kompaktowy sedan w mieście jest równie zwinny, a manewrowanie nim nie powinno stwarzać trudności. Tym bardziej, że kamera cofania czy czujniki parkowania to elementy wyposażenia, które dzisiaj można mieć za niewielką dopłatą albo nawet w cenie auta.
	
		
											
					
				
				Fot. materiały prasowe
					

W oczach wielu kierowców miejskie hatchbacki zyskują dzięki niższemu spalaniu. Okazuje się jednak, że współczesne sedany do miasta mogą zadowolić się podobnymi ilościami paliwa. Różnica w spalaniu zmniejsza się jeszcze bardziej, jeśli pod uwagę weźmiemy sedana do miasta z nowoczesnym napędem hybrydowym, który w ruchu miejskim pokazuje pełnię możliwości. Hybrydowe sedany znaczną część trasy w mieście są bowiem w stanie przejechać w bezemisyjnym trybie elektrycznym, co przekłada się na bardzo niskie średnie spalanie. 
Sedan z napędem hybrydowym do miasta
Auto hybrydowe – a takim może być również miejski sedan – to rozwiązanie, które wielu kierowców wprowadza w świat zelektryfikowanych samochodów. Hybrydy są przystępne cenowo i łatwe w obsłudze – nie trzeba ich bowiem ładować, wystarczy zwykłe tankowanie na stacji benzynowej. Hybrydy można więc potraktować jako pierwszy krok ku pełnej elektryfikacji, ale bez wyrzeczeń i zmiany przyzwyczajeń. 


Hybrydowy układ napędowy wykorzystuje i napęd spalinowy, i elektryczny. Kluczowym elementem takiego napędu jest system odzyskiwania energii z hamowania. A tego w mieście przecież nie brakuje. Podczas zwalniania lub hamowania system generuje prąd i gromadzi go w akumulatorze. 

Z energii tej korzysta silnik elektryczny, którego rolą jest wspomaganie jednostki spalinowej w czasie przyspieszania, a także samodzielne napędzanie auta podczas manewrów oraz spokojnej jazdy. W efekcie motor benzynowy ma mniej pracy, a często w ogóle jest wyłączony, co przekłada się na wyraźnie niższe spalanie.


Dzięki takiemu rozwiązaniu hybrydowe sedany są w stanie śmiało konkurować w zakresie ekonomii z wieloma mniejszymi samochodami miejskimi, choć są od nich większe, wygodniejsze, oferują więcej miejsca, szczególnie dla pasażerów z tyłu, i mają o wiele większą przestrzeń bagażową. Możemy więc wybierać duże, komfortowe i bezpieczne auto, które zużywa podobne ilości paliwa co mały, miejski hatchback z tradycyjnym napędem. 

Dysponująca 471-litrowym bagażnikiem hybrydowa Toyota Corolla Sedan zużywa średnio od 4,4 litra paliwa na 100 km, a przy tym może nią wygodnie podróżować 5 osób wraz z bagażami. Do tego hybrydowa Corolla Sedan w standardzie otrzymuje liczne systemy bezpieczeństwa, automatyczną skrzynię biegów, kamerę cofania i automatyczną klimatyzację. To elementy, które w niejednym aucie miejskim są dostępne dopiero w najwyższych wersjach wyposażenia.
Toyota Corolla Sedan
Toyota Corolla, czyli najlepiej sprzedający się samochód świata, jest dostępna w trzech wersjach nadwozia. Jedną z nich jest właśnie sedan. Ten kompaktowy sedan do miasta został skonstruowany według nowej koncepcji budowania samochodów Toyoty – TNGA (Toyota New Global Architecture). 


Platformie TNGA zawdzięcza bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa i dobre właściwości jezdne. Corolla otrzymała maksymalną ocenę 5 gwiazdek w testach bezpieczeństwa Euro NCAP. Toyota Corolla zdobyła w testach zderzeniowych aż 95% za bezpieczeństwo dorosłych pasażerów, 84% za zabezpieczenie dzieci oraz 86% za ochronę pieszych. Specjaliści Euro NCAP ocenili jej systemy bezpieczeństwa na 77%.

Toyota Corolla Sedan dostępna jest oczywiście także z legendarnym już napędem hybrydowym, z którego słynie Toyota. Japończycy mogą pochwalić się ogromnym doświadczeniem w tej kwestii – produkują spalinowo-elektryczne napędy już od 24 lat. 


W Corolli sedan znajdziemy układ hybrydowy z nowoczesną jednostką benzynową o pojemności 1.8 litra. Łączna moc całego układu to 122 KM. Sprawdzony napęd gwarantuje hybrydowej Toyocie Corolli Sedan bardzo niskie zużycie paliwa i bezawaryjność – w układzie hybrydowym nie znajdziemy sprzęgła, turbosprężarki czy alternatora. Średnie zużycie paliwa Toyoty Corolli Sedan Hybrid to od 4,4 litra paliwa na 100 km.

Wersja spalinowa Corolli Sedan także nie ma wielkiego zapotrzebowania na paliwo. Jednostka 1.5 VVT-i o mocy 125 KM zadowala się średnio od 5,6 litra paliwa na 100 km w wersji z sześciostopniową skrzynią manualną oraz od 5,8 litra paliwa na 100 km w wydaniu z automatyczną skrzynią biegów Multidrive S.


Toyota Corolla Sedan jest przy tym wygodnym samochodem – jej rozstaw osi to 2 700 mm, a szerokość nadwozia to 1 780 mm, co gwarantuje sporą ilość miejsca w kabinie, zarówno z przodu jak i z tyłu. Dzięki wspomnianej już sztywnej konstrukcji i nowoczesnemu zawieszeniu auto bardzo pewnie się prowadzi. W nadwoziu Toyoty Corolli Sedan o długości 4 630 mm wygospodarowano bagażnik o pojemności 471 litrów. 

