Złote dziecko PiS dostało zwolnienie od mamy. Dzięki temu nawet na L4 zarabia 80 tys. zł miesięcznie

Michal Krupinski, jeszcze jako prezes PZU
Michal Krupinski, jeszcze jako prezes PZU Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
W marcu Michał Krupiński, protegowany ministra Ziobry, stracił lukratywną posadę prezesa Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń. Ale ciągle pobiera 80 proc. wynagrodzenia, bo w odpowiednim momencie poszedł na zwolnienie lekarskie. Wystawiono mu je w przychodni prowadzonej przez jego matkę.

Krupiński jest nazywany złotym dzieckiem PiS. Bliski człowiek Zbigniewa Ziobry pracował w Banku Światowym, Meril Lynch i Bank of America, w styczniu 2016 roku powierzono mu funkcję prezesa PZU.

W tej firmie udało mu się na spółkę z Polskim Funduszem Rozwoju kupić Bank Pekao S.A., zwolnić 1000 pracowników oraz skłócić zarząd i radę nadzorczą spółki. Posadę stracił w marcu 2016 roku, lecz dzięki temu, że udał się na zwolnienie, ciągle pobiera 80 proc. wynagrodzenia.

Według informacji Radia Zet, Krupiński osobiście pofatygował się do rodzinnego Jodłownika i uzyskał zwolnienie lekarskie w przychodni „NZOZ Krupińska G”. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa – zakład prowadzi jego własna matka. Ta odmawia komentarza, Krupiński zaś twierdzi enigmatycznie, że „nie zamierza pobierać nienależnego mu wynagrodzenia”.

Źródło: RadioZet.pl
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • PZU
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.