Z takiej broni strzelali powstańcy warszawscy. Legendarny polski pistolet powraca do produkcji

Fabryka Broni w Radomiu uruchomi ponownie produkcję kultowego pistoletu Vis.
Fabryka Broni w Radomiu uruchomi ponownie produkcję kultowego pistoletu Vis. Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
– Zainteresowanie jest ogromne, zarówno w Polsce, jak i zagranicą – twierdzi Adam Suliga, prezes Fabryki Broni w Radomiu. Dzięki kolekcjonerom broni i prywatnym właścicielom pistolet Vis czeka reaktywacja. W Radomiu puchną z dumy. – Vis to kultowa broń, to nasza historia – mówią.

– Cały czas dostajemy zapytania o możliwość kupienia egzemplarzy, więc zdecydowaliśmy się na to zainteresowanie rynku odpowiedzieć. Wznawiamy produkcję najbardziej popularnego wzoru nr 35 – podkreśla Suliga. – Nie będą to ilości takie, w jakich produkujemy inną broń na zamówienie wojska czy policji, ale będzie to stała produkcja – zapowiada.



Opatentowany już w 1930 roku Vis nie będzie gadżetem dla kolekcjonerów. Choć radomska fabryka nie odsłania kart – produkcja ma ruszyć „niezwłocznie”, ale nie wiadomo dokładnie kiedy i w jakiej ilości – to pewne jest, że będzie to broń na ostre naboje.

Polacy konstruktorzy, projektując pistolet, wzorowali się na coltach M1911. Do momentu wybuchu II wojny światowej powstało niecałe 50 tysięcy sztuk tego uzbrojenia, niemieccy okupanci przechwycili – i rozkręcili – produkcję na potrzeby swojej machiny wojennej: do końca wojny powstało od 300 do 400 tysięcy egzemplarzy. Z tej broni korzystali także Polacy, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim.

Na początku lat 90. niewielkie serie pistoletu były produkowane na potrzeby kolekcjonerów, repliki tworzono też w latach 2010 i 2016. Na aukcji dwudziestu sztuk wyprodukowanych na 90. rocznicę istnienia radomskiej fabryki ceny zaczynały się od 8 tysięcy złotych.

Dla kolekcjonerów uzbrojenia nie jest to cena zaporowa. Wraz z rosnącym w ostatnich latach zainteresowaniem militariami, szkoleniami z zakresu obrony czy strzelectwem pistolety Vis mogą okazać się jednym z rynkowych przebojów – nawet jeśli nie będą produkowane w dużej liczbie na potrzeby klientów instytucjonalnych. Kult, jakim otoczona jest ta konstrukcja, sprawi zapewne, że chętnych nie zabraknie.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...