W takiej przestrzeni uda się zmieścić wszystkie niezbędne bagaże i to nie tylko w mieście, ale i w dłuższej trasie – np. podczas wakacyjnej podróży. Toyota Corolla Sedan zachęca również bogatym wyposażeniem już w standardzie. W podstawowej cenie ten sedan oferuje chociażby klimatyzację, układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia z systemem wykrywania pieszych i rowerzystów czy multimedia z Android Auto i Apple CarPlay. 


A jak prezentuje się cennik nowej Toyoty Corolli? Ceny Toyoty Corolli Sedan 2021 rozpoczynają się od 79 900 złotych za wersję Active. Dostępna jest ona także w leasingu KINTO ONE w cenie od 909 złotych netto miesięcznie. Toyota Corolla Sedan w wersji Comfort kosztuje od 88 400 złotych lub od 984 złotych netto miesięcznie w leasing KINTO ONE. Wersję wyposażenia Executive można kupić w cenie od 118 600 złotych (rata leasingu KINTO ONE od 1 270 złotych netto miesięcznie), a cena Toyoty Corolli Sedan GR Sport wynosi od 119 100 złotych lub od 1 250 złotych netto miesięcznie w leasingu KINTO ONE. 
Toyota Camry
Najnowsza generacja Toyoty Camry – najpopularniejszego sedana średniej wielkości na świecie, modelu sprzedawanego od prawie 40 lat w ponad 100 krajach – również jest zbudowana w architekturze TNGA. I tak samo jak Corolla zawdzięcza jej sztywną i bezpieczną konstrukcję oraz bardzo dobre właściwości jezdne i pewne prowadzenie.


Oprócz eleganckiej linii atutem Camry jest dynamiczny napęd hybrydowy o mocy 218 KM. Oparty na silniku 2,5 l układ łączy dobre przyspieszenie z niskim zużyciem paliwa i wysokim udziałem jazdy w trybie elektrycznym. Samochód zadowala się spalaniem na poziomie od 5,3 litra paliwa na 100 km. 

Jak na prawie 4,9-metrowego sedana z pojemnym i komfortowym wnętrzem to wartości niemal symboliczne. W nadwoziu Toyoty Camry o długości 4 885 mm i szerokości 1 840 mm wygospodarowano także obszerny bagażnik o pojemności do 524 litrów.

Toyota Camry 2021 jest także samochodem naszpikowanym nowoczesnymi rozwiązaniami. Auto w standardzie otrzymuje asystenta utrzymania pasa ruchu, inteligentny tempomat adaptacyjny, układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia z systemem wykrywania pieszych i rowerzystów czy system zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach. Do tego należy dodać multimedia z Android Auto i Apple CarPlay czy automatyczną klimatyzację – wszystkie dostępne w podstawowej cenie Camry wyprodukowanej w 2021 roku.


Cennik Toyoty Camry z rocznika 2021 otwiera kwota 141 800 złotych (rata leasingu KINTO ONE od 1 327 złotych netto miesięcznie). W takiej cenie można mieć auto w wersji wyposażenia Comfort. O poziom wyżej znajduje się odmiana Prestige. Cena Toyoty Camry 2021 w takiej wersji zaczyna się od 149 200 złotych, co przekłada się na miesięczną ratę leasingu KINTO ONE od 1 437 złotych netto. Najwyższą odmianą wyposażenia jest natomiast Executive. Cena Toyoty Camry 2021 w takiej konfiguracji wynosi co najmniej 161 300 złotych (od 1 555 złotych netto miesięcznie w leasingu KINTO ONE).]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/c8eafcb8d401d89261ddd2d741b5f405,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/c8eafcb8d401d89261ddd2d741b5f405,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/159657,mercedes-klasy-v-jak-rodzinne-auto-van-moze-zastapic-suv-a</guid><link>https://innpoland.pl/159657,mercedes-klasy-v-jak-rodzinne-auto-van-moze-zastapic-suv-a</link><pubDate>Fri, 22 May 2020 07:07:59 +0200</pubDate><title>W tym vanie jest wszystko to, czego spodziewałbyś się po SUV-ie. A nawet więcej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/0239f33db93b36c8beb3d9219ff1ad7f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeśli powiem "wielkie, rodzinne i praktyczne auto", to co przyjdzie Wam do głowy? Większość odpowie pewnie, że SUV-y, których jest pełno na polskich drogach. Pora zmienić to myślenie, bo idealnym wyborem może okazać się kupno... vana. Nowy Mercedes Klasy V dostępną technologią i komfortem zaskakuje na każdym kroku i przełamuje stereotyp zwykłego vana – czas odczarować te auta w głowach Polaków. A jest czym odczarowywać, zobaczcie sami.

Pewnie wiele osób teraz łapie się za głowę. SUV-y przez lata zapracowały sobie przecież na miano aut, które zdają egzamin w mieście, w trasie, a także w trudniej dostępnym terenie. No i są wygodne, dlatego często kuszą nawet kierowców, którzy nie podróżują z członkami rodziny i nie przewożą góry bagaży. 
	
		
											
					
				
					

Nie da się ukryć, że van zamiast SUV-a to dość egzotyczna propozycja. Nowy Mercedes Klasy V jednak tylko na pierwszy rzut oka bardziej przypomina busa, niż auto do codziennej jazdy. Zaraz udowodnię, że ma wszystkie argumenty, by mógł rywalizować z komfortowym SUV-em, a będąc głową rodziny z gromadką dzieci, warto rozważyć go na poważnie przede wszystkim dlatego, że wbrew temu co może się wydawać, posiadanie vana nie musi wiązać się z szalonymi kompromisami. 
	
