Holender zakochał się w Warszawie i stworzył perfumy o zapachu miasta. Cena wgniata w ziemię

Jan Ewoud Vos, inicjator powstania perfum "Warszawa",
Jan Ewoud Vos, inicjator powstania perfum "Warszawa", Fot. YouTube
Zaczęło się od piosenki „Warszawa” Davida Bowie. Zgodnie z legendą Bowie zaledwie wychylił się z pociągu na Dworcu Głównym, za to nagrał utwór, który urzekł m.in. Jana Ewouda Vosa – właściciela i dyrektora artystycznego holenderskiej firmy Puredistance. Po latach Vos postanowił oddać swoje uczucia pod postacią zapachu.

„Warszawa” to piękna kompozycja. Samo słowo brzmi dla cudzoziemca intrygująco, niepokojąco, szorstko. Vos dodał do tego jeszcze wrażenia z osobistej wizyty w stolicy Polski – w szczególności dumne i eleganckie kobiety, które widział na ulicach polskiej metropolii. – Przede wszystkim chodzi o siłę, dlatego perfumy utrzymują się na skórze długo, gorące serca mieszkańców, dlatego perfumy są bogate i ciepłe, a opakowanie w kolorach złota, eleganckiej szarości i szlachetnej zieleni przywołuje na myśl bogactwo, wyrafinowanie, historię i architekturę tego miasta – opowiadał w wywiadzie.
Podobną rolę odegrała Stanisława Missala – współwłaścicielka warszawskiej perfumerii Missala Quality. Według Vosa, była ona inspiracją i wzorcem elegancji, z jaką kojarzy się Warszawa.

Prace nad perfumami zaczęły się mniej więcej dwa lata temu. Skomponowanie zapachu powierzono francuskiemu specjaliście, Antoine Lie, zaś wpływ na ostateczną koncepcję miała również rodzina Missala. „Warszawa” do listopada 2017 roku dostępna będzie wyłącznie w salonach Missala Quality. Za, bagatela, 1095 złotych.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...