Nie mogą strajkować, więc znaleźli inny sposób. Zaskoczyli Morawieckiego

Pracownicy służb mundurowych nie mogą podjąć legalnego protestu, nie oznacza to jednak, że porzucili próby zwrócenia uwagi na złe, ich zdaniem, warunki pracy
Pracownicy służb mundurowych nie mogą podjąć legalnego protestu, nie oznacza to jednak, że porzucili próby zwrócenia uwagi na złe, ich zdaniem, warunki pracy Arkadiusz Stankiewicz/Agencja Gazeta
Pracownicy służb mundurowych nie mogą podjąć legalnego protestu, nie oznacza to jednak, że porzucili próby zwrócenia uwagi na złe, ich zdaniem, warunki pracy. Zalali więc kancelarię premiera tysiącami kartek. Zamiast składać życzenia, wypomnieli rządowi niezrealizowane obietnice wyborcze.

Kancelarię zalały tysiące listów – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. O dodatkowe pieniądze i przywileje walczą ramię w ramię pracownicy straży granicznej i straży pożarnej. Przedstawiciele tej pierwszej domagają się np. ekwiwalentu pieniężnego za nadgodziny. Obecnie mogą za nie odebrać sobie dni wolne w innych terminach. Strażacy chcieliby natomiast wyższych dodatków za godziny nadliczbowe.



Mundurowi walczą również o to, by dostawać pełną pensję w przypadku, gdy wylądują na L4. Kilka lat temu uposażenie zostało zmniejszone do 80 proc. Trzecią sporną kwestią jest zaliczanie stażu cywilnego do lat służby. Obecnie przy przy wyliczaniu emerytury mundurowych brane są pod uwagę tylko lata przepracowane w służbach.

Zdaniem przedstawicieli mundurowych zmiany są potrzebne, bo stan kadrowy służb pogarsza się z roku na rok. Agnieszka Golias, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Granicznej, zauważyła, że w 2018 roku na potencjalnych kandydatów będzie czekać aż 1911 nowych wakatów. Na brak chętnych narzekają również strażacy. Ci zainteresowanych szukają, jeżdżąc po uczelniach.

źródło: Gazeta Prawna
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...