		
											
					
				
					

Na ulicy Mercedes Klasy V przyciąga uwagę nowoczesną sylwetką, której charakteru dodają wyraziste linie. Z każdej perspektywy nadwozie wygląda dynamicznie i sprawia, że nawet przez chwilę nie przychodzi do głowy stereotypowa klisza nudnego vana. W zależności od wyposażenia, zewnętrzny design Mercedesa może jeszcze zyskać drapieżności. Choćby dzięki opcjonalnym, 19-calowym obręczom kół.


To nie jest tak, że wybierając Mercedesa Klasy V od razu musicie szykować dla niego specjalny garaż. Oczywiście, jest wyższy od standardowego auta, bo z relingiem dachowym ma ok. 1,96 m. Jeśli jednak porównamy jego długość w wersji kompakt (4,90 m) z największymi SUV-ami na rynku, jest nawet krótszy. 

W wersji "ekstra długiej" może mieć co prawda 5,37 m, ale to i tak nie sprawi, że będzie przerośnięty. Dla porównania, Mercedes GLS (potężny SUV) ma nieco ponad 5,2 m. Różnice są więc minimalne.

Tutaj – mimo gabarytów – dochodzimy do kolejnej zalety w porównaniu do zwykłych osobówek o podobnych wymiarach. Klasą V naprawdę jeździ się łatwo po mieście. To zasługa wysokiej pozycji za kierownicą i świetnej widoczności, a także asystentów kierowcy, o których więcej piszemy poniżej.
	
		
											
					
				
					

W środku Klasy V można się poczuć jak w vanie, ale nie takim stereotypowym. Tutaj postawiono na komfort, a do tego dużą elastyczność przy konfiguracji. Możemy mieć sześć, siedem albo nawet osiem siedzeń. Opcjonalnie dostępne jest m.in. dodatkowe ogrzewanie, panoramiczny dach, luksusowe fotele z tyłu czy pakiet stołowy. Tu naprawdę mamy duże pole do popisu. Każdy może zdecydować, jak urządzić swój pojazd, zależnie od potrzeb i preferencji. No i oczywiście od ilości gromadki, którą musimy przewozić. 


Z perspektywy kierowcy jest bardzo stylowo, bo deska rozdzielcza bardziej kojarzy się z prostotą i funkcjonalnością niż przepychem. W centralnej części znajduje się ekran o przekątnej aż do 10,25 cala, który jest częścią nowoczesnego systemu multimedialnego. Można go obsługiwać nawet głosowo. W praktyce pozwala sterować funkcjami, które mają ułatwić życie zarówno kierowcy, jak i pasażerom.

Zajrzyjmy pod maskę, bo tu jest naprawdę ciekawie. Jeśli myślicie, że z Klasą V można zapomnieć o wyprzedzaniu i dynamicznej jeździe, szybko wyprowadzę was z błędu. Dostępne silniki o mocy do 239 KM mają wysoki moment obrotowy, dzięki czemu za kierownicą nikt nie powinien się nudzić. 
	
		
											
					
				
					

Poza tym Klasa V osiąga niskie wartości emisji spalin. Z kolei automatyczna skrzynia biegów 9G-TRONIC pomaga dodatkowo obniżyć zużycie paliwa. Nie dość, że oszczędzacie na tankowaniu, to jeszcze trafiacie do klubu "eko". 


W Mercedesie znalazło się wiele nowoczesnych systemów, dzięki którym podróż nie przypomina jazdy typowym vanem. Co więcej, za kierownicą można się naprawdę zrelaksować.

Klasa V ma w zasadzie wszystkie gadżety, które maksymalnie podnoszą poziom bezpieczeństwa. Inteligentny system oświetlenia ILS LED poprawia widoczność i dostosowuje się do warunków na drodze. Z kolei aktywny asystent układu hamulcowego może nas uratować w skrajnie niebezpiecznych sytuacjach – jeśli się zagapisz i nie zaczniesz hamować, auto zrobi to za ciebie.
	
		
											
					
				
					

Do tego mamy asystenta odległości DISTRONIC PLUS, który samoczynnie utrzymuje bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. Asystent parkowania z kamerą 360° sprawdzi się na zatłoczonym parkingu. Nie trzeba więc obawiać się, że Klasa V jest trochę większa niż typowe auta do jazdy na co dzień. 


Bardzo pomocny może okazać się pakiet utrzymania pasa ruchu, do którego zaliczają się dwa asystujące systemy: martwego punktu oraz utrzymania pasa ruchu. Ten pierwszy docenią kierowcy, którzy poruszają się głównie po mieście albo wielopasmowych drogach.
	
		
											
					
				
					

Najciekawiej wygląda jednak prewencyjny system ochrony pasażerów PRE-SAFE, który potrafi wcześnie rozpoznawać niebezpieczne sytuacje na drodze i zapobiegawczo uruchamiać mechanizmy chroniące pasażerów. 

Wśród nich są funkcje napinania pasów bezpieczeństwa kierowcy i pasażera z przodu, zamknięcia otwartych okien i dachu, a w połączeniu z elektryczną regulacją fotela, funkcja ustawienia przedniego fotela pasażera w pozycji korzystnej w razie wypadku. 
	
		
											
					
				
					

Takich gadżetów zabezpieczających podróżnych nie ma wiele aut, które określamy jako "bezpieczne" i "rodzinne". Jest jeszcze jeden argument, który stawia Klasę V wyżej niż SUV-a. Chodzi przestrzeń bagażową, która w tym aucie jest ogromna. W najmniej efektownej konfiguracji będzie to 610 l. W wersji maksymalnie wydłużonej pojemność wzrasta nawet do... 5010 l. To przecież wymarzona opcja dla rodziców z gromadką dzieci.


Ceny Mercedesa Klasy V zaczynają się od około 200 tys. zł. Mówimy o podstawowej wersji bez dodatków, ale nawet po doposażeniu wartość auta nie powinna przewyższyć kosztów, jakie trzeba ponieść wybierając "wypasionego" SUV-a marki premium. W zamian dostajemy bezpiecznego i komfortowego vana z gadżetami jak w limuzynie.
	
		
											
					
				
					

Artykuł powstał przy współpracy z Mercedes-Benz Polska. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/0239f33db93b36c8beb3d9219ff1ad7f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/0239f33db93b36c8beb3d9219ff1ad7f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Mercedes Klasy V to samochód nie tylko praktyczny, ale i ładny oraz napakowany technologicznie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/155283,jak-tanio-kupic-nowy-samochod-na-jakie-zimowe-promocje-zwrocic-uwage</guid><link>https://innpoland.pl/155283,jak-tanio-kupic-nowy-samochod-na-jakie-zimowe-promocje-zwrocic-uwage</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2019 10:40:46 +0100</pubDate><title>Chcesz tanio kupić nowy samochód? To najlepszy moment. Zobacz, co wymyśliło Volvo</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/6aaaad9bc8e655d6b45926547adc732e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nowe samochody – mówiąc dyplomatycznie – z roku na rok nie tanieją, a do tego salony sprzedaży znacznie mniej ochoczo udzielają rabatów. To jeszcze nie koniec zmartwień dla osoby, która planuje zakup wymarzonego auta: wszystko bowiem wskazuje na to, że wraz z początkiem nowego roku ceny nowych pojazdów podskoczą nawet o 20 procent (przyczyną są nowe przepisy unijne, dotyczące emisji CO2). Sprawdźmy, jakich zasad powinien trzymać się ktoś, kto w najbliższym czasie zamierza zmienić swój samochód i czy istnieje rozwiązanie idealne, które pozwala wejść w posiadanie wymarzonego wozu, zarazem nie przepłacając.

W teorii wszystko jest proste: aby wynegocjować lepszą cenę, wystarczy trzymać się pojęcia okresu rozliczeniowego – nie tylko w ujęciu rocznym, lecz także miesięcznym. To właśnie momenty, w których sprzedawcom szczególnie mocno zależy na zwiększeniu swych wyników – są bardziej skłonni do obniżenia ceny (bądź przynajmniej dołożenia gratisowo wyposażenia dodatkowego), rezygnując z części swych prowizji.

Niestety, w praktyce wszystko nie wygląda tak różowo. Pamiętasz sytuacje, w których Kowalski tuż po przekroczeniu progu salonu mógł usłyszeć na tzw. dzień dobry propozycje w stylu: "Dwadzieścia procent rabatu? Proszę bardzo! A może opony zimowe, pełne ubezpieczenie i dywaniki do tego"? 


Jeżeli tak, widocznie poprzedni samochód kupowałeś już dawno temu, gdyż podobne szafowanie zniżkami skończyło się dobre parę lat temu. Owszem, talent negocjacyjny wciąż jest bardzo przydatny i w pewnych przypadkach można zaoszczędzić naprawdę sporą kwotę, lecz dziś jest to raczej wyjątkiem niż regułą.
	
		
											
					
				
				Dosłownie wielka okazja•Fot. D. Kalamus
					

Promocje to nie same plusy
Znacznie lepszą strategią może okazać się przeczekanie do wyprzedaży wiosennych (okres stagnacji wynikłej z oczekiwania na nowe modele samochodów), wakacyjnych (świecące pustkami salony walczą wtedy o zachowanie płynności finansowej), lub też – tutaj oszczędności powinny być największe – tych, które w salonach zaczynają się w okolicach października oraz listopada, aby apogeum osiągnąć pod koniec roku i na początku następnego.


Chodzi oczywiście o to, iż Polacy przywiązują znacznie mniejszą wagę do daty pierwszej rejestracji, niż rocznika samochodu. Przecież to właśnie on w bardzo znacznym stopniu wpłynie na wartość naszego samochodu podczas odsprzedaży. I to nie tylko w odległej, wieloletniej perspektywie: biorąc pod uwagę realia na rodzimym rynku wtórnym, tuż po wyjechaniu z salonu różnica w cenie pomiędzy podobnymi samochodami – z których jeden został wyprodukowany w grudniu, natomiast drugi w styczniu roku kolejnego – może wynosić nawet 10 procent na niekorzyść tego pierwszego.


Fakt, iż salony do końca roku starają się wyprzedać możliwie dużo samochodów, które wcześniej zamówiły u producenta, daje klientowi dostęp do świetnych promocji. Lecz zakup pojazdu w takim momencie ma również wady. Przede wszystkim chodzi o mocno ograniczoną ofertę: do wyboru są wyłącznie egzemplarze, które dilerzy mają "na stanie".

Nie można liczyć na skonfigurowanie pojazdu zgodnie z własnymi oczekiwaniami, lecz jedynie wybierać z puli już wyprodukowanych aut, ograniczając się do oferowanych zestawień kolorystycznych, silnikowych, czy też dotyczących wyposażenia dodatkowego.


Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Jeżeli w owej sytuacji istnieje złoty środek, wymyśliła go firma Volvo. Rozpoczęła właśnie promocję "PrzeSUVamy koniec roku", w której osoba zamierzająca nabyć samochód z rocznika 2020, otrzymuje gwarancję ceny jeszcze z roku 2019.

Podkreślmy, że chodzi nie chodzi tutaj o egzemplarze stojące na parkingach firm dilerskich, lecz takie, które zostaną zmontowane w fabryce ściśle według konfiguracji wybranej przez klienta. Promocja dotyczy wszystkich trzech SUV-ów oferowanych przez markę.
	
		
											
					
				
				Volvo XC40•Fot. D. Kalamus
					

Najmniejszym z nich jest kompaktowy model XC40, czyli klasa premium w pigułce. Samochód oparty został na zupełnie nowej płycie podłogowej CMA, która w przyszłości będzie służyć jako baza dla innych modeli, włącznie z autami w pełni elektrycznymi, umożliwiającej połączenie niewielkich wymiarów zewnętrznych (4425 mm długości) z bardzo przestronnym wnętrzem.


Volvo XC40 – dzierżące tytuł Europejskiego Samochodu Roku 2018 – to początek zupełnie nowej ery w motoryzacji: jest pierwszym pojazdem tej marki dostępnym w nowatorskim programie "Care by Volvo", czyli kompleksowym abonamencie obejmującym m.in. ubezpieczenie, przeglądy oraz usługi consierge, dzięki którym właściciel nie musi troszczyć się o tankowanie i mycie samochodu, bądź też podstawianie go do serwisu, tudzież odbiór stamtąd.

Samochód dostępny jest z silnikami wysokoprężnymi (o mocach 150 i 190 KM), benzynowymi (od 163 do 247 KM) oraz jako hybryda plug-in (łączna moc to 262 KM). W przypadku tego auta – którego ceny w tym momencie zaczynają się od 131 100 zł – promocja "PrzeSUVamy koniec roku" pozwoli zaoszczędzić nawet 23 600 zł.
	
		
											
					
				
				Volvo XC60•Fot. D. Kalamus
					

Klienci poszukujący pojazdu większego, mają do dyspozycji mierzący 4688 mm model XC60, od lat będący w Polsce najchętniej kupowanym wozem klasy premium. Jego obecna generacja (druga, oferowana od roku 2017) może być wyekwipowana w motory dieslowskie (150 i 190 KM), jednostki benzynowe (190 – 310 KM), bądź też układy hybrydowe: w wersji mild (silnik wysokoprężny współpracuje tutaj z elektrycznym, do dyspozycji otrzymuje się moc 211 lub 249 KM) oraz plug-in (390 lub 405 KM). Obecnie cennik XC60 zaczyna się od kwoty 167 850 zł, natomiast nowa promocja firmy Volvo może klientowi dać oszczędność na poziomie 22 850 zł.
	
		
											
					
				
				Volvo XC90•Fot. D. Kalamus
					

Aż 60 000 zł może pozostać w kieszeni kogoś, kto w ramach promocji "PrzeSUVamy koniec roku" postanowi nabyć największy samochód osobowy, jaki produkuje Volvo. Mowa o drugiej generacji modelu XC90, która od swego debiutu w roku 2014 definiuje pojęcie luksusu w swej klasie. Ten długi na 4950 mm SUV, oferowany także w wersji siedmioosobowej, to idealne połączenie komfortu i najwyższego poziomu bezpieczeństwa, a także tego, co Skandynawowie kochają szczególnie: ekologii oraz wyrafinowanego piękna w minimalistycznym wydaniu. 


Całość, wycenianą od 283 700 zł, może napędzać jeden z silników benzynowych (250 i 310 KM) lub też jeden z układów hybrydowych – w odmianie mild (w tym przypadku motor dieslowski i elektryczny produkują dają do dyspozycji 249 KM) lub też plug-in (390 KM).

Więcej o samej promocji, a także cenach, przeczytasz tutaj. Zainteresować może cię atrakcyjne finansowanie w formie... miesięcznego abonamentu.Artykuł powstał przy współpracy z Volvo Car Poland. ]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/6aaaad9bc8e655d6b45926547adc732e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/6aaaad9bc8e655d6b45926547adc732e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/146981,carsmile-samochody-na-wynajem-polacy-stawiaja-na-mercedesa-i-volvo</guid><link>https://innpoland.pl/146981,carsmile-samochody-na-wynajem-polacy-stawiaja-na-mercedesa-i-volvo</link><pubDate>Thu, 11 Oct 2018 09:14:21 +0200</pubDate><title>Samochód w najmie to oznaka prestiżu. Polacy stawiają na Mercedesa i Volvo</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/aae98e7b9f1cf83a7f6daecbbdb65741,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dzięki najmowi długoterminowemu wiele osób może szybciej wskoczyć za kółko wymarzonego samochodu, niż w przypadku zakupu na własność. No i nie zapominajmy, że przy tej opcji zawsze możemy celować przynajmniej półkę wyżej.

Przestałem się już dziwić moim znajomym, którzy wychodzą z założenia, że w dzisiejszych czasach nie warto kupować samochodów. Opcje leasingu albo jeszcze lepiej - najmu długoterminowego, dają najemcy sporo korzyści, z tą najważniejszą na pierwszym miejscu - jest taniej. 

Dla przykładu weźmy 3-osobową rodzinę, która miesięcznie zarabia 10 tys. złotych brutto. Przy takich zarobkach ci państwo będą mieli zdolność kredytową na poziomie 50 tys. zł. Za takie pieniądze mogliby kupić Opla Corsę, poza ratą kredytu ponosząc również koszty ubezpieczenia, serwisu i opon. Ta sama rodzina bez problemu może wynająć większego Nissana Qashqaia bez tych wszystkich dodatkowych wydatków.


Pewnie dlatego ten samochód znalazł się na trzecim miejscu w rankingu TOP10 najbardziej poszukiwanych aut na abonament według serwisu carsmile.pl.
	
		
											
					
				
				Najbardziej poszukiwane samochody na abonament.•Fot. carsmile.pl
					

Kowalski chce więcej
Na liście TOP 10 najbardziej poszukiwanych aut znalazły się Volvo XC 60, dwa modele Mercedesa (GLC i GLA) i dwa modele BMW (5 i X3). Gdyby nie Skoda Fabia i Opel Astra, lista ta nie miałaby nic wspólnego z zestawieniem TOP 10 najchętniej kupowanych samochodów przez Kowalskiego, jaką sporządza Samar. 

Carsmile.pl. wystartowała trzy miesiące temu. Za jej pośrednictwem można wynająć (na okres od roku do 5 lat) albo wyleasingować samochód bez wychodzenia z domu. Platforma zdobyła w 3 miesiące ponad 150 tysięcy użytkowników. Co ciekawe, aż 90 proc. z nich decyduje się na długoterminowy najem. Sami twórcy serwisu są zaskoczeni takimi wynikami.


– Nie spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy. Zakładaliśmy, że większość klientów, którzy skorzystają z naszego serwisu wybierze leasing, bo ten ma w Polsce długą historię – pisze w komentarzu do rankingu Łukasz Domański, prezes carsmile. – Wiemy, że ten najem długoterminowy to przyszłość, ale zakładaliśmy raczej, że będziemy musieli użytkowników edukować, pokazywać im przewagę, jaką ma ten segment nad leasingiem. Tymczasem okazało się, że nie ma takiej potrzeby. Rynek jest już na takim etapie rozwoju – podkreśla.

Abonament na święty spokój
W dobrze znanym w Polsce leasingu, użytkownik sam pokrywa koszty ubezpieczenia, serwisów i ewentualnych napraw oraz zakupu i wymiany opon. Inaczej jest w przypadku najmu długoterminowego - najemca opłaca tylko miesięczny abonament, nie ponosząc tych wszystkich wydatków. 


Pokrywa je firma wynajmująca, a my mamy wolną głowę - nie zaskoczy nas żadna nieprzewidziana sytuacja, np. awaria, która nie jest objęta gwarancją albo nastąpiła już po zakończeniu okresu gwarancyjnego. W carsmile.pl abonament składa się z części stałej oraz niewielkiej części zmiennej uzależnionej od liczby przejechanych kilometrów. Nie ma za to limitu kilometrów, dzięki czemu można cieszyć się jazdą bez ograniczeń.

Wygryw w ciemno
Większość użytkowników carsmile.pl decyduje się na podpisanie umowy bez wcześniejszej jazdy testowej. Dla twórców platformy to kolejne zaskoczenie, lecz ledwie 10 proc. przyszłych najemców korzysta z takiej opcji. Dla wiceprezesa carsmile - Michała Knittera, to dowód na dojrzałość rynku najmu.


– Mamy kolejny dowód na gotowość Polaków do zakupu aut całkowicie przez internet – zauważa Knitter. – W dobie internetu, nie trzeba odwiedzać salonu, żeby mieć bogatą wiedzę o samochodach. Użytkownicy są świetnie przygotowani, oglądają i czytają różnego rodzaju testy. Jak widać wielu z nich wystarcza to, aby wybrać auto – podkreśla wiceprezes carsmile.pl.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/aae98e7b9f1cf83a7f6daecbbdb65741,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/aae98e7b9f1cf83a7f6daecbbdb65741,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Volvo XC 60, Mercedes GLC oraz Nissan Qashqai – tych modeli najczęściej poszukują użytkownicy samochodów na abonament.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://innpoland.pl/136021,te-legendarne-marki-samochdoowe-nie-istnialyby-gdyby-nie-wielkie-przejecia-te-przyklady-mowia-same-za-siebie</guid><link>https://innpoland.pl/136021,te-legendarne-marki-samochdoowe-nie-istnialyby-gdyby-nie-wielkie-przejecia-te-przyklady-mowia-same-za-siebie</link><pubDate>Tue, 18 Jul 2017 09:04:32 +0200</pubDate><title>Legendarne marki samochodowe nie byłyby tak silne, gdyby nie wielkie przejęcia. Te przykłady mówią same za siebie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.innpoland.pl/b8d0c69ea065b367c0378f33858e3461,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Historia motoryzacji to historia przejęć firm przez większe koncerny.  Dla niektórych nowy inwestor to szansa i wielki przełom. Czasem kapitałowa reanimacja przychodzi jednak zbyt późno.

Kłopotliwy inwestor i Amerykanie
Przez lata Fiat “seryjnie” przejmował inne włoskie marki. Od końca lat 60. przez kolejne trzy dekady w skład turyńskiego giganta wchodziły kolejno: Lancia, Ferrari, Alfa Romeo, Innocenti oraz Maserati. Mimo pozycji głównego rozgrywającego w swoim kraju, koncern prowadzony wówczas żelazną ręką Giovanni Agnellego miał swój wstydliwy sekret. Gdy w 1976 r. kryzys paliwowy i fale strajków osłabiły finanse Fiata, zarząd zdecydował o sprzedaży dużego, 14 proc. pakietu akcji agencji LIA reprezentującemu rząd pułkownika Kaddafiego. Szeroki strumień 415 milionów petrodolarów pomógł Włochom przetrwać trudne lata. O „dealu” z Libijczykami wiedzieli tylko nieliczni. 


W kwietniu 1986 Biały Dom ogłosił światu, że kraj Kaddafiego wspiera terrorystów. Kilka dni później F-111 dokonały „prewencyjnego” nalotu na Libię. Po negocjacjach LIA błyskawicznie odsprzedała 14 proc. akcji Fiat SpA, co uchroniło Włochów przed dotkliwymi sankcjami. Włoskie firmy samochodowe (m.in. Alfa Romeo) były jeszcze aktywne w USA. Jeszcze dwie dekady później libijskie konsorcjum LAFICO posiadało 2 proc. akcji Fiata. Po zakończeniu współpracy z kłopotliwym inwestorem skierowano się ku USA. W 2009 r. Grupa Fiat zakupiła 20 proc. akcji amerykańskiego Chryslera po „rozwodzie” z koncernem Daimler-Benz. Po 5 latach proces przejęcia zakończył się: powstała spółka Fiat Chrysler Automobiles (FCA), płacąca podatki w Wielkiej Brytanii, a zarejstrowana w Holandii. Za 3,65 miliarda USD Włosi dobili targu z funduszem VEBA. Inwestycja była opłacalna. Fiat powrócił na rynek USA. Przejęto fabryki Chryslera m. in. w Toluca (Meksyku). Zyskano także dostęp do sieci sprzedaży w USA, uznanym za najbardziej lukratywny rynek świata. Ponadto od władz federalnych i stanowych Fiat pozyskał 2 miliardy USD dotacji. 
	
		
											
					
				
				Mary Barra (GM) i Carlos Tavares (PSA) po podpisaniu umowy potwierdzającej przejęcie marki Opel przez Grupę PSA.•Fot. Media.Groupe PSA
					

 Sukces wbrew obawom
W kwietniu 1927 halę montażową w Hisingen opuścił pierwszy samochód marki Volvo, model ÖV4. Volvo Aktiebolaget (SA) powstało dzięki kapitałowi SKF, wiodącego producenta łożysk tocznych jako jedna z firm zależnych. Nazwa „Volvo” była hołdem dla głównego inwestora: pochodziła od łacińskiego czasownika „volvere” – toczyć się. Ponad 72 lata później Ford za 6,45 miliarda dolarów zakupił 100 proc. firmy Volvo Cars, która weszła w skład Premier Automotive Group (PAG). Gdy dekadę później holding miał bardzo duże problemy, ratunek dla Szwedów nadszedł z Chin. Holding Geely zakupił Volvo Car Company od koncernu Ford za 1,8 miliarda dolarów. Nowy właściciel zainwestował w rozwój, projektowanie nowych modeli i wdrażanie do produkcji. Zwiększono wydajność fabryk w Torslanda (Szwecja) i Ghent (Belgia). Udało się podnieść jakość samochodów, dobierając najlepszych dostawców podzespołów. Poszerzono gamę o nowe modele, wprowadzono napęd hybrydowy jako optymalny dla przyszłych norm emisji spalin. W 2013 roku Volvo sprzedało 449 255 samochodów osobowych. W porównaniu do 2010 roku był to przyrost o 20,3 proc. 


W 2015 r. rekordy sprzedaży bije II generacja Volvo XC90. Hitem w segmencie Premium okazał się model S90 oraz V90. Generalnie w 2015 Volvo po raz pierwszy przełamało barierę 500 000 aut rocznie, a w 2016 roku było to już 534 000 aut. 

Skąd te wzrosty sprzedaży? Pewnie dlatego, że chiński inwestor z szacunkiem odniósł się do znakomitych tradycji szwedzkiej marki. Nie ograniczono się do odcinania kuponów od renomy, jaką zdobyła ona na całym świecie. Po niezbyt dobrze wspominanej „epoce Forda” Volvo jakby dostało nowego przyśpieszenia. Sukces ten potwierdza, że pochodzenie kapitału nie ma negatywnego wpływu na produkt, przeciwnie, może oznaczać jakościowy oraz ilościowy przełom.

Kupione, by zbankrutować
W 1969 roku VW zakupił Audi i NSU. Przejęcie Audi okazało się strzałem w dziesiątkę, lecz każdego roku NSU kosztowało centralę w Wolfsburgu wiele milionów marek strat. Małoseryjna produkcja legendarnego NSU Ro 80 była deficytowa. Akcje warsztatowe i gwarancyjne naprawy silników Wankla oznaczały spadek zaufania klientów do marki z Neckarsulm. Gdy udało się wyeliminować problemy z uszczelnieniem wirującego tłoka, rozpoczął się wielki kryzys paliwowy i grono chętnych do zakupu awangardowego Ro 80 zmalało drastycznie. Także przejęty od NSU i produkowany przez VW model K70 sprzedawał się gorzej niż źle. Na domiar złego rozpoczęły się protesty i strajki związków zawodowych, a i Volkswagen stał u progu bankructwa.
	
		
											
					
				
				Ro 80: awangardowy i deficytowy „gwóźdź do trumny” marki NSU•Fot. Volvo media
					

 NSU próbowano ratować zlecając montaż zawsze chętnie kupowanych „Garbusów”, Audi 100 C1, a od jesieni 1975 r. Porsche 924. Reanimacja nie powiodła się. W kwietniu 1977 r. Audi NSU Auto-Union A.G. ogłosiło koniec produkcji Ro 80 i likwidację marki NSU. Zarząd VW zablokował prace nad Audi 100 C2 z wanklowskim silnikiem KKM 871. 


Czy przejęcie NSU opłaciło się Volkswagenowi? Tak, bo dziś Neckarsulm to miejsce produkcji high-endowych modeli A8 i R8. Jaką cenę przyszło im zapłacić? Zniknęła marka NSU, która okazała się zbyt odważnym, awangardowym projektem dla wąskiego grona koneserów. Bo ryzyko porażki jest wkalkulowane w każde przejęcie, niezależnie od renomy i poziomu technologicznego zaawansowania. 

Indyjska ofensywa
W 1989 r. za 2,5 miliarda dolarów koncern Ford wykupił borykającego się z nieustannymi problemami finansowymi prestiżowego producenta z Browns Lane. Inaczej potoczyły sie losy marki Land Rover. Pięć lat poźniej 80 proc. udziałów grupy Rover, w tym markę Land Rover sprzedano niemieckiemu BMW. Brytyjsko-niemiecki alians zakończył się spektakularną klęską. W 1999 r. Land Rover stał się własnością Forda za kwotę 2,7 miliarda USD. Jaguar i Land Rover, obok szwedzkiego Volvo i brytyskiego Aston Martin weszły w skład Premium Automotive Group (PAG), kierowanej przez managerów Forda. Choć zarząd Forda deklarował kluczową rolę PAG, liczne błędy zarządu spowodowały jej rozpad. 
	
		
											
					
				
				Jaguar Land Rover przeszedł w indyjskie ręce. Od lewej Lewis Booth, (Ford), David Smith (Jaguar Land Rover) i Ratan Tata (Tata Motor)•Fot. Jaguar Land Rover Media
					

W 2007 r. Investment Dar i Adeem Investment (Kuwejt), oraz inwestorzy Anglii i USA zakupili 85 proc. udziałów firmy Aston Martin za kwotę 475 milionów funtów. Był to sygnał, że PAG jest w stanie rozpadu. W czerwcu 2008 roku w Gaydon (UK), Lewis Booth (Ford), David Smith (JLR) i Ratan Tata podpisali umowę. Indyjski koncern Tata nabył od Ford Motor Company prawa do marek Jaguar i Land Rover za kwotę 2,3 miliarda dolarów. Ratan Tata mówił wówczas: „Patrzymy w przyszłość, by rozszerzyć nasze wsparcie dla zespołu Jaguar Land Rover”. Transakcja wzbudzała liczne emocje, a jednak Jaguar i Land Rover przetrwał i dziś znajduje się w znacznie lepszej kondycji, niż przed dekadą. Mimo obaw indyjski kapitał okazał się zbawiennym rozwiązaniem dla obydwu nobliwych, brytyjskich marek. 


Baśń tysiąca i jednego koni mechanicznych
Gdy w 1998 r. VW zakupił prawa do marki Bugatti wiele osób z niedowierzaniem pytało: „Dlaczego marka produkująca auta dla ludu chce zabić supermarkę z Molsheim?”. Po fiasku Bugatti EB110, tylko nieliczni wierzyli w reanimację legendy. W tajemnicy budowano kolejne prototypy, do mediów przenikały zdjęcia projektów jak Bugatti 18/3 Chiron. „To się nie może udać” – mówiono, wierząc, że wolfsburskie ambicje na dream-car zakończą się spektakularnym fiaskiem. Miliony euro inwestowano w markę, która miała znikome szanse na rynkowy comeback.


A jednak 19 kwietnia 2005 r na torze VW w Ehra-Lessien prototyp Bugatti Veyron osiągnął 408, 47 km/h! Kilka miesięcy poźniej mieszkańcy niemieckich miast przecierali oczy ze zdumienia. W wybranych salonach VW, obok plebejskich Golfów i Passatów, dwukolorowym lakierem lśniły egzemplarze Bugatti Veyron 16.4. Z 8-litrowego, 16-cylindrowego silnika uzyskano moc 1001 KM! Klient-krezus, który wpłacał million 196 tys. euro musiał cierpliwie czekać, bo w ciągu tygodnia montowano ręcznie tylko jeden egzemplarz. Cena i osiągi Bugatti wyznaczały nieznany dotąd poziom luksusu, przy ktorych topowe modele Porsche czy Ferrari postrzegano jako ofertę z dyskontu. Przejęcie marki z Molsheim tylko pozornie było objawem szaleństwa Ferdynanda Piëcha. 
	
		
											
					
				
				Bugatti Veyron – spełniony sen VW o supersamochodzie•Fot. VW Media
					

Gigantyczny efekt wizerunkowy wynagrodził Grupie VW 1,62 miliarda dolarów zainwestowanych w zakup Bugatti i wdrożenie Veyrona do produkcji. Cel „totalnie zaskoczyć świat” został zrealizowany. Od 2016 r. limit osiągów, ceny i jakości wykonania wyznacza nowe Bugatti Chiron. Marka z Molsheim pozostaje prawdziwym klejnotem w portfolio koncernu przez lata kojarzonego z „autami dla ludu”. 


Jak kończą się przejęcia? Różnie. Czasem pechowo (Daewoo-FSO), niekiedy z wielkim sukcesem jak w przypadku brandów Volvo czy Bugatti. Tworzą one nowe, atrakcyjne modele. Co więcej – modele uznane powszechnie za najlepsze i wyjątkowe w długiej historii obydwu marek, którym wcześniej wróżono rychłe bankructwo. Zwłaszcza Volvo, zgodnie z etymolgią nazwy, „wytoczyło się” na długą prostą i wiele wskazuje, że było to najlepsze przejęcie ostatniej dekady.]]></description><media:thumbnail url="https://m.innpoland.pl/b8d0c69ea065b367c0378f33858e3461,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.innpoland.pl/b8d0c69ea065b367c0378f33858e3461,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Volvo S90 jest hitem w segmencie Premium w Europie i USA</